PRACA- problem, dylemat, rozterki, którą wybrać, co zrobić? - Strona 3 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Praca i biznes

Notka

Praca i biznes Szukasz pracy, pracujesz, prowadzisz własny biznes, masz wiele pytań i wątpliwości, a może masz wiedzę, którą chciałabyś się podzielić z osobami, które jej poszukują. To forum jest właśnie dla Ciebie.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2009-10-18, 20:42   #61
zagubiona_w_swoich_snach
Zakorzenienie
 
Avatar zagubiona_w_swoich_snach
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 3 477
Dot.: ogromny dylemat

Nie wiem czy dob rze zrozumialam ale ta 2 praca wydaje mi sie naciagana- pracujesz miesiac za darmo placisz jeszcze za szkolenie i moga Cie wywalic? Tzn jestes miesiac czasu w plecy i prcujesz za darmo? Jak tak to ja bym odrazu wybrala opcje nr 1
__________________
Nie możesz zmienić wszystkiego.
Możesz za to zmienić jedną, małą rzecz.
I tak to działa.
zagubiona_w_swoich_snach jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-10-18, 21:56   #62
Coma_
Zadomowienie
 
Avatar Coma_
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 1 552
Dot.: ogromny dylemat

Cytat:
Napisane przez Red_Dream Pokaż wiadomość
Witam serdecznie,
Zwracam się do Was dziewczyny z powodu mojego zawodowego dylametu. Zaczynajac od poczatku, zdalam mature, jestem na studiach zaocznych w Krakowie, tutaj tez teraz mieszkam na stałe. Oczywiscie chce pracowac. Mam w tej chwili dwie, poważne jak na mój brak doświadczenia propozycje.
Pierwsza to praca w niewielkim sklepie z odzieżą i zabawkami dla dzieci, płaca na początku na miesiąc niewiele ponad 1000 zł plus ewentualne premie i prowizje, 8 godizn dziennie od poniedzialku do piatku plus 2 soboty. Umowa zlecenie. Ewentualny Start za tydzień.
Druga to praca jako konsultant telefoniczny, nie telemarketer tylko np. pomoc ludziom w sprawach technicznych, płaca 1000 zł plus premie i proziwzje(średnia płaca 1600zł, najlepsi 2, 3 a nawet 5 tysięcy). Ładne biuro, pracownicy to głównie studenci lub osoby świerzo po studiach, możliwość awansu( awanse TYLKO wewnętrzne). Jest tylko takie "ale", że jest przed tym poważne szkolenie, dużo nauki, a potem test, do którego można podchodzić TYLKO raz. Jeśli nie zdasz, nie dostajesz ani grosza, masz miesiąc w plecy. Ponoć jesli się uważa na szkoleniu i uczy się systemtycznie to się zda, jednak i tak np na grupę 20 osób potrafi nie zdać 6-7... Szkolenie jest płatne 600 zł przy pierwszej pensji, tzn oni ci płacą a nie Ty im Tzn że pierwsze pieniądze będe miała dopiero w styczniu... jeśli wszystko by dobrze poszło. Rozpoczęcie szkolenia od listopada.
No i teraz dylemat, którą pracę mam wybrać? Każdy mówi co innego, większość że wybór należy do Ciebie. Z jednej strony chciałabym jako konsultant, sami młodzi ludzie, super atmosfera, ale przeraża mnie to wszystko... co jeśli nie zdam? Niby jestem ambitna, dość szybko się uczę, ale też nie wiem czy sobie poradzę z taka wiedzą przez telefon grrr... w sklpie mam przynajmniej spokój , pieniądze też jakieś są, chyba nie zginę. Ale tam, wiadomo większe, kontakt z innymi młodymi ludźmi... Podobno jest super przyjazna atmosfera, wiem to wszystko od koleżanki która tam właśnie kończy te szkolenie...
Acha , i proszę tylko o rady, nie chodzi mi żeby ktoś za mnie decydował, ale każde spostrzeżenie będzie dla mnie cenne, bo mam na tę decyzję tylko kilka dni ...

Postaram się pomóc na podstawie własnych doświadczeń:

- pracowałam w butiku z garniturami, wspomnienia: śmiertelna nuda (mało ludzi bo drogo, śmiem twierdzić, że zabawki i odzież dziecięca też są drogie), prowizje kiepskie (b. rzadkie,w porównaniu np. z odzieżą damską, bo to nie są sklepy gdzie codziennie jest full ludzi), mała liczba osób pracujących (kilka osób łącznie, nie na zmianie, więc jeżeli np. z kimś się nie polubisz... różnie bywa) , następnie ogromna odpowiedzialność (kiedyś nam "zginęły" spodnie... i nie mówcie mi, że małe prawdopodobieństwo, też tak myślałam - w każdym razie płaci się z własnej kieszeni), możesz kiedy chcesz napić się herbaty i poczytać gazetę (z reguły, jeżeli kierownictwo jest ok)

- pracowałam też jako konsultant o identycznych obowiązkach w pewnej telewizji cyfrowej, wspomnienia: praca wyczerpująca (jak są kolejki na linii, gada się non stop), krótkie przerwy (5 minut na h ew. 10 jak dobrze trafisz), prowizje? ja nie słyszałam (bo od sprzedaży była oddzielna infolinia, my - ogólna raczej nie sprzedawaliśmy bo klienci dzwonili o pomoc a nie po promocję), ogromna rotacja pracowników, sama pisałaś: studenci (niewiele osób pracowało tam dłużej, dlaczego? o tym za chwilę), fajna atmosfera (jak się studenci zejdą to nie ma siły), i największe ale: praca wkurzająca, stresująca i dla osób cierpliwych, o silnych nerwach (klienci dzwonią wkurzeni, często przeklinają bo im coś nie działa... potrafią godzinę ględzić jaki to (nazwa właściciela) s*******n zarządza firmą... czasem dzwoni starszy człowiek i tłumaczy mu się godzinę gdzie jest przycisk na pilocie), praca typu "nie przejmujesz się" (zero odpowiedzialności), duża wiedza technicza, niestety nie wszystko na szkoleniu jest zrozumiałe, szczególnie dla humanistów.... więc jak sie trafi na klienta znającego się na ustawieniach anteny satelitarnej to może być kiepsko...


Mam nadzieję, że pomogłam na każdym z tych stanowisk pracowałam ok 7 miesięcy więc myślę, że sporo.
Coma_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-10-19, 10:22   #63
Red_Dream
Raczkowanie
 
Avatar Red_Dream
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: poludnie
Wiadomości: 339
Dot.: ogromny dylemat

Cytat:
Napisane przez Spoora Pokaż wiadomość
A Ty sama gdzie byś bardziej wolała pracować? W sklepie na pewno masz spokojniejszą i pewniejszą pracę (ale nie wiem czemu na umowę zlecenie ) W tym biurze jako konsultant może być ciężej (ale nie musi), ale na pewno nie będzie nudno , tyle, że może ta praca nie wypalić. Lubisz podejmować wyzwania? Jak tak idź na konsultanta
Kurczę, na tą chwilę chyba wolę nie ryzykować. Poza tym rozmawiałam z różnymi osobami, z rodzicami i odradzają mi pracę, która będzie źródłem stresów, ponieważ muszę jeszcze mieć siłę na studia...na których na prawdę mi zależy.
a tak wogóle to chyba lubię wyzwania co nie przekłada się na sferę zawodową(na to jeszcze mam czas mam nadzieję

Cytat:
Napisane przez zagubiona_w_swoich_snach Pokaż wiadomość
Nie wiem czy dob rze zrozumialam ale ta 2 praca wydaje mi sie naciagana- pracujesz miesiac za darmo placisz jeszcze za szkolenie i moga Cie wywalic? Tzn jestes miesiac czasu w plecy i prcujesz za darmo? Jak tak to ja bym odrazu wybrala opcje nr 1
Nie, to oni płacą Tobie Tylko warunkiem uzyskania wynagrodzenia za szkolenie jest zdanie testu i przepracowanie miesiąca w firmie.

Cytat:
Napisane przez Coma_ Pokaż wiadomość
Postaram się pomóc na podstawie własnych doświadczeń:

- pracowałam w butiku z garniturami, wspomnienia: śmiertelna nuda (mało ludzi bo drogo, śmiem twierdzić, że zabawki i odzież dziecięca też są drogie), prowizje kiepskie (b. rzadkie,w porównaniu np. z odzieżą damską, bo to nie są sklepy gdzie codziennie jest full ludzi), mała liczba osób pracujących (kilka osób łącznie, nie na zmianie, więc jeżeli np. z kimś się nie polubisz... różnie bywa) , następnie ogromna odpowiedzialność (kiedyś nam "zginęły" spodnie... i nie mówcie mi, że małe prawdopodobieństwo, też tak myślałam - w każdym razie płaci się z własnej kieszeni), możesz kiedy chcesz napić się herbaty i poczytać gazetę (z reguły, jeżeli kierownictwo jest ok)

- pracowałam też jako konsultant o identycznych obowiązkach w pewnej telewizji cyfrowej, wspomnienia: praca wyczerpująca (jak są kolejki na linii, gada się non stop), krótkie przerwy (5 minut na h ew. 10 jak dobrze trafisz), prowizje? ja nie słyszałam (bo od sprzedaży była oddzielna infolinia, my - ogólna raczej nie sprzedawaliśmy bo klienci dzwonili o pomoc a nie po promocję), ogromna rotacja pracowników, sama pisałaś: studenci (niewiele osób pracowało tam dłużej, dlaczego? o tym za chwilę), fajna atmosfera (jak się studenci zejdą to nie ma siły), i największe ale: praca wkurzająca, stresująca i dla osób cierpliwych, o silnych nerwach (klienci dzwonią wkurzeni, często przeklinają bo im coś nie działa... potrafią godzinę ględzić jaki to (nazwa właściciela) s*******n zarządza firmą... czasem dzwoni starszy człowiek i tłumaczy mu się godzinę gdzie jest przycisk na pilocie), praca typu "nie przejmujesz się" (zero odpowiedzialności), duża wiedza technicza, niestety nie wszystko na szkoleniu jest zrozumiałe, szczególnie dla humanistów.... więc jak sie trafi na klienta znającego się na ustawieniach anteny satelitarnej to może być kiepsko...


Mam nadzieję, że pomogłam na każdym z tych stanowisk pracowałam ok 7 miesięcy więc myślę, że sporo.
Dziękuję za ciekawe spostrzeżenia u mnie też jest to praca w telewizji cyfrowej, tylko trochę inaczej, bo często może być połączona ze sprzedażą, tzn np. przedłużanie umów, dodatkowe pakiety itd, za które dostajesz określone dodatki do podstawowej pensji. Ale, masz rację, stresująca, wymagająca dużej cierpliwości praca, chociaż ma swoje plusy, największy to chyba kontakt z rówieśnikami.
W sklepie będe skazana na samotność, czasem na zmianie będzie druga osoba. Ceny nie są duże, tzn zabawki będą na każdą ponoć kieszeń. Sklep jest nowy. Mam też świadomość, że kokosów tam nie zarobię... Ale przynajmniej będe spokojnie mogła napić się herbaty, poczytać, pouczyć się. Po godzinach realizować swoje pasje. Boli mnie jeszcze tylko to, że to nie będzie jakieś fajne doświadczenie do wpisania do CV, wiadomo że nie chcę do końca życia pracować w sklepach.W sumie sama nie wiem, co będe robić potem... W A tak z ciekawości: gdzie po tych różnych doświadczeniach teraz pracujesz?
P.S.Dziękuję Wam wszystkim za wskazówki Jak narazie chyba zostanę przy sklepie.
__________________
W jaki sposób zdrowa dieta zmieniła moje życie:

Red_Dream jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-10-19, 10:46   #64
Coma_
Zadomowienie
 
Avatar Coma_
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 1 552
Dot.: ogromny dylemat

Myślę, że sklep to dobry wybór... można się uczyć, czytać... ja czasem laptopa przynosiłam. Jestem teraz na III roku studiów i nadal imam się zajęć "tymczasowych", obecnie jestem w kolejnej, zupełnie innej branży... nie traktuję ich jak doświadczenie, po którym dostanę stałą pracę - traktuję je wyłącznie zarobkowo, aby utrzymać się w Warszawie i na własną rękę dokształcać (np. kurs językowy). O stałej pracy myślę wyłącznie w ramach moich studiów (której to przed otrzymaniem mgra nie mogę podjąć). Pozdrawiam
Coma_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-02-08, 21:30   #65
emigrantka2009
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: USA
Wiadomości: 89
Mam dylemat,co robic????

Przepraszam Was bardzo, ze podaje linka,zamiast napisac normalnego posta-ale jestem w pracy,nie mam zbytnio czasu aby napisac to wszystko od poczatku:
http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4371257
tam jest dokladnie opisany moj problem!!!
Musze podjac decyzje,najpozniej do konca tygodnia

Edytowane przez emigrantka2009
Czas edycji: 2010-02-08 o 21:32
emigrantka2009 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-02-08, 22:15   #66
iloneczka1
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 2 453
Dot.: Mam dylemat,co robic????

To bardzo cenne, ze szef jest dobry, że szansa dodatkowego zarobku istnieje. Generalnie w wiekszości jest tak jak w poprzedniej pracy i to nie tylko na emigracji ale w Polsce tez. Czytałaś na pewno na tym forum, jak sie poczta pantoflową przekazuje ostrzeżenia przed pracodawcami.
Tak jak ktoś radzi na kafeterii, możesz znaleźc dodatkowe zajęcie ale trzymaj się głownie obecnej pracy, bo tak cos mi mówi, że nie dadzą Ci w niej zginąć. Chyba, ze coś probowałabyś szukać ale po naprawdę dobrym rozeznaniu terenu.
__________________
Poszukujesz kota/psa? Nie zależy ci na rodowodzie? Nie kupuj w pseudohodowlach
Zajrzyj TU i TU
-----
Kotka Trufelka z białaczką, przygarnij..........

Edytowane przez iloneczka1
Czas edycji: 2010-02-08 o 22:17
iloneczka1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-02-09, 09:39   #67
takaiowaka
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 10
Dot.: Mam dylemat,co robic????

Cytat:
Napisane przez emigrantka2009 Pokaż wiadomość
Przepraszam Was bardzo, ze podaje linka,zamiast napisac normalnego posta-ale jestem w pracy,nie mam zbytnio czasu aby napisac to wszystko od poczatku:
http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4371257
tam jest dokladnie opisany moj problem!!!
Musze podjac decyzje,najpozniej do konca tygodnia

Poszukałabym drugiej dodatkowej i popracowała rónocześnie w obu przez jakiś czas! zawsze może okazać się lepsza, a jak się okaże gorsza to zawsze możesz zrezygnować i pozostać przy starej. No i zlikwidujesz "minus" w swoich wydatkach
takaiowaka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-09, 16:54   #68
eeem
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 3
pracować czy nie - dylemat

Witajcie dziewczyny
Mam do Was pytanie, potrzebuję porady w bardzo ważnej dla mnie kwestii...
Chodzi o to, że ponad 1,5 roku pracuję w miejscu, które dosłownie znienawidziłam. Jest to praca na słuchawce w BOK u jednego z naszych operatorów. Z początku nawet mi się podobało, poza tym byłam na studiach dziennych i odpowiadały mi dość elastyczne godziny pracy. Po obronie zaczęłam powoli rozglądać się za nową pracą, potem już intensywnie. Niestety, mało kto zapraszał mnie na rozmowę, a jak już to zawsze ktoś okazywał się lepszy. Takim oto sposobem pracuję w tym miejscu do dziś. W międzyczasie sporo zaczęło się w firmie zmieniać na gorsze, zamrożone podwyżki, coraz to niższe premie i wykorzystywanie do granic bólu zadeklarowanej na rozmowie kwalifikacyjnej naszej dyspozycyjności. Mówiono nam wtedy, że czasem jest taka sytuacja, że trzeba zostać dłużej (nawet do 12 godzin) i czy się na to zgadzamy. Każdy się oczywiście zgadzał, bo zależało na dostaniu pracy. Teraz ta nasza deklaracja jest nadużywana (wszystko oczywiście zgodnie z Kodeksem Pracy), tym sposobem średnio od lipca począwszy pracownicy wyrabiają średnio po 200 godzin, chyba, że ktoś ma dobre usprawiedliwienie np. dziecko. Idąc do pracy nigdy nie wiadomo o której się skończy, lepiej na ten cel zarezerwować od razu 12 godz, bo nikogo nie będzie obchodziło, że coś się zaplanowało po 8 godz. pracy. Polecenie służbowe i tyle. Poza tym jak już się trafi wolny weekend potrafią zaprosić na dodatkowy dyżur i też trzeba się potem nieźle natrudzić aby to wszystko odkręcić, bo np. ma się wtedy o wiele wczesniej zaplanowany wyjazd.
Tak jak pisałam wcześniej te nadgodziny są jak najbardziej zgodne z prawem, ale ile tak można??
Ja się po prostu już w tej pracy wypaliłam, klienci też często do najprzyjemniejszych nie należą, taka praca jest naprawdę dużym obciążeniem psychicznym. Dopóki jednak tam pracuję muszę sie dostosować do zasad tam panujących.
Postanowiałam, że odejdę jak znajdę coś nowego. Mieszkam z chłopakiem i za jego pensję ciężko by nam się było utrzymać.
Niestety, ostatnio wydarzyła się sytuacja, dzięki której mam ochotę odejść stamtąd nawet nie mając niczego nowego. Chodzi o to, że ostatnio pokarano mnie grafikiem i zaczynałam pracę o takiej porze, że trudno znaleźć miejsce w biurze, pracuje tu kilkaset osób i często brakuje miejsc w godzinach szczytu (no coż, zapewnienie odpowiednich warunków do pracy też nie mocną stroną mojego pracodawcy). Pierwszy raz jednak zdarzyło mi się, że nie ma ani jednego miejsca na którym można się przynajmniej zalogować, zgłosiłam to do odpowiedniego działu z pytaniem co robić, powiedziano mi że za pół godz, będę miała miejsce, bo ktoś kończy. Poszłam więc do tej osoby, niestety, tej osobie przeciągnęły się rozmowy i zaczęłam pracę z ponad godzinnym opóźnieniem. Wysłałam od razu maila z wyjaśnieniem tego. Odpowiedź jaką od nich uzyskałam zwaliła mnie z nóg, coś w stylu "w biurze o tej porze jeszcze było dużo miejsc, to nie możliwe że tak długo szukałaś miejsca, w związku z tym, że nie odpracowałaś spóźnienia skracamy Ci godziny pracy i zostawiamy spóźnienie w bazie", oprócz tego pouczenie, abym na przyszłość zwracała większą uwagę na punktualne logowanie.
Postanowiałam sobie, że odejdę stamtąd w trybie natychmiastowym, że nie pozwolę na takie traktowanie i pracę charytatywną.
Pokłóciłam się z moim chłopakiem o to, on uważa, że dopiero jak znajdę coś nowego powinnam odejść, bo on nas nie utrzyma. Rozumiem go, ale z drugiej strony ja się tam wykończę psychicznie. Poza tym aktualna praca trochę uniemożliwia mi szukanie aktywne nowej pracy.
Napiszcie mi co o tym sądzicie. Przepraszam za tak długie wywody, ale wszystko się we mnie gotuje.
eeem jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-09, 18:44   #69
raisab
yyy, aha...
 
Avatar raisab
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 2 563
Dot.: pracować czy nie - dylemat

Cytat:
Napisane przez eeem Pokaż wiadomość
Witajcie dziewczyny
Mam do Was pytanie, potrzebuję porady w bardzo ważnej dla mnie kwestii...
Chodzi o to, że ponad 1,5 roku pracuję w miejscu, które dosłownie znienawidziłam. Jest to praca na słuchawce w BOK u jednego z naszych operatorów. Z początku nawet mi się podobało, poza tym byłam na studiach dziennych i odpowiadały mi dość elastyczne godziny pracy. Po obronie zaczęłam powoli rozglądać się za nową pracą, potem już intensywnie. Niestety, mało kto zapraszał mnie na rozmowę, a jak już to zawsze ktoś okazywał się lepszy. Takim oto sposobem pracuję w tym miejscu do dziś. W międzyczasie sporo zaczęło się w firmie zmieniać na gorsze, zamrożone podwyżki, coraz to niższe premie i wykorzystywanie do granic bólu zadeklarowanej na rozmowie kwalifikacyjnej naszej dyspozycyjności. Mówiono nam wtedy, że czasem jest taka sytuacja, że trzeba zostać dłużej (nawet do 12 godzin) i czy się na to zgadzamy. Każdy się oczywiście zgadzał, bo zależało na dostaniu pracy. Teraz ta nasza deklaracja jest nadużywana (wszystko oczywiście zgodnie z Kodeksem Pracy), tym sposobem średnio od lipca począwszy pracownicy wyrabiają średnio po 200 godzin, chyba, że ktoś ma dobre usprawiedliwienie np. dziecko. Idąc do pracy nigdy nie wiadomo o której się skończy, lepiej na ten cel zarezerwować od razu 12 godz, bo nikogo nie będzie obchodziło, że coś się zaplanowało po 8 godz. pracy. Polecenie służbowe i tyle. Poza tym jak już się trafi wolny weekend potrafią zaprosić na dodatkowy dyżur i też trzeba się potem nieźle natrudzić aby to wszystko odkręcić, bo np. ma się wtedy o wiele wczesniej zaplanowany wyjazd.
Tak jak pisałam wcześniej te nadgodziny są jak najbardziej zgodne z prawem, ale ile tak można??
Ja się po prostu już w tej pracy wypaliłam, klienci też często do najprzyjemniejszych nie należą, taka praca jest naprawdę dużym obciążeniem psychicznym. Dopóki jednak tam pracuję muszę sie dostosować do zasad tam panujących.
Postanowiałam, że odejdę jak znajdę coś nowego. Mieszkam z chłopakiem i za jego pensję ciężko by nam się było utrzymać.
Niestety, ostatnio wydarzyła się sytuacja, dzięki której mam ochotę odejść stamtąd nawet nie mając niczego nowego. Chodzi o to, że ostatnio pokarano mnie grafikiem i zaczynałam pracę o takiej porze, że trudno znaleźć miejsce w biurze, pracuje tu kilkaset osób i często brakuje miejsc w godzinach szczytu (no coż, zapewnienie odpowiednich warunków do pracy też nie mocną stroną mojego pracodawcy). Pierwszy raz jednak zdarzyło mi się, że nie ma ani jednego miejsca na którym można się przynajmniej zalogować, zgłosiłam to do odpowiedniego działu z pytaniem co robić, powiedziano mi że za pół godz, będę miała miejsce, bo ktoś kończy. Poszłam więc do tej osoby, niestety, tej osobie przeciągnęły się rozmowy i zaczęłam pracę z ponad godzinnym opóźnieniem. Wysłałam od razu maila z wyjaśnieniem tego. Odpowiedź jaką od nich uzyskałam zwaliła mnie z nóg, coś w stylu "w biurze o tej porze jeszcze było dużo miejsc, to nie możliwe że tak długo szukałaś miejsca, w związku z tym, że nie odpracowałaś spóźnienia skracamy Ci godziny pracy i zostawiamy spóźnienie w bazie", oprócz tego pouczenie, abym na przyszłość zwracała większą uwagę na punktualne logowanie.
Postanowiałam sobie, że odejdę stamtąd w trybie natychmiastowym, że nie pozwolę na takie traktowanie i pracę charytatywną.
Pokłóciłam się z moim chłopakiem o to, on uważa, że dopiero jak znajdę coś nowego powinnam odejść, bo on nas nie utrzyma. Rozumiem go, ale z drugiej strony ja się tam wykończę psychicznie. Poza tym aktualna praca trochę uniemożliwia mi szukanie aktywne nowej pracy.
Napiszcie mi co o tym sądzicie. Przepraszam za tak długie wywody, ale wszystko się we mnie gotuje.
Nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem
Też pracowałam na słuchawce, co prawda tylko w wakacje przez 2 miesiące, ale już przez tak krótki czas zrozumiałam że nigdy więcej tam nie wrócę
Naprawdę Cię podziwiam że tyle wytrzymałaś, wiem że byłaś do tego poniekąd zmuszona, bo w takich miejscach rzeczywście można mieć dość elastyczny grafik.
Ale to o czym tu napisałaś to już przegięcie. 12 godz. pracy ciężkiej harówy przede wszystkim psychicznej, opryskliwi (żeby nie powiedzieć dobitniej )klienci i jeszcze takie odzywki o niby-spoźnienie.
Ja widzę tylko jedno wyjście z tej sytuacji - zwolnić się i jak najszybciej szukać czegoś innego. Może łatwo mi mowić, ale w tej pracy nauczyłam się jednego - trzeba mieć do siebie szacunek i nie dawać się poniżać i pracować po godzinach za psie pieniądze.
Bo jeżeli dalej tam bedziesz pracować to tak jak wspomniałaś, nie bedziesz mieć nawet czasu na szukanie nowej pracy.
Ale tak jak mowilam, ta decyzja należy przede wszystkim do Ciebie trzymam kciuki abyś podęła jak najlepszą decyzję dla siebie Powodzenia!
__________________
'a nicość będzie mnie łaskotać po całym ciele...'



Off the beaten path
raisab jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-09, 19:35   #70
eeem
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 3
Dot.: pracować czy nie - dylemat

dziękuję za te słowa wsparcia
Znów rozmawiałam ze swoim chłopakiem na ten temat, znowu kłótnia... to znaczy on uważa, że dopóki nie znajdę niczego nowego to powinnam pracować, wiadomo, każdy grosz się liczy... ale z drugiej strony pieniądze to nie wszystko, każdy powinien mieć swoją godność i nie dawać sobą pomiatać. Nasi kierownicy na wszystkie słowa przeciwko temu co się tam dzieje mówią jedno "nie odpowiadają ci warunki, to odejdź, ale póki tu jesteś musisz się dostosować do tych zasad".
U mnie cierpliwość się skończyła po tej ostatniej akcji z brakiem miejsc i zrzuceniem całej winy na mnie. Mam już tego naprawdę dość i jak nie odejdę to chyba wyląduję w psychiatryku.
eeem jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-11, 21:47   #71
ishtar
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 648
Dot.: pracować czy nie - dylemat

Jeśli masz umowę o pracę to taka ilość nadgodzin jest niezgodna z kodeksem pracy. Maksymalnie może ich być 8 w tygodnu, czyli wg Twojego opisu (przedłużanie do 12 godzin) to tylko przez dwa dni w tygodniu mogą tak zrobić.

Ponadto z decyzją pracodawcy o karze "za spóźnienie" mozesz sie nie zgodzić - masz na to 7 dni, mozesz pisemnie poprosić o wskazanie Ci miejsca które wtedy było wolne, itp. Nie znam się na specyfice pracy na słuchawkach niestety.

I mam nadzieję, że pracodawca ustalając grafik pamięta o minumum 11godzinnej przerwie pomiędzy zmianami i dwóch dniach wolnych w tygodniu (jesli macie zmiany np. w niedziele to i tak muszą być dowolne dwa dni odpoczynku w tygodniu). Poza tym przy pracujących niedzielach przynajmniej raz w miesiącu musisz mieć wolną niedzielę.

Ale to tylko wtedy, gdy masz umowę o pracę. I wiem, że to tylko teoria bo czasem trudno się wychylić, ale skoro Ci nie zależy to czemu nie...

Jeśli nie przestrzegaja tego, co wyżej to mozesz złożyc skargę do PIP w Twoim mieście, skargi nie są anonimowe, bo nawet wysyłajac maila musisz się podpisać imieniem i nazwskiem oraz podac adres zamieszkania, ale pracodawcy PIP nie ma prawa poinformować o tym, kto złożył skargę. Najwyżej im jakąś karę dadzą...

A moja rada to taka - odłóz troche kasy (tyle ile Ci się uda przez jakiś czas) i pracuj póki jeszcze mozesz. Potem będzie napewno łatwiej.
I nie wiem z jakiego jesteś miasta, ale teraz przy szukaniu pracy może byc trudno, bo sudencji się zjeżdżają, a potem juz będzie łatwiej.

Nawet praca w McDonald czasem wydaje się łatwiejsa niz taka, jaką masz teraz (wiadomo, ze zalezy to od zespoło z którym pracujesz, ale w MC napewno jest mniejsza i bardziej solidarna niz w takim molochu), a wynagrodzenie też nie jest takie złe...

Głowa do góry! To dopiero początek kariery i jeszcze wiele sie moze wydarzyć, a taka robota hartuje straszliwie
ishtar jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-12, 12:37   #72
meszsares
Zadomowienie
 
Avatar meszsares
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 235
Dot.: pracować czy nie - dylemat

bardzo trudno jest Ci doradzic cos sensownego. Z jednej strony rzucic praca nie majac nowej - ciezka sprawa, z drugiej - ile mozna dawac soba pomiatac. Ja bylam raz w sytuacji, gdy juz nie mialam serca pracowac w pewnej firmie i kazdego dnia przychodzilam do domu totalnie zestresowana, ale nie odwazylam sie rzucic tej pracy zanim nie znalazlam nastepnej... Bo nigdy nie wiesz ile Ci to szukanie zajmie, moze miesiac, a moze rok..? Dlatego proponuje zacisnac zeby i pracowac szukajac w miedzyczasie czegos innego, natomiast starac sie nie robic nadgodzin - ja bym wymyslila jakas wiarygodna historyjke, ktora opowiedzialabym ludziom w pracy i w razie potrzeby kierownictwu - typu opiekowanie sie ciezko chora ciocia TŻ-ta, ktora wzieliscie do siebie do domu czy tez musisz pedzic po pracy do niej do domu wymienic sie z pielegniarka, cos w tym stylu. No trudno - tak czasem trzeba jesli pracodawca gra nie fair.
meszsares jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-12, 14:04   #73
baskinka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 132
Dot.: pracować czy nie - dylemat

wejdź na wątek o bezrobotnych, niektóre dziewczyny szukają pracy od maja - stać Cię na taki luksus bycia bez pracy kilka miesięcy? w życiu nie zawsze jest kolorowo, Twój chłopak ma rację - rzucanie pracy bez perspektywy na inną w najbliższym czasie to głupota
z drugiej strony - zacznij po prostu działać - powysyłaj jak najwięcej CV i poczekaj na odzew, zamiast biadolić
__________________


śliczne torebki z rabatem
użyj kodu 6be2a50b i kup torebkę 5% taniej




baskinka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-12, 17:35   #74
eeem
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 3
Dot.: pracować czy nie - dylemat

Kochane, jak narazie jest wszystko na dobrej drodze. Prawdopodobnie (na 99.99 %) będę miała nową pracę Ta praca nie będzie spełnieniem moich marzeń, ale wszystko jest lepsze od tej aktualnej. Co najważniejsze to praca nie na słuchawie
Niestety, w związku z nową pracą będę musiała przewrócić całe życie do góry nogami, tzn. przeprowadzić się do innego miasta, ale co tam traktuję to trochę jak sytuację przejściową.
Jeśli chodzi o to czy moja obecna firma działa zgodnie z prawem odnośnie czasu pracy, to niesety tak. Skarg do PIPu ponoć było już na nią sporo i nie mieli się czego przyczepić Kodeks pracy określa tygodniowy limit nadgodzin na 8 godzin, ale przyjmuje się miesięczny okres rozliczeniowy, w danym miesiącu można mieć wypracowane nie więcej niż 48 tygodniowo. Np. we wrześniu max w ciągu miesiąca można było mieć coś koło 208 godz.
W praktyce wygląda to tak, że z początku miesiąca każą zostawać po godzinach do granic bólu, zabierają dni wolne. Bliżej końca miesiąca zostawiają już mniej, ponieważ ludzie powyrabiali swoje limity.
Sama już wiele razy wertowałam Kodeks Pracy, aby znaleźć jakiś haczyk na nich, ale naprawdę nic nie ma:/
Napiszcie mi tylko ile można tak wytrzymać, nadgodziny rozumiem, szczególne potrzeby pracodawcy też, ale ile te szczególne potrzeby mogą trwać? wszyscy myśleliśmy, że to taka sytuacja przejściowa, z powodu wakacji, ale okazało się, że raczej nic w najbliższym czasie się nie zmieni.
Dodam, że większość z nas ma umowy na 3/4 etatu..., w grafiku pełny etat, a praktyce o jakieś 40 godz. więcej w miesiącu. Jestem już naprawdę przemęczona, zresztą jak większość naszych pracowników.
eeem jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-12, 22:47   #75
raisab
yyy, aha...
 
Avatar raisab
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 2 563
Dot.: pracować czy nie - dylemat

No to super Czasami taka duża zmiana wychodzi na dobre Trzymaj się i powodzenia
__________________
'a nicość będzie mnie łaskotać po całym ciele...'



Off the beaten path
raisab jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-07, 20:51   #76
pszczolka007
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 42
Dylemat

Witam wizażanki
Jestem studentką III roku, w tym roku kończe studia, nie mam jeszcze doświadczenia w wyuczonym zawodzie.
W środę zaczęłam pracę w sklepie jednej z sieciówek - pół etatu. Nie jest to spełnienie moich marzeń, ale w moim mieście są marne szanse na znalezienie pracy. Zarobię około połowy najniższej krajowej.
Problem w tym, że dziś zaglądam na stronę PUPu a tam... staż dla osoby z moim zawodem! Czekałam na taki staż od początku studiów. Stypendium stażowe ok. 700 zł na rękę + zwrot kosztów dojazdu.
Co robić? Umowa z odzieżówką jeszcze nie podpisana (podpisujemy w sobotę), każą pracować więcej niż 20h (oczywiście nadgodziny płatne, ale co z tego skoro muszę pracować w weekend?), badania zrobione, szkolenie odbyte...
Tak mi żal tracić okazję na tym stażu... zdobyłabym w końcu doświadczenie zawodowe...
Pomóżcie dziewczyny! Doradźcie, co robić?
Z utęsknieniem czekam na odpowiedź.
__________________
Czasem słońce, czasem deszcz.
pszczolka007 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-07, 21:05   #77
Rarita
Wtajemniczenie
 
Avatar Rarita
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 2 675
Dot.: Dylemat

Na twoim miejscu najpierw zorientowałabym się ile jest osób na 1 miejsce, bo na staż też nie tak łatwo się dostać.
Poza tym jesteś studentką, jeśli jesteś na studiach dziennych to oczywiście nie możesz się ubiegać o ten staż, a jeśli na zaocznych - to zastanów się, czy dasz radę pracować 5 dni w tygodniu po 8 godzin (z tego co wiem to również jeśli pracodawca tego wymaga to trzeba odpracować ileś sobót, chociaż nie jestem do końca pewna) i jeszcze studiować, poza tym stypendium stażowe też jest raczej niskie...
Rarita jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-08, 06:45   #78
pszczolka007
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 42
Dot.: Dylemat

Tak, spokojnie dam radę, bo już byłam prawie rok na stażu Jestem na zaocznych, ostatni rok to już w ogóle mało zajęć... Stażowe jest niskie, fakt, ale do tego dochodzi zwrot kosztów dojazdu. No i to doświadczenie zawodowe...
__________________
Czasem słońce, czasem deszcz.
pszczolka007 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-16, 09:14   #79
mega frustracja
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 18
Dylemat związany ze zminą pracy

Drogie Wizażanki,

Postanowiłam przedstawić tu swój dylemat z nadzieją, że ktoś mi coś podpowie. Proszę nie przyjmować tego jako przechwałki - fakt mam niezłą, dobrze płatną pracę, ale nie wiem czy dobrze robię przyjmując ją. Sytuacja wygląda tak: prawie półtora roku pracuję w jednej firmie. Jest to moja pierwsza praca po studiach, ale niestety nie rozwijam się w niej - nie mam tam szansy rozwijać się w kierunku, w którym chciałabym iść. Płaca nie jest zła jak na pierwszą pracę i warunki w stolicy, jest pakiet sportowy i medyczny, ale powiedzmy sobie szczerze, że bez rewelacji. Atmosfera w pracy jest kiepska - humorzasty, nieprzewidywalny szef. Plusem może jest to, że bez problemu mogę sobie chodzić na rozmowy kwalifikacyjne - jest to kwestia dogadania się z koleżankami, że idę do lekarza czy do urzędu. Zaczęłam sobie szukać nowej pracy tzn. lepiej płatnej i takiej w której mogłabym się rozwijać. I tak dostałam propozycję pracy w pewnej firmie. Jest to top topów w tej konkretnej branży. Pensja też lepsza, może bez szału jak na Warszawę, ale jest ok. Wiem, że wiele osób o podobnych do moich kwalifikacjach chciałoby tam pracować, ale ja nie wiem czy chcę, bo znowu nie będę mogła się rozwijać zgodnie z kierunkiem skończonych studiów. Reasumując miałabym lepszą kasę i szansę na lepszego szefa (bo pani przyszła szefowa przynajmniej tak wyglądała), może prestiż??? (tak jak pisałam nr 1 w swojej branży), ale nic poza tym, znowu bym się nie rozwijała. Szukać czegoś nowego byłoby trudno, bo są stałe godziny pracy (a obecnie mam różne). Nie wiem co zrobić. Jeszcze nie zrezygnowałam z obecnej pracy, ale muszę się jak najszybciej zadeklarować. Skłaniam się ku temu by odrzucić tę nową propozycję, szukać dalej, jakoś przez parę miesięcy zniosłabym atmosferę. Ktoś coś doradzi, podzieli się doświadczeniem. Muszę szybko podjąć decyzję.
mega frustracja jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-16, 10:41   #80
paulina3553
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 489
Dot.: Dylemat związany ze zminą pracy

Cytat:
Napisane przez mega frustracja Pokaż wiadomość
Drogie Wizażanki,

Postanowiłam przedstawić tu swój dylemat z nadzieją, że ktoś mi coś podpowie. Proszę nie przyjmować tego jako przechwałki - fakt mam niezłą, dobrze płatną pracę, ale nie wiem czy dobrze robię przyjmując ją. Sytuacja wygląda tak: prawie półtora roku pracuję w jednej firmie. Jest to moja pierwsza praca po studiach, ale niestety nie rozwijam się w niej - nie mam tam szansy rozwijać się w kierunku, w którym chciałabym iść. Płaca nie jest zła jak na pierwszą pracę i warunki w stolicy, jest pakiet sportowy i medyczny, ale powiedzmy sobie szczerze, że bez rewelacji. Atmosfera w pracy jest kiepska - humorzasty, nieprzewidywalny szef. Plusem może jest to, że bez problemu mogę sobie chodzić na rozmowy kwalifikacyjne - jest to kwestia dogadania się z koleżankami, że idę do lekarza czy do urzędu. Zaczęłam sobie szukać nowej pracy tzn. lepiej płatnej i takiej w której mogłabym się rozwijać. I tak dostałam propozycję pracy w pewnej firmie. Jest to top topów w tej konkretnej branży. Pensja też lepsza, może bez szału jak na Warszawę, ale jest ok. Wiem, że wiele osób o podobnych do moich kwalifikacjach chciałoby tam pracować, ale ja nie wiem czy chcę, bo znowu nie będę mogła się rozwijać zgodnie z kierunkiem skończonych studiów. Reasumując miałabym lepszą kasę i szansę na lepszego szefa (bo pani przyszła szefowa przynajmniej tak wyglądała), może prestiż??? (tak jak pisałam nr 1 w swojej branży), ale nic poza tym, znowu bym się nie rozwijała. Szukać czegoś nowego byłoby trudno, bo są stałe godziny pracy (a obecnie mam różne). Nie wiem co zrobić. Jeszcze nie zrezygnowałam z obecnej pracy, ale muszę się jak najszybciej zadeklarować. Skłaniam się ku temu by odrzucić tę nową propozycję, szukać dalej, jakoś przez parę miesięcy zniosłabym atmosferę. Ktoś coś doradzi, podzieli się doświadczeniem. Muszę szybko podjąć decyzję.
reasumujac: w twojej pracy nie rozwijasz sie, masz nie dobrego szefa
w 'przyszlej' pracy bedziesz miala lepsze zarobki i dobrego szefa ale stale godziny pracy i nadal nie bedziesz sie rozwijala.

mysle ze jezeli zalezy ci na rozwijaniu sie zostan i szukaj innej pracy a jak zalezy ci na lepszych zarobkach idz do nowej pracy. pytanie co jest wazniejsze dla ciebie??
__________________
Nie trzeba słów żeby bolało wystarczy widzieć jak patrzy na inną....
paulina3553 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-16, 21:20   #81
paula78
Zakorzenienie
 
Avatar paula78
 
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 839
Dot.: Dylemat związany ze zminą pracy

Trochę nie rozumiem i chyba grymasisz .

Lepsza kasa (! ) i ew.lepszy szef ,lepsza firma to nie rozwój ?
to co by cię rozwijało ?
skąd wiesz ,że sie tam nie będziesz rozwijac i awansować ?
__________________
Mleko migdałowe:
http://pichceiknoce.blogspot.com/


paula78 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-16, 21:32   #82
__meggi__
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 20
Dot.: Dylemat związany ze zminą pracy

Z całej twojej wypowiedzi można wysnuć takie wnioski: "plusy" nowej propozycji to dobre zarobki, prestiż firmy, lepsza atmosfera i kadra zarządzająca. Jedynym "minusem" są stałe godziny pracy. Według mnie (to moje zdanie!!!) taki minus to pikuś. Nikt ci nie broni nadal szukać tej jednej, jedynej wymarzonej pracy. A może zatrudnienie w prestiżowej firmie ci w tym pomoże? Zawsze to inaczej wygląda na ewentualnym CV.
Myśle jednak, że na forum nikt ci nie powie co masz zrobić. Z tą decyzja musisz sie niestety zmierzyć sama
__meggi__ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-18, 13:14   #83
paranoja
Zakorzenienie
 
Avatar paranoja
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 7 601
Dot.: Dylemat związany ze zminą pracy

Już samo to, że się zastawiasz tak intensywnie, że szukasz pomocy w internecie, świadczy o tym, że nie chcesz tej nowej pracy. Zatem po co się w nią pakować? Tym bardziej, że całkowicie cię zablokuje, jeżeli chodzi o dalsze poszukiwania.
__________________
Wszystko, co widzisz, to tylko perspektywa, wszystko, co słyszysz, to tylko opinia.
paranoja jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-19, 08:06   #84
pumas
Zakorzenienie
 
Avatar pumas
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: z mojego przytulnego kąta
Wiadomości: 8 809
Dot.: Dylemat związany ze zminą pracy

Ja bym się sklaniała ku nowej propozycji. Nowi ludzie, nowa firma, nowe możliwości. Czemu od razu zakładać, że nie będzie można się tam rozwijac?
pumas jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-19, 09:35   #85
Martika_
Rozeznanie
 
Avatar Martika_
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: domciu;)
Wiadomości: 797
Dot.: Dylemat związany ze zminą pracy

Jeśli ta "nowa" firma to, jak sama napisałaś, "top topów w branży" to domyślam się, że mowa o jakiejś większej korporacji. A w korporacjach zazwyczaj jest dość jasno zarysowana ścieżka awansu, nazywana także ścieżką rozwoju.

Nikt tu Ci nie doradzi, bo nikt nie wie o jakiego rodzaju rozwój Ci chodzi? W życiu zawodowym rozwój odczytuje się jako możliwość awansu, różne kształtowanie się obowiązków, z czasem możliwość nadzorowania jakiejś grupy osób, zajmowanie się coraz poważniejszymi projektami itp. (oczywiście wszystko zależy od branży).

Także jeśli dostaniesz lepszą pensję, lepszego szefa i pewnie inny wymiar obowiązków to to chyba jest jednak rozwój? Czy może chodzi Ci o to, że nie pracujesz ściśle z związku z kierunkiem studiów? Jeśli tak to przemyśl czy taka praca jest realna, czy jest zapotrzebowanie na takie osoby i czy tam będziesz miała tą Twoją możliwośc rozwoju?
Martika_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-19, 10:38   #86
lemoorka
Zakorzenienie
 
Avatar lemoorka
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Lemoorland
Wiadomości: 7 072
Dot.: Dylemat związany ze zminą pracy

Jakbym teraz dostała propozycje nowej pracy z nowym szefem, a nie taka pierdoła jaka ja mam i lepsze warunki na skrzydłach bym frunela!
lemoorka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-19, 10:38   #87
lemoorka
Zakorzenienie
 
Avatar lemoorka
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Lemoorland
Wiadomości: 7 072
Dot.: Dylemat związany ze zminą pracy

Jakbym teraz dostała propozycje nowej pracy z nowym szefem, a nie taka pierdoła jaka ja mam i lepsze warunki na skrzydłach bym frunela!
lemoorka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-19, 18:31   #88
mega frustracja
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 18
Dot.: Dylemat związany ze zminą pracy

Dziękuję Wszystkim za odpowiedzi. Nie podjęłam jeszcze decyzji. Mam czas do wtorku po świętach. Może dodam trochę do tego co napisałam: w 2009 skończyłam germanistykę i chciałabym być w przyszłości tłumaczem. W obecnej firmie nie mogę być tłumaczem, bo już tłumacz tutaj jest i nie mogę mu wchodził w jego działkę, czasami tylko pomóc. Aplikowałam do tej firmy z której mam propozycję, bo potrzebowali kogoś z płynną znajomością niemieckiego (praca asystentki). Ale niestety tłumaczeń nie będzie bo tłumacza też już mają. Zapytałam o mozliwości zmiany stanowiska w dalszej perspektywie, ale dowiedziałam się, że ich tłumacze sa na bardzo wysokim poziomie - dla mnie jest to jednoznaczne z tym, że możliwości awansu raczej nie będzie. Ta firma to bardzo znana i dobra kancelaria (jak na warunki warszawskie).
mega frustracja jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-19, 21:40   #89
pumas
Zakorzenienie
 
Avatar pumas
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: z mojego przytulnego kąta
Wiadomości: 8 809
Dot.: Dylemat związany ze zminą pracy

Grustracja, ale przecież tłumaczenia można robić będać freelancerem, więc w czym problem? To akurat taka działka, która pozwala pracować w innym miejscu, a dorabiać wlasnie w tej dziedzinie.
pumas jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-04-20, 12:36   #90
Fara25
Agencja Spamu - Nie stać nas na reklamę, więc spamujemy!
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 314
Dot.: Dylemat związany ze zminą pracy

Warto zaryzykować. Niektórzy długo czekają na taką szansę.
Fara25 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Tagi
ankieta, błędy, jubiler, lpp, nfz, nowa praca, odzieżówka, pieniądze, podejrzane, pomocy, praca, prace interwencyjne, praco, pracodawca, pracownik, problem, rozmowa kwalifikacyjna, staż, studia, wypłata, zarobki, zegarek, zwolnienie

Nowe wątki na forum Praca i biznes


Ten wątek obecnie przeglądają: 3 (0 użytkowników i 3 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2021-09-18 04:27:45


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 03:32.