Koty część XIII - Strona 142 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Hobby > Zwierzęta domowe - wiZOOż

Notka

Zwierzęta domowe - wiZOOż Porady i dyskusje na tematy związane ze zwierzętami domowymi. Tutaj porozmawiasz o kotkach, pieskach, koniach, chomikach, szczurach, królikach, żółwiach, fretkach, świnkach morskich i innych zwierzętach.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-05-21, 07:59   #4231
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 210
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez kasztanka3 Pokaż wiadomość
To nie jest doslownie schroniskowy weterynarz, tylko najblizsza w tamtej dzielnicy duza klinika. Ale i tak wezme Buffy do naszego weta w przyszlym tygodniu, jakos bardziej mu ufam - mimo, ze z poczatku go nie lubilam.
Wiem, o co chodzi. Ja też 3 wetów odrzuciłam, bo mi nie przypasowali.
No ale jak weterynarz mi mówi, że kot, jak siedzi w domu, nie potrzebuje tyle białka i powinien jeść karmy z warzywami i zbożami, no to...
Chwilę się z nią pokłóciłam, ale później stwierdziłam, że to nie ma sensu, bo jej myślenie (jako lekarza!) jest tak wąskotorowe i "eksperckie", że dalsza dyskusja nie ma sensu, zabrałam kota i postanowiłam, że moja noga tam nie postanie więcej, bo pewnie na pierwsze lepsze schorzenie dostałabym zalecenie karmienia Royal Caninem z odpowiedniej serii.

A dwóch pozostałych niby było nie najgorszych, ale jakoś nie miałam zaufania do nich. Poza tym oni wszyscy pracowali w 1 klinice na zmiany, więc nie chciałam ryzykować, że w razie potrzeby trafię akurat na tę od "kot nie powinien mieć tyle mięsa w diecie, daj mu chlebka do tego mięska".
martaakow jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-21, 08:20   #4232
kasztanka3
Pani Mizantrop
 
Avatar kasztanka3
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Sydney
Wiadomości: 47 690
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
Wiem, o co chodzi. Ja też 3 wetów odrzuciłam, bo mi nie przypasowali.
No ale jak weterynarz mi mówi, że kot, jak siedzi w domu, nie potrzebuje tyle białka i powinien jeść karmy z warzywami i zbożami, no to...
Chwilę się z nią pokłóciłam, ale później stwierdziłam, że to nie ma sensu, bo jej myślenie (jako lekarza!) jest tak wąskotorowe i "eksperckie", że dalsza dyskusja nie ma sensu, zabrałam kota i postanowiłam, że moja noga tam nie postanie więcej, bo pewnie na pierwsze lepsze schorzenie dostałabym zalecenie karmienia Royal Caninem z odpowiedniej serii.

A dwóch pozostałych niby było nie najgorszych, ale jakoś nie miałam zaufania do nich. Poza tym oni wszyscy pracowali w 1 klinice na zmiany, więc nie chciałam ryzykować, że w razie potrzeby trafię akurat na tę od "kot nie powinien mieć tyle mięsa w diecie, daj mu chlebka do tego mięska".
Chlebka
Tutaj miazdzaca wiekszosc sporych gabinetow i klinik masowo poleca karmy Royal Canin
"Moj" weterynarz to taki mniejszy niezalezny gabinet, nie ma wystawki pelnej suchych karm w poczekalni (a to jako pierwsze rzuca sie w oczy w innych gabinetach i w klinikach). I z poczatku go nie polubilam (delikatnie mowiac...), bo mi zasugerowal, ze mimo, ze on jak najbardziej popiera trzymanie kotow w domu, a nie na zewnatrz, bo tak jest dla nich bezpieczniej, to moze nie powinnam byla zabierac Bowiego od wlascicieli, bo ktos pewnie za nim teskni. Bardzo sie z nim poklocilam wtedy, zarzucilam mu, ze broni osob, ktore trzymaly tego biednego kota na zewnatrz doslowie przy samiutkim ruchliwym skrzyzowaniu, ze ignoruje to, ze kot jest ewidentnie zaglodzony i zapchlony, strasznie zaniedbany. I ze nie tak wyglada zwierzak, za ktorym ktos bedzie tesknil, jesli zaginie. Stwierdzilam, ze wiecej tam moja noga nie postanie, i maz mnie przekonal, zeby tam jednak wrocic, bo w odleglosci +/- 25 km od naszego miejsca zamieszkania ten wlasnie gabinet jest najwyzej oceniany wszedzie w internecie. No i z czasem sie faktycznie przekonalam, docenilam to, ze kiedy zdarzaly nam sie nagle przypadki (jak wtedy, kiedy Bowie zezarl piorko i nie mogl go zwymiotowac i mial straszna goraczke) udawalo mu sie wcisnac nas miedzy inne osoby z kolejki, ze faktycznie podchodzi do sprawy powaznie, a nie truje mi, ze przesadzam (jak to mialo miejsce w innym gabinecie, gdzie przy wcale nietaniej wizycie odmowiono mi jakiegokolwiek leczenia na koci katar, bo zdaniem tamtej lekarki wydzielina saczaca sie z oka jest normalna i niepotrzebnie do niej przyjechalam i wydalam kase na wizyte i w ogole po co tak dramatyzowac). Niby cenie tego weta za takie rzeczy, ktore powinny byc normalne, a zauwazylam, ze wcale takie nie sa i ciesze sie, ze mam naprawde solidna opieke dla moich futrzakow w bliskiej odleglosci i Buffy tez bedzie tam od teraz leczona.
__________________
In a world of choices, I choose me.
kasztanka3 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-21, 09:29   #4233
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 210
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez kasztanka3 Pokaż wiadomość
Chlebka
Tutaj miazdzaca wiekszosc sporych gabinetow i klinik masowo poleca karmy Royal Canin
"Moj" weterynarz to taki mniejszy niezalezny gabinet, nie ma wystawki pelnej suchych karm w poczekalni (a to jako pierwsze rzuca sie w oczy w innych gabinetach i w klinikach). I z poczatku go nie polubilam (delikatnie mowiac...), bo mi zasugerowal, ze mimo, ze on jak najbardziej popiera trzymanie kotow w domu, a nie na zewnatrz, bo tak jest dla nich bezpieczniej, to moze nie powinnam byla zabierac Bowiego od wlascicieli, bo ktos pewnie za nim teskni. Bardzo sie z nim poklocilam wtedy, zarzucilam mu, ze broni osob, ktore trzymaly tego biednego kota na zewnatrz doslowie przy samiutkim ruchliwym skrzyzowaniu, ze ignoruje to, ze kot jest ewidentnie zaglodzony i zapchlony, strasznie zaniedbany. I ze nie tak wyglada zwierzak, za ktorym ktos bedzie tesknil, jesli zaginie. Stwierdzilam, ze wiecej tam moja noga nie postanie, i maz mnie przekonal, zeby tam jednak wrocic, bo w odleglosci +/- 25 km od naszego miejsca zamieszkania ten wlasnie gabinet jest najwyzej oceniany wszedzie w internecie. No i z czasem sie faktycznie przekonalam, docenilam to, ze kiedy zdarzaly nam sie nagle przypadki (jak wtedy, kiedy Bowie zezarl piorko i nie mogl go zwymiotowac i mial straszna goraczke) udawalo mu sie wcisnac nas miedzy inne osoby z kolejki, ze faktycznie podchodzi do sprawy powaznie, a nie truje mi, ze przesadzam (jak to mialo miejsce w innym gabinecie, gdzie przy wcale nietaniej wizycie odmowiono mi jakiegokolwiek leczenia na koci katar, bo zdaniem tamtej lekarki wydzielina saczaca sie z oka jest normalna i niepotrzebnie do niej przyjechalam i wydalam kase na wizyte i w ogole po co tak dramatyzowac). Niby cenie tego weta za takie rzeczy, ktore powinny byc normalne, a zauwazylam, ze wcale takie nie sa i ciesze sie, ze mam naprawde solidna opieke dla moich futrzakow w bliskiej odleglosci i Buffy tez bedzie tam od teraz leczona.
Fajnie, że udało Ci się trafić na takiego weta, który nie promuje Royal Canin. Ja niestety w tym momencie mam taką klinikę, w której taka wystawka się znajduje, ale jeszcze nie zdarzyło się, żeby mi wciskali suche karmy, chociaż same przyznają, że karmią swoje koty suchą Dla mnie to niepojęte, ale chodzę tam, bo pod względem diagnostyki i leczenia wydaje się to być naprawdę niezła klinika. No i mam rzut beretem, bo jak coś, to nawet piechotą mogę tam iść (ok. 1,3 km ode mnie to jest), ale zwykle podjeżdżamy autem z kotami, żeby ich nie stresować niesieniem w transporterze przy ruchliwych ulicach.

Z tym chlebkiem to takie moje dopowiedzenie. Nie kazała dawać mu chlebka, ale powiedziała, że karmy ze zbożami są wskazane, najlepiej takie, gdzie mięsa jest tak 60-70%, a reszta produkty roślinne.

Edytowane przez martaakow
Czas edycji: 2020-05-21 o 09:31
martaakow jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-21, 09:44   #4234
kasztanka3
Pani Mizantrop
 
Avatar kasztanka3
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Sydney
Wiadomości: 47 690
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
Fajnie, że udało Ci się trafić na takiego weta, który nie promuje Royal Canin. Ja niestety w tym momencie mam taką klinikę, w której taka wystawka się znajduje, ale jeszcze nie zdarzyło się, żeby mi wciskali suche karmy, chociaż same przyznają, że karmią swoje koty suchą Dla mnie to niepojęte, ale chodzę tam, bo pod względem diagnostyki i leczenia wydaje się to być naprawdę niezła klinika. No i mam rzut beretem, bo jak coś, to nawet piechotą mogę tam iść (ok. 1,3 km ode mnie to jest), ale zwykle podjeżdżamy autem z kotami, żeby ich nie stresować niesieniem w transporterze przy ruchliwych ulicach.

Z tym chlebkiem to takie moje dopowiedzenie. Nie kazała dawać mu chlebka, ale powiedziała, że karmy ze zbożami są wskazane, najlepiej takie, gdzie mięsa jest tak 60-70%, a reszta produkty roślinne.
Najblizszy gabinet widze z okna doslownie, wystarczy przejsc przez ulice, minac jeden budynek i jestem na miejscu, ale wlasnie tam trafilam na najgorszych weterynarzy, w dodatku policzyli mi $120 za wizyte, ktora kompletnie nic mi nie dala Wet, do ktorego jezdze z Bowiem jest oddalony o jakies 3km, wczesniej byl sporo blizej, ale przed wielkanoca sie przeniosl w bardziej ruchliwa czesc dzielnicy.
__________________
In a world of choices, I choose me.
kasztanka3 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-21, 09:56   #4235
Leany
⚆ _ ⚆
 
Avatar Leany
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 6 303
Dot.: Koty część XIII

U Pani Weterynarz mojego kocura też jest wystawka RC. Jak omawiałyśmy plan działania przy jego problemach immunologicznych to zapytała co je. Zgodnie z prawdą powiedziałam, że tylko wysokomięsną karmę mokrą. Ku mojemu zaskoczeniu ucieszyła się i powiedziała, że bardzo dobrze. Także wystawka jeszcze nie przesądza sprawy

Ale ja ogólnie się przyzwyczaiłam, że z weterynarzami w ogóle nie poruszam kwestii żywienia czy behawioru, bo zwyczajnie się na tym nie znają. Jak idę do chirurga czy stomatologa to liczy się dla mnie tylko to czy jest specjalistą w swojej dziedzinie.
Leany jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-21, 09:59   #4236
Cuddly
Zakorzenienie
 
Avatar Cuddly
 
Zarejestrowany: 2014-03
Wiadomości: 32 648
Dot.: Koty część XIII

U nas tez każdy wciska specjalne karmy. Jak mówiłam ze barfem karmie to się pytali czy gotuje
Jeśli chodzi o to to na temat żywienia z nimi nie rozmawiam bo jakbym miała szukać dobrego veta i to jeszcze takiego co zna i poleca barf to chyba bym wieki nie znalazła
__________________
25/2020

64/2019
77/2018
90/2017


Cuddly jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-21, 11:31   #4237
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 210
Dot.: Koty część XIII

To prawda. Ja też temat żywienia omijam szerokim łukiem, chociaż w środku czasem się gotuję, jak słyszę, że kamień się zbiera na zębach, bo kot nie je chrupek, które by mu czyściły zęby.
Ciekawe, czy taki weterynarz też sobie czyści zęby chrupkami. Najlepiej bez przeżuwania ich, bo kot nie jest w stanie tego robić, więc zwykle połyka duże kawałki chrupek i tyle z tego "czyszczenia" wychodzi

W każdym razie - ja po prostu wybrałam gabinet, który oferuje pełen zakres diagnostyki (przynajmniej tej podstawowej typu krew, mocz, kał, rtg, usg, stomatologia) i w którym nie narzucają natrętnie suchej karmy.
Jak się ich zapyta, to na pewno polecą. Ale wiedzą, że karmię wysokomięsnymi karmami mokrymi i się same z siebie do tego nie wtrącają.
martaakow jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-21, 12:03   #4238
kasztanka3
Pani Mizantrop
 
Avatar kasztanka3
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Sydney
Wiadomości: 47 690
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
To prawda. Ja też temat żywienia omijam szerokim łukiem, chociaż w środku czasem się gotuję, jak słyszę, że kamień się zbiera na zębach, bo kot nie je chrupek, które by mu czyściły zęby.
Ciekawe, czy taki weterynarz też sobie czyści zęby chrupkami. Najlepiej bez przeżuwania ich, bo kot nie jest w stanie tego robić, więc zwykle połyka duże kawałki chrupek i tyle z tego "czyszczenia" wychodzi

W każdym razie - ja po prostu wybrałam gabinet, który oferuje pełen zakres diagnostyki (przynajmniej tej podstawowej typu krew, mocz, kał, rtg, usg, stomatologia) i w którym nie narzucają natrętnie suchej karmy.
Jak się ich zapyta, to na pewno polecą. Ale wiedzą, że karmię wysokomięsnymi karmami mokrymi i się same z siebie do tego nie wtrącają.
W temacie czyszczenia zebow, to mam nadzieje, ze Buffy sie szybko zadomowi i zaufa nam na tyle, ze bede mogla jej te zeby czyscic. Z Bowiem mialam droge przez meke, ale obecnie nie ma tragedii, nie wyrywa sie az tak ani nie drapie, po prostu zaakceptowal koniecznosc wykonania tej czynnosci, tak jak z podcinaniem pazurow.
__________________
In a world of choices, I choose me.
kasztanka3 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-21, 13:01   #4239
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 210
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez kasztanka3 Pokaż wiadomość
W temacie czyszczenia zebow, to mam nadzieje, ze Buffy sie szybko zadomowi i zaufa nam na tyle, ze bede mogla jej te zeby czyscic. Z Bowiem mialam droge przez meke, ale obecnie nie ma tragedii, nie wyrywa sie az tak ani nie drapie, po prostu zaakceptowal koniecznosc wykonania tej czynnosci, tak jak z podcinaniem pazurow.
Ja mojemu Chojrakowi jeszcze nie czyszczę tak na poważnie. Zaznajamiam go ze szczoteczką i pozwalam gryźć. Jak nie da sobie po dobroci, to będę niestety zmuszona go po prostu mocno trzymac i czyścić.
Andzia jest bardzo łagodną kotką i sądzę, że bez problemu da sobie czyścić zęby, ale na razie nie próbujemy, póki jest świeżo w domu. Poza tym ma kamień i muszę dopytać weta, czy ją to będzie bolało, czy nie. Oczywiście kamień zdejmiemy, jak doprowadzimy jej zdrowie do porządku.
martaakow jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-21, 13:46   #4240
kasztanka3
Pani Mizantrop
 
Avatar kasztanka3
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Sydney
Wiadomości: 47 690
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
Ja mojemu Chojrakowi jeszcze nie czyszczę tak na poważnie. Zaznajamiam go ze szczoteczką i pozwalam gryźć. Jak nie da sobie po dobroci, to będę niestety zmuszona go po prostu mocno trzymac i czyścić.
Andzia jest bardzo łagodną kotką i sądzę, że bez problemu da sobie czyścić zęby, ale na razie nie próbujemy, póki jest świeżo w domu. Poza tym ma kamień i muszę dopytać weta, czy ją to będzie bolało, czy nie. Oczywiście kamień zdejmiemy, jak doprowadzimy jej zdrowie do porządku.
Mam nadzieje, ze nie beda sprawialy za bardzo problemow przy pielegnacji.
Bowie ogolnie nie jest nastawionym na czulosci kotem. Jak to ktos na Wizazu ujal to jest gwiazdor. Lubi ludzka uwage i uwielbienie, ale na swoich wlasnych warunkach. Nie spi z nami i nie wchodzi na kolana. Kiedy stwierdzi, ze czulosci i uwagi jest za duzo, to wyrywa sie i gryzie, nie zlicze ile razy ugryzl mnie w twarz kiedy probowalam dac mu buziaka w ten ciekawski uroczy rozowy nos. Dlatego podcinanie pazurow, czyszczenie oczu, uszu i zebow odbywa sie tylko, kiedy jest bardzo spiacy, inaczej by sie skonczylo masa pogryzien
__________________
In a world of choices, I choose me.
kasztanka3 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-21, 14:13   #4241
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 210
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez kasztanka3 Pokaż wiadomość
Mam nadzieje, ze nie beda sprawialy za bardzo problemow przy pielegnacji.
Bowie ogolnie nie jest nastawionym na czulosci kotem. Jak to ktos na Wizazu ujal to jest gwiazdor. Lubi ludzka uwage i uwielbienie, ale na swoich wlasnych warunkach. Nie spi z nami i nie wchodzi na kolana. Kiedy stwierdzi, ze czulosci i uwagi jest za duzo, to wyrywa sie i gryzie, nie zlicze ile razy ugryzl mnie w twarz kiedy probowalam dac mu buziaka w ten ciekawski uroczy rozowy nos. Dlatego podcinanie pazurow, czyszczenie oczu, uszu i zebow odbywa sie tylko, kiedy jest bardzo spiacy, inaczej by sie skonczylo masa pogryzien
To mój jest trochę podobny. On uwielbia być miziany, ale tylko na jego warunkach. Najczęściej przychodzi sam na mizianie, podstawia się i wtedy można go miziać bez przerwy przez godzinę, a on jest w siódmym niebie. I wtedy nieważne co się dzieje, wszystko da sobie zrobić. Podobnie w głębokim śnie, ale zauważyłam, że im jest starszy, tym ma płytszy sen.
Bardzo nie lubi, kiedy nie okazujemy mu uwagi, gdy on jej chce. Staje się wtedy natarczywy i zaczyna gryźć. Na szczęście zwykle zignorowanie i odejście załatwia sprawę. Ewentualnie zajęcie go czymś.
Ale nie ma u niego czegoś takiego jak mizianie, gdy ja chce pomiziać sobie kotka Po prostu ucieka i tyle.
Jest o tyle bardziej pro-ludzki, że śpi z nami - w moich nogach lub mojemu chłopakowi na klacie. A prawdę mówiąc na niego sie kładzie nie do spania, a żeby go miział, bo "mądrze" go tego mój chłopak nauczył. Tym sposobem ma o 5 rano pobudkę na mizianie kota

A Andzia jest zupełnie inna.
Do niej się tylko wystawia rękę, to już się o nią ociera i zaczyna mruczeć. Ona chce mizianki zawsze i wszędzie, nigdy nie ma dosyć i zawsze jest dobry moment na mizianie.
No i jest bardzo delikatna. Jak coś jej się nie podoba, to delikatnie odsuwa łapą, ale nie gryzie, nie drapie, itd. Wszystko można jej zrobić. Czyszczenie uszu, oczu, zaglądanie do pyszczka jest u niej bardzo łatwe i można to zrobić bez problemu w pojedynkę.

Chojrak z kolei tak się wyrywa, że ciężko czasem we dwójkę sobie z nim poradzić. Jak mu zakraplaliśmy oczy, to zanim zaczaił, że po zakraplaniu będzie smakołyk, to tak się wyrywał i "walczył o życie", że niejedna kropla upadł na podłogę czy jego sierść. Jak się nauczył, że za zakroplenie będzie nagroda, był już o niebo spokojniejszy
martaakow jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-21, 14:19   #4242
kasztanka3
Pani Mizantrop
 
Avatar kasztanka3
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Sydney
Wiadomości: 47 690
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
To mój jest trochę podobny. On uwielbia być miziany, ale tylko na jego warunkach. Najczęściej przychodzi sam na mizianie, podstawia się i wtedy można go miziać bez przerwy przez godzinę, a on jest w siódmym niebie. I wtedy nieważne co się dzieje, wszystko da sobie zrobić. Podobnie w głębokim śnie, ale zauważyłam, że im jest starszy, tym ma płytszy sen.
Bardzo nie lubi, kiedy nie okazujemy mu uwagi, gdy on jej chce. Staje się wtedy natarczywy i zaczyna gryźć. Na szczęście zwykle zignorowanie i odejście załatwia sprawę. Ewentualnie zajęcie go czymś.
Ale nie ma u niego czegoś takiego jak mizianie, gdy ja chce pomiziać sobie kotka Po prostu ucieka i tyle.
Jest o tyle bardziej pro-ludzki, że śpi z nami - w moich nogach lub mojemu chłopakowi na klacie. A prawdę mówiąc na niego sie kładzie nie do spania, a żeby go miział, bo "mądrze" go tego mój chłopak nauczył. Tym sposobem ma o 5 rano pobudkę na mizianie kota

A Andzia jest zupełnie inna.
Do niej się tylko wystawia rękę, to już się o nią ociera i zaczyna mruczeć. Ona chce mizianki zawsze i wszędzie, nigdy nie ma dosyć i zawsze jest dobry moment na mizianie.
No i jest bardzo delikatna. Jak coś jej się nie podoba, to delikatnie odsuwa łapą, ale nie gryzie, nie drapie, itd. Wszystko można jej zrobić. Czyszczenie uszu, oczu, zaglądanie do pyszczka jest u niej bardzo łatwe i można to zrobić bez problemu w pojedynkę.

Chojrak z kolei tak się wyrywa, że ciężko czasem we dwójkę sobie z nim poradzić. Jak mu zakraplaliśmy oczy, to zanim zaczaił, że po zakraplaniu będzie smakołyk, to tak się wyrywał i "walczył o życie", że niejedna kropla upadł na podłogę czy jego sierść. Jak się nauczył, że za zakroplenie będzie nagroda, był już o niebo spokojniejszy
Twoje koty sa bardzo podobne do moich.
Bowie czasem przylezie do lozka o 6 rano i drze jape i lazi mi po twarzy domagajac sie miziania. A Buffy to typowy kot kolanowy, wystarczy ja troche pomiziac i od razu mruczy i sie pcha na kolana.
__________________
In a world of choices, I choose me.
kasztanka3 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-22, 10:43   #4243
staska_stasia
Zakorzenienie
 
Avatar staska_stasia
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 6 526
Dot.: Koty część XIII

Czy roślina papirus (cibora) jest szkodliwa dla kota?
Bardzo lubię papirusy, kiedyś hodowałam, chciałabym kupić sobie sadzonkę (od kilkunastu lat już nie mam ani jednego). Ale Pusia lub podgryzać takie "trawiaste" roślinki, więc się zastanawiam.
staska_stasia jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-22, 11:17   #4244
Leany
⚆ _ ⚆
 
Avatar Leany
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 6 303
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez staska_stasia Pokaż wiadomość
Czy roślina papirus (cibora) jest szkodliwa dla kota?
Bardzo lubię papirusy, kiedyś hodowałam, chciałabym kupić sobie sadzonkę (od kilkunastu lat już nie mam ani jednego). Ale Pusia lub podgryzać takie "trawiaste" roślinki, więc się zastanawiam.
Podobno nie jest toksyczna, ale liście i pędy są dość ostre, więc podgryzając kot może sobie poranić przełyk i układ pokarmowy. Raczej powinna być poza zasięgiem. Może pomóc też wysianie zwykłej trawki (najczęściej owsa) przez przekierowanie uwagi kota na coś co jest odpowiedniejsze do spożycia.
Leany jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-22, 11:36   #4245
staska_stasia
Zakorzenienie
 
Avatar staska_stasia
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 6 526
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez Leany Pokaż wiadomość
Podobno nie jest toksyczna, ale liście i pędy są dość ostre, więc podgryzając kot może sobie poranić przełyk i układ pokarmowy. Raczej powinna być poza zasięgiem. Może pomóc też wysianie zwykłej trawki (najczęściej owsa) przez przekierowanie uwagi kota na coś co jest odpowiedniejsze do spożycia.
Jej smakuje bardziej wszystko wokół, niż ta trawka
staska_stasia jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-22, 12:56   #4246
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 210
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez Leany Pokaż wiadomość
Podobno nie jest toksyczna, ale liście i pędy są dość ostre, więc podgryzając kot może sobie poranić przełyk i układ pokarmowy. Raczej powinna być poza zasięgiem. Może pomóc też wysianie zwykłej trawki (najczęściej owsa) przez przekierowanie uwagi kota na coś co jest odpowiedniejsze do spożycia.
Dokładnie tak, jest za ostra dla kota.

Mój kot, podobnie jak kot Stasi, nie interesuje się trawką, ale wszystkimi innymi roślinami już tak.
martaakow jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-22, 13:50   #4247
staska_stasia
Zakorzenienie
 
Avatar staska_stasia
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 6 526
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
Dokładnie tak, jest za ostra dla kota.

Mój kot, podobnie jak kot Stasi, nie interesuje się trawką, ale wszystkimi innymi roślinami już tak.
Musiałam już się pozbyć z domu pitaji (smoczego owocu)- rósł jak głupi, służyło mu, ale kocica obgryzała pędy i wypluwała. Tak samo z grudnikiem- ledwo wypuścił pączki, to po kilku dniach był dokładnie obgryziony, a nierozwinięte pączki leżały wszędzie dookoła. Asparagus? Miłość jej życia, musiał wywędrować na najwyższą półkę i muszę go regularnie przycinać, bo jak sięga do zwisających gałązek, to gryzie.
Trawka? Nie no, jaśnie pani tak pospolitego gryzaka nie tknie, to dla innych Puszków i Mruczków, Puszencja nie zaszczyci tego nawet spojrzeniem

I żeby była jasność- ona nie je tego cały czas, tylko czasami ciamka. I na ogół wypluwa. Takie hobby najwyraźniej.
staska_stasia jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-22, 16:02   #4248
kasztanka3
Pani Mizantrop
 
Avatar kasztanka3
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Sydney
Wiadomości: 47 690
Dot.: Koty część XIII

Kusi mnie zasianie trawki na balkonie dla moich futer. Nie ma alternatywy, bo nie mamy w mieszkaniu nawet jednego kwiatka, moze w takiej sytuacji by sobie podgryzaly te trawe?
__________________
In a world of choices, I choose me.
kasztanka3 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-22, 16:10   #4249
Leany
⚆ _ ⚆
 
Avatar Leany
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 6 303
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez kasztanka3 Pokaż wiadomość
Kusi mnie zasianie trawki na balkonie dla moich futer. Nie ma alternatywy, bo nie mamy w mieszkaniu nawet jednego kwiatka, moze w takiej sytuacji by sobie podgryzaly te trawe?
Spróbuj. Mój ma wysianą cały rok i chętnie podgryza. Trawa oprócz atrakcji ma też pozytywny wpływ na walkę z kłakami. Pomaga je przesuwać, a kot musi się pozbywać włosów czy to przez wymioty, czy drugą stroną.
Leany jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-22, 16:22   #4250
kasztanka3
Pani Mizantrop
 
Avatar kasztanka3
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Sydney
Wiadomości: 47 690
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez Leany Pokaż wiadomość
Spróbuj. Mój ma wysianą cały rok i chętnie podgryza. Trawa oprócz atrakcji ma też pozytywny wpływ na walkę z kłakami. Pomaga je przesuwać, a kot musi się pozbywać włosów czy to przez wymioty, czy drugą stroną.
No wlasnie glownie o te klaki mi chodzi. Jeszcze Buffy to pol biedy, ale Bowie jest mega puszysty, i mimo tego, ze jest codziennie czesany, dosc czesto kapany, to i tak klaki sa doslownie wszedzie, a poza tym jednym razem, kiedy zezarl piorko i dostal goraczki, to przez 4.5 miesiaca ani razu nie widzialam, zeby wymiotowal.
__________________
In a world of choices, I choose me.
kasztanka3 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-22, 16:38   #4251
Leany
⚆ _ ⚆
 
Avatar Leany
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 6 303
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez kasztanka3 Pokaż wiadomość
No wlasnie glownie o te klaki mi chodzi. Jeszcze Buffy to pol biedy, ale Bowie jest mega puszysty, i mimo tego, ze jest codziennie czesany, dosc czesto kapany, to i tak klaki sa doslownie wszedzie, a poza tym jednym razem, kiedy zezarl piorko i dostal goraczki, to przez 4.5 miesiaca ani razu nie widzialam, zeby wymiotowal.
Nie wszystkie koty wymiotują. Mój jest dość puchaty i nigdy mu się nie zdarza. Wydala drugą stroną.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Leany jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-23, 05:59   #4252
kasztanka3
Pani Mizantrop
 
Avatar kasztanka3
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Sydney
Wiadomości: 47 690
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez Leany Pokaż wiadomość
Nie wszystkie koty wymiotują. Mój jest dość puchaty i nigdy mu się nie zdarza. Wydala drugą stroną.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
W sumie moze to i lepiej.

Buffy zostaje w klinice na kolejne 2 dni, nawet nie pozwolili mi jej dzis odwiedzic.
__________________
In a world of choices, I choose me.
kasztanka3 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-24, 13:11   #4253
HolyParanoid
Zadomowienie
 
Avatar HolyParanoid
 
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 1 480
Dot.: Koty część XIII

Co do wetów - w klinice do której chodzę z kotami też jest wystawka RC, ale nikt ich na siłę nie wciska ani specjalnie nie przekonuje, poza jednym z lekarzy - jest on jednak bardzo dobrym specjalistą od usg więc to co mówi o karmach wpuszczam jednym uchem, wypuszczam drugim i robię swoje, nie potrzebuję jego rad o żywieniu, za to bardzo cenię to jak ocenia stan wnętrza kota
Tylko raz 'wciśnięto' mi tam rc recovery liquid - ale to dla kota po poważnej operacji przewodu pokarmowego, jako pierwszy pokarm po kilku dniach na samych kroplówkach.
__________________
"Ils s'aiment comme des enfants
Amour plein d'espoir impatient
Et malgre les regards
Remplis de desespoir
Malgre les statistiques
Ils s'aiment comme des enfants"
HolyParanoid jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-24, 18:03   #4254
myszmoni
Zadomowienie
 
Avatar myszmoni
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 1 654
Dot.: Koty część XIII

Dziewczyny. Mam mala kotke (2,5 mies), ktorej w ostatni miesiacu 2 razy zdarzylo sie zsikac poza kuweta. Raz w nocy na koldre (noc po wizycie u weta I zastrzyku na odrobaczenie). Drugi raz dzisiaj na torbe obok kuwety. Wiem,ze musze jak najlepiej pozbyc sie zapachu (wyprac, wyrzucic) moczu. Jakies inne rady? To normalne u tak malego kota? Prosze o rady, to moj pierwszy kot.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
myszmoni jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-25, 09:37   #4255
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 210
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez myszmoni Pokaż wiadomość
Dziewczyny. Mam mala kotke (2,5 mies), ktorej w ostatni miesiacu 2 razy zdarzylo sie zsikac poza kuweta. Raz w nocy na koldre (noc po wizycie u weta I zastrzyku na odrobaczenie). Drugi raz dzisiaj na torbe obok kuwety. Wiem,ze musze jak najlepiej pozbyc sie zapachu (wyprac, wyrzucic) moczu. Jakies inne rady? To normalne u tak malego kota? Prosze o rady, to moj pierwszy kot.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Zwykłe wypranie to za mało.
Najlepsze są enzymatyczne środki typu urine-off, które rozkładają zapach. Dzięki temu kot nie czuje po nich swojego moczu. Dopiero po zastosowaniu takiego środka można wyprać. Samo pranie wywabia zapach na tyle, że człowiek nie czuje, ale kot nadal będzie czuł.
Takie środki można kupić w sklepach zoologicznych stacjonarnie lub online albo na allegro chociażby.

Mały kot może zwyczajnie nie zdążać do kuwety. Może być zaspany lub zaaferowany zabawą i przypomnieć sobie o sikaniu, gdy już będzie za późno na szukanie kuwety.

Jeśli masz duże mieszkanie, warto ograniczyć kotu przestrzeń do np. 2-3 pomieszczeń. Poza tym warto w każdym pomieszczeniu lub chociażby tam, gdzie często przebywa, dostawić dodatkowe kuwety. Nie trzeba kupować normalnych kuwet, to mogą być jakieś tacki plastikowe czy kartony z obciętymi na wysokość brzegami (żeby nie były za wysokie, wyłożone folią (żeby nie przeciekały) i wysypane żwirkiem. Za 1-1,5 msc będziesz mogła się zacząć ich pozbywać i wtedy docelowo kot ma 1 lub 2 kuwety, w zależności od wielkości mieszkania (bo rozumiem, że kot jest jeden)

Jeśli sikanie będzie się powtarzać, dobrze zbadać mocz, może mieć chory pęcherz.

Swoją drogą, tak mały kot powinien być jeszcze z kocicą (do 3. msc) lub przynajmniej z innymi kociętami.

Jeśli dopuszczasz myśl o drugim kocie, to weź drugiego jak najszybciej, może być nieco starszy (np 4 msc), to może unikniesz problemów behawioralnych ze swoją kotką.
Niestety kotki tak wcześnie oddzielone od innych kotów, miewają dużo problemów behawioralnych (szczególnie gryzienie, drapanie, brak kontroli w zabawie)
martaakow jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-25, 10:36   #4256
myszmoni
Zadomowienie
 
Avatar myszmoni
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 1 654
Dot.: Koty część XIII

Martaakow, dziekuje za odpowiedz. Kotka nie zrobila dwa razy w tym samym miejscu, wiec mam nadzieje, ze z racji wieku nie zdazyla. Mieszkanie mam b male (kawalerka). Niestety nie mialam wplywu na tak wczesne odseparowanie od matki. Na drugiego kota nie zdecyduje sie. Bede ja obserwowac. Jesli sytuacja bedzie sie powtarzac, udam sie do weta. Na razie nie mam z nia innych problemow. No moze poza drapaniem kanapy (ma dwa inne drapaki). Lubi sie bawic, tulic, spac na kolanach.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
myszmoni jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-25, 11:07   #4257
kasztanka3
Pani Mizantrop
 
Avatar kasztanka3
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Sydney
Wiadomości: 47 690
Dot.: Koty część XIII

Wlasnie przywiezlismy Buffy do domu, kupilam jej to:
https://www.kmart.com.au/product/fol...ay-pen/1600322
W srodku ma miski, zabawki, legowisko i kocyk, a wyjscie przerobilismy na przejscie do zakrytej kuwety.
I nie podoba jej sie to, a mnie sie serce kraje, jak slysze jej miauczenie, ale niestety nie moge jej wypuscic, nie bede ryzykowac kolejnego przypadku, ze szwy jej puszcza i bedzie musiala miec kolejny zabieg.
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg IMG_7057.jpg (222,0 KB, 19 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg IMG_7068.jpg (153,0 KB, 16 załadowań)
__________________
In a world of choices, I choose me.
kasztanka3 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-25, 11:17   #4258
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 210
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez kasztanka3 Pokaż wiadomość
Wlasnie przywiezlismy Buffy do domu, kupilam jej to:
https://www.kmart.com.au/product/fol...ay-pen/1600322
W srodku ma miski, zabawki, legowisko i kocyk, a wyjscie przerobilismy na przejscie do zakrytej kuwety.
I nie podoba jej sie to, a mnie sie serce kraje, jak slysze jej miauczenie, ale niestety nie moge jej wypuscic, nie bede ryzykowac kolejnego przypadku, ze szwy jej puszcza i bedzie musiala miec kolejny zabieg.
Jaka bidulka
Długo będzie musiała tam siedzieć? Ile czasu mniej więcej ma się goić?
martaakow jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-25, 11:44   #4259
kasztanka3
Pani Mizantrop
 
Avatar kasztanka3
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Sydney
Wiadomości: 47 690
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
Jaka bidulka
Długo będzie musiała tam siedzieć? Ile czasu mniej więcej ma się goić?
Niestety przy kazdym "wypadku" wracamy do punktu wyjscia. Czyli dwa tygodnie. A gdyby nie miala infekcji w momencie adopcji, to juz dawno byloby po krzyku, bo jutro 3 tygodnie mijaja od pierwszej operacji.
__________________
In a world of choices, I choose me.
kasztanka3 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-05-25, 11:55   #4260
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 210
Dot.: Koty część XIII

Cytat:
Napisane przez kasztanka3 Pokaż wiadomość
Niestety przy kazdym "wypadku" wracamy do punktu wyjscia. Czyli dwa tygodnie. A gdyby nie miala infekcji w momencie adopcji, to juz dawno byloby po krzyku, bo jutro 3 tygodnie mijaja od pierwszej operacji.
Szybko minie, zobaczysz. Na początku sie wydaje to okropnie długo, ale ja miałam to samo - jak mam trzymać kotkę zamkniętą przez ponad 3 tygodnie w maleńkiej kuchni?
Dzisiaj mijają 3 tygodnie od wizyty u weterynarza, idziemy na kontrolę po południu i liczę, że będzie można ją w końcu socjalizować z Chojrakiem.
Mam przynajmniej taką nadzieję, bo jednocześnie trochę się boję, że jednak dalej jest chora na tyle, że będą potrzebne kolejne leki i dalsza izolacja.
martaakow jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Zwierzęta domowe - wiZOOż


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-05-29 15:42:25


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:25.