Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum Plotkowe

Notka

Forum Plotkowe Tutaj zapraszamy do dyskusji na każdy temat - również całkowicie niezwiązany z urodą ;-)

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2013-09-22, 20:06   #1
kamtumi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: południowy wschód Polski
Wiadomości: 421

Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?


Wracam z pracy taka zmeczona ze nie mam na nic sily. Nie wiem jak kiedys podolam kiedy przyjdzie mi zajmować sie dziecmi swoimi. Nie wyobrazam sobie tego. Ledwo starcza mi sil na zrobienie jakiegos obiadu szybkiego po pracy.
kamtumi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-09-22, 20:55   #2
grubella
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2012-11
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 5 995
Dot.: Przychodze z pracy i nie mam na nic siły. Ktos jeszcze?

A co to jest za praca, ile trwa, ile tracisz na dojazd, o której wstajesz rano, o której się kładziesz spać?Ile godzin przesypiasz, czy nie chrapiesz w nocy?

Czy chorujesz na jakieś choroby, czy bierzesz jakieś leki/
Jak się odżywiasz?

Wszystko to może mieć wpływ na twoje samopoczucie i wieczne zmęczenie.
może cierpisz na jakąś chorobę i nawet nie wiesz o niej.
Czy masz aktualne badania krwi zrobione, poziom cukru, poziom hemoglobiny?
grubella jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-09-22, 20:55   #3
Apelly
Far behind
 
Avatar Apelly
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: somewhere over the rainbow
Wiadomości: 1 430
Dot.: Przychodze z pracy i nie mam na nic siły. Ktos jeszcze?

Zgłaszam się

Jestem tak zmęczona po pracy, że jak tylko zjem obiad, idę się zdrzemnąć, żeby potem móc normalnie funkcjonować. Nie wyobrażam sobie jeszcze po pracy zajmować rodziną. Na szczęście na chwilę obecną zajmuję się tylko sobą i to jest piękne
__________________
DON'T GIVE UP.
ONE DAY YOU'LL LOOK BACK AND BE GLAD YOU DIDN'T.
...

Dopiero późną nocą, przy szczelnie zasłoniętych oknach gryziemy z bólu ręce, umieramy z miłości.
Apelly jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-09-22, 21:45   #4
201708160922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 10 444
Dot.: Przychodze z pracy i nie mam na nic siły. Ktos jeszcze?

Sprawdź tarczycę!
201708160922 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-09-22, 21:59   #5
201709071045
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 106
Dot.: Przychodze z pracy i nie mam na nic siły. Ktos jeszcze?

Co prawda inaczej sformułowany problem, ale może znajdziesz coś ciekawego:
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=696321
201709071045 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2013-09-22, 22:03   #6
mm444
Władca Wizażu
 
Avatar mm444
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 17 366
Dot.: Przychodze z pracy i nie mam na nic siły. Ktos jeszcze?

Cytat:
Napisane przez grubella Pokaż wiadomość
A co to jest za praca, ile trwa, ile tracisz na dojazd, o której wstajesz rano, o której się kładziesz spać?Ile godzin przesypiasz, czy nie chrapiesz w nocy?

Czy chorujesz na jakieś choroby, czy bierzesz jakieś leki/
Jak się odżywiasz?

Wszystko to może mieć wpływ na twoje samopoczucie i wieczne zmęczenie.
może cierpisz na jakąś chorobę i nawet nie wiesz o niej.
Czy masz aktualne badania krwi zrobione, poziom cukru, poziom hemoglobiny?
O właśnie autorko, doprecyzuj

I napisz, na ile masz możliwość wprowadzenia jakichś zmian - np. przyjścia godzinę później i zostania godzinę dłużej, zrobienia dodatkowej przerwy, zabrania pracy w inne miejsce, itd. Mnie czasem pomagają takie urozmaicenia, jak mam pracę przy kompie
__________________
wśród nocnej ciszy em się rozchodzi
zjadła za dużo zaraz urodzi
schabowe pierogi bigos
powiedz lepiej im adijos
ale nie da się ;(

Postanowienia noworoczne:
1. Myć zęby
2. Nie nauczyć się chińskiego
3. Mieć zawsze ładny podpis na wizażu
4. Zostać administratorem
mm444 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-25, 05:39   #7
niv_
Zakorzenienie
 
Avatar niv_
 
Zarejestrowany: 2005-02
Wiadomości: 6 832
Dot.: Przychodze z pracy i nie mam na nic siły. Ktos jeszcze?

Mam to samo.

Ostatnio nawet zaczęłam chodzić spać po godzinie 21.00 i to pomimo tego, że mamy wiosnę. Po pracy raczej nie czytam książek (kiedyś czytałam bardzo dużo), nie mam ochoty z nikim się spotkać, czy nawet pogadać przez telefon czasem obejrzę jakiś serial i tyle.

Wiem, że to wina mojej pracy (8-9 godzin pracy bez przerwy przed komputerem, ciągle coś klikając, na przerwy nie mam szans, bo ciągle jestem do tyłu). Nocami mam problem z budzeniem się co chwilę i koszmarami. Jem mało - przed pracą jest mi niedobrze, w czasie pracy nie mam za bardzo czasu, dopiero jakiś konkretny posiłek jem po przyjściu do domu.

W wolne dni funkcjonuję jeszcze gorzej - wszystko mnie boli, serce co chwilę wali, nie potrafię się zrelaksować.

Do tego odwieczna walka z nawracającą anemią i mam dość.


Czy ktoś inny też tak ma ?
__________________
Bóg stworzył człowieka ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
Mark Twain

Edytowane przez niv_
Czas edycji: 2014-03-25 o 05:50
niv_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-25, 06:55   #8
nati-mo
Rozeznanie
 
Avatar nati-mo
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 519
GG do nati-mo
Dot.: Przychodze z pracy i nie mam na nic siły. Ktos jeszcze?

Cytat:
Napisane przez niv_ Pokaż wiadomość
Czy ktoś inny też tak ma ?
Ja
Myślę, że u mnie bierze się to z tego, że szczerze i z całego serca nienawidzę swojej pracy i trybu życia, na który ona wpływa. Wstaję o 4:30, żeby na 7 dojechać na drugi koniec linii tramwajowej do pracy, więc jak koło 17 jestem w domu, to mam siłę i ochotę tylko na to, żeby siąść i umrzeć. Przez pracę mam poważne problemy z nerwami. Ze stresu nie mogę spać w nocy, a w dzień mogłabym zasnąć nawet na stojąco. Przez to wszystko nie mam na nic siły. I nie umiem wykrzesać z siebie minimum energii żeby nawet postac przy garach i ugotować coś zdrowego, czy ćwiczyć, czy w ogóle prowadzić aktywniejszy tryb życia. Wszystko mnie wkurza, ryczę co chwilę, wstanie rano z łóżka to dla mnie wyczyn na miarę przebiegnięcia maratonu.
Czuję się jak bardzo stara, styrana życiem kobieta, a im bardziej zdaję sobie sprawę z tego, co sie ze mną dzieję, tym czuje się gorzej i w tym miejscu koło się zamyka.
Macie może jakiś pomysł, żeby wyrwać się jakoś z tego koła?
__________________
A. i C.mną rządzą ->

->
nati-mo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-25, 07:35   #9
bzebze
Raczkowanie
 
Avatar bzebze
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 413
Dot.: Przychodze z pracy i nie mam na nic siły. Ktos jeszcze?

Też tak mam. Po pracy prysznic i do łóżeczka. No ale ja pracuję 12-13 godzin, na stojąco, bo siadać nie można. Nie wiem, to normalne?
bzebze jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-25, 08:16   #10
Varga
Wtajemniczenie
 
Avatar Varga
 
Zarejestrowany: 2013-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 183
Dot.: Przychodze z pracy i nie mam na nic siły. Ktos jeszcze?

Cytat:
Napisane przez niv_ Pokaż wiadomość
Czy ktoś inny też tak ma ?
Też tak mam.
U mnie jest to spowodowane nienormowanym czasem pracy. Raz jestem od 7 do 20, później muszę przeprowadzić kontrolę w godzinach 22-6.
Jednak takie wyczerpanie, kiedy mogę spać, spać, spać pojawia się u mnie każdej wiosny. O ile zimą śpię 5-6 godzin i się wysypiam to wczesną wiosną potrzebuję 8-10 godzin snu, a obowiązki mi nie pozwalają na tak długie spanie
Varga jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-25, 09:16   #11
natash88
Zadomowienie
 
Avatar natash88
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 1 993
Dot.: Przychodze z pracy i nie mam na nic siły. Ktos jeszcze?

Cytat:
Napisane przez nati-mo Pokaż wiadomość
Ja
Myślę, że u mnie bierze się to z tego, że szczerze i z całego serca nienawidzę swojej pracy i trybu życia, na który ona wpływa. Wstaję o 4:30, żeby na 7 dojechać na drugi koniec linii tramwajowej do pracy, więc jak koło 17 jestem w domu, to mam siłę i ochotę tylko na to, żeby siąść i umrzeć. Przez pracę mam poważne problemy z nerwami. Ze stresu nie mogę spać w nocy, a w dzień mogłabym zasnąć nawet na stojąco. Przez to wszystko nie mam na nic siły. I nie umiem wykrzesać z siebie minimum energii żeby nawet postac przy garach i ugotować coś zdrowego, czy ćwiczyć, czy w ogóle prowadzić aktywniejszy tryb życia. Wszystko mnie wkurza, ryczę co chwilę, wstanie rano z łóżka to dla mnie wyczyn na miarę przebiegnięcia maratonu.
Czuję się jak bardzo stara, styrana życiem kobieta, a im bardziej zdaję sobie sprawę z tego, co sie ze mną dzieję, tym czuje się gorzej i w tym miejscu koło się zamyka.
Macie może jakiś pomysł, żeby wyrwać się jakoś z tego koła?
ja mam nawet bardziej lajtowe godziny pracy, a czuję się tak samo.

moja rada: szukać nowej. ja swoja zamierzam zmienić, jak tylko stuknie mi jakiś racjonalny staż (ok. roku)

następna robota musi być tą wymarzoną, bo nie chce mi się marnować więcej życia na ciągłe poczucie zmęczenia i doła
__________________
zakochana w sobie od urodzenia

natash88 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-25, 09:23   #12
nati-mo
Rozeznanie
 
Avatar nati-mo
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 519
GG do nati-mo
Dot.: Przychodze z pracy i nie mam na nic siły. Ktos jeszcze?

Cytat:
Napisane przez natash88 Pokaż wiadomość
ja mam nawet bardziej lajtowe godziny pracy, a czuję się tak samo.

moja rada: szukać nowej. ja swoja zamierzam zmienić, jak tylko stuknie mi jakiś racjonalny staż (ok. roku)

następna robota musi być tą wymarzoną, bo nie chce mi się marnować więcej życia na ciągłe poczucie zmęczenia i doła
Szukam, jakieś trzy lata i nic. W tym miesiącu składam wypowiedzenie i lecę na żywioł W trzy miesiące może znajdę jakąkolwiek pracę, bo już nie liczę na pracę w zawodzie.
Masz rację co do tego marnowania życia - pod tym kątem [patrząc ja zmarnowałam 5 lat, i tez nie chcę już więcej. Damy radę
__________________
A. i C.mną rządzą ->

->
nati-mo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-25, 10:11   #13
Czarina
Zadomowienie
 
Avatar Czarina
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Lublin/Norwich
Wiadomości: 1 779
GG do Czarina
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

Niv to co opisujesz, nie jest normalne i może być objawem "zjadającego Cię" stresu.
Miałam podobnie 3 lata temu- bezsenność, zmęczenie, bóle karku i ramion, bóle głowy, nie mogłam normalnie funkcjonować. Poszłam w końcu do lekarza i okazało się, że mam początki depresji.
Na początku miałam tabletki na sen, bym wreszcie mogła przespać chociaż noc, wzięłam je tylko 3 razy, bo koszmarnie się po nich czułam, do tego miałam zwolnienie na miesiąc z pracy i chodziłam przez miesiąc na zajęcia terapeutyczne, lekarz proponował mi tez antydepresanty, ale odmówiłam, bo bałam się że się uzależnię. Moje objawy po miesiącu zwolnienia zniknęły, miałam jeszcze trochę problemu ze snem, ale to już załatwiły herbatki ziołowe wyciszające. Na terapii pracowałam nad moim podejściem do życia.
Także nie bagatelizuj tego, ja miałam szczęście że dość szybko zareagowałam i poszłam do lekarza. Nie mówię że masz depresję, ale Twój opis może świadczyć o tym że żyjesz w ciągłym stresie a to też może doprowadzić do depresji. A depresja to straszna choroba, która zaczyna się po cichu i pogłebia się powoli Cię wykańczając. I depresja to nie choroba w której siedzisz i płaczesz, to choroba, która powoli, ale skutecznie zaburza Twoje funkcjonowanie w życiu.
Depresja atakuje nie tylko psychikę- atakuje tez fizyczność.
Czarina jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-25, 10:13   #14
Iselle
Zadomowienie
 
Avatar Iselle
 
Zarejestrowany: 2003-04
Lokalizacja: woj. śląskie - Zagłębie
Wiadomości: 1 438
GG do Iselle
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

ja też zmarnowałam 5 lat chociaż przez 3,5 lubiłam tę pracę chociaż jest wymagająca; od 1,5 roku atmosfera zrobiła się po prostu chora a to wszystko przez szefową która nie umie zarządzać ludźmi, ma paranoję, wmawia nam różne bzdury, kontroluje, dogryza, traktuje b. nierówno, jest niesłowna, próbuje nas zastraszać krzykiem a przy tym sieje chaos zamiast pomagać
nigdy nie miałam łatwej pracy ale kiedy rok temu płakałam przez nią pół urlopu to coś we mnie pękło
Iselle jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-25, 16:27   #15
niv_
Zakorzenienie
 
Avatar niv_
 
Zarejestrowany: 2005-02
Wiadomości: 6 832
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

Ja już byłam u lekarza, a nawet psychologa z tym problem stwierdzili, że powinnam szukać innej pracy takiej, która będzie bardziej odpowiadać moim zainteresowaniem i predyspozycją, ale łatwo powiedzieć trudniej zrobić, zwłaszcza w pewnym wieku.

Robiłam też testy i wyszło mi, że mam większość objawów wypalenia zawodowego.

Może się po prostu nie nadaję do życia we współczesnym świecie. Nie mam siły na spędzenia w biurze po 9- 10 godzin uważam, że narobiłabym wtedy ze zmęczenia samych głupot, nie mam nad niczym kontroli wszyscy na mnie zwalają różne rzeczy, a ja mam siedzieć i robić teraz, zaraz, natychmiast. Brakuje mi mocy przerobowej, po 8 godzinach intensywnej pracy padam, nie ma mowy żebym dała radę siedzieć przed komputerem kolejne godziny, a oczekiwania są jednoznaczne.

Nie potrafię w ogóle odpoczywać, wciąż mnie męczy fakt, że kolejny dzień będzie taki sam jak poprzedni, ze stertą rzeczy do wykonania, nerwami i poczuciem, że nigdy nie wyjdę na prostą.

W dodatku moja praca jest bardzo monotonna i nudna. Co mnie dodatkowo dobija.
__________________
Bóg stworzył człowieka ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
Mark Twain

Edytowane przez niv_
Czas edycji: 2014-03-25 o 16:28
niv_ jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-25, 19:09   #16
Tutli
Zadomowienie
 
Avatar Tutli
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 777
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

Chyba przez większość dni po pracy czuję się tak samo a u mnie to zmęczenie jest jeszcze gorsze, kiedy nie mam intensywnego dnia... Chyba męczy mnie po prostu siedzenie w biurze, w klimatyzacji, której nienawidzę, zwykle 8-9 h. przed monitorem. Jesienią i zimą jest najgorzej, trudno mi zrobić cokolwiek ponad wegetację pod kocem po powrocie do domu, gdyby nie mąż, to nawet nie jadłabym obiadu/kolacji, bo sama bym nie miała siły jej zrobić. To nie jest kwestia stresu, bo mam dobrą pracę i atmosferę, nie mam się czym stresować, ale wychodzę z biura i czuję się zwykle wykończona, nie ma we mnie krzty energii. W poprzedniej pracy miałam tak samo.
__________________
http://oleosa.blogspot.com

Kobiety
-statystyka spojrzenie na makijaż, kuchnię i co-do-głowy-przyjdzie.

Obiecuję, że nie będzie statystyki.
Tutli jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-25, 19:18   #17
Iselle
Zadomowienie
 
Avatar Iselle
 
Zarejestrowany: 2003-04
Lokalizacja: woj. śląskie - Zagłębie
Wiadomości: 1 438
GG do Iselle
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

Ja to całą sobotę i niedzielę bym spała i w sumie śpię w każdej wolnej chwili a i tak nie czuję się wypoczęta. Nawet 2 tygodnie urlopu to klapa bo jestem tylko trochę bardziej wyspana a poza tym raczej nic, na pewno nie pomaga to że przez pierwszy tydzień myślę o pracy bo boję się że zadzwonią i coś będą chcieli. Od jakiegoś czasu na weekendy wyłączam telefon, w urlop nie zawsze się da bo czasem gdzieś jadę i muszę mieć kontakt z domem itp.
Iselle jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-26, 21:44   #18
Kusum
Zakorzenienie
 
Avatar Kusum
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: lbn
Wiadomości: 8 937
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

Ja tez tak mam. Wracam po pracy, klade sie spac. Pozniej jeszcze wstaje i cos dzialam. Najgorzej jest w zimie. Latem o wiele lepiej funkcjonuje. Mam niskie cisnienie, praca siedzaca, przy kompie, 8h. Staram sie cwiczyc, ale roznie to wychodzi. Czasem jestem na silowni 3x w tygodniu, a czasem mam 2 tygodnie przerwy, bo nie mam sily, mam okres itd. Mysle, ze to kwetia malej ilosci tlenu i slonca.
__________________
"Kiedyś traktowałem ludzi dobrze. Teraz - z wzajemnością". A. Hopkins
Kusum jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-26, 22:01   #19
BasiaSmoter
Raczkowanie
 
Avatar BasiaSmoter
 
Zarejestrowany: 2014-03
Lokalizacja: Wadowice
Wiadomości: 139
Wpisy w blogu: 1
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

A ile ja bym dała, żeby iść do pracy
__________________
Wpadnij na mojego bloga , Fanpage oraz Instagram . Tam jest naprawdę ciekawie
BasiaSmoter jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-26, 22:32   #20
201708160922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 10 444
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

Cytat:
Napisane przez BasiaSmoter Pokaż wiadomość
A ile ja bym dała, żeby iść do pracy
A ile ja bym dała, żeby dzieci w Afryce nie głodowały. Psujesz wątek wpisami nie na temat.
201708160922 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-26, 22:43   #21
Brangien
Rozeznanie
 
Avatar Brangien
 
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 725
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

Ja też tak mam. Jestem leniem z niedoczynnością tarczycy i nieustępującą (nawracającą?) anemią.
Pocieszam się tym, że teraz i tak mam lepiej niż gdy chodziłam do LO i te choroby nie były jeszcze zdiagnozowane, wtedy przeżywałam koszmar potęgowany jeszcze niską samooceną i frustracjami związanymi z brakiem energii "umysłowej", ciągłym porównywaniem się do innych i niepowodzeniami w szkole. Depresja, alienacja, uciekanie w książki, problemy psychiczne.

Teraz wracam z pracy i nie mam siły nawet zrobić sobie jedzenia, nie mówiąc o jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Tylko ze względu na mojego psa mogę zmusić się do jakiegoś pobiegania. Wyjście z domu powoduje u mnie niechęć, najchętniej całe życie bym spędziła w domu. Nie chce mi się spotykać z nikim, nawet nie mam siły, żeby iść do mamy i babci, a to tylko trochę ponad pół godziny piechotą. Nie chce mi się nawet rozmawiać. "Nie chce mi się" to najczęstsza moja myśl. Okropne.

Mam podobnie do nati-mo: łatwo się irytuję, wkurzają mnie ludzie wokół. Czuję się jak stara wypalona życiem człowieczyna. Do tego wiecznie boląca głowa i szyja.

Ciągle odliczam sobie dni do jakiegokolwiek wolnego - czy to urlop, czy to odbiór nadgodzin, czy święto jakieś, a i tak kiedy ten czas przychodzi i tak nic nie robię.

Przeraża mnie przyszłość - jeśli urodzę dziecko, moje życie stanie się męczarnią.

Ponarzekałam. Jestem znowu na lekach, pod kontrolą lekarza, mam nadzieję, że na wiosnę trochę odżyję.
__________________

Edytowane przez Brangien
Czas edycji: 2014-03-26 o 22:55
Brangien jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-27, 06:50   #22
nati-mo
Rozeznanie
 
Avatar nati-mo
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 519
GG do nati-mo
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

Cytat:
Napisane przez Brangien Pokaż wiadomość
Ja też tak mam. Jestem leniem z niedoczynnością tarczycy i nieustępującą (nawracającą?) anemią.
Pocieszam się tym, że teraz i tak mam lepiej niż gdy chodziłam do LO i te choroby nie były jeszcze zdiagnozowane, wtedy przeżywałam koszmar potęgowany jeszcze niską samooceną i frustracjami związanymi z brakiem energii "umysłowej", ciągłym porównywaniem się do innych i niepowodzeniami w szkole. Depresja, alienacja, uciekanie w książki, problemy psychiczne.

Teraz wracam z pracy i nie mam siły nawet zrobić sobie jedzenia, nie mówiąc o jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Tylko ze względu na mojego psa mogę zmusić się do jakiegoś pobiegania. Wyjście z domu powoduje u mnie niechęć, najchętniej całe życie bym spędziła w domu. Nie chce mi się spotykać z nikim, nawet nie mam siły, żeby iść do mamy i babci, a to tylko trochę ponad pół godziny piechotą. Nie chce mi się nawet rozmawiać. "Nie chce mi się" to najczęstsza moja myśl. Okropne.

Mam podobnie do nati-mo: łatwo się irytuję, wkurzają mnie ludzie wokół. Czuję się jak stara wypalona życiem człowieczyna. Do tego wiecznie boląca głowa i szyja.

Ciągle odliczam sobie dni do jakiegokolwiek wolnego - czy to urlop, czy to odbiór nadgodzin, czy święto jakieś, a i tak kiedy ten czas przychodzi i tak nic nie robię.

Przeraża mnie przyszłość - jeśli urodzę dziecko, moje życie stanie się męczarnią.

Ponarzekałam. Jestem znowu na lekach, pod kontrolą lekarza, mam nadzieję, że na wiosnę trochę odżyję.

Widzę, że bardzo podobnie przeżywamy życie. Czasem trzeba ponarzekać, ale to daje ulgę tylko na chwilę. Dobrze, że masz lekarza który nie zbagatelizował Twojego stanu, bo mój myśli, że symuluję, udaję albo sama już nie wiem co :/
Też moją główną myślą ostatnimi czasy jest "nie chce mi się". Do wszystkiego - od codziennych prostych spraw, niewymagających większego wysiłku typu załączenie prania, do spotkania ze znajomymi. Zeszły weekend spędziłam leżąc w łóżku, nawet nie miałam siły ani ochoty wziąć prysznic.
__________________
A. i C.mną rządzą ->

->
nati-mo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-27, 09:34   #23
Kusum
Zakorzenienie
 
Avatar Kusum
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: lbn
Wiadomości: 8 937
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

Próbowałyście brac jakies suplementy? Ja biore magnez, b complex, glutaminę, tauryne, bcaa, czasem żelazo, krople Bacha, ktore kupilam dla kotów, ale sama też korzystam jak mam zły dzien.
Generalnie ja mam okresowe spadki nastroju i chęci do życia, co jest związane z hormonami i pogodą. Jestem meteopatką i mam niskie ciśnienie.
Wspomagam się też sportem. To wszystko dużo daje. Sport, dobra dieta i suplementy mogą podnieść poziom endorfin
Cieszę się, że trafiłam na ten wątek i wiem, że nie tylko ja tak mam, że czasem nic mi się nie chce. Często słyszę od znajomych i rodziny, że to nienormalne. A moim zdaniem nienormalne jest to, że siedzimy 10h przed monitorem, że w zimie musimy wstawać, gdy jest ciemno. Żyjemy wbrew prawom natury i to się odbija na naszym zdrowiu.
__________________
"Kiedyś traktowałem ludzi dobrze. Teraz - z wzajemnością". A. Hopkins
Kusum jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-27, 09:38   #24
kaledonia
Moderator
 
Avatar kaledonia
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Fiordy
Wiadomości: 10 860
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

Cytat:
Napisane przez nati-mo Pokaż wiadomość
Ja
Myślę, że u mnie bierze się to z tego, że szczerze i z całego serca nienawidzę swojej pracy i trybu życia, na który ona wpływa. Wstaję o 4:30, żeby na 7 dojechać na drugi koniec linii tramwajowej do pracy, więc jak koło 17 jestem w domu, to mam siłę i ochotę tylko na to, żeby siąść i umrzeć. Przez pracę mam poważne problemy z nerwami. Ze stresu nie mogę spać w nocy, a w dzień mogłabym zasnąć nawet na stojąco. Przez to wszystko nie mam na nic siły. I nie umiem wykrzesać z siebie minimum energii żeby nawet postac przy garach i ugotować coś zdrowego, czy ćwiczyć, czy w ogóle prowadzić aktywniejszy tryb życia. Wszystko mnie wkurza, ryczę co chwilę, wstanie rano z łóżka to dla mnie wyczyn na miarę przebiegnięcia maratonu.
Czuję się jak bardzo stara, styrana życiem kobieta, a im bardziej zdaję sobie sprawę z tego, co sie ze mną dzieję, tym czuje się gorzej i w tym miejscu koło się zamyka.
Macie może jakiś pomysł, żeby wyrwać się jakoś z tego koła?
Jakbym siebie czytałam sprzed prawie 2 lat...nawet czas dojazdu do pracy się zgadza ...Pisałam już trochę o tej beznadziejnej sytuacji w wątku o korporacjach,bo tam pracowałam.
Rzuć tą pracę, bo nie ma innego wyjścia. Mnie nerwy doprowadziły do problemów z żołądkiem i innymi sprawami. Zajadałam stresy.
Cały czas jeszcze dochodzę do siebie. Pierwsze 3 miesiące po rzuceniu pracy spałam w ciągu dnia po 16 godzin i ciągle mi było mało. Takie spustoszenie w moim organizmie zrobiła ta cudna praca.
Cytat:
Napisane przez niv_ Pokaż wiadomość
Ja już byłam u lekarza, a nawet psychologa z tym problem stwierdzili, że powinnam szukać innej pracy takiej, która będzie bardziej odpowiadać moim zainteresowaniem i predyspozycją, ale łatwo powiedzieć trudniej zrobić, zwłaszcza w pewnym wieku.

Robiłam też testy i wyszło mi, że mam większość objawów wypalenia zawodowego.

Może się po prostu nie nadaję do życia we współczesnym świecie. Nie mam siły na spędzenia w biurze po 9- 10 godzin uważam, że narobiłabym wtedy ze zmęczenia samych głupot, nie mam nad niczym kontroli wszyscy na mnie zwalają różne rzeczy, a ja mam siedzieć i robić teraz, zaraz, natychmiast. Brakuje mi mocy przerobowej, po 8 godzinach intensywnej pracy padam, nie ma mowy żebym dała radę siedzieć przed komputerem kolejne godziny, a oczekiwania są jednoznaczne.

Nie potrafię w ogóle odpoczywać, wciąż mnie męczy fakt, że kolejny dzień będzie taki sam jak poprzedni, ze stertą rzeczy do wykonania, nerwami i poczuciem, że nigdy nie wyjdę na prostą.

W dodatku moja praca jest bardzo monotonna i nudna. Co mnie dodatkowo dobija.
Z tego co kiedyś pisałaś współwynajmujesz mieszkanie z obcymi jakby nie było osobami. Czy to nie potęguje u Ciebie negatywnych uczuć ?
Mnie dodatkowo dobijał fakt braku samodzielnego lokum
Szukaj na spokojnie innej pracy,nawet nie w zawodzie,ale spokojniejszej albo weź dłuższy urlop i wyjedź daleko i wyłącz tel by Cię nie znaleźli.
Cytat:
Napisane przez BasiaSmoter Pokaż wiadomość
A ile ja bym dała, żeby iść do pracy
Nie wiesz nawet o czym piszesz...to co dziewczyny opisują to nie praca,a niewolnictwo!
kaledonia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-27, 09:43   #25
201803090921
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 4 539
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

Temat dla mnie

Zauważyłam, że w moim przypadku wszystko zależy nie od ilości przespanych godzin, a od pory wstawania
Mogę spać i po 10h, ale jeśli mam wstać o nieludzkiej godzinie, np. jakiejś 5:30 czy 6:00, to na mur beton po południu jestem jak wyplutai nic nie pomaga; ponadto samo wstawanie o takiej porze dosłownie boli, fizycznie. Jesienią czy zimą to jakiś horror
Godzinę później to już zupełnie inna bajka, wstaję normalnie i dobrze się czuję.
Jako małolata liczyłam, że z wiekiem to się zmieni, ale gucio - jest tak samo koszmarnie, zresztą mój tata ma tak samo.
201803090921 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-27, 10:07   #26
nati-mo
Rozeznanie
 
Avatar nati-mo
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 519
GG do nati-mo
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

Cytat:
Napisane przez kaledonia Pokaż wiadomość
Jakbym siebie czytałam sprzed prawie 2 lat...nawet czas dojazdu do pracy się zgadza ...Pisałam już trochę o tej beznadziejnej sytuacji w wątku o korporacjach,bo tam pracowałam.
Rzuć tą pracę, bo nie ma innego wyjścia. Mnie nerwy doprowadziły do problemów z żołądkiem i innymi sprawami. Zajadałam stresy.
Cały czas jeszcze dochodzę do siebie. Pierwsze 3 miesiące po rzuceniu pracy spałam w ciągu dnia po 16 godzin i ciągle mi było mało. Takie spustoszenie w moim organizmie zrobiła ta cudna praca.
Widocznie nerwy lubią psuć układ trawienny - ja mam straszne problemy z jelitami - ciężko mi jest co rano spokojnie wyjść z domu do pracy bez nawiedzenia parę razy toalety, a i nierzadko zawracam się z trasy :/
W poniedziałek składam wypowiedzenie, niby jestem zdecydowana, ale wiadomo, boję się, że nic innego nie znajdę. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie spędzić kolejnego roku w tej pracy, bo oszaleję. Już mi się w głowie zaczyna wszystko przestawiać, mam wrażenie, że dotarłam do jakiejś bardzo cienkiej granicy, i wystarczy że coś drobnego mnie wyprowadzi z równowagi i kogoś pogryzę, pobiję, albo i coś gorszego zrobię.

---------- Dopisano o 11:07 ---------- Poprzedni post napisano o 10:53 ----------

Cytat:
Napisane przez Kusum Pokaż wiadomość
Próbowałyście brac jakies suplementy? Ja biore magnez, b complex, glutaminę, tauryne, bcaa, czasem żelazo, krople Bacha, ktore kupilam dla kotów, ale sama też korzystam jak mam zły dzien.
Generalnie ja mam okresowe spadki nastroju i chęci do życia, co jest związane z hormonami i pogodą. Jestem meteopatką i mam niskie ciśnienie.
Własnie miałam zadac pytanie o jakiś suple Łykam magnez, wapno i jakieś kapsuły na włosy. Na humor i siły witalne nie pomagają
Cytat:
Wspomagam się też sportem. To wszystko dużo daje. Sport, dobra dieta i suplementy mogą podnieść poziom endorfin
Sport... Hmm. Chciałam, w sumie nadal chcę, ale nie mam siły i koło się zamyka.
__________________
A. i C.mną rządzą ->

->
nati-mo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-27, 10:22   #27
Iselle
Zadomowienie
 
Avatar Iselle
 
Zarejestrowany: 2003-04
Lokalizacja: woj. śląskie - Zagłębie
Wiadomości: 1 438
GG do Iselle
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

suplementy u mnie nic nie dają, siłownia też zaczęła mnie denerwować i zrezygnowałam
poprawia mi się trochę kiedy sobie wyobrażam że nie muszę już tu pracować i kiedy w myślach wręczam wypowiedzenie
Iselle jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-27, 10:34   #28
kaledonia
Moderator
 
Avatar kaledonia
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Fiordy
Wiadomości: 10 860
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

Cytat:
Napisane przez nati-mo Pokaż wiadomość
Widocznie nerwy lubią psuć układ trawienny - ja mam straszne problemy z jelitami - ciężko mi jest co rano spokojnie wyjść z domu do pracy bez nawiedzenia parę razy toalety, a i nierzadko zawracam się z trasy :/
W poniedziałek składam wypowiedzenie, niby jestem zdecydowana, ale wiadomo, boję się, że nic innego nie znajdę. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie spędzić kolejnego roku w tej pracy, bo oszaleję. Już mi się w głowie zaczyna wszystko przestawiać, mam wrażenie, że dotarłam do jakiejś bardzo cienkiej granicy, i wystarczy że coś drobnego mnie wyprowadzi z równowagi i kogoś pogryzę, pobiję, albo i coś gorszego zrobię.

---------- Dopisano o 11:07 ---------- Poprzedni post napisano o 10:53 ----------


Własnie miałam zadac pytanie o jakiś suple Łykam magnez, wapno i jakieś kapsuły na włosy. Na humor i siły witalne nie pomagają

Sport... Hmm. Chciałam, w sumie nadal chcę, ale nie mam siły i koło się zamyka.
Ty przed wyjściem odwiedzasz toaletę,a mnie się często w pracy zdarzało co było powodem niezadowolenia szefostwa (wyliczanie przerwy z zegarkiem w ręku).
Magnez i vitaminery łykało chyba u nas pół biura, bo nie tylko ja miałam takie problemy. Ale nadgodziny niepłatne,bo to była nasza wina,że się nie wyrabiamy
Mnie wypowiedzenie przyniosło ulgę tzw tumiwisizm. Mina mojego szefa, któremu znienacka wręczyłam podanie po prawie 5 latach pracy... bezcenna
kaledonia jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-27, 10:45   #29
Kusum
Zakorzenienie
 
Avatar Kusum
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: lbn
Wiadomości: 8 937
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

Cytat:
Napisane przez kaledonia Pokaż wiadomość
Ty przed wyjściem odwiedzasz toaletę,a mnie się często w pracy zdarzało co było powodem niezadowolenia szefostwa (wyliczanie przerwy z zegarkiem w ręku).
Magnez i vitaminery łykało chyba u nas pół biura, bo nie tylko ja miałam takie problemy. Ale nadgodziny niepłatne,bo to była nasza wina,że się nie wyrabiamy
Mnie wypowiedzenie przyniosło ulgę tzw tumiwisizm. Mina mojego szefa, któremu znienacka wręczyłam podanie po prawie 5 latach pracy... bezcenna
Jak czytam takie rzeczy to myślę, że ja jednak nie mam złej pracy
Nikt nas nie rozlicza z tego ile pijemy kawę a ile jemy obiad. To jest chore!
__________________
"Kiedyś traktowałem ludzi dobrze. Teraz - z wzajemnością". A. Hopkins
Kusum jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2014-03-27, 10:53   #30
Iselle
Zadomowienie
 
Avatar Iselle
 
Zarejestrowany: 2003-04
Lokalizacja: woj. śląskie - Zagłębie
Wiadomości: 1 438
GG do Iselle
Dot.: Przychodzę z pracy i nie mam na nic siły. Ktoś jeszcze?

a u mnie nie ma czegoś takiego jak przerwa, ostatnio nawet wymyśliła że nie można nawet się napić czy ugryźć czegoś jak jest klient
tak więc je się w biegu, w ukryciu w magazynie albo jak szefowej nie ma
Iselle jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Forum Plotkowe


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-10-21 13:59:10


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 03:43.