Pomocy co myślicie o tej sytuacji? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2016-09-01, 11:30   #1
kredit
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 9
Unhappy

Pomocy co myślicie o tej sytuacji?


Oboje z dziewczyną mamy po 19 lat i jesteśmy ponad 3,5 roku w związku.

Jak w temacie dziewczyna mieszka na obrzeżach miasta i aby dojść z pracy do domu przechodzi przez uliczke ok 100 metrów gdzie jest ciemno i niebezpiecznie ponieważ 19 lat temu zabito tam a dokładnie niedaleko tej uliczki chłopaka(kibole) kluby i te sprawy. Dziewczyna boi się, że kiedy tam przechodzi może jej się coś stać, ktoś ja napadnie, zgwałci, zabije takie ma myśli w głowie.

Ja jako chłopak zawsze z dworów ją odprowadzałem a mieszkam od jej domu z mnj 5km i praktycznie zawsze bywało tak, że odprowadzałem ja do domu i później poszedłem do siebie.

Mój problem polega na tym, że od jakiegoś czasu dochodziło między nami do kłótni i także do takich po których ona wnioskowała, że się o nią nie troszczę ze nie obchodzi mnie to jak ona trafi do domu czy przeżyje czy nie. Przykładowo nie mogę się napić raz na rok do "zgona" (rzadko pije) z kumplami, ponieważ muszę ją odprowadzić a ona twierdzi, że przez to jak ją nie odprowadze jeden może dwa razy w ogóle się o nią nie staram i nie troszczę.

Dodam z swojej strony ze moja troska nie kręci sie tylko wokoło odprowadzania dziewczyny do domu. Bardzo często odwiedzam ją w pracy później zabieram i odwożę do domu. Chociażby kiedy jej jest zimno daje jej swój sweter czy bluzę.Kiedyś jeszcze bardzo często ją zabierałem do kina bo oboje lubimy tam chodzić i jeżeli miałem pieniądze to robiłem jej takie spontany. Kiedy chce coś załatwić w urzędach to na tyle ile mam czasu zawsze staram się z nią jechać aby nie musiała chodzić pieszo albo jeździć autobusami. Zawsze ale to zawsze kiedy jest głodna na dworze a mam pieniądze to nawet się nie zastanawiam tylko daję jej pieniądze na jedzenie i kupuje zawsze to na co ma ochotę. Mógłbym jeszcze dużo powymieniać ale nie o to mi chodzi.

Ona przez to, że np ją nie odprowadzę mówi mi, że w ogóle się o nią nie troszczę i ja słysząc to jest mi przykro bo na prawdę się staram a i tak zawsze wyjdzie, że nic dla niej nie robię. Kiedy ona mi tak mówi to odechciewa mi się w ogóle ją odprowadzać bo czuję się po tym niedoceniony, że jestem do niczego.

Dzisiaj chciałem iść do kolegi sobie zajarać a dziewczynę odwiedzić w pracy popołudniu. Ona się zdenerwowała dlaczego popołudniu jak mógłbym wieczorem bo wtedy bym ją odwiózł do domu i nie musiała by iść przez te niebezpieczne miejsce. Stwierdziła, że jestem nie troskliwy i wolę kolegów od niej samej a wcale tak nie jest, że chłopak jak jest z dziewczyną w związku tak nie postępuje.
Dodam, że ona do mnie jutro ma przyjść sama od siebie pierwszy raz od 3,5 roku. Kiedy jej mówiłem tyle razy aby do mnie przyszła to powiedziała że ona się nie lubi z moimi rodzicami. Jestem zdania skoro się nie lubią i nie chciała przyjść do domu to ja mogłem spokojnie wyjść z nią na dwór.

Dużo napisałem ale myślę, że ktoś cokolwiek zrozumi z tej plątaniny i czekam na odpowiedz.

Co sądzicie o jej zachowaniu czy ma podstawy do tego aby twierdzić, że się o nią nie troszczę?
kredit jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 11:45   #2
Frezja__
Zakorzenienie
 
Avatar Frezja__
 
Zarejestrowany: 2014-07
Lokalizacja: z ogródka
Wiadomości: 4 468
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez kredit Pokaż wiadomość
Oboje z dziewczyną mamy po 19 lat i jesteśmy ponad 3,5 roku w związku.

Jak w temacie dziewczyna mieszka na obrzeżach miasta i aby dojść z pracy do domu przechodzi przez uliczke ok 100 metrów gdzie jest ciemno i niebezpiecznie ponieważ 19 lat temu zabito tam a dokładnie niedaleko tej uliczki chłopaka(kibole) kluby i te sprawy. Dziewczyna boi się, że kiedy tam przechodzi może jej się coś stać, ktoś ja napadnie, zgwałci, zabije takie ma myśli w głowie.

Ja jako chłopak zawsze z dworów ją odprowadzałem a mieszkam od jej domu z mnj 5km i praktycznie zawsze bywało tak, że odprowadzałem ja do domu i później poszedłem do siebie.

Mój problem polega na tym, że od jakiegoś czasu dochodziło między nami do kłótni i także do takich po których ona wnioskowała, że się o nią nie troszczę ze nie obchodzi mnie to jak ona trafi do domu czy przeżyje czy nie. Przykładowo nie mogę się napić raz na rok do "zgona" (rzadko pije) z kumplami, ponieważ muszę ją odprowadzić a ona twierdzi, że przez to jak ją nie odprowadze jeden może dwa razy w ogóle się o nią nie staram i nie troszczę.

Dodam z swojej strony ze moja troska nie kręci sie tylko wokoło odprowadzania dziewczyny do domu. Bardzo często odwiedzam ją w pracy później zabieram i odwożę do domu. Chociażby kiedy jej jest zimno daje jej swój sweter czy bluzę.Kiedyś jeszcze bardzo często ją zabierałem do kina bo oboje lubimy tam chodzić i jeżeli miałem pieniądze to robiłem jej takie spontany. Kiedy chce coś załatwić w urzędach to na tyle ile mam czasu zawsze staram się z nią jechać aby nie musiała chodzić pieszo albo jeździć autobusami. Zawsze ale to zawsze kiedy jest głodna na dworze a mam pieniądze to nawet się nie zastanawiam tylko daję jej pieniądze na jedzenie i kupuje zawsze to na co ma ochotę. Mógłbym jeszcze dużo powymieniać ale nie o to mi chodzi.

Ona przez to, że np ją nie odprowadzę mówi mi, że w ogóle się o nią nie troszczę i ja słysząc to jest mi przykro bo na prawdę się staram a i tak zawsze wyjdzie, że nic dla niej nie robię. Kiedy ona mi tak mówi to odechciewa mi się w ogóle ją odprowadzać bo czuję się po tym niedoceniony, że jestem do niczego.

Dzisiaj chciałem iść do kolegi sobie zajarać a dziewczynę odwiedzić w pracy popołudniu. Ona się zdenerwowała dlaczego popołudniu jak mógłbym wieczorem bo wtedy bym ją odwiózł do domu i nie musiała by iść przez te niebezpieczne miejsce. Stwierdziła, że jestem nie troskliwy i wolę kolegów od niej samej a wcale tak nie jest, że chłopak jak jest z dziewczyną w związku tak nie postępuje.
Dodam, że ona do mnie jutro ma przyjść sama od siebie pierwszy raz od 3,5 roku. Kiedy jej mówiłem tyle razy aby do mnie przyszła to powiedziała że ona się nie lubi z moimi rodzicami. Jestem zdania skoro się nie lubią i nie chciała przyjść do domu to ja mogłem spokojnie wyjść z nią na dwór.

Dużo napisałem ale myślę, że ktoś cokolwiek zrozumi z tej plątaniny i czekam na odpowiedz.

Co sądzicie o jej zachowaniu czy ma podstawy do tego aby twierdzić, że się o nią nie troszczę?
19 lat temu, aha.
MUSI tamtędy przechodzić? Nie ma ŻADNEJ opcji na około, trochę nadrobić, ale w świetle? Niech kupi sobie, nie wiem gaz pieprzowy? Dojeżdża autem (jeśli ma możliwość lub niech do tego dąży), zapisze się na kurs samoobrony.
Wiem, łatwo mi się pisze, ale dla mnie jej postawa jest trochę roszczeniowa.
Nie zawsze będziesz w pobliżu, nie będziesz miał możliwość po nią przyjechać.
__________________
K: 37


"Wiedźmikołaj"
Frezja__ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 12:18   #3
voice_of_silence
Zakorzenienie
 
Avatar voice_of_silence
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 4 378
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Pracowałam kiedyś w miejscu, skąd musiałam wracać przez jakieś chaszcze często o 23. Nie było innej drogi do domu albo była równie nieprzyjemna. I o ile obiektywnie wydaje mi się śmieszne odprowadzać dorosłą osobę do pracy za każdym razem, bądź ją stamtąd odbierać, to jednak jak sobie to przypomnę to trudno mi sobie wyobrazić dobre rozwiązanie w tej sytuacji. Byłam wtedy bardzo młoda i moi bliscy starali się tak organizować, żeby mnie jednak odbierać (brat, lub chłopak), ale zdaje sobie sprawę że to okropnie uciążliwe i nie chciałabym tak na dłuższą metę (a to była dorywcza praca wakacyjna). Najrozsądniej wydaje mi się zmienić pracę, lub pomyśleć nad własnym autem.

Akurat to, że ktoś kiedyś kogoś gdzieś zabił nie wydaje mi się głównym argumentem za tym by określać to miejsce jako niebezpieczne. Ale już ciemna, zalesiona (rzadko uczęszczana?) ścieżka budzi we mnie pewien niepokój.

Edytowane przez voice_of_silence
Czas edycji: 2016-09-01 o 12:20
voice_of_silence jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 12:28   #4
deirdre
kameleon
 
Avatar deirdre
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 4 679
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Dla mnie to śmieszne, żeby bać się przejść 100 m (!), bo 19 lat temu (!!) kogoś tam zabili. Jak się boi, to niech ktoś po nią z domu wyjdzie, albo niech nie wraca po zmroku, proste. Księżniczkuje.

Aczkolwiek Ty też "do zgona" pić nie musisz ani jarać jak się widzicie. Pomijając ogólny sens tych działań.
__________________
ten kolega - ta koleżanka
ów kolega - owa koleżanka
deirdre jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 12:52   #5
kredit
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 9
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez Frezja__ Pokaż wiadomość
19 lat temu, aha.
MUSI tamtędy przechodzić? Nie ma ŻADNEJ opcji na około, trochę nadrobić, ale w świetle? Niech kupi sobie, nie wiem gaz pieprzowy? Dojeżdża autem (jeśli ma możliwość lub niech do tego dąży), zapisze się na kurs samoobrony.
Wiem, łatwo mi się pisze, ale dla mnie jej postawa jest trochę roszczeniowa.
Nie zawsze będziesz w pobliżu, nie będziesz miał możliwość po nią przyjechać.
Ona jeżeli powiedział bym jej o gazie pieprzowym to powiedziała by, że wolała by z tym nie ryzykować bo gdzieś naciśnie i sama sobie krzywdę zrobi i lepiej żebym to ja ją odprowadził tak by było najrozsądniej. Na kurs samoobrony nie pójdzie bo to bez sensu mało co się nauczy a zapewne i tak nie będzie miała czasu na to chodzić oraz strata pieniędzy. Samochód ma tylko brat który też jest często w pracy a ona twierdzi, że z bratem nie jest jakoś zżyta, aby go prosić o wyjście po nią na uliczkę. Jeżeli już to ojciec ale ojciec też pracuje. Wiec sam nie wiem co zrobić kiedy jej napisałem taką sytuacje skoro ona o 22 przyjeżdża na przystanek a ja o tej godzinie kończe prace i mówie jej aby zaczekała na przystanku na mnie aż przyjadę z pracy i ją odwiazę aby się nie bała to stwierdziła, że na przystanku też jej ktoś może coś zrobić i ona woli iść do domu. Wiec co ja mam w ogóle zrobić sam sie gubię w tym co robię...

---------- Dopisano o 12:49 ---------- Poprzedni post napisano o 12:46 ----------

Cytat:
Napisane przez voice_of_silence Pokaż wiadomość
Pracowałam kiedyś w miejscu, skąd musiałam wracać przez jakieś chaszcze często o 23. Nie było innej drogi do domu albo była równie nieprzyjemna. I o ile obiektywnie wydaje mi się śmieszne odprowadzać dorosłą osobę do pracy za każdym razem, bądź ją stamtąd odbierać, to jednak jak sobie to przypomnę to trudno mi sobie wyobrazić dobre rozwiązanie w tej sytuacji. Byłam wtedy bardzo młoda i moi bliscy starali się tak organizować, żeby mnie jednak odbierać (brat, lub chłopak), ale zdaje sobie sprawę że to okropnie uciążliwe i nie chciałabym tak na dłuższą metę (a to była dorywcza praca wakacyjna). Najrozsądniej wydaje mi się zmienić pracę, lub pomyśleć nad własnym autem.

Akurat to, że ktoś kiedyś kogoś gdzieś zabił nie wydaje mi się głównym argumentem za tym by określać to miejsce jako niebezpieczne. Ale już ciemna, zalesiona (rzadko uczęszczana?) ścieżka budzi we mnie pewien niepokój.
To nie jest tak, że tam w ogóle światła nie ma wręcz przeciwnie na tej drodze co ona idzie światło jest tylko z boku jest taka uliczka z której boi się, że ktoś wyskoczy na nią i coś jej zrobi. Jeżeli już to dokładnie kiedy idzie przez pola już prosto do domu to tam jest ciemno ale często mama czy tata siedzą w oknie i patrzą jak idzie dookoła tych pól są domy i tam już to nie jest az takie straszne. Ja powiedziałem jej, że tak samo może iść po chodniku i może do niej samochód wjechać. Takie rzeczy sie nie zdarzają na porządku dziennym rozumie, że się boi ale nie wiem już co z tym wszystkim mam zrobić dla tego tutaj to piszę.

---------- Dopisano o 12:52 ---------- Poprzedni post napisano o 12:49 ----------

Cytat:
Napisane przez deirdre Pokaż wiadomość
Dla mnie to śmieszne, żeby bać się przejść 100 m (!), bo 19 lat temu (!!) kogoś tam zabili. Jak się boi, to niech ktoś po nią z domu wyjdzie, albo niech nie wraca po zmroku, proste. Księżniczkuje.

Aczkolwiek Ty też "do zgona" pić nie musisz ani jarać jak się widzicie. Pomijając ogólny sens tych działań.
Wydaje mi się, że jeżeli raz na rok chcę się napić z kolegami bo normalnie ją zawsze odprowadzam to chyba nie jest to dla niej problem, żeby chociażby taksówkę załatwić pod dom nawet jej to proponowałem ale nie ona sobie pójdzie sama z buta do domu miałem pieniądze aby jej dac na ta taksówke lecz ona wolała iść z buta bo sie na mnie zdenerwowała i później mi mówi, że w ogóle się nią nie interesuje i nie troszczę.
kredit jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 12:54   #6
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 564
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Bluszcz z tej dziewczyny. Choćbyś na rzęsach stanął, zawsze będzie to dla niej za mało. Nie pozwól sobie, żeby ktoś aż tak ograniczał Twoje życie, bo poza dziewczyną też trzeba jakieś mieć.
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.”
Shawtty jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 12:59   #7
voice_of_silence
Zakorzenienie
 
Avatar voice_of_silence
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 4 378
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez kredit Pokaż wiadomość
Ona jeżeli powiedział bym jej o gazie pieprzowym to powiedziała by, że wolała by z tym nie ryzykować bo gdzieś naciśnie i sama sobie krzywdę zrobi i lepiej żebym to ja ją odprowadził tak by było najrozsądniej. Na kurs samoobrony nie pójdzie bo to bez sensu mało co się nauczy a zapewne i tak nie będzie miała czasu na to chodzić oraz strata pieniędzy. Samochód ma tylko brat który też jest często w pracy a ona twierdzi, że z bratem nie jest jakoś zżyta, aby go prosić o wyjście po nią na uliczkę. Jeżeli już to ojciec ale ojciec też pracuje. Wiec sam nie wiem co zrobić kiedy jej napisałem taką sytuacje skoro ona o 22 przyjeżdża na przystanek a ja o tej godzinie kończe prace i mówie jej aby zaczekała na przystanku na mnie aż przyjadę z pracy i ją odwiazę aby się nie bała to stwierdziła, że na przystanku też jej ktoś może coś zrobić i ona woli iść do domu. Wiec co ja mam w ogóle zrobić sam sie gubię w tym co robię...

---------- Dopisano o 12:49 ---------- Poprzedni post napisano o 12:46 ----------



To nie jest tak, że tam w ogóle światła nie ma wręcz przeciwnie na tej drodze co ona idzie światło jest tylko z boku jest taka uliczka z której boi się, że ktoś wyskoczy na nią i coś jej zrobi. Jeżeli już to dokładnie kiedy idzie przez pola już prosto do domu to tam jest ciemno ale często mama czy tata siedzą w oknie i patrzą jak idzie dookoła tych pól są domy i tam już to nie jest az takie straszne. Ja powiedziałem jej, że tak samo może iść po chodniku i może do niej samochód wjechać. Takie rzeczy sie nie zdarzają na porządku dziennym rozumie, że się boi ale nie wiem już co z tym wszystkim mam zrobić dla tego tutaj to piszę.[COLOR="Silver"]
W tej sytuacji uznaję, że dziewczyna wymyśla i zwyczajnie Tobą manupuluje. Może po prostu chce mieć nad Tobą kontrolę, żeby nie było sytuacji że ona siedzi w pracy a Ty w tym czasie jesteś niewiadomo gdzie i niewiadomo z kim. Wyłożenie pieniędzy na taksówkę jest dość wyraźnym dowodem na to, że nie jest Ci obojętne jej bezpieczeństwo, ale widać dobitnie że nie o to jej chodzi.

Powiedz jej niech się ogarnie bo nikt jej nie będzie do końca świata niańczył.
voice_of_silence jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 13:36   #8
bezsensu00
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 6
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Dobra, postanowiłam się zarejestrować, bo chłopak wysłał mi linka do jego wątku i pokazał mnie w najgorszym świetle, dlatego napisze jak jest z mojej perspektywy.

Po pierwsze: NIE MAM 100 m od przystanku do domu, tylko 100m jest miejsce, w którym nie ma świateł. Do domu od przystanku mam ok. 1.8 km, w mieście jestem ok 21.45, ta dzielnica na której wysiadam słynie z różnych bójek, bo w jednej dzielnicy są osoby, które idą za innym klubem, w sąsiedniej znowu idą za innym, więc się delikatnie mówiąc nie lubią i szukają spin. O tej porze mało kto w ogóle tam chodzi, jeszcze przechodzę obok jakiegoś baru, potem już droga prosta i wchodzę na swoją ulicę, z której mam jeszcze kilometr do domu. Połowa drogi do domu to droga, a wokół tego jakieś pola, przez 100 m jest w ogóle ciemno, jakiś zaułek. Boje się wracać do domu i zawsze z 20 razy patrzę się za siebie. I nie wymagam, żeby ktoś po mnie cały czas chodził, bo cały czas wracam sobie sama, chłopak odwiózł mnie z 5 razy i super, bardzo mi z tego powodu miło. Jednak wydaje mi się, że jak ma możliwość(bo nie mówię nic jak jest w pracy) to mógłby na przystanek chociaż wbić i mnie odprowadzić. On w tym czasie woli sobie zajarać.

Po drugie. Bardzo fajnie jest przekoloryzować, że ja kogoś ograniczam. Sprostuję: Mój chłopak, a autor tegoż wątku, ma pełną swobodę. Nikt nie zabrania mu pić, spotykać się z kumplami, na dyskotece też był beze mnie chyba z 2 razy, nie robiłam o to żadnych wyrzutów, nie robiłam wyrzutów nigdy o koleżanki, o laski z którymi tańczył o nic. Ostatnio, chciał się napić do zgona, spoko, tylko niech nie mówi, że RAZ NA ROK, bo w ciągu ostatnich 2 tyg. miał wypite z 3 razy, o jaraniu już nie wspominam bo w tym miesiącu było już tego z 10 razy. Poza tym tam gdzie ostatnio chciał się na&ebać do zgona, to miejsce było oddalone o 5 km od mojego miejsca zamieszkania i już na wstępie powiedział mi, że mnie nie odprowadzi, bo chce się dziś ostro wypić. I tak stanęło na tym, że to mną sponiewierało i musiałam sama wracać pijana o 22;00 te 4 czy 5 km, i wysłuchiwać, że zâ˜☠â˜☠â˜☠a*łam komuś imprezę. Tyle ode mnie jako sprostowanie tych głupot.

+ to "Wiec sam nie wiem co zrobić kiedy jej napisałem taką sytuacje skoro ona o 22 przyjeżdża na przystanek a ja o tej godzinie kończe prace i mówie jej aby zaczekała na przystanku na mnie aż przyjadę z pracy i ją odwiazę aby się nie bała to stwierdziła, że na przystanku też jej ktoś może coś zrobić i ona woli iść do domu." to sobie wymyśliłeś, nigdy mi czegoś takiego nie zaproponowałeś, tylko dzisiaj jak pisaliśmy CO BY BYŁO GDYBY, a taka propozycja z twoich ust nie padła nigdy.

Edytowane przez bezsensu00
Czas edycji: 2016-09-01 o 13:43
bezsensu00 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 13:42   #9
lwia paszcza
Zakorzenienie
 
Avatar lwia paszcza
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 4 715
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez bezsensu00 Pokaż wiadomość
Dobra, postanowiłam się zarejestrować, bo chłopak wysłał mi linka do jego wątku i pokazał mnie w najgorszym świetle, dlatego napisze jak jest z mojej perspektywy.

Po pierwsze: NIE MAM 100 m od przystanku do domu, tylko 100m jest miejsce, w którym nie ma świateł. Do domu od przystanku mam ok. 1.8 km, w mieście jestem ok 21.45, ta dzielnica na której wysiadam słynie z różnych bójek, bo w jednej dzielnicy są osoby, które idą za innym klubem, w sąsiedniej znowu idą za innym, więc się delikatnie mówiąc nie lubią i szukają spin. O tej porze mało kto w ogóle tam chodzi, jeszcze przechodzę obok jakiegoś baru, potem już droga prosta i wchodzę na swoją ulicę, z której mam jeszcze kilometr do domu. Połowa drogi do domu to droga, a wokół tego jakieś pola, przez 100 m jest w ogóle ciemno, jakiś zaułek. Boje się wracać do domu i zawsze z 20 razy patrzę się za siebie. I nie wymagam, żeby ktoś po mnie cały czas chodził, bo cały czas wracam sobie sama, chłopak odwiózł mnie z 5 razy i super, bardzo mi z tego powodu miło. Jednak wydaje mi się, że jak ma możliwość(bo nie mówię nic jak jest w pracy) to mógłby na przystanek chociaż wbić i mnie odprowadzić. On w tym czasie woli sobie zajarać.

Po drugie. Bardzo fajnie jest przekoloryzować, że ja kogoś ograniczam. Sprostuję: Mój chłopak, a autor tegoż wątku, ma pełną swobodę. Nikt nie zabrania mu pić, spotykać się z kumplami, na dyskotece też był beze mnie chyba z 2 razy, nie robiłam o to żadnych wyrzutów, nie robiłam wyrzutów nigdy o koleżanki, o laski z którymi tańczył o nic. Ostatnio, chciał się napić do zgona, spoko, tylko niech nie mówi, że RAZ NA ROK, bo w ciągu ostatnich 2 tyg. miał wypite z 3 razy, o jaraniu już nie wspominam bo w tym miesiącu było już tego z 10 razy. Poza tym tam gdzie ostatnio chciał się na&ebać do zgona, to miejsce było oddalone o 5 km od mojego miejsca zamieszkania i już na wstępie powiedział mi, że mnie nie odprowadzi, bo chce się dziś ostro wypić. I tak stanęło na tym, że to mną sponiewierało i musiałam sama wracać pijana o 22;00 te 4 czy 5 km, i wysłuchiwać, że zâ˜☠â˜☠â˜☠a*łam komuś imprezę. Tyle ode mnie jako sprostowanie tych głupot.
jeśli to tak na serio... a nie troll - to oboje jesteście udani życzę przyjemnej kłótni, gdy oboje już przeczytacie swoje racje w tym wątku musicie być uroczą parą...

Edytowane przez lwia paszcza
Czas edycji: 2016-09-01 o 13:44
lwia paszcza jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 13:47   #10
bezsensu00
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 6
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez lwia paszcza Pokaż wiadomość
jeśli to tak na serio... a nie troll - to oboje jesteście udani życzę przyjemnej kłótni, gdy oboje już przeczytacie swoje racje w tym wątku musicie być uroczą parą...
Myślisz, że nie zdaję sobie sprawy z tego, że to jeden wielki cyrk? Tylko jak mi wysyła link do wątku, żeby powiedzieć "patrz, jaka jesteś zła, manipulujesz mną" jednocześnie pisząc takie brednie to nie sposób się do tego odnieść.
bezsensu00 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 13:54   #11
wgn
Zakorzenienie
 
Avatar wgn
 
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 5 627
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Dorosły człowiek o własne bezpieczeństwo dba sam, to nie jest małe dziecko za które odpowiadasz
Może ona jeszcze nie wyrosła z "córeczki tatusia"
__________________
Wymiana perfumowa - czerwiec 2021
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1281859
wgn jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 14:06   #12
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 564
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Co tu się dzieje
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.”
Shawtty jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 14:06   #13
kredit
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 9
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez bezsensu00 Pokaż wiadomość
Dobra, postanowiłam się zarejestrować, bo chłopak wysłał mi linka do jego wątku i pokazał mnie w najgorszym świetle, dlatego napisze jak jest z mojej perspektywy.

Po pierwsze: NIE MAM 100 m od przystanku do domu, tylko 100m jest miejsce, w którym nie ma świateł. Do domu od przystanku mam ok. 1.8 km, w mieście jestem ok 21.45, ta dzielnica na której wysiadam słynie z różnych bójek, bo w jednej dzielnicy są osoby, które idą za innym klubem, w sąsiedniej znowu idą za innym, więc się delikatnie mówiąc nie lubią i szukają spin. O tej porze mało kto w ogóle tam chodzi, jeszcze przechodzę obok jakiegoś baru, potem już droga prosta i wchodzę na swoją ulicę, z której mam jeszcze kilometr do domu. Połowa drogi do domu to droga, a wokół tego jakieś pola, przez 100 m jest w ogóle ciemno, jakiś zaułek. Boje się wracać do domu i zawsze z 20 razy patrzę się za siebie. I nie wymagam, żeby ktoś po mnie cały czas chodził, bo cały czas wracam sobie sama, chłopak odwiózł mnie z 5 razy i super, bardzo mi z tego powodu miło. Jednak wydaje mi się, że jak ma możliwość(bo nie mówię nic jak jest w pracy) to mógłby na przystanek chociaż wbić i mnie odprowadzić. On w tym czasie woli sobie zajarać.

Po drugie. Bardzo fajnie jest przekoloryzować, że ja kogoś ograniczam. Sprostuję: Mój chłopak, a autor tegoż wątku, ma pełną swobodę. Nikt nie zabrania mu pić, spotykać się z kumplami, na dyskotece też był beze mnie chyba z 2 razy, nie robiłam o to żadnych wyrzutów, nie robiłam wyrzutów nigdy o koleżanki, o laski z którymi tańczył o nic. Ostatnio, chciał się napić do zgona, spoko, tylko niech nie mówi, że RAZ NA ROK, bo w ciągu ostatnich 2 tyg. miał wypite z 3 razy, o jaraniu już nie wspominam bo w tym miesiącu było już tego z 10 razy. Poza tym tam gdzie ostatnio chciał się na&ebać do zgona, to miejsce było oddalone o 5 km od mojego miejsca zamieszkania i już na wstępie powiedział mi, że mnie nie odprowadzi, bo chce się dziś ostro wypić. I tak stanęło na tym, że to mną sponiewierało i musiałam sama wracać pijana o 22;00 te 4 czy 5 km, i wysłuchiwać, że zâ˜☠â˜☠â˜☠a*łam komuś imprezę. Tyle ode mnie jako sprostowanie tych głupot.

+ to "Wiec sam nie wiem co zrobić kiedy jej napisałem taką sytuacje skoro ona o 22 przyjeżdża na przystanek a ja o tej godzinie kończe prace i mówie jej aby zaczekała na przystanku na mnie aż przyjadę z pracy i ją odwiazę aby się nie bała to stwierdziła, że na przystanku też jej ktoś może coś zrobić i ona woli iść do domu." to sobie wymyśliłeś, nigdy mi czegoś takiego nie zaproponowałeś, tylko dzisiaj jak pisaliśmy CO BY BYŁO GDYBY, a taka propozycja z twoich ust nie padła nigdy.
Odwozilem 5 razy za cały mój prawie 4 letni związek i to jeszcze ja za mało się staram na każde skinienie jestem. Te twoje 5 razy pomnóż sobie o troszke dużo więcej...

Co do 5 km jak wspominałem i Ona sama napisałą miałem i chciałem jej dać pieniądze na taksówkę więc nie wiem sam co o tym myśleć i jakim jestem złym kretynem...

I NIE JEST TO ŻADEN FEJK
kredit jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 14:08   #14
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 564
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Może pierzcie swoje brudy prywatnie? Co my Wam niby mamy powiedzieć?
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.”
Shawtty jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 14:08   #15
voice_of_silence
Zakorzenienie
 
Avatar voice_of_silence
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 4 378
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Ja wysiadam

Nie spinaj się na dziewczyny, które napisały co myślą, na podstawie informacji, które dobrał sobie Twój chłopak. Wróżkami nie jesteśmy. Nie musisz się tłumaczyć przed obcymi ludźmi, nikt Cię tu nie zna. Po co ten cyrk.
voice_of_silence jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 14:14   #16
lwia paszcza
Zakorzenienie
 
Avatar lwia paszcza
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 4 715
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez bezsensu00 Pokaż wiadomość
Myślisz, że nie zdaję sobie sprawy z tego, że to jeden wielki cyrk? Tylko jak mi wysyła link do wątku, żeby powiedzieć "patrz, jaka jesteś zła, manipulujesz mną" jednocześnie pisząc takie brednie to nie sposób się do tego odnieść.
ale wy musicie RAZEM wszystko przedyskutować, na spokojnie, bo tutaj nikt wam chyba nie pomoże; tu zaraz będzie cyrk. Nie ma sensu obrzucanie się tutaj błotem, to jedno musicie zrozumieć. Policzyć do dziesięciu, wyciszyć emocje i dogadać się, tylko tyle i aż tyle.
lwia paszcza jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 14:16   #17
kennedy
Zakorzenienie
 
Avatar kennedy
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 17 830
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Bijcie sie!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Kiedy kobiety kogoś poznają to myślą, że to fajny facet. Jest już wstępnie zaakceptowany jako partner, a później może to tylko zepsuć lub nie. Kiedy mężczyźni kogoś poznają to myślą: „Ma niezłe nogi”.
kennedy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 14:17   #18
bezsensu00
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 6
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez voice_of_silence Pokaż wiadomość
Ja wysiadam

Nie spinaj się na dziewczyny, które napisały co myślą, na podstawie informacji, które dobrał sobie Twój chłopak. Wróżkami nie jesteśmy. Nie musisz się tłumaczyć przed obcymi ludźmi, nikt Cię tu nie zna. Po co ten cyrk.
Nie spinam na dziewczyny, gdybym poczytała takie coś to sama miałabym przed oczami księzniczkę, tymczasem dostalam linka do wątku i chciałam sprostować, bo mój chlopak niestety bardziej sugeruje się opinią osób 3cich niż tym, czy jest mi przykro. Słyszę, że wymagam, bo chcialabym zeby mnie odprowadzil, zamiast jarac kolejnego blanta u kumpla, ktory caly dzien lezy i nie pracuje zawodowo, bo mu sie nie chce. Jedyne co slysze, to ile on dla mnie robi, tu mnie zawiozl, tam mnie zawiozl, tu mi kupil jakies jedzenie, mam poczucie jakbym byla jakims zerem w tym zwiazku, ze nic nie robie, a to nieprawda. A jak macie opinie dwoch osob, to mozna sie chociaz obiektywnie wypowiedzieć i tyle, cyrk cyrkiem, ale lepiej miec info od kazdej z tych osob.
bezsensu00 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 14:19   #19
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 564
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Teraz sobie jednak uświadomiłam, że to podkreślanie i wypominanie, że ktoś był głodny i mu się kupiło kanapkę to też jednak niefajne ze strony chłopaka, jakkolwiek by nie było, bo nie wiem komu tu wierzyć
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.”
Shawtty jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 14:20   #20
bezsensu00
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 6
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez lwia paszcza Pokaż wiadomość
ale wy musicie RAZEM wszystko przedyskutować, na spokojnie, bo tutaj nikt wam chyba nie pomoże; tu zaraz będzie cyrk. Nie ma sensu obrzucanie się tutaj błotem, to jedno musicie zrozumieć. Policzyć do dziesięciu, wyciszyć emocje i dogadać się, tylko tyle i aż tyle.
Razem wyjaśnić? Wiesz jak wygląda wyjaśnianie? Że słyszę tylko to ile on dla mnie zrobił po czym cała lista jest wymieniana czego mi w ostatnim czasie nie kupił, gdzie ze mną pojechał, a ja że nic nie robię. Nie mam siły wysłuchiwać czegoś takiego, bo mówiłam o swoich potrzebach milion razy i żadnego skutku to nie dało.
bezsensu00 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 14:23   #21
voice_of_silence
Zakorzenienie
 
Avatar voice_of_silence
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 4 378
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez bezsensu00 Pokaż wiadomość
Nie spinam na dziewczyny, gdybym poczytała takie coś to sama miałabym przed oczami księzniczkę, tymczasem dostalam linka do wątku i chciałam sprostować, bo mój chlopak niestety bardziej sugeruje się opinią osób 3cich niż tym, czy jest mi przykro. Słyszę, że wymagam, bo chcialabym zeby mnie odprowadzil, zamiast jarac kolejnego blanta u kumpla, ktory caly dzien lezy i nie pracuje zawodowo, bo mu sie nie chce. Jedyne co slysze, to ile on dla mnie robi, tu mnie zawiozl, tam mnie zawiozl, tu mi kupil jakies jedzenie, mam poczucie jakbym byla jakims zerem w tym zwiazku, ze nic nie robie, a to nieprawda. A jak macie opinie dwoch osob, to mozna sie chociaz obiektywnie wypowiedzieć i tyle, cyrk cyrkiem, ale lepiej miec info od kazdej z tych osob.
Widać, że problem jest głębszy i nie rozbija się tak naprawdę o odprowadzanie czy nie odprowadzanie. Tylko dopóki wy się na siebie nie otworzycie i nie zaczniecie się wzajemnie słuchać ze zrozumieniem i życzliwością, to żadne forum ani osoby trzecie nie pomogą. Wydaje mi się, że Cie rozumiem. No ale patrz to, co napisałam wcześniej.
voice_of_silence jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 14:23   #22
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 564
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Mnie kiedyś jeden chłopak wypominał, ile musi wydać na paliwo, żeby do mnie przyjechać. Dokładnie podliczał, co do złotówki a ja taaakaaaa niewdzięczna. Pogoniłam go aż się kurzyło za nim
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.”
Shawtty jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 14:25   #23
voice_of_silence
Zakorzenienie
 
Avatar voice_of_silence
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 4 378
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez bezsensu00 Pokaż wiadomość
Razem wyjaśnić? Wiesz jak wygląda wyjaśnianie? Że słyszę tylko to ile on dla mnie zrobił po czym cała lista jest wymieniana czego mi w ostatnim czasie nie kupił, gdzie ze mną pojechał, a ja że nic nie robię. Nie mam siły wysłuchiwać czegoś takiego, bo mówiłam o swoich potrzebach milion razy i żadnego skutku to nie dało.
No... i co teraz?
voice_of_silence jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 14:48   #24
bezsensu00
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 6
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez voice_of_silence Pokaż wiadomość
Widać, że problem jest głębszy i nie rozbija się tak naprawdę o odprowadzanie czy nie odprowadzanie. Tylko dopóki wy się na siebie nie otworzycie i nie zaczniecie się wzajemnie słuchać ze zrozumieniem i życzliwością, to żadne forum ani osoby trzecie nie pomogą. Wydaje mi się, że Cie rozumiem. No ale patrz to, co napisałam wcześniej.
Tego muszą chcieć dwie osoby, a jeżeli ja coś mówię i słyszę tylko, że znowu się czepiam (bo np. nie chce, żeby chłopak cały czas zartowal ze mnie w towarzystwie, ciągle słuchać, że baby takie do dupy, że tylko do garów, że baba tylko wk*wić potrafi, albo głupoty - gadamy o jedzeniu i mowie np. ze cos ugotowalam to slysze tylko, ze na pewno ch*jowe, choć nawet tego nie kosztował). O to ja się niby czepiam i mam problem z dupy, bo chciałabym, żeby ktoś mnie szanował i słuchał tego, co mnie boli. Ciągłe wypominanie, że postawił mi kino, chociaż sama sobie wiele razy kupowałam, że głupie parówki w sklepie mi kupił, że po mnie tyle razy jeździł to naprawdę mi się nic nie chce i nawet dobrze, że jest ten wątek, bo ktoś spojrzy na to obiektywnie.

---------- Dopisano o 14:48 ---------- Poprzedni post napisano o 14:42 ----------

Cytat:
Napisane przez Shawtty Pokaż wiadomość
Mnie kiedyś jeden chłopak wypominał, ile musi wydać na paliwo, żeby do mnie przyjechać. Dokładnie podliczał, co do złotówki a ja taaakaaaa niewdzięczna. Pogoniłam go aż się kurzyło za nim
No widzisz, ja wiele razy mu za paliwo dawałam, nieraz nawet nie wziął chociaż wciskałam mu to do kieszeni, zawsze chcę płacić za siebie, ale potem i tak słyszę, że tyle dla mnie robi a ja zupełnie nic, bo nie przyjechałam do niego sama od siebie i nie zrobiłam mu niespodzianki, szkoda, że jego rodzice mnie nie cierpią i odradzali mu związek ze mną, nie czuje się tam mile widziana.
bezsensu00 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 14:53   #25
wgn
Zakorzenienie
 
Avatar wgn
 
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 5 627
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

To może najwyższy czas ten związek zakończyć?
Skoro po ponad trzech latach związku nie potraficie się porozumieć to po co to ciągnąć dalej?
__________________
Wymiana perfumowa - czerwiec 2021
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1281859
wgn jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 15:03   #26
voice_of_silence
Zakorzenienie
 
Avatar voice_of_silence
 
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 4 378
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez bezsensu00 Pokaż wiadomość
Tego muszą chcieć dwie osoby, a jeżeli ja coś mówię i słyszę tylko, że znowu się czepiam (bo np. nie chce, żeby chłopak cały czas zartowal ze mnie w towarzystwie, ciągle słuchać, że baby takie do dupy, że tylko do garów, że baba tylko wk*wić potrafi, albo głupoty - gadamy o jedzeniu i mowie np. ze cos ugotowalam to slysze tylko, ze na pewno ch*jowe, choć nawet tego nie kosztował). O to ja się niby czepiam i mam problem z dupy, bo chciałabym, żeby ktoś mnie szanował i słuchał tego, co mnie boli. Ciągłe wypominanie, że postawił mi kino, chociaż sama sobie wiele razy kupowałam, że głupie parówki w sklepie mi kupił, że po mnie tyle razy jeździł to naprawdę mi się nic nie chce i nawet dobrze, że jest ten wątek, bo ktoś spojrzy na to obiektywnie.
To w mojej opinie wystarczy, żeby nie chcieć już nigdy widzieć człowieka na oczy. Cała reszta tylko dodaje smaczku, nawet jeśli jest tak przerysowana, jak post tytułowy.

Nie jestem skłonna mówić ludziom, co mają robić. Zapytam tylko, co was właściwie łączy?
voice_of_silence jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 15:10   #27
bezsensu00
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 6
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez voice_of_silence Pokaż wiadomość
To w mojej opinie wystarczy, żeby nie chcieć już nigdy widzieć człowieka na oczy. Cała reszta tylko dodaje smaczku, nawet jeśli jest tak przerysowana, jak post tytułowy.

Nie jestem skłonna mówić ludziom, co mają robić. Zapytam tylko, co was właściwie łączy?
Nie przerysowałam nic, mówię jak jest. Nie mówię też, że ja jestem ideałem, bo wiele razy w złości źle się do niego odniosłam.

Wypowiem się jedynie za siebie - jakkolwiek beznadziejnie to zabrzmi to miłość i przyjaźń, wiele razy się stawiałam rodzicom, żeby związek zaakceptowali, i wybrałabym go a nie ich, zawsze po kłótniach mi przechodziło na następny dzień i znowu było normalnie, chciałam tylko, żeby inaczej na mnie spojrzał, żeby zaczął szanować, a nie się tylko wyśmiewać.
bezsensu00 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 18:13   #28
thirky
on tired little feet
 
Avatar thirky
 
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 6 169
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Zerwijcie. On Cię nie szanuje i nie zacznie. A te teksty o kobietach to poniżej krytyki.
__________________
Wymiana kosmetyczna *klik*



I saw it first!’ squeaked Sniff, ‘I must choose a name for it.
Wouldn’t it be fun to call it Sniff? That’s so short and sweet.
thirky jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 18:17   #29
kredit
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 9
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez Shawtty Pokaż wiadomość
Mnie kiedyś jeden chłopak wypominał, ile musi wydać na paliwo, żeby do mnie przyjechać. Dokładnie podliczał, co do złotówki a ja taaakaaaa niewdzięczna. Pogoniłam go aż się kurzyło za nim
Ja już sie nawet nie wypowiadam tylko powiem jedno, że nigdy nawet nie liczyłem, że kiedykolwiek jej będę musiał coś takiego wyliczać cokolwiek aby zobaczyła, że mi na niej zależy. Jak cały czas słyszałem że tylko jej dogryzam i z wymagań na wymagania nie mówie że byłem święty ale na prawdę dla mnie wyliczanie pieniędzy normalnie by w ogóle nie miało miejsca. Niczego nigdy nie żałowałem bo zawsze robiłem tak aby było dobrze ale wyszło tak jak zawsze czyli źle...
kredit jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2016-09-01, 18:17   #30
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 564
Dot.: Pomocy co myślicie o tej sytuacji?

Cytat:
Napisane przez bezsensu00 Pokaż wiadomość
Tego muszą chcieć dwie osoby, a jeżeli ja coś mówię i słyszę tylko, że znowu się czepiam (bo np. nie chce, żeby chłopak cały czas zartowal ze mnie w towarzystwie, ciągle słuchać, że baby takie do dupy, że tylko do garów, że baba tylko wk*wić potrafi, albo głupoty - gadamy o jedzeniu i mowie np. ze cos ugotowalam to slysze tylko, ze na pewno ch*jowe, choć nawet tego nie kosztował). O to ja się niby czepiam i mam problem z dupy, bo chciałabym, żeby ktoś mnie szanował i słuchał tego, co mnie boli. Ciągłe wypominanie, że postawił mi kino, chociaż sama sobie wiele razy kupowałam, że głupie parówki w sklepie mi kupił, że po mnie tyle razy jeździł to naprawdę mi się nic nie chce i nawet dobrze, że jest ten wątek, bo ktoś spojrzy na to obiektywnie.
Proszę Cię, zerwij z nim, nie ma sensu męczyć się z takim tyranem i materialistą. Jesteście jeszcze bardzo młodzi, im dłużej to będzie trwało, tym gorzej będzie Cię traktował.
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.”
Shawtty jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Tagi
chłopak problem pomoc, dziewczyna problem, zwiazek, zwiazek kłótnie

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-09-01 19:45:48


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:11.