wyrywanie włosów..choroba?? - Strona 3 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Dermatologia

Notka

Dermatologia porady i dyskusje związane z problemami ze skórą. Uzyskasz tutaj informacje na temat leczenia trądziku, atopowego zapalenia skóry (AZS) oraz innych schorzeń i problemów związanych ze skórą.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2010-04-05, 15:24   #61
Tritri
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 3
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

No jak Wam idzie ? U mnie zmiennie = raz rwe potem nie... jedno wiem =trzeba sie caly czas kontrolowac
Tritri jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-06, 11:04   #62
Migotka16
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 12
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Mi szło zadziwiająco dobrze, tylko ostatnio znów wpadłam w taki amok i wyrwałam sobie te włosy które zdążyły już odrosnąć i jest widoczne:/
Wydaje mi się,że ja sobie sama nie poradzę Bo tutaj nie wystarczy samokontrola... Eh
Migotka16 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-27, 18:42   #63
magducha1
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 3
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

ojej.. no i mi się znowu zaczyna, stresy, dużo sprawdzianów i rwe i rwe.. mam dosyć.
magducha1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-28, 14:33   #64
saba30
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 2
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

chej przylanczam sie do was. i odrazu mam pytanie czy wasze wlosy te ktore wyrywacie sa martwe suche szorstkie i kolo cebulki maja jakis bialawo szatawa kropke dziwne w dotyku i struktura ich jest diwna tzn takie raz grobsze raz ciensze obraczkowate wlosy. ja se tak rwe wlosy ze masakra ale myslalam ze moze mam jakas grzybice ale robilam badania i nic juz 4 jalowe pliz o pomoc!!!
saba30 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-28, 23:05   #65
TaPani
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Ojej ja tez to mam. Teraz zaczelam.ehh... ; <<
TaPani jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-04-29, 19:17   #66
TaPani
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Ja wyrywam wlosy i patrze a tutaj jakas kropka na glowie przestraszylam sie nie mowie mamie bo sie zesram. ;( Musze jakos sie uspokoic juz 10 wlosow dzisiaj wyslalam. Nie mam lysych plackow poniewaz mam duzo wlosow na glowie. Ale ja mam tak ze wyrywam wlosy takie ciemne i dziwne z cebulkami na necie czytalam ze jak sie wyrwie z cebulka nie odrosna.
Najlepiej sie powstrzymuje jak cos rysuje. ; dd
3majcie sie.
TaPani jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-05-01, 16:21   #67
Migotka16
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 12
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

eh, ja również miałam przed wyrywaniem tyle włosów na głowie,że nigdy bym nie przypuszczała,że mogę je wszystkie wyrwać. A jednak.
Mi szło dobrze, a przyszły testy gimnazjalne to rwałam jak głupia;/ i to co zdążyło mi narosnąć poprostu tego nie ma...
Saba. to jest choroba. Wszyscy sobie tutaj pomagamy nawzajem...
Dziś wyrwałam ok 10 włosów... Znów się bardzo wstrzymuję.
Mam nadzieję,że do wakacji już ściągnę tą perukę.
"TaPani" ja również rwę włosy z cebulkami, które mi narastają ciągle. Ale nie wiem czy kiedyś to się nie zatrzymie;/
Musimy dać radę
Migotka16 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-06-17, 00:42   #68
marlad22
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 2
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

witam wszystkich.
niestety ja rowniez borykam sie z tym samym problemem juz od 3 lub wiecej lat.
nawet nie wiem jak to wszystko sie zaczelo ale pamietam ze przez ten czas mialam przerwy w wyrywaniu. ponownie zaczelam gdzies w styczniu.
sadze ze mam juz naprawde zaawansowane stadium choroby, gdyz potrafie wyrywac wszystko:
*wlosy z glowy (aktualnie nie moge wiazac sobie wlosow, gdyz mam miejsca ktore wygladaja po prostu na wygolone)
*penseta wlosy z nog, bikini, pach, brwi (rowniez ciagne za wlosy brwiowe ktore czesto same wychodza)
bardzo cieszylam sie jak wlosy na czubku glowy nieco mi odrosly ale niestety juz ich prawie znowu nie ma...
dzisiaj zauwazylam jeszcze ze mam szerszy przedzialek i znowu bede musiala sie inaczej czesac.

nie wiem czy mam udac sie do psychologa/psychiatry/dermatologa? moze ktos ma jakies inne sugestie? jak czytalam juz wczesniejsze posty to widzialam ze uzywacie jakichs masci, lekow uspokajajacych itp. ale ja jakos nie umiem sie odwazyc na powiedzenie o tym klopocie moim rodzicom bo uznaja ze cos ze mna ostro nie tak (choc jakies 2 lub 3 lata temu pokazalam mamie co sobie wtedy na glowie zrobilam).
aktualnie pomaga mi moja mlodsza siostra ktora gdy widzi ze dotykam sobie glowy upomina mnie i zabiera moje rece szczypiac mi skore. ale to niestety sie do konca nie sprawdza poniewaz kiedy jej nie ma wszystko wraca do poprzedniego stanu.

zauwazylam ze na glowie lubie wyrywac wlosy ktore sa krotkie lub twarde i szorstkie.
czuje sie jak osoba po prostu nienormalna. zazdroszcze swoim kolezankom ktore maja piekne gladkie i przede wszystkim geste wlosy.
kiedys i ja mialam wlosy bardzo geste ale przez wyrywanie sa one juz cieniutkie a takze mniej mi sie kreca (mam wlosy krecone).
doskonale zdaje sobie sprawe z mojego problemu i obiecuje sobie caly czas ze to juz ostatni wlos, ale pozniej znowu ostatni i znowu.
jak wyciagam co jakis czas wlosy zza lozka to naprawde moznaby bylo z nich wszystkich zrobic gesta peruke...

jak to wszystko pisze mam lzy w oczach bo naprawde czuje sie w tym momencie bezradna.
mam nadzieje ze jakos wszyscy poradzimy sobie z tym klopotem bo naprawde robimy sobie wszyscy krzywde.
marlad22 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-06-18, 06:37   #69
sylwuniadd
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 22
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??



Edytowane przez sylwuniadd
Czas edycji: 2011-05-04 o 19:07
sylwuniadd jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-02, 13:48   #70
Migotka16
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 12
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Dość długo mnie tutaj nie było. Ale w sumie nie wiele się zmieniło.
Pochwalę się Wam, niedawno ściągłam perukę i mam moją wymarzoną krótką fryzurkę. Stawiam włosy w "nieładzie" i tym sposobem przykrywam przerzedzone miejsca. Trochę się opanowałam, ale wyrywam dalej:/
A włosy teraz mam krótkie więc boję się,że już później nie zaczesze... a do peruki nie chcę wracać... . Póki co staram się być silna i w siebie wierzyć..
Migotka16 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-03, 14:52   #71
szpinka
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 14
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

To rewelacja, chociaż coś pozytywnego w tym całym przekleństwie. Ja tez wyrywam a tak pisałam ze to juz koniec, ze trzeba z tym walczyc. Nie umiem, codziennie muze wyrwać juz tego nie kontroluje Wiem, że to mega ciezkie. Jeszcze jak patrze ile wlosow dziennie wypada przy takim czesaniu czy myciu wlosow, to juz sobie mysle ze za kilkanascie lat bede kompletnie lysa.
szpinka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-08-03, 20:36   #72
innylogin19
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: dom
Wiadomości: 33
Wpisy w blogu: 3
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Ja choruje od około 10 lat, do tej pory wyrywałam codziennie, ale ostatnio się powstrzymuje i nie wyrywam nic od miesiąca i trzec dni. Mam nadzieję, że juz do tego nie wrócę.
innylogin19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-10-09, 13:01   #73
111minka111
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 1
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Witam wszystkich

Mam taki sam problem wyrywam włosy kiedy czytam, kiedy siedzę przy kąpię, a nawet kiedy się uczę. Moje pierwsze "objawy" ukazały się kiedy byłam w gimnazjum, ale tylko w zimę no i oczywiście pojawiły się placki. Próbowałam je jakoś ukryć, ale moja mama to zauważyła i powiedziałam jej że włosy mi się osłabiły, uwierzyła mi... potem miałam przerwę w ogóle ich nie wyrywałam, ale to powróciło kiedy poszłam do liceum i miałam okropne placki. Jak ja się starałam,żeby je zakryć, spinałam włosy, przekładałam je jakoś. Na moje nieszczęście mama poszła ze mną do dermatologa, a ja mówiłam że nie i w ogóle, wiedziałam że to nic nie pomoże. Pani dermatolog pytała się czy bawię się włosami, a mama odpowiedziała że robię tak kiedy czytam, no i pani powiedziała,żeby mnie pilnować żebym tak nie robiła. No więc mam taką kontrole i mama mnie pilnuję, ale to nic nie daję, bo kiedy jej nie ma znów to robię, ale to jakoś samo z siebie wychodzi. Myślałam, ze to ze stresu. Teraz jestem w drugiej liceum i ciągle to robię. Miałam sny że na głowię mam mało włosów i płacze z tego powodu, obiecuje sobię poprawę, ale to nic nie daję. Codzienni sobię powtarzam że przestanę i to mój ostatni włos. I tak samo sterczą mi małe odrosty

Pozdrawiam wszystkich
111minka111 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-06, 10:08   #74
iwcia0789
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Wyszków
Wiadomości: 2
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

ja mam siostrę która zawsze wyrywa mi włosy jak sie wkurzy ... bardzo podobne więc może macie to samo

---------- Dopisano o 10:08 ---------- Poprzedni post napisano o 10:07 ----------

i w dodatku teraz mam gdzie nie gdzie łyse placki a gdy odrastają mi włosy mam kikuty :/
iwcia0789 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-07, 11:53   #75
szpinka
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 14
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Trochę mnie tu nie było... Ale w sumie nic się nie zmieniło. Wcale sobie nie poradziłam z problemem, jakoś na wiosnę włosy mi odrosłym ale teraz i tak je wyrywam. Tez mam koszmary nocne na ten temat, śni mi się, że wypada mi dużo włosów i staje się łysa. Wstydzę się swoich placków, dlatego chodzę cały czas w kitce. Dużo osób mi mówi, że ładnie wyglądam w rozpuszczonych włosach, ale ja wiem, że nie mogę sobie na to pozwolić. W ogóle się nie ograniczam z wyrywaniem, bo nie potrafię. A tez wyrywam jak innylogin19 od jakiś 10lat. Boję się co będzie potem jak będę miała męża czy jakiegoś bliskiego chłopaka, co ja mu powiem jak to zauważy?
szpinka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-11, 11:34   #76
Migotka16
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 12
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Ja wcześniej się Wam pochwaliłam,że ściągłam perukę i cieszę się krótkimi włosami.Ale znowu tak wyrywam,że muszę włosy z przodu zaczesywać w tył:/
Bo mam takie przerzedzone i po prostu inaczej się nie da.;/ Boże, jakie to jest ciężkie... Nie wiem jak mam sobie pomóc..
Staram się nie wyrywać , cieszę się jak nie robię tego 3 dni ... a później wszystko wraca;( Wyrywam z pełną świadomością,
ale nie umiem, po prostu nie dam rady przestać. To jest okropne. Tak bardzo nie chcę wracać do peruki, ale chyba będę
musiała Zadaję sobie pytanie, dlaczego mnie to dotknęło ...
Migotka16 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-11-19, 15:56   #77
czarnula199
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 2
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Witam, wszystkie Panie. Ja z tym problemem walcze juz od 14 lat... Najpierw zaczeło sie od tego ze zaczęłam wyrywać sobie rzęsy, mysle ze to bylo spowodowane stresem przed pójsciem do przedszkola. Rodzice mysleli na początku ze mi to przejdzie, ale niestety, potem poszlam do szkoly a problem dalej był, wyglądałam jak rybka bez tych rzęs, w końcu zaczelam chodzic do psychologa nawet mialam jakies glupie badania psychiatryczne. Psycholog troche pomógł ale nie na długo... Gdy zaczelam wchodzic w okres dojrzewania zazdroscilam moim kolezanką ze one moga malowac sobie rzedsy a ja nie bo zwyczajnie ich nie mialam o w końcu.... Udało mi sie po 7 latach meki zapuścic rzesy, co prawda nie byly one juz takie pieknie jak w dzieciństwie a byly naprawde bardzo dlugie podkrecone i czarne no ale wazne ze juz wygladalam jak czlowiek, niestety z rzęs przerzucilam sie na włosy.... Pewnego wieczora siedzą przed tv wpółświadomie wyrwalam sobie placek o długości ok. 1 cm po paru dniach zobaczyla to moja mama i uznala ze jestem świrnięta, ale jakos udalo mi sie w miare zapuscic w tym miejscu wlosy, przez jakis czas mialam przerwe w wyrywaniu, ale znowu zaczelam i bulo coraz gorzej bo włosy bardzo ubywały a placek robil sie coraz wiekszy i trudniej go bylo ukryc. Trwa to juz prawie 8 lat i nie moge sobie z tym za cholere poradzic!! Jestem juz od 3 lat w związku i planujemy z narzeczonym wziąć slub, on nie wiem o moim problemie i mam nadzieje ze nigdy sie nie dowie. Do fryzjera wlasciwie nie chodzę zwyczajnie ze wstydu moze raz na 2 - 3 lata uda mi sie pojsc i za kazdym razem tłumacze ze ten placek na mojej głowie to blizna.. wiem ze to głupie ale nie powiem fryzjerce ze wyrywam sobie włosy... Do tego robią mi sie przedzialki na glowie i musze dosć ostro tapirowac włosy i je zaczesywac. Mialam wiele propozycji pracy jako modelka i zawsze chcialam to robic ale przez to ''góno'' nie moge sie rozwijac zawodowo!!! Na dodatek znowu zaczelam wyrywac rzęsy i ubytki musze uzupełniac kępkami sztucznych rzęs, masakra. Nikomu tego nie życze. Moze na to ma wpływ to ze jestem osoba nerwowa i wybuchową i w ten sposób odreagowuje
stres???
czarnula199 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-12-20, 21:13   #78
innylogin19
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: dom
Wiadomości: 33
Wpisy w blogu: 3
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Dziewczyny ja trzy miesiące temu wzięłam ślub. Bałam się bardzo jak będę na nim wyglądać, ale udało mi się przez około pół roku nie wyrywać i zapuściłam nawet fajne włoski, zarosły mi też wszystkie łyse placki....ale teraz to gó..wno wróciło, znów wyrywam;(
innylogin19 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-12-24, 23:37   #79
iveetta
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 21
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Witajcie... Ja jakeiś 8 miesięcy temu przestałam wyrywać włosy, udało mi się wytrzymać pół roku,ale 2 miesiące temu znów zaczęłam. I trwa to do dziś. Wiadomo są "lepsze" i "gorsze" dni. Czasem więcej się wyrywa czasem mniej,zależy od sytuacji,czy dużo stresu itp. A ja ostatnio mam strasznie dużo stresu i to jest najgorsze. Przyjaciółka mnie okłamuje, nie mówi mi co się z nią dzieje,a wiem że nic dobrego. Czuję jakby mi już nie ufała,a ja przecież dobrze wiem że nie mam nic na sumieniu,zawsze starałam się jej pomóc,z każdej sytuacji szukałam dla niej wyjścia i nigdy nie była z problemami sama,zawsze starałam się być przy niej,teraz gdy moja psycha sięga dna jej przy mnie nie ma.... A same wiecie: Potrzebne jest wsparcie osób którym się naprawdę ufa,a ja jej w dalszym ciągu ufam...Macie jakieś sposoby by pokonać Tricho?... Ja naprawdę wysiadam... już 4,5 roku w tym siedzę i nie znalazłam skutecznej metody :/
Dziewczyny damy radę?
Tak damy radę
MUSIMY!!!!!
__________________
;> Dum spiro,spero... ;]
iveetta jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2010-12-29, 18:20   #80
czarnula199
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 2
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Witam ponownie.
W końcu nie wytrzymałam i poszlam do lekarza psychiatry, opowiedzialam mu całą historię i wzamian za to przepisal mi tebletki na uspokojenie (a raczej psychotropy) czułam sie po nich okropnie mialam je brac dwa razy dziennie po jednej tabletce, bylam ciągle spiąca kompletnie nie do życia, wiec sama sobie zmniejszylam dawke ale i tak nie bylo za wielkiej poprawy, w koncu poszlam do tego samego lekarza jeszcze raz i mowie mu co jest grane ze po tych prochach chodze na wstecznym to on mi na to ze takie leczenie nie ma sensu ze najlepiej by bylo jakbym na kilka miesiecy pojechala do najbizszego osrodka dla nerwicowców i tam podjeła sie konkretnego leczenia i na dodatek jeszcze mi powiedzial ze ta choroba jest jak alkoholizm trzeba sie caly czas pilnowac bo jak spróbuje sie raz to bedzie korciło zeby zrobic to drugi raz i tak w kółko. Trzeba miec naprawde silną wole....
czarnula199 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-01-01, 21:38   #81
lilo96
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Witajcie
Choroba towarzyszy mi od kilku lat, nie jestem w stanie powiedzieć dokładnie, ale myślę że ok. 3-4. Nie wiem jak się to zaczęło, ale w końcu na głowie pojawiły mi się 2 placki, przeraziłam się i przestałam wyrywać włosy. Trwało to może rok...i nagle choroba powróciła. Czuję obrzydzenie do siebie ponieważ nie rozumiem tego, że wyrywam te włoski, które mi się "spodobają"(są grubsze od pozostałych) następnie zjadam cebulkę a wyrwanym włosem chwilkę się pobawię i go wyrzucam Co prawda nie mam już łysych placków...ale nie mam już na to siły. Wiem że nie dałabym rady pójść z tym do lekarza ani powiedzieć o tym komukolwiek...muszę poradzić sobie sama. Od dzisiaj spróbuję nie wyrywać więcej niż 5 włosów na dzień. Myślę że to pomoże...
Trzymam za nas wszystkie kciuki i mam nadzieję, że w końcu ktoś nam pomoże!
lilo96 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-01-07, 07:49   #82
Lanessa
Zadomowienie
 
Avatar Lanessa
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Gdańsk/Trones
Wiadomości: 1 996
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Hej dziewczyny
Mam ta sama chorobe i udzielalam sie wczesniej w watku, a choroba pojawila sie w nastepstwie traumy jaka przezylam, ze przezywalam problemy sama i musialam odreagowac.
Wiec, nerwica kompulsywno- obsesyjna jest forma samookaleczania sie( jesli chodzi o wyrywanie wlosow) a wyrywanie wlosow to odreagowanie stresu/bolu ktory nas przerasta.
Mi udalo sie odratowac wlosy, do takich jak na avku. Ostatnio wiecej wyrywalam, ale postanowilam sie zmierzyc z moimi problemami i jest nieco lepiej - nie wyrywam ostatnio prawie wcale, nie czuje potrzeby.

To co pomoglo mi, jedyne co mi pomoglo : Wypisanie w dzienniku wszystkiche negatywne wspomnienia moje, to, co odbilo od najwczesniejszego dziecinstwa na mnie slad. Piszac te wspomnienia, dokladnie czulam ktore z nich sa aktualne dzis (nadal sprawiaja mi bol) a ktore nie i teraz chce sie uleczyc.
To jest tego typu choroba, ze nawet jesli ktos z niezwykle silna wola powstrzyma sie od wyrywania, sprawi jedynie, iz stres i bol nie znajda ujscia i w koncu odbije sie to w inny sposob.
To pomoga mi, po latach zmagan z choroba.
Pozdrawiam Was I zycze przede wszystkim samoswiadomosci!

Co do pytania gdzie najlepiej sie udac: Do psychologa i psychiatry.

Edytowane przez Lanessa
Czas edycji: 2011-01-07 o 07:53
Lanessa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-02-12, 01:33   #83
Migotka16
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 12
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Ja już po prostu nie mam siły... 7 rok się zacznie jak wyrywam włosy Niedawno podzieliłam się tutaj z Wami że ściągłam perukę i mam krótką fryzurę... owszem w peruce nie chodzę,ale żeby gdziekolwiek się pokazać muszę poświęcić godzinę moim włosom... tapiruje, zaczesuje, lakieruje , spinam... czasami aż dziwiacznie to wygląda... ale chociaż zakrywam dośc znaczące ubytki Nie umiem, nie potrafię, nie dam rady sobie z tym poradzić... Rok temu dopiero dowiedziałam się,że to choroba... próbowałam walczyć ... chwile się udało.. chwila. a gdzie reszte życia..? Samokontrola niewystarcza... I to straszne zjadanie cebulek... grr NIKOMU NIE ŻYCZĘ TEJ PASKUDNEJ CHOROBY ...
Migotka16 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-14, 23:28   #84
joaska33
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 1
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

cześć Dziewczyny,
cieszę się że trafiłam na to forum. Świadomość, że nie jestem z tym sama, pomaga.
Mam 33 lata i od około 10 lat wyrywam i zjadam włosy. Za bardzo tego nie widać, bo mam długie włosy którymi zakrywam braki. Chodzę ciągle do tego samego fryzjera, kiedy raz zapytała co się stało odpowiedziałam lakonicznie, że miałam wypadek, zaskoczyła mnie pytaniem, ale nigdy już do tego nie wracała. Pamiętam że kiedyś inną fryzjerkę wyzwałam, że mam dość tłumaczenia się z wyglądu...
Dopiero od kilku tygodni dowiedziałam się, że to choroba (wątek z serialu Na dobre i na złe...). Kiedy zobaczyłam zdjęcia zwojów włosów z żołądka zupełnie przeszedł mi apetyt na włosy, jednak wyrywam nadal. Postaram się sobie z tym poradzić, a jeśli się nie uda spróbuję u specjalisty, mimo że Wasze doświadczenia z psychiatrami nie nasrajają pozytywnie.
Obawiam się, że przez ten czas mogło mi się coś zebrać w żołądku. Czasami odczuwam ucisk, ale mam nadzieję że z innego powodu niż bezoar. Jestem też dość szczupła. Jak sobie z tym radzicie?
Żal mi mojego chłopaka. Dawno temu miał dziewczynę z depresją i bardzo przeżył jej chorobę, a teraz trafiłam mu się ja z moim okropnym nawykiem. Oczywiście nic mu nie powiedziałam, w ogóle nikt o tym nie wie i mam nadzieję, że nikt się nie domyśla Bardzo to przykra choroba.
Migotka, bardzo chciałabym żebyś sobie poradziła, wytrzymaj! Napisz jak Ci idzie?
joaska33 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-15, 20:48   #85
tak
Zakorzenienie
 
Avatar tak
 
Zarejestrowany: 2006-06
Lokalizacja: znikąd.
Wiadomości: 5 205
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

...

Edytowane przez tak
Czas edycji: 2011-03-15 o 21:22
tak jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-19, 15:44   #86
dzasta86
Przyczajenie
 
Avatar dzasta86
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Pabianice
Wiadomości: 25
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

dziewczyny jak sobie radzicie z ta choroba? ja wyrywam wlosy juz polowe slojego zycia czyli jakies 12-13 lat z roku na rok jest coraz gorzej, do tego stopnia ze juz ludzie pytaja ci mi sie dzieje do tej pory mialam bardzo przezedzone wlosy, ale teraz mam poprosu lyse placki na glowie.
dzasta86 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-05-04, 23:46   #87
Fiedia
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 3
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Witam panie (i panów jak są)
Nazywam się Jakub i chyba jestem pierwszym mężczyzną na forum.
Kiedy byłem w podstawówce wyrywałem włosy także miałem placki rozwiązanie było proste krótka fryzura (dlatego nie ma tu panów) i problem z głowy. Mam 31 lat i postanowiłem zobaczyć jak wyglądam z dłuższymi włosami i natychmiast po o koło 20 lat, nie wyrywania ( z braku możliwości) włosów za czołem to robić.
Wystarczy zgolić włosy i po problemie jednak nie lubię uciekać a w lekarzy nie wieże, natomiast bardzo wieże w siebie.
Wierzcie lub nie ale znajdę rozwiązanie tej sytuacji.
Bardzo blisko jest Lanessa samoświadomość - dziękuje za twojego posta Lanessa.
Ciekawe jest to że ja nie mam żadnych stresów teraz wszytko układa się bardzo dobrze a włosy wyrywam .
Nauczyłem się w życiu że nic na siłę, a im bardziej będę walczył, tym dalej jestem od celu, gdyż ładuje w to energie, która zwróci mi się przez wyrywanie.
Ja lubię to wyrywanie, nie wstydzę się tego i opowiadam ludziom o tym, chce się z tym zapoznać, zaakceptować w pełni, jeżeli mi się to uda, na pewno moja indywidualność opowie mi swoją historię.
Wtedy jak Lanessa przez zrozumienie stracę sens wyrywania i po prostu przestanę.
Na dzień dzisiejszy to jest mój plan.
Podzielę się swoimi spostrzeżeniami później jak będą .
Pozdrawiam wszystkich wyrywaczy i zabieram się do wyrywania.
Fiedia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-06-12, 00:45   #88
TaPani
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Witam. Akurat mam tak dziwnie bo mam 15 lat i wyrywam włosy. Pisałam o tym wcześniej. Jednakże moja mama się dowiedziała. Wzięła mnie za jakąś chorą.. no cóż nie dziwie jej się. Powracając do tematu wyrywam włosy i jest mi z tym ciężko. Sama z siebie wyrywam i pohamowanie nic mi nie daje. Wszędzie pełno moich włosów. co tydzień jak mama sprząta to jest kupa włosów i za każdym razem pytanie czy sobie nie wyrywam. nawet jakoś dziwnie mi na głowie jak wyrwę.. jakby mnie bolała głowa.Potrzebuję dobrej rady.
TaPani jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-06-12, 10:57   #89
domiid1
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 15
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

nerwica natręctw według mnie, udaj sie do psychologa pozdrawiam
domiid1 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2011-06-26, 08:36   #90
Fiedia
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 3
Dot.: wyrywanie włosów..choroba??

Witam panie i panów ponownie.

Skorzystałem z rady jednej pań z forum i próbowałem zagłębić się w sobie zmierzyć z problemami - już to robię od paru lat wiec większych problemów z tym nie miałem. Rozmawiałem z rodzicami myślałem dużo na temat dzieciństwa, próbowałem znaleźć początek wyrywania jednak wszyscy razem ze mną pamiętają że wyrywałem włosy od zawsze. Wiec stawienie czoła przeżyciom z przeszłości nie pomogło w cale na wyrywanie.
Tydzień temu po bezskutecznej walce stwierdziłem że się poddam i zgolę włosy na łyso - czyli zastosuje metodę łopatologiczną.
Jeszcze tej samej nocy wpadł mi pomysł - gdyż lubię swoje włosy, podiołem decyzję ostatniej próby. Wyciszyłem się i powiedziałem sobie albo mi się uda teraz albo na łyso - czyli jak tylko raz zakręcę lub wyrwę włosa to na łyso. Przemyślałem sobie jeszcze jak wyglądają i jak lubię swoje włosy, jak będę wyglądał łysy, dla czego nie mam wyboru w tej kwestii. Może to się wyda śmieszne ale poprosiłem swoje ręce o to żeby dały spokój tym włosom, w sumie z niewielkimi lub może żadnymi nadziejami na powodzenie zasnąłem. Od rana czekałem na chwilę zapomnienia (wtedy właśnie kręcę - nieświadomie), minął tydzień i ani nie zakręciłem, ani nie wyrwałem włosa, choć przyznam że to było nie możliwe wcześniej, na dłużej niż dzień, w chwilach zapomnienia, pojawia się uczucie jak przy kręceniu, jednak ręce już za nim nie idą. Kilka lat temu byłem na Metodzie Silvy, tam właśnie powiedzieli mi o tym żeby spróbować porozmawiać, tu akurat z rękami, no i się udało - jak na razie oczywiście. Jak tylko wrócę do nałogu to dam znać pozdrawiam wszystkich i powodzenia.

Edytowane przez Fiedia
Czas edycji: 2011-06-26 o 08:40
Fiedia jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Dermatologia


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-11-02 01:04:44


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:16.