Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II - Strona 161 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2019-07-05, 15:24   #4801
Anhedon1991
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-06
Wiadomości: 85
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez tinkerver2 Pokaż wiadomość
Nie, nawet ze nie. Tylko czasem mam takie momenty, kryzysowe, kiedy za dużo mi się zwali na głowę. I wtedy tylko samobójstwo wydaje mi się sensownym wyjściem. Ale takie chwile mijają, i znów jest w miarę ok.
Rozumiem. Brzmi znajomo
Bede miał późniejszym wieczorem troche wolnego, jak chcesz pogadać/nie masz planów na piątek wieczór to zapraszam na PW
Anhedon1991 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-05, 15:32   #4802
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17 543
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez tinkerver2 Pokaż wiadomość
A wiecie co, może to zabrzmi głupio, ale ja bym naprawdę chciała z kimś porozmawiać o samobójstwie. Tak po prostu, powiedzieć jak to czuję, jak na to patrzę, czemu chciałabym to zrobić. Ale tak na luzie. Bez spiny. A tymczasem jak powiedziałam o tym mojemu facetowi, to on zawsze ucina temat, zmienia. A ja nie chcę wywierać na nim presji czy coś, tylko na luzie porozmawiać. On mówi, że nie wie co wtedy ma odpowiedzieć, i boi się, że mnie coś w jego słowach dodatkowo zachęci do zabicia się. A ja tak tego nie postrzegam, mówiłam mu o tym.


Wysłane z mojego Redmi Note 5A Prime przy użyciu Tapatalka
Współczuję Twojemu facetowi, bo robisz mu wielką krzywdę. Facet czy koleżanka to nie terapeuta, z nim możesz o takich rzeczach porozmawiać. Dla Ciebie to luźne gadanie o samobójstwie, ale oni nie siedzą w Twojej głowie. Wyobraź sobie, że Twój facet Ci mówi, że chce się zabić.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
invisible_01 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-05, 19:20   #4803
Anonimka1988
Wtajemniczenie
 
Avatar Anonimka1988
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 2 389
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez tinkerver2 Pokaż wiadomość
Nie, nawet ze nie. Tylko czasem mam takie momenty, kryzysowe, kiedy za dużo mi się zwali na głowę. I wtedy tylko samobójstwo wydaje mi się sensownym wyjściem. Ale takie chwile mijają, i znów jest w miarę ok.

Wysłane z mojego Redmi Note 5A Prime przy użyciu Tapatalka
Hej, mam dokładnie tak samo i oczywiście również często zupełnie nie mam z kim o tym pogadać. Jednak wydaje mi się, że mówienie o samobójstwie bliskiej osobie nie jest najlepszym pomysłem.. to może zniszczyć relację. Jeśli chcesz, zawsze możesz do mnie napisać A co masz zdiagnozowane tak w ogóle?

---------- Dopisano o 20:20 ---------- Poprzedni post napisano o 20:11 ----------

Cytat:
Napisane przez Anhedon1991 Pokaż wiadomość
Dzięki, to były trudne lata i dużo pracy... W zasadzie nasza przypadłość to głównie nasze nastawienie. Ważne jakimi ludzmi sie otaczamy, jakie stwarzamy sobie okolicznosci i pod jakim kątem patrzymy na codziennosc. Z początku pomogły mi leki, póżniej dużo o tym rozmawiałem z ludzmi, przestałem się wstydzic faktu ze mam nerwicę i to był duży krok na przód. Na końcu doszła psychoterapia ale strzałem w dziesiątke było zbudowanie świadomości że to wszystko co się dzieje w mojej głowie tworze ja. Jestem autorem tego procesu a ten proces mogę odwrócić. Odwracanie nadal trwa, ale gdybym miał porównac sie do siebie samego sprzed poltora roku czy 5 lat to jestem w perspektywie tamtego siebie praktycznie zdrowa osoba

A jak zmieniłem podejscie na to pozytywne? Zmuszałem się! Znasz to uczucie jak chcesz cos zrobić ale zaraz dochodza mysli ze nie ma sensu? Ze po co? Brakuje ci sił, nie chce ci sie gadac, spotykac, jesc, nic kompletnie robic, odczuwasz przed tym lek, boisz sie ze znowu tam pojdziesz i bedziesz miec atak paniki... Ja zacząłem się zmuszać. Trudne sa początki ale zmuszałem się do prostych rzeczy i widziałem to jako sukces choc tego nie odczuwałem. Satysfakcja nie przychodziła od razu ale po jakims czasie spojrzałem na całokształt i uswiadomiłem sobie ze w zasadzie idzie mi niezle, i czujesz takie malutkie ciepełko w srodku, jak takie swiatełko w tunelu. Zaczynasz potrzebowac wiecej tego ciepełka i robisz wiecej rzeczy zeby to w tobie rosło i to uczucie pojawia sie coraz czesciej i czesciej. Ale to jest naprawde ciezka praca, bo tutaj zmuszac sie musisz sama, musisz byc uczciwa przed sama soba. Ciezka praca nad samym soba daje juz satysfakcje, dawanie sobie samemu tej opieki, dbanie o siebie. Ale trzeba walczyc Uda Ci sie, i nie wazne czy tkwisz w tym 3 lata czy 15, zejdzie krócej lub dłuzej ale wszystko da sie odwrocic! Sama wiara w to ze sie uda juz potrafi nastroic. Jeden mały sukces to iskra zapłonowa całego procesu.

Założe sie że masz pełno sukcesów w swoim życiu tylko tak jak ja nie potrafisz ich dostrzegać. Dlatego ważni sa ludzie z Twojego otoczenia którzy beda te sukcesy zauwazac i cieszyc sie razem z toba.

Żyjesz w przewlekłym bólu? Nie chcę dociekliwie wnikać, ale to coś poważnego? Stan chorobowy?
Raczej nic poważnego, większość bólów jest niezdiagnozowana , a zatem ich przyczyna jest nieznana. Jedyne co autentycznie jest potwierdzone to zespół Costena, zespół jelita drażliwego oraz przewlekłe zapalenie pęcherza.
Żadnych sukcesów nie mam, ponieważ nie pracuję i naprawdę nie wiem w czym poza pracą czy ewentualnie jakąś pasją można doszukiwać się sukcesu?
Zmiana myślenia na pozytywne - właśnie zmuszam się do tego codziennie, ale mam wrażenie, że to jest niezgodne z moją naturą, czuję się jakby mnie ktoś zmuszał do uprawiania dyscypliny sportowej do której kompletnie się nie nadaje.. staram się, ale nie wiem czy z tego wyjdę. U mnie ten pesymizm, smutek, stres, itp., jakby częścią charakteru/osobowości. Jest to głęboko zagnieżdżone i utrwalone.
Jednak bardzo cieszę się, że Tobie się udało jesteś dowodem na to, że można wyjść z depresji i nerwicy, gratuluję
__________________
In order to be irreplaceable one must be different.
Anonimka1988 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-05, 22:37   #4804
Pinkieee
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2017-04
Wiadomości: 223
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Hej dziewczyny, mam pytanie jak u was z utrzymywaniem znajomości? Lubicie sie wygadac ludziom czy raczej sie odcinacie? Ja od paru lat urwalam kontakty ze swiatem zewnetrznym, mimo ze zawsze bylam pogodna i towarzyska osoba, z dnia na dzień przestalam miec sile na ludzi. Teraz w moim zyciu jest tylko tż i rodzice. Wiadomo chodze do pracy ale nie mam ochoty na bliższe znajomosci poza. Mialam wczesniej przyjaciolki z podstawowki, liceum studiow, poprzedniej pracy, wszystko urywalam. Nie mam sily rozmawiac z ludźmi, nie mam ochoty opowiadac o swoich problemach ani sluchac o czyis. Czasami mi smutno ze nie mam zadnej bliskiej koleżanki, mam ochotę napisać lub nawet odpisac bo czasami sie odzywają ale odkladam to az uznaje ze teraz juz nie, i ze jak zaczne pisac to trzeba bedzie rozmawiać a ja tak bardzo nie chce z ludzmi rozmawiac. Denerwuje mnie rozmowa z ludzmi, dodam ze lecze sie na depresje i nerwice. Czy myślicie ze takie odciecie sie od zewnetrznego swiata i zerwanie znajomosci moze byc objawem schizofrenicznym?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Pinkieee jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-06, 11:04   #4805
Anhedon1991
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-06
Wiadomości: 85
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Anonimka1988 Pokaż wiadomość
Raczej nic poważnego, większość bólów jest niezdiagnozowana , a zatem ich przyczyna jest nieznana. Jedyne co autentycznie jest potwierdzone to zespół Costena, zespół jelita drażliwego oraz przewlekłe zapalenie pęcherza.
Żadnych sukcesów nie mam, ponieważ nie pracuję i naprawdę nie wiem w czym poza pracą czy ewentualnie jakąś pasją można doszukiwać się sukcesu?
Zmiana myślenia na pozytywne - właśnie zmuszam się do tego codziennie, ale mam wrażenie, że to jest niezgodne z moją naturą, czuję się jakby mnie ktoś zmuszał do uprawiania dyscypliny sportowej do której kompletnie się nie nadaje.. staram się, ale nie wiem czy z tego wyjdę. U mnie ten pesymizm, smutek, stres, itp., jakby częścią charakteru/osobowości. Jest to głęboko zagnieżdżone i utrwalone.
Jednak bardzo cieszę się, że Tobie się udało jesteś dowodem na to, że można wyjść z depresji i nerwicy, gratuluję
Sukcesy to nie tylko praca czy hobby! Traktuj jako sukces nawet najmniejszą rzecz jaka uda Ci sie zrobic, wstac przed budzikiem, ugotowac smaczny obiad, nie zadreczac sie przez dłuszsza chwile. Dostrzegac te detale. Mowi sie ze nalezy cieszyc sie małymi rzeczami, ja mowie ze to trudne ale jak sie te małe szczescia zsumuje to daje cos zauwazalnego Jakby mi ktos dał taka rade pare lat temu to bym to olał ale tak to własnie działa... Racjonalizuj wszystko, jesli nie czujesz szczescia pod koniec zadania to chociaz miej go w swiadomosci, za jakis czas zaprocentuje.
Nikt nie każe Ci sie zmuszac do bycia ciagle szczesliwa, mnie naprzykład irytuja niepoprawni optymisci, ekstrawertycy którzy ciagle sie smieja i ciagle maja cos do powiedzenia. Takim typem nie chcemy byc. Miej dla siebie samej wyrozumiałosc, akceptuj taki stan, pozwol sobie w nim pobyc, poczuj w koncu ten spokój. Wiecznie trwał nie bedzie, traktuj to jako reset albo regeneracje. Lata temu też zakładałem że już po mnie, nerwica mnie tak sparalizowała ze myslałem ze to juz koniec, wpadłem w jeszcze głębszą depresję i chciałem sie zabic bo nie widziałem dla siebie przyszłosci. Takze mowienie ze nic Cie nie czeka jest błędnym załozeniem. Kazdy kolejny dzien jest inny od poprzedniego, moze za tydzien Ci odbije i złozysz cv, a za miesiac bedziesz pracowac w jakiejs miedzynarodowej firmie? A moze jutro zobaczysz cos w tv co Ci sie tak spodoba i pochłonie ze bedzie to Twoja pasja na całe zycie? Dzięki, ja sam nie wierze ze po tylu latach zmagan jetem tu gdzie jestem. Nie jest to jeszcze 100% ale wiem ze tamto juz nie wroci. Z "wyzdrowieniem" przychodzi ogromna wiedza dotyczaca nas samych i funkcjonowania tego cholerstwa. Tego błędu nie da sie popełnic dwa razy. A ja w trakcie zmagan obiecałem sobie ze jak mi sie uda dotrzec do konca tej drogi to bede słuzył radą innym, wiec chyba dlatego tak ochoczo sie tu rozpisuje
Cytat:
Napisane przez Pinkieee Pokaż wiadomość
Czy myślicie ze takie odciecie sie od zewnetrznego swiata i zerwanie znajomosci moze byc objawem schizofrenicznym?
Poddawanie swojego stanu psychicznego wątpliwości jest oznaka prawidłowego funkcjonowania mózgu, tak powiedział mi jeden psycholog i to dało mi ulgę Izolowanie sie wcale nie jest oznaka niczego innego jak tego że poprostu potrzebujesz czasu sama ze sobą. Nie zmuszaj sie do kontaktów jak nie chcesz. Spotkaj sie kiedy poczujesz taką potrzebę. Nie ma nic przyjemniejszego i zdrowszego niz życie w zgodzie z samym sobą i własnymi potrzebami, nawet jeśli miałoby to oznaczać siedzenie w domu przez wiekszość czasu.
Anhedon1991 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-06, 15:35   #4806
Anonimka1988
Wtajemniczenie
 
Avatar Anonimka1988
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 2 389
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Anhedon1991 Pokaż wiadomość
Sukcesy to nie tylko praca czy hobby! Traktuj jako sukces nawet najmniejszą rzecz jaka uda Ci sie zrobic, wstac przed budzikiem, ugotowac smaczny obiad, nie zadreczac sie przez dłuszsza chwile. Dostrzegac te detale. Mowi sie ze nalezy cieszyc sie małymi rzeczami, ja mowie ze to trudne ale jak sie te małe szczescia zsumuje to daje cos zauwazalnego Jakby mi ktos dał taka rade pare lat temu to bym to olał ale tak to własnie działa... Racjonalizuj wszystko, jesli nie czujesz szczescia pod koniec zadania to chociaz miej go w swiadomosci, za jakis czas zaprocentuje.
Nikt nie każe Ci sie zmuszac do bycia ciagle szczesliwa, mnie naprzykład irytuja niepoprawni optymisci, ekstrawertycy którzy ciagle sie smieja i ciagle maja cos do powiedzenia. Takim typem nie chcemy byc. Miej dla siebie samej wyrozumiałosc, akceptuj taki stan, pozwol sobie w nim pobyc, poczuj w koncu ten spokój. Wiecznie trwał nie bedzie, traktuj to jako reset albo regeneracje. Lata temu też zakładałem że już po mnie, nerwica mnie tak sparalizowała ze myslałem ze to juz koniec, wpadłem w jeszcze głębszą depresję i chciałem sie zabic bo nie widziałem dla siebie przyszłosci. Takze mowienie ze nic Cie nie czeka jest błędnym załozeniem. Kazdy kolejny dzien jest inny od poprzedniego, moze za tydzien Ci odbije i złozysz cv, a za miesiac bedziesz pracowac w jakiejs miedzynarodowej firmie? A moze jutro zobaczysz cos w tv co Ci sie tak spodoba i pochłonie ze bedzie to Twoja pasja na całe zycie? Dzięki, ja sam nie wierze ze po tylu latach zmagan jetem tu gdzie jestem. Nie jest to jeszcze 100% ale wiem ze tamto juz nie wroci. Z "wyzdrowieniem" przychodzi ogromna wiedza dotyczaca nas samych i funkcjonowania tego cholerstwa. Tego błędu nie da sie popełnic dwa razy. A ja w trakcie zmagan obiecałem sobie ze jak mi sie uda dotrzec do konca tej drogi to bede słuzył radą innym, wiec chyba dlatego tak ochoczo sie tu rozpisuje

Poddawanie swojego stanu psychicznego wątpliwości jest oznaka prawidłowego funkcjonowania mózgu, tak powiedział mi jeden psycholog i to dało mi ulgę Izolowanie sie wcale nie jest oznaka niczego innego jak tego że poprostu potrzebujesz czasu sama ze sobą. Nie zmuszaj sie do kontaktów jak nie chcesz. Spotkaj sie kiedy poczujesz taką potrzebę. Nie ma nic przyjemniejszego i zdrowszego niz życie w zgodzie z samym sobą i własnymi potrzebami, nawet jeśli miałoby to oznaczać siedzenie w domu przez wiekszość czasu.
Mas zupełną rację na osobiste sukcesy może składać się bardzo wiele czynników, wszystko zależy od naszego postrzegania siebie i swojego życia. O ile raczej mam dla siebie wyrozumiałość, jeżeli chodzi o przygnębienie, smutek czy zwyczajnie gorszy dzień, o tyle moi bliscy już niekoniecznie są w stosunku do mnie tak wyrozumiali..

---------- Dopisano o 16:35 ---------- Poprzedni post napisano o 16:33 ----------

Cytat:
Napisane przez Pinkieee Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny, mam pytanie jak u was z utrzymywaniem znajomości? Lubicie sie wygadac ludziom czy raczej sie odcinacie? Ja od paru lat urwalam kontakty ze swiatem zewnetrznym, mimo ze zawsze bylam pogodna i towarzyska osoba, z dnia na dzień przestalam miec sile na ludzi. Teraz w moim zyciu jest tylko tż i rodzice. Wiadomo chodze do pracy ale nie mam ochoty na bliższe znajomosci poza. Mialam wczesniej przyjaciolki z podstawowki, liceum studiow, poprzedniej pracy, wszystko urywalam. Nie mam sily rozmawiac z ludźmi, nie mam ochoty opowiadac o swoich problemach ani sluchac o czyis. Czasami mi smutno ze nie mam zadnej bliskiej koleżanki, mam ochotę napisać lub nawet odpisac bo czasami sie odzywają ale odkladam to az uznaje ze teraz juz nie, i ze jak zaczne pisac to trzeba bedzie rozmawiać a ja tak bardzo nie chce z ludzmi rozmawiac. Denerwuje mnie rozmowa z ludzmi, dodam ze lecze sie na depresje i nerwice. Czy myślicie ze takie odciecie sie od zewnetrznego swiata i zerwanie znajomosci moze byc objawem schizofrenicznym?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Na pewno nie masz schizofrenii, spokojnie Nie działaj wbrew sobie, jeżeli nie masz ochoty na utrzymywanie kontaktów z innymi to po prostu tego nie rób.
A może po prostu potrzebowałabyś kogoś raczej do posłuchania niż do typowej rozmowy? Kogoś, kto tylko usiądzie i powie, że rozumie. Chodzisz na psychoterapię?
__________________
In order to be irreplaceable one must be different.
Anonimka1988 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-06, 18:20   #4807
Anonimka1988
Wtajemniczenie
 
Avatar Anonimka1988
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 2 389
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Dziś mam fatalny dzień.. wszyscy mnie olewają i na mnie takie siedzenie samemu działa niczym iskra zapłonowa. Właśnie idę na dworzec, nie wiem co zrobić myślę o rzuceniu się pod pociąg ale jednak trochę się boję...
__________________
In order to be irreplaceable one must be different.
Anonimka1988 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-06, 19:00   #4808
Pinkieee
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2017-04
Wiadomości: 223
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Dzieki dziewczyny za zrozumienie czasami czuje sie przez to okropnie, chce odzyskac znajomych ale jak mysle sobie o tym ze potem bede musiala rozmawiac to mi sie strasznie odechciewa. Na psychoterapie chodzilam raz indywidualna ale zrezygnowalam szybko, potem grupowa ale zrezygnowalam jeszcze szybiej... w tym tygodniu ide na diagnostykę psychologiczna przepisana od mojej psychiatry, moze to mi cos rozjani...
Drugie pytanie, jak bylam mlodsza to bylam diagnozowana pod katem padaczki, mialam pare eeg oraz tk. Wychodzily mi na badaniach eeg jakies zmiany, tk czyste. Jednak wtedy lekarka powiedziala ze jestem mloda i taka moja uroda. Psychiatra po opisach eeg stwierdzil ze sa typowo epileptyczne i trzeba powtorzyc badania, jednak nie moze nic powiedzieć na sto procent bo wyrzucilam zapisy badan, zostawilam same opisy. Myslicie ze problemu psychiczne moga byc nastepstwem epilepsji? Dodam ze nigdy nie miałam typowego duzego napadu. Raz mialam napad w szpitalu podczas pobierania krwi, pielegniarki mowilu ze padaczkowy, choc obstawiam ze bylo to takze nerwicowe

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Pinkieee jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-07, 21:47   #4809
gypsy_heart
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 725
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez invisible_01 Pokaż wiadomość
Współczuję Twojemu facetowi, bo robisz mu wielką krzywdę. Facet czy koleżanka to nie terapeuta, z nim możesz o takich rzeczach porozmawiać. Dla Ciebie to luźne gadanie o samobójstwie, ale oni nie siedzą w Twojej głowie. Wyobraź sobie, że Twój facet Ci mówi, że chce się zabić.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Bardzo się zgadzam.
Nigdy nie wiedziałam, co odpowiedzieć.
Szczególnie, jak ktoś nie chce się leczyć (np. jest bez terapii) i szczególnie, jak ja nie mogę fizycznie pomóc, np. przytulić. Ja nie wiem, co się robi w takiej sytuacji, ciągle. Dla mnie to było życie z lękiem, że taka osoba coś sobie zrobi. Wiele zdrowia mnie to kosztowało, a ten lęk mam w sumie do dziś.

Zresztą ja widzę przecież Wasze posty o myślach s i nie wiem, co mam odpowiedzieć? Teoretycznie przecież wiem, tutaj w sumie pojawiły się te rozsądne odpowiedzi, ale taka rozmowa w cztery oczy by mnie chyba sparaliżowała i rozwaliła na wiele dni później? Jestem typem, który nie ma wyje*bane, nawet na ludzi online. Rozumiem, że ktoś chce się ze mną tym podzielić, bo nie ma z kim, wiem przecież, jak takie myśli niszczą (chociaż ja np. zwyczajnie zamknęłam się w domu i nie rozmawiałam o tym z nikim, bo tak bardzo te myśli weszły). Myślę, że ja akurat dobrze sobie radzę ze wsparciem emocjonalnym innych, potrafię rozmawiać z innymi, dzielić się różnymi przeżyciami i słuchać innych, stąd też ludzie do mnie ciągną. Ale jakoś ten problem to jest coś, o czym nie umiem rozmawiać, co mnie paraliżuje, przeraża. Boję się bardzo, że usłyszę to od kogoś w cztery oczy...
gypsy_heart jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-07, 21:58   #4810
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17 543
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez gypsy_heart Pokaż wiadomość
Bardzo się zgadzam.
Nigdy nie wiedziałam, co odpowiedzieć.
Szczególnie, jak ktoś nie chce się leczyć (np. jest bez terapii) i szczególnie, jak ja nie mogę fizycznie pomóc, np. przytulić. Ja nie wiem, co się robi w takiej sytuacji, ciągle. Dla mnie to było życie z lękiem, że taka osoba coś sobie zrobi. Wiele zdrowia mnie to kosztowało, a ten lęk mam w sumie do dziś.

Zresztą ja widzę przecież Wasze posty o myślach s i nie wiem, co mam odpowiedzieć? Teoretycznie przecież wiem, tutaj w sumie pojawiły się te rozsądne odpowiedzi, ale taka rozmowa w cztery oczy by mnie chyba sparaliżowała i rozwaliła na wiele dni później? Jestem typem, który nie ma wyje*bane, nawet na ludzi online. Rozumiem, że ktoś chce się ze mną tym podzielić, bo nie ma z kim, wiem przecież, jak takie myśli niszczą (chociaż ja np. zwyczajnie zamknęłam się w domu i nie rozmawiałam o tym z nikim, bo tak bardzo te myśli weszły). Myślę, że ja akurat dobrze sobie radzę ze wsparciem emocjonalnym innych, potrafię rozmawiać z innymi, dzielić się różnymi przeżyciami i słuchać innych, stąd też ludzie do mnie ciągną. Ale jakoś ten problem to jest coś, o czym nie umiem rozmawiać, co mnie paraliżuje, przeraża. Boję się bardzo, że usłyszę to od kogoś w cztery oczy...
Dla mnie chęć rozmowy o samobójstwie z kimś bliskim to oznaka ogromnego egoizmu. Przecież skoro ktoś o samobójstwie mówi i chce to zrobić, to jakim cudem oczekuje, że osoba bliska zwyczajnie będzie o tym plotkować? A co gorsza - jeśli taka osoba na samobójstwo się zdecyduje, to wystarczy pomyśleć o ogromnych wyrzutach sumienia, z którym swojego rozmówcę zostawi. Brawo - fundować komuś traumę to naprawdę za☠☠☠isty pomysł.

Rozumiem myśli samobójcze. Ale od rozmów o nich jest terapeuta czy psychiatra, a nie bliskie osoby.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
invisible_01 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-07, 22:08   #4811
gypsy_heart
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 725
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez invisible_01 Pokaż wiadomość
Dla mnie chęć rozmowy o samobójstwie z kimś bliskim to oznaka ogromnego egoizmu. Przecież skoro ktoś o samobójstwie mówi i chce to zrobić, to jakim cudem oczekuje, że osoba bliska zwyczajnie będzie o tym plotkować? A co gorsza - jeśli taka osoba na samobójstwo się zdecyduje, to wystarczy pomyśleć o ogromnych wyrzutach sumienia, z którym swojego rozmówcę zostawi. Brawo - fundować komuś traumę to naprawdę zaâ˜☠â˜☠â˜☠isty pomysł.

Rozumiem myśli samobójcze. Ale od rozmów o nich jest terapeuta czy psychiatra, a nie bliskie osoby.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Wiesz, ja rozumiem chęć rozmowy, szczególnie że domyślam się, jak ciężko niektórym się otworzyć przed drugim człowiekiem (część takich osób nie pisze po prostu otwarcie o tym w necie, nie rozmawia z innymi - rozumiem, że muszą się otworzyć, chcąc żyć, ale rozumiem też ich, że jest im ciężko). Przed terapeutą. To, że się powie bliskiej osobie, to może rzeczywiście spada kamień, ten ciężar, może to jest złapanie się kogoś za rękę, trzymanie na powierzchni, jakieś wsparcie. To że ktoś pogłaszcze, przytuli, może nie rozbierze na czynniki pierwsze, ale powie, że będzie obok trzymać za rękę. Nie chcemy być przecież sami z takim gównem w głowie.

Natomiast to właśnie NA ZAWSZE 'zostaje' w tej osobie 'obdarowanej' takimi rzeczami. Ja to będę miała na zawsze w głowie, w sercu, chociaż to się powoli zaciera, relacja, wspomnienia.


edycja: tak jeszcze przemyślałam, że rozrozniam intencję. Gdyby ktoś do mnie przyszedł i powiedział: hej, gypsy, mam m s, czy możesz mi jakoś pomóc? I byłabym w stanie dla tej osoby zrobić wszystko, gdyby była ważna
ale jak docierało: czuję się tak źle, że są m s i inne rzeczy, ale w sumie nic nie możesz zrobic - w sumie po czasie czulam się w obowiązku kontrolowac, czy wszystko jest ok, jakkolwiek to w tym konktekście nie brzmi ;/

to dla mnie był to koszmar.

Edytowane przez gypsy_heart
Czas edycji: 2019-07-07 o 22:24
gypsy_heart jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-08, 05:50   #4812
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17 543
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez gypsy_heart Pokaż wiadomość
Wiesz, ja rozumiem chęć rozmowy, szczególnie że domyślam się, jak ciężko niektórym się otworzyć przed drugim człowiekiem (część takich osób nie pisze po prostu otwarcie o tym w necie, nie rozmawia z innymi - rozumiem, że muszą się otworzyć, chcąc żyć, ale rozumiem też ich, że jest im ciężko). Przed terapeutą. To, że się powie bliskiej osobie, to może rzeczywiście spada kamień, ten ciężar, może to jest złapanie się kogoś za rękę, trzymanie na powierzchni, jakieś wsparcie. To że ktoś pogłaszcze, przytuli, może nie rozbierze na czynniki pierwsze, ale powie, że będzie obok trzymać za rękę. Nie chcemy być przecież sami z takim gównem w głowie.

Natomiast to właśnie NA ZAWSZE 'zostaje' w tej osobie 'obdarowanej' takimi rzeczami. Ja to będę miała na zawsze w głowie, w sercu, chociaż to się powoli zaciera, relacja, wspomnienia.


edycja: tak jeszcze przemyślałam, że rozrozniam intencję. Gdyby ktoś do mnie przyszedł i powiedział: hej, gypsy, mam m s, czy możesz mi jakoś pomóc? I byłabym w stanie dla tej osoby zrobić wszystko, gdyby była ważna
ale jak docierało: czuję się tak źle, że są m s i inne rzeczy, ale w sumie nic nie możesz zrobic - w sumie po czasie czulam się w obowiązku kontrolowac, czy wszystko jest ok, jakkolwiek to w tym konktekście nie brzmi ;/

to dla mnie był to koszmar.
Ano właśnie - zrzucasz kamień z siebie i wrzucasz go na barki drugiej osoby. Czym innym jest powiedzenie o swoich troskach i z tym, że komuś jest źle, a czym innym jest chęć zwrócenia na siebie uwagi w sposób tak ukrutny jak: "chcę popełnić samobójstwo, weź pogadaj ze mną o tym na luzie, ale bez spiny". Wyobraźmy sobie, że ktoś przychodzi do nas i mówi: "chciałbym kogoś zabić, pogadajmy o tym, ale na luzie, bez spiny" - już to widzę, jak odpowiadamy zupełnie na luzie: "no pewnie, jak chcesz to zrobić? Siekierą, nożem?".

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
invisible_01 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-08, 14:15   #4813
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 563
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Jak mialam nasilone objawy borderline to wręcz czułam potrzebę mówienia komuś, ze chcę się zabić. Na szczęście to już za mną...

Wiec wiem Gypsy przez co przechodziłas

Swoja droga dalej się zastanawiam, czemu takie uaktywnienie najgorsze mialam q wieku 26 lat dopiero. Może to nie border...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.”

Edytowane przez Shawtty
Czas edycji: 2019-07-08 o 14:18
Shawtty jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-08, 19:13   #4814
gypsy_heart
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 725
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez invisible_01 Pokaż wiadomość
Ano właśnie - zrzucasz kamień z siebie i wrzucasz go na barki drugiej osoby. Czym innym jest powiedzenie o swoich troskach i z tym, że komuś jest źle, a czym innym jest chęć zwrócenia na siebie uwagi w sposób tak ukrutny jak: "chcę popełnić samobójstwo, weź pogadaj ze mną o tym na luzie, ale bez spiny". Wyobraźmy sobie, że ktoś przychodzi do nas i mówi: "chciałbym kogoś zabić, pogadajmy o tym, ale na luzie, bez spiny" - już to widzę, jak odpowiadamy zupełnie na luzie: "no pewnie, jak chcesz to zrobić? Siekierą, nożem?".

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Nie wiem, dlaczego padły te określenia 'na luzie, bez spiny' w tej rozmowie wyżej, ale z tym, z czym ja się spotkałam, nie odbierałam tego jako dyskusji jako 'na luzie' itd. Po prostu wiedziałam, że ta osoba nie powie tego nikomu, a ściska to gardło. To nie było takie gadanie 'wiesz, obudziłam się, myślę o różnych formach s', tylko bardzo konkretny sygnał, że już wszystko przerosło itd. Zresztą to nie było regularnie, to była sytuacja incydentalna, tak jak inne rzeczy, ale to zapada w głowie, szczególnie jak człowiek wie, że problemy zdrowotne trwają nadal. Ale wiem, co masz na myśli ;/
Shawtty przykro mi jestem jednak przeciwko stereotypizacji jakichkolwiek zaburzeń, problemów, o czym pisałam tutaj wielokrotnie i lepiej rzeczywiście nie patrzeć na siebie i na innych w ten sposób
gypsy_heart jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-08, 19:25   #4815
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17 543
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez gypsy_heart Pokaż wiadomość
Nie wiem, dlaczego padły te określenia 'na luzie, bez spiny' w tej rozmowie wyżej, ale z tym, z czym ja się spotkałam, nie odbierałam tego jako dyskusji jako 'na luzie' itd. Po prostu wiedziałam, że ta osoba nie powie tego nikomu, a ściska to gardło. To nie było takie gadanie 'wiesz, obudziłam się, myślę o różnych formach s', tylko bardzo konkretny sygnał, że już wszystko przerosło itd. Zresztą to nie było regularnie, to była sytuacja incydentalna, tak jak inne rzeczy, ale to zapada w głowie, szczególnie jak człowiek wie, że problemy zdrowotne trwają nadal. Ale wiem, co masz na myśli ;/
Shawtty przykro mi jestem jednak przeciwko stereotypizacji jakichkolwiek zaburzeń, problemów, o czym pisałam tutaj wielokrotnie i lepiej rzeczywiście nie patrzeć na siebie i na innych w ten sposób
Odniosłam się do postu Tinker, która bez spiny chciałaby z kimś porozmawiać o samobójstwie. Dla mnie to zwykły oksymoron. Mówiąc komukolwiek o samobójstwie, automatycznie czynisz tę osobę w pewien sposób odpowiedzialną i zrzucasz na nią ciężar - ona nie zawsze jest w stanie sobie z tym poradzić, nie wie, czy ma komuś (i komu) o tym powiedzieć, co ma zrobić, jak zareagować. Wielkim egoizmem jest wplątanie kogokolwiek w coś takiego, a już zupełnie bliskiej osoby.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
invisible_01 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-08, 19:57   #4816
gypsy_heart
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 725
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez invisible_01 Pokaż wiadomość
Odniosłam się do postu Tinker, która bez spiny chciałaby z kimś porozmawiać o samobójstwie. Dla mnie to zwykły oksymoron. Mówiąc komukolwiek o samobójstwie, automatycznie czynisz tę osobę w pewien sposób odpowiedzialną i zrzucasz na nią ciężar - ona nie zawsze jest w stanie sobie z tym poradzić, nie wie, czy ma komuś (i komu) o tym powiedzieć, co ma zrobić, jak zareagować. Wielkim egoizmem jest wplątanie kogokolwiek w coś takiego, a już zupełnie bliskiej osoby.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Wiem, widziałam ten post
gypsy_heart jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-08, 20:02   #4817
inezina
Rozeznanie
 
Avatar inezina
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 514
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez invisible_01 Pokaż wiadomość
Odniosłam się do postu Tinker, która bez spiny chciałaby z kimś porozmawiać o samobójstwie. Dla mnie to zwykły oksymoron. Mówiąc komukolwiek o samobójstwie, automatycznie czynisz tę osobę w pewien sposób odpowiedzialną i zrzucasz na nią ciężar - ona nie zawsze jest w stanie sobie z tym poradzić, nie wie, czy ma komuś (i komu) o tym powiedzieć, co ma zrobić, jak zareagować. Wielkim egoizmem jest wplątanie kogokolwiek w coś takiego, a już zupełnie bliskiej osoby.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Mi kiedyś brat powiedział, że chciałby to zrobić. Nie wiedziałam, co mam mówić, jak się zachować, zaczęłam płakać. Wiele razy starałam się z nim rozmawiać ale zawsze boję się, że użyje nie takiego słowa, że odbierze moje słowa inaczej. Minęło pół roku a siedzi mi to w głowie, często tak mi zaprząta mi to głowę, że sama zaczynam się zastanawiać nad psychologiem. Każdy telefon od rodziców czy rodzeństwa powoduje u mnie szybsze bicie serca...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
inezina jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-08, 20:07   #4818
gypsy_heart
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 725
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez inezina Pokaż wiadomość
Mi kiedyś brat powiedział, że chciałby to zrobić. Nie wiedziałam, co mam mówić, jak się zachować, zaczęłam płakać. Wiele razy starałam się z nim rozmawiać ale zawsze boję się, że użyje nie takiego słowa, że odbierze moje słowa inaczej. Minęło pół roku a siedzi mi to w głowie, często tak mi zaprząta mi to głowę, że sama zaczynam się zastanawiać nad psychologiem. Każdy telefon od rodziców czy rodzeństwa powoduje u mnie szybsze bicie serca...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz



Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię rozumiem... czy Twój brat się leczy? Ile ma lat?
gypsy_heart jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-08, 20:09   #4819
inezina
Rozeznanie
 
Avatar inezina
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 514
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez gypsy_heart Pokaż wiadomość


Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię rozumiem... czy Twój brat się leczy? Ile ma lat?
Bratu rozpadło się małżeństwo, niezgodność charakterów i niestety doszedł alkohol. Ma 29 lat, wiele razy rozmawiałam z nim o leczeniu, niestety nie udało mi się.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
inezina jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-08, 20:12   #4820
gypsy_heart
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 725
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez inezina Pokaż wiadomość
Bratu rozpadło się małżeństwo, niezgodność charakterów i niestety doszedł alkohol. Ma 29 lat, wiele razy rozmawiałam z nim o leczeniu, niestety nie udało mi się.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

O kurcze, to ciężka sytuacja Pamiętaj tylko, że to dorosły człowiek i sam musi podjąć decyzję o leczeniu. Jeśli Ci to ciąży i chcesz rozmawiać to właśnie warto udać się do psychologa.

Natomiast zupełnie szczerze nie wydaje mi się, że da się zrzucić z siebie ten ciężar, tę troskę i martwienie sie ujawniające się właśnie przed rozmowami z rodziną, bo na pewno masz świadomość, że nie odpowiadasz za brata itd.
gypsy_heart jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-08, 20:29   #4821
inezina
Rozeznanie
 
Avatar inezina
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 514
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez gypsy_heart Pokaż wiadomość
O kurcze, to ciężka sytuacja Pamiętaj tylko, że to dorosły człowiek i sam musi podjąć decyzję o leczeniu. Jeśli Ci to ciąży i chcesz rozmawiać to właśnie warto udać się do psychologa.

Natomiast zupełnie szczerze nie wydaje mi się, że da się zrzucić z siebie ten ciężar, tę troskę i martwienie sie ujawniające się właśnie przed rozmowami z rodziną, bo na pewno masz świadomość, że nie odpowiadasz za brata itd.
Ciężki temat... To nie jedyny problem rodzinny i to jest najgorsze. Kiedyś lata temu myślałam, że gdy się wyprowadzę będę w końcu żyła bez zmartwień i chorych zachowań innych osób . Niestety dopiero wtedy się zaczęło. Nie wykluczam, że sama skończę przez to na terapii.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
inezina jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-08, 22:06   #4822
gypsy_heart
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 725
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez inezina Pokaż wiadomość
Ciężki temat... To nie jedyny problem rodzinny i to jest najgorsze. Kiedyś lata temu myślałam, że gdy się wyprowadzę będę w końcu żyła bez zmartwień i chorych zachowań innych osób . Niestety dopiero wtedy się zaczęło. Nie wykluczam, że sama skończę przez to na terapii.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Rozumiem, bardzo mi przykro, że masz tyle zmartwień
Trochę się w tym odnajduję, chociaż u mnie pewnie geneza innych, bo nie mam na kogo być zła - też mam za sobą wyprowadzkę od rodziny, bardzo daleko, wydawało mi się, że będę się wtedy mniej przejmowała problemami xD Niestety tak nie było, do tego nie mówili mi o wszystkich trudnościach, o których dowiedziałam się po czasie, było to dla mnie trudne. Moja najgłębsza myśl ostatniego czasu jest taka, że chyba takie jest życie. Dlatego ja bardzo chcę znowu żyć jak wcześniej, wrócić do pełni siebie, szczęścia, pomimo tych wszystkich trudności. Ja wiem, że nigdy nie zaznam pełni spokoju, jakiego pragnę, więc wiem, że muszę maksymalizować to, co mi daje szczęście. Dla mnie wczoraj to był dzień z moją najkochańszą siostrzenicą, totalna bzdura, byłyśmy z małą na molo 3 lata ma, chodziłyśmy bite 3 godziny, później było kakao dla młodej (spod lady, bo w menu nie mają ) i herbata + ciasto dla mnie. Na samą myśl ogarnia mnie wzruszenie xD Zrobiłam jeszcze jej cudowne zdjęcie
Myślę też o mojej nowej pracy, zaczynam od 15, cieszę się na myśl o nowych ludziach, wyzwaniach. Zawsze mnie chyba najbardziej cieszą ludzie, chociaż im starsza jestem, tym bardziej się ich boję Natomiast cieszę się, że udało mi się zmienić pracę, to poprawia moją sytuację finansową, daje większą stabilność. Dziękuję też za gratulacje, odpiszę na wszystkie pozostałe posty później, bo dziś mi się nie chce grzebać.

Podsumowując, czuję się dziś chu*jowo, mam 1 raz w życiu anginę (to tłumaczy moje złe samopoczucie od ostatniego okresu), przedwczesny okres, nieprzyjemną rozmowę za sobą, ale tak ogólnie to jest jednak we mnie ten spokój, takie miniszczęście, które miałam te kilkanaście miesięcy temu.


I tak jeszcze chciałam napisać, że chyba przeniosę się w inne miejsce na Wizażu albo w ogóle skasuję konto, czuję, że chyba już ja ogarniam, a nie chcę brzmieć chyba do końca w ten sposób w tym wątku. Naprawdę wiele dało mi pisanie tutaj, ale już chyba wszystko co mogłam wycisnąć, wycisnęłam. Tak czuję. Mam wrażenie, że kiedyś, niedawno, coś takiego pisałam, heh.

Edytowane przez gypsy_heart
Czas edycji: 2019-07-08 o 22:10
gypsy_heart jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-10, 16:16   #4823
tinkerver2
Wtajemniczenie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 2 413
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Wiecie co, moja siostra urodziła wczoraj. I super, dziewczynka się urodziła zdrowa, cieszę się. Ale jestem tak jakby... Zazdrosna? W sensie moja mama ze szczęścia aż się popłakała, ciągle pisze jakie to dziecko jest piękne, śliczne, wspaniałe, jaka jest szczęśliwa, dumna, jakie to wszystko cudowne... Z jednej strony jak najbardziej ją rozumiem, ale z drugiej... Ja nigdy nie dostałam od niej tyle miłości, ile to dziecko w ciągu 24 godzin. Ja całe życie albo byłam ignorowana, albo mówiła mi że jestem beznadziejna, do niczego się nie nadaję, że wszyscy się ze mnie śmieją... Nigdy nie słyszałam, żeby mi powiedziała, że jest ze mnie dumna, że się cieszy.
Nie mam absolutnie nic do dzidziusia, jest śliczna i podobna bardzo do siostry żebyście mnie źle nie zrozumieli

Wysłane z mojego Redmi Note 5A Prime przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-10, 16:18   #4824
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17 543
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez tinkerver2 Pokaż wiadomość
Wiecie co, moja siostra urodziła wczoraj. I super, dziewczynka się urodziła zdrowa, cieszę się. Ale jestem tak jakby... Zazdrosna? W sensie moja mama ze szczęścia aż się popłakała, ciągle pisze jakie to dziecko jest piękne, śliczne, wspaniałe, jaka jest szczęśliwa, dumna, jakie to wszystko cudowne... Z jednej strony jak najbardziej ją rozumiem, ale z drugiej... Ja nigdy nie dostałam od niej tyle miłości, ile to dziecko w ciągu 24 godzin. Ja całe życie albo byłam ignorowana, albo mówiła mi że jestem beznadziejna, do niczego się nie nadaję, że wszyscy się ze mnie śmieją... Nigdy nie słyszałam, żeby mi powiedziała, że jest ze mnie dumna, że się cieszy.
Nie mam absolutnie nic do dzidziusia, jest śliczna i podobna bardzo do siostry żebyście mnie źle nie zrozumieli

Wysłane z mojego Redmi Note 5A Prime przy użyciu Tapatalka
Nie wiem, skąd to się bierze, ale motyw wielkiej miłości, troski i czułości wobec wnuków u rodziców, którzy swoim własnym dzieciom tego wszystkiego nie okazywali, widzę bardzo często. Przykre to jest bardzo, bo jeśli nie dostaje się miłości od rodzica, to można myśleć, że on zwyczajnie jej nie umie okazać - a tu jednak wobec wnuka potrafi. Rozumiem Cię doskonale.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
invisible_01 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-12, 18:07   #4825
korabrzozy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 102
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez tinkerver2 Pokaż wiadomość
A wiecie co, może to zabrzmi głupio, ale ja bym naprawdę chciała z kimś porozmawiać o samobójstwie. Tak po prostu, powiedzieć jak to czuję, jak na to patrzę, czemu chciałabym to zrobić. Ale tak na luzie. Bez spiny. A tymczasem jak powiedziałam o tym mojemu facetowi, to on zawsze ucina temat, zmienia. A ja nie chcę wywierać na nim presji czy coś, tylko na luzie porozmawiać. On mówi, że nie wie co wtedy ma odpowiedzieć, i boi się, że mnie coś w jego słowach dodatkowo zachęci do zabicia się. A ja tak tego nie postrzegam, mówiłam mu o tym.


Wysłane z mojego Redmi Note 5A Prime przy użyciu Tapatalka
Jeśli to aktualne to zgłaszam się na rozmówcę. Przerobiłam ten temat na tyle że wydaje mi się mam odpowiednią wiedzę i dystans emocjonalny. Rozumiem potrzebę takich rozmów i nie sądzę że robisz komuś krzywdę poruszając ten temat. Na pewno nie większą niż sobie gdybyś to tłumiła.

Sent from my SM-J320FN using Wizaz Forum mobile app
korabrzozy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-12, 23:15   #4826
Disnejova
Wtajemniczenie
 
Avatar Disnejova
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 058
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Co może jeść robić aby nie mieć depresji nerwicy żołądka częsty płacz robię wszystko aby ten stan zniknął obecnie jestem za granica tak jak fobik społeczny poleciałam do Irlandii. Pracuje to przekłada się na pewno na samopoczucie .


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Człowiek nigdy nie pozbędzie się tego, o czym milczy.
„Jeśli próbujesz być kimś innym, poniesiesz porażkę. Świat już ma taką osobę. Teraz potrzebuje ciebie. Ścieżka, którą wytyczasz, może nie mieć sensu dla nikogo na świecie oprócz ciebie. I nie musi. Jest wyłącznie twoja.
Disnejova jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-13, 14:10   #4827
kotyksiazki
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2018-09
Wiadomości: 172
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Disnejova, na pewno stawiaj na dietę lekkostrawną, wtedy powinno Ci być mniej niedobrze.

Ale przy zaawansowanej nerwicy, to niewiele da się zrobić ;/ Trzeba się leczyć. Jestes pod opieką lekarza?

Ja np. z powodu nerwicy często muszę oddawać mocz i cierpię na nietrzymanie moczu. Był czas, że nic nie działało, żaden lek i po prostu chodziłam w pampersach dla dorosłych i luźniejszych spodniach...
kotyksiazki jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-13, 22:21   #4828
Disnejova
Wtajemniczenie
 
Avatar Disnejova
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 058
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Tez tak miałam się minęło mi wiecznie musiałam oddawać mocz albo nie trzymanie moczu teraz obecnie przez pracę nowa ootoczenie mam znowu odruchy wymiotne bardzo się stresuje byłam stosuje egzyste pragaboline , aczkolwiek d3 magnez witamina b uzupełnilam kupię dobre preparaty, jednak to nie wiele czuję daje schudłam zawsze zła jestem na siebie bo jakaś blachostka ja się przejmuje i nie jem rosnie w ustach jedzenie , później zaś chudnę .. Nie umiem tego pozbyć się uczucia ciężkości w żołądku albo jestem tak spięta mięśnie wszystko szybko się poce szybkie bicie serca irytuje mnie, nie daje rady od lat walczę z nerwica jestem dumna z siebie że podjęłam pracę w innym kraju bez języka ale jakim kosztem nie zmagalam się jakis czas z poczuciem lęku
. Myślałam że mam to za sobą jednak nie.... Pytanie co mogę robić szukać tu specjalisty? Psychiatry ? Ba pewno terapia by pomogła ja przez nerwy mam problem z koncentracja duży problem gubię się np w korytarzach. A bardzo mnie to martwi mimo że pracuje tyle tygodni powinnam znać, a idę i nie wiem nigdzie później słyszę komentarze na mój temat i koło się zamyka łapie dół i płacz Po pracy ta nerwica mnie zabije kiedyś albo nie długo!!! . Przepraszam jak haotycznie sama jestem teraz w takim stanie


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Człowiek nigdy nie pozbędzie się tego, o czym milczy.
„Jeśli próbujesz być kimś innym, poniesiesz porażkę. Świat już ma taką osobę. Teraz potrzebuje ciebie. Ścieżka, którą wytyczasz, może nie mieć sensu dla nikogo na świecie oprócz ciebie. I nie musi. Jest wyłącznie twoja.
Disnejova jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-14, 11:49   #4829
kotyksiazki
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2018-09
Wiadomości: 172
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Na początek psychiatra, żeby leki Ci osłabiły te objawy, a potem bym na pewno szukała też terapeuty. Walcz o siebie.
kotyksiazki jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-14, 11:52   #4830
amillia
Zadomowienie
 
Avatar amillia
 
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 1 272
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Utknęłam w jakimś błędnym kole stanów lękowych, za bardzo się boję wszystkiego, żeby w ogóle zacząć brać leki. Wywaliłam kilkaset złotych na kolejną wizytę, dostałam nowe leki i stoją na półce nieruszone, bo boję się skutków ubocznych po nich. Terapia to też kręcenie się w kółko i wywalanie kasy w błoto, nie wiem czy ja jestem jakoś wyjątkowa odporna czy co, już na kilku byłam i zwyczajnie na mnie nie działa, nudzi mnie, w ogóle nie widzę postępów.

Bierze któraś z Was pregabalinę? Jakie odczucia? Szybko minęły skutki uboczne? Przeczytałam ulotkę i dostałam ataku paniki od samego czytania o potencjalnych problemach na niej.
amillia jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-10-09 11:49:54


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:43.