wyrywanie włosów..choroba?? - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Dermatologia

Notka

Dermatologia porady i dyskusje związane z problemami ze skórą. Uzyskasz tutaj informacje na temat leczenia trądziku, atopowego zapalenia skóry (AZS) oraz innych schorzeń i problemów związanych ze skórą.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2009-02-09, 18:34   #31
jaaxs
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Witam, ja niestety borykam sie z problemem pokrewnej natury, otoz nie potrafie ogolic zarostu, odczuwam duzy dyskomfort gdy gole sie zwykła zyletka, wybawienie przynosi mi wyrywanie wlosow z cebulkami, potrafie godzinami siedziec przy biurku i skubac cała brode pensetą (łacznie z okolicami wasow), lub po prostu wyrywac je paskami z woskiem, czy ktos boryka sie juz z takim problemem?
jaaxs jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-10, 22:05   #32
qrolinq
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: okolice Krakowa
Wiadomości: 4
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

ten problem, który Cię męczy to też tak samo tricho.
tricho dotyczy wyrywania wlosow ze wszystkich czesci ciala. zarowno chodzi o głowe, jak i ręce(nogi) wlasnie broda, okolice wąsów itp. zresztą kazdy/każda z nas wie jak czasem bardzo 'dotyka' nas ta choroba i w które częsci ciała najczęściej uderza.
według mnie do choroby powinno zaliczać się lub zalicza się rozdwajanie końcówek(tzn 'przeglądasz' sobie końcówki włosów i jak widzisz rozdwojony to automatycznie łapiesz i ciągniesz za dwa lub i więcej końców. tez niekiedy do znudzenia włącznie. ale jednak coś w tym jest, prawda ? mimo tego, ze z czasem zaczynaja boleć ręce, że co chwila musisz sobie 'odpoczać' to jednak wracasz do tego i brniesz dalej. no czy tak nie jest ?
niedawno doszł•o mi ejsczez jakby tego było mało taki schiz, ze.. wspominałam juz o moich gęstch keconych włosach. ztyłu kręcą się najbardziej i gdy przejade reką po włosach wyraźnie odczuwam mocno zakręcone kosmyki. chytam je i niesamowicie lubie to uczucie gdy czuje jak bardzo one są skrecone.. wiem ze to dziwne, ale tak jest.
a jak wam idzie 'moja' metoda ?

pozdrawiam. ;-)
qrolinq jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-11, 17:35   #33
kasiak851
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 4
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

czesc dziewczyny ... wyrywam sobie wlosy od podstawowki przed chwila cos podkusilo mnie zeby wpisac w wyszukiwarke "wyrywam włosy" ... jestem w zoku... nie wiedzilam ze to choroba ale do psychologa nie pojde ... nie dam rady musze pordzic sobie z tym sama mam 24 lata i nie wyobrazam sobie opowiadac o tym komukolwiek... nikt nie we ze to robie... ale lyse placki zauwazaja wszyscy... a ja wymyslam jakies glupie historie bede zagladac na to forum... mam nadziej ze bedziemy sie wspierc ... pozdrawiam

---------- Dopisano o 17:35 ---------- Poprzedni post napisano o 17:33 ----------

aha - oto co znalazlam dzis w neie... bede przypominac to sobie za kzdym razem gdy bede chciala wyrwac wlos... (p.s ja tez zjadam wyrwane włosy )
http://www.roik.pl/trichofagia-zjada...asnych-wlosow/
kasiak851 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-03-17, 16:57   #34
qrolinq
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: okolice Krakowa
Wiadomości: 4
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

to juz jest powazne 'stadium' naszej choroby ... rozumiem, ze nie chcesz isc do psychologa, ja tez nie chce. i usiluje z tym walczyc. wiec moja droiga musisz, ale to MUSISZ z tym wlaczyc. musisz dac sobie rade. zakazdym razem gdy edziesz miala ochote wyrwac, badz co gorsza zjesc swojego wolosa pomnysl o tym co zobaczylas na internecie.. i musisz tez myslec o konsekwenncjach. trzymam kciui by woje wlosy zaczely odrastac, a zoladek nie byl zapelniany wlosami !

podczas pisania tego posu, odkrylam inna ciekawa i nieco smiszna metode. ale co nam szkodzi, gdy jestesmy w domu zalozyc rekawiczki(zwlaszcza gdy jest nam zimno?) sprobojcie ;-) zalozylam rekawiczki bo mi poprostu zimno.. i.. chcialam dorwac sie do moch wlosow atu.. nieudalo sie moze okaze sie tez dobra metoda.. miejmy nadzieje.
pozdrawiam was goraco !
qrolinq jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-06-24, 23:03   #35
AURI26
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 11
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Uważam, że tym problemem powinni zainteresowac się lekarze. Jak poszłam do psychiatry i powiedziałam o tym to robiła dziwne miny jakby pierwszy raz o tym słyszała i stwierdziła, ze to dlatego że mam problemy z którymi się borykam dużo stresów etc i samo przejdzie. Bzdura. Nawet sami nie wiemy jak sobie z tym radzic rękawiczki, chustki itd pomagają jednego dnia a na następny znowu szarpiemy i wyrywamy sobie mnóstwo włosów
AURI26 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-07-29, 17:35   #36
innylogin19
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: dom
Wiadomości: 33
Wpisy w blogu: 3
Unhappy Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Też to mam

Edytowane przez innylogin19
Czas edycji: 2009-08-03 o 23:13
innylogin19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-07-30, 22:42   #37
innylogin19
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: dom
Wiadomości: 33
Wpisy w blogu: 3
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Widzę, że mało kto odwiedza to forum. odezwijcie się...
innylogin19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-13, 03:37   #38
iveetta
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 21
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Ja jeszcze jestem
jak sie trzymacie?
Lepiej troszku z Tricho?...
U mnie jest wszytko ok od miecha. bo przestalam wyrywać po tym gdy odwiedzilam grób mojego kochanego dziadka..
myśle że tym razem mi sie uda wygrać.
w was też wierze ;*
odezwijcie sie ;P
__________________
;> Dum spiro,spero... ;]
iveetta jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-08-24, 20:26   #39
Almostrosey
Raczkowanie
 
Avatar Almostrosey
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: zza biurka :)
Wiadomości: 491
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

W

Edytowane przez Almostrosey
Czas edycji: 2009-10-17 o 23:35 Powód: osobista
Almostrosey jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2009-10-08, 15:51   #40
innylogin19
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: dom
Wiadomości: 33
Wpisy w blogu: 3
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Cześć, też mam tchrio;( od ok 7 lat .
Ciągle próbuje przestać, jakoś się powstrzymać, ale nic nie pomaga. najgorzej jest gdy np czytam książkę, lub coś pisze, wtedy jedna ręka wędruje do włosów, czasem nawet nieświadomie. Często wstydze się wyjąjśc z domu, bo wszyscy patrzą na moje włosy i wtedy obiecuje sobie, że więej tego nie zrobie, ale to ciągle wraca. Jeśli macie jakieś sposoby na to to pomóżcie...

---------- Dopisano o 15:51 ---------- Poprzedni post napisano o 15:43 ----------

Zauważyłam też , że w czasie wakacji wyrywam mniej, czyli to chyba troche na tle nerwowym,,a w czasie sesji i zaliczeń czasem jest do tego stopnia, że mam łyse place...POMÓŻCIE

Edytowane przez innylogin19
Czas edycji: 2009-10-08 o 15:48
innylogin19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-02-27, 16:01   #41
Lawina1983
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

bywa tu ktos jeszcze? mam ten sam problem... chodzilam do specjalisty pare lat temu pomogla przestalam wyrywac.. na chwile po niecalym roku znow sie zaczelo stopniowo od jednego potem dwoch.. i az sie boje do czego mnie to znow doprowadzi chcialabym z kims pogadac jesli jeszcze zagladacie tu to napiszcie... mam ochote isc do fryzjera ale nie mam zielonego pojecia co jej mam powiedziec czemu mam takie wlosy.. czemu mam takie placki...
Lawina1983 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-05, 20:16   #42
cojamampoczac
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 1
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Jestem z wami wszystkimi, bo też jestem chora. Średnio trwa to już parę dobrych lat, może 4 . Jestem z tym zupełnie sama, moja najbliższa przyjaciółka o tym nie wie i to mnie boli najbardziej.
Jestem pewna, że to z nerwów. Bardzo mi źle, teraz od pewnego czasu znów się to nasiliło, próbuję każdego dnia z tym walczyć, ale to jest silniejsze... A jeśli chodzi o fryzjera to czekam aż stan mojej głowy (moich włosów) się poprawi, wiem, że to trwa miesiącami. Ogólnie jestem pechowcem. Ale dobrze, że jest takie forum i że możemy się tu jednoczyć. Jak dobrze, że chociaż tu nie jestem z tym sama. Pozdrawiam Was gorąco!!
cojamampoczac jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-08, 18:39   #43
iveetta
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 21
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Ja znów wyrywam moze nie az tak jak pół roku temu ale własnie przez okolo pół roku miałam spokój aż tu nagle trach pierwszy włos a potem kolejne. jest ktos na forum kto radzi sobie znacznie lepiej niz ja? niz wiele z nas? niech poda sposob dzieki ktoremu pokonuje to...
ja chce przestac!
__________________
;> Dum spiro,spero... ;]
iveetta jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-09, 16:09   #44
Lawina1983
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

czytalam ostatnio ze pewien chlopak korzystal z podswiadomosci i technik nlp... i ze u niego to dziala... w wielkim skrocie chodzilo tu o to zeby kojjarzyc wyrywanie wlosow z czyms bardzo nieprzyjemnym takim jak np wymiotowanie... nie wiem jak dlugo to dziala i czy dziala ale zamierzam wyprobowac ktos ma ochote zaczac ze mna?
Lawina1983 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-21, 17:13   #45
viwa
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 1
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

cześć dziewczyny,
widzę że nie jestem sama, jest nas dużo, wlasnie spędzilam 3 godz. przed komputerem nad 1 rzeczą a moglam spędzić tylko godzinę, wszystko przez tą wlasnie chorobe, ktora opanowuje niesamowicie. Mam ja już z dziesięć lat myślę, czy walczylam? tak, ale tylko w sposob przez powstrzymywanie się co oczywiscie jest piekielnie trudne. Zauwazylam pewnego razu ze nie wyrywam juz, i co sie okazalo, byl to czas gdy wszystko bylo piekne i kolorowe zycie plynęlo gladko, zakochalam się, poznalam obecnego męza, potem jak przyszly jakies problemy to natrectwo powrocilo tez, więc glebokie podloze psychiczne. Jak tylko nie mam co robić, czytam, siedze przed kompem, ale nawet w miejscach publicznych, np. jak się nad czyms zastanawiam, zaczynam bawic sie wlosami i je wyrywac. To straszne, też tak samo jak większośc z was szukam tych "innych", grubszych, i z dużymi cebulkami, kt. potem zjadam. Życie. Straszne!!!! U lekarza z tym problemem nigdy nie bylam i jak narazie nei mam wizji co robic zeby tego nie robic, na pewno zadne prochy, więc oprocz silnej woli i znajdowania sobie konkretnego zajecia nie pozostaje mi nic innego i tego sie bede trzymac. Latwo powiedziec, zobaczymy jak wyjdzie. Widzę ze jest to jak przewlekla choroba, zanika, ale nigdy na zawsze, potrafi po roku czy dwoch powrocic nagle jak gdyby nigdy nic. Trzymam kciuki za wasze metody, i zdam relacje jak mi idzie (mysl ze zaaplikuje metode max. 3-5 wlosow na dzien, bo nagle wizja naglego odtawienia nalogu moze byc zludzeniem i bedizejeszcze trudniej). Pozdrawiam was forumowiczki, do uslyszenia
viwa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-23, 17:07   #46
szpinka
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 14
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Nie wierze ze to jest choroba Prawdopodobnie takze od okolo 10lat wyrywam sobie wlosy z glowy. To straszne, okropne, potworne. Jestem w szoku. O tym ze to choroba dowiedzialam sie jakos rok temu, ale dopiero ostatnio zaczelam sie tym powaznie martwic i przejmowac. Jestem mloda dziewczyna, a przez to co mi dolega, nie moge rozpuscic wlosow (ciagle mam w kitce), boje sie ze ktos to zauwazy. Swojemu chlopakowi nie pozwalam dotykac sie po wlosach, boje sie ze kiedys spyta czemu tak robie i tak sie zachowuje. Nie radze sobie juz z tym. Wczoraj jak przeczytalam wasze wiadomosci, rozplakalam sie, dzis rozmawialam z mama i takze plakalam. Bede z tym walczyc! Od dzis nosze na glowie taki czepek i wyrwalam tylko jednego wlosa. To jest dobry sposob, probuje juz go tak od pol roku tylko ze nie stosuje systematycznie. Zalozcie na glowe obojetnie co najlepiej taki czepek jak macie np. w farbie do wlosow czy rajstopy, chustke (wtedy wlosy sie az tak nie przetluszczaja). Mam do was jeszcze pytanie co mowicie znajomym, ludziom gdy zauwaza te placki na waszej glowie? Skad ta choroba sie w ogole wziela? Moze bedziemy sie tak razem wspierac? Moze to nam pomoze! Prosze, bo ja juz tak dluzej nie potrafie ;(
szpinka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-25, 17:01   #47
Migotka16
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 12
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Chciałabym opowiedzieć Wam o sobie.
Mam 16 lat. Jestem wysoką,ładną dziewczyną.Mam wiele przyjaciół i ze szkołą nie mam żadnego problemu.
Mam jasne blond włosy i jestem zawsze uśmiechnięta.
Ale to nie są moje włosy. Noszę od roku perukę.
Zaczęło się wszystko gdy byłam w 4 klasie podstawówki. Pamiętam,gdy zaczęłam wyrywać włosy.Oglądałam wtedy jakiś film wojenny, i tak jakoś zaczęłam.
Był to grudzień.
Już w marcu moja mama zauważyła,że przez pół głowy mam łysy pasek.
Ja nie zdawałam sobie z tego sprawy.Mama myślała,że to rak czy inna choroba.
Zaczęły się wizyty u dermatologów,w klinikach i innych ośrodkach specjalistycznych.
Nikt nie mógł stwierdzić co mi dolega, wyniki badań miałam wszystkie
bardzo dobre.Ja się nie przyznałam dlaczego nie mam włosy,że sama sobie szkodzę.
Na początku 6 klasy było tak źle,że musiałam nosić chustkę.Włosy wyrwałam sobie co do jednego. Miałam łysą głowę.
I wtedy odrosły mi włosy (bo juz nie miałam co wyrywać)
Wszyscy cieszyli się,że mam to za sobą. Zaczęłam gimnazjum z nową fryzurą. Wtedy wydawało mi się,że już nie wyrywam,że opanowałam się,
ale nadal nie zdawałam sobie powagi z sytuacji w jakiej się znajduję.W połowie pierwszej klasy gim już miałam przerzedzone włosy.
Znowu zaczęły się wizyty u dermatologów. I tak w kółku. W 2 klasie podstawówki musiałam zdecydować się na perukę.
I tak od roku noszę perukę. Pozwala mi to na normalne życie,ale nie dam rady już tego nosić.
Za parę miesięcy kończę gimnazjum. Chciałabym iść do technikum hotelarskiego,z czym wiążą się wyjazdy,praktyki tygodniowe...Jak ja wtedy ściągnę przy
znajomych perurkę na noc? Jak ją będę czyścić? Walczę z tym. Postanowiłam,że nie będę wyrywać. Ale to na nic. Nawet nie wiem kiedy jestem w takim amoku,że
rwę. Po prostu rwę i zjadam cebulki włosów. Nie wiem kiedy przytomnieję z tego. Po tym "seansie" odczuwam taki cholerny ból,bezsilność,że miałam przestać.
Nie wiedziałam,że to jest choroba. Myślałam,że tylko ja tak mam,że kiedyś przecież mi to przejdzie.
Staram sobie organizować tak czas,żeby nie wyrywać. Zostaję po lekcjach w szkole,żeby tylko nie myśleć o tym.
Ale gdy jestem sama, znów zaczynam. Nie mówiłam o tym nikomu. Nie wiem jak będzie wyglądało moje życie.
To moje utrapienie, taki mój krzyż. Jestem młodą dziewczyną, gdzie świat stoi przedemną otworem.
Tylko,że moje drzwi do tego świata zamykają się wtedy gdy moja ręka wędruje na głowę.
Za pół roku zacznę naukę w nowej szkole,z nowymi ludźmi w większym mieśćie.
Nie chcę rozgłosu,że nie mam włosów,że muszę maskować się peruką. Ale to nie silniejsze odemnie.
Muszę dać radę. Ale nie wiem czy jeszcze potrafię..
Migotka16 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-25, 23:26   #48
szpinka
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 14
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Migotka, musimy dac sobie z tym rade! Ja mam tak samo jak ty, to jest po prostu choroba. Jak zaczelam wyrywac sobie wlosy mialam chyba z 8, 9 lat, teraz mam 19. Jestem mloda dziewczyna, wcale nie taka brzydka, a sama siebie oszpecam tez mam jeden lysy wielki placek na srodku glowy. Na szczescie moge robic sobie kitke i po prostu tego nie widac. Nie wiem dlaczego zaczelam wyrywac wlosy... To nastapilo tak nagle i chyba prawdopodobnie tak samo jak ty ogladalam wtedy jakis film. Nie zdawalam sobie wczesniej sprawy z tego jaka wage ma ten problem i jak jest powazny. Wyrywalam wlosy, bo sprawialo mi to przyjemnosc! Nadal tak jest, ale ja juz z tym walcze. Od 3 dni staram sie wyrywac coraz mniej wlosow i wychodzi mi to. Stosuje terapie! po pierwsze mam zamiar opisywac tu wszystko co czuje i wysluchiwac was, pomoze mi to znienawidzic tak ten problem, ze reka sama juz nie bedzie siegac do glowy albo bede sie coraz czesciej zastanawiac nad konsekwencjami. Po drugie marze o tym by miec piekne, dlugie wlosy, by moc je rozpuscic i cieszyc sie tym. Po trzecie za kazdym razem gdy sie ucze, czytam cos, zakladam na glowe czepek dzieki temu nie wyrywam juz tyle wlosow ile zawsze przy takich czynnosciach. Prosze sprobujmy razem z tego wyjsc, wpolna terapia nam pomoze!! Ja tez boje sie ze kolezanki w klasie, szkole zauwaza ze mam lyse placki, martwie sie tym rowniez na wycieczkach klasowych O wiele, wiele bardziej wolalabym obgryzac paznokcie, chocby do konca zycia, niz wyrywac wlosy. Nienawidze przez to siebie ;( Migotka, a czy kolezanki nie zauwazyly ze masz peruke? W jakiej cenie jest taka peruka? Ja w tym roku mam studia, tez mam podobne obawy jak ty. Wiem ze przez wakacje wlosy mi odrosna, tak samo bylo w ubieglym roku, gdyz duzo czasu spedzalam na powietrzu czy poza doma w innych miejscach i wtedy nie skupialam sie na tej przekletej czynnosci, ale potem gdy znowu zaczal sie wrzesien i nauka, wrocilam do swojego okropnego nalogu i te wszystkie wlosy co mi odrosly zostaly juz pewnie znow wyrwane. Teraz zaczynam ta terapie i wierze ze mi sie uda, wierze ze wlosy odrosna! Tak ladnie wygladam w rozpuszczonych... Tak sie sobie podobam i mojemu chlopakowi, ale nie moge ;( Zawsze gdy mam rozpuszczone, on mnie po nich dotyka, a ja wtedy nie wiem co zrobic, uciekam pod pretekstem zrobienia czegos, po prpstu boje sie ze kiedys to zauwazy i mi sie spyta. Nikomu o tym nie powiedzialam, chyba bym sie zapadla pod ziemie. Wie najblizsza rodzina. Kolezanki kiedys zauwazyly ze mam odrastajace wloski albo ze czesto przy nich grzebie, dotykam, wkladam do buzi... Nie wiedzialam co powiedziec ;(
szpinka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-26, 08:25   #49
zielona1911
Zakorzenienie
 
Avatar zielona1911
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 3 300
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Ja moze nie wyrywam sobie wlosow,ale od dziecinstwa mam taki dziwny nałog.. "skubie" usta paznokciami jak sa takie suche robie to do krwi,ciagne takie skorki albo gryze wargi,rowniez do krwi. Nigdy sie na tym nie zastanawialam czy moze byc cos nie tak,ale teraz zaczynam sie bac...
zielona1911 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-26, 14:14   #50
Migotka16
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 12
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Ja nie płaciłam nic za perukę, dostałam ją na kasę chorych. Skierowałam się do dermatologa i on wypełnił mi taki wniosek,że mogę dostać taką perukę i dostałam ją w najbliższym sklepie medycznym.
Jest ze sztucznych włosów,ale naprawdę nie widać. Ułatwia mi to życie,ale dość długo noszona naprawdę zaczyna denerwować. Raz na rok przysługuje mi wymienie tej peruki. W kwietniu będę brać nową,a tak bardzo chciałam by ta pierwsza była moją ostatnią
Perukę wybrałam pod kolor moich naturalnych włosów. Na początku były jakieś komentarze,skad tak nagle mi się zagęściły włosy, to powiedziałam,że miałam doczepiane i komentarze ustały. Także, tylko parę osób z mojego otoczenia wie.
Ja mam również długie włosy, blond,,, tylko,że na górze po prostu łysy placek. Te komentarze dodały mi siły, wczoraj wyrwałam może 10 włosów. To naprawdę jest rekord.Wierzę,że sobie poradzimy. Teraz nie jesteśmy same i damy radę
Migotka16 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-27, 15:33   #51
szpinka
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 14
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Zielona tez tak czasem robie, ale nie do krwi. Nie wiem czy to choroba, chyba nie, moze po prostu robisz to z nerwow. Wyrywanie wlosow jest choroba, mozna wpisac w wyszukiwarce google odpowiednie haslo np. wyrywanie wlosow i uzyskujemy nazwe i opis np. na wikipedii. A co do skubania przy ustach to nigdy o tym nie slyszalam.

Migotka, jesli masz peruke to czemu wyrywasz wlasne wlosy? Nie mozna po prostu miec tej peruke i wyrywac z niej wlosy? Moja mama kiedys mi zaproponowala ten pomysl, zeby kupic peruke i wtedy zebym ja nosila po domu (gdyz wtedy wyrywam najwiecej wlosow i pomogloby mi to). Ale jakos sie nie zdecydowalam, nie bylam jeszcze u zadnego lekarza, wstydze sie tego i boje sie, ze spotkam sie z takim lekarzem, ktory uzna ze to moj problem i on mi nie pomoze, bo taka jest dzisiejsza sluzba zdrowia. Ja wlosow nie wyrywam chyba od pon (od kad znalazlam te forum). Udaje mi sie czyli jest to mozliwe, co prawda wyrywam czasem jakiegos wlosa, ale nie tyle co wczesniej. W czasie nauki czy czytania ksiazki gdzie wczesniej wyrywalam mnostwo wlosow, teraz mam ten czepek albo staram sie powstrzymac, ale bardziej w takim przypadku wierze czepkowi niz wlasnej silnej woli, gdyz czasem tych ruchow po prostu nie kontroluje. Chcialabym zeby istnialy takie kluby jak dla AA. Wtedy kazda z nas moglaby opowiedziec o tym jak sie z tym czuje i wysluchac inne osoby, zobaczyc do czego ta choroba doprowadza. Mysle ze to by pomoglo. Radze ci tez np. ogladac zdjecia w internecie osob ktore wyrywaja sobie wlosy, moze to ci pomoze sie od tego uwolnic, gdy zobaczysz lyse place na calej glowie...
szpinka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-27, 16:22   #52
Migotka16
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 12
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Wyrywam sobie włosy, gdy nie mam na sobie peruki.
Np jak przyjdę po szkole do domu, to ją ściągam.
I wtedy znów:/.. A całodzienne noszenie peruki strasznie ciąży;/.

Ja również się chciałam pochwalić. Odkąd to wszytsko tutaj przeczytałam wyrywam znacznie mniej włosów. Dzięki temu i oczywiscie dzięki Wam wierzę,że mi się uda. Trzymam kciuki za każdą z Was.
Migotka16 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-28, 21:21   #53
szpinka
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 14
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Ja chcialam miec taka peruke zeby moc wtedy z niej wyrywac wlosy a nie swoje wlasne.
Cholera przelamuje sie ;/ Wiem ze nie moge, ale to jest przeklenstwo, silniejsze odemnie Bede sie starac ale za kazdym razem gdy nie mam na sobie tego czepka to moja reka wedruje do glowy i wyrywam te wlosy... Obojetnie czy siedze, czy stoje czy mysle czy ogladam ;/;/ Migotka ty tez je jesz? jestem ciekawa co sie z tymi wlosami dzieje w zoladku.
szpinka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-28, 21:33   #54
Migotka16
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 12
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Tak:/ wkładam do buzi te cebulki włosów.. to jest po prostu obrzydliwe i chore. Naprawdę. Ja się staram i ograniczam. Dziś mi dobrze szło Opracowałam taka metodę,że jeśli chcę coś wyrwać chwytam rękę i w myślach wyobrażam sobie,że rwę.. takie głupie ale przez to dziś wyrwałam może z 5 włosów..
Migotka16 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-29, 17:51   #55
innylogin19
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: dom
Wiadomości: 33
Wpisy w blogu: 3
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Mam nadzieję, że nie spamuje, polecam jedyne forum całkowicie poświęcone trich ...
http://www.trichotillomania.fora.pl/

Tu został już poruszony temat zjadania włosów. Ja również wyrywam i zjadam włosy, kidyś zaglądalam na to forum, ale ostatnio widzę, że odżyło
Pozdrawiam Was dziewczyny.

Edytowane przez innylogin19
Czas edycji: 2010-03-29 o 18:15
innylogin19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-30, 09:57   #56
Migotka16
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 12
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

I jak Wam idzie? cały dzień się strasznie wstrzymywałam,myślałam,że zwariuję ale nie. Dałam radę Tylko jak wieczorkiem leżałam to wyrwałam może 3 włosy... Daję radę. Wiem,że to możliwe. Strasznie ciężko ,ale naprawdę daję radę. Szpinka, bo Wiem,że Tobie trudno też dasz radę. Ja nałogowa wyrywaczka się staram więc i Ty potrafisz. Teraz tylko czekam na pierwsze efekty..
Migotka16 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-30, 11:02   #57
magducha1
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 3
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

miło znaleźć kogoś, kto ma to samo..
od kilku lat, no może 2 wyrywam włosy, stało się to tak nagle, siedząc w domu, przy lekcjach zaczęłam wyrywać włosy, później zrobiło mi się łyse miejsce.. starałam się opanowywać, bo nie chciałam chodzić z łysym plackiem, później zakrywałam jak tylko się dało. ciągle obiecuje sobie,że dziś już ostatni raz, ale chyba ma na to wpływ stres, nie mogę się na niczym skupić, myślę tylko ty,żeby wyrwać włos.. jakby to miało coś dać.
z włosami juz trochę lepiej,są długie, ale na czubku mam takie krótkie, które brzydko wyglądają.. najgrubsze włosy z cebulką wpycham do buzi, tak wiem,to okropne.. i nie do wyobrażenia w ogóle dla ludzi,którzy są zdrowi..
od kilku dni strasznie boli mnie brzuch, a na internecie gdzieś czytałam,że ta choroba jeżeli włosy są zjadane, to możliwe są występowania bóli brzucha i,że robi się kłębek.. boję się, ze będę musiała mieć gastroskopię.. a wtedy wszystko wyjdzie, tak sie boję. nie wiem co robić. w następnym roku matura, studniówka. chciałabym to zmienić ! ale jak ?!
magducha1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-30, 11:38   #58
Migotka16
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 12
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Witaj Magda. Jesteśmy tutaj,żeby nawzajem się wspierać i razem pokonać chorobę. Ja dzięki temu forum ograniczam się jak mogę. I naprawdę działa. Naprawdę Cię rozumiem z tym zjadaniem cebulek, też tak mam. Mnie nigdy nie bolał brzuch od tego (wyrywam już 6 rok) więc mam nadzieję,że boli Cię z innego powodu choć naprawde nie wiem
Masz jeszcze rok do studniówki Jeśli zaczniesz działać od dziś masz szansę na włosy! Ja za parę miesięcy zacznę naukę w nowej szkole i MUSZĘ po prostu MUSZĘ mieć już te włosy! Ty też sobie tak postanów. Wierzę,że dasz radę. Ja jak przeczytałam Wasze wpisy i pooglądałam zdjęcia głowy z wyrwanymi włosami mam już dość! Wierzę,że CI się uda! Wierzę również w siebie, choć wiem jakie to jest trudne..
Migotka16 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-03-30, 17:18   #59
magducha1
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 3
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

szczerze mówiąc dziś ani jednego.. może jakoś to będzie
a lekarz powiedział,że brzuch na tle nerwowym.. chociaż nie wiem.
magducha1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-03, 23:17   #60
Migotka16
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 12
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

I jak Wam idzie? Mi szło dość dobrze. Ale od dwóch dni żyłam w dużym stresie i znów nie kontrolowałam tego co robię:/
Powyrywałam sobie znów:/ Ale nie widać uff.. Mam na górze ok 3 cm włosy i z tyłu taki przerzedzony pasek, ograniczam się i mam zamiar sobie zrobić króciutką fryzurkę i pozbyć się peruki. Oby mi się udało
Migotka16 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Dermatologia


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-11-02 01:04:44


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:20.