Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II - Strona 140 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2019-02-24, 08:40   #4171
Pani_Robot
Kapitan Snuja
 
Avatar Pani_Robot
 
Zarejestrowany: 2018-07
Wiadomości: 1 992
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Agnek Pokaż wiadomość
Dziękuję Na pewno wolniej, bo potrzebuję sporo czasu żeby czuć się swobodnie. Będzie trudniej bo wracam do nauki po roku przerwy. U mnie też było kilka takich osób, niewiele ale było. Chyba się do nich zaliczałam w jakimś stopniu.

Przez to, że nie jestem otwarta na znajomości. Trudno mi się rozmawia z niektórymi osobami, zamykam się w sobie i w ten sposób daje sygnał 'daj mi spokój'.

Powodzenia na egzaminach!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Dziękuję, myślę, że sesja zdana
Wróciłam do nauki po przerwie 12 lat z fobią społeczną i agorafobią. Da się, chociaż jest trochę trudniej niż innym, to na pewno.

Cytat:
Napisane przez niv_ Pokaż wiadomość
No właśnie mam podobnie. Do tego ja zakończyłam wszystkie zaległe sprawy - obroniłam pracę z podp., na którą już położyłam lagę, zerwałam lub ograniczyłam toksyczne znajomości, dbam o siebie, próbuję nowych aktywności.

Tylko co z tego jak brakuje mi powodzenia w naprawdę ważnych dla mnie kwestiach. Widzę, że innym się układa, czasami oczywiście mają problemy, to jest normalne, ale koniec końców wychodzą na prostą, coś ich cieszy. U mnie jest tak, że się ciągle staram i nic. Nie mam sił dalej tak żyć. Somatyzacja mnie wykończy, przed oczami ciągle mi coś lata, brzuch mnie boli, jak tylko coś zjem to mam mdłości. Nie wiem co mogłabym jeszcze zmienić, terapia też mi raczej nie pomoże. Nie spowoduje, że rynek pracy się zmieni albo, że moje życie prywatne się ułoży.
Bierzesz coś na somatyzację? Mnie leki całkowicie pozbawiły dolegliwości jelitowych, a mdlałam na kiblu z bólu.

Cytat:
Napisane przez gypsy_heart Pokaż wiadomość

Ja sobie dziś wymyśliłam coś małego, takie coś, co zawsze chciałam przeżyć, ale nie wydawało mi się to możliwe. Trochę ograniczała mnie kasa, ale dałam sobie teraz pół roku, żeby to zmienić (na początku niby do urodzin, ale jestem realistką, pewnie będę umierać jeszcze do tego czasu). Żaden to cel, zdecydowanie realizacja marzenia. Jak dam radę to się pochwalę.
Ależ realizacja marzenia to też jakby cel i to jeszcze fajniejszy!

Cytat:
Napisane przez Shawtty Pokaż wiadomość
Mam to samo. Nie zadowalają mnie małe kroki. A czuję, że większych celi teraz nie potrafię osiągać
Mnie zmiany myślenia nauczyła terapeutka, ale jasne, że nie stało się to od razu. Uważałam podobnie do Ciebie. Pierwsze polepszenie przyszło po pół roku terapii i farmakoterapii.

Cytat:
Napisane przez niv_ Pokaż wiadomość
U mnie też się powoli szykuje rozstanie z terapeutą i to w momencie kiedy potrzebuję wsparcia, bo ostatnio coś czuję, że idę na dno. Niestety, ze względów finansowych nie jestem w stanie sobie pozwolić na kontynuowanie terapii. Oprócz tego chyba wrócę do domu, gdzie nie ma za bardzo dla mnie miejsca.

Terapeuta twierdzi i ja go popieram, że gdybym uzyskała pełną niezależność finansową moje życie by się zmieniło na lepsze, bo tego mi bardzo brakuje. Ale, cóż pomimo wysyłanych cv nic pozytywnego się nie dzieje.

Doszło do tego, że zazdroszczę ludziom, którzy nie mają problemów finansowych, czy zdrowotnych / te też pochłaniają masę środków/, takich, którym rodzice kupili mieszkanie, wybudowali dom, załatwili pracę często Ci ludzie nawet nie doceniają tego jakie mieli szczęście. Osobom, które są w związkach i też nie muszę się martwić o pieniądze.

Ja mam zjazd źle się czuję ze sobą i swoimi myślami. Z tym, że wszystko zmierza do końca.
Niezależność finansowa daje duży plus do spokoju w głowie, ale wszystko z czasem Ci się uda. Mam na roku kilka bananowych dzieciaków i też im zazdroszczę. Sama tak się zawzięłam, żeby nie brać nic od matki-narcyzy, że wolałam kredyt na terapię. Odnawialny, więc nie mam terminu spłaty.
Pani_Robot jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 11:05   #4172
niv_
Zakorzenienie
 
Avatar niv_
 
Zarejestrowany: 2005-02
Wiadomości: 6 832
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez gypsy_heart Pokaż wiadomość
Chciałabym Ci coś napisać @niv, ale nie chcę tutaj, nie jestem też chyba w stanie napisać PW. Jak ktoś założy grupę taką dostępną tylko dla aktywnych teraz to chciałabym Wam coś napisać. A może napiszę wieczorem i skasuję Ale to co napisałaś, to wcale o Tobie źle nie świadczy. Takie uczucia są normalne. Zazdrość w ogóle nie jest złym uczuciem (to chyba te pie.przone religie tłumaczą, że absolutnie NIE MAMY PRAWA zazdrościć, co jest chore dla naszej psychiki!!!), zależy tylko, co z nią robisz. Czy przez to gorzej traktujesz takie osoby? Itd. Przypuszczam, że tak nie robisz.
Ja bardzo zazdroszczę zdrowia. W cholerę. Nie choruję tylko na depresję, od wielu lat choruję na chorobę somatyczną. Boję się też innej grupy chorób, które mamy w rodzinie. I z tym bardziej szłam do terapeuty. A ta pani mi tłumaczyła, że nie doceniam życia. Żałuję, że nie była przy moim żadnym ataku bólowym, którego skala jest porównywalna do bólu w trakcie porodu. Żałuję, że jej nie zaprosiłam na odbiór wyników ze szpitala ostatnio, mogłabym poopowiadać o emocjach live. W sumie nie byłoby emocji, bo ja już jestem tak wytresowana, że nie mam emocji live. Nie płaczę, nie krzyczę. Płakać zaczęłam dopiero od 2 lat, tak to nigdy nie płakałam. Płakałam, jak chciałam już umrzeć z bólu.

Dziś czuję się lepiej. Wychodzę z domu. Trzymajcie się kobiety
Niestety, ja też mam poważne problemy ze zdrowiem, staram się nie narzekać, ale jest kiepsko czasami, miałam kilka zabiegów, przyjmuję leki na stałe, do tego w jednej z poprzednich prac nabawiłam się alergii i teraz jeszcze się z tym użeram przez co gorzej się czuję i wyglądam.

Nie, dla mnie to jest normalne, że rodzice pomagają dzieciom. Mnie to bardziej dołuje w kontekście mojego walenia w mur. Pomimo tego, że psychicznie mogę czuć się lepiej, to jednak będąc chora podjęłam dużo złych decyzji, za które płacę teraz co z kolei wpływa na moje samopoczucie i robi się błędne koło.

Cytat:
Napisane przez Pani_Robot Pokaż wiadomość
Dziękuję, myślę, że sesja zdana
Wróciłam do nauki po przerwie 12 lat z fobią społeczną i agorafobią. Da się, chociaż jest trochę trudniej niż innym, to na pewno.



Bierzesz coś na somatyzację? Mnie leki całkowicie pozbawiły dolegliwości jelitowych, a mdlałam na kiblu z bólu.



Ależ realizacja marzenia to też jakby cel i to jeszcze fajniejszy!



Mnie zmiany myślenia nauczyła terapeutka, ale jasne, że nie stało się to od razu. Uważałam podobnie do Ciebie. Pierwsze polepszenie przyszło po pół roku terapii i farmakoterapii.



Niezależność finansowa daje duży plus do spokoju w głowie, ale wszystko z czasem Ci się uda. Mam na roku kilka bananowych dzieciaków i też im zazdroszczę. Sama tak się zawzięłam, żeby nie brać nic od matki-narcyzy, że wolałam kredyt na terapię. Odnawialny, więc nie mam terminu spłaty.
Nie mam leków od psychiatry, z uwagi na lekarstwo, które zażywam na stałe, bardzo ciężko mi dobrać leki i psychiatrzy zalecają terapię jako najlepsze rozwiązanie. Biorę czasami leki przeciwbólowe, czy ziołowe uspokajające.

Też mam ten problem, chętnie rozpoczynam różne kursy, czy szkoły żeby potem nie chodzić na zajęcia. Siedzenie w tłumie ludzi mnie przeraża, choć nie mam jakiejś fobii społecznej, po prostu tego nie lubię. Zrobiłam spore postępy i jest znacznie lepiej jednak jakiś lęk, że znowu zawalę gdzieś jest.

No tak, rozumiem Cię doskonale, ja mam trochę inną sytuację, ale też nie chciałabym obarczać moich rodziców swoimi niepowodzeniami.

Mam takie wrażenie, że teraz to już ostatni dzwonek na znalezienie sensownej pracy. W dodatku moje problemy osobowościowe powodują, że szukanie pracy to dla mnie męka.

Miłej niedzieli

ps. Jak sobie radzicie z aktywnością zawodową, pracujecie, jesteście zadowolone z tego co robicie?
__________________
Bóg stworzył człowieka ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
Mark Twain

Edytowane przez niv_
Czas edycji: 2019-02-24 o 11:17
niv_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 11:43   #4173
Pani_Robot
Kapitan Snuja
 
Avatar Pani_Robot
 
Zarejestrowany: 2018-07
Wiadomości: 1 992
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez niv_ Pokaż wiadomość
Niestety, ja też mam poważne problemy ze zdrowiem, staram się nie narzekać, ale jest kiepsko czasami, miałam kilka zabiegów, przyjmuję leki na stałe, do tego w jednej z poprzednich prac nabawiłam się alergii i teraz jeszcze się z tym użeram przez co gorzej się czuję i wyglądam.

Nie, dla mnie to jest normalne, że rodzice pomagają dzieciom. Mnie to bardziej dołuje w kontekście mojego walenia w mur. Pomimo tego, że psychicznie mogę czuć się lepiej, to jednak będąc chora podjęłam dużo złych decyzji, za które płacę teraz co z kolei wpływa na moje samopoczucie i robi się błędne koło.



Nie mam leków od psychiatry, z uwagi na lekarstwo, które zażywam na stałe, bardzo ciężko mi dobrać leki i psychiatrzy zalecają terapię jako najlepsze rozwiązanie. Biorę czasami leki przeciwbólowe, czy ziołowe uspokajające.

Też mam ten problem, chętnie rozpoczynam różne kursy, czy szkoły żeby potem nie chodzić na zajęcia. Siedzenie w tłumie ludzi mnie przeraża, choć nie mam jakiejś fobii społecznej, po prostu tego nie lubię. Zrobiłam spore postępy i jest znacznie lepiej jednak jakiś lęk, że znowu zawalę gdzieś jest.

No tak, rozumiem Cię doskonale, ja mam trochę inną sytuację, ale też nie chciałabym obarczać moich rodziców swoimi niepowodzeniami.

Mam takie wrażenie, że teraz to już ostatni dzwonek na znalezienie sensownej pracy. W dodatku moje problemy osobowościowe powodują, że szukanie pracy to dla mnie męka.

Miłej niedzieli

ps. Jak sobie radzicie z aktywnością zawodową, pracujecie, jesteście zadowolone z tego co robicie?
Opuszczam część wykładów, bo nie zawsze jestem w stanie wyjść z domu i no właśnie - zmierzyć się z tłumem, chociaż z czasem widzę, że po spotkaniu z moim rokiem jestem pełna życia i radosna. Za każdym razem, więc socjalizacja mi jednak służy. Pewnie nie mnie jednej Ale przełamałam się do nich po miesiącu, albo i dłużej. Na początku byłam aż chora z nerwów po weekendowym zjeździe na uczelni.
Wcześniej wiele lat robiłam identycznie - zapisywałam się i blokada.

Finansowo sobie jakoś tam radzę, ale bez robienia oszczędności. Samo leczenie wychodzi ok 700zł/mc, a w centrum płacę drogi czynsz, bo budynek jest prywatny. Mam nadzieję, że jak odpadnie mi już terapia, to zacznę mieć finansowy luz, ale to pewnie jeszcze z rok.
Natomiast zawodowo kiła i mogiła, bo mam agorafobię. Ciągnę tę własną działalność na tyle, żeby przeżyć i myślę w czym tu się dokształcić, żeby jednak pracować z domu.
Pani_Robot jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 11:51   #4174
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 564
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Prywatna grupa to fajny pomysl

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.”
Shawtty jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 11:53   #4175
Pani_Robot
Kapitan Snuja
 
Avatar Pani_Robot
 
Zarejestrowany: 2018-07
Wiadomości: 1 992
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Shawtty Pokaż wiadomość
Prywatna grupa to fajny pomysl

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Była kiedyś taka. Na społecznościach były kluby, ale nie wiem, czy to nadal funkcjonuje.
Pani_Robot jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 11:54   #4176
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 564
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

No wlasnie o założeniu klubu mówię

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.”
Shawtty jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 12:25   #4177
SchokoBons85
Raczkowanie
 
Avatar SchokoBons85
 
Zarejestrowany: 2019-01
Wiadomości: 376
Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

nie macie czasami wrażenia, że choroby psychiczne to jakiś błąd w kodzie w tej symulacji jaką jest życie? jesteśmy bardziej świadomi przez to, że mamy różne zaburzenia inni ludzie nie widzą i nie czują tak bardzo jak my, my mamy tą empatię która nam otwiera oczy na to jaki ten świat jest podły, jaka ta gra jest okrutna i ze nie warto w nią grać, otumaniają nas lekami abyśmy tak nie myśleli, bo na naszym samobójstwie ktoś traci tylko pytanie kto? i dlaczego odebranie sobie życia tak boli. niektórzy ludzie normalni giną jak muchy a ci co nie chcą żyć przezywają gehennę i męczą się z chorobami psychicznymi, przecież to nie ma sensu

znalazłam fajny obrazek

IMG_1551011613.567430.jpg


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Edytowane przez SchokoBons85
Czas edycji: 2019-02-24 o 12:33
SchokoBons85 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 14:42   #4178
przecietna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 74
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Prywatna grupa, to nienajlepszy pomysł, takie grupy umierają śmiercią naturalną, mi tutaj jest dobrze.



niv_ nie poddawaj się i szukaj nadal pracy. Wiem że to ciężkie. Rozmowy kwalifikacyjne, odmowy na cv, ale jak w końcu znajdziesz będziesz miała satysfakcję i część Twoich problemów się skończy. Nie poddawaj się! Trzymam mocno kciuki



Shawtty zapisałaś się terapię? Jak będziesz miała skierowanie od psychiatry to powinnaś wcześniej dostać termin państwowo. Też tak chodziłam i nie czekałam długo.
przecietna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 14:45   #4179
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 564
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez przecietna Pokaż wiadomość
Prywatna grupa, to nienajlepszy pomysł, takie grupy umierają śmiercią naturalną, mi tutaj jest dobrze.



niv_ nie poddawaj się i szukaj nadal pracy. Wiem że to ciężkie. Rozmowy kwalifikacyjne, odmowy na cv, ale jak w końcu znajdziesz będziesz miała satysfakcję i część Twoich problemów się skończy. Nie poddawaj się! Trzymam mocno kciuki



Shawtty zapisałaś się terapię? Jak będziesz miała skierowanie od psychiatry to powinnaś wcześniej dostać termin państwowo. Też tak chodziłam i nie czekałam długo.
Jeszcze się nie zapisałam, ale skierowanie mam

Co do klubu to byłby tylko taki dodatek ogólnie do wątku

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.”
Shawtty jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 14:49   #4180
przecietna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 74
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez SchokoBons85 Pokaż wiadomość
nie macie czasami wrażenia, że choroby psychiczne to jakiś błąd w kodzie w tej symulacji jaką jest życie? jesteśmy bardziej świadomi przez to, że mamy różne zaburzenia inni ludzie nie widzą i nie czują tak bardzo jak my, my mamy tą empatię która nam otwiera oczy na to jaki ten świat jest podły, jaka ta gra jest okrutna i ze nie warto w nią grać, otumaniają nas lekami abyśmy tak nie myśleli, bo na naszym samobójstwie ktoś traci tylko pytanie kto? i dlaczego odebranie sobie życia tak boli. niektórzy ludzie normalni giną jak muchy a ci co nie chcą żyć przezywają gehennę i męczą się z chorobami psychicznymi, przecież to nie ma sensu

znalazłam fajny obrazek

Załącznik 7664913


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
niestety mam podobne przemyślenia

---------- Dopisano o 15:49 ---------- Poprzedni post napisano o 15:48 ----------

Cytat:
Napisane przez Shawtty Pokaż wiadomość
Jeszcze się nie zapisałam, ale skierowanie mam

Co do klubu to byłby tylko taki dodatek ogólnie do wątku

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
To nie zwlekaj, bo będziesz na pewno musiała trochę poczekać, ale trzymam kciuki żeby to było kilka tygodni. Mi się jakoś tak udało.
przecietna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 16:12   #4181
niv_
Zakorzenienie
 
Avatar niv_
 
Zarejestrowany: 2005-02
Wiadomości: 6 832
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Dziękuję wszystkim za miłe słowa i zrozumienie

Wiem, że w takich sytuacjach jak moja mogą wrócić stare nawyki i sposoby myślenia co też się u mnie dzieje. Czasami wręcz czuję jak moje myśli i uczucia walczą ze sobą.

Minusem jest to, że nie chce mi się ostatnio przeglądać ogłoszeń i odbierać telefonów. Staram się z tym walczyć. Pewnie jest trochę prawdy też w tym, że boję się pójść do kolejnej pracy. Poszukiwania będą trudne, chciałabym znaleźć w miarę dobrą pracę, a jest sporo byle jakich ogłoszeń. Zresztą co ja Wam będę pisać na ten temat, same wiecie o co chodzi.

Pani_Robot - a czym się zajmujesz /jeżeli to nie tajemnica/?

Dziewczyny, idźcie na terapię, naprawdę warto, ale trzeba mieć też na uwadze to, że same musicie ostro pracować nad zmianą sposobu myślenia, bez tego nawet super-hiper terapeuta Wam nie pomoże. Czasami ludzie zaczynają chodzić na terapię i myślą, że wizyta raz w tygodniu ich cudownie uleczy. Dobrze, znaleźć takiego terapeutę, który nas rozumie, używa podobnego języka i daje nam takie wsparcie jakiego potrzebujemy.

Inna sprawa, że ostatnio szukałam psychiatry i ceny sięgały do 400 zł za pierwszą wizytę. MASAKRA!!!

Kiedyś była moda na kluby na Wizażu, aktualnie nie wiem jak to wygląda
__________________
Bóg stworzył człowieka ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
Mark Twain

Edytowane przez niv_
Czas edycji: 2019-02-24 o 16:16
niv_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 17:44   #4182
golgie
Zakorzenienie
 
Avatar golgie
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Wroclaw
Wiadomości: 10 990
Wpisy w blogu: 5
GG do golgie
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Pomponik1730 Pokaż wiadomość
Poczytałam teraz na szybko o zaburzeniach osobowości i z opisu wyglada na to ze mam wszystkie rodzaje. Jestem nadmiernie podejrzliwa mam zmiany nastroju, lęk przed krytyką uzależnia się od kogoś- nie potrafię sama podjąć decyzji itd.

Nie potrafię nawet obejrzeć nic w tv żeby nie złapać się na tym ze wcale nie wiem o co chodziło w np.filmie-myślę non stop o czymś innym.
Mam to samo-przeraża mnie to. Myślę, że to właśnie przez gonitwę myśli trudno jest się skupić
Mam nadzieję, że to w końcu minie
__________________
teraz szczęścia mam(y) dwa:
JULIA
MARCIN

Moja fragrantica


WYMIANA
golgie jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 18:11   #4183
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 564
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Boże, przeglądam internet i w ogóle nie mogę ogarnąć, gdzie mogę zadzwonić w sprawie terapii na nfz
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.”
Shawtty jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 18:34   #4184
Pani_Robot
Kapitan Snuja
 
Avatar Pani_Robot
 
Zarejestrowany: 2018-07
Wiadomości: 1 992
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Shawtty Pokaż wiadomość
Boże, przeglądam internet i w ogóle nie mogę ogarnąć, gdzie mogę zadzwonić w sprawie terapii na nfz
http://www.nfz.gov.pl/kontakt/infolinie-nfz/
Pani_Robot jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 18:40   #4185
przecietna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 74
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Shawtty Pokaż wiadomość
Boże, przeglądam internet i w ogóle nie mogę ogarnąć, gdzie mogę zadzwonić w sprawie terapii na nfz
a w przychodni do której chodzisz do lekarza nie ma terapii prowadzonych?
przecietna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 20:28   #4186
Pomponik1730
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 10
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Czy wy też tak macie ze gdy przychodzi niedziela wieczór lęk się pogłębia? Na sama myśl że mam iść do pracy jest mi nie dobrze. Zawsze bylam I chyba jestem odważna ale jak mam iść tam do tych ludzi - fałszywych to aż mnie skręca. Nie mogę patrzeć na nich I ich słuchać. Nie mam tam bratniej duszy to środowisko jest mega fermetyczne. Nasza kierowniczka uważam że ma poważne zaburzenia I nie wiem czy widzi we mnie zagrożenie czy wybrała mnie za cel swoich żartów i powodów do tematu ale wiem i czuje ze przedstawia mnie szefowi w złym świetle (ostatnio odczulam ze traktuje mnie bardziej na dystans). Sytuacja jest nieciekawa. Ehhhh najchętniej siedzialabym w domu pod kołdrą.
Pomponik1730 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 20:33   #4187
Pani_Robot
Kapitan Snuja
 
Avatar Pani_Robot
 
Zarejestrowany: 2018-07
Wiadomości: 1 992
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez SchokoBons85 Pokaż wiadomość
nie macie czasami wrażenia, że choroby psychiczne to jakiś błąd w kodzie w tej symulacji jaką jest życie? jesteśmy bardziej świadomi przez to, że mamy różne zaburzenia inni ludzie nie widzą i nie czują tak bardzo jak my, my mamy tą empatię która nam otwiera oczy na to jaki ten świat jest podły, jaka ta gra jest okrutna i ze nie warto w nią grać, otumaniają nas lekami abyśmy tak nie myśleli, bo na naszym samobójstwie ktoś traci tylko pytanie kto? i dlaczego odebranie sobie życia tak boli. niektórzy ludzie normalni giną jak muchy a ci co nie chcą żyć przezywają gehennę i męczą się z chorobami psychicznymi, przecież to nie ma sensu

znalazłam fajny obrazek

Załącznik 7664913


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Nie.
Co ma empatia do nadwrażliwości? Można być narcystą.

Cytat:
Napisane przez niv_ Pokaż wiadomość
Dziękuję wszystkim za miłe słowa i zrozumienie

Wiem, że w takich sytuacjach jak moja mogą wrócić stare nawyki i sposoby myślenia co też się u mnie dzieje. Czasami wręcz czuję jak moje myśli i uczucia walczą ze sobą.

Minusem jest to, że nie chce mi się ostatnio przeglądać ogłoszeń i odbierać telefonów. Staram się z tym walczyć. Pewnie jest trochę prawdy też w tym, że boję się pójść do kolejnej pracy. Poszukiwania będą trudne, chciałabym znaleźć w miarę dobrą pracę, a jest sporo byle jakich ogłoszeń. Zresztą co ja Wam będę pisać na ten temat, same wiecie o co chodzi.

Pani_Robot - a czym się zajmujesz /jeżeli to nie tajemnica/?

Dziewczyny, idźcie na terapię, naprawdę warto, ale trzeba mieć też na uwadze to, że same musicie ostro pracować nad zmianą sposobu myślenia, bez tego nawet super-hiper terapeuta Wam nie pomoże. Czasami ludzie zaczynają chodzić na terapię i myślą, że wizyta raz w tygodniu ich cudownie uleczy. Dobrze, znaleźć takiego terapeutę, który nas rozumie, używa podobnego języka i daje nam takie wsparcie jakiego potrzebujemy.

Inna sprawa, że ostatnio szukałam psychiatry i ceny sięgały do 400 zł za pierwszą wizytę. MASAKRA!!!

Kiedyś była moda na kluby na Wizażu, aktualnie nie wiem jak to wygląda
Nieruchomości.
Kurde opadł ze mnie pozytywny stres sesji i zdycham. Byle do jutra.
Pani_Robot jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 20:33   #4188
Pomponik1730
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 10
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

A i moje bliskie kolezanki jak i moja mama między słowami dają mi do zrozumienia że za bardzo biorę do siebie coś co o mnie ktoś myśli czy mówi. Tylko jak tego nie robić skoro się za plecami słyszy pewne rzeczy i widzi pewne rzeczy. Czasem mam wrażenie że ja widzę więcej niż inni widzę pewne intrygi szybciej potrafię przejrzeć kogoś I co najgorsze chyba mnie ta intuicja nigdy nie zawiodła.........
Pomponik1730 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 20:33   #4189
niv_
Zakorzenienie
 
Avatar niv_
 
Zarejestrowany: 2005-02
Wiadomości: 6 832
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Pomponik1730 Pokaż wiadomość
Czy wy też tak macie ze gdy przychodzi niedziela wieczór lęk się pogłębia? Na sama myśl że mam iść do pracy jest mi nie dobrze. Zawsze bylam I chyba jestem odważna ale jak mam iść tam do tych ludzi - fałszywych to aż mnie skręca. Nie mogę patrzeć na nich I ich słuchać. Nie mam tam bratniej duszy to środowisko jest mega fermetyczne. Nasza kierowniczka uważam że ma poważne zaburzenia I nie wiem czy widzi we mnie zagrożenie czy wybrała mnie za cel swoich żartów i powodów do tematu ale wiem i czuje ze przedstawia mnie szefowi w złym świetle (ostatnio odczulam ze traktuje mnie bardziej na dystans). Sytuacja jest nieciekawa. Ehhhh najchętniej siedzialabym w domu pod kołdrą.
Myślałaś o tym żeby zmienić pracę ?

Albo to albo olewanie takich zachowań choć to raczej średnio wychodzi na dłuższą metę. Wiem, z własnego doświadczenia. Ostatecznie możesz spróbować dostać l4 od psychiatry i szukać pracy na wolnym.
__________________
Bóg stworzył człowieka ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
Mark Twain
niv_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 20:37   #4190
przecietna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 74
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Pomponik1730 Pokaż wiadomość
Czy wy też tak macie ze gdy przychodzi niedziela wieczór lęk się pogłębia? Na sama myśl że mam iść do pracy jest mi nie dobrze. Zawsze bylam I chyba jestem odważna ale jak mam iść tam do tych ludzi - fałszywych to aż mnie skręca. Nie mogę patrzeć na nich I ich słuchać. Nie mam tam bratniej duszy to środowisko jest mega fermetyczne. Nasza kierowniczka uważam że ma poważne zaburzenia I nie wiem czy widzi we mnie zagrożenie czy wybrała mnie za cel swoich żartów i powodów do tematu ale wiem i czuje ze przedstawia mnie szefowi w złym świetle (ostatnio odczulam ze traktuje mnie bardziej na dystans). Sytuacja jest nieciekawa. Ehhhh najchętniej siedzialabym w domu pod kołdrą.
co to za praca, w biurze?
przecietna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 20:42   #4191
niv_
Zakorzenienie
 
Avatar niv_
 
Zarejestrowany: 2005-02
Wiadomości: 6 832
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Pani_Robot Pokaż wiadomość
Nie.
Co ma empatia do nadwrażliwości? Można być narcystą.



Nieruchomości.
Kurde opadł ze mnie pozytywny stres sesji i zdycham. Byle do jutra.
Współczuję, też się zawsze fatalnie czułam po sesji, kilka pierwszych dni to był koszmar. Trzymaj się i gratuluję zaliczenia
__________________
Bóg stworzył człowieka ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
Mark Twain
niv_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 21:04   #4192
Pomponik1730
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 10
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Przecietna - tak w biurze. Nie chce isc na l4 bo nie mogę tak uciekać od problemów. Muszę się z tym mierzyć. Trudno takie to moje życie zasrane
Pomponik1730 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 21:15   #4193
niv_
Zakorzenienie
 
Avatar niv_
 
Zarejestrowany: 2005-02
Wiadomości: 6 832
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Pomponik1730 Pokaż wiadomość
Przecietna - tak w biurze. Nie chce isc na l4 bo nie mogę tak uciekać od problemów. Muszę się z tym mierzyć. Trudno takie to moje życie zasrane
Mnie się to trochę z masochizmem kojarzy.

Przecież nikt na siłę nie każe Ci tam pracować. W tym przypadku możesz znaleźć rozwiązanie. Choćby poszukać czegoś innego, może być ciężko, ale chyba warto. No chyba, że lubisz się męczyć.
__________________
Bóg stworzył człowieka ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
Mark Twain
niv_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-24, 21:39   #4194
przecietna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 74
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Pomponik1730 Pokaż wiadomość
Przecietna - tak w biurze. Nie chce isc na l4 bo nie mogę tak uciekać od problemów. Muszę się z tym mierzyć. Trudno takie to moje życie zasrane
może też być tak że nie do końca dobrze oceniasz sytuację. Długo tam pracujesz? W mojej pracy też na początku się wyśmiewali, obgadywali, bo byłam nowa. Przetrwałam to i teraz jestem jedną z nich i mam łatwiej. Czasami warto stawić temu czoło. Sama piszesz że jesteś odważna.
przecietna jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-25, 03:43   #4195
niv_
Zakorzenienie
 
Avatar niv_
 
Zarejestrowany: 2005-02
Wiadomości: 6 832
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez przecietna Pokaż wiadomość
może też być tak że nie do końca dobrze oceniasz sytuację. Długo tam pracujesz? W mojej pracy też na początku się wyśmiewali, obgadywali, bo byłam nowa. Przetrwałam to i teraz jestem jedną z nich i mam łatwiej. Czasami warto stawić temu czoło. Sama piszesz że jesteś odważna.
Wiesz co, trochę mnie przeraziło to co napisałaś. Do pracy głównie chodzi się po to żeby zarabiać, nie trzeba tam zawierać przyjaźni / w sumie czasami nawet nie jest to wskazane/, ale urządzanie jakiś otrzęsin rodem z podstawówki to dla mnie buractwo, które bardzo źle świadczy o firmie i ludziach. Nie rozumiem, co się dzieje z ludźmi, czemu się tak zachowują, a coraz częściej słyszę o niezbyt fajnych zachowaniach między pracownikami. MASAKRA
Praca to nie obóz przetrwania, no kurde belek.
__________________
Bóg stworzył człowieka ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
Mark Twain
niv_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-25, 05:54   #4196
gypsy_heart
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 743
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez niv_ Pokaż wiadomość
Niestety, ja też mam poważne problemy ze zdrowiem, staram się nie narzekać, ale jest kiepsko czasami, miałam kilka zabiegów, przyjmuję leki na stałe, do tego w jednej z poprzednich prac nabawiłam się alergii i teraz jeszcze się z tym użeram przez co gorzej się czuję i wyglądam.

Nie, dla mnie to jest normalne, że rodzice pomagają dzieciom. Mnie to bardziej dołuje w kontekście mojego walenia w mur. Pomimo tego, że psychicznie mogę czuć się lepiej, to jednak będąc chora podjęłam dużo złych decyzji, za które płacę teraz co z kolei wpływa na moje samopoczucie i robi się błędne koło.



Nie mam leków od psychiatry, z uwagi na lekarstwo, które zażywam na stałe, bardzo ciężko mi dobrać leki i psychiatrzy zalecają terapię jako najlepsze rozwiązanie. Biorę czasami leki przeciwbólowe, czy ziołowe uspokajające.

Też mam ten problem, chętnie rozpoczynam różne kursy, czy szkoły żeby potem nie chodzić na zajęcia. Siedzenie w tłumie ludzi mnie przeraża, choć nie mam jakiejś fobii społecznej, po prostu tego nie lubię. Zrobiłam spore postępy i jest znacznie lepiej jednak jakiś lęk, że znowu zawalę gdzieś jest.

No tak, rozumiem Cię doskonale, ja mam trochę inną sytuację, ale też nie chciałabym obarczać moich rodziców swoimi niepowodzeniami.

Mam takie wrażenie, że teraz to już ostatni dzwonek na znalezienie sensownej pracy. W dodatku moje problemy osobowościowe powodują, że szukanie pracy to dla mnie męka.

Miłej niedzieli

ps. Jak sobie radzicie z aktywnością zawodową, pracujecie, jesteście zadowolone z tego co robicie?

Ech, doskonale rozumiem... niestety combo problemów psychicznych ze zdrowotnymi, u mnie jeszcze dochodzą problemy zdrowotne bliskich, to jest dużo. Często dla mnie za dużo Chociaż jestem naprawdę fizycznie i psychicznie dosyć wytrwała
Ja też biorę leki na stałe, ale u mnie bardziej dokuczliwa jest sama choroba, bo trochę wpływa na życie. W sumie tak się zastanawiam, na ile stres ma w niej znaczenie.
Też uważam, że rodzice powinni pomagać (i moi mi pomagają, chociaż z ręką na sercu wolałabym nie otrzymać żadnej pomocy, ale chciałabym tylko, żeby byli choć TROCHĘ bardziej zdrowi bo ja chcę rodziców takich jacy są, a nie pieniędzy... - nie myśl, że piszę tak, bo uważam, że Ty chcesz kasę, a nie rodziców - to po prostu moja perspektywa, wynikająca z tego, jakie mamy życie). Nie widzę w tym nic złego, cieszy mnie to, że tyle osób taką pomoc otrzymuje. I jednocześnie rozumiem to, jak ciężko jest osobom, które wsparcia nie mają. Co innego jak się jeszcze jest w związku, gdzie "ciężar życia" może być czasem trochę bardziej przełożony na ramiona partnera, ale samemu jest naprawdę ciężko I to zupełnie, zupełnie nie chodzi o problemy ze znalezieniem partnera...
Mi się coś chyba odechciało pisać, nie wiem, wyczuwam dłuższy zjazd Wzięłam kąpiel i 1) albo mam alergię na cytrynę 2) albo mnie uczuliły spodnie (?) 3) albo jakieś inne gunwo, ale podrapałam całe uda, a że mam bardzo wrażliwe ciało, to wyszły mini krwiaki Tak mnie to guano swędzi, a wapna w domu niet Kupię i w pracy wezmę.

Jak założycie klub to chętnie dołączę. Ja nie chcę zakładać, bo pewnie za jakiś czas skasuję konto.
Życzę najlepszego dnia, jakiego same mogłybyście sobie życzyć
Edycja: ile smutnych buziek, więc na koniec: i od serca!
gypsy_heart jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-25, 07:57   #4197
Achitofel
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 8
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Z rocznym poślizgiem udało się obronić inżyniera. Praca 5, obrona 5, na dyplomie 4,5 przez średnią z ostatnich semestrów. Jestem sto kilko lżejsza i bardzo z siebie zadowolona.
Teraz tylko napisać inżynierkę na drugim kierunku, idę dzisiaj na spotkanie z dziekanem prosić o niewyrzucanie ze studiów. Mam nadzieję, że się uda pomimo 24 punktów braku (semestr to 30 punktów), mam nadzieję, że zrozumie sytuację.

Rozpoczęcie leczenia to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Komfort życia podniósł mi się do poziomu o którym pół roku temu jeszcze nie śmiałam marzyć. Nadal mam sporo problemów emocjonalnych i zaległości wynikających ze spędzenia ponad roku w łóżku, ale małymi kroczkami dążę do nadrobienia.
Wspaniale jednak jest móc zmobilizować się do podjęcia działania, móc skoncentrować się rozmowie etc. W lutym chyba ani razu nie odwołałam w ostatniej chwili pracy z powodu strachu i stresu przed. Wcześniej zdarzało mi się nie pojechać na laboratoria albo kolokwium do którego uczyłam się tydzień z powodu lęku.
Zauważyłam też dużą poprawę w stosunkach z rodzicami - mniej się kłócimy, nauczyłam się "nie karmić trolla".

Jedyne co, to nie dają mi spokoju uporczywe sny o chłopaku. Rozpoczęcie znajomości z nim zbiegło się w czasie z początkiem moich problemów (a może było ich przyczyną?). Męczę się co noc i nie wiem czy istnieje jakiś sposób, by pozwolić komuś odejść z myśli.
Achitofel jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-25, 08:47   #4198
niv_
Zakorzenienie
 
Avatar niv_
 
Zarejestrowany: 2005-02
Wiadomości: 6 832
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez gypsy_heart Pokaż wiadomość
Ech, doskonale rozumiem... niestety combo problemów psychicznych ze zdrowotnymi, u mnie jeszcze dochodzą problemy zdrowotne bliskich, to jest dużo. Często dla mnie za dużo Chociaż jestem naprawdę fizycznie i psychicznie dosyć wytrwała
Ja też biorę leki na stałe, ale u mnie bardziej dokuczliwa jest sama choroba, bo trochę wpływa na życie. W sumie tak się zastanawiam, na ile stres ma w niej znaczenie.
Też uważam, że rodzice powinni pomagać (i moi mi pomagają, chociaż z ręką na sercu wolałabym nie otrzymać żadnej pomocy, ale chciałabym tylko, żeby byli choć TROCHĘ bardziej zdrowi bo ja chcę rodziców takich jacy są, a nie pieniędzy... - nie myśl, że piszę tak, bo uważam, że Ty chcesz kasę, a nie rodziców - to po prostu moja perspektywa, wynikająca z tego, jakie mamy życie). Nie widzę w tym nic złego, cieszy mnie to, że tyle osób taką pomoc otrzymuje. I jednocześnie rozumiem to, jak ciężko jest osobom, które wsparcia nie mają. Co innego jak się jeszcze jest w związku, gdzie "ciężar życia" może być czasem trochę bardziej przełożony na ramiona partnera, ale samemu jest naprawdę ciężko I to zupełnie, zupełnie nie chodzi o problemy ze znalezieniem partnera...
Mi się coś chyba odechciało pisać, nie wiem, wyczuwam dłuższy zjazd Wzięłam kąpiel i 1) albo mam alergię na cytrynę 2) albo mnie uczuliły spodnie (?) 3) albo jakieś inne gunwo, ale podrapałam całe uda, a że mam bardzo wrażliwe ciało, to wyszły mini krwiaki Tak mnie to guano swędzi, a wapna w domu niet Kupię i w pracy wezmę.

Jak założycie klub to chętnie dołączę. Ja nie chcę zakładać, bo pewnie za jakiś czas skasuję konto.
Życzę najlepszego dnia, jakiego same mogłybyście sobie życzyć
Edycja: ile smutnych buziek, więc na koniec: i od serca!
Stres na pewno swoje robi, niestety. A na co chorujesz ?

To nie jest tak, że mi nie pomagają tylko sytuacja jest trochę skomplikowana i wolę ten pomoc ograniczyć z różnych względów.
Niezależność finansowa jest bardzo ważna, wiele ułatwia.

Nie wyspałam się, budziły mnie nad ranem koszmary. Wczoraj wieczór miałam super nastrój, dziś dno i kilo mułu.
__________________
Bóg stworzył człowieka ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
Mark Twain

Edytowane przez niv_
Czas edycji: 2019-02-25 o 08:51
niv_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-25, 10:14   #4199
SchokoBons85
Raczkowanie
 
Avatar SchokoBons85
 
Zarejestrowany: 2019-01
Wiadomości: 376
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

śniło mi się, że powiedziałam rodzicom, że podjęłam już decyzje o samobójstwie w swoje urodziny. obudziłam się i mam głowę jak dynia. pare planów na wyjście z domu, ale żeby zmobilizować się i wyjść to potrzebuje chyba mocnego kopa. i tak to nie ma sensu. muszę jednak wysłać paczki, wiec muszę isc po kartony, wiec muszę wyjść na ulice i zapytać w sklepie czy takie kartony maja... jakie to niemożliwe do wykonania, eh. jeszcze muszę wstać i wziąć prysznic tak aby nie zahaczyć o żadnego z współlokatorów, żyje tu jak duch. ale jeszcze 2 tyg i uciekam z tego toksycznego domu.


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
SchokoBons85 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-02-25, 11:35   #4200
Pani_Robot
Kapitan Snuja
 
Avatar Pani_Robot
 
Zarejestrowany: 2018-07
Wiadomości: 1 992
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez niv_ Pokaż wiadomość
Współczuję, też się zawsze fatalnie czułam po sesji, kilka pierwszych dni to był koszmar. Trzymaj się i gratuluję zaliczenia
Okazało się, że ze stresu mój organizm zarządził na sesję PMSa i dzisiaj okres. Przynajmniej już jestem spokojna i wyciszona


Cytat:
Napisane przez gypsy_heart Pokaż wiadomość
Ech, doskonale rozumiem... niestety combo problemów psychicznych ze zdrowotnymi, u mnie jeszcze dochodzą problemy zdrowotne bliskich, to jest dużo. Często dla mnie za dużo Chociaż jestem naprawdę fizycznie i psychicznie dosyć wytrwała
Ja też biorę leki na stałe, ale u mnie bardziej dokuczliwa jest sama choroba, bo trochę wpływa na życie. W sumie tak się zastanawiam, na ile stres ma w niej znaczenie.
Też uważam, że rodzice powinni pomagać (i moi mi pomagają, chociaż z ręką na sercu wolałabym nie otrzymać żadnej pomocy, ale chciałabym tylko, żeby byli choć TROCHĘ bardziej zdrowi bo ja chcę rodziców takich jacy są, a nie pieniędzy... - nie myśl, że piszę tak, bo uważam, że Ty chcesz kasę, a nie rodziców - to po prostu moja perspektywa, wynikająca z tego, jakie mamy życie). Nie widzę w tym nic złego, cieszy mnie to, że tyle osób taką pomoc otrzymuje. I jednocześnie rozumiem to, jak ciężko jest osobom, które wsparcia nie mają. Co innego jak się jeszcze jest w związku, gdzie "ciężar życia" może być czasem trochę bardziej przełożony na ramiona partnera, ale samemu jest naprawdę ciężko I to zupełnie, zupełnie nie chodzi o problemy ze znalezieniem partnera...
Mi się coś chyba odechciało pisać, nie wiem, wyczuwam dłuższy zjazd Wzięłam kąpiel i 1) albo mam alergię na cytrynę 2) albo mnie uczuliły spodnie (?) 3) albo jakieś inne gunwo, ale podrapałam całe uda, a że mam bardzo wrażliwe ciało, to wyszły mini krwiaki Tak mnie to guano swędzi, a wapna w domu niet Kupię i w pracy wezmę.

Jak założycie klub to chętnie dołączę. Ja nie chcę zakładać, bo pewnie za jakiś czas skasuję konto.
Życzę najlepszego dnia, jakiego same mogłybyście sobie życzyć
Edycja: ile smutnych buziek, więc na koniec: i od serca!
Może zmieniłaś proszek? Albo to nerwy. Można się uporczywie drapać z nerwicy. Ja się drapałam do krwi własnie po udach. Nie chciało przestać swędzić.

Cytat:
Napisane przez Achitofel Pokaż wiadomość
Z rocznym poślizgiem udało się obronić inżyniera. Praca 5, obrona 5, na dyplomie 4,5 przez średnią z ostatnich semestrów. Jestem sto kilko lżejsza i bardzo z siebie zadowolona.
Teraz tylko napisać inżynierkę na drugim kierunku, idę dzisiaj na spotkanie z dziekanem prosić o niewyrzucanie ze studiów. Mam nadzieję, że się uda pomimo 24 punktów braku (semestr to 30 punktów), mam nadzieję, że zrozumie sytuację.

Rozpoczęcie leczenia to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Komfort życia podniósł mi się do poziomu o którym pół roku temu jeszcze nie śmiałam marzyć. Nadal mam sporo problemów emocjonalnych i zaległości wynikających ze spędzenia ponad roku w łóżku, ale małymi kroczkami dążę do nadrobienia.
Wspaniale jednak jest móc zmobilizować się do podjęcia działania, móc skoncentrować się rozmowie etc. W lutym chyba ani razu nie odwołałam w ostatniej chwili pracy z powodu strachu i stresu przed. Wcześniej zdarzało mi się nie pojechać na laboratoria albo kolokwium do którego uczyłam się tydzień z powodu lęku.
Zauważyłam też dużą poprawę w stosunkach z rodzicami - mniej się kłócimy, nauczyłam się "nie karmić trolla".

Jedyne co, to nie dają mi spokoju uporczywe sny o chłopaku. Rozpoczęcie znajomości z nim zbiegło się w czasie z początkiem moich problemów (a może było ich przyczyną?). Męczę się co noc i nie wiem czy istnieje jakiś sposób, by pozwolić komuś odejść z myśli.
Wspaniale mi się czyta takie posty Chciałabym codziennie takie pozytywne, motywujące wpisy!
Gratuluję z całego serducha.
Pogrubione - absolutnie się podpisuję pod każdym słowem.
Co do snów, to powinny się wyciszyć z czasem. Niestety czas jest tu pojęciem względnym. Nie umiem powiedzieć, ile to może potrwać.

Niecałe pół roku terapii i jestem w stanie prowadzić rozmowę towarzyską bez zbłaźnienia się i wylewania informacji o swojej chorobie. Pierwszy raz wiem, że po mnie nie widać, nie ulewa mi się w codzienności. Przestałam zaniedbywać spacery z psami, które to zaniedbywałam z lęku. Zdarza mi się jeszcze zablokować przed egzaminem, czy zajęciami, ale zaliczyłam semestr w terminie, bez poprawek, choć oczywiście nadal wydaje mi się, że tylko dzięki fartowi. Jak będę miałam uzupełniony index, pochwalę się chętnie średnią. Obecnie wynosi ona ok 4,75. To moje pierwsze udane podejście po 12 latach przerwy. Rok temu zawaliłam weterynarię, bo po prostu nie umiałam chodzić na zajęcia. Co więcej otworzyłam się, mimo fobii społecznej na moją grupę. Szanuję tych ludzi, choć są całkiem różni ode mnie. Z matką trzymam pierwszy raz tak wypracowany, wykalkulowany dystans i mam od tego czasu polepszenie. Ponieważ terapeutka zauważyła u mnie przełom, zaczynamy głębsze sfery w terapii, które mają szansę przynieść trwałe zmiany w sposobie myślenia. Zauważyłam, że znowu jestem miła dla ludzi, ale bez spalania się. Po prostu jeśli widzę kogoś pozytywnego, odbijam tym samym. Pierwszy raz w swojej studenckiej karierze zaliczyłam wszystkie przedmioty w terminie i widząc, że mogę to ogarnąć, zaplanowałam robić dwa fakultety od przyszłego roku.
Ponieważ nadal mam swoje demony, planuję zacząć naukę angielskiego w grupie zdalnej, przez skype lub po prostu u prywatnego korepetytora na podobnej zasadzie, a w wakacje, jeśli się uda, zacznę szkolenie na tresera psów.
W przeciągu tego pół roku terapii całkowicie zmienił się mój wygląd. Z kobiety z kłopotami z higieną wynikającymi z depresji i braku samoakceptacji, która krzyczała wyglądem, że nie ogarnia i panicznie bała się oceniania i patrzenia na nią, co było sprzeczne z jej działaniami, przeszłam stopniowo do osoby ogarniętej wizualnie i zadbanej, co raz, że sprawia mi przyjemność (sam proces makijaż, paznokcie itp), to zlikwidowało całą tę stygmatyzację związaną z zaniedbaniem, która mnie tak paraliżowała. Pewnie, często jeszcze widzę w lustrze potwora, który w każdym stroju wygląda jak ziemniak, ale zazwyczaj po przerzuceniu połowy szafy udaje mi się znaleźć coś, w czym zamieniam się z powrotem w atrakcyjną kobietę. Zauważam też większy dystans do siebie i odrobinę mniejszą wrażliwość na krytykę, a raczej komunikaty, które bywają słuszne, a ja je odbierałam jako śmiertelną obrazę. To takie typowe dla bordera. Nauczyłam się szczerze przyznawać do błędów i przepraszać. Nawet jeśli to tylko small talk z obcą osobą.

Nawet ten mój zaburzony znajomy, z którym zerwałam kontakt podziwiał w jakiś sposób moje osiągnięcia terapii i widział tym samym szansę dla samego siebie na zmiany. Cieszę się, że go poznałam, że tyle przegadaliśmy i cieszę się, że kontakt zakończyłam.

Opadł ze mnie cały stres związany z egzaminami i znów świeci słońce. Literalnie, świeci mi w okno

No, to Wam porzygałam trochę tęczą
Pani_Robot jest teraz online   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-10-17 20:28:41


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:01.