Ktoś pomoże ? Zagubiona. - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2019-01-02, 07:03   #1
Quinnyq
kokpodlo
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 1

Ktoś pomoże ? Zagubiona.


Wszystko zaczeło się na początku wakacji 2017 roku. Miałam wtedy 22 lata, dopiero co obroniłam licencjat i wraz z moim już byłym chłopakiem zdecydowaliśmy się na wyjazd do pracy za granicę. Postanowiliśmy, że wyjedziemy wraz z grupką znajomych.. łącznie była nas 6stka. Praca była bardzo łatwa więc po pracy zawsze miałam siłę aby wykorzystać resztkę dnia.. Od pewnego czasu między mną a moim byłym źle się układało. Nawet bardzo. Mieszkaliśmy razem przez prawie całe studia i przez pierwszy rok było świetnie.. ale potem.. on cały czas grał na komputerze, nie chciał ze mną nigdzie wychodzić, nie mogłam liczyć na jego wpsarcie, pomoc przy czymkolwiek.. byłam od sprzątania, gotowania, robienia zakupów i od seksu. Nie widziałam wtedy tego, że jestem tak źle traktowana.. może przez to, że zostałam bardzo skrzywdzona przez wcześniejszego chłopaka.. chciałam być po prostu kochana. Mieć się do kogo wtulić. Wyjazd do pracy do Holandii otworzył mi oczy. Może też znajomi którzy prędzej byli mi obcy. Mój były nawet przy innych pokazywał jak sobie mnie wychował. Było bardzo ciężko.. kiedy slyszałam, że nie chce mu się iść na spacer bo woli pograć, a jak już udało mi się Go wyciągnąć to wychodziliśmy tylko dlatego, żeby mógł złapać ... Pokemony! Pamiętam jak raz wracaliśmy z jakże 'wspaniałego' spaceru i zapytałam czy może byśmy nie pojechali nad morze chociaż na parę dni.. odpowiedział mi, że wolałby z kolegami bo ja jestem nudna i co mółby ze mną tam robić... dużo było mniejszych i większych sytuacji w których łamało mi się serce. Jego przyjaciel zauważył to wszystko i zaczął ze mną rozmawiać o tym wszystkim. Zbliżaliśmy się do siebie, wcześniej czuliśmy tylko do siebie niechęć. Chociaż nie wiedziałam czemu bo nigdy nie przyszło mi z nim rozmawiać czy przebywać dłużej niż godzina. Potem wyjaśnił mi, że zawsze mi zazdrościł. Rodziny, domu, pieniędzy... Pan M. (przyjaciel mojego byłego) miał dziewczynę, którą sam źle traktował według mnie ale widziałam też że potrafili okazywać sobie uczucia.. nie rozumiałam trochę ich relacji, ale patrząc na mnie sama za wiele nie wiem co to znaczy dobra i zdrowa relacja. Na początku września wrócliśmy do Polski. Miałam nowego przyjaciela i czułam się przy nim mega doceniana.. godzinami potrafiliśmy rozmawiać na skypie, messengerze i to o byle czym, wszystko było dla nas takie ciekawe w sobie. W międzyczasie dowiedziałam się, że nie udało mi się dostać na magisterkę tam gdzie chciałam, więc postanowiłam że wyjadę znowu do Holandii aby nie zmarnować roku a coś odłożyć. Jeśli chodzi o zaufanie w związku z moim byłym to było coś cudownego. Naprawdę. Nigdy nikomu tak nie ufałam jak mu, a on mi. Pod tym względem byliśmy fantastyczni. Dlatego nie miał nic przeciwko kiedy powiedziałam mu, że wyjeżdżam do pracy z Panem M. Na początku mieliśmy jechać również z jego dziewczyną ale kazał jej zostać i spędzić trochę czasu z rodziną. Zdziwiło mnie to ale również ucieszyło, ponieważ zaczełam coś do Niego czuć. Już w czasie drogi pamiętam te nieśmiałe uśmiechy do siebie.. to było tak magiczne.. ale miałam cały czas z tyłu głowy mojego chłopaka.. czułam się i wspaniale i podle. Podczas wyjazdu wydarzyło się wiele.. zakochaliśmy się w sobie. Ja zdradziłam swojego chłopaka, on swoją dziewczynę. Żyliśmy cudownie, było lepiej niż w niejednej głupkowatej komedii romantycznej. Czasami potrafiłam całą noc przepłakać przez to co zrobiłam swojemu chłopakowi, przez kłamstwa.. wyzywałam się od szmat. Ale w końcu byłam szczęśliwa...
Na święta wrócliśmy do domów. W międzyczasie Pan M. powiedział, że zakończył związek ze swoją dziewczyną aby móc zacząć tworzyć coś wraz ze mną. Ja nie byłam gotowa. Byłam z nim szczera od początku, że nie wiem czy będę w stanie zostawić swojego chłopaka. Ale romas trwał dalej. Milion kłamstw, którymi obdarzyłam każdego wokół. Sylwestra spedziłam z Panem M u mnie w domu. Panu P (mój były) powiedziałam, że źle się czuje i wolę spedzić sama w łóżku. Wszystko tak trwało do kwietnia 2018 roku. Od sylwestra aż po właśnie kwiecień widzę ten okres jak przez mgłę. Wyjechałam w styczniu wraz z Panem M. nad morze, Pan P dowiedział się o zdradzie ode mnie. Sama mu powiedziałam bo nie mogłam wytrzymać z tymi kłamstwami. Wybaczył mi. Wtedy stwierdziłam, że już nigdy nie zdradze Go ani nie okłamię.. że zostawie całą sorawę z Panem M i zacznę żyć od nowa. Nie udało się. Z Panem P odkąd wróciłam do Poslki nie układało się kompletnie, bolał mnie każdy jego dotyk, przytulenie, pocałunek w policzek.. seksu nie było ani namiętności. Było mi niedobrze na mój widok. Dochodziło do mnie, ze kocham kogoś innego..Pan M. mówił, że czeka na mnie cały czas.
Przyszeł kwiecień. Najgorszy miesiąc w całym moim życiu.
Odszedł mój ukochany królik, który był ze mną zawsze. Dowiedziałam się, że Pan M kłamał od początku. Nie zerwał ze swoją dziewczyną, co więcej ona wiedziała, że jeździł do mnie i się zgadzała na to. Byli razem cały czas. Dowiedziałam się w taki sposób, że zobaczyłam jak raz do niego napisała a podobno w ogołe ze sobą nie rozmawiali i miał ją zablokowaną. Napisałam do niej sama. Okazało się, ze wie o wszystkim. Tylko nie pisała bo Pan M jej zakazał. Stwierdziłyśmy, że musimy coś z tym zrobić. Pojechałyśmy razem do niego. I kazałyśmy mu wybrać. Jak sobie to wszystko teraz tak spisuje stwierdzam, że trzeba nieźle upaść na głowę żeby chcieć kogoś takiego jak on. Wybrał mnie.
Następnego dnia żałował, że wybrał mnie i powiedział mi to w twarz przy swojej dziewczynie.. powiedział, że to było tylko zauroczenie i że kocha tylko ją.
Byłam załamana. Wpadłam w histerię. On stał się moją obsesją. Zaczełam się obwiniać i karać za to, że tyle przeze mnie wycierpiał. Byłam jak jego służąca. Na każde zawołanie. Dałam się poniżać, obrażać, wykorzystywać. Ciełam się i katowałam, nie jadłam i mój organizm był wykończony. Schudłam 15kg i wyglądałam jak żywy trup. Powiedział, że zerwali ze sobą i dlatego jeżdizł do mnie się kochać a ona jest teraz jego przyjaciółką i nie mogę mu tego zakazać. Pamiętam jak podczas seksu ze mną wyjął jej zdjęcie i patrzył na to..
Boże.. wierzyłam, że będzie lepiej.. mieliśm,y wyjechać znowu do Holandii ja, on i kolega. Traktowaliśmy się jak para i pokazywalismy to przy innych. W Holandii kilka dni po tym jak dotarliśmy dowiedziałam się, ze znowu to robi. Znowu piszę że ją kocha. Załamałam się. Prosto w twarz powiedział mi, że kocha tylko ją kiedy rozmawiał z nią przez telefon. Byłam 800km od domu. Miałam leki na depresje. Rodzice szukali dla mnie busa na jak najszybciej. Wiedzieli, że bardzo ze mną źle. Żegnając się z nim kazał mi nie pisac nigdy do jego dziewczyny. Powiedział, że mam udawać że nic się tu nie wydarzyło. To mnie dobiło. Nie zatrzymał mnie. Wróciłam do domu.
Kazałam mojej rodiznie nigdy nie wspominac o tym człowieku. 3 dni było pięknie.. udawałam, że jest wszystko okey ale wiedziałam, że pozbyłam się czegoś strasznego. Przynajmniej tak mi się wydawało. Napisał do mnie, że mnie kocha i teśkni ogromnie, że jak wróci to jedziemy od razu gdzieś na wakacje, że przeprasza... Uiwerzyłam mu..............
On siedział w Holandii w pracy ja pojechałam tam też tyle, że teraz z moją siostrą i jej chłopakiem, 100 km od miejsca gdzie On pracował. Przyjeżdzał na weekendy. Było kompletnie inaczej niż mówił. Były spacery i p[ocałunki i było powoli już normalnie. Aż dowiedziałam się, że.....jestem w ciąży. 11 tydzień.
Wróciliśmy natychmiast do Polski aby potweirdzić czy to prawda. Tak w drodze było nasze wspólne dziecko.
Od tego czasu nie było już miłości więcej dla mnie. Tłumaczył to przerażeniem, które miało wynikać z faktu, iż ma być ojcem. No tak tyle, że ja potrafiłam się opanować i wiedziałam, że jakoś to będzie a mam być mamą. Jest styczeń 2019 roku. Nie zmieniło się nic.
Nie jesteśmy parą bo cały czas mu coś nie pasuje. Nie spędziliśmy razem świąt chociaż mówił, że będziemy razem. Nie spędziliśmy razem sylwestra. Bo niby wolał siedzieć i grać ? ...
Mam wrażenie, że ona nigdy nie znikneła z jego życia.
Jestem sama.. przez całą tą ciąże.. W lutym na świat przyjdzie nasza córka.
Nie znam w ogóle jego rodziny, nie poznałam nigdy jego taty.
Nie dostałam od nich wsparcia ani od niego samego.
Piszę tutaj to wszystko bo już nie wiem co mam myśleć. Boje się, że nikt nigdy mnie szczerze nie pokocha. Tym bardziej, że mam 24 lata w tym roku i mam dziecko.

Edytowane przez Mijanou
Czas edycji: 2019-01-02 o 18:04 Powód: przywrócenie treści
Quinnyq jest offline  
Stary 2019-01-02, 11:27   #2
Tajemniczy13333
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 47
Dot.: Ktoś pomoże ? Zagubiona.

Niezbyt rozumie jakiej pomocy oczekujesz, bo tylko opisałaś swoją historię , w której można się bardzo pogubić kto w końcu jest kim.
Osobiście jak druga połowa by mi powiedziała że woli grać na komputerze zamiast iść na spacer,czy jechać gdzieś na weekend to była by już moją ex. Może dlatego że jestem typem człowieka który nie wysiedzi w domu długo.
a podsumowując , nie wiem czy ktoś Cie kiedyś szczerze pokocha, a jeśli tak to mu współczuje, w całej tej historii zachowałaś się jak świnia, lekko mówiąc. Sypię się z jednym, zamiast szczerzej rozmowy, lecę do drugiego, a potem jeszcze wyliczanka z którym być lub "pojechałyśmy we dwie do niego i kazałyśmy mu wybrać którą wybiera" dramat, wiekowo 22 lata a jednak gimnazjum się kłania
Tajemniczy13333 jest offline  
Stary 2019-01-02, 11:38   #3
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Lokalizacja: Polska, Górny Śląsk
Wiadomości: 6 045
Dot.: Ktoś pomoże ? Zagubiona.

Cytat:
Napisane przez Quinnyq Pokaż wiadomość
Wszystko zaczeło się na początku wakacji 2017 roku. Miałam wtedy 22 lata, dopiero co obroniłam licencjat i wraz z moim już byłym chłopakiem zdecydowaliśmy się na wyjazd do pracy za granicę. Postanowiliśmy, że wyjedziemy wraz z grupką znajomych.. łącznie była nas 6stka. Praca była bardzo łatwa więc po pracy zawsze miałam siłę aby wykorzystać resztkę dnia.. Od pewnego czasu między mną a moim byłym źle się układało. Nawet bardzo. Mieszkaliśmy razem przez prawie całe studia i przez pierwszy rok było świetnie.. ale potem.. on cały czas grał na komputerze, nie chciał ze mną nigdzie wychodzić, nie mogłam liczyć na jego wpsarcie, pomoc przy czymkolwiek.. byłam od sprzątania, gotowania, robienia zakupów i od seksu. Nie widziałam wtedy tego, że jestem tak źle traktowana.. może przez to, że zostałam bardzo skrzywdzona przez wcześniejszego chłopaka.. chciałam być po prostu kochana. Mieć się do kogo wtulić. Wyjazd do pracy do Holandii otworzył mi oczy. Może też znajomi którzy prędzej byli mi obcy. Mój były nawet przy innych pokazywał jak sobie mnie wychował. Było bardzo ciężko.. kiedy slyszałam, że nie chce mu się iść na spacer bo woli pograć, a jak już udało mi się Go wyciągnąć to wychodziliśmy tylko dlatego, żeby mógł złapać ... Pokemony! Pamiętam jak raz wracaliśmy z jakże 'wspaniałego' spaceru i zapytałam czy może byśmy nie pojechali nad morze chociaż na parę dni.. odpowiedział mi, że wolałby z kolegami bo ja jestem nudna i co mółby ze mną tam robić... dużo było mniejszych i większych sytuacji w których łamało mi się serce. Jego przyjaciel zauważył to wszystko i zaczął ze mną rozmawiać o tym wszystkim. Zbliżaliśmy się do siebie, wcześniej czuliśmy tylko do siebie niechęć. Chociaż nie wiedziałam czemu bo nigdy nie przyszło mi z nim rozmawiać czy przebywać dłużej niż godzina. Potem wyjaśnił mi, że zawsze mi zazdrościł. Rodziny, domu, pieniędzy... Pan M. (przyjaciel mojego byłego) miał dziewczynę, którą sam źle traktował według mnie ale widziałam też że potrafili okazywać sobie uczucia.. nie rozumiałam trochę ich relacji, ale patrząc na mnie sama za wiele nie wiem co to znaczy dobra i zdrowa relacja. Na początku września wrócliśmy do Polski. Miałam nowego przyjaciela i czułam się przy nim mega doceniana.. godzinami potrafiliśmy rozmawiać na skypie, messengerze i to o byle czym, wszystko było dla nas takie ciekawe w sobie. W międzyczasie dowiedziałam się, że nie udało mi się dostać na magisterkę tam gdzie chciałam, więc postanowiłam że wyjadę znowu do Holandii aby nie zmarnować roku a coś odłożyć. Jeśli chodzi o zaufanie w związku z moim byłym to było coś cudownego. Naprawdę. Nigdy nikomu tak nie ufałam jak mu, a on mi. Pod tym względem byliśmy fantastyczni. Dlatego nie miał nic przeciwko kiedy powiedziałam mu, że wyjeżdżam do pracy z Panem M. Na początku mieliśmy jechać również z jego dziewczyną ale kazał jej zostać i spędzić trochę czasu z rodziną. Zdziwiło mnie to ale również ucieszyło, ponieważ zaczełam coś do Niego czuć. Już w czasie drogi pamiętam te nieśmiałe uśmiechy do siebie.. to było tak magiczne.. ale miałam cały czas z tyłu głowy mojego chłopaka.. czułam się i wspaniale i podle. Podczas wyjazdu wydarzyło się wiele.. zakochaliśmy się w sobie. Ja zdradziłam swojego chłopaka, on swoją dziewczynę. Żyliśmy cudownie, było lepiej niż w niejednej głupkowatej komedii romantycznej. Czasami potrafiłam całą noc przepłakać przez to co zrobiłam swojemu chłopakowi, przez kłamstwa.. wyzywałam się od szmat. Ale w końcu byłam szczęśliwa...
Na święta wrócliśmy do domów. W międzyczasie Pan M. powiedział, że zakończył związek ze swoją dziewczyną aby móc zacząć tworzyć coś wraz ze mną. Ja nie byłam gotowa. Byłam z nim szczera od początku, że nie wiem czy będę w stanie zostawić swojego chłopaka. Ale romas trwał dalej. Milion kłamstw, którymi obdarzyłam każdego wokół. Sylwestra spedziłam z Panem M u mnie w domu. Panu P (mój były) powiedziałam, że źle się czuje i wolę spedzić sama w łóżku. Wszystko tak trwało do kwietnia 2018 roku. Od sylwestra aż po właśnie kwiecień widzę ten okres jak przez mgłę. Wyjechałam w styczniu wraz z Panem M. nad morze, Pan P dowiedział się o zdradzie ode mnie. Sama mu powiedziałam bo nie mogłam wytrzymać z tymi kłamstwami. Wybaczył mi. Wtedy stwierdziłam, że już nigdy nie zdradze Go ani nie okłamię.. że zostawie całą sorawę z Panem M i zacznę żyć od nowa. Nie udało się. Z Panem P odkąd wróciłam do Poslki nie układało się kompletnie, bolał mnie każdy jego dotyk, przytulenie, pocałunek w policzek.. seksu nie było ani namiętności. Było mi niedobrze na mój widok. Dochodziło do mnie, ze kocham kogoś innego..Pan M. mówił, że czeka na mnie cały czas.
Przyszeł kwiecień. Najgorszy miesiąc w całym moim życiu.
Odszedł mój ukochany królik, który był ze mną zawsze. Dowiedziałam się, że Pan M kłamał od początku. Nie zerwał ze swoją dziewczyną, co więcej ona wiedziała, że jeździł do mnie i się zgadzała na to. Byli razem cały czas. Dowiedziałam się w taki sposób, że zobaczyłam jak raz do niego napisała a podobno w ogołe ze sobą nie rozmawiali i miał ją zablokowaną. Napisałam do niej sama. Okazało się, ze wie o wszystkim. Tylko nie pisała bo Pan M jej zakazał. Stwierdziłyśmy, że musimy coś z tym zrobić. Pojechałyśmy razem do niego. I kazałyśmy mu wybrać. Jak sobie to wszystko teraz tak spisuje stwierdzam, że trzeba nieźle upaść na głowę żeby chcieć kogoś takiego jak on. Wybrał mnie.
Następnego dnia żałował, że wybrał mnie i powiedział mi to w twarz przy swojej dziewczynie.. powiedział, że to było tylko zauroczenie i że kocha tylko ją.
Byłam załamana. Wpadłam w histerię. On stał się moją obsesją. Zaczełam się obwiniać i karać za to, że tyle przeze mnie wycierpiał. Byłam jak jego służąca. Na każde zawołanie. Dałam się poniżać, obrażać, wykorzystywać. Ciełam się i katowałam, nie jadłam i mój organizm był wykończony. Schudłam 15kg i wyglądałam jak żywy trup. Powiedział, że zerwali ze sobą i dlatego jeżdizł do mnie się kochać a ona jest teraz jego przyjaciółką i nie mogę mu tego zakazać. Pamiętam jak podczas seksu ze mną wyjął jej zdjęcie i patrzył na to..
Boże.. wierzyłam, że będzie lepiej.. mieliśm,y wyjechać znowu do Holandii ja, on i kolega. Traktowaliśmy się jak para i pokazywalismy to przy innych. W Holandii kilka dni po tym jak dotarliśmy dowiedziałam się, ze znowu to robi. Znowu piszę że ją kocha. Załamałam się. Prosto w twarz powiedział mi, że kocha tylko ją kiedy rozmawiał z nią przez telefon. Byłam 800km od domu. Miałam leki na depresje. Rodzice szukali dla mnie busa na jak najszybciej. Wiedzieli, że bardzo ze mną źle. Żegnając się z nim kazał mi nie pisac nigdy do jego dziewczyny. Powiedział, że mam udawać że nic się tu nie wydarzyło. To mnie dobiło. Nie zatrzymał mnie. Wróciłam do domu.
Kazałam mojej rodiznie nigdy nie wspominac o tym człowieku. 3 dni było pięknie.. udawałam, że jest wszystko okey ale wiedziałam, że pozbyłam się czegoś strasznego. Przynajmniej tak mi się wydawało. Napisał do mnie, że mnie kocha i teśkni ogromnie, że jak wróci to jedziemy od razu gdzieś na wakacje, że przeprasza... Uiwerzyłam mu..............
On siedział w Holandii w pracy ja pojechałam tam też tyle, że teraz z moją siostrą i jej chłopakiem, 100 km od miejsca gdzie On pracował. Przyjeżdzał na weekendy. Było kompletnie inaczej niż mówił. Były spacery i p[ocałunki i było powoli już normalnie. Aż dowiedziałam się, że.....jestem w ciąży. 11 tydzień.
Wróciliśmy natychmiast do Polski aby potweirdzić czy to prawda. Tak w drodze było nasze wspólne dziecko.
Od tego czasu nie było już miłości więcej dla mnie. Tłumaczył to przerażeniem, które miało wynikać z faktu, iż ma być ojcem. No tak tyle, że ja potrafiłam się opanować i wiedziałam, że jakoś to będzie a mam być mamą. Jest styczeń 2019 roku. Nie zmieniło się nic.
Nie jesteśmy parą bo cały czas mu coś nie pasuje. Nie spędziliśmy razem świąt chociaż mówił, że będziemy razem. Nie spędziliśmy razem sylwestra. Bo niby wolał siedzieć i grać ? ...
Mam wrażenie, że ona nigdy nie znikneła z jego życia.
Jestem sama.. przez całą tą ciąże.. W lutym na świat przyjdzie nasza córka.
Nie znam w ogóle jego rodziny, nie poznałam nigdy jego taty.
Nie dostałam od nich wsparcia ani od niego samego.
Piszę tutaj to wszystko bo już nie wiem co mam myśleć. Boje się, że nikt nigdy mnie szczerze nie pokocha. Tym bardziej, że mam 24 lata w tym roku i mam dziecko.
A niby czemu ma Cię pokochać? On nikogo nie kocha tak naprawdę. Kłamał od początku, a wstawił bajerę, że mu przykro i że kocha, a Ty na to poszłaś (wręcz poleciałaś). Zaufałaś człowiekowi, który jest kłamcą i się wielce dziwisz, że jest jak jest. Myślałaś, że ciąża = z automatu uczucie? Że on się zmieni? Przecież chyba znasz życie na tyle, że wiesz jak często kończą się takie historie. Dokonałaś zresztą wielu złych wyborów, ale cóż, przeszłości się nie zmieni.

Za moment zostaniesz matką i niestety na własną odpowiedzialność, będziesz w tym osamotniona (chociaż na szczęście masz rodzinę, która Cię wspiera), a faceta będziesz musiała podać o alimenty. Przykre, ale takie są fakty. Przestań się skupiać na jakiś próbach klejenia czegoś, co nie istnieje i tak naprawdę nigdy nie istniało.

Z facetami powinnaś na długi czas dać sobie spokój. Dojrzej. Może macierzyństwo Ci w tym pomoże. Oby.

Edytowane przez Ellen_Ripley
Czas edycji: 2019-01-02 o 11:43
Ellen_Ripley jest offline  
Stary 2019-01-02, 11:58   #4
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 27 232
Dot.: Ktoś pomoże ? Zagubiona.

Czego oczekujesz po tym wątku? Bo całość wygląda jak telenowela bez happy endu.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline  
Stary 2019-01-02, 15:28   #5
ChanLee
Raczkowanie
 
Avatar ChanLee
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 265
Dot.: Ktoś pomoże ? Zagubiona.

Byłaś już w kilku związkach i z żadnego nie wyciągnęłaś wniosków.

Masz to o co sama się starałaś. Złamane serce i dziecko, które nie będzie miało ojca z prawdziwego zdarzenia. Teraz zadbaj o swoją psychikę, bo jest źle. Trzymasz dwie sroki za ogon i potem masz pretensje, że dziobnęły cię w dupę.

Czas się ogarnąć dla tego dziecka. Depresja depresją, ale porządna terapia tutaj jest potrzebna. Zgłoś się po pomoc do specjalisty i do rodziców. Porozmawiaj z mamą.

Z facetami daj sobie siana.
ChanLee jest offline  
Stary 2019-01-02, 15:37   #6
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 17 389
Dot.: Ktoś pomoże ? Zagubiona.

Cytat:
Napisane przez Ellen_Ripley Pokaż wiadomość
A niby czemu ma Cię pokochać? On nikogo nie kocha tak naprawdę. Kłamał od początku, a wstawił bajerę, że mu przykro i że kocha, a Ty na to poszłaś (wręcz poleciałaś). Zaufałaś człowiekowi, który jest kłamcą i się wielce dziwisz, że jest jak jest. Myślałaś, że ciąża = z automatu uczucie? Że on się zmieni? Przecież chyba znasz życie na tyle, że wiesz jak często kończą się takie historie. Dokonałaś zresztą wielu złych wyborów, ale cóż, przeszłości się nie zmieni.

Za moment zostaniesz matką i niestety na własną odpowiedzialność, będziesz w tym osamotniona (chociaż na szczęście masz rodzinę, która Cię wspiera), a faceta będziesz musiała podać o alimenty. Przykre, ale takie są fakty. Przestań się skupiać na jakiś próbach klejenia czegoś, co nie istnieje i tak naprawdę nigdy nie istniało.

Z facetami powinnaś na długi czas dać sobie spokój. Dojrzej. Może macierzyństwo Ci w tym pomoże. Oby.

W punkt.


Od siebie dodam tylko, że o ile się nie zmienisz, to nie masz szans na szczęśliwy związek. Zdradzasz, kłamiesz, jesteś niezdecydowana, jesteś w związku z byle kim, byle było, nie masz honoru (żeby jechać do faceta i kazać mu wybierać - o zgrozo) i szacunku do siebie itd.


Życzę ci, żebyś zmądrzała. Jeśli nie dla siebie, to dla twojego dziecka.
__________________
To boldly go where no man has gone before.
Limonka2738 jest offline  
Stary 2019-01-02, 16:22   #7
NinaZgor
Raczkowanie
 
Avatar NinaZgor
 
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 324
Dot.: Ktoś pomoże ? Zagubiona.

Za zdradzanie zawsze należy się kara od losu. I masz za swoje. Jedynie współczuję biednemu dziecku takiej mamy.

Współczuję również przyszłym amantom. Moim zdaniem solidnego kręgosłupa moralnego nie zbuduje żadna terapia, ale polecam jednak się wybrać i chociaż zadbać o swoje zwichrowane emocje.

Z neutralnych rad: odchowaj trochę dziecko i jak najszybciej wróć na magisterkę zaocznie i pójdź do pracy. Temat mężczyzn niech na ten czas dla Ciebie zniknie.

Skróciłam swojego posta w trakcie pisania - za moje zdanie o zdradzających dostałabym bana


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
NinaZgor jest offline  
Stary 2019-01-02, 17:36   #8
lubiekielbase
Rozeznanie
 
Avatar lubiekielbase
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 910
Dot.: Ktoś pomoże ? Zagubiona.

Dla mnie wszystkie relacje pomiędzy uczestnikami tej telenoweli są chore.



Jedyne co możesz zrobić to podać Pana o alimenty. Nie napalaj się za bardzo na jakąś inna pomoc od niego. Mam tylko nadzieje, ze dziecko urodzi się zdrowe, a ty się ogarniesz.
__________________
Wszystkie nicki zajęte.
lubiekielbase jest offline  
Stary 2019-01-02, 17:46   #9
ruda_beksa
Zakorzenienie
 
Avatar ruda_beksa
 
Zarejestrowany: 2017-09
Lokalizacja: Brooklyn,baby
Wiadomości: 8 823
Dot.: Ktoś pomoże ? Zagubiona.

Oj, autorko, dostaniesz osta za usuwanie wpisu, a i tak cała treść jest w cytacie

Jesteś chwiejna emocjonalnie, zdradzasz, i jeszcze strzeliłaś sobie bejbika nie wiadomo po co i na co. Facet ma cię gdzieś i tyle.

Kolejny wizażowy wątek ze smutnego cyklu pod tytułem Tylko Dziecka Szkoda. Samotna matka to jedno, samotna matka która się tnie i głodzi bo typek z którym zdradziła partnera wypiął się na nią... idź się dziewczyno leczyć, bo zniszczysz życie niewinnemu stworzeniu.
__________________
Dopiero w samym środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato.

https://www.youtube.com/watch?v=oHgCXhY6kZ0
ruda_beksa jest offline  
Stary 2019-01-02, 18:06   #10
Mijanou
Kot-intymnyMOD
 
Avatar Mijanou
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 14 784
Dot.: Ktoś pomoże ? Zagubiona.

Zamykam z powodu bana tymcz. autorki
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know?



Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209


Warto wsłuchać się w Słowo: https://www.youtube.com/channel/UC5n...oyrF8xorb-IqVw
mikroREKLAMA
Pomagamy kotom
Nie bądźmy obojętni.

Ta reklama pokazywana jest pod 14 784 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Mijanou jest offline  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-01-02 19:06:12


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 03:21.