Rodzina - żal post - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2019-08-20, 10:33   #1
daisydoo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 54

Rodzina - żal post


Cześć!
To będzie bardziej tak zwany ,,żal-post" niż prośba o rady, a może po części i to, i to...
Generalnie wiem, że moja rodzina, w porównaniu do innych, jest dość spokojna jeśli chodzi o ,,wciskanie" swoich poglądów i pewnie mój problem nie jest zbyt wielki, ale dotyka drażliwego dla mnie tematu.

Przechodząc do sedna: generalnie, gdy zaczęłam robić prawo jazdy, to bardzo szybko zrozumiałam, że nie jest to moja bajka (zeszło się to z faktem, że mój instruktor nie był zbyt udany, ale nie sądzę, żeby to miało większy wpływ). Nie zdałam ze dwa razy, odpuściłam, chciałam mieć spokój. Mimo tego przeżywałam zmasowany atak o treści: ,,musisz zrobić prawko!1!!1! jak to tak bez?!".
W końcu miałam wolny czas w wakacje(między studiami) i stwierdziłam, że dla świętego spokoju, ich i mojego, to zrobię będąc na wakacje w rodzinnym mieście. Zrobiłam prawo jazdy, wszystko super, wszyscy szczęśliwi. Trochę pojeździłam w tym czasie, może nie wiele, ale z 200 km myślę, że zrobiłam. Nadal mi się nie podobało.
Generalnie to było dwa lata temu. Teraz nadal jestem w moim docelowym mieście studenckim. Samochodem praktycznie nie jeżdżę, bo po pierwsze nie mam gdzie, a po drugie nie chce.

Trasy do domu jeżdżę z moim chłopakiem, który ma auto (oboje mieszkamy w tym samym mieście rodzinnym i razem wracamy do rodziny), a po mieście studenckim samochód byłby mi totalnie zbędny. Nie mówiąc o tym, że to chyba byłby absurd utrzymywać samochód, którym bym miała jeździć raz/dwa razy w miesiącu i jeszcze opłacać miejsce parkingowe. A kolejnym absurdem by było, ze z chłopakiem mielibyśmy równolegle dwoma samochodami pokonywać jedną trasę i chyba sobie machać zza szyb...

Ale... na każdym spotkaniu rodzinnym ten temat się ciągle przewija, a mnie trafia szlag. Nie chodzi o rodziców, a o dalszą rodzinę. Pytanie: a jeździsz samochodem? a czemu nie? Musisz jeździć! Przecież zapomnisz, jak się jeździ! Kierowce sobie znalazłaś do miasta (czyli mojego chłopaka, który samochód ma!!). Ostatnio nawet usłyszałam od członka rodziny: no, bo ja chciałem swój samochód zmienić, to akurat ty byś mogła go sobie wziąć! - a ja tylko takie wtf?, ale spokojnie skomentowałam to odpowiednio. W ogóle nie wiem skąd taki tekst i przekonanie, że ja coś będę brać. Przecież, gdybym chciała samochód, to rodzice by mi go kupili, to nie tak, że go nie mam, bo nas nie stać, czy coś. I każdy tam to wie.

Może ja jestem za mało odporna psychicznie, ale ileż można gadać jedno i to samo? Ja zrobiłam to prawko, żeby mieć spokój i ewentualnie, żeby w przyszłości, gdy będę musiała jeździć autem, to móc się lekko doszkolić i jakoś ruszyć, a nie robić cały kurs od nowa. A muszę słuchać tych pierdów i tak.

Pomijam fakt, że mieszkamy w tym mieście w mieszkaniu mojego chłopaka, normalnie płacimy wszystko na pół etc. A tu też słyszałam pytania do moich rodziców, ze czemu mi mieszkania nie kupią albo od dziadka, który wynajmuje mieszkanie swoje, że szkoda, że nie ma go w moim mieście studenckim, to bym sobie mieszkała tam. No serio? Mieszkam z chłopakiem, w jego mieszkaniu, nie na wynajmie, nie rozstaniemy się i nagle nie zaczniemy osobno mieszkać XD. Zastanawiam się skąd te teksty i dziwne przemyślenia?


Może macie jakieś skuteczne sposoby, żeby ukrócić takie gadki? Bo w sumie bycie pyskatym średnio pomaga, bo już dostałam parę zimniejszych spojrzeń. Jedyne co mnie jeszcze jakoś trzyma, to fakt wsparcia w mamie, która sama pewne rzeczy ukróca np. ,, a po co im dwa samochody utrzymywać w (tym mieście studenckim)?" etc.

Ja wiem, że przeżywam, jak mrówka okres i powinnam to totalnie olać, ale dla mnie ten temat jest mega drażliwy i nadal nieprzyjemny, a nikt tego nie próbuje nawet zrozumieć. Nie pakuje się w samochód, życie mnie do tego JESZCZE nie zmusiło, ale prawo jazdy mam i jak zmusi, to jeździć będę. Nie czaję czemu jest problem z uszanowaniem tego.
daisydoo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 11:09   #2
Magmag0194
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 146
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez daisydoo Pokaż wiadomość
Cześć!
To będzie bardziej tak zwany ,,żal-post" niż prośba o rady, a może po części i to, i to...
Generalnie wiem, że moja rodzina, w porównaniu do innych, jest dość spokojna jeśli chodzi o ,,wciskanie" swoich poglądów i pewnie mój problem nie jest zbyt wielki, ale dotyka drażliwego dla mnie tematu.

Przechodząc do sedna: generalnie, gdy zaczęłam robić prawo jazdy, to bardzo szybko zrozumiałam, że nie jest to moja bajka (zeszło się to z faktem, że mój instruktor nie był zbyt udany, ale nie sądzę, żeby to miało większy wpływ). Nie zdałam ze dwa razy, odpuściłam, chciałam mieć spokój. Mimo tego przeżywałam zmasowany atak o treści: ,,musisz zrobić prawko!1!!1! jak to tak bez?!".
W końcu miałam wolny czas w wakacje(między studiami) i stwierdziłam, że dla świętego spokoju, ich i mojego, to zrobię będąc na wakacje w rodzinnym mieście. Zrobiłam prawo jazdy, wszystko super, wszyscy szczęśliwi. Trochę pojeździłam w tym czasie, może nie wiele, ale z 200 km myślę, że zrobiłam. Nadal mi się nie podobało.
Generalnie to było dwa lata temu. Teraz nadal jestem w moim docelowym mieście studenckim. Samochodem praktycznie nie jeżdżę, bo po pierwsze nie mam gdzie, a po drugie nie chce.

Trasy do domu jeżdżę z moim chłopakiem, który ma auto (oboje mieszkamy w tym samym mieście rodzinnym i razem wracamy do rodziny), a po mieście studenckim samochód byłby mi totalnie zbędny. Nie mówiąc o tym, że to chyba byłby absurd utrzymywać samochód, którym bym miała jeździć raz/dwa razy w miesiącu i jeszcze opłacać miejsce parkingowe. A kolejnym absurdem by było, ze z chłopakiem mielibyśmy równolegle dwoma samochodami pokonywać jedną trasę i chyba sobie machać zza szyb...

Ale... na każdym spotkaniu rodzinnym ten temat się ciągle przewija, a mnie trafia szlag. Nie chodzi o rodziców, a o dalszą rodzinę. Pytanie: a jeździsz samochodem? a czemu nie? Musisz jeździć! Przecież zapomnisz, jak się jeździ! Kierowce sobie znalazłaś do miasta (czyli mojego chłopaka, który samochód ma!!). Ostatnio nawet usłyszałam od członka rodziny: no, bo ja chciałem swój samochód zmienić, to akurat ty byś mogła go sobie wziąć! - a ja tylko takie wtf?, ale spokojnie skomentowałam to odpowiednio. W ogóle nie wiem skąd taki tekst i przekonanie, że ja coś będę brać. Przecież, gdybym chciała samochód, to rodzice by mi go kupili, to nie tak, że go nie mam, bo nas nie stać, czy coś. I każdy tam to wie.

Może ja jestem za mało odporna psychicznie, ale ileż można gadać jedno i to samo? Ja zrobiłam to prawko, żeby mieć spokój i ewentualnie, żeby w przyszłości, gdy będę musiała jeździć autem, to móc się lekko doszkolić i jakoś ruszyć, a nie robić cały kurs od nowa. A muszę słuchać tych pierdów i tak.

Pomijam fakt, że mieszkamy w tym mieście w mieszkaniu mojego chłopaka, normalnie płacimy wszystko na pół etc. A tu też słyszałam pytania do moich rodziców, ze czemu mi mieszkania nie kupią albo od dziadka, który wynajmuje mieszkanie swoje, że szkoda, że nie ma go w moim mieście studenckim, to bym sobie mieszkała tam. No serio? Mieszkam z chłopakiem, w jego mieszkaniu, nie na wynajmie, nie rozstaniemy się i nagle nie zaczniemy osobno mieszkać XD. Zastanawiam się skąd te teksty i dziwne przemyślenia?


Może macie jakieś skuteczne sposoby, żeby ukrócić takie gadki? Bo w sumie bycie pyskatym średnio pomaga, bo już dostałam parę zimniejszych spojrzeń. Jedyne co mnie jeszcze jakoś trzyma, to fakt wsparcia w mamie, która sama pewne rzeczy ukróca np. ,, a po co im dwa samochody utrzymywać w (tym mieście studenckim)?" etc.

Ja wiem, że przeżywam, jak mrówka okres i powinnam to totalnie olać, ale dla mnie ten temat jest mega drażliwy i nadal nieprzyjemny, a nikt tego nie próbuje nawet zrozumieć. Nie pakuje się w samochód, życie mnie do tego JESZCZE nie zmusiło, ale prawo jazdy mam i jak zmusi, to jeździć będę. Nie czaję czemu jest problem z uszanowaniem tego.
Olać. Jedyna rada. Ja na pytania rodziny zawsze odpowiadałam że wszystko w swoim czasie. W Twoim przypadku również obstawiam, że po studiach możesz zacząć jeździć bo zmienią się okoliczności, np. praca z kiepskim dojazdem komunikacją miejską. Ale nie musisz oczywiście nagle stać się super kierowcą. Prawko masz, moja chrzestna zaczęła jeździć 20 lat po jego zdaniu
Jeśli pyskowanie nie działa, to odpowiadaj na spokojnie właśnie że jak będzie sens, to to przemyslisz. Tyle. Każdy będzie zadowolony.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Magmag0194 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 11:13   #3
jagutka133
Raczkowanie
 
Avatar jagutka133
 
Zarejestrowany: 2019-04
Wiadomości: 255
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez daisydoo Pokaż wiadomość
Nie czaję czemu jest problem z uszanowaniem tego.
Bo się dajesz.

Zaliczyłaś parę zimnych spojrzeń, no wielkie mi co. O to chyba chodziło, co nie? Raz, drugi, trzeci... i taki tuptuś wpie*dalaczek w końcu się nauczy pilnować swoich spraw.

Życzę troszkę więcej asertywności.
jagutka133 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 11:17   #4
daisydoo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 54
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez Magmag0194 Pokaż wiadomość
Olać. Jedyna rada. Ja na pytania rodziny zawsze odpowiadałam że wszystko w swoim czasie. W Twoim przypadku również obstawiam, że po studiach możesz zacząć jeździć bo zmienią się okoliczności, np. praca z kiepskim dojazdem komunikacją miejską. Ale nie musisz oczywiście nagle stać się super kierowcą. Prawko masz, moja chrzestna zaczęła jeździć 20 lat po jego zdaniu
Jeśli pyskowanie nie działa, to odpowiadaj na spokojnie właśnie że jak będzie sens, to to przemyslisz. Tyle. Każdy będzie zadowolony.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Ja tam sobie zdaję sprawę, że plany planami, a życie życiem i mogę zostać przez okoliczności zmuszona do częstej jazdy autem i wcale się na to nie zamykam. Dlatego też chciałam zrobić to prawko, żeby potem mieć ewentualnie łatwiej, jeśli życie mnie przymusi. Ale nie rozumiem czemu ja teraz mam na siłę jeździć, a może jeszcze kupować samochód, który będzie stał, bo komuś się coś wydaje

---------- Dopisano o 11:15 ---------- Poprzedni post napisano o 11:15 ----------

Cytat:
Napisane przez jagutka133 Pokaż wiadomość
Bo się dajesz.

Zaliczyłaś parę zimnych spojrzeń, no wielkie mi co. O to chyba chodziło, co nie? Raz, drugi, trzeci... i taki tuptuś wpie*dalaczek w końcu się nauczy pilnować swoich spraw.

Życzę troszkę więcej asertywności.
Przyda się

---------- Dopisano o 11:17 ---------- Poprzedni post napisano o 11:15 ----------

A najgorsze jest to, że ja rodzinkę mam naprawdę spoko i na większość tematów pogadać idzie bardzo fajnie, ale z tym prawem jazdy, to się zachowują, jakby im styki zaczynało palić. Ale to samo było u rodziny mojego chłopaka, tam też było tluczenie, zeby robić i jeździć!1!! Ale może to wynika z tego, ze jesteśmy z wiochy i dla nich samochód ma podstawowe znaczenie jeśli chodzi o jakiekolwiek przemieszczanie się
daisydoo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 11:19   #5
cybilla
Raczkowanie
 
Avatar cybilla
 
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 33
Dot.: Rodzina - żal post

mam chyba podobny problem z tym że ja prawka nie robię - boję się jeździć nawet jako pasażer, dla mnie to za duża odpowiedzialność i po prostu się na to nie godzę. I tak samo słucham NON STOP niestety, cudownej metody oprócz kłótni i przedstawiania swoich argumentów - nie znalazłam.
cybilla jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 11:23   #6
daisydoo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 54
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez cybilla Pokaż wiadomość
mam chyba podobny problem z tym że ja prawka nie robię - boję się jeździć nawet jako pasażer, dla mnie to za duża odpowiedzialność i po prostu się na to nie godzę. I tak samo słucham NON STOP niestety, cudownej metody oprócz kłótni i przedstawiania swoich argumentów - nie znalazłam.
Ja mam wrażenie, ze na hasło ,,prawo jazdy"część ludzi doznaje jakiegoś zwarcia na stykach w głowie.

Edytowane przez daisydoo
Czas edycji: 2019-08-20 o 11:29
daisydoo jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 11:41   #7
mariamalaria
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 3 891
Dot.: Rodzina - żal post

Zrobiłam prawko, pojezdziłam trzy lata ,bo musiałam, pracowałam 15 km od miasta, potem jeszcze 3 lata, ale bałam się, nie lubiłam i jeżdziłM tylko po moim niewielkim A zakorkosanym często mieście. Przestałam, sprzedałam auto.
Traf chciał, że po 15 latach odziedziczyłam auto po Ojcu. Próbowałam do tego3wrocic na placu.
No, nie i już!
Mama bardzo nalegała, ciągle dopytywała. W końcu jej powiedzialam: A jak się zmuszę, bo mi każesz, chociaż się do tego nie nadaję, a potem zginę w wypadku, to jak się poczujesz?
Zadziałało. Może i u ciebie zadziała.
mariamalaria jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 13:09   #8
fristi
Rozeznanie
 
Avatar fristi
 
Zarejestrowany: 2017-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 534
Dot.: Rodzina - żal post

A próbowałaś przedstawiać te same argumenty co tutaj? Albo spytaj czy ktoś w takim wypadku jest chętny do opłacania wszystkiego skoro tak mu zależy na tym żebyś posiadała auto
Jeśli nie pomagają logiczne argumenty, ani pyskowanie no to pozostaje strategia olania. Czyli mówisz dobrze, dobrze, kiwasz głową i zmieniasz temat. Ja wiem jak takie gadanie wkurza bo część mojej rodziny jest taka (z Twojego opisu wynika, że moja jest dużo gorsza od Twojej bo oni czepiają się o wszystko, od wyglądu po życiowe wybory, choć jestem już dawno dorosła), natomiast nie da się zmienić takich ludzi, pozostaje dla własnego spokoju nauczyć się nie przejmować takim gadaniem. Ja jeszcze obśmiewam czasem jak na zbyt wiele sobie pozwalają, ale to może naprawdę skisić atmosferę, więc ostrożnie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
fristi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 13:28   #9
Palee
Raczkowanie
 
Avatar Palee
 
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 43
Dot.: Rodzina - żal post

To jest jeden z najbardziej wkur***cych typow męczenia dupy vprzez rodzine. Tez zrobilam prawko na zasadzie "bo trzeba" i po zdaniu egzaminu poza pojezdzeniem sobie autem w wakacje po maturach praktycznie stracilam sens posiadania prawa jazdy - w miescie do ktorego przeprowadzilam sie na stale auto jest mi do niczego nie potrzebne, w zupelnosci wystarczaja mi pociagi i busy. Prawie 3 tysiace zlotych psu w tyłek bo rodzina wiedziala lepiej czego potrzebuje.
Palee jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 14:14   #10
Blanka132
Raczkowanie
 
Avatar Blanka132
 
Zarejestrowany: 2019-04
Wiadomości: 244
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez cybilla Pokaż wiadomość
mam chyba podobny problem z tym że ja prawka nie robię - boję się jeździć nawet jako pasażer, dla mnie to za duża odpowiedzialność i po prostu się na to nie godzę. I tak samo słucham NON STOP niestety, cudownej metody oprócz kłótni i przedstawiania swoich argumentów - nie znalazłam.
Witaj w klubie, ja mam tak samo. Czuję, że ja się do jazdy samochodem po prostu nie nadaję. Boję się nawet jak jadę z tż i on kogoś wyprzedza, no serce mi staje bo zaraz mam tysiąc wizji. Zresztą ja nawet nie potrafię jeździć rowerem kierując jedną ręką, bo mam stracha, że zaraz się przewrócę, więc nie wyobrażam sobie jak mogłabym ogarnąć jazdę samochodem, kierowanie, zmianę biegów i patrzenie na drogę.
U mnie rodzinka zapewne myśli swoje, ale nic głośno nie mówi oprócz mamy, która za argument posiadania prawa jazdy podaje to, że raz: wszyscy mają, a dwa: kiedyś mi się może przydać, bo np. trzeba będzie ją po szpitalach czy lekarzach wozić (sama prawa jazdy też nigdy nie miała).
Blanka132 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 14:19   #11
januszpolak
Wtajemniczenie
 
Avatar januszpolak
 
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 2 887
Dot.: Rodzina - żal post

Ja zrobiłam prawko, wymuszone przez rodzinę i żałuję. Nie chciałam go robić, trwało kilka lat zanim mnie przycisnęli. Nie chodzi o sam strach, ale jeżdżenie autem w dużym mieście, w którym mieszkam (i mieszkać zawsze będę) wydawało mi się strasznie niewygodne, typu problemy z parkowaniem, koszt benzyny, konieczność stania w korku, konieczność bycia uważną (no bo niewyspana i kogoś potrącę), kiepska kultura jazdy, przekraczanie prędkości. Nie bałam się bardzo, chociaż oczywiście trochę też bo mało jeździłam. Później priorytety mi się zmieniły, zrozumiałam rolę aut w zanieczyszczaniu środowiska, zrobiłam kalkulację jak bardzo opłaca mi się: a) zaoszczędzić na karnecie na siłownię, b) zaoszczędzić na kosztach benzyny i utrzymywania auta, c) poprawić zdrowie psychiczne i kondycję, d) zaoszczędzić czas, jeżdżąc rowerem. I nigdy nie wsiądę do samochodu, prawko mogę wyrzucić do kosza. Głupie myślenie, każdy musi mieć prawko, bla bla znam to, a później stoją wszyscy w korku, atakują przechodniów na pasach bo im się spieszy, robią się agresywni, nie mówiąc o tych tonach aut blokujących przejścia. Bo każdy musi swoim autkiem pojedynczo do pracy Kiedy ludzie zmądrzeją?
januszpolak jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 14:27   #12
fristi
Rozeznanie
 
Avatar fristi
 
Zarejestrowany: 2017-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 534
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez januszpolak Pokaż wiadomość
Ja zrobiłam prawko, wymuszone przez rodzinę i żałuję. Nie chciałam go robić, trwało kilka lat zanim mnie przycisnęli. Nie chodzi o sam strach, ale jeżdżenie autem w dużym mieście, w którym mieszkam (i mieszkać zawsze będę) wydawało mi się strasznie niewygodne, typu problemy z parkowaniem, koszt benzyny, konieczność stania w korku, konieczność bycia uważną (no bo niewyspana i kogoś potrącę), kiepska kultura jazdy, przekraczanie prędkości. Nie bałam się bardzo, chociaż oczywiście trochę też bo mało jeździłam. Później priorytety mi się zmieniły, zrozumiałam rolę aut w zanieczyszczaniu środowiska, zrobiłam kalkulację jak bardzo opłaca mi się: a) zaoszczędzić na karnecie na siłownię, b) zaoszczędzić na kosztach benzyny i utrzymywania auta, c) poprawić zdrowie psychiczne i kondycję, d) zaoszczędzić czas, jeżdżąc rowerem. I nigdy nie wsiądę do samochodu, prawko mogę wyrzucić do kosza. Głupie myślenie, każdy musi mieć prawko, bla bla znam to, a później stoją wszyscy w korku, atakują przechodniów na pasach bo im się spieszy, robią się agresywni, nie mówiąc o tych tonach aut blokujących przejścia. Bo każdy musi swoim autkiem pojedynczo do pracy Kiedy ludzie zmądrzeją?
Nigdy nie zmądrzeją

Ja jeszcze dodam, że prawko mam od prawie 10 lat, jeżdżę jak potrzebuję, lubię prowadzić, choć też czasem mnie to stresuje. Ale nie rozumiem zmuszania kogoś do robienia prawa jazdy, serio. Dlatego autorko nie daj się do niczego zmuszać, prawko masz, może kiedyś się przyda, może nie, a jak inni tego nie kumają to ich problem.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
fristi jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 20:45   #13
megamag
Zakorzenienie
 
Avatar megamag
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 299
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez daisydoo Pokaż wiadomość
Cześć!
To będzie bardziej tak zwany ,,żal-post" niż prośba o rady, a może po części i to, i to...
Generalnie wiem, że moja rodzina, w porównaniu do innych, jest dość spokojna jeśli chodzi o ,,wciskanie" swoich poglądów i pewnie mój problem nie jest zbyt wielki, ale dotyka drażliwego dla mnie tematu.

Przechodząc do sedna: generalnie, gdy zaczęłam robić prawo jazdy, to bardzo szybko zrozumiałam, że nie jest to moja bajka (zeszło się to z faktem, że mój instruktor nie był zbyt udany, ale nie sądzę, żeby to miało większy wpływ). Nie zdałam ze dwa razy, odpuściłam, chciałam mieć spokój. Mimo tego przeżywałam zmasowany atak o treści: ,,musisz zrobić prawko!1!!1! jak to tak bez?!".
W końcu miałam wolny czas w wakacje(między studiami) i stwierdziłam, że dla świętego spokoju, ich i mojego, to zrobię będąc na wakacje w rodzinnym mieście. Zrobiłam prawo jazdy, wszystko super, wszyscy szczęśliwi. Trochę pojeździłam w tym czasie, może nie wiele, ale z 200 km myślę, że zrobiłam. Nadal mi się nie podobało.
Generalnie to było dwa lata temu. Teraz nadal jestem w moim docelowym mieście studenckim. Samochodem praktycznie nie jeżdżę, bo po pierwsze nie mam gdzie, a po drugie nie chce.

Trasy do domu jeżdżę z moim chłopakiem, który ma auto (oboje mieszkamy w tym samym mieście rodzinnym i razem wracamy do rodziny), a po mieście studenckim samochód byłby mi totalnie zbędny. Nie mówiąc o tym, że to chyba byłby absurd utrzymywać samochód, którym bym miała jeździć raz/dwa razy w miesiącu i jeszcze opłacać miejsce parkingowe. A kolejnym absurdem by było, ze z chłopakiem mielibyśmy równolegle dwoma samochodami pokonywać jedną trasę i chyba sobie machać zza szyb...

Ale... na każdym spotkaniu rodzinnym ten temat się ciągle przewija, a mnie trafia szlag. Nie chodzi o rodziców, a o dalszą rodzinę. Pytanie: a jeździsz samochodem? a czemu nie? Musisz jeździć! Przecież zapomnisz, jak się jeździ! Kierowce sobie znalazłaś do miasta (czyli mojego chłopaka, który samochód ma!!). Ostatnio nawet usłyszałam od członka rodziny: no, bo ja chciałem swój samochód zmienić, to akurat ty byś mogła go sobie wziąć! - a ja tylko takie wtf?, ale spokojnie skomentowałam to odpowiednio. W ogóle nie wiem skąd taki tekst i przekonanie, że ja coś będę brać. Przecież, gdybym chciała samochód, to rodzice by mi go kupili, to nie tak, że go nie mam, bo nas nie stać, czy coś. I każdy tam to wie.

Może ja jestem za mało odporna psychicznie, ale ileż można gadać jedno i to samo? Ja zrobiłam to prawko, żeby mieć spokój i ewentualnie, żeby w przyszłości, gdy będę musiała jeździć autem, to móc się lekko doszkolić i jakoś ruszyć, a nie robić cały kurs od nowa. A muszę słuchać tych pierdów i tak.

Pomijam fakt, że mieszkamy w tym mieście w mieszkaniu mojego chłopaka, normalnie płacimy wszystko na pół etc. A tu też słyszałam pytania do moich rodziców, ze czemu mi mieszkania nie kupią albo od dziadka, który wynajmuje mieszkanie swoje, że szkoda, że nie ma go w moim mieście studenckim, to bym sobie mieszkała tam. No serio? Mieszkam z chłopakiem, w jego mieszkaniu, nie na wynajmie, nie rozstaniemy się i nagle nie zaczniemy osobno mieszkać XD. Zastanawiam się skąd te teksty i dziwne przemyślenia?


Może macie jakieś skuteczne sposoby, żeby ukrócić takie gadki? Bo w sumie bycie pyskatym średnio pomaga, bo już dostałam parę zimniejszych spojrzeń. Jedyne co mnie jeszcze jakoś trzyma, to fakt wsparcia w mamie, która sama pewne rzeczy ukróca np. ,, a po co im dwa samochody utrzymywać w (tym mieście studenckim)?" etc.

Ja wiem, że przeżywam, jak mrówka okres i powinnam to totalnie olać, ale dla mnie ten temat jest mega drażliwy i nadal nieprzyjemny, a nikt tego nie próbuje nawet zrozumieć. Nie pakuje się w samochód, życie mnie do tego JESZCZE nie zmusiło, ale prawo jazdy mam i jak zmusi, to jeździć będę. Nie czaję czemu jest problem z uszanowaniem tego.
Twoja rodzina jest jakaś nowobogacka, że tam tak mieszkania i samochody rozdają? Jakby co to powiedz im, że ja mogę przyjąć, tylko daj znać, gdzie się zgłosić.
megamag jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 20:53   #14
GdyKochamy
Zadomowienie
 
Avatar GdyKochamy
 
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 1 919
Dot.: Rodzina - żal post

Uważaj, bo zaraz zacznie się kiedy ślub i dzieci... To jest niestety ten typ ludzi, często z małych miejscowości, którzy widzą tylko jeden sposób na życie.
__________________
kiedy się naprawdę kogoś kocha, wierność nie jest żadną zasługą...
GdyKochamy jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 21:59   #15
AuroraCoriolis
Rozeznanie
 
Avatar AuroraCoriolis
 
Zarejestrowany: 2017-02
Wiadomości: 857
Dot.: Rodzina - żal post

Coz, najlepiej sie nie przejmowac i temat ola. Poza tym tez:.Mozna poduskutowac i powiedziec to c napisalas tutaj.
Mozna zbyc jakims zarcikiem w stylu (po co mi prawo jazdy wtedy musialabym sama na zakupy jezdzic a tak to chlopak musi mnie wozic)
Mozna pokiwac glowa,przytaknac a i tak wiedziec swoje.
Mozna poprosic matke/ojca,zeby ogarnela ciotki (w koncu to siostry),zeby sie odwalily bo to dla Ciebie drazliwy teamt.
Mozna pyskowac ale szkoda bo potem jest kwas.
Mozna praktykowac spokojne oddychanie i medytacje.
Mozna zmienic temat.
Mozna zapytac o cos co krepuje odbiorce/jest dla niego ciezkim tematem to zajmie sie swoim fochem/wyzalaniem i odpusci.
Mozna klamac,ze jezdzic i jest Ci dobrze az zapomna zeby pytac.
AuroraCoriolis jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 22:50   #16
Jogurtowe_love
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 260
Dot.: Rodzina - żal post

Ooo jak się cieszę, że nie jestem jedyna, która nie chce prawa jazdy. Zawsze wszyscy na mnie patrzą jak na wariatkę jak mówię, że mi nie potrzebne i nie nadaję się do tego. Teraz się zaczął argument "dobra dobra, teraz niepotrzebne aaaaleee jak będziesz miała dzieci to pożałujesz że nie jeździsz!"
Jogurtowe_love jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 22:53   #17
lavenda6
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 26
Dot.: Rodzina - żal post

Wy tak wszystkie na serio?
Dla mnie umiejętność prowadzenia samochodu jest równie ważna jak choćby umiejętność jazdy na rowerze.
Może nie będziesz codziennie jeździć, ale warto umieć, żeby choćby być samodzielną gdy sytuacja tego wymaga ... Mi jazda samochodem sprawia przyjemność, ale rozumiem, że komuś może to nie leżeć; ale żeby się tak wzbraniać przed tym? Gdyby mój facet miał takie podejście to bym się wkurzała, że muszę robić za szofera bo on nie ma ochoty. Mam tez wrażenie, że gdyby na tym forum napisał facet, że po co ma częściej jeździć autem skoro go dziewczyna wozi, to inne komentarze by się tu pojawiły (że leniwy, że się wysługuje itp.)
lavenda6 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 23:06   #18
januszpolak
Wtajemniczenie
 
Avatar januszpolak
 
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 2 887
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez lavenda6 Pokaż wiadomość
Wy tak wszystkie na serio?
Dla mnie umiejętność prowadzenia samochodu jest równie ważna jak choćby umiejętność jazdy na rowerze.
Może nie będziesz codziennie jeździć, ale warto umieć, żeby choćby być samodzielną gdy sytuacja tego wymaga ... Mi jazda samochodem sprawia przyjemność, ale rozumiem, że komuś może to nie leżeć; ale żeby się tak wzbraniać przed tym? Gdyby mój facet miał takie podejście to bym się wkurzała, że muszę robić za szofera bo on nie ma ochoty. Mam tez wrażenie, że gdyby na tym forum napisał facet, że po co ma częściej jeździć autem skoro go dziewczyna wozi, to inne komentarze by się tu pojawiły (że leniwy, że się wysługuje itp.)
Nie każdy ma ochotę orać środowisko dla własnego komfortu. Poza tym co to za komfort, za kierownicę i heja na siłownię Nigdy nie zdarzyło mi się znaleźć w sytuacji, w której auto byłoby niezbędne (z wyjątkiem sytuacji, w których karetka była niezbędna - w takich byłam, ale wtedy logiczne że nikt nie będzie swoim autem zasuwał ). To mit w który wszyscy wierzymy, że auto jest potrzebne. Na wsi może tak. Ale mowa o mieście studenckim. Pociągi zapewne jeżdżą (sama jeździłam z mniejszej miejscowości na studia i do domu i były dobre połączenia). Zakupy można zamówić z dowozem do domu, wszędzie indziej można dojechać rowerem/komunikacją miejską. Koszt auta to kilka tysięcy rocznie (dewaluacja auta, ubezpieczenia, benzyna + ew. naprawy i bilety parkingowe). Tyle co świetne wakacje akurat na relaks po roku pracy Nie zapominajmy o kosztach takich jak nadciśnienie i cukrzyca z powodu małej ilości ruchu. Ale tak, ten kto nie jeździ autem jest nieudacznikiem Wszyscy tak robią, to MUSI być norma.

Edytowane przez januszpolak
Czas edycji: 2019-08-20 o 23:09
januszpolak jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 23:35   #19
Mijanou
Kot-intymnyMOD
 
Avatar Mijanou
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 14 520
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez Jogurtowe_love Pokaż wiadomość
Ooo jak się cieszę, że nie jestem jedyna, która nie chce prawa jazdy. Zawsze wszyscy na mnie patrzą jak na wariatkę jak mówię, że mi nie potrzebne i nie nadaję się do tego. Teraz się zaczął argument "dobra dobra, teraz niepotrzebne aaaaleee jak będziesz miała dzieci to pożałujesz że nie jeździsz!"
Nie jesteś jedyna.

Ja mam prawko i jeżdżę ale w sumie tylko dlatego, że muszę (nie cierpię komnikacji, a auto jest wygodne i nie trzeba dźwigać toreb/ zakupów). I tylko po mieście. W trasę raczej nigdy nie pojadę bo zwyczajnie się do tego nie nadaję. Trudno, nie wszyscy muszą być kierowcami.
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know?



Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209

Okiem kosmetologa (ku zastanowieniu): https://www.youtube.com/channel/UCxu...A0zI_xQ/videos
mikroREKLAMA
Pomagamy kotom
Nie bądźmy obojętni.

Ta reklama pokazywana jest pod 14 520 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Mijanou jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-20, 23:42   #20
lavenda6
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 26
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez januszpolak Pokaż wiadomość
Nie każdy ma ochotę orać środowisko dla własnego komfortu. Poza tym co to za komfort, za kierownicę i heja na siłownię Nigdy nie zdarzyło mi się znaleźć w sytuacji, w której auto byłoby niezbędne (z wyjątkiem sytuacji, w których karetka była niezbędna - w takich byłam, ale wtedy logiczne że nikt nie będzie swoim autem zasuwał ). To mit w który wszyscy wierzymy, że auto jest potrzebne. Na wsi może tak. Ale mowa o mieście studenckim. Pociągi zapewne jeżdżą (sama jeździłam z mniejszej miejscowości na studia i do domu i były dobre połączenia). Zakupy można zamówić z dowozem do domu, wszędzie indziej można dojechać rowerem/komunikacją miejską. Koszt auta to kilka tysięcy rocznie (dewaluacja auta, ubezpieczenia, benzyna + ew. naprawy i bilety parkingowe). Tyle co świetne wakacje akurat na relaks po roku pracy Nie zapominajmy o kosztach takich jak nadciśnienie i cukrzyca z powodu małej ilości ruchu. Ale tak, ten kto nie jeździ autem jest nieudacznikiem Wszyscy tak robią, to MUSI być norma.
Nie mówię, że trzeba samochód posiadać na własność i nim jeździć na codzień, ale że warto potrafić jakoś sensownie jeździć, a to wymaga trochę praktyki. Jak się już nauczysz dobrze, to potem się nie zapomina, ale po samym kursie prawka niewiele się potrafi (takie moje doświadczenie). Ja lubię np. jechać na wakacje w Europie samochodem, być niezależna, spać w aucie tam gdzie mi się podoba a nie siedzieć 2 tygodnie na plaży przy hotelu + ewentualnie 2 wycieczki autokarem. Można żyć bez prawka? Pewnie tak. Ale po co się tak ograniczać? Kiedy z prawkiem w każdej chwili można wynająć auto i pojechać samemu na wycieczkę? Albo wziąć traficar i dojechać wszędzie w mieście? Zrobienie większych zakupów choćby w Ikei to udręka bez samochodu, no ale może tutaj same studentki które jeszcze nie doznały urządzania własnego mieszkania albo wożenia dzieci do żłobka...

PS Spróbuj przetransportować szafę przy przeprowadzce bez samochodu (choćby wynajętego)... rozłożyłabyś na części pierwsze i woziła tramwajem na 4 razy?

Edytowane przez lavenda6
Czas edycji: 2019-08-20 o 23:46 Powód: dopisane 1 zdanie
lavenda6 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 03:28   #21
Mijanou
Kot-intymnyMOD
 
Avatar Mijanou
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 14 520
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez lavenda6 Pokaż wiadomość
Nie mówię, że trzeba samochód posiadać na własność i nim jeździć na codzień, ale że warto potrafić jakoś sensownie jeździć, a to wymaga trochę praktyki. Jak się już nauczysz dobrze, to potem się nie zapomina, ale po samym kursie prawka niewiele się potrafi (takie moje doświadczenie). Ja lubię np. jechać na wakacje w Europie samochodem, być niezależna, spać w aucie tam gdzie mi się podoba a nie siedzieć 2 tygodnie na plaży przy hotelu + ewentualnie 2 wycieczki autokarem. Można żyć bez prawka? Pewnie tak. Ale po co się tak ograniczać? Kiedy z prawkiem w każdej chwili można wynająć auto i pojechać samemu na wycieczkę? Albo wziąć traficar i dojechać wszędzie w mieście? Zrobienie większych zakupów choćby w Ikei to udręka bez samochodu, no ale może tutaj same studentki które jeszcze nie doznały urządzania własnego mieszkania albo wożenia dzieci do żłobka...

PS Spróbuj przetransportować szafę przy przeprowadzce bez samochodu (choćby wynajętego)... rozłożyłabyś na części pierwsze i woziła tramwajem na 4 razy?
Teoretycznie masz rację. Ale w praktyce- nieważne, jak dobrze jeździsz (a jeżdżę już ładnych parę lat, 0 punktów karnych) to i tak nie ma to znaczenia. Możesz być świetnym kierowcą a i tak sytuacje na drodze Cię zaskakują i to bardzo często. Ludzie za kierownicą, piesi i rowerzyści naprawdę potrafią wyczyniać takie rzeczy, że ja mam stale oczy dookoła głowy i czasem naprawdę trzeba mysleć i za tego, co jedzie z przed Tobą, za Tobą, obok Ciebie a dodatkowo jeszcze obserwować chodniki, czy pieszy wpatrzony w telefon nagle Ci nie wejdzie pod koła. Byłam już uczestniczką trzech kolizji, z których zadna nie była moją winą a już nie licze ile razy pieszy lub pedalarz (bo nie rowerzysta a pedalarz) wlazł/wjechał mi prawie pod koła i gdybym nie przewidywała, nie obserwowała to zabiłabym człowieka.

Co do przewozu szafy- cóż. Do osobówki i tak nie wejdzie (podejrzewam, że do terenówki nawet też nie, jako, że miałam poprzednio terenówę), więc tak, czy inaczej zamawiasz transport.

Samochód ulatwia życie, to nie zaprzeczę. Jednak jeśli ktoś się naprawdę boi jeździć to nie ma sensu na siłę takiej osoby zmuszać i przekonywać. Mało tego, że taka osoba będzie się zawsze czuć niepewnie to jeszcze jego/jej niepewność może stwarzać zagrożenie dla innych pojazdów.
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know?



Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209

Okiem kosmetologa (ku zastanowieniu): https://www.youtube.com/channel/UCxu...A0zI_xQ/videos
mikroREKLAMA
Pomagamy kotom
Nie bądźmy obojętni.

Ta reklama pokazywana jest pod 14 520 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Mijanou jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 06:20   #22
januszpolak
Wtajemniczenie
 
Avatar januszpolak
 
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 2 887
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez lavenda6 Pokaż wiadomość
Nie mówię, że trzeba samochód posiadać na własność i nim jeździć na codzień, ale że warto potrafić jakoś sensownie jeździć, a to wymaga trochę praktyki. Jak się już nauczysz dobrze, to potem się nie zapomina, ale po samym kursie prawka niewiele się potrafi (takie moje doświadczenie). Ja lubię np. jechać na wakacje w Europie samochodem, być niezależna, spać w aucie tam gdzie mi się podoba a nie siedzieć 2 tygodnie na plaży przy hotelu + ewentualnie 2 wycieczki autokarem. Można żyć bez prawka? Pewnie tak. Ale po co się tak ograniczać? Kiedy z prawkiem w każdej chwili można wynająć auto i pojechać samemu na wycieczkę? Albo wziąć traficar i dojechać wszędzie w mieście? Zrobienie większych zakupów choćby w Ikei to udręka bez samochodu, no ale może tutaj same studentki które jeszcze nie doznały urządzania własnego mieszkania albo wożenia dzieci do żłobka...

PS Spróbuj przetransportować szafę przy przeprowadzce bez samochodu (choćby wynajętego)... rozłożyłabyś na części pierwsze i woziła tramwajem na 4 razy?
Dla mnie to żadne ograniczenie, bo i tak nigdy nie jeżdżę w trasy, a co dopiero "po Europie", czy to samochodem czy to autokarem. Jest to dla mnie niewygodne, niebezpieczne, ogólnie okropne i ograniczające. Wolę polecieć samolotem i właśnie wylegiwać się na plaży, jak chcę pozwiedzać mogę wykupić wycieczkę.

Urządzam własne mieszkanie i auto nie jest do niczego potrzebne. Nie mamy auta. Nie ogranicza nas to w żaden sposób. Współcześnie każdy sklep meblowy ma opcję płatnej dostawy i gwarantuję ci, że koszty dostawy są znacznie mniejsze w porównaniu do tego, ile musiałabym płacić za utrzymanie auta. I mieszkania nie urządza się regularnie co miesiąc, tylko z reguły raz na kilka lat.

Dzieci jeśli będę mieć mam zamiar uczyć od małego szacunku do środowiska i wozić je rowerem, najpierw na siodełku a później koło mnie samemu. I tak mieszkam i będę mieszkać w centrum dużego miasta, są ścieżki rowerowe i nie muszę się martwić o bliskość przedszkoli i żłobków.

Meble może przewieźć firma transportowa i znowu, nie przewozi się mebli regularnie co miesiąc, raczej rzadko jeśli w ogóle. Taki koszt to nic w porównaniu z wydatkami na samochód. A wynajem auta jest wbrew pozorom drogi i nie opłaca się wynajmować na 24 h tylko po to, aby 2 h przewozić szafę, i później samemu ją tachać, zamiast zamówić usługę przewiezienia i spać spokojnie. Ale co kto lubi, niektórzy wolą sobie utrudniać życie, bo "tak się robi i już"
januszpolak jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 06:53   #23
JaskaJot
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 4
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez Mijanou Pokaż wiadomość
Teoretycznie masz rację. Ale w praktyce- nieważne, jak dobrze jeździsz (a jeżdżę już ładnych parę lat, 0 punktów karnych) to i tak nie ma to znaczenia. Możesz być świetnym kierowcą a i tak sytuacje na drodze Cię zaskakują i to bardzo często. Ludzie za kierownicą, piesi i rowerzyści naprawdę potrafią wyczyniać takie rzeczy, że ja mam stale oczy dookoła głowy i czasem naprawdę trzeba mysleć i za tego, co jedzie z przed Tobą, za Tobą, obok Ciebie a dodatkowo jeszcze obserwować chodniki, czy pieszy wpatrzony w telefon nagle Ci nie wejdzie pod koła. Byłam już uczestniczką trzech kolizji, z których zadna nie była moją winą a już nie licze ile razy pieszy lub pedalarz (bo nie rowerzysta a pedalarz) wlazł/wjechał mi prawie pod koła i gdybym nie przewidywała, nie obserwowała to zabiłabym człowieka.

Co do przewozu szafy- cóż. Do osobówki i tak nie wejdzie (podejrzewam, że do terenówki nawet też nie, jako, że miałam poprzednio terenówę), więc tak, czy inaczej zamawiasz transport.

Samochód ulatwia życie, to nie zaprzeczę. Jednak jeśli ktoś się naprawdę boi jeździć to nie ma sensu na siłę takiej osoby zmuszać i przekonywać. Mało tego, że taka osoba będzie się zawsze czuć niepewnie to jeszcze jego/jej niepewność może stwarzać zagrożenie dla innych pojazdów.

Święte słowa. Mnie na szczęście nic się jeszcze nie przytrafiło - jeżdzę 3 lata. Niemniej sąsiedzi z naprzeciwka ciągle zmieniają samochody i jakieś wypadki (na szczęście nie groźne)
JaskaJot jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 07:08   #24
Magmag0194
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 146
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez lavenda6 Pokaż wiadomość
Nie mówię, że trzeba samochód posiadać na własność i nim jeździć na codzień, ale że warto potrafić jakoś sensownie jeździć, a to wymaga trochę praktyki. Jak się już nauczysz dobrze, to potem się nie zapomina, ale po samym kursie prawka niewiele się potrafi (takie moje doświadczenie). Ja lubię np. jechać na wakacje w Europie samochodem, być niezależna, spać w aucie tam gdzie mi się podoba a nie siedzieć 2 tygodnie na plaży przy hotelu + ewentualnie 2 wycieczki autokarem. Można żyć bez prawka? Pewnie tak. Ale po co się tak ograniczać? Kiedy z prawkiem w każdej chwili można wynająć auto i pojechać samemu na wycieczkę? Albo wziąć traficar i dojechać wszędzie w mieście? Zrobienie większych zakupów choćby w Ikei to udręka bez samochodu, no ale może tutaj same studentki które jeszcze nie doznały urządzania własnego mieszkania albo wożenia dzieci do żłobka...

PS Spróbuj przetransportować szafę przy przeprowadzce bez samochodu (choćby wynajętego)... rozłożyłabyś na części pierwsze i woziła tramwajem na 4 razy?
Też mam podejście, że bez auta to jak bez nogi, ale jestem w stanie zrozumieć, że ktoś na prawdę się nie czuje i nie chce stwarzać zagrożenia dla siebie i dla innych. Z resztą jak mówiłam, może być tak, że sama przez okoliczności będzie zmuszona jeździć i wtedy inaczej do tego podejdzie. Nie przesadzajmy, że każdy MUSI jeździć. Obstawiam, że gdyby takiej presji nie było, to i wypadków byłoby mniej.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Magmag0194 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 07:09   #25
Noane
Zakorzenienie
 
Avatar Noane
 
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: rezerwat dla Niemców
Wiadomości: 10 798
Wpisy w blogu: 2
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez lavenda6 Pokaż wiadomość
Nie mówię, że trzeba samochód posiadać na własność i nim jeździć na codzień, ale że warto potrafić jakoś sensownie jeździć, a to wymaga trochę praktyki. Jak się już nauczysz dobrze, to potem się nie zapomina, ale po samym kursie prawka niewiele się potrafi (takie moje doświadczenie). Ja lubię np. jechać na wakacje w Europie samochodem, być niezależna, spać w aucie tam gdzie mi się podoba a nie siedzieć 2 tygodnie na plaży przy hotelu + ewentualnie 2 wycieczki autokarem. Można żyć bez prawka? Pewnie tak. Ale po co się tak ograniczać? Kiedy z prawkiem w każdej chwili można wynająć auto i pojechać samemu na wycieczkę? Albo wziąć traficar i dojechać wszędzie w mieście? Zrobienie większych zakupów choćby w Ikei to udręka bez samochodu, no ale może tutaj same studentki które jeszcze nie doznały urządzania własnego mieszkania albo wożenia dzieci do żłobka...

PS Spróbuj przetransportować szafę przy przeprowadzce bez samochodu (choćby wynajętego)... rozłożyłabyś na części pierwsze i woziła tramwajem na 4 razy?


Ja się nie z zgodzę, że się nie zapomina. Zdawałam prawko prawie dekadę temu, miałam kilkuletni okres, kiedy nie jeździłam i potem serio nie jeździ się tak od razu, jak wcześniej. No wiadomo, gdzie jest gaz, hamulec, co oznaczają znaki, no ale nie jeździ się tak płynnie i tak pewnie.

Samochody do przeprowadzek mają swoich kierowców zazwyczaj.

Bez samochodu możesz sobie spać w namiocie, gdzie ci się podoba i też możesz siedzieć dwa tygodnie na plaży.

W Ikei są meble, talerze, gary i lampy. Ile razy w ciągu roku to się wymienia? Zawsze dziwią mnie ludzie, którzy ciągle coś tam kupują.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________
Panie Heńku, pan nie wymięka w sprawie.
Damy radę, damy, damy radę!
Noane jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 07:21   #26
Jogurtowe_love
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2017-05
Wiadomości: 260
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez lavenda6 Pokaż wiadomość
no ale może tutaj same studentki które jeszcze nie doznały urządzania własnego mieszkania albo wożenia dzieci do żłobka...

PS Spróbuj przetransportować szafę przy przeprowadzce bez samochodu (choćby wynajętego)... rozłożyłabyś na części pierwsze i woziła tramwajem na 4 razy?

Teraz to się uśmiałam. Akurat u nas ja nie jeżdżę, ale mąż ma samochód. Ani razu go nie użyliśmy podczas przeprwadzki i urządzania domu. Nie wiem ile kursów osobówką musielibyśmy zrobić żeby wszystko przewieźć. Żłobki mamy parę minut piechotą od nas jakbyśmy kiedyś potrzebowali. Jak gdzieś jedziemy to zwykle autobusem albo tramwajem, bo odpada problem szukania parkingu. W ogóle posiadanie samochodu w dużym mieście z dobrą komunikacją jest średnio przydatne. Coraz częściej myślimy żeby go sprzedać.
Jogurtowe_love jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 07:33   #27
piorunek_01
Atakująca
 
Avatar piorunek_01
 
Zarejestrowany: 2019-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 78
Dot.: Rodzina - żal post

Ja raz się przeprowadzałam osobówką. Nikomu tego nie życzę. Tyle razy co za kilka przewozów klamotów, nerwów stania w korkach, wnoszenia do samochodu wszystkiego kilka razy to mniej więcej tyle warte co wynająć firmę przeprowadzką,l która jeszcze ci to wszystko wniesie. Dla mnie to nie jest zaden palący powód dla którego byś miała robić prawko. Sama mam prawko od kilku lat i nie ma co kupować samochodu własnego, bo więcej się wydaje na paliwo i jego utrzymanie miesięcznie (kilkukrotnie więcej) niż przejazd komunikacją miejską.
__________________
Milczenie- przyjaciel, który nigdy nie zdradza. - Konfucjusz
piorunek_01 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 08:51   #28
Azhaar
Zadomowienie
 
Avatar Azhaar
 
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 220
Dot.: Rodzina - żal post

Argument z przeprowadzką jest faktycznie słaby, bo jak dziewczyny zauważyły, człowiek się nie przeprowadza co tydzień. Po drugie, no sorry, ale wielu rzeczy i tak nie przewieziesz zwykłą osobówką. Po trzecie, zawsze można poprosić kogoś, kto ma samochód o pomoc.

Więc ok, samochód może być pomocny, ale to nie oznacza, że warto kupowac i utrzymywać samochód tylko z powodu przeprowadzki.

Już argument o żłobku bardziej do mnie trafia. Dzieci nie mam, ale faktycznie na samą myśl o bujaniu się z wózkiem w zatłoczonej komunikacji miejskiej dzień w dzień, i to dwa razy dziennie, mnie wzdryga. Oczywiście można wybrać żłobek bliżej domu, ale umówmy się, nie ma ich tak dużo i wcale ten najbliżej nie musi nam pasować. Abstrahujac od tłoku i trudności logistycznych, to dochodzi też kwestia infekcji, zwłaszcza w zimie, każdy kicha i kaszale a Ty tutaj stój z takim paromiesięcznym dzieckiem...

Z perspektywy osoby bezdzietnej mieszkającej w dużym mieście, nie odczuwam jakoś bardzo braku samochodu. Nie mam go, bo nie mam prawa jazdy, a nie planuję go robić, bo mam spore problemy ze wzrokiem (nie jest to coś, co da się skorygować okularami) i podejrzewam, że nawet nie byłabym dopuszczona. A nawet jakbym była, to byłby dla mnie zbyt duży stres.

Chociaż nie ukrywam, czasami samochód by się przydał. Z takich codziennych sytuacji, to najbadziej gdy chciałabym od razu po pracy jechać na siłownię. Obecnie muszę taszczyć tę wielką torbę w ręku ze sobą, często jeżdzę też z laptopem i potem stoję w autobusie obwieszona jak choinka Tak, samochód byłby wtedy wygodniejszy.

Jednak cały czas pamiętam, że samochód byłby znacznie droższy, a komunikacja miejska w Warszawie dla mnie śmiesznie tania (przy karcie Warszawiaka wychodzi teraz ok 70 zl za miesiąc na obie strefy) tak więc coś za coś.

Natomiast co do głównego wątku, no tak jak dziewczny piszą, zwyczajnie olać.
Azhaar jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 10:47   #29
Leany
⚆ _ ⚆
 
Avatar Leany
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 3 816
Dot.: Rodzina - żal post

Najlepszy sposób na takie sytuacje to powiedzieć 'masz prawo tak uważać, ale ja uważam inaczej' i zmienić temat. Najgorszy to się tłumaczyć albo uginać. Żyj po swojemu i nie przejmuj się tym co gada rodzinka.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Leany jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 11:03   #30
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 17 098
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez januszpolak Pokaż wiadomość
Nie każdy ma ochotę orać środowisko dla własnego komfortu. Poza tym co to za komfort, za kierownicę i heja na siłownię Nigdy nie zdarzyło mi się znaleźć w sytuacji, w której auto byłoby niezbędne (z wyjątkiem sytuacji, w których karetka była niezbędna - w takich byłam, ale wtedy logiczne że nikt nie będzie swoim autem zasuwał ). To mit w który wszyscy wierzymy, że auto jest potrzebne. Na wsi może tak. Ale mowa o mieście studenckim. Pociągi zapewne jeżdżą (sama jeździłam z mniejszej miejscowości na studia i do domu i były dobre połączenia). Zakupy można zamówić z dowozem do domu, wszędzie indziej można dojechać rowerem/komunikacją miejską. Koszt auta to kilka tysięcy rocznie (dewaluacja auta, ubezpieczenia, benzyna + ew. naprawy i bilety parkingowe). Tyle co świetne wakacje akurat na relaks po roku pracy Nie zapominajmy o kosztach takich jak nadciśnienie i cukrzyca z powodu małej ilości ruchu. Ale tak, ten kto nie jeździ autem jest nieudacznikiem Wszyscy tak robią, to MUSI być norma.
Jesteś rowerzystką.

W ogóle mnie to nie dziwi, pasuje do Twojego profilu psychologicznego.

Najgorsza grupa na drodze, myślą, że im wszystko wolno, przepisy ich nie dotyczą, a potem płaczą i malują rower na biało, bo olaboga, ja jechałem na czerwonym, a ten zły kierowca mnie nie zauważył!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.
Limonka2738 jest teraz online   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-08-26 00:19:31


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:52.