Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-02-17, 16:47   #31
polnamalwa
Raczkowanie
 
Avatar polnamalwa
 
Zarejestrowany: 2020-02
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 59
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Dzięki za pomoc, nie spodziewałam się aż takiego odzewu

Odpisuję, czytając w jednym oknie Wasze rady, a w drugim mam odpowiedź

Po kolei:

glossyzuz - co do mieszkania - babcia jest tak pół na pół. Powiedziałabym tak - mogłaby mieszkać sama, bo fizycznie ogarnia, umyje się, weźmie jedzenie, ale nie ogarnia psychicznie i umysłowo. Po części to wina mojej matki i mojego ojca, bo taką z niej zrobili. Już jak miała 70-parę-lat, to robili jej zakupy, a moja chrzestna, która jest teraz w tym wieku, podróżuje po świecie, jeździ na rowerze, i - ba! - jeździ do opieki do osób starszych, żeby sobie zrobić extra wyjazd.
Babcia? Babcia już wtedy uważała "jestem stara, należy mi się, mam wnuczkę, niech idzie ze mną na spacer".
Ale do rzeczy - babcia się umyje, babcia się załatwi, babcia zje.
Ale: babcia będzie siedzieć sama i wpadnie w depresję, już parę razy tak było. Nie może spać i ryczy (wyje) po nocach albo "rozmawia z dziadkiem". Nie zrobi sobie zakupów itp. Nie posprząta sobie, zostawi włączoną kuchenkę i niespuszczoną wodę w toalecie. Drzwi nie zamknie albo okna. Tak to wygląda.

Tinkerver2 - wyliczenie nic nie pomoże, babcia ma dobrą emeryturę a i mój ojciec nieźle zarabia. Wpakowałabym się na minę, bo powiedzieliby, że mi zapłacą nawet z nawiązką. Zresztą już mówili, że nie będziemy ponosić kosztów. Ja odpowiedziałam, że finansowych nie, ale to nie jedyne koszty. A co z psychicznymi, fizycznymi, relacji z mężem? Przecież często nawet przy opiece nad dzieckiem małżeństwom układa się gorzej, a na dziecko się decydowali, a co dopiero ze starszą osobą? Zwłaszcza, że moja babcia nie uznaje naszego małżeństwa, bo mamy ślub cywilny (mąż się rozwiódł po roku pierwszego małżeństwa, które miał na studiach błędy młodości).

Ninanina88 - moja matka jest specyficzna. Jak babcia była po wypadku (złamanie szyjki kości udowej), to moja matka nie chciała nawet darmowej opiekunki po to, żeby ją umyła, bo - uwaga, uwaga - dla babci to upokarzające i ona jak będzie stara to też nie chce obcych osób. I sama zasuwała, a potem wylatywała mi ciągle z tekstami, jak to wszystko jest na jej głowie i już ma od tego nerwicę.
Mama mówi, że by pomagała, ale my z mężem zwyczajnie, mówiąc wprost bez owijania w bawełnę, no nie chcemy babci u nas w domu. Może brzmi to brutalnie, ale to prawda. Bo moja mama, tato i siostra może pomogą, ale potem sobie pójdą do siebie i będą mieli święty spokój, a my z mężem nie będziemy mogli spokojnie spać, a koty to w ogóle umrą, jak babcia okna pootwiera albo zacznie je gonić. A dom trzeba będzie zaraz remontować, bo np. babcia jak je, to chlapie po ścianach. Kiedyś zbiła antyramę, nie wiem jakim cudem. My mamy tych pierdółek dużo, bo lubię urządzać wnętrza. Koty pewnych rzeczy nie zrobią, bo nie ma dojścia albo za szkłem, ale dla człowieka to nie problem. Poza tym babcia rozsypuje po podłodze leki, nie chcę wiedzieć, co by było, gdyby zjadł to np. nasz kot chory na nerki.

Leany - nie, moja mama brata. Wujek jest na tyle mądry, że szybko zajął się swoim życiem i dzwoni raz na miesiąc. Z opiekunką - jak wyżej, bo poniżające. No i teraz babcia czynności fizjologiczne załatwia sama. Chodzi, myje się. Tylko że przy okazji rujnuje otoczenie.

włosomaniaczkaaa, spielmitmir - dzięki

kopnienta - prawnie moglibyśmy my to spokojnie załatwić, ale...no, moja matka babci nie odda, tego jestem pewna. Ona ma coś w rodzaju zachowania matek, które nie dają sobie rady z upośledzonymi, ale dużymi już dziećmi, które są agresywne wobec nich i otoczenia. Tak mi się to kojarzy. Nie odda i koniec.

Rena - słowa o zimnej suce padły, kiedy już nie wytrzymałam drugiej godziny wiercenia dziury w brzuchu i powiedziałam, że nie mam ochoty bezpośrednio po ułożeniu sobie życia i ciężkiej harówce (miałam wymagających rodziców co do nauki, za wszystko niżej niż 5 byłam strofowana, cięzkie studia, ciężkie początki pracy, ostatni egzamin, taki duży, zdałam koło 30-stki, a potem była budowa domu i też harówka - przez 20 lat nie miałam laby) myć obsranego kibla, prać zasikanych gaci i słuchać wycia po nocy, za to mam ochotę w niedzielę przeleżeć w łożku do 14 i oglądać netflixa. Matkę to strasznie zabolało. Może nie powinnam tego mówić, ale miałam dość.

włosomaniaczkaaa - mój mąż powiedział, że się nie zgadza, ale matka zmieniła temat i udawała głupa. Babcia mieszka pół na pół. Raz sama, raz z moimi rodzicami.

Zorzoli - dlaczego chamsko? Czy starsze osoby są takie idealne, że nie można powiedzieć nic złego na ich temat? Tak, uważam, że moja babka NIE JEST dobrym człowiekiem. Np. biła swojego syna. Bije zwierzęta. I nie, nie chcę babci w naszym nowym domu. Babcia nie jest dzieckiem, na które mam WPŁYW, mogę mu czegoś zabronić albo wychować. Dziecko nauczysz, że się kota nie bije, dasz mu karę, zamkniesz w pokoju albo nie dasz cukierków. Zwłaszcza że dzieci zwykle nie chcą świadomie robić krzywdy i można wytłumaczyć, że kotka boli. Babka WIE, że boli, a i tak to zrobi, bo ona nie chce, żeby kot chodził po stole. Ale my chcemy i nam to nie przeszkadza. To taki przykład.
Co do opiekunki i finansów - jak wyżej.

I am Rock - to akurat są istotne szczegóły. Dla nas - dla mnie i męża - bardzo istotne, a pisałam to, co ważne DLA NAS i z naszej perspektywy. Cholernie istotne dla nas jest to, że mamy cienkie ściany. Cholernie istotne jest to, że mamy koty. Cholernie istotne jest to, że nikt nie dał nam pieniędzy, ani grosza, bo nie czujemy się zobowiązani. Cholernie istotne jest to, że dom jest dźwiękoszczelny, bo po latach mieszkania w blokach z cienkimi ścianami WALCZYLIŚMY o tę ciszę, nie po to, żeby co noc nie móc spać...
1. Raz u mojej matki, raz u siebie.
2. Moja matka i mój ojciec.
3. Bo ona nie chce i moja matka nie chce, poza tym nie jest taka bardzo niesamodzielna
4. Ma ze 2 tysiące emerytury, bo dziadek był wojskowym i to po nim.

Nathicana - i przede wszystkim oboje pracujemy, a praca, o którą walczyłam 9 lat, jest dla mnie ważniejsza niż prawie obca dla mnie osoba

Travis - chcemy się odkuć po budowie domu, poza tym moi rodzice nie są biedni, a wujek to już w ogóle dobrze zarabia.

Rena - moja matka jest taką babcią do zabawy. Robi tyle przy siostrzeńcu, ile jej sprawia frajdę. Jak jest zmęczona, bo mały ryczy, to sobie idzie do domu. Ale tak czy siak, opieka nad małym dzieckiem jest łatwiejsza i przyjemniejsza niż nad osobą starszą. I mówię to jako osoba nieprzepadająca za dziećmi Ten mały bardzo dużo śpi, a babcia? 4 godziny? 3? No i mały waży mało, można go wpakować do wózka i iść do sklepu, można z nim jechać, tak jak ludzie z dziećmi jeżdżą, laski z dziećmi nawet na uczelnię chodziły, ludzie z dziećmi chodzą do zoo, do restauracji, do muzeów, nawet są seanse kinowe dla młodych mam, a co zrobisz ze starszą osobą? Życie nie będzie istnieć. Nie będziemy mogli z mężem zrobić razem NIC, nigdzie wyjść, pojechać. Z kotami zostanie moja przyjaciółka, moja siostra podrzuci małego swojej przyjaciółce, która też ma małe dziecko i tak sobie pomagają, jak któraś chce wyjść, a ze starszą osobą? Co można zrobić? Gdzie podrzucić? Komu dać? To nie jest słodki kotek, który ogarnia mimo że nie ma nogi i wystarczy wyłożyć żarcie z puszki 3 razy dziennie. NIKT by nie pomógł.

melkmeisje - no, praca zawodowa to przecież rozrywka! tak w ogóle - to teksty mojej babci ze świat. po co ta nauka, po co praca, do dzieci, no i oczywiście jestem sztuczna, a takie paznokcie to kiedyś nosiły tylko prostytutki i miałabym tego codziennie słuchać

Włosomaniaczkaaa - może. Jest na emeryturze. Tak jak napisała la'Mbria - argumentem jest dom. Moi rodzice swój dom sprzedali, żeby dołożyć się do mieszkania dla siostry, bo siostra ma dziecko i planuje jeszcze ze dwójkę, wobec tego jej się należy, a nie pracuje i jej mąż nie zarabia za dużo. Kupili mieszkanie, 2 większe pokoje (salon, sypialnia) i jeden mniejszy (gabineto-majsterkownia ojca), mają aneks kuchenny i małą łazienkę. My mamy tych pokoi siłą rzeczy więcej (ale wszystkie są zagospodarowane...) i to jest główny powód, podobnie jak to, że mamy jedną normalną łazienkę i jedną małą, w której jest wanna, a babcia z prysznica korzystać nie będzie, bo się poślizgnie. No i mamy kuchnię, więc jedzenie nie wyląduje prosto na białej (no, kremowej ) sofie mojej matki, która ma świra na punkcie wystroju wnętrz (że ja też mam, to już nieważne, matka była dekoratorem i ona musi mieć ładnie). No i babcia może przeszkadzać sąsiadom, bo ściany nie są grube. A babci nie da się tak ululać jak dziecka, że popłacze 10 minut, chyba że jest chore, tylko będzie chodzić i gadać głośno w nocy 2-3 godziny noc w noc.

niemanicka - moja mama wie, że nie przepadam za dziećmi, że nie chcę mieć i że myślałam nawet o podwiązaniu jajowodów (zrezygnowałam z uwagi na endometriozę i to, że i tak muszę brać tabsy). Nie kupi tego kitu, niestety

Trzepotka - niektórzy mnie zlinczują, ale dla mnie te koty są ważniejsze niż babcia, która mnie nigdy nie lubiła, bo jestem ponoć pyskata i sztuczna (tu o wygląd chodzi). Moje paznokcie i tatuaż (jaskółka 2,5 cm, zrobiona na bliźnie(!) na nadgarstku, która była szpetna, a jaskółka jest ładna ) babci psuły poziom rodziny


Mam nadzieję, że wszystkim odpisałam na pytania. Jeśli coś się powtarza albo czegoś brakuje, to bardzo przepraszam, ale naprawdę było tego duuużo.
__________________
Każda podróż zaczyna się od stanu, który można by określić jako zachłyśnięcie się przestrzenią.
Olga Tokarczuk, Podróż ludzi Księgi

Edytowane przez polnamalwa
Czas edycji: 2020-02-17 o 16:56
polnamalwa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 16:55   #32
alefelerzeklseler
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 6 780
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez polnamalwa Pokaż wiadomość
Mój mąż jest jednak w lepszej sytuacji, bo to nie jego matka i babka i nie w jego stronę kierowane są pretensje. Teraz żałujemy (oboje), że nie powiedzieliśmy, że to on się nie zgadza, bo moja matka chyba nie odważyłaby się truć mu 4 liter, bo jednak nie siedzą razem i nie popijają winka, ich relacje są pozytywne, ale nie bardzo bliskie.
Co robić? Jak wybrnąć z tej sytuacji, żeby zachować przyjacielskie relacje z mamą?
skoro Twój mąż ma twardszy charakter niż Ty, to niech zadzwoni do Twojej matki lub spotka się z nią osobiście. I wprost powie, że nie zgadza się na zamieszkanie jej matki w waszym domu, nie ma zamiaru sponsorować ani zajmować się jej matką. I nie życzy sobie żadnych więcej rozmów na ten temat. Ani z nim ani z Tobą (jego żoną).

---------- Dopisano o 17:55 ---------- Poprzedni post napisano o 17:48 ----------

Cytat:
Napisane przez polnamalwa Pokaż wiadomość
Dzięki za pomoc, nie spodziewałam się aż takiego odzewu

Odpisuję, czytając w jednym oknie Wasze rady, a w drugim mam odpowiedź

Po kolei:

glossyzuz - co do mieszkania - babcia jest tak pół na pół. Powiedziałabym tak - mogłaby mieszkać sama, bo fizycznie ogarnia, umyje się, weźmie jedzenie, ale nie ogarnia psychicznie i umysłowo. Po części to wina mojej matki i mojego ojca, bo taką z niej zrobili. Już jak miała 70-parę-lat, to robili jej zakupy, a moja chrzestna, która jest teraz w tym wieku, podróżuje po świecie, jeździ na rowerze, i - ba! - jeździ do opieki do osób starszych, żeby sobie zrobić extra wyjazd.
Babcia? Babcia już wtedy uważała "jestem stara, należy mi się, mam wnuczkę, niech idzie ze mną na spacer".
Ale do rzeczy - babcia się umyje, babcia się załatwi, babcia zje.
Ale: babcia będzie siedzieć sama i wpadnie w depresję, już parę razy tak było. Nie może spać i ryczy (wyje) po nocach albo "rozmawia z dziadkiem". Nie zrobi sobie zakupów itp. Nie posprząta sobie, zostawi włączoną kuchenkę i niespuszczoną wodę w toalecie. Drzwi nie zamknie albo okna. Tak to wygląda.

Tinkerver2 - wyliczenie nic nie pomoże, babcia ma dobrą emeryturę a i mój ojciec nieźle zarabia. Wpakowałabym się na minę, bo powiedzieliby, że mi zapłacą nawet z nawiązką. Zresztą już mówili, że nie będziemy ponosić kosztów. Ja odpowiedziałam, że finansowych nie, ale to nie jedyne koszty. A co z psychicznymi, fizycznymi, relacji z mężem? Przecież często nawet przy opiece nad dzieckiem małżeństwom układa się gorzej, a na dziecko się decydowali, a co dopiero ze starszą osobą? Zwłaszcza, że moja babcia nie uznaje naszego małżeństwa, bo mamy ślub cywilny (mąż się rozwiódł po roku pierwszego małżeństwa, które miał na studiach błędy młodości).

Ninanina88 - moja matka jest specyficzna. Jak babcia była po wypadku (złamanie szyjki kości udowej), to moja matka nie chciała nawet darmowej opiekunki po to, żeby ją umyła, bo - uwaga, uwaga - dla babci to upokarzające i ona jak będzie stara to też nie chce obcych osób. I sama zasuwała, a potem wylatywała mi ciągle z tekstami, jak to wszystko jest na jej głowie i już ma od tego nerwicę.
Mama mówi, że by pomagała, ale my z mężem zwyczajnie, mówiąc wprost bez owijania w bawełnę, no nie chcemy babci u nas w domu. Może brzmi to brutalnie, ale to prawda. Bo moja mama, tato i siostra może pomogą, ale potem sobie pójdą do siebie i będą mieli święty spokój, a my z mężem nie będziemy mogli spokojnie spać, a koty to w ogóle umrą, jak babcia okna pootwiera albo zacznie je gonić. A dom trzeba będzie zaraz remontować, bo np. babcia jak je, to chlapie po ścianach. Kiedyś zbiła antyramę, nie wiem jakim cudem. My mamy tych pierdółek dużo, bo lubię urządzać wnętrza. Koty pewnych rzeczy nie zrobią, bo nie ma dojścia albo za szkłem, ale dla człowieka to nie problem. Poza tym babcia rozsypuje po podłodze leki, nie chcę wiedzieć, co by było, gdyby zjadł to np. nasz kot chory na nerki.

Leany - nie, moja mama brata. Wujek jest na tyle mądry, że szybko zajął się swoim życiem i dzwoni raz na miesiąc. Z opiekunką - jak wyżej, bo poniżające. No i teraz babcia czynności fizjologiczne załatwia sama. Chodzi, myje się. Tylko że przy okazji rujnuje otoczenie.

włosomaniaczkaaa, spielmitmir - dzięki

kopnienta - prawnie moglibyśmy my to spokojnie załatwić, ale...no, moja matka babci nie odda, tego jestem pewna. Ona ma coś w rodzaju zachowania matek, które nie dają sobie rady z upośledzonymi, ale dużymi już dziećmi, które są agresywne wobec nich i otoczenia. Tak mi się to kojarzy. Nie odda i koniec.

Rena - słowa o zimnej suce padły, kiedy już nie wytrzymałam drugiej godziny wiercenia dziury w brzuchu i powiedziałam, że nie mam ochoty bezpośrednio po ułożeniu sobie życia i ciężkiej harówce (miałam wymagających rodziców co do nauki, za wszystko niżej niż 5 byłam strofowana, cięzkie studia, ciężkie początki pracy, ostatni egzamin, taki duży, zdałam koło 30-stki, a potem była budowa domu i też harówka - przez 20 lat nie miałam laby) myć obsranego kibla, prać zasikanych gaci i słuchać wycia po nocy, za to mam ochotę w niedzielę przeleżeć w łożku do 14 i oglądać netflixa. Matkę to strasznie zabolało. Może nie powinnam tego mówić, ale miałam dość.

włosomaniaczkaaa - mój mąż powiedział, że się nie zgadza, ale matka zmieniła temat i udawała głupa. Babcia mieszka pół na pół. Raz sama, raz z moimi rodzicami.

Zorzoli - dlaczego chamsko? Czy starsze osoby są takie idealne, że nie można powiedzieć nic złego na ich temat? Tak, uważam, że moja babka NIE JEST dobrym człowiekiem. Np. biła swojego syna. Bije zwierzęta. I nie, nie chcę babci w naszym nowym domu. Babcia nie jest dzieckiem, na które mam WPŁYW, mogę mu czegoś zabronić albo wychować. Dziecko nauczysz, że się kota nie bije, dasz mu karę, zamkniesz w pokoju albo nie dasz cukierków. Zwłaszcza że dzieci zwykle nie chcą świadomie robić krzywdy i można wytłumaczyć, że kotka boli. Babka WIE, że boli, a i tak to zrobi, bo ona nie chce, żeby kot chodził po stole. Ale my chcemy i nam to nie przeszkadza. To taki przykład.
Co do opiekunki i finansów - jak wyżej.

I am Rock - to akurat są istotne szczegóły. Dla nas - dla mnie i męża - bardzo istotne, a pisałam to, co ważne DLA NAS i z naszej perspektywy. Cholernie istotne dla nas jest to, że mamy cienkie ściany. Cholernie istotne jest to, że mamy koty. Cholernie istotne jest to, że nikt nie dał nam pieniędzy, ani grosza, bo nie czujemy się zobowiązani. Cholernie istotne jest to, że dom jest dźwiękoszczelny, bo po latach mieszkania w blokach z cienkimi ścianami WALCZYLIŚMY o tę ciszę, nie po to, żeby co noc nie móc spać...
1. Raz u mojej matki, raz u siebie.
2. Moja matka i mój ojciec.
3. Bo ona nie chce i moja matka nie chce, poza tym nie jest taka bardzo niesamodzielna
4. Ma ze 2 tysiące emerytury, bo dziadek był wojskowym i to po nim.

Nathicana - i przede wszystkim oboje pracujemy, a praca, o którą walczyłam 9 lat, jest dla mnie ważniejsza niż prawie obca dla mnie osoba

Travis - chcemy się odkuć po budowie domu, poza tym moi rodzice nie są biedni, a wujek to już w ogóle dobrze zarabia.

Rena - moja matka jest taką babcią do zabawy. Robi tyle przy siostrzeńcu, ile jej sprawia frajdę. Jak jest zmęczona, bo mały ryczy, to sobie idzie do domu. Ale tak czy siak, opieka nad małym dzieckiem jest łatwiejsza i przyjemniejsza niż nad osobą starszą. I mówię to jako osoba nieprzepadająca za dziećmi Ten mały bardzo dużo śpi, a babcia? 4 godziny? 3? No i mały waży mało, można go wpakować do wózka i iść do sklepu, można z nim jechać, tak jak ludzie z dziećmi jeżdżą, laski z dziećmi nawet na uczelnię chodziły, ludzie z dziećmi chodzą do zoo, do restauracji, do muzeów, nawet są seanse kinowe dla młodych mam, a co zrobisz ze starszą osobą? Życie nie będzie istnieć. Nie będziemy mogli z mężem zrobić razem NIC, nigdzie wyjść, pojechać. Z kotami zostanie moja przyjaciółka, moja siostra podrzuci małego swojej przyjaciółce, która też ma małe dziecko i tak sobie pomagają, jak któraś chce wyjść, a ze starszą osobą? Co można zrobić? Gdzie podrzucić? Komu dać? To nie jest słodki kotek, który ogarnia mimo że nie ma nogi i wystarczy wyłożyć żarcie z puszki 3 razy dziennie. NIKT by nie pomógł.

melkmeisje - no, praca zawodowa to przecież rozrywka! tak w ogóle - to teksty mojej babci ze świat. po co ta nauka, po co praca, do dzieci, no i oczywiście jestem sztuczna, a takie paznokcie to kiedyś nosiły tylko prostytutki i miałabym tego codziennie słuchać

Włosomaniaczkaaa - może. Jest na emeryturze. Tak jak napisała la'Mbria - argumentem jest dom. Moi rodzice swój dom sprzedali, żeby dołożyć się do mieszkania dla siostry, bo siostra ma dziecko i planuje jeszcze ze dwójkę, wobec tego jej się należy, a nie pracuje i jej mąż nie zarabia za dużo. Kupili mieszkanie, 2 większe pokoje (salon, sypialnia) i jeden mniejszy (gabineto-majsterkownia ojca), mają aneks kuchenny i małą łazienkę. My mamy tych pokoi siłą rzeczy więcej (ale wszystkie są zagospodarowane...) i to jest główny powód, podobnie jak to, że mamy jedną normalną łazienkę i jedną małą, w której jest wanna, a babcia z prysznica korzystać nie będzie, bo się poślizgnie. No i mamy kuchnię, więc jedzenie nie wyląduje prosto na białej (no, kremowej ) sofie mojej matki, która ma świra na punkcie wystroju wnętrz (że ja też mam, to już nieważne, matka była dekoratorem i ona musi mieć ładnie). No i babcia może przeszkadzać sąsiadom, bo ściany nie są grube. A babci nie da się tak ululać jak dziecka, że popłacze 10 minut, chyba że jest chore, tylko będzie chodzić i gadać głośno w nocy 2-3 godziny noc w noc.

niemanicka - moja mama wie, że nie przepadam za dziećmi, że nie chcę mieć i że myślałam nawet o podwiązaniu jajowodów (zrezygnowałam z uwagi na endometriozę i to, że i tak muszę brać tabsy). Nie kupi tego kitu, niestety

Trzepotka - niektórzy mnie zlinczują, ale dla mnie te koty są ważniejsze niż babcia, która mnie nigdy nie lubiła, bo jestem ponoć pyskata i sztuczna (tu o wygląd chodzi). Moje paznokcie i tatuaż (jaskółka 2,5 cm ) babci psuły poziom rodziny


Mam nadzieję, że wszystkim odpisałam na pytania. Jeśli coś się powtarza albo czegoś brakuje, to bardzo przepraszam, ale naprawdę było tego duuużo.

zaproponuj matce żeby sprzedała oba mieszkania (swoje i babci) i niech kupi większe mieszkanie lub dom.
I nie wdawaj się w dyskusje, jak zaczyna wiercić Ci dziurę w brzuchu, to powiedz nie będę tego więcej słuchała - i wyjdź. Gdzie w tym wszystkim jest Twój ojciec?
alefelerzeklseler jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:03   #33
spielmitmir
Rozeznanie
 
Avatar spielmitmir
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 672
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Niefajna sytuacja. Matka strasznie egoistyczna, w dodatku z takich, które kogoś do domu opieki nie oddadzą (ani nawet opiekunki nie zatrudnią), bo nie wypada. Współczuję.

Nie gódź sie na to w żadnym wypadku. Zrujnujesz sobie życie na prawdopodobnie długie lata. Mam wrażenie, że chyba decyzję już podjęłaś i trzymaj się jej mocno. Matka może jeszcze do różnych szantaży się uciekać. Miej zawsze na uwadze, jak Twoje życie by wyglądało, gdybyś jej uległa. D

W ogóle to z siostrą to też niefajne zagranie. Ona ma dostać wszystko, bo ma dzieciaka? A Ty co? Dziecko drugiej kategorii? Przykro byłoby mi strasznie na Twoim miejscu (chociaż dobrze, że nie wzięłaś od niej kasy, bo teraz mogłaby Cię bardziej szantażować, jak dla mnie samodzielność jest najlepsza).

Trzymam kciuki.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu.
Czas i tak upłynie.
spielmitmir jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:06   #34
polnamalwa
Raczkowanie
 
Avatar polnamalwa
 
Zarejestrowany: 2020-02
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 59
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez alefelerzeklseler Pokaż wiadomość
skoro Twój mąż ma twardszy charakter niż Ty, to niech zadzwoni do Twojej matki lub spotka się z nią osobiście. I wprost powie, że nie zgadza się na zamieszkanie jej matki w waszym domu, nie ma zamiaru sponsorować ani zajmować się jej matką. I nie życzy sobie żadnych więcej rozmów na ten temat. Ani z nim ani z Tobą (jego żoną).

---------- Dopisano o 17:55 ---------- Poprzedni post napisano o 17:48 ----------




zaproponuj matce żeby sprzedała oba mieszkania (swoje i babci) i niech kupi większe mieszkanie lub dom.
I nie wdawaj się w dyskusje, jak zaczyna wiercić Ci dziurę w brzuchu, to powiedz nie będę tego więcej słuchała - i wyjdź. Gdzie w tym wszystkim jest Twój ojciec?
Mój ojciec? Pod pantoflem
Trochę żartuję, ale... no, mój tato jest fajny tylko że dał sobie wejść na głowę 3 babom. Moja mama lubi histeryzować. Ja z kolei mam dosyć twardy charakter, uparta jestem i lubiłam jako dzieciak i nastolatka stawiać na swoim.
Mój tato zawsze miał jeden schemat działania. Przykładowo kiedy chciałyśmy, żeby coś zrobił, on, jego rękoma, to wyglądało to tak: oburzenie, sprzeciw, trucie mu, jego myślenie i szukanie sposobu -> zrobił to. Pewnie tutaj było tak samo. Poza tym mój ojciec miał okropnych rodziców (gorszych niż ta babcia), ja tej drugiej babki (no, obcej kobiety, matki mojego ojca) nie znam, bo mnie zwyczajnie nie chciała, bo nienawidziła mojej matki (moja matka jest wyluzowaną i łagodną kobietą). Ich było domu siedmioro, mój ojciec był najstarszy, traktowali go jak chłopa do roboty, często chodził głodny, musiał harować, a go bili itp. Ta babcia go traktowała jednak lepiej, nawet go lubiła (mnie głównie nie lubiła ), więc może jakiś mechanizm zastępczy zadziałał? Nie wiem, nie jestem psychologiem, ale tak sobie myślę.

Ja nie mam takiego miękkiego charakteru. Ale mój mąż jest taki, że powie nie i jeżeli wie, że ma do tego święte prawo to nie będzie się nawet wdawał w dyskusję na argumenty, tylko utnie temat. A ja jestem zbyt miękka dla mojej matki. Ona ma stany lękowe, klaustrofobię, jest słaba psychicznie, żal mi jej trochę. Potem chodzi wyraźnie smutna i wiele razy to działało, że mi miękło serce. Pamiętam, jak mi zmiękło i na początku spotkań z wtedy jeszcze nie mężem wprosiła się nam do teatru, to były jaja
Ale wiem, że teraz nie moze tak być. Spieprzenie jednego wieczoru a spieprzenie paru lat to znaczna różnica.
__________________
Każda podróż zaczyna się od stanu, który można by określić jako zachłyśnięcie się przestrzenią.
Olga Tokarczuk, Podróż ludzi Księgi
polnamalwa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:06   #35
fristi
Rozeznanie
 
Avatar fristi
 
Zarejestrowany: 2017-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 584
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Ładnie ktoś tutaj już napisał, że zdrowe relacje polegają na tym, że jeśli ktoś coś proponuję to mamy prawo odmówić. Tutaj w zamian jesteś wyzywana i wręcz nękana przez matkę bo nie chcesz się zgodzić na realizację jej wizji. To nie jest zdrowa relacja.
Rozumiem, że myślałaś że masz z mamą przyjacielskie relacje ale coś ci powiem. Rodzic to nie jest przyjaciel. Relacja matka-córka to nie relacja przyjaciółka - przyjaciółka. Nie zawsze jest na to miejsce. I uważam, że masz dokładnie taką sytuację w życiu z tą mamą.
Nie daj się!! Mamy nie zmienisz, nie przekonasz jej do zachowania dobrych stosunków z Tobą.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
fristi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:16   #36
melkmeisje
Zakorzenienie
 
Avatar melkmeisje
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 7 909
GG do melkmeisje
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

A babka w ogóle by chciała z tobą zamieszkać, skoro cię nie lubi i jesteś sztuczna? Bo może matka coś knuje za jej plecami, a problem mógłby się bardzo łatwo sam rozwiązać.
__________________
melkmeisje jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:21   #37
pfffh
Zadomowienie
 
Avatar pfffh
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Dziki Wschód
Wiadomości: 1 667
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Jeżeli twoja matka nie chce oddawać babci do domu opieki to niech się nią sama zajmuje. Zaproponuj, że Ty będziesz przychodzić do pomocy np.przy kąpieli babci czy posiedzieć z babcią itp. Ale to jest matka twojej matki i to twoja matka ma ewentualnie jakieś zobowiązania w stosunku do babci nie Ty. Nie rozumiem tego oburzenia że nie chcesz wziąć babci do siebie. Nie znaczy nie i nie powinnaś się w ogóle tłumaczyć z tego że nie chcesz. Koniec kropka. Bądź silna i nie daj się matce!
__________________
"Mówimy o Polsce. Tam nic i nigdy nie jest normalne" A. Sapkowski "Narrenturm"
pfffh jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:24   #38
I am Rock
lokalna gwiazda
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 15 757
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez Rena Pokaż wiadomość
Z tego co zrozumialam babcia autorki mieszka od lat z rodzicami. Autorka pisze, ze jak mieszkala z nimi to babcia otwierala okna etc. W sensie, ze u nich tam byla.
A jakiś czasowy pobyt w domu seniora?
Niechby mama psychicznie od babki odpoczęła.
I am Rock jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:24   #39
polnamalwa
Raczkowanie
 
Avatar polnamalwa
 
Zarejestrowany: 2020-02
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 59
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez spielmitmir Pokaż wiadomość
Niefajna sytuacja. Matka strasznie egoistyczna, w dodatku z takich, które kogoś do domu opieki nie oddadzą (ani nawet opiekunki nie zatrudnią), bo nie wypada. Współczuję.

Nie gódź sie na to w żadnym wypadku. Zrujnujesz sobie życie na prawdopodobnie długie lata. Mam wrażenie, że chyba decyzję już podjęłaś i trzymaj się jej mocno. Matka może jeszcze do różnych szantaży się uciekać. Miej zawsze na uwadze, jak Twoje życie by wyglądało, gdybyś jej uległa. D

W ogóle to z siostrą to też niefajne zagranie. Ona ma dostać wszystko, bo ma dzieciaka? A Ty co? Dziecko drugiej kategorii? Przykro byłoby mi strasznie na Twoim miejscu (chociaż dobrze, że nie wzięłaś od niej kasy, bo teraz mogłaby Cię bardziej szantażować, jak dla mnie samodzielność jest najlepsza).

Trzymam kciuki.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Ja zawsze byłam dzieckiem, od którego się wymagało. Miałam sobie "dawać radę" - dobrze uczyć, iść na dobre studia, wyglądać "jak człowiek", ogarniać codzienność, być sprawna fizycznie, ojciec mnie strasznie cisnął pod kątem sportu (nie jak "gówno pod pierzyną" ).
Pierwszą kasę zarobiłam jak miałam 16 lat, zaczęłam regularnie anglika i matmy uczyć. Potem zawsze już miałam swoje pieniądze, mniejsze lub większe, ale nigdy nikogo o kasę na piwo i tampony nie musiałam prosić. Siostra do dzisiaj nie pracowała ani razu. Stypendiów też nie miała, bo jej się nie chciało nocek zarwać i ryczała jak musiała się za dużo na studiach uczyć
W sumie na większe rzeczy musiałam sobie sama zarobić. Na aparat na zęby też. Zarobiłam sobie na studiach. Siostra była w liceum, też chciała, i dostała.
Chociaż dużo mnie niektóre rzeczy nauczyły. Dużo umiem zrobić sama, też z takich rzeczy, na których można kasę zaoszczędzić i jednocześnie je mieć - włosy zetnę (z cieniowaniem ), pofarbuję, spray do opalania równo położę, paznokcie zrobię nawet na formie lewą ręką, parę razy nawet rzęsy przedłużyłam sama sobie Dzięki temu więcej odłożyłam w ostatnim etapie, jak już nie było kasy, na wystrój domu, a i pewne rzeczy umiałam przerobić fajnie (np. koszyk na pranie, stolik) i się zaoszczędziło na coś innego, a i miałam co chciałam i tak jak lubię ściany pomaluję, mebel skręcę, chociaż z szafą wnękową sama bym już nie podołała z panelami trochę pomogłam, ale kafle to była dla nas masakra, ale pomógł syn mojej chrzestnej No i robiąc sama też oszczędzam na czasie,bo np. nie jeżdżę do fryzjera, a mieszkamy na zadupiu.
Ale jej było wolno być słaba, mnie nie. Ja musiałam i z gorączką na pierwszym roku egzamin zdawać, bo na drugi termin iść to wstyd (ojciec na wydziale jest na kontrakcie). Jak dostałam z tego 4,5, to zapytali, czemu nie 5.
Trochę moich rodziców boli mój wygląd (nie lubię być myszowata i lubię siebie w wersji z tatuażem, ze zrobionymi brwiami, z żelem/hybrydą na długich paznokciach, z opalenizną z natrysku) i to, że tak jeżdżę, również sama, jak się nam z mężem terminy nie zgrywają i to, że mam winne hobby i zdarza mi się za bardzo rozsmakować w winie ale to już ich problem, nie mój.
Dobra, bo off top robię
__________________
Każda podróż zaczyna się od stanu, który można by określić jako zachłyśnięcie się przestrzenią.
Olga Tokarczuk, Podróż ludzi Księgi
polnamalwa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:25   #40
alefelerzeklseler
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 6 780
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez polnamalwa Pokaż wiadomość
Mój ojciec? Pod pantoflem
Trochę żartuję, ale... no, mój tato jest fajny tylko że dał sobie wejść na głowę 3 babom. Moja mama lubi histeryzować. Ja z kolei mam dosyć twardy charakter, uparta jestem i lubiłam jako dzieciak i nastolatka stawiać na swoim.
Mój tato zawsze miał jeden schemat działania. Przykładowo kiedy chciałyśmy, żeby coś zrobił, on, jego rękoma, to wyglądało to tak: oburzenie, sprzeciw, trucie mu, jego myślenie i szukanie sposobu -> zrobił to. Pewnie tutaj było tak samo. Poza tym mój ojciec miał okropnych rodziców (gorszych niż ta babcia), ja tej drugiej babki (no, obcej kobiety, matki mojego ojca) nie znam, bo mnie zwyczajnie nie chciała, bo nienawidziła mojej matki (moja matka jest wyluzowaną i łagodną kobietą). Ich było domu siedmioro, mój ojciec był najstarszy, traktowali go jak chłopa do roboty, często chodził głodny, musiał harować, a go bili itp. Ta babcia go traktowała jednak lepiej, nawet go lubiła (mnie głównie nie lubiła ), więc może jakiś mechanizm zastępczy zadziałał? Nie wiem, nie jestem psychologiem, ale tak sobie myślę.

Ja nie mam takiego miękkiego charakteru. Ale mój mąż jest taki, że powie nie i jeżeli wie, że ma do tego święte prawo to nie będzie się nawet wdawał w dyskusję na argumenty, tylko utnie temat. A ja jestem zbyt miękka dla mojej matki. Ona ma stany lękowe, klaustrofobię, jest słaba psychicznie, żal mi jej trochę. Potem chodzi wyraźnie smutna i wiele razy to działało, że mi miękło serce. Pamiętam, jak mi zmiękło i na początku spotkań z wtedy jeszcze nie mężem wprosiła się nam do teatru, to były jaja
Ale wiem, że teraz nie moze tak być. Spieprzenie jednego wieczoru a spieprzenie paru lat to znaczna różnica.
Twoja matka nie jest łagodną i wyluzowaną kobietą. Jest dominująca i bezwzględna. Lubi postawić na swoim bez względu na cenę, którą ktoś inny ma zapłacić.

Poproś męża żeby sprawę załatwił. Prosto, konkretnie i szczerze.
alefelerzeklseler jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:28   #41
polnamalwa
Raczkowanie
 
Avatar polnamalwa
 
Zarejestrowany: 2020-02
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 59
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez fristi Pokaż wiadomość
Ładnie ktoś tutaj już napisał, że zdrowe relacje polegają na tym, że jeśli ktoś coś proponuję to mamy prawo odmówić. Tutaj w zamian jesteś wyzywana i wręcz nękana przez matkę bo nie chcesz się zgodzić na realizację jej wizji. To nie jest zdrowa relacja.
Rozumiem, że myślałaś że masz z mamą przyjacielskie relacje ale coś ci powiem. Rodzic to nie jest przyjaciel. Relacja matka-córka to nie relacja przyjaciółka - przyjaciółka. Nie zawsze jest na to miejsce. I uważam, że masz dokładnie taką sytuację w życiu z tą mamą.
Nie daj się!! Mamy nie zmienisz, nie przekonasz jej do zachowania dobrych stosunków z Tobą.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Szkoda mi trochę tej relacji...

---------- Dopisano o 18:27 ---------- Poprzedni post napisano o 18:25 ----------

Cytat:
Napisane przez pfffh Pokaż wiadomość
Jeżeli twoja matka nie chce oddawać babci do domu opieki to niech się nią sama zajmuje. Zaproponuj, że Ty będziesz przychodzić do pomocy np.przy kąpieli babci czy posiedzieć z babcią itp. Ale to jest matka twojej matki i to twoja matka ma ewentualnie jakieś zobowiązania w stosunku do babci nie Ty. Nie rozumiem tego oburzenia że nie chcesz wziąć babci do siebie. Nie znaczy nie i nie powinnaś się w ogóle tłumaczyć z tego że nie chcesz. Koniec kropka. Bądź silna i nie daj się matce!
Babcia sięsama kąpie ja mam wrażenie, że ona nie ogarnia, bo nie chce, bo jest uparta. Rozumie, co się do niej mówi, ale tego nie zrobi, bo nie.

---------- Dopisano o 18:28 ---------- Poprzedni post napisano o 18:27 ----------

Cytat:
Napisane przez I am Rock Pokaż wiadomość
A jakiś czasowy pobyt w domu seniora?
Niechby mama psychicznie od babki odpoczęła.
ani jedna ani druga się nie zgodzi
__________________
Każda podróż zaczyna się od stanu, który można by określić jako zachłyśnięcie się przestrzenią.
Olga Tokarczuk, Podróż ludzi Księgi
polnamalwa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:30   #42
alefelerzeklseler
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 6 780
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez polnamalwa Pokaż wiadomość
Szkoda mi trochę tej relacji...
Babcia sięsama kąpie ja mam wrażenie, że ona nie ogarnia, bo nie chce, bo jest uparta. Rozumie, co się do niej mówi, ale tego nie zrobi, bo nie.
szkoda Ci swojego wyobrażania o tej relacji.

---------- Dopisano o 18:30 ---------- Poprzedni post napisano o 18:29 ----------

Cytat:
Napisane przez polnamalwa Pokaż wiadomość
Ja zawsze byłam dzieckiem, od którego się wymagało. Miałam sobie "dawać radę" - dobrze uczyć, iść na dobre studia, wyglądać "jak człowiek", ogarniać codzienność, być sprawna fizycznie, ojciec mnie strasznie cisnął pod kątem sportu (nie jak "gówno pod pierzyną" ).
Pierwszą kasę zarobiłam jak miałam 16 lat, zaczęłam regularnie anglika i matmy uczyć. Potem zawsze już miałam swoje pieniądze, mniejsze lub większe, ale nigdy nikogo o kasę na piwo i tampony nie musiałam prosić. Siostra do dzisiaj nie pracowała ani razu. Stypendiów też nie miała, bo jej się nie chciało nocek zarwać i ryczała jak musiała się za dużo na studiach uczyć
W sumie na większe rzeczy musiałam sobie sama zarobić. Na aparat na zęby też. Zarobiłam sobie na studiach. Siostra była w liceum, też chciała, i dostała.
Chociaż dużo mnie niektóre rzeczy nauczyły. Dużo umiem zrobić sama, też z takich rzeczy, na których można kasę zaoszczędzić i jednocześnie je mieć - włosy zetnę (z cieniowaniem ), pofarbuję, spray do opalania równo położę, paznokcie zrobię nawet na formie lewą ręką, parę razy nawet rzęsy przedłużyłam sama sobie Dzięki temu więcej odłożyłam w ostatnim etapie, jak już nie było kasy, na wystrój domu, a i pewne rzeczy umiałam przerobić fajnie (np. koszyk na pranie, stolik) i się zaoszczędziło na coś innego, a i miałam co chciałam i tak jak lubię ściany pomaluję, mebel skręcę, chociaż z szafą wnękową sama bym już nie podołała z panelami trochę pomogłam, ale kafle to była dla nas masakra, ale pomógł syn mojej chrzestnej No i robiąc sama też oszczędzam na czasie,bo np. nie jeżdżę do fryzjera, a mieszkamy na zadupiu.
Ale jej było wolno być słaba, mnie nie. Ja musiałam i z gorączką na pierwszym roku egzamin zdawać, bo na drugi termin iść to wstyd (ojciec na wydziale jest na kontrakcie). Jak dostałam z tego 4,5, to zapytali, czemu nie 5.
Trochę moich rodziców boli mój wygląd (nie lubię być myszowata i lubię siebie w wersji z tatuażem, ze zrobionymi brwiami, z żelem/hybrydą na długich paznokciach, z opalenizną z natrysku) i to, że tak jeżdżę, również sama, jak się nam z mężem terminy nie zgrywają i to, że mam winne hobby i zdarza mi się za bardzo rozsmakować w winie ale to już ich problem, nie mój.
Dobra, bo off top robię
czy Ty mieszkałaś w domu rodzinnym, z rodzicami czy w szkole wojskowej?



Chcieli z Ciebie mundurowego wychować?
alefelerzeklseler jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:38   #43
polnamalwa
Raczkowanie
 
Avatar polnamalwa
 
Zarejestrowany: 2020-02
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 59
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez melkmeisje Pokaż wiadomość
A babka w ogóle by chciała z tobą zamieszkać, skoro cię nie lubi i jesteś sztuczna? Bo może matka coś knuje za jej plecami, a problem mógłby się bardzo łatwo sam rozwiązać.
Tego nie wiem. Ja odniosłam wrażenie, że odkąd jestem nastolatką babcia czerpie ogromną przyjemność z pokazywania, jaka jestem zła, mimo że trochę robiła to sprzecznie z przekonaniami moich rodziców. Np. moi rodzice chcieli, żebym miała jak najlepsze oceny, a moja babcia wyskakiwała z tekstami, po co kobiecie nauka (tak, tak, to taki typ). Jestem zła, bo jestem niewierząca, bo daję pieniądze na zwierzęta, a nie np. na caritas, bo nie jem mięsa, bo swego czasu tańczyłam pole dance, a teraz belly dance, bo się maluję, bo jestem "za chuda" (nie jestem, nie mam niedowagi, a te poglądy moja babcia głosiła wbrew mojemu ojcu, który chciał, żebym była usportowiona, co tatę strasznie wkurzało), bo się "niewłaściwie ubieram" (przy czym dla mojej babci rurki do botków na wyższym obcasie to strój niewłaściwy), bo piję alkohol z facetami (to niegodne przecież ), bo bo bo.
I tak w kółko

---------- Dopisano o 18:38 ---------- Poprzedni post napisano o 18:34 ----------

Cytat:
Napisane przez alefelerzeklseler Pokaż wiadomość
szkoda Ci swojego wyobrażania o tej relacji.

---------- Dopisano o 18:30 ---------- Poprzedni post napisano o 18:29 ----------


czy Ty mieszkałaś w domu rodzinnym, z rodzicami czy w szkole wojskowej?



Chcieli z Ciebie mundurowego wychować?
Mundurowego akurat nie
W domu rodzinny nigdy nie byłam w internacie.
Co ciekawe - moi rodzice oboje byli zawsze przeciwnikami kar cielesnych. Nigdy klapsa nie dostałam. Nie miałam też kar samych w sobie np. szlabanów. Miałam za to trucie dupy i wiercenie dziury w brzuchu.
Nie wiem, oni mnie jakoś tak wychowali, że mnie już w podstawówce zaczęło obsesyjnie zależeć na tym wszystkim jakoś tak automatycznie i np. nie mogłam spać po sprawdzianie, jaką ocenę dostanę. W gimnazjum stałam się pedantką. W liceum ćwiczyłam po 2 godziny dziennie i jadłam co prawda nie mało, ale wyłącznie zdrowo. Wyłącznie - żadnego cheat dayu, analizowałam składy itp.
Z wiekiem wyluzowałam, aż się wszyscy zdziwili. Mąż i przyjaciel mieli na mnie dobry wpływ.
__________________
Każda podróż zaczyna się od stanu, który można by określić jako zachłyśnięcie się przestrzenią.
Olga Tokarczuk, Podróż ludzi Księgi
polnamalwa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:39   #44
alefelerzeklseler
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 6 780
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

pojadę standardem, ale jak czytam Twoje wypowiedzi - czy myślałaś o terapii? Rodzice którzy Cie nieziemsko cisnęli i w dorosłym życiu nie wspierają Cię, siostra która ma wszystko o czym Ty możesz tylko marzyć ( miłość, wsparcie i takie tam). I do kompletu babcia z demencją.



A Ty dajesz sobie dziurę w brzuchu wiercić zamiast po prostu stwierdzić że matce [złe słowo] i wyjść trzaskając drzwiami.

Edytowane przez Trzepotka
Czas edycji: 2020-02-17 o 18:19 Powód: Słownictwo.
alefelerzeklseler jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:40   #45
polnamalwa
Raczkowanie
 
Avatar polnamalwa
 
Zarejestrowany: 2020-02
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 59
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez alefelerzeklseler Pokaż wiadomość
Twoja matka nie jest łagodną i wyluzowaną kobietą. Jest dominująca i bezwzględna. Lubi postawić na swoim bez względu na cenę, którą ktoś inny ma zapłacić.

Poproś męża żeby sprawę załatwił. Prosto, konkretnie i szczerze.
Może faktycznie to moje wyobrażenie. Możę za bardzo uległam temu, że moje rówieśnice nie mogą zabrać matki nad morze i walić jej per ty, może to tylko ułuda. Sama już nie wiem.

Z mężem chyba nawet dobry pomysł.
__________________
Każda podróż zaczyna się od stanu, który można by określić jako zachłyśnięcie się przestrzenią.
Olga Tokarczuk, Podróż ludzi Księgi
polnamalwa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:40   #46
ertyjnbvcxzxcvbnm
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2016-08
Wiadomości: 430
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

A babcia chciałaby mieszkać u Ciebie? Albo w domu opieki? Ktokolwiek pytał o jej zdanie?
ertyjnbvcxzxcvbnm jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:44   #47
alefelerzeklseler
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 6 780
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez ertyjnbvcxzxcvbnm Pokaż wiadomość
A babcia chciałaby mieszkać u Ciebie? Albo w domu opieki? Ktokolwiek pytał o jej zdanie?
z przyjemnością zamieszka i zrobi z jej życia piekło.

Cytat:
Napisane przez polnamalwa Pokaż wiadomość
Może faktycznie to moje wyobrażenie. Możę za bardzo uległam temu, że moje rówieśnice nie mogą zabrać matki nad morze i walić jej per ty, może to tylko ułuda. Sama już nie wiem.
Z mężem chyba nawet dobry pomysł.
skoro nie potrafisz tego załatwić to on to musi zrobić bo pewnego dnia znajdzie babunie w salonie.

Całe życie robisz to czego rodzice od Ciebie chcą to nie dziwi mnie że Twoja matka wierci Ci dziurę w brzuchu. Bo i tak w końcu zrobisz czego ona chce.

Edytowane przez alefelerzeklseler
Czas edycji: 2020-02-17 o 17:45
alefelerzeklseler jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:44   #48
pfffh
Zadomowienie
 
Avatar pfffh
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Dziki Wschód
Wiadomości: 1 667
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Skoro babcia zrobi koło siebie prawie wszystko to po kiego wafla ma siedzieć wam na głowie? Niech mieszka tam gdzie mieszka, a rodzina niech ma dyżury kiedy babcię odwiedzić i posiedzieć z nią/posprzatac/ porozmawiać/obiad podgrzać itd.
__________________
"Mówimy o Polsce. Tam nic i nigdy nie jest normalne" A. Sapkowski "Narrenturm"
pfffh jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:48   #49
polnamalwa
Raczkowanie
 
Avatar polnamalwa
 
Zarejestrowany: 2020-02
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 59
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez alefelerzeklseler Pokaż wiadomość
pojadę standardem, ale jak czytam Twoje wypowiedzi - czy myślałaś o terapii? Rodzice którzy Cie nieziemsko cisnęli i w dorosłym życiu nie wspierają Cię, siostra która ma wszystko o czym Ty możesz tylko marzyć ( miłość, wsparcie i takie tam). I do kompletu babcia z demencją.



A Ty dajesz sobie dziurę w brzuchu wiercić zamiast po prostu stwierdzić że matce [złe słowo] i wyjść trzaskając drzwiami.
Kiedyś - myślałamm. Teraz - jak jużsama doszłam do tego, że wyluzowałam, jakoś nie za bardzo. Nie czuję specjalnie ciśnienia psychicznego na co dzień. Zasadniczo czuję się ze sobą komfortowo. Z tą sytuacją nie, ale ze sobą tak. Wiadomo, że każdy ma coś, co chciałby zmienić, ale myślę, że jestem w normie w tym temacie. Kiedyś, tak z 8 lat temu, było źle, teraz jest ok.

Ojciec nie był taki zły, on miał tylko fobię sportową. W sumie nic dziwnego, bo sam dużo trenował i to różnych rzeczy. Przy czym ja ten sport też lubię, zostało mi to do dziś. Lubię się mierzyć sama ze sobą, tak bym to ujęła.
Pedantofobię miałam ja sama - nikt w domu tego nie miał. Dalej lubię porządek, ale trochę wyluzowałam. W sumie nie widzę niczego złego w tym porządku.
Z nauką matka.

Co do mojej siostry - ona nie wyszła na tym dobrze. Jest totalnie niezaradna i nieporadna. Gwoździa do ściany nie przybije, nie zarobi ani grosza, jest na utrzymaniu męża, który też świetnie nie zarabia, a na dziecko zdecydowali się "z miłości" (co moim zdaniem przy znacznie ograniczonych środkach jest głupie, ale ja jestem praktyczna, ona nie). Z totalnie błahymi sprawami potrafi dzwonić, bo przecież jestem 9 lat starsza, to muszę wiedzieć. Trochę się zawiodła, jak nie wiedziałam, jak obsługiwać noworodka i w sumie odmówiłam podrzucania go do nas. O, ona też próbowała szantażu
__________________
Każda podróż zaczyna się od stanu, który można by określić jako zachłyśnięcie się przestrzenią.
Olga Tokarczuk, Podróż ludzi Księgi

Edytowane przez Trzepotka
Czas edycji: 2020-02-17 o 18:20 Powód: Słownictwo w cytacie.
polnamalwa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:51   #50
megamag
Zakorzenienie
 
Avatar megamag
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 994
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

polnamalwa, jak dla mnie to temat jest zamknięty i Twój mąż słusznie go uciął. Twoja babcia ma dwójkę dzieci, na których spoczywa moralny i prawny obowiązek opieki nad nią. Nie na Tobie.


Cytat:
Napisane przez polnamalwa Pokaż wiadomość
A ja jestem zbyt miękka dla mojej matki.
No, zdecydowanie.

Cytat:
Napisane przez polnamalwa Pokaż wiadomość
Ona ma stany lękowe, klaustrofobię, jest słaba psychicznie, żal mi jej trochę. Potem chodzi wyraźnie smutna i wiele razy to działało, że mi miękło serce.
Raczej jest po prostu manipulantką, które wymusza na Tobie i Twoim ojcu, co chce. To, że się w ogóle zastanawiasz nad wzięciem babci do siebie, jest najlepszym tego dowodem. Kto inny by w takiej sytuacji śmiechnął.
megamag jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 17:52   #51
alefelerzeklseler
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 6 780
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez polnamalwa Pokaż wiadomość
Kiedyś - myślałamm. Teraz - jak jużsama doszłam do tego, że wyluzowałam, jakoś nie za bardzo. Nie czuję specjalnie ciśnienia psychicznego na co dzień. Zasadniczo czuję się ze sobą komfortowo. Z tą sytuacją nie, ale ze sobą tak. Wiadomo, że każdy ma coś, co chciałby zmienić, ale myślę, że jestem w normie w tym temacie. Kiedyś, tak z 8 lat temu, było źle, teraz jest ok.

Ojciec nie był taki zły, on miał tylko fobię sportową. W sumie nic dziwnego, bo sam dużo trenował i to różnych rzeczy. Przy czym ja ten sport też lubię, zostało mi to do dziś. Lubię się mierzyć sama ze sobą, tak bym to ujęła.
Pedantofobię miałam ja sama - nikt w domu tego nie miał. Dalej lubię porządek, ale trochę wyluzowałam. W sumie nie widzę niczego złego w tym porządku.
Z nauką matka.

Co do mojej siostry - ona nie wyszła na tym dobrze. Jest totalnie niezaradna i nieporadna. Gwoździa do ściany nie przybije, nie zarobi ani grosza, jest na utrzymaniu męża, który też świetnie nie zarabia, a na dziecko zdecydowali się "z miłości" (co moim zdaniem przy znacznie ograniczonych środkach jest głupie, ale ja jestem praktyczna, ona nie). Z totalnie błahymi sprawami potrafi dzwonić, bo przecież jestem 9 lat starsza, to muszę wiedzieć. Trochę się zawiodła, jak nie wiedziałam, jak obsługiwać noworodka i w sumie odmówiłam podrzucania go do nas. O, ona też próbowała szantażu
co mogłam to tu już napisałam.

Może dziewczyny jeszcze coś wymyśla.
alefelerzeklseler jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 18:27   #52
polnamalwa
Raczkowanie
 
Avatar polnamalwa
 
Zarejestrowany: 2020-02
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 59
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez megamag Pokaż wiadomość
polnamalwa, jak dla mnie to temat jest zamknięty i Twój mąż słusznie go uciął. Twoja babcia ma dwójkę dzieci, na których spoczywa moralny i prawny obowiązek opieki nad nią. Nie na Tobie.




No, zdecydowanie.



Raczej jest po prostu manipulantką, które wymusza na Tobie i Twoim ojcu, co chce. To, że się w ogóle zastanawiasz nad wzięciem babci do siebie, jest najlepszym tego dowodem. Kto inny by w takiej sytuacji śmiechnął.
Ale ja się nie zastanawiam nad wzięciem babci ja się zastanawiam, jak babci nie wziąć, ale nie iść "na noże" z mamą.

---------- Dopisano o 19:27 ---------- Poprzedni post napisano o 19:18 ----------

Cytat:
Napisane przez pfffh Pokaż wiadomość
Skoro babcia zrobi koło siebie prawie wszystko to po kiego wafla ma siedzieć wam na głowie? Niech mieszka tam gdzie mieszka, a rodzina niech ma dyżury kiedy babcię odwiedzić i posiedzieć z nią/posprzatac/ porozmawiać/obiad podgrzać itd.
A z tym to moja matka ma wiele argumentów, bo też na początku powiedziałam "a po co, przecież ogarnia".
Tego była cała lista
Bo babcia jest po złamaniu, po którym zmarła jej siostra i brat w ciągu roku i co jak się znowu przewróci. Bo babcia zapomina zamknąć drzwi. Bo babcia otwiera okna i się przeziębia. Bo babcia zapomina brać leków albo bierze podwójnie (matka wykombinowała, że to my będziemy pilnować). I argument głowny - bo babcia ma depresję i płacze w nocy i nie ma kto do niej przyjść i porozmawiać wtedy. Moje niespanie było z góry wpisane w ten niecny plan. Dodam, że mam niedoczynność tarczycy i potrzebuję snu jak cholera, a jak zarwę np. 2 nocki w podróży, to mam jakąś dziwną arytmię serca. Ale to już wszyscy mają w dupie
Musiałabym też osobno babci gotować, bo babcia nie zje tego - cytuję - żarcia dla królików, które ja jem jako wege, a mój mąż z kolei je dość specyficznie, bo ćwiczy i wątpię, żeby moja babcia raczyła zjeść gotowane mięso bez soli w sosie na jogurcie. Zatem tak jak do tej pory ja robię sobie, mąż sobie, tak na mnie spadłoby gotowanie 2 obiadów. I to nie takich szybkich jak dla mnie, że ryż z fasolą wymieszam, tylko ziemniaki, kotlet,zupa, bo babcia jest tak nauczona. W ogóle my nie jemy raczej tradycyjnej polskiej kuchni, więc nie wiem, jak miałoby to funkcjonować, bo przecież sałatka z białkiem (serem/mięsem/tofu) to nie obiad, bo przecież zupa to z zasmażką albo na śmietanie 30-stce, bo przecież smażenie na maśle itp. A my mamy zupełnie inny tryb życia. I mamy to życie dosyć poukładane...
Swoją drogą - chyba moja matka zapomniała, że ja pracuję
__________________
Każda podróż zaczyna się od stanu, który można by określić jako zachłyśnięcie się przestrzenią.
Olga Tokarczuk, Podróż ludzi Księgi

Edytowane przez polnamalwa
Czas edycji: 2020-02-17 o 18:30
polnamalwa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 18:29   #53
ssnn
Rozeznanie
 
Avatar ssnn
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 701
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez polnamalwa Pokaż wiadomość
Co robić? Jak wybrnąć z tej sytuacji, żeby zachować przyjacielskie relacje z mamą?

Ty nie masz przyjacielskich relacji z matką.

Masz krewnych, którzy chętnie będą wymuszać na Tobie swoje pomysły na ich i Twoje życie. Teraz babcia, wcześniej noworodek, a za jakiś czas mamusia, która nie tylko nie skorzysta z pomocy w opiece nad babcią, ale sama do siebie takiej pomocy nie dopuści. I do tego pewnie dojdzie jeszcze multum małych manipulacji.


Jak teraz nie zawalczysz o siebie (tak, terapia to dobry pomysł), to całymi latami będziesz zabiegać o utrzymanie "przyjacielskich relacji", czego poniesiesz niemałe, głównie psychiczne, koszty.



Wobec babci i rodziców zobowiązania masz wyłącznie finansowe, i tylko w określonych sytuacjach. Do DPS babci dopłacić będzie trzeba, bo to raczej 4000 plus leki, a nie 2000.

Krótkie odmowy i technika zdartej płyty.

Współczuję. Sytuacji i złudzeń.
ssnn jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 18:34   #54
kennedy
Zakorzenienie
 
Avatar kennedy
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 16 792
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez polnamalwa Pokaż wiadomość
Ale ja się nie zastanawiam nad wzięciem babci ja się zastanawiam, jak babci nie wziąć, ale nie iść "na noże" z mamą.

---------- Dopisano o 19:27 ---------- Poprzedni post napisano o 19:18 ----------



A z tym to moja matka ma wiele argumentów, bo też na początku powiedziałam "a po co, przecież ogarnia".
Tego była cała lista
Bo babcia jest po złamaniu, po którym zmarła jej siostra i brat w ciągu roku i co jak się znowu przewróci. Bo babcia zapomina zamknąć drzwi. Bo babcia otwiera okna i się przeziębia. Bo babcia zapomina brać leków albo bierze podwójnie (matka wykombinowała, że to my będziemy pilnować). I argument głowny - bo babcia ma depresję i płacze w nocy i nie ma kto do niej przyjść i porozmawiać wtedy. Moje niespanie było z góry wpisane w ten niecny plan. Dodam, że mam niedoczynność tarczycy i potrzebuję snu jak cholera, a jak zarwę np. 2 nocki w podróży, to mam jakąś dziwną arytmię serca. Ale to już wszyscy mają w dupie
Musiałabym też osobno babci gotować, bo babcia nie zje tego - cytuję - żarcia dla królików, które ja jem jako wege, a mój mąż z kolei je dość specyficznie, bo ćwiczy i wątpię, żeby moja babcia raczyła zjeść gotowane mięso bez soli w sosie na jogurcie. Zatem tak jak do tej pory ja robię sobie, mąż sobie, tak na mnie spadłoby gotowanie 2 obiadów. I to nie takich szybkich jak dla mnie, że ryż z fasolą wymieszam, tylko ziemniaki, kotlet,zupa, bo babcia jest tak nauczona. W ogóle my nie jemy raczej tradycyjnej polskiej kuchni, więc nie wiem, jak miałoby to funkcjonować, bo przecież sałatka z białkiem (serem/mięsem/tofu) to nie obiad, bo przecież zupa to z zasmażką albo na śmietanie 30-stce, bo przecież smażenie na maśle itp. A my mamy zupełnie inny tryb życia. I mamy to życie dosyć poukładane...
Swoją drogą - chyba moja matka zapomniała, że ja pracuję
babcia ma mieszkanie? sprzedaż albo poczytać o odwróconej hipotece która razem z emerytura pozwoli babci na wygodne mieszkanie w domu spokojnej starości.
__________________
Kiedy kobiety kogoś poznają to myślą, że to fajny facet. Jest już wstępnie zaakceptowany jako partner, a później może to tylko zepsuć lub nie. Kiedy mężczyźni kogoś poznają to myślą: „Ma niezłe nogi”.
kennedy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 18:41   #55
megamag
Zakorzenienie
 
Avatar megamag
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 994
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Ewentualnie możesz zmienić strategię i zacząć się zachowywać jak matka i siostra. Wymyślić sobie jeszcze kilka chorób do tych już istniejących i opowiadać jak ci źle, wymuszać na nich poczucie winy, że się Tobą nie zajmują.
megamag jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 18:47   #56
polnamalwa
Raczkowanie
 
Avatar polnamalwa
 
Zarejestrowany: 2020-02
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 59
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez ssnn Pokaż wiadomość
Ty nie masz przyjacielskich relacji z matką.

Masz krewnych, którzy chętnie będą wymuszać na Tobie swoje pomysły na ich i Twoje życie. Teraz babcia, wcześniej noworodek, a za jakiś czas mamusia, która nie tylko nie skorzysta z pomocy w opiece nad babcią, ale sama do siebie takiej pomocy nie dopuści. I do tego pewnie dojdzie jeszcze multum małych manipulacji.


Jak teraz nie zawalczysz o siebie (tak, terapia to dobry pomysł), to całymi latami będziesz zabiegać o utrzymanie "przyjacielskich relacji", czego poniesiesz niemałe, głównie psychiczne, koszty.



Wobec babci i rodziców zobowiązania masz wyłącznie finansowe, i tylko w określonych sytuacjach. Do DPS babci dopłacić będzie trzeba, bo to raczej 4000 plus leki, a nie 2000.

Krótkie odmowy i technika zdartej płyty.

Współczuję. Sytuacji i złudzeń.
Wiesz, na siostrę przymykam oko, bo to dziewczyna 23 lata. Ja w jej wieku wynajmowałam pokój a w sobotę popijałam piwo a nie siedziałam z noworodkiem. No i ona się fochnie na 3 dni, a potem zadzwoni na ploty i nie ponawia tematu. To taki gówniarzerski foch

Tylko wiesz, że obowiązek alimentacyjny obciążałby mnie i moją siostrę tylko wtedy, gdyby moja matka i wujek nie mogli ponieść takich kosztów? Obciążeni są w kolejności - krewni w linii prostej przed krewnymi w linii bocznej i bliżsi stopniem przed dalszymi. Moja matka i mój wujek są bliżsi stopniem niż ja. Wujek ma około 12 tys. na rękę miesięcznie, więc to raczej skończyłoby dywagacje jakiegokolwiek składu sędziowskiego, choćby nie wiem jak się uwziął, żeby mnie udupić
I to w dodatku stosuje się tylko wtedy, kiedy taka osoba znajdzie się w niedostatku. Taka sytuacja nie zachodzi. I to raczej nie w takiej kwocie, a w najniższych standardach, do zaspokojenia tzw. minimum egzystencji. To już tak teoretyzując.
Zasadniczo dość dobrze się orientuję w swoich prawach i obowiązkach
__________________
Każda podróż zaczyna się od stanu, który można by określić jako zachłyśnięcie się przestrzenią.
Olga Tokarczuk, Podróż ludzi Księgi

Edytowane przez polnamalwa
Czas edycji: 2020-02-17 o 18:50
polnamalwa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 18:47   #57
Leany
⚆ _ ⚆
 
Avatar Leany
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 6 224
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez polnamalwa Pokaż wiadomość
A ja jestem zbyt miękka dla mojej matki. Ona ma stany lękowe, klaustrofobię, jest słaba psychicznie, żal mi jej trochę. Potem chodzi wyraźnie smutna i wiele razy to działało, że mi miękło serce.

A jest pod opieką psychiatry?
Leany jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 18:51   #58
polnamalwa
Raczkowanie
 
Avatar polnamalwa
 
Zarejestrowany: 2020-02
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 59
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez kennedy Pokaż wiadomość
babcia ma mieszkanie? sprzedaż albo poczytać o odwróconej hipotece która razem z emerytura pozwoli babci na wygodne mieszkanie w domu spokojnej starości.
Wiem, co to odwrócona hipoteka

---------- Dopisano o 19:51 ---------- Poprzedni post napisano o 19:49 ----------

Cytat:
Napisane przez Leany Pokaż wiadomość
A jest pod opieką psychiatry?
Wiem, że była parę razy, xanax jej zapisali, brała jak miała lecieć samolotem.
__________________
Każda podróż zaczyna się od stanu, który można by określić jako zachłyśnięcie się przestrzenią.
Olga Tokarczuk, Podróż ludzi Księgi
polnamalwa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 18:55   #59
fristi
Rozeznanie
 
Avatar fristi
 
Zarejestrowany: 2017-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 584
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Cytat:
Napisane przez polnamalwa Pokaż wiadomość
Szkoda mi trochę tej relacji...

---------- Dopisano o 18:27 ---------- Poprzedni post napisano o 18:25 ----------



Babcia sięsama kąpie ja mam wrażenie, że ona nie ogarnia, bo nie chce, bo jest uparta. Rozumie, co się do niej mówi, ale tego nie zrobi, bo nie.

---------- Dopisano o 18:28 ---------- Poprzedni post napisano o 18:27 ----------



ani jedna ani druga się nie zgodzi
Wiem kochana, że szkoda choć może faktycznie bardziej żal ci wyobrażenia o tej relacji. Kiedy rodzic się tak zachowuje to zawsze boli. W życiu mamy takie pustki, których niczym nie da się wypełnić i trzeba z nimi żyć. Każdy ma takie, trzeba nauczyć się to akceptować.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
fristi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2020-02-17, 18:57   #60
wlosomaniaczkaaa
Zadomowienie
 
Avatar wlosomaniaczkaaa
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 1 835
Dot.: Mama chce, żebyśmy wzięli do siebie babcię

Niezły trzeba mieć tupet, by jednej córce dołożyć się do kupna domu, a drugiej wciskać schorowaną, marudną babcię. Dobrze, że nic od nich nie dostałaś, bo dopiero byś się nasłuchała.
wlosomaniaczkaaa jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-02-24 18:03:54


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:35.