Żałujecie czasami...? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2010-10-23, 19:33   #1
Werabo
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3

Żałujecie czasami...?


Własnie zastanawiam się na tym, czy czasami macie takie mysli, które nie dają Wam spokoju odnosnie przeszłości?
Może postaram się opisac własny przypadek ( szybko oraz skrótowo)

Aktualnie jestem w związku z partnerem ale przyznam, że nie jest to związek udany. Takie na zasadzie " coś tam jest" ale bez wiekszych fajerwerków. Może nie będe wchodziła w szczegóły ponieważ to jest dosyć długa opowieść

Kilka lat temu poznałam chłopaka, własciwie mężczyznę. Miałam wtedy 20 lat, jemu brakowało kilku lat do 30. Nawet nie wiem jak go opisać bo to nie jest łatwe. Jeśli napiszę, że był ideałem to i tak bedzię to dla Was smieszne stwierdzenie...ale On nim był...
Był inny od wszystkich meżczyzn, których poznałam wcześniej oraz później. Nieziemsko przystojny, wysoki, uśmiechniety, trochę zamknięty w sobie ( ogromny romanty) ale też straszliwie zaradny ( skończył fantastyczne uczelnie nie tylko w Polsce). Długo by opisywać...Co jest istotne to to, że stracił dla mnie głowę. Nawet nie chce opisywać tego jak mnie traktował bo sama teraz czuję do siebie wstręt ale był cudowny. Był w stanie oddac za mnie życie. Kochał mnie ogromnie. Dodam jeszcze, że we wszystkim mi pomagał, zajmował się mną a przy tym wszystkim był bardzo skromny. Jego rodzina jest szalenie bogata oraz świetnie wykształcona, bardzo mnie polubili co tez było istotne.
A ja...kochałam go ale zostawiłam! Chciałam się bawić, szaleć. Przyznam, że był dla mnie czymś nierealnym. Ja zwykła, średnio urodziwa dziewczyna z biednego i trochę toksycznego domu miała się spotykać z takim facetem?
Tak jak już pisałam, zostawiłam go od tak. On się załamał, długo był sam.
W zeszłym tyg ( min. 4 lata od czasu kiedy go widziałam) zobaczyłam go jak parkowała samochód, taki który mozna zobaczyc tylko w filmach w środku siedziała On, usmiechniety, facet wygladajacy jak model. Nie był oczywiscie sam
Tak sobie pomyślałam...co ja zrobiłam? Zmarnowałam sobie życie. Nie chodzi o to jak wygladał, kim była ale o to jak bardzo mnie kochał. Wiem, że jest juz cudownym, ojcem i najlepszym facetem na świecie.
Werabo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 19:42   #2
nosferat
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Gothenburg/Kraków
Wiadomości: 88
Dot.: Żałujecie czasami...?

Bo zobaczylas go w samochodzie z inna? Pies ogrodnika?
Skoro to ty go zostawilas, dodatkowo 'ot, tak' jak sama napisalas, to
powinnas liczyc sie z konsekwencjami i przyjac je na klate.
Wiadomo przeciez, ze romantyk, nie romantyk, malo ktory po jednym
zerwaniu zamyka sie w klasztorze i spedza reszte zycia na medytacjach.
nosferat jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 19:44   #3
ksiezniczkanajgorsza
Raczkowanie
 
Avatar ksiezniczkanajgorsza
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: USA, Kalifornia
Wiadomości: 398
Dot.: Żałujecie czasami...?

Co tu napisać...

Sama mam faceta świetnie wykształconego, przystojnego, z dobrą pracą i kasą, z dobrego, bogatego domu, który kocha mnie na zabój. Generalnie cały Twój opis pasuje do mojego TŻ... No i nie wyobrażam sobie rozstania z nim. Wiem, że lepiej nie trafię.

Chcesz wiedzieć co masz zrobić? Po prostu się pogodzić. I na pewno nie ciągnąć nieudanego związku. Jak powinnaś to zrobić? Nie mam pojęcia. Ale myślę, że możesz zwalić swoją decyzję na garb swojego młodego wieku. Pewnie wtedy nie potrafiłaś zadać sobie pytań o to czego tak naprawdę oczekujesz, kogo szukasz, czego wymagasz i czy masz szansę na lepszy związek z lepszym facetem. Byłaś za młoda i tyle.
Współczuję Ci

Edytowane przez ksiezniczkanajgorsza
Czas edycji: 2010-10-23 o 19:51
ksiezniczkanajgorsza jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 19:52   #4
Werabo
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3
Dot.: Żałujecie czasami...?

Nie chodzi o psa ogrodnika. To jest dla mnie zrozumiałe i nawet wtedy było, że taki facet może mieć nawet modelkę z okładki najlepszego magazynu. Nie dałam szansy jemu ale głownie sobie. Może naiwnie sądziłem, że spotkam kogos lepszego?
Zabawne jest to, że nawet nie jestem w stanie zobaczyc takiego faceta w tv albo na ulicy a szansa na to, że sie mną zainteresuje albo pokocha jest jak 1/1000000. Wtedy tego nie wiedziałam
Żałuje jak w tytule
Werabo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 20:01   #5
ksiezniczkanajgorsza
Raczkowanie
 
Avatar ksiezniczkanajgorsza
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: USA, Kalifornia
Wiadomości: 398
Dot.: Żałujecie czasami...?

Słuchaj, nie chcę Cie urazić, ale... skoro uważasz, że taka z Ciebie zwykła, szara myszka, a z niego taki gwiazdor, to- o ile prawdą jest to co piszesz- co on w Tobie widział? Długo byliście razem? Może nie poznałaś go bliżej? Może on pomimo całej swojej wspaniałej powierzchowności był w rzeczywistości kawałem drania, któremu ciężko było znaleźć kobietę, a Ty byłaś dla niego mało atrakcyjną, ale jednak dobrą w głębi serca i wyrozumiałą towarzyszką dzięki której on nie był sam, przy której mógł pozwolić sobie na wiele? A może Ty po latach nie pamiętasz już, że on jednak miał swoje wady?
Chociaż przypuszczam, że problem był z Tobą- ten ideał onieśmielał Cię, albo myślałaś, że poznasz lepszego, albo nie myślałaś wcale. Tak czy siak- stało się i się nie odstanie.

Edytowane przez ksiezniczkanajgorsza
Czas edycji: 2010-10-23 o 20:04
ksiezniczkanajgorsza jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 20:12   #6
sine.ira
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 264
Dot.: Żałujecie czasami...?

Cytat:
Napisane przez Werabo Pokaż wiadomość
Własnie zastanawiam się na tym, czy czasami macie takie mysli, które nie dają Wam spokoju odnosnie przeszłości?
Może postaram się opisac własny przypadek ( szybko oraz skrótowo)

Aktualnie jestem w związku z partnerem ale przyznam, że nie jest to związek udany. Takie na zasadzie " coś tam jest" ale bez wiekszych fajerwerków. Może nie będe wchodziła w szczegóły ponieważ to jest dosyć długa opowieść

Kilka lat temu poznałam chłopaka, własciwie mężczyznę. Miałam wtedy 20 lat, jemu brakowało kilku lat do 30. Nawet nie wiem jak go opisać bo to nie jest łatwe. Jeśli napiszę, że był ideałem to i tak bedzię to dla Was smieszne stwierdzenie...ale On nim był...
Był inny od wszystkich meżczyzn, których poznałam wcześniej oraz później. Nieziemsko przystojny, wysoki, uśmiechniety, trochę zamknięty w sobie ( ogromny romanty) ale też straszliwie zaradny ( skończył fantastyczne uczelnie nie tylko w Polsce). Długo by opisywać...Co jest istotne to to, że stracił dla mnie głowę. Nawet nie chce opisywać tego jak mnie traktował bo sama teraz czuję do siebie wstręt ale był cudowny. Był w stanie oddac za mnie życie. Kochał mnie ogromnie. Dodam jeszcze, że we wszystkim mi pomagał, zajmował się mną a przy tym wszystkim był bardzo skromny. Jego rodzina jest szalenie bogata oraz świetnie wykształcona, bardzo mnie polubili co tez było istotne.
A ja...kochałam go ale zostawiłam! Chciałam się bawić, szaleć. Przyznam, że był dla mnie czymś nierealnym. Ja zwykła, średnio urodziwa dziewczyna z biednego i trochę toksycznego domu miała się spotykać z takim facetem?
Tak jak już pisałam, zostawiłam go od tak. On się załamał, długo był sam.
W zeszłym tyg ( min. 4 lata od czasu kiedy go widziałam) zobaczyłam go jak parkowała samochód, taki który mozna zobaczyc tylko w filmach w środku siedziała On, usmiechniety, facet wygladajacy jak model. Nie był oczywiscie sam
Tak sobie pomyślałam...co ja zrobiłam? Zmarnowałam sobie życie. Nie chodzi o to jak wygladał, kim była ale o to jak bardzo mnie kochał. Wiem, że jest juz cudownym, ojcem i najlepszym facetem na świecie.
I nazywał się Ridge Forrester.

Za dużo telenowel się naoglądałaś/eś.

---------- Dopisano o 20:12 ---------- Poprzedni post napisano o 20:10 ----------

Ciekawe dlaczego ciągle ci się mylą rodzaje - o sobie piszesz np. "sądziłem", a o nim np. "siedziała"

---------- Dopisano o 20:12 ---------- Poprzedni post napisano o 20:12 ----------

Cytat:
Napisane przez Werabo Pokaż wiadomość
uśmiechniety
Cały czas ?

Edytowane przez sine.ira
Czas edycji: 2010-10-23 o 20:23
sine.ira jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 20:15   #7
lachryma
Zakorzenienie
 
Avatar lachryma
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 6 025
Dot.: Żałujecie czasami...?

na szczęście osobiście nie mam takich spraw z przeszłości, które do teraz by za mną chodziły...
jeśli chodzi o Twoją historię- podjęłaś wtedy taką dezycję, nic tego nie zmieni, więc teraz musisz żyć dalej jak najlepiej możesz. uważam, że nie ma rozpamiętywać tamtego faceta, skoro on już ma kogoś i Ty też masz kogoś. miałaś swoją szansę, którą odrzuciłaś.

---------- Dopisano o 20:15 ---------- Poprzedni post napisano o 20:13 ----------

Cytat:
Napisane przez sine.ira Pokaż wiadomość
:10 ----------
Ciekawe dlaczego ciągle ci się mylą rodzaje - o sobie piszesz np. "sądziłem", a o nim np. "siedziała"
też to zauważyłam, że autor/ka ma problem z odmianą
__________________
"nie człowieka kocham mniej, lecz naturę bardziej"
lachryma jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 20:15   #8
sine.ira
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 264
Dot.: Żałujecie czasami...?

Inaczej mówiąc, słabiutko. o,5/10
Następnym razem bardziej się postaraj.
sine.ira jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 20:16   #9
firstdayofherlife
6 lat z wizażem:)
 
Avatar firstdayofherlife
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: ukochane miasto Warszawa <3
Wiadomości: 808
Dot.: Żałujecie czasami...?

wszyscy popełniają błędy podobnież jest tak że ludzie zazwyczaj nie lubią byc z osobami 'lepszymi' od siebie (nawet nieświadomie) bo wtedy czują się no cóż gorzej..
ale może tak : jeśli to jest TEN - to sądzę że nie ma się co martwic, uda się odzyskac, jeśli nie .. to pewnie tak miało byc
firstdayofherlife jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 20:16   #10
sine.ira
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 264
Dot.: Żałujecie czasami...?

Cytat:
Napisane przez lachryma Pokaż wiadomość

też to zauważyłam, że autor/ka ma problem z odmianą
Pewnie jest z Hameryki, jak Ridge

Edytowane przez sine.ira
Czas edycji: 2010-10-23 o 20:18
sine.ira jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 20:33   #11
paulinka_vel_paulinka
Wtajemniczenie
 
Avatar paulinka_vel_paulinka
 
Zarejestrowany: 2005-04
Lokalizacja: Opole
Wiadomości: 2 971
Dot.: Żałujecie czasami...?

odpuść sobie, bo jak będziesz cały czas myślała co dobrego mogło Cie spotkać nigdy nie będziesz zadowolona z tego co masz teraz, a to jest ważniejsze bo realne
__________________
Dbam o siebie dieta od 3.09.2010!!!
20.12.2010 jeszcze 6,7kg TO GO!!!
paulinka_vel_paulinka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 20:36   #12
NanaGoplana
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 79
Dot.: Żałujecie czasami...?

Wyobrażam sobie jak bardzo, żałujesz jak o tym myślisz Teraz już nic nie zrobisz. Możesz poprawic relacje w obecnym związku, albo coż... Znaleźć kogos przez kogo nie będziesz chciała pamietac o byłym
Ja natomiast myślę czasami co by było jakbym zgodziła się wrócić do mojego byłego, który zostawił mnie, a jak chciał wrócić, to nie załapałam tematu. Pochodził z bogatej rodziny, był juz ustawiony, pasował mi jego charakter, ale byłam zbyt dumna. Teraz jestem szczęśliwa z moim teraźniejszym Ukochanym, ale żałuję dwóch rzeczy. Mianowicie, że nigdy mu nie wygarnęłam, tylko przeszłam do porządku dziennego (pozornie) i że nie wiem czy traktował mnie poważnie i coś dla niego znaczyłam (nie wiem czemu to dla mnie takie ważne). A teraz to już za późno, żeby o tym rozmawiać.
Autorko, życzę Ci dużo szczęścia i pamietaj, że jeśli jeden 'ideał' zakochał sie w Tobie, to czemu nie miałby się zakochac następny?
__________________
Albo jakoś tak...
NanaGoplana jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 20:38   #13
eliz23
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 144
Dot.: Żałujecie czasami...?

Cytat:
Napisane przez sine.ira Pokaż wiadomość
I nazywał się Ridge Forrester.


HAHA RYDŻ TO JUŻ STARY DZIADEK MOŻE LEPIEJ FACUNDO ARANA CZY JAK ON SIE PISZE.... ('ZBUNTOWANY ANIOŁ') HAHHAHAHHHAHAHA

CO ŻEŚ TY DZIEWUCHO NAROBIŁA.... ŻAL....
eliz23 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 20:45   #14
wyszukiwarka
Zadomowienie
 
Avatar wyszukiwarka
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 1 644
Dot.: Żałujecie czasami...?

prowokejszyn?
__________________
Filologia germańska-Wir beginnen ...
wyszukiwarka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 21:05   #15
Diablica z Tasmanii
Zakorzenienie
 
Avatar Diablica z Tasmanii
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: z zielonej łąki:)
Wiadomości: 3 503
Dot.: Żałujecie czasami...?

Cytat:
Napisane przez Werabo Pokaż wiadomość
Tak jak już pisałam, zostawiłam go od tak. On się załamał, długo był sam.
W zeszłym tyg ( min. 4 lata od czasu kiedy go widziałam) zobaczyłam go jak parkowała samochód, taki który mozna zobaczyc tylko w filmach w środku siedziała On, usmiechniety, facet wygladajacy jak model. Nie był oczywiscie sam
Tak sobie pomyślałam...co ja zrobiłam? Zmarnowałam sobie życie. Nie chodzi o to jak wygladał, kim była ale o to jak bardzo mnie kochał. Wiem, że jest juz cudownym, ojcem i najlepszym facetem na świecie.



niektóre wątki mnie rozwalają kompletnie
__________________
...gdyby tak człowieka skrzyżować z kotem,
człowiekowi wyszłoby to na dobre, ale kotu by z pewnością zaszkodziło...

Mark Twain
Diablica z Tasmanii jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 21:36   #16
Juliette88
Zadomowienie
 
Avatar Juliette88
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 1 672
Dot.: Żałujecie czasami...?

Abstrahując od tego czy historia jest prawdziwa to z daleka widać, że przede wszystkim imponował Ci kasą Ty oczywiście będziesz temu zaprzeczała, że oczywiście był taki wspaniały i inteligenty i dlatego Cię zauroczył... ale materializm, aż krzyczy z Twojego postu
Juliette88 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 21:50   #17
hotaru_no_haka
Raczkowanie
 
Avatar hotaru_no_haka
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 226
Dot.: Żałujecie czasami...?

Niczego nie żałuję, żadnej przeszłej miłości. Każdej coś zawdzięczam, każda wniosła coś pozytywnego w moje życie. Ale to nie było nic na całe życie.
__________________
These walls keep a secret
But how long can they keep it?
'Cause we're two lovers, we lose control
When the fire has no heat, You light it up again.

hotaru_no_haka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 21:56   #18
jodame
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 1 910
Dot.: Żałujecie czasami...?

Widocznie w tamtym okresie Twojego życia potrzebowałaś zabawy i nie byłabyś szczęśliwa z nim w związku -możliwe, że i tak by się rozleciało.

Skoro go zostawiłaś, to nie kochałaś go ..aż tak.

Skoro przez 4 lata za nim nie zatęskniłaś, to znaczy że podjęłaś dobrą decyzję.

Nie piszesz o swoich uczuciach do niego, tylko o tym, że zajmował się Tobą, że był bogaty.. generalnie skupiasz się tylko na tym, co on Tobie oferował, co mogłaś od niego dostać (materialnie i nie tylko). To nie miłość.

Gdybyś zobaczyła go w średniej klasy, kilkuletnim aucie, w przeciętnych ciuchach, też założyłabyś ten wątek? Myślę, że nie.

Reasumując: nie masz czego żałować. Dobrze postąpiłaś. On nie był dla Ciebie.
jodame jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-23, 22:03   #19
fussy
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Lublin/Rzeszów
Wiadomości: 1 262
GG do fussy
Dot.: Żałujecie czasami...?

Ta historia troche mi przypomina moją. Pije tutaj do tego zostawiania i szaleństwa. Choć mam mniej lat, zdąrzyłam już tego doświadczyć. Nie wiem czy stety czy nie. Na pewno dało mi to bardzo dużo do myślenia i wiele dzięki temu zrozumiałam. U mnie sytuacja była odwrotna. To on chciał szaleć, bawić się, nie mieć rzadnych zobowiązań i problemów. Tak - problemów. Tak się właśnie teraz czuje. Jak jeden wielki problem.
Czy jest co żałować? Nie wiem, zapewne czas pokaże. Za głupote sie płaci. Kto wie... może straciłaś w życiu coś ważnego, może nie. Jak już napisałam - czas pokaże. Jeszcze nie jeden taki ideał po świecie chodzi
fussy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-24, 00:11   #20
Poemadka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 275
Dot.: Żałujecie czasami...?

ach , te ideały....
__________________

"Większość z nas kryje się za egocentryczną skłonnością do tworzenia iluzji własnej wyjątkowości"

Philip G. Zimbardo,Efekt Lucyfera
Poemadka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-24, 07:50   #21
Merys
Zakorzenienie
 
Avatar Merys
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 7 288
Dot.: Żałujecie czasami...?

Popelniasz ten sam blad, nie doceniasz tego co masz.
Merys jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-24, 09:31   #22
klempaa
Zakorzenienie
 
Avatar klempaa
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 771
Dot.: Żałujecie czasami...?

Cytat:
Napisane przez Werabo Pokaż wiadomość
Własnie zastanawiam się na tym, czy czasami macie takie mysli, które nie dają Wam spokoju odnosnie przeszłości?
Może postaram się opisac własny przypadek ( szybko oraz skrótowo)

Aktualnie jestem w związku z partnerem ale przyznam, że nie jest to związek udany. Takie na zasadzie " coś tam jest" ale bez wiekszych fajerwerków. Może nie będe wchodziła w szczegóły ponieważ to jest dosyć długa opowieść

Kilka lat temu poznałam chłopaka, własciwie mężczyznę. Miałam wtedy 20 lat, jemu brakowało kilku lat do 30. Nawet nie wiem jak go opisać bo to nie jest łatwe. Jeśli napiszę, że był ideałem to i tak bedzię to dla Was smieszne stwierdzenie...ale On nim był...
Był inny od wszystkich meżczyzn, których poznałam wcześniej oraz później. Nieziemsko przystojny, wysoki, uśmiechniety, trochę zamknięty w sobie ( ogromny romanty) ale też straszliwie zaradny ( skończył fantastyczne uczelnie nie tylko w Polsce). Długo by opisywać...Co jest istotne to to, że stracił dla mnie głowę. Nawet nie chce opisywać tego jak mnie traktował bo sama teraz czuję do siebie wstręt ale był cudowny. Był w stanie oddac za mnie życie. Kochał mnie ogromnie. Dodam jeszcze, że we wszystkim mi pomagał, zajmował się mną a przy tym wszystkim był bardzo skromny. Jego rodzina jest szalenie bogata oraz świetnie wykształcona, bardzo mnie polubili co tez było istotne.
A ja...kochałam go ale zostawiłam! Chciałam się bawić, szaleć. Przyznam, że był dla mnie czymś nierealnym. Ja zwykła, średnio urodziwa dziewczyna z biednego i trochę toksycznego domu miała się spotykać z takim facetem?
Tak jak już pisałam, zostawiłam go od tak. On się załamał, długo był sam.
W zeszłym tyg ( min. 4 lata od czasu kiedy go widziałam) zobaczyłam go jak parkowała samochód, taki który mozna zobaczyc tylko w filmach w środku siedziała On, usmiechniety, facet wygladajacy jak model. Nie był oczywiscie sam
Tak sobie pomyślałam...co ja zrobiłam? Zmarnowałam sobie życie. Nie chodzi o to jak wygladał, kim była ale o to jak bardzo mnie kochał. Wiem, że jest juz cudownym, ojcem i najlepszym facetem na świecie.
Cytat:
Napisane przez Werabo Pokaż wiadomość
Nie chodzi o psa ogrodnika. To jest dla mnie zrozumiałe i nawet wtedy było, że taki facet może mieć nawet modelkę z okładki najlepszego magazynu. Nie dałam szansy jemu ale głownie sobie. Może naiwnie sądziłem, że spotkam kogos lepszego?
Zabawne jest to, że nawet nie jestem w stanie zobaczyc takiego faceta w tv albo na ulicy a szansa na to, że sie mną zainteresuje albo pokocha jest jak 1/1000000. Wtedy tego nie wiedziałam
Żałuje jak w tytule
Aż zacytuję dla potomności

Tak jak Sine dobrze zauwazyła- Ale ja bym dała 1/10 - już dawno takiej historii pisanej JĘZYKIEM jak z telenoweli nie czytałam tutaj
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania.
Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się.


Śledź też pies! - blogujemy


klempaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-24, 10:45   #23
KarolinaK
Zakorzenienie
 
Avatar KarolinaK
 
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: CairnLand
Wiadomości: 16 918
Dot.: Żałujecie czasami...?

Zawsze sie jest powod dla ktorego konczy sie zwiazek tylko juz o nim nie pamietasz.
KarolinaK jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-24, 10:58   #24
Onazyje
Rozeznanie
 
Avatar Onazyje
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 798
Dot.: Żałujecie czasami...?

ja też żałuję paru sytuacji w swoim życiu, ale z perspektywy czasu, jednak się cieszę że jest jak jest w tej chwili...
A co do Twojego postu to rzeczywiście masz czego żałować (o ile ten facet był na prawdę taki, jakim go opisujesz) Ale minęło sporo czasu i myślę że za bardzo go idealizujesz, a poza tym już nigdy nie cofniesz czasu i nie dowiesz się co by było gdyby...Miałaś swoją szansę której nie wykorzystałaś (też je miałam) i musisz się skupić na teraźniejszości, na swoim obecnym chłopaku, żebyś znowu za 4 lata nie żałowała, że w tej chwili nie doceniłaś jego...Ja tak miałam...
pozdrawiam!
__________________
Po każdej burzy wychodzi słońce

Onazyje jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-24, 11:37   #25
Creed84
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 21
Dot.: Żałujecie czasami...?

Takie czasy, nawet jak jesteśmy z "ideałem", mało kto potrafi docenić to z kim ma szansę być, szukając czegoś "lepszego" .

Z wiekiem na szczęście potrafimy doceniać =)

Czasami żałuję że żyję w tych czasach gdzie tak łatwo kogoś poznać a ciężko po prostu Szczerze Być.
__________________
Partner to część życia, a nie Jego sens.

Remember: Girls want a MAN, not a child.
Creed84 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-24, 13:36   #26
ciri15
Ekspert od Dupy Strony
 
Avatar ciri15
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 20 224
Dot.: Żałujecie czasami...?

Cytat:
Napisane przez sine.ira Pokaż wiadomość
Inaczej mówiąc, słabiutko. o,5/10
Następnym razem bardziej się postaraj.
Też zauważyłam, ze tak jakoś nienaturalnie to napisane... I jakoś do dziewczyny ta historia mi nie pasuje, kobiety jednak na ogół nie są tak głupie, mają instynkt samozachowawczy
__________________
Jak na św. Hieronima jest deszcz albo go ni ma, to na św. Szczepana pada albo nie pada.

ciri15 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-24, 17:06   #27
Cinderella Girl
Pigs do fly!
 
Avatar Cinderella Girl
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 11 424
GG do Cinderella Girl
Dot.: Żałujecie czasami...?

ale bzdura a sama autorka watku jest tak prozna i pusta, ze sie slabo robi... - ze kasiasty, ze fantastyczne uczelnie, ze samochod jak z reklamy, ze niesamowicie przystojny.. oh, My! historia kopciuszka! nieeessssammowite
__________________
It's not your job to like me - it's mine.

Robyn https://www.youtube.com/watch?v=8o5BHH9U2Mg
Cinderella Girl jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-24, 17:23   #28
Werabo
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 3
Dot.: Żałujecie czasami...?

Nie miałam czasu odpowiedziec.
Nie jestem trolem jak kilka osób sugeruje. Napisałam mało czytelnie oraz z błedami ale przyznam, że góre wzieły emocje. Nigdy nie mówiłam publicznie o własnych problemach. Przykre, że tak mnie wiekszość oceniła "z góry".

Wracając do tematu - byliśmy 1,5 roku razem. Nie, nie miałam powodu aby go zostawic, nigdy mnie nie zawiódł nawet w najmniejszej sprawie. Był może 2 razy zazdrosny to wszystko. Nigdy nie było miedzy nami kłótni.
Wiem, że nikt nie jest w 100% idealny, nie wiem, może chrapał czasami albo cos podobnego...przeciez napisałam to w ramach zdrowego podejscia, nie tak dosłownie.
Pamietam, że po rozstaniu wiele koleżanek przestało sie do mnie odzywać, przestały mi ufac co teraz wiem, było naturalne. Przecież jesli zostawiłam kogos od tak, bez powodu to znaczy że nie warto mi ufac tak w 100%. Oczywisće wtedy smiałam się z tego co mówiły a mówiły to co ja wiem teraz. Że zmarnowałam sobie życie!
Odpowiadając na pytania to nie chodzi o samochód bo juz wczesniej miał podobny, to nie było zaskoczenie....
Pieniądze - tez nie chodzi o nie ale przyznam, że to nic złego myslec czasami o pieniadzach jesli aktualnie mam problemy od 1 do 1 . Nie bede miała nigdy domku bo nawet nie mam mieszkania a on ma kilka domów...Bardziej chodzi o zobaczenie siebie w przyszlosci z kochającym facetem u boku bez problemów finansowych a to nie zawsze jest takie oczywiste w dzisiejszych czasach.
Teraz sobie przypomniałam, że nawet zaraz po rozstaniu myslalam o powrocie ale nie miałam odwagi...Przez lata bałam sie, że go gdzieś spotkam. Czy jesli by nie był tego wart to sumienie zadziła w ten sposób? Chyba nie.
Dodam jeszcze, że nie szukam pocieszenia, rozgrzeszenia. Wiem co zrobiłam. Fakty sa takie, że zawaliłam i nawet jesli bedzie lepiej to juz nigdy nie poczuję oraz nie zobaczę tego co wtedy.
Werabo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-24, 17:25   #29
marysienka
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Pomorze
Wiadomości: 1 668
Dot.: Żałujecie czasami...?

marna prowokacja.
__________________
Będę mamcią..
marysienka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-24, 17:30   #30
ksiezniczkanajgorsza
Raczkowanie
 
Avatar ksiezniczkanajgorsza
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: USA, Kalifornia
Wiadomości: 398
Dot.: Żałujecie czasami...?

A ja trochę nie rozumiem krytykantek...

Kurde, dla mnie to ważne, żeby facet był ustawiony. Mam 26 lat i po prostu dla mnie jest ważne to, czy to ja będę musiała pracować na mieszkanie, samochód, benzynę do tego samochodu, nasze wakacje itd. itd. Ważne jest, czy mężczyzna jest wykształcony, ważne jest jaką ma pracę, ważne jest jakie ma możliwości, czy jest zaradny, samodzielny, niezależny. Przynajmniej DLA MNIE. I nie widzę w tym ani nic żałosnego, ani nic śmiesznego. Oczywiście nie oznacza to automatycznie, że nieważna jest miłość. Bo jest. Niemniej nie wyobrażam sobie bym to ja była lokomotywą związku, bo "on ma takie ładne oczy i pisze wiersze" (czy coś w tym stylu).
ksiezniczkanajgorsza jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:22.