Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II - Strona 163 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2019-07-24, 14:27   #4861
florris
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 117
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez alexalexis Pokaż wiadomość
Hej, tez do was dołączę, chociaż na chwilkę, bo moje problemy to chyba coś więcej niż złamane serce.
LadyAnet - no to jest już hipochondria. Tez przez to przechodzę. Kiedy miałam 16 lat znalazłam na piersi guzka, na usg czekałam miesiąc i ten czas już mi wystarczył żeby wpędzić się w nerwice. Już po wizycie u lekarza kiedy usłyszałam, ze wszystko jest dobrze, nie odczułam żadnej ulgi. Do lekarza chodziłam nonstop. Ze głowa mnie boli i mam dziwne ciśnienie w głowie, coś z sercem, ogólne badania krwi. Oczywiście za każdym razem lekarz mówił ze wszystko jest okej, a ja mu nie wierzyłam i myślałam ze mówi to tylko po to żebym sobie poszła i żeby mnie uspokoić. Od tamtej pory miałam kilka cięższych okresów, ale ogólnie było dobrze, raz lepiej raz gorzej. Do tego okresy smutku i beznadziei, brak wiary w siebie. Teraz jestem po ciężkim rozstaniu i tez nie daję sobie rady. Przyjmowałam różne tabletki uspokajające i nasenne, ale przepisywane przez lekarza rodzinnego.

Dziewczyny, jak wyglada wizyta u psychiatry?
Lekarz pyta się z czym przyszłaś,pyta o objawy,relacje w rodzinie,czy w rodzinie ktoś chorował psychicznie,czy to twoja pierwsza wizyta,czy ogólbie masz jakieś problemy ze zdrowiem.

Hej dziewczyny wracam po przerwie.Byłam przez 8 tygodni na oddziale psychiatrycznym,gdzie dostałam diagnozę schizofrenii.
Biorę teraz lamotryginę,arypiprazol i klozapinę.Dzisiaj idę do lekarza żeby wypisał mi stałe skierowanie na morfologię gdyż przy klozapinie trzeba badać krew co tydzień (jednym z objawów ubocznych jest obniżenie granulocytów).


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
florris jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-25, 08:49   #4862
hanika
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 3
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

LadyAnet - trochę jakbym czytała o sobie! Również leki wykupione i czekają, nie wiem na co, chyba na odpowiedni moment... Boję się zacząć, boję się tego jak mogę się czuć, jeszcze nie zaczęłam a już boję się co będzie jak będę ostawiać (psychiatra zdiagnozował zespół lęku napadowego).
I wyobraźcie sobie sytuację, że nie jak u większości objawy wynikają z samej nerwicy, ale gdzie nie idę, tam lekarz diagnozuje chorobę! Dlatego też bronię się przed przyjęciem leków, bo wierzę, że całe samopoczucie wynika jednak z innych chorób i że z czasem leczenia stany lękowe też miną...

alexalexis ja długo wzbraniałam się przed pierwszą wizytą u psychiatry. Ale okazało się że strach ma wielkie oczy. Godzinę ryczałam jak bóbr, próbując opowiedzieć z czym przyszłam. Pytała o samopoczucie, o choroby fizyczne, o to, jak wyglądają ataki lęku itp. Zadawała dużo pytań, więc rozmowa jakoś się toczyła
hanika jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-25, 17:49   #4863
LadyAnet
Przyczajenie
 
Avatar LadyAnet
 
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez alexalexis Pokaż wiadomość
Hej, tez do was dołączę, chociaż na chwilkę, bo moje problemy to chyba coś więcej niż złamane serce.
LadyAnet - no to jest już hipochondria. Tez przez to przechodzę. Kiedy miałam 16 lat znalazłam na piersi guzka, na usg czekałam miesiąc i ten czas już mi wystarczył żeby wpędzić się w nerwice. Już po wizycie u lekarza kiedy usłyszałam, ze wszystko jest dobrze, nie odczułam żadnej ulgi. Do lekarza chodziłam nonstop. Ze głowa mnie boli i mam dziwne ciśnienie w głowie, coś z sercem, ogólne badania krwi. Oczywiście za każdym razem lekarz mówił ze wszystko jest okej, a ja mu nie wierzyłam i myślałam ze mówi to tylko po to żebym sobie poszła i żeby mnie uspokoić. Od tamtej pory miałam kilka cięższych okresów, ale ogólnie było dobrze, raz lepiej raz gorzej. Do tego okresy smutku i beznadziei, brak wiary w siebie. Teraz jestem po ciężkim rozstaniu i tez nie daję sobie rady. Przyjmowałam różne tabletki uspokajające i nasenne, ale przepisywane przez lekarza rodzinnego.

Dziewczyny, jak wyglada wizyta u psychiatry?



Hmm czy hipochondria, raczej bym tego tak nie nazwała, bardziej nerwica lękowa, no nie ważne w każdym bądź razie. Ja mam np., tak, że raz mam wysoką samoocenę, a czasami mogę sobie powtarzać jaka beznadziejna jestem...


Co to znaczy "po ciężkim rozstaniu" ? Ogólnie też miałam nie tak dawno bardzo poważny kryzys w związku, taki którego jeszcze nie było... Masakra.




Cytat:
Napisane przez hanika
LadyAnet - trochę jakbym czytała o sobie! Również leki wykupione i czekają, nie wiem na co, chyba na odpowiedni moment... Boję się zacząć, boję się tego jak mogę się czuć, jeszcze nie zaczęłam a już boję się co będzie jak będę ostawiać (psychiatra zdiagnozował zespół lęku napadowego).
I wyobraźcie sobie sytuację, że nie jak u większości objawy wynikają z samej nerwicy, ale gdzie nie idę, tam lekarz diagnozuje chorobę! Dlatego też bronię się przed przyjęciem leków, bo wierzę, że całe samopoczucie wynika jednak z innych chorób i że z czasem leczenia stany lękowe też miną...

Dokładnie, ja też się boję, że będę się okropnie czuć po tych lekach ale generalnie ten lek który dostałam jest podobno całkiem w porządku, jak zresztą dziewczyny wyżej pisały Hmm, to znaczy, że masz jakieś choroby skoro mówisz, że gdzie nie pójdziesz tam lekarz diagnozuje chorobę ?
LadyAnet jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-26, 17:46   #4864
Anonimka1988
Wtajemniczenie
 
Avatar Anonimka1988
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 2 390
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Jak uważacie - czy jeżeli ma się kompleksy na punkcie np. jakichś dwóch czy trzech cech w wyglądzie , to owe kompleksy stają się dowodem na naszą próżność, chorobę psychiczną lub zaburzenia osobowości?
Ja mam właśnie dwa ogromne kompleksy związane z wyglądem - nie uważam bynajmniej, że jestem brzydka , ale te dwie cechy wyraźnie zaburzają moje poczucie estetyki. Czy to świadczy o dysmorfofobii? Dodam, że przez te dwie rzeczy po prostu ciężko mi funkcjonować, bo one tak wpływają na moją samoocenę , psychikę i postrzeganie siebie, że odczuwam przez to ogromny lęk przed ludźmi i chowam się przed nimi. Co więcej, nie obchodzi mnie co inni ludzie uważają /sądzą na temat moich kompleksów, po prostu mi zwyczajnie samej z nimi źle. Większość czasu spędzam sama w domu a te cechy i tak mi przeszkadzają, nawet gdy nikt inny mnie nie widzi. Bliscy uważają, że jestem próżna - mają rację?A mnie wydaje mi się, że dwie operacje plastyczne całkowicie uleczyłyby mnie psychicznie.
__________________
In order to be irreplaceable one must be different.
Anonimka1988 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-26, 18:35   #4865
tinkerver2
Wtajemniczenie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 2 465
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Anonimka1988 Pokaż wiadomość
Jak uważacie - czy jeżeli ma się kompleksy na punkcie np. jakichś dwóch czy trzech cech w wyglądzie , to owe kompleksy stają się dowodem na naszą próżność, chorobę psychiczną lub zaburzenia osobowości?

Ja mam właśnie dwa ogromne kompleksy związane z wyglądem - nie uważam bynajmniej, że jestem brzydka , ale te dwie cechy wyraźnie zaburzają moje poczucie estetyki. Czy to świadczy o dysmorfofobii? Dodam, że przez te dwie rzeczy po prostu ciężko mi funkcjonować, bo one tak wpływają na moją samoocenę , psychikę i postrzeganie siebie, że odczuwam przez to ogromny lęk przed ludźmi i chowam się przed nimi. Co więcej, nie obchodzi mnie co inni ludzie uważają /sądzą na temat moich kompleksów, po prostu mi zwyczajnie samej z nimi źle. Większość czasu spędzam sama w domu a te cechy i tak mi przeszkadzają, nawet gdy nikt inny mnie nie widzi. Bliscy uważają, że jestem próżna - mają rację?A mnie wydaje mi się, że dwie operacje plastyczne całkowicie uleczyłyby mnie psychicznie.
Nie, ja też mam dwa kompleksy, takie mega, ale żyje. Na operację nosa zbieram hajs, na posladek - trudno, żyje

Wysłane z mojego Redmi Note 5A Prime przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-26, 18:58   #4866
Anonimka1988
Wtajemniczenie
 
Avatar Anonimka1988
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 2 390
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Anonimka1988 Pokaż wiadomość
Jak uważacie - czy jeżeli ma się kompleksy na punkcie np. jakichś dwóch czy trzech cech w wyglądzie , to owe kompleksy stają się dowodem na naszą próżność, chorobę psychiczną lub zaburzenia osobowości?
Ja mam właśnie dwa ogromne kompleksy związane z wyglądem - nie uważam bynajmniej, że jestem brzydka , ale te dwie cechy wyraźnie zaburzają moje poczucie estetyki. Czy to świadczy o dysmorfofobii? Dodam, że przez te dwie rzeczy po prostu ciężko mi funkcjonować, bo one tak wpływają na moją samoocenę , psychikę i postrzeganie siebie, że odczuwam przez to ogromny lęk przed ludźmi i chowam się przed nimi. Co więcej, nie obchodzi mnie co inni ludzie uważają /sądzą na temat moich kompleksów, po prostu mi zwyczajnie samej z nimi źle. Większość czasu spędzam sama w domu a te cechy i tak mi przeszkadzają, nawet gdy nikt inny mnie nie widzi. Bliscy uważają, że jestem próżna - mają rację?A mnie wydaje mi się, że dwie operacje plastyczne całkowicie uleczyłyby mnie psychicznie.
Cytat:
Napisane przez tinkerver2 Pokaż wiadomość
Nie, ja też mam dwa kompleksy, takie mega, ale żyje. Na operację nosa zbieram hajs, na posladek - trudno, żyje

Wysłane z mojego Redmi Note 5A Prime przy użyciu Tapatalka
Dzięki U mnie też nos plus jeszcze jedna rzecz, którą nie wiem czy szczerze specjalnie da się jakoś zmienić, mianowicie kształt twarzy. A co jest nie tak z Twoim pośladkiem, jeżeli mogę zapytać, bo to pewnie intymna sprawa? Plus zastanawia mnie czemu moi bliscy uważają, że to próżne?
__________________
In order to be irreplaceable one must be different.
Anonimka1988 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-26, 19:09   #4867
tinkerver2
Wtajemniczenie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 2 465
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Anonimka1988 Pokaż wiadomość
Dzięki U mnie też nos plus jeszcze jedna rzecz, którą nie wiem czy szczerze specjalnie da się jakoś zmienić, mianowicie kształt twarzy. A co jest nie tak z Twoim pośladkiem, jeżeli mogę zapytać, bo to pewnie intymna sprawa? Plus zastanawia mnie czemu moi bliscy uważają, że to próżne?
Zwiotczaly mięsień gruszkowaty, przez co jeden posladek mam płaski i zwisajacy, drugi w porządku. Ćwiczenia nic nie dają.

Wysłane z mojego Redmi Note 5A Prime przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-26, 19:25   #4868
Anonimka1988
Wtajemniczenie
 
Avatar Anonimka1988
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 2 390
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez tinkerver2 Pokaż wiadomość
Zwiotczaly mięsień gruszkowaty, przez co jeden posladek mam płaski i zwisajacy, drugi w porządku. Ćwiczenia nic nie dają.

Wysłane z mojego Redmi Note 5A Prime przy użyciu Tapatalka
Hmm dziwna sprawa, a byłaś może na konsultacji u fizjoterapeuty? Bo jednak przyznam, że pierwszy raz o takim czymś słyszę, być moze może tkwić w kręgosłupie albo biodrze, hmm nie wiem? Nad mięśniem zawsze da się jakoś popracować , jeżeli zwiotczałą to może przez winowajcą jest nierównomierna praca kręgosłupa?
__________________
In order to be irreplaceable one must be different.
Anonimka1988 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-27, 09:24   #4869
tinkerver2
Wtajemniczenie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 2 465
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Anonimka1988 Pokaż wiadomość
Hmm dziwna sprawa, a byłaś może na konsultacji u fizjoterapeuty? Bo jednak przyznam, że pierwszy raz o takim czymś słyszę, być moze może tkwić w kręgosłupie albo biodrze, hmm nie wiem? Nad mięśniem zawsze da się jakoś popracować , jeżeli zwiotczałą to może przez winowajcą jest nierównomierna praca kręgosłupa?
Byłam nawet u 4 fizjoterapeutow. Można nad tym pracować, ale to są bardzo żmudne ćwiczenia, które nie dały efektów, a cwiczylam wytrwale, miałam masaże, zabiegi na kręgosłup.

Wysłane z mojego Redmi Note 5A Prime przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-27, 10:35   #4870
mc266
Zakorzenienie
 
Avatar mc266
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 6 385
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Ja mam kompleks na punkcie krzywych zębów i ciągle odkładam założenie aparatu, bo ciągle mam ważniejsze wydatki (jak terapia chociażby). Kiedyś, jak już skończe studia i będę w pełni na swoim utrzymaniu, planuję to zrobić, ale na razie muszę męczyć się z poczuciem, że brzydki zgryz mnie zbrzydza. Czy czuję się przez to próżna? Nie. To naturalne, że chcielibyśmy ładnie wyglądać.
__________________

mc266 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-27, 16:50   #4871
gypsy_heart
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 741
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Nie znam osób, które się akceptują w 100% w każdym momencie życia, w każdej sytuacji. Wygląd to przecież tylko część człowieka. Każdy z nas ma chyba jakiś 'problem' - tylko kwestia tego, ile się na nim skupiamy. Ja w aspekcie wyglądu mam straszny problem z bliznami po operacji, jest mi cholernie przykro, że tak mnie okaleczono. Żadnemu facetowi to nie przeszkadzało, ale mi przeszkadza i zawsze będę się przez to czuła jakoś niekomfortowo, mimo że nie chodzę i nie płaczę przez to (no dobra, kilka miesięcy temu też to urosło do giga problemu, ale po czasie wydaje mi się to zupełnie zrozumiałe). Mam też duży nos (taki totalnie duży, ale u nas to rodzinne xD), mniejsze jedno oko, wysuniętą szczękę, co widać szczególnie teraz, kiedy schudłam. No ale ogólnie się akceptuję, nie przeszkadza mi to. Patrzę w lustro i serio się naprawdę lubię, lubię swoją twarz, włosy, ciało. Podobam się sobie i choć widzę osoby bardziej atrakcyjne, ze spoko nosem, bez wady oka, bez blizn, bez np. łuszczycy, ale nie chcę być kimś innym. Życzę sobie dobrze i chcę być szczęśliwa taka, jaka jestem. Nie czuję potrzeby wyrzygiwania się codziennie z pełnej akceptacji, nie czuję potrzeby szukania aprobaty wśród przypadkowych osób, ale też denerwuje mnie przekonywanie mnie o moim problemie, bo narzekam czasem na nos xD Najbardziej chciałabym chyba poprawić ten nos, ale kilkanaście tysięcy mnie zupełnie odstręcza i wolę to wydać np. na podróże.
Edycja: nie akceptuję jeszcze tego, jak łuszczyca wpływa na mój wygląd, brzydzą mnie często moje włosy, jak mam zaostrzenie, ale z czasem jest już lepiej. Oczywiście najgorsze myśli na mój temat wzbudzają we mnie inni, jak czują potrzebę patrzenia się na głowę xD Co śmieszne, wielokrotnie usłyszałam komentarz od bardziej przypadkowych ludzi, że co to za choroba, skoro nie widać xD no właśnie remisję mam tylko po sterydach, a stosowanie ich na głowę przez dłuższy czas nie jest dobrym pomysłem.

Edytowane przez gypsy_heart
Czas edycji: 2019-07-27 o 16:55
gypsy_heart jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-27, 17:06   #4872
Anonimka1988
Wtajemniczenie
 
Avatar Anonimka1988
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 2 390
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez gypsy_heart Pokaż wiadomość
Nie znam osób, które się akceptują w 100% w każdym momencie życia, w każdej sytuacji. Wygląd to przecież tylko część człowieka. Każdy z nas ma chyba jakiś 'problem' - tylko kwestia tego, ile się na nim skupiamy. Ja w aspekcie wyglądu mam straszny problem z bliznami po operacji, jest mi cholernie przykro, że tak mnie okaleczono. Żadnemu facetowi to nie przeszkadzało, ale mi przeszkadza i zawsze będę się przez to czuła jakoś niekomfortowo, mimo że nie chodzę i nie płaczę przez to (no dobra, kilka miesięcy temu też to urosło do giga problemu, ale po czasie wydaje mi się to zupełnie zrozumiałe). Mam też duży nos (taki totalnie duży, ale u nas to rodzinne xD), mniejsze jedno oko, wysuniętą szczękę, co widać szczególnie teraz, kiedy schudłam. No ale ogólnie się akceptuję, nie przeszkadza mi to. Patrzę w lustro i serio się naprawdę lubię, lubię swoją twarz, włosy, ciało. Podobam się sobie i choć widzę osoby bardziej atrakcyjne, ze spoko nosem, bez wady oka, bez blizn, bez np. łuszczycy, ale nie chcę być kimś innym. Życzę sobie dobrze i chcę być szczęśliwa taka, jaka jestem. Nie czuję potrzeby wyrzygiwania się codziennie z pełnej akceptacji, nie czuję potrzeby szukania aprobaty wśród przypadkowych osób, ale też denerwuje mnie przekonywanie mnie o moim problemie, bo narzekam czasem na nos xD Najbardziej chciałabym chyba poprawić ten nos, ale kilkanaście tysięcy mnie zupełnie odstręcza i wolę to wydać np. na podróże.
Edycja: nie akceptuję jeszcze tego, jak łuszczyca wpływa na mój wygląd, brzydzą mnie często moje włosy, jak mam zaostrzenie, ale z czasem jest już lepiej. Oczywiście najgorsze myśli na mój temat wzbudzają we mnie inni, jak czują potrzebę patrzenia się na głowę xD Co śmieszne, wielokrotnie usłyszałam komentarz od bardziej przypadkowych ludzi, że co to za choroba, skoro nie widać xD no właśnie remisję mam tylko po sterydach, a stosowanie ich na głowę przez dłuższy czas nie jest dobrym pomysłem.
Ojejku też chciałabym mieć takie podejście do siebie mi osobiście najbardziej przeszkadza nos, ale mam też masę innych kompleksów - tyłozgryz i i tzw. ptasi profil (ale to akurat leczę aparatem, czeka mnie też operacja po której jednak prawdopodobnie będę wyglądała gorzej , przynajmniej z przodu ), cienkie włosy, obwisły brzuch, mnóstwo teleangiektazji na nogach (moje uda wyglądają jakby były usiane fioletową pajęczynką), ale z nimi jakoś sobie radzę.. jednak z twarzą jest najgorzej.
W zasadzie staram się myśleć podobnie jak Ty, ale prawda jest taka, że nienawidzę siebie i bynajmniej nie chodzi tutaj tylko o wygląd, aczkolwiek ma on duże znaczenie. Cały czas wyobrażam sobie, że wyglądam inaczej, że jestem kimś innym - gdybym tak nie robiła, to nie potrafiłabym sobie poradzić z okrutną rzeczywistością, że ja to właśnie ja.
__________________
In order to be irreplaceable one must be different.
Anonimka1988 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-27, 18:07   #4873
gypsy_heart
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 741
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

O takich rzeczach, jak cellulit, obwisły brzuch czy rozstępy na nim to już nawet nie myślę xD po prostu nie robi mi to aż takiego problemu. I kwestia taka jak np. płacz, bo mnie rozwala czasami ta łuszczyca we włosach - nie uważam, że to jest nienormalne. Kiedyś tak myślałam, że muszę być we wszystkim na 100%, wszystko tak totalnie akceptować. Natomiast nie wiem, jak to się robi, skoro to JEST obrzydliwe. Mnie samej z boku to brzydzi. Ale taka właśnie jestem. Nie będę inna. Nie chcę być inna, chociaż czasami mój stan doprowadza mnie do łez. Pewnie teraz zmierzenie się z kimś wzrokiem dałoby mi znowu łzy w oczach, ale już niedługo będę patrzyła znowu tym ludziom w oczy - nie wiem, po co się patrzeć na czyjąś chorobę. Prowadzi to tylko do tego, że te nasze choroby zasłaniamy. Nie mam zamiaru się całe życie zasłaniać. Z drugiej strony też np. nie odsłaniam blizn przed wszystkimi i z tym ciężko mi walczyć
Jeśli chodzi też o wygląd to całe życie mnie śmieszyło takie podejście do 'kobiecości'. Daję w nawias, bo mierzi mnie to magazynowe podejście - że jako kobiety mamy być jakieś. Wychowywałam się z moją przyjaciółką, która jest dosyć męska ;d nie wiem, jak to powiedzieć. Miałyśmy dość luźne podejście do wyglądu + wtedy silne charaktery (mojej przyjaciółce został do dziś, na szczęście). Długo czułam się wyobcowana ze swoim wizerunkiem, wydawało mi się, że jestem niekobieca, bo nie noszę szpilek, mam wywalone na dekolty, sukienki i czerwone szminki. Do tego nienawidziłam różowego koloru xD I tak sobie zdałam sprawę, że od jakiegoś czasu pokochałam makijaż, ale jest to jedyny 'magazynowy' element wizerunku. Nie spełniam żadnych kulturowych wymagań kobiecości, a czuję się ze sobą teraz już jak kiedyś - seksownie, jestem pewna siebie. I to jest dla mnie autentyczne i nie czuję potrzeby właśnie szukania akceptacji zewnętrznej, chociaż oczywiście czuję potrzebę akceptacji i nie szukania we mnie czegoś, co jest niezgodne ze mną, w osobie mojego partnera. Mimo ogromnej wrażliwości i delikatności, jaką mam osobowość, wizerunkowo jestem ciężka do strawienia, zupełne przeciwieństwo tego, jakim człowiekiem jestem. Chyba daje mi to taką ochronkę, bo ludzie myślą, że jestem głośna, krzykliwa, że mam wywalone na wszystko xD
Edycja: tak ogólnie pomyślałam sobie jeszcze o tym słowie, którego użyłaś, że siebie 'nienawidzisz'. Przypuszczam, że żadna operacja, zmiana wizerunku, nie da Ci stanu, w którym będzie ok. Nie myślisz tak czasem? Ciężko mi tutaj coś doradzić, bo ja raczej nigdy nie miałam problemów z tym, jakim człowiekiem jestem, a do wizerunku raczej tak, ale to przez to, co opisałam wyżej. Ciężko mi powiedzieć, że to naprawiłam i jak to zrobiłam, po prostu ja nigdy nie miałam tego 'wewnętrznego złego dialogu', zawsze miałam raczej dobre mniemanie o sobie. Myślę, że samoocena spadła mi głównie przez ludzi, glównie na punkcie tego, jakim człowiekiem jestem, jak przeżywam swoje życia, swoje doświadczenia życiowe. Jeśli sobie dowalałam/dowalam to głównie na tym punkcie.

Edytowane przez gypsy_heart
Czas edycji: 2019-07-27 o 18:10
gypsy_heart jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-28, 12:30   #4874
malinowegruszki
Raczkowanie
 
Avatar malinowegruszki
 
Zarejestrowany: 2017-10
Wiadomości: 459
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cześć Dziewczyny

Zdecydowałam się napisać, bo zastanawiam się nad wizytą u psychiatry ale boję się, że lekarz wyśmieje mój problem. Byłam już u lekarza rodzinnego, który zapisał mi Pramolan i Hydroksyzynę i zalecił wizytę u psychiatry ale wciąż mam obawy. Stres w pracy (obawa przed popełnionym błędem- pracuję w służbie zdrowia) oraz w domu (awantury z mężem- z małej chmury jest zawsze duży deszcz) sprawiły, że chodzę ostatnio jak zombie - płaczliwość, paznokcie obgryzione do krwi, w środku niepokój i stres, rozpamiętywanie i przeżywanie wszystkiego w kółko mnie wykańcza. Czuję się samotna i niezrozumiana - rodzina i przyjaciele są w innym mieście. W przeszłości, jako nastolatka, miałam natrętne myśli na tle wiary, teraz już się nie pojawiają prawie. Boję się, że lekarz stwierdzi, że to nie są poważne problemy i zawracam mu głowę. Doradzi zmianę pracy i tyle. Jak myślicie warto udać się do lekarza czy samemu "wziąć się w garść"?
__________________
malinowegruszki jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-28, 16:52   #4875
mc266
Zakorzenienie
 
Avatar mc266
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 6 385
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Nie powie. Ja miałam mniej stresorów, a i tak nie usłyszałam, że przesadzam.
__________________

mc266 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-29, 06:26   #4876
Pinkieee
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2017-04
Wiadomości: 223
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez florris Pokaż wiadomość
Lekarz pyta się z czym przyszłaś,pyta o objawy,relacje w rodzinie,czy w rodzinie ktoś chorował psychicznie,czy to twoja pierwsza wizyta,czy ogólbie masz jakieś problemy ze zdrowiem.

Hej dziewczyny wracam po przerwie.Byłam przez 8 tygodni na oddziale psychiatrycznym,gdzie dostałam diagnozę schizofrenii.
Biorę teraz lamotryginę,arypiprazol i klozapinę.Dzisiaj idę do lekarza żeby wypisał mi stałe skierowanie na morfologię gdyż przy klozapinie trzeba badać krew co tydzień (jednym z objawów ubocznych jest obniżenie granulocytów).


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Floriss skad u Ciebie taka diagnoza? Jakie masz objawy? Ja po wielu latach leczenia depresji i nerwicy trafilam do psychologa na badanie kliniczne i tez widze ze kieruje sie w strone schizofrenii. Mozesz opisac jak u Ciebie sie to rozwijalo i czemu wyladowalas na oddziale? Jesli masz ochote to pisz prosze priv.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Pinkieee jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-29, 09:11   #4877
SoFanny
not funny
 
Avatar SoFanny
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 3 014
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez malinowegruszki Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny

Zdecydowałam się napisać, bo zastanawiam się nad wizytą u psychiatry ale boję się, że lekarz wyśmieje mój problem. Byłam już u lekarza rodzinnego, który zapisał mi Pramolan i Hydroksyzynę i zalecił wizytę u psychiatry ale wciąż mam obawy. Stres w pracy (obawa przed popełnionym błędem- pracuję w służbie zdrowia) oraz w domu (awantury z mężem- z małej chmury jest zawsze duży deszcz) sprawiły, że chodzę ostatnio jak zombie - płaczliwość, paznokcie obgryzione do krwi, w środku niepokój i stres, rozpamiętywanie i przeżywanie wszystkiego w kółko mnie wykańcza. Czuję się samotna i niezrozumiana - rodzina i przyjaciele są w innym mieście. W przeszłości, jako nastolatka, miałam natrętne myśli na tle wiary, teraz już się nie pojawiają prawie. Boję się, że lekarz stwierdzi, że to nie są poważne problemy i zawracam mu głowę. Doradzi zmianę pracy i tyle. Jak myślicie warto udać się do lekarza czy samemu "wziąć się w garść"?
Ja poszłam do psychiatry w dość wczesnej fazie depresji spowodowanej niczym konkretnym, w momencie w którym jeszcze w życiu absolutnie wszystko mi się układało, a i tak zostałam potraktowana poważnie.
SoFanny jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-29, 09:28   #4878
invisible_01
Zakorzeniona
 
Avatar invisible_01
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17 569
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez malinowegruszki Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny

Zdecydowałam się napisać, bo zastanawiam się nad wizytą u psychiatry ale boję się, że lekarz wyśmieje mój problem. Byłam już u lekarza rodzinnego, który zapisał mi Pramolan i Hydroksyzynę i zalecił wizytę u psychiatry ale wciąż mam obawy. Stres w pracy (obawa przed popełnionym błędem- pracuję w służbie zdrowia) oraz w domu (awantury z mężem- z małej chmury jest zawsze duży deszcz) sprawiły, że chodzę ostatnio jak zombie - płaczliwość, paznokcie obgryzione do krwi, w środku niepokój i stres, rozpamiętywanie i przeżywanie wszystkiego w kółko mnie wykańcza. Czuję się samotna i niezrozumiana - rodzina i przyjaciele są w innym mieście. W przeszłości, jako nastolatka, miałam natrętne myśli na tle wiary, teraz już się nie pojawiają prawie. Boję się, że lekarz stwierdzi, że to nie są poważne problemy i zawracam mu głowę. Doradzi zmianę pracy i tyle. Jak myślicie warto udać się do lekarza czy samemu "wziąć się w garść"?
A czy jak idziesz do dentysty to zastanawiasz się, czy warto borować taką małą dziurkę i czy Cię nie wyśmieje i że może lepiej przyjść jak ząb będzie już całkiem czarny? Psychiatra to lekarz i wierz mi, że doceni to, że przyszłaś do niego odpowiednio wcześnie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
invisible_01 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-30, 10:15   #4879
LadyAnet
Przyczajenie
 
Avatar LadyAnet
 
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez malinowegruszki Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny

Zdecydowałam się napisać, bo zastanawiam się nad wizytą u psychiatry ale boję się, że lekarz wyśmieje mój problem. Byłam już u lekarza rodzinnego, który zapisał mi Pramolan i Hydroksyzynę i zalecił wizytę u psychiatry ale wciąż mam obawy. Stres w pracy (obawa przed popełnionym błędem- pracuję w służbie zdrowia) oraz w domu (awantury z mężem- z małej chmury jest zawsze duży deszcz) sprawiły, że chodzę ostatnio jak zombie - płaczliwość, paznokcie obgryzione do krwi, w środku niepokój i stres, rozpamiętywanie i przeżywanie wszystkiego w kółko mnie wykańcza. Czuję się samotna i niezrozumiana - rodzina i przyjaciele są w innym mieście. W przeszłości, jako nastolatka, miałam natrętne myśli na tle wiary, teraz już się nie pojawiają prawie. Boję się, że lekarz stwierdzi, że to nie są poważne problemy i zawracam mu głowę. Doradzi zmianę pracy i tyle. Jak myślicie warto udać się do lekarza czy samemu "wziąć się w garść"?



Też tak myślałam sobie przed wizytą u psychiatry, że pomyśli sobie, że jestem jakaś nienormalna czy coś w ten deseń. Nic bardziej mylnego. Trafiłam, na wspaniałego lekarza. Myślę, że wizyta u specjalisty nie zaszkodzi, a wręcz może Ci pomóc. Czym szybciej tym lepiej. Będzie dobrze


Dziewczyny, a jak na Wasze problemy reagują Wasi partnerzy ?
LadyAnet jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-31, 13:08   #4880
hanika
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 3
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez LadyAnet Pokaż wiadomość
Dokładnie, ja też się boję, że będę się okropnie czuć po tych lekach ale generalnie ten lek który dostałam jest podobno całkiem w porządku, jak zresztą dziewczyny wyżej pisały Hmm, to znaczy, że masz jakieś choroby skoro mówisz, że gdzie nie pójdziesz tam lekarz diagnozuje chorobę ?
Zaczęłaś je brać? Mam celiakię, zapalenie żołądka, refluksowe zapalenie przełyku, guzki na tarczycy, nadczynność tarczycy, leukopenię, oczywiście anemię, podejrzenie zespołu sjogrena... No więc tak

Mój partner może nie bardzo potrafił zrozumieć co dzieje się ze mną podczas ataków, tego mojego wiecznie złego samopoczucia. Ale zawsze mnie wspierał. Po wizycie u psychiatry zdobyłam się na taką szczerą rozmowę z nim, razem łatwiej będzie przejść przez leczenie
hanika jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-31, 16:20   #4881
Anonimka1988
Wtajemniczenie
 
Avatar Anonimka1988
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Silesia
Wiadomości: 2 390
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Dziewczyny mam pytanie : czy któraś z was spotkała się z tzw. łysieniem psychogennym na tle nerwicy bądź depresji? Ostatnio mam ciężki okres, nerwica się u mnie ostro nasiliła depresja również. Zaczynam się bać tego łysienia. Podobno jest to rzadkie zjawisko, ale jednak. Nie mogę na razie leczyć się farmakologicznie, a psychoterapia nie działa - moje objawy są silnie nasilone. Czy ktoś z was miał łysienie psychogenne?
__________________
In order to be irreplaceable one must be different.
Anonimka1988 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-31, 19:24   #4882
Michalina724
Raczkowanie
 
Avatar Michalina724
 
Zarejestrowany: 2019-04
Lokalizacja: dolny śląsk
Wiadomości: 93
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

czy ktoś z Was ma cechy osobowości schizoidalnej? martwię się, że jestem taka nienormalna
Michalina724 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-07-31, 22:16   #4883
LadyAnet
Przyczajenie
 
Avatar LadyAnet
 
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez hanika Pokaż wiadomość
Zaczęłaś je brać? Mam celiakię, zapalenie żołądka, refluksowe zapalenie przełyku, guzki na tarczycy, nadczynność tarczycy, leukopenię, oczywiście anemię, podejrzenie zespołu sjogrena... No więc tak

Mój partner może nie bardzo potrafił zrozumieć co dzieje się ze mną podczas ataków, tego mojego wiecznie złego samopoczucia. Ale zawsze mnie wspierał. Po wizycie u psychiatry zdobyłam się na taką szczerą rozmowę z nim, razem łatwiej będzie przejść przez leczenie

Nie zaczęłam... Ale wiem, że muszę w końcu spróbować. O matko dużo tego u Ciebie Ale dasz radę, na pewno Niestety mój partner czasami nie rozumie mojego zachowania, w sumie to chyba nawet nie próbuje zrozumieć.
LadyAnet jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-01, 11:21   #4884
Rudagertruda
Przyczajenie
 
Avatar Rudagertruda
 
Zarejestrowany: 2019-07
Wiadomości: 2
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez TakaSamaInna Pokaż wiadomość
Dziękuję. Mam nadzieję, że u Ciebie też wyjazd zdziała cuda. Czułam się tam znacznie lżej, świadomość mnie nie opuściła, ale nie miałam napadów lękowych. Tutaj powoli wracają, ale te kilka dni były spokojne. Oby u Ciebie odeszły na zawsze lub chociaż na długo. Dokąd jedziesz?
Hej. Przepraszam , że dopiero teraz odpisuję. Byłam w Macedonii, urlop udany ale dziś pierwszy dzień w pracy więc wstawanie ciężkie. A tak poza tym to średnio u mnie....źle sypiam bardzo wcześnie rano się budze i już nie mogę zasnąć . Zastanawiam się nad promolanem??? Mam przepisany ale jeszcze nie brałam. Afobam odstawiłam.
Pozdrawiam

---------- Dopisano o 11:21 ---------- Poprzedni post napisano o 11:14 ----------

Nie ma się co zastanawiać bo się wykończysz! Jeszcze nie trafiłam na psychiatrę który wyśmiałby pacjenta.
Mój partner udaje że nie ma problemu. Bagatelizuje moją chorobę, czasami nawet sobie żartuje ze mnie :-( Nie mam w nim żadnego wsparcia i nie chodzi tylko o depresję ale tak ogólnie ...w życiu. Zresztą większą część miesiąca jest za granicą.
Rudagertruda jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-01, 20:04   #4885
Motylineczka
Raczkowanie
 
Avatar Motylineczka
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 141
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Dziewczyny, jeśli możecie polecić dobrego psychoterapeutę w Warszawie, to podzielcie się namiarami.
Najlepiej na priv.
Motylineczka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-03, 10:13   #4886
Agnek
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2017-12
Wiadomości: 213
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Hej wracam do Was po długiej przerwie. U mnie nie jest najgorzej. Zaczęłam pracę na pełen etat i coraz lepiej się w niej czuje. Chociaż dalej przeszkadza mi natura introwertyczki. W końcu podróżuję bez lęku. Rok terapii wystarczająco pomógł. Teraz chcę zacząć nową terapię żeby skupić się bardziej na kontaktach z innymi, poczuciu własnej wartości i wypracowaniu nowego sposobu myślenia, który jest zaburzony przez życia w dysfunkcyjnej rodzinie Czy któraś z Was korzystała z terapii schematów? Wcześniejsza terapia była psychodynamiczna i jak widać pomogła, ale teraz chciałabym spróbować czegoś nowego
Agnek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-04, 09:47   #4887
mc266
Zakorzenienie
 
Avatar mc266
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 6 385
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Ja chodzę na terapię poznawczo behawioralną połączoną z terapią schematów. Jak coś to pytaj
__________________

mc266 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-05, 07:27   #4888
Agnek
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2017-12
Wiadomości: 213
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Na czym polega terapia schematów? Jakieś ogólne pojęcie mam ale jak to wygląda od środka? Wybiera się jeden schemat do przepracowania i stara się go zmienić? Poznawczo behawioralna bazuje na tym co tu i teraz a jak to jest ze schematami. Wraca się do przeszłości?
Agnek jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-07, 10:51   #4889
mc266
Zakorzenienie
 
Avatar mc266
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 6 385
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Cytat:
Napisane przez Agnek Pokaż wiadomość
Na czym polega terapia schematów? Jakieś ogólne pojęcie mam ale jak to wygląda od środka? Wybiera się jeden schemat do przepracowania i stara się go zmienić? Poznawczo behawioralna bazuje na tym co tu i teraz a jak to jest ze schematami. Wraca się do przeszłości?
Raczej nie skupia się na jednym schemacie, tylko pracuje się całościowo. U mnie spotkania to w większości normalna rozmowa. Udział terapeutki jest całkiem spory, szczerze mówi, co myśli. Nie wiem czy to stała cecha tego nurtu, czy ona ma po prostu taką metodę, ale mi to pasuje. Na terapii psychodynamicznej czułam się, jakbym mówiła do ściany. Wiem, że jej założenie jest takie, że sama powinnam dojść do wniosków, a terapeuta co najwyżej naprowadzić mnie, ale u mnie nic się nie działo, a ja tylko irytowałam się. Z takich typowych metod z terapii schematów to np. rozróżnia się, które komunikaty pochodzą od którego trybu. Robi się to normalnie w rozmowie lub podczas pracy z krzesłami. Wtedy pacjent mówi, co przychodzi mu do głowy i przesiada się z krzesła na krzesło w zależności od tego, który tryb "przemawia". Terapeuta obserwuje to i co najwyżej podpowiada, od którego trybu pochodzi komunikat. Jest jeszcze praca z wyobrażeniami, analiza myśli z poszukiwaniem alternatywnych (nie wiem czy to bardziej z terapii schematów, czy CBT). Tyle do tej pory poznałam, może potem w trakcie terapii pojawi się więcej.
__________________


Edytowane przez mc266
Czas edycji: 2019-08-07 o 10:53
mc266 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-07, 11:34   #4890
tinkerver2
Wtajemniczenie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 2 465
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia cz.II

Dziewczyny, mam wrażenie, że jestem złym człowiekiem. Moja babka, znienawidzona, wredne, chamskie, stare babsko ma raka. To, ze jest chora sprawiło tylko, że jest jeszcze gorsza niż zazwyczaj. I w ostatnim czasie... Zaczynam CHCIEĆ żeby umarła. Naprawdę, nie mam dla niej ani krzty współczucia, nie pomagam jej w niczym, nawet jak widzę, że źle się czuje. Kiedyś próbowałam, gotowałam obiady, to wiecznie niedobre, pikantne, zimne, gorące, wodniste, bez smaku, mamałyga itd. Więc przestałam. Jak coś robiłam, sprzątałam - źle, niedokładnie, potem chodziła i trzaskała drzwiami obrażona - bo musiała poprawić.
Wiec od tego czasu po prostu ona robi wszystko sama, chociaż jest słaba, ale złośliwość i wredota jej nie osłabły.
I teraz nie wiem, czy ze mna jest cos nie tak?
Powiedziała, ze jak po chemii bedzie miala przerzuty to nie chce leczenia i idzie do hospicjum. I jak wraca z wynikami to autentycznie mam nadzieję, ze jednak będzie miała te przerzuty i umrze.
Czy ja jestem złym człowiekiem?

Wysłane z mojego LG-K420 przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-10-17 20:28:41


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:21.