Boli mnie serce - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-11-26, 09:47   #1
karawanna
Zakorzenienie
 
Avatar karawanna
 
Zarejestrowany: 2020-11
Lokalizacja: Ciemna Strona Mocy
Wiadomości: 5 819

Boli mnie serce


To mój pierwszy post na forum, specjalnie założyłam konto, wizaż znam od dawna i od dawna mi pomagał, gdy mogłam przeczytać historie kobiet z problemami podobnymi do moich. Przyszła kolej i na mnie, zdecydowałam się opisać swój problem, liczę na to, że pozwoli mi to spojrzeć na wszystko z większego dystansu, a może dodatkowo jakaś dziewczyna spojrzy na to obiektywnie.
Rozstałam się z facetem po niecałych 2 latach związku. To była moja decyzja. Był kompletnie zaskoczony, nie dawałam wcześniej znaków, co mnie boli, co jest dla mnie nie tak - i to mój błąd, przyznaje. Nie przeprowadziłam żadnej poważnej rozmowy przed oświadczeniem mu, że powinniśmy się rozstać, wszystkie powody przedstawiłam mu dopiero, gdy już taką decyzję mu zakomunikowałam - i to nie było z mojej strony do końca w porządku. Ale od początku...
Początki, jak to początki - byłam szczęśliwa. Naprawdę chciałam czegoś poważnego i wiązałam nadzieję,☠że będziemy razem już do końca życia. Mieszkaliśmy w innych miastach, ale przyjeżdżał co weekend i spędzaliśmy razem całe 3, czasem 4 dni. Pochodzimy z tego samego miasta, on w nim nadal mieszkał a ja nie. Robił dla mnie w zasadzie wszystko, wiedziałam że mogę na nim polegać, uwielbiałam spędzać z nim czas, był najbliższą mi osobą (nie mam zbyt wielu znajomych ani przyjaciół, on może trochę więcej, ale też nie za dużo). Pierwszą rzeczą, która mi nie odpowiadała, były jego fochy - gdy miałam o coś pretensje, to najczęściej po prostu przestawał się odzywać. Ja pierwsza wyciągałam do niego rękę - takie zachowanie, milczenie i ignorowanie, było dla mnie męczące psychicznie i robiłam to dla świętego spokoju (tak, mój błąd). Żeby to jeszcze były kłótnie czy fochy o jakieś poważne sprawy... Zwykle o pierdoły, a zdarzały się coraz częściej.
Zaciekawił mnie artykuł o toksycznych partnerach. Zaczęłam zgłębiać temat, czytać coraz więcej specjalistycznych materiałów i wypowiedzi kobiet, które z takimi partnerami miały do czynienia. Zauważyłam pewnie podobieństwa i poczułam strach... Po pierwsze, właśnie te fochy, reagowanie milczeniem zamiast dyskusja. Po drugie, "bombardowanie miłością" na samym początku związku, które i u mnie miało miejsce. Zapaliła mi się czerwona lampka. Kobiety w związkach z takim partnerem dopiero po kilku latach razem odkrywały jego prawdziwą twarz, dopiero gdy mężczyzna miał pewność, że kobieta jest naprawdę jego (gdy byli po ślubie, mieli dzieci, wspólny kredyt itp.).
Pandemia zmieniła moje życie. Musiałam wrócić do mojej mamy do rodzinnego miasta, gdyż z pracą mi się posypało. Postanowiłam, że wykorzystam ten czas na naukę i przebranżawianie się, więc w zasadzie od marca siędzę codziennie po kilka godzin i się uczę. Byłam w tym samym mieście co mój partner. Nie zamieszkaliśmy razem (on dzieli pół domu ze swoimi rodzicami, ma swoje piętro, ale ja nie chciałam tam mieszkać). Chcieliśmy się razem wyprowadzić do innego miasta I w końcu zacząć razem żyć. Wybór miasta miał być uzależniony od tego gdzie ja znajdę pracę, jeśli uda mi się przebranżowić. Jeśli mi się nie uda, to wtedy razem zdecydujemy w jakim mieście chcemy zamieszkać.
Facet prowadził firmę ze swoim ojcem. Potem miał ją prowadzić sam. Jak chciał tego dokonać, skoro mieliśmy się przeprowadzić do innego miasta? A no właśnie… Stwierdził, że nie chce tego, że będzie się zajmował czym innym. Bez studiów, po technikum… Wieloktronie namawiałam go, żeby zastanowił się może nad czymś swoim albo wykorzystywał wolny czas na naukę czegoś nowego, żeby probowac z pracą na etacie. Przez tyle miesięcy nie wykazał inicjatywy. Dopiero, jak powiedziałam, że czas się rozstać, to powiedział, że to zmieni, że już ma kilka pomysłów, że wie że same słowa nic nie zmienią, że prosi żebym dała mu okazję, żeby to pokazał….
Coraz więcej rzeczy mi przeszkadzało. Właśnie ten brak ambicji. Takie “uzależnienie” ode mnie – uzależnić swoją pracę I miejsce zamieszkania od drugiej osoby? Podejście do życia. To, w jaki sposób się toczyło nasze życie, zanim byliśmy ze sobą. Czułam, że to nie jest osoba, z którą chce iść przez życie.
Rozmowa o rozstaniu wyczerpała mnie psychicznie. Nie odpuścił. Powiedział, że nie odpuści. Dzwonił, prosił o szansę, przedstawił mi plan działania, tylko zebym dała mu szansę, żeby pokazał, co potrafi. Nie było szlochów, rwania sobie włosów z głowy. Przedstawił wszystko spokojnie. Wysłuchałam go, bo go szanuje, I jestem mu to winna – stawiając go przed faktem dokonanym, nie dałam mu wcześniej okazji do przedyskutowania rzeczy, które mnie frustrują. On mówi, że kocha, że traktuje mnie poważnie, że chcę spędzić przyszłość ze mną, że jestem najważniejsza.
Ale boję się. Znam wiele przykładów, gdy facet obiecywał zmiany, trwały one rok, pół roku, a związek I tak się rozpadał.
Boli mnie serce. Nigdy nikogo nie rzuciłam. Wolałabym, żeby to on mnie zostawił. Żeby się wydarł albo trzasnął słuchawką. Psychicznie czuję się jak wrak. Że złamałam serce tak bliskiej mi osobie. Boję się, że coś sobie zrobi, że odwali coś głupiego. Tak bym chciała, żeby był szczęśliwy, żeby ułożył sobie życie, żeby szybko znalazł inną...
karawanna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-11-26, 12:57   #2
Rozowa_mysz
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2016-12
Wiadomości: 182
Dot.: Boli mnie serce

W sensie zerwałaś z chłopakiem bo przeczytałaś coś o toksycznych związkach i się przestraszyłaś ze Twój były taki jest?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Rozowa_mysz jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-11-26, 20:33   #3
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 16 042
Dot.: Boli mnie serce

Cytat:
Napisane przez karawanna Pokaż wiadomość
(...)
Czułam, że to nie jest osoba, z którą chce iść przez życie.
(...)
I wszystko w tym temacie. Niepotrzebnie dopisujesz do tego sto wytłumaczeń i uzasadnień. Nie chcesz z nim iść przez życie, nie czujesz tego. Nie Twoja wina.
__________________
Piszemy łącznie: Naprawdę świetny, naprawdę zabawny. Naprawdę o tym marzę. Naprawdę musimy wyjść. Piszemy rozłącznie: Monopol na prawdę. Czas powiedzieć prawdę - czas na prawdę.
Ellen_Ripley jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-11-26, 21:19   #4
Lianhua
Raczkowanie
 
Avatar Lianhua
 
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 469
Dot.: Boli mnie serce

Dlaczego dziwi Cię, że ktoś może "uzależnić" swoją pracę i życie od swojej drugiej połówki? Tak naprawdę, jeśli Twój partner nie był do końca pewien, czym chciałby się zajmować, to ma większe pole do popisu i jest po prostu bardziej elastyczny. Więc może sobie na takie coś pozwolić. Nie ma studiów? Nie każdy je chce, bo nie każdy czuje taką potrzebę. Ludzie radzą sobie i bez nich i też potrafią się dobrze ustawić. Tu nie chodzi o to, że on coś wybitnie źle robił i Tobie to przeszkadzało. Wiadomo - każdy ma swoje za uszami, ale jak chcesz dojść do porozumienia z drugą sobą, to po prostu rozmawiasz. Ty nawet tego nie spróbowałaś.
Zamiast tego zaczęłaś szukać powodów, wytłumaczenia dlaczego Wam się psuje. Dlatego zaczęło Ci to siedzieć w głowie. Po prostu podświadomie czułaś już, że to jednak nie to. Zdarza się - jakkolwiek płytko to nie brzmi.
Swoją drogą skąd ten pomysł, że sobie coś zrobi albo zrobi "coś głupiego"? Powiedział Ci to, dał Ci jakoś do zrozumienia? Co do reszty - daj mu trochę czasu. No jednak zostawiłaś chłopa z dnia na dzień, gdzie ten nawet nie czuł, że coś jest nie halo. Pewnie jeszcze to do niego nie doszło.
__________________

(...)There's no life, emotion
Or warmth, but just garbage language
A desolately rolling meadow
Loneliness adds as the days go by
We have to be humans
Because we get scars
Lianhua jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-11-27, 09:04   #5
skara
Zakorzenienie
 
Avatar skara
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Hiszpania
Wiadomości: 3 260
Dot.: Boli mnie serce

Odkochałaś się i koniec pieśni. Zerwij kontakt i pozwól mu stanąć na nogi i ułożyć życie bez ciebie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
skara jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-11-27 10:04:56


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:19.