Rodzina - żal post - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2019-08-21, 11:06   #31
daisydoo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 58
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez lavenda6 Pokaż wiadomość
Wy tak wszystkie na serio?
Dla mnie umiejętność prowadzenia samochodu jest równie ważna jak choćby umiejętność jazdy na rowerze.
Może nie będziesz codziennie jeździć, ale warto umieć, żeby choćby być samodzielną gdy sytuacja tego wymaga ... Mi jazda samochodem sprawia przyjemność, ale rozumiem, że komuś może to nie leżeć; ale żeby się tak wzbraniać przed tym? Gdyby mój facet miał takie podejście to bym się wkurzała, że muszę robić za szofera bo on nie ma ochoty. Mam tez wrażenie, że gdyby na tym forum napisał facet, że po co ma częściej jeździć autem skoro go dziewczyna wozi, to inne komentarze by się tu pojawiły (że leniwy, że się wysługuje itp.)
Może gdyby ludzie mieli inne podejście, to byłoby zdecydowanie mniej wypadków i przykrych sytuacji.
Na szczęście mój facet nie ma najmniejszego problemu z tym, żeby mi przewieźć moją leniwą dupę dwa razy w miesiącu do domu.
Ja też nie mam problemu z tym, że to na przykład ja gotuje, bo on nie umie i nie lubi. I nie uważam, żeby się mną wysługiwał albo był leniwy. To zwyczajny podział pewnych obowiązków/funkcji, tak, żeby pasowało to wszystkim
Polecam ci, jak ma się fajny związek, to naprawdę można miło się dogadać i podzielić tak, żeby każdy był jak najbardziej zadowolony
daisydoo jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 11:14   #32
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 17 123
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez daisydoo Pokaż wiadomość
Może gdyby ludzie mieli inne podejście, to byłoby zdecydowanie mniej wypadków i przykrych sytuacji.
Na szczęście mój facet nie ma najmniejszego problemu z tym, żeby mi przewieźć moją leniwą dupę dwa razy w miesiącu do domu.
Ja też nie mam problemu z tym, że to na przykład ja gotuje, bo on nie umie i nie lubi. I nie uważam, żeby się mną wysługiwał albo był leniwy. To zwyczajny podział pewnych obowiązków/funkcji, tak, żeby pasowało to wszystkim
Polecam ci, jak ma się fajny związek, to naprawdę można miło się dogadać i podzielić tak, żeby każdy był jak najbardziej zadowolony
No najważniejsze wybrać rozwiązanie, które ci pasuje.

Olej rodzinę, szkoda na nich czasu.


Ja jeżdżę, mam samochód i też słucham "czemu ci tata Ferrari nie kupi?" No nie dogodzisz. Zwykle odpowiadam "No nie wiem, bo jest skąpy i mnie nigdy nie kochał najprawdopodobniej." Albo "kto by wziął jakieś bzdurne Ferrari, kiedy może jeździć <tutaj wstawiam samochód, który akurat mam>, Ferrari każdy głupi z ulicy może kupić, a mojego samochodu już nie produkują." Ale to drugie działało lepiej jak miałam 20-letniego złomka, teraz już nie korzystam z tego argumentu.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.
Limonka2738 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 11:14   #33
daisydoo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 58
Dot.: Rodzina - żal post

Ogólnie zgadzam się, że chyba innej rady niż to olać nie ma, bo wchodzenie w jakieś gadki jest bezsensowne.
Tym bardziej, że ja sama nie neguje użyteczności samochodu i tego, że kiedyś będę nim jeździć.
Domyślam się, że mogę już nie mieć sklepu, tramwaju pod nosem, przeprowadzić się w gorszy punkt w mieście, mieć daleko do pracy i lepsze połączenie autem. Ale to są sytuacje hipotetyczne, które mogą się zdarzyć w przyszłości. Mogą. Ale nie muszą. Więc chyba kupowanie teraz auta i jeżdżenie nim na siłę wszędzie to jakiś absurd? Mam prawko, będę musiała to wezmę i z 20h doszkalających i sobie przypomnę i będę próbowała jeździć. Gdzie tu jakiś problem?
Ja patrzę na to realnie - gdybym nie była ze swoim facetem, to raczej bym jeździła autobusami/pociągami do domu i tak bym nie ładowała tyłka w samochód. Ale to teoria, bo mogłoby się ułożyć tak, ze musialabym ten samochód mieć. Tego nie wiem,bo w takiej sytuacji nie jestem.
daisydoo jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 13:56   #34
ridley92
Raczkowanie
 
Avatar ridley92
 
Zarejestrowany: 2019-04
Wiadomości: 72
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez Jogurtowe_love Pokaż wiadomość

Teraz to się uśmiałam. Akurat u nas ja nie jeżdżę, ale mąż ma samochód. Ani razu go nie użyliśmy podczas przeprwadzki i urządzania domu. Nie wiem ile kursów osobówką musielibyśmy zrobić żeby wszystko przewieźć. Żłobki mamy parę minut piechotą od nas jakbyśmy kiedyś potrzebowali. Jak gdzieś jedziemy to zwykle autobusem albo tramwajem, bo odpada problem szukania parkingu. W ogóle posiadanie samochodu w dużym mieście z dobrą komunikacją jest średnio przydatne. Coraz częściej myślimy żeby go sprzedać.
Dokladnie. Ja sie zwyczajnie pozbylam auta gdy ogarnelam, że i tak niemal wszędzie podróżuje SKM-ką albo busem (albo pieszo, bo do częsci miejsc pokroju pracy mam po prostu blisko) i w sumie placilam bez sensu kase za to, żeby głównie stał na parkingu. A od weekendowych wyjazdów do miasta na zakupy dostawalam czystej cholery przez korki
ridley92 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 14:33   #35
januszpolak
Wtajemniczenie
 
Avatar januszpolak
 
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 2 887
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez Limonka2738 Pokaż wiadomość
Jesteś rowerzystką.

W ogóle mnie to nie dziwi, pasuje do Twojego profilu psychologicznego.


Najgorsza grupa na drodze, myślą, że im wszystko wolno, przepisy ich nie dotyczą, a potem płaczą i malują rower na biało, bo olaboga, ja jechałem na czerwonym, a ten zły kierowca mnie nie zauważył!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz


Za to mnie denerwuje że kierowczynie/cy aut uważają się za królowe/królów drogi, nigdy nie zatrzymają się kiedy próbuję przejechać przez ulicę, tylko muszę wszystkich przepuścić chociaż de facto mam pierwszeństwo. Pchają się na strzałkach rzędem aut a potem trąbią, jak wjeżdżasz na późnym zielonym, bo blokowali ci cały czas zielone. Nawet jak jest się w pół drogi na pasach bez świateł, to z przeciwnego pasa jadą ile wlezie, bo przecież możesz stać na środku ulicy i poczekać, a jeszcze autko się wciśnie. Stwarzają zagrożenia na każdym kroku a później zdziwienie. Powinny być ogromne kary za potrącenie pieszych i rowerzystów na pasach. Po drodze dla samochodów nie jeżdżę w ogóle bo życie jest mi miłe. Dla mnie auta powinny zniknąć, stanowią zagrożenie i są nieekologiczne.
januszpolak jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 15:38   #36
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 17 123
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez januszpolak Pokaż wiadomość


Za to mnie denerwuje że kierowczynie/cy aut uważają się za królowe/królów drogi, nigdy nie zatrzymają się kiedy próbuję przejechać przez ulicę, tylko muszę wszystkich przepuścić chociaż de facto mam pierwszeństwo. Pchają się na strzałkach rzędem aut a potem trąbią, jak wjeżdżasz na późnym zielonym, bo blokowali ci cały czas zielone. Nawet jak jest się w pół drogi na pasach bez świateł, to z przeciwnego pasa jadą ile wlezie, bo przecież możesz stać na środku ulicy i poczekać, a jeszcze autko się wciśnie. Stwarzają zagrożenia na każdym kroku a później zdziwienie. Powinny być ogromne kary za potrącenie pieszych i rowerzystów na pasach. Po drodze dla samochodów nie jeżdżę w ogóle bo życie jest mi miłe. Dla mnie auta powinny zniknąć, stanowią zagrożenie i są nieekologiczne.
Tak, dla rowerzystów, którzy nie mają prawa przyjeżdżać po pasach, a robią to w kółko.

Tak ogólnie to zgadzam się, że kierowcy nie są idealni, ale przynajmniej znają swoja odpowiedzialność i muszę zdać egzamin, zanim ktoś ich wypuści na drogę.

Rowerem może jechać każdy i rowerzyści aż się proszę o przejechanie.

Kierowcę przejeżdzającego na czerwonym widuję dwa razy rocznie. Rowerzystę co drugi dzień.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.
Limonka2738 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 15:54   #37
Rena
Zakorzenienie
 
Avatar Rena
 
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 24 229
Wpisy w blogu: 6
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez lavenda6 Pokaż wiadomość
Zrobienie większych zakupów choćby w Ikei to udręka bez samochodu, no ale może tutaj same studentki które jeszcze nie doznały urządzania własnego mieszkania albo wożenia dzieci do żłobka...

PS Spróbuj przetransportować szafę przy przeprowadzce bez samochodu (choćby wynajętego)... rozłożyłabyś na części pierwsze i woziła tramwajem na 4 razy?
Zakupy w ikea mozna zrobic nie wychodzac z domu, wystarczy dostep do internetu, konto w banku i wybranie dostawy do domu.
Rena jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 20:55   #38
la'Mbria
Zakorzenienie
 
Avatar la'Mbria
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Shmalzberg
Wiadomości: 6 839
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez Limonka2738 Pokaż wiadomość
Jesteś rowerzystką.

W ogóle mnie to nie dziwi, pasuje do Twojego profilu psychologicznego.

Najgorsza grupa na drodze, myślą, że im wszystko wolno, przepisy ich nie dotyczą, a potem płaczą i malują rower na biało, bo olaboga, ja jechałem na czerwonym, a ten zły kierowca mnie nie zauważył!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Też jestem rowerzystą. Z wyboru (mąż ma najlepsze auto na świecie czyli służbowe, które może mi użyczać nawet jeśli nie jedzie jako pasażer, do tego tankuje na firmę tj.ma limit miesięczny który może zużyć do celów prywatnych-nigdy nie przekroczylismy nawwt połowy tego limitu, bo wszędzie staramy się jeździć rowerami).

Do pracy jeżdżę rowerem(każdą porą roku, do -20jest ok).
Do żłobka/ i szkoły- dzieci wożę w foteliku. Starsze jezdzi swoim rowerem samodzielnie.
Po zakupy- najczęściej rowerem. Chyba, że potrzebujemy kupić 10 zgrzewek wody i 50 litrów ziemi.. wtedy autem (takich zakupów jednak staramy się nie robić samodzielnie tylko zamawiać dowóz).
Do ikei jeździmy często- na klopsiki i torcik migdałowy. Mamy akurat 15km w 1 stronę.

Nie jeżdżę ulicą.
Jestem uczestnikiem ruchu, ale na jezdnię wjeżdżam tylko gdy muszę i mogę przejechać przez pasy (albo gdy nie mogę wjechać- przeprowadzam rower).
Tam gdzie wolno mi jeździć po chodniku korzystam z tego prawa.
Znam przepisy dużo lepiej niż wielu kierowców aut, stosuję się do przepisów i przenigdy nie zaufam innemu uczestnikowi ruchu, bardziej niz samej sobie, bo sorry kalkulacja jest prosta- przy zderzeniu z autem- ono się wyklepie, a mnie mogą ziemią posypać jak przyszarżuję.

Nie znam ani jednego rowerzysty który by kozaczył na drodze, każdy ma świadomość kruchości swojego ciała i roweru w porównaniu z autem/ autobusem czy nawet rozpędzoną hulajnogą elektryczną.
Proszę nie obrażaj rowerzystów, wrzucając tą grupę do jakiegoś wora twoich uprzedzeń.

Wysłane z mojego SM-J710F przy użyciu Tapatalka
__________________
jedyne miejsce gdzie sukces jest wcześniej niż wysiłek, to słownik

jak chłopu zależy, to żeby skały srały, a mury pękały, to znajdzie czas i sposób, żeby się z Tobą skontaktować...
la'Mbria jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 21:26   #39
januszpolak
Wtajemniczenie
 
Avatar januszpolak
 
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 2 887
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez la'Mbria Pokaż wiadomość
Też jestem rowerzystą. Z wyboru (mąż ma najlepsze auto na świecie czyli służbowe, które może mi użyczać nawet jeśli nie jedzie jako pasażer, do tego tankuje na firmę tj.ma limit miesięczny który może zużyć do celów prywatnych-nigdy nie przekroczylismy nawwt połowy tego limitu, bo wszędzie staramy się jeździć rowerami).

Do pracy jeżdżę rowerem(każdą porą roku, do -20jest ok).
Do żłobka/ i szkoły- dzieci wożę w foteliku. Starsze jezdzi swoim rowerem samodzielnie.
Po zakupy- najczęściej rowerem. Chyba, że potrzebujemy kupić 10 zgrzewek wody i 50 litrów ziemi.. wtedy autem (takich zakupów jednak staramy się nie robić samodzielnie tylko zamawiać dowóz).
Do ikei jeździmy często- na klopsiki i torcik migdałowy. Mamy akurat 15km w 1 stronę.

Nie jeżdżę ulicą.
Jestem uczestnikiem ruchu, ale na jezdnię wjeżdżam tylko gdy muszę i mogę przejechać przez pasy (albo gdy nie mogę wjechać- przeprowadzam rower).
Tam gdzie wolno mi jeździć po chodniku korzystam z tego prawa.
Znam przepisy dużo lepiej niż wielu kierowców aut, stosuję się do przepisów i przenigdy nie zaufam innemu uczestnikowi ruchu, bardziej niz samej sobie, bo sorry kalkulacja jest prosta- przy zderzeniu z autem- ono się wyklepie, a mnie mogą ziemią posypać jak przyszarżuję.

Nie znam ani jednego rowerzysty który by kozaczył na drodze, każdy ma świadomość kruchości swojego ciała i roweru w porównaniu z autem/ autobusem czy nawet rozpędzoną hulajnogą elektryczną.
Proszę nie obrażaj rowerzystów, wrzucając tą grupę do jakiegoś wora twoich uprzedzeń.

Wysłane z mojego SM-J710F przy użyciu Tapatalka
Mam takie same spostrzeżenia, czasem piesi wydziwiają, chociaż zazwyczaj nie. Zawsze zwalniam przed pieszymi i nawet nie dzwonię dzwonkiem, czekam aż mnie przepuszczą. Jadę wolno na zakrętach, w każdej chwili zdążam wyhamować. Nie wyobrażam sobie jechać ulicą, gdzie śmiertelne wypadki się zdarzają nawet kierowczyniom/com aut, będących zamkniętych w samochodzie, mających poduszki powietrzne itd. A co dopiero rower? Wolę czasem spowodować, że piesza/y musi się przesunąć na prawo, zamiast stać się ofiarą wypadku.
januszpolak jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 21:43   #40
Mijanou
Kot-intymnyMOD
 
Avatar Mijanou
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 14 531
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez Limonka2738 Pokaż wiadomość
Tak, dla rowerzystów, którzy nie mają prawa przyjeżdżać po pasach, a robią to w kółko.

Tak ogólnie to zgadzam się, że kierowcy nie są idealni, ale przynajmniej znają swoja odpowiedzialność i muszę zdać egzamin, zanim ktoś ich wypuści na drogę.

Rowerem może jechać każdy i rowerzyści aż się proszę o przejechanie.

Kierowcę przejeżdzającego na czerwonym widuję dwa razy rocznie. Rowerzystę co drugi dzień.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know?



Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209

Okiem kosmetologa (ku zastanowieniu): https://www.youtube.com/channel/UCxu...A0zI_xQ/videos
mikroREKLAMA
Pomagamy kotom
Nie bądźmy obojętni.

Ta reklama pokazywana jest pod 14 531 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Mijanou jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 23:21   #41
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 17 123
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez la'Mbria Pokaż wiadomość
Też jestem rowerzystą. Z wyboru (mąż ma najlepsze auto na świecie czyli służbowe, które może mi użyczać nawet jeśli nie jedzie jako pasażer, do tego tankuje na firmę tj.ma limit miesięczny który może zużyć do celów prywatnych-nigdy nie przekroczylismy nawwt połowy tego limitu, bo wszędzie staramy się jeździć rowerami).

Do pracy jeżdżę rowerem(każdą porą roku, do -20jest ok).
Do żłobka/ i szkoły- dzieci wożę w foteliku. Starsze jezdzi swoim rowerem samodzielnie.
Po zakupy- najczęściej rowerem. Chyba, że potrzebujemy kupić 10 zgrzewek wody i 50 litrów ziemi.. wtedy autem (takich zakupów jednak staramy się nie robić samodzielnie tylko zamawiać dowóz).
Do ikei jeździmy często- na klopsiki i torcik migdałowy. Mamy akurat 15km w 1 stronę.

Nie jeżdżę ulicą.
Jestem uczestnikiem ruchu, ale na jezdnię wjeżdżam tylko gdy muszę i mogę przejechać przez pasy (albo gdy nie mogę wjechać- przeprowadzam rower).
Tam gdzie wolno mi jeździć po chodniku korzystam z tego prawa.
Znam przepisy dużo lepiej niż wielu kierowców aut, stosuję się do przepisów i przenigdy nie zaufam innemu uczestnikowi ruchu, bardziej niz samej sobie, bo sorry kalkulacja jest prosta- przy zderzeniu z autem- ono się wyklepie, a mnie mogą ziemią posypać jak przyszarżuję.

Nie znam ani jednego rowerzysty który by kozaczył na drodze, każdy ma świadomość kruchości swojego ciała i roweru w porównaniu z autem/ autobusem czy nawet rozpędzoną hulajnogą elektryczną.
Proszę nie obrażaj rowerzystów, wrzucając tą grupę do jakiegoś wora twoich uprzedzeń.

Wysłane z mojego SM-J710F przy użyciu Tapatalka
Przykro mi. Za dużo widziałam. Nie znam ani jednego odpowiedzialnego rowerzysty.

W mieście oczywiście, bo na innych drogach nie mam jak obserwować.

Zawsze jest coś. Przepisy łamane codziennie.

Nie mówię, że każdy. Ale bardzo wielu, zdecydowanie więcej niż kierowców.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 00:21 ---------- Poprzedni post napisano o 00:20 ----------

Nie ma ciepłego dnia (bo w zimie nie ma rowerzystów, wiadomo), żebym nie widziała rowerzysty, który poważnie łamie przepisy.

Kierowców też widuję. Ale nie w takim stężeniu. A widuję ich więcej i cały rok.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.
Limonka2738 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-21, 23:40   #42
Mijanou
Kot-intymnyMOD
 
Avatar Mijanou
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 14 531
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez Limonka2738 Pokaż wiadomość
Przykro mi. Za dużo widziałam. Nie znam ani jednego odpowiedzialnego rowerzysty.

W mieście oczywiście, bo na innych drogach nie mam jak obserwować.

Zawsze jest coś. Przepisy łamane codziennie.

Nie mówię, że każdy. Ale bardzo wielu, zdecydowanie więcej niż kierowców.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 00:21 ---------- Poprzedni post napisano o 00:20 ----------

Nie ma ciepłego dnia (bo w zimie nie ma rowerzystów, wiadomo), żebym nie widziała rowerzysty, który poważnie łamie przepisy.

Kierowców też widuję. Ale nie w takim stężeniu. A widuję ich więcej i cały rok.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Niestety, ja też za wiele widziałam głupot w wykonaniu rowerzystów. Przejeżdżanie przez pasy (bez pasa dla rowerów) jest normą. Ale nie policzę już ile razy rowerzysta śmignął mi przed maską z podporzadkowanej, wjeżdżał pędem na przejście i to z prędkością, która uniemożliwiła mi zauważenie go (ach ten refleks się ma!), jechał środkiem pasa jednospasmówką, gwałtownie skręcał bez dania sygnału ręką, jechał po zmroku bez światła i bez odblasków z tyłu. To jest niemal codzienność.
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know?



Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209

Okiem kosmetologa (ku zastanowieniu): https://www.youtube.com/channel/UCxu...A0zI_xQ/videos
mikroREKLAMA
Pomagamy kotom
Nie bądźmy obojętni.

Ta reklama pokazywana jest pod 14 531 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Mijanou jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 01:01   #43
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 17 123
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez Mijanou Pokaż wiadomość
Niestety, ja też za wiele widziałam głupot w wykonaniu rowerzystów. Przejeżdżanie przez pasy (bez pasa dla rowerów) jest normą. Ale nie policzę już ile razy rowerzysta śmignął mi przed maską z podporzadkowanej, wjeżdżał pędem na przejście i to z prędkością, która uniemożliwiła mi zauważenie go (ach ten refleks się ma!), jechał środkiem pasa jednospasmówką, gwałtownie skręcał bez dania sygnału ręką, jechał po zmroku bez światła i bez odblasków z tyłu. To jest niemal codzienność.
Zwłaszcza brak świateł po zmroku, przejeżdżanie po pasach i przejeżdżanie na czerwonym świetle.

Zwłaszcza przejeżdżanie po pasach na czerwonym świetle kiedy skręcam w prawo...

I ja odniosę konsekwencje prawne, jeśli go potrącę, taka prawda.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.
Limonka2738 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 01:52   #44
lavenda6
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 26
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez daisydoo Pokaż wiadomość
Może gdyby ludzie mieli inne podejście, to byłoby zdecydowanie mniej wypadków i przykrych sytuacji.
Na szczęście mój facet nie ma najmniejszego problemu z tym, żeby mi przewieźć moją leniwą dupę dwa razy w miesiącu do domu.
Ja też nie mam problemu z tym, że to na przykład ja gotuje, bo on nie umie i nie lubi. I nie uważam, żeby się mną wysługiwał albo był leniwy. To zwyczajny podział pewnych obowiązków/funkcji, tak, żeby pasowało to wszystkim
Polecam ci, jak ma się fajny związek, to naprawdę można miło się dogadać i podzielić tak, żeby każdy był jak najbardziej zadowolony
A dziękuje za polecenie, akurat mam fajny związek, oboje jeździmy, oboje gotujemy, więc nie ma problemu z podziałem obowiązków

Co do przeprowadzek to fakt - tego się nie robi często (chociaż, jak byłam studentką to w zasadzie co roku w wakacje moi rodzice przyjeżdżali samochodem po moje rzeczy bo jeszcze nie miałam swojego samochodu, a przeprowadzki były częste).
Nie wiem co się tak wszyscy uczepili tego, że osobówką się i tak nie zrobi przeprowadzki - no całej się nie zrobi, ale można wynająć dostawczaka do 3.5 tony, na zwykłe prawko i zapłacić 1/3 tego co firma transportowa by sobie zażyczyła.
To chyba zależy od etapu życia w którym się jest; na studiach nie miałam auta, studiowałam w dużym mieście, mieszkałam w centrum, nie było mi to potrzebne. Teraz mam pracę, psa (ostatnio częste wizyty u weta, wyjazd z chorym psem do specjalisty 300 km, operacja itp), wkrótce ślub w miejscowości 20 km od mojej; bez samochodu, w Polsce, byłoby to wszystko bardzo trudne...

---------- Dopisano o 02:52 ---------- Poprzedni post napisano o 02:44 ----------

Cytat:
Napisane przez januszpolak Pokaż wiadomość

Dzieci jeśli będę mieć mam zamiar uczyć od małego szacunku do środowiska i wozić je rowerem, najpierw na siodełku a później koło mnie samemu. I tak mieszkam i będę mieszkać w centrum dużego miasta, są ścieżki rowerowe i nie muszę się martwić o bliskość przedszkoli i żłobków.
W deszczu, burzy albo śniegu też będziesz 2-latka na rowerze wozić? Albo takich prawie 40-stopniowych upałach które bywają ostatnio?
Myśl oczywiście godna pochwały, ale w praktyce nie spotykam takich rodziców (miasto ok 1 Milion mieszkańców)
lavenda6 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 02:41   #45
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 17 123
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez januszpolak Pokaż wiadomość
Dzieci jeśli będę mieć mam zamiar uczyć od małego szacunku do środowiska i wozić je rowerem, najpierw na siodełku a później koło mnie samemu.
Ale wiesz, że jest coś pomiędzy?

Posiadanie samochodu nie oznacza braku szacunku dla środowiska, płaszcz za mniej niż 3 tysiące nie oznacza biedowania, a bycie palaczem nie oznacza, że się ma całą swoją rodzinę gdzieś.

Bo ciągle ci na forum umyka, że są odcienie szarości. Że można na przykład łączyć samochód i inne środki transportu, że może sytuacja Cię zmusi do kompromisu odnośnie tego, gdzie mieszkasz itd.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 03:41 ---------- Poprzedni post napisano o 03:40 ----------

Plus, januszpolak. Skoro pracodawca Cię zatrudni na podstawie tego, jaki masz płaszcz, to powinnaś mieć też drogi samochód, bo wyjdziesz na dziada i tak i płaszcz nie pomoże.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.
Limonka2738 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 06:18   #46
Mijanou
Kot-intymnyMOD
 
Avatar Mijanou
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 14 531
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez Limonka2738 Pokaż wiadomość
Zwłaszcza brak świateł po zmroku, przejeżdżanie po pasach i przejeżdżanie na czerwonym świetle.

Zwłaszcza przejeżdżanie po pasach na czerwonym świetle kiedy skręcam w prawo...

I ja odniosę konsekwencje prawne, jeśli go potrącę, taka prawda.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Nawet, jeśli skręcam w prawo na warunkowym (strzałka) i zatrzymam się (obowiązek przed strzałką) a następnie upewnię się wzrokiem, że mogę to jeśli nawet rowerzysta ma zielone a pędzi to ja nie mam naprawde szans, by go zauważyć.
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know?



Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209

Okiem kosmetologa (ku zastanowieniu): https://www.youtube.com/channel/UCxu...A0zI_xQ/videos
mikroREKLAMA
Pomagamy kotom
Nie bądźmy obojętni.

Ta reklama pokazywana jest pod 14 531 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Mijanou jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 06:26   #47
stewardesa
płateczkośniegowa obsesja
 
Avatar stewardesa
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: ostatni bastion obiektywizmu
Wiadomości: 9 404
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez lavenda6 Pokaż wiadomość
Wy tak wszystkie na serio?
Dla mnie umiejętność prowadzenia samochodu jest równie ważna jak choćby umiejętność jazdy na rowerze.
Może nie będziesz codziennie jeździć, ale warto umieć, żeby choćby być samodzielną gdy sytuacja tego wymaga ... Mi jazda samochodem sprawia przyjemność, ale rozumiem, że komuś może to nie leżeć; ale żeby się tak wzbraniać przed tym? Gdyby mój facet miał takie podejście to bym się wkurzała, że muszę robić za szofera bo on nie ma ochoty. Mam tez wrażenie, że gdyby na tym forum napisał facet, że po co ma częściej jeździć autem skoro go dziewczyna wozi, to inne komentarze by się tu pojawiły (że leniwy, że się wysługuje itp.)
A Ty się wczoraj urodziłaś? I dopiero dowiedziałaś, że istnieją ludzie beż prawa jazdy? Umiejętność jazdy na rowerze też nie jest niezbędna w życiu.
Temat prawka nigdy w moim życiu nie istniał i nigdy nie rozumiałam, po co ludziom samochód. Nie żebym nie rozumiała posiadania rzeczy, które nie są niezbędne, ale jak można i się chce, to czemu nie. Tak samo jak nie dziwi mnie ani posiadanie, ani nieposiadanie telefonu, laptopa, komputera, Internetu, telewizora, kosmetyków itd.
Ale samochód? Nigdy nie słyszałam przekonującego powodu i sama nie potrafię żadnego znaleźć. Próbuję zgadnąć:
Bo stoi bliżej niż jest przystanek? Pewnie nawet nie zawsze, zresztą musisz się martwić o miejsce parkingowe, opłatę itd.
Ponadto nie wierzę, że można się aż tak rozleniwić i nie chcieć zadbać nawet o tę drobniutką sprawność fizyczną, której wymaga przejście kilkuset(?) metrów, żeby potem nie dyszeć wchodząc do biura aż na pierwsze piętro (wiem, pewnie jest winda i ktoś naprawdę na nią czeka).
Bo trzyma się w nim rzeczy, które mogą się przydać albo można wziąć więcej?
Wartościowe przedmioty i tak trzeba zabierać ze sobą, a trzymanie (nie)przydasiów w samochodzie to pewnie to samo, co noszenie ich w dużej torbie lub plecaku - jak się przyzwyczaję, to też mi się wydaje, że ich potrzebuję, ale jakoś nigdy się to nie sprawdza.
"Bo mogę wsiąść, kiedy chcę i pojechać, gdzie chcę, nic mnie nie ogranicza"
To tak jak... każdym innym transportem? No ogranicza Cię samochód, musisz się martwić o miejsce parkingowe na miejscu, czy jest zatankowany, czy nadaje się do tego terenu i nie możesz pić alkoholu (wiem, nagle wszyscy nie piją - to tylko jeden z powodów).
Bo możesz pojechać po duże zakupy.
Duże zakupy to można zamówić do domu. Po inne normalnie jeżdżę transportem miejskim albo chodzę, nic mi się nie dzieje. Jak będę mniej sprawna, to będę miała taki fajny wózeczek jak babcie albo walizkę na kółkach.
"W razie czego".
W razie czego to i tak jest taxi albo karetka.

Nie znam miejsca na świecie, o którym by wszyscy nie mówili "Ale tam to naprawdę musisz mieć samochód. Nie, nie, naprawdę, tam jest inaczej. Tam KAŻDY ma samochód. Ja rozumiem, że już to słyszałaś, ale to jest zupełnie inne miejsce. Dobra, wiesz co? Powodzenia, serio xD Przekonasz się."
Ktoś, kto jest przyzwyczajony do samochodu przy przeprowadzce przejmuje się tym, jak go przetransportować (jeśli nie da się po prostu pojechać), kupić na miejscu, czy jego prawo jazdy będzie tam ważne, jak wygląda ubezpieczenie i wszelkie formalności itd. Kupa roboty.
Ktoś przyzwyczajony do transportu miejskiego... sprawdza rozkłady jazdy. Wsio.
Ludzie przyzwyczajeni do samochodu zawsze są przekonani, że nie ma transportu w nocy, że gdzieś się nie da dojechać bez auta... Oczywiście, że się da.

Posiadanie samochodu ma oczywiście więcej minusów i zobowiązań, chyba nie muszę wyliczać? Dla mnie zalety na pewno nie przeważają.

Nie rozumiem też, co samochód ma wspólnego z samodzielnością. Ktoś mnie sponsoruje jak jeżdżę autobusami? Chyba że na gapę. Przeżyję.
Cytat:
Napisane przez lavenda6 Pokaż wiadomość
Nie mówię, że trzeba samochód posiadać na własność i nim jeździć na codzień, ale że warto potrafić jakoś sensownie jeździć, a to wymaga trochę praktyki. Jak się już nauczysz dobrze, to potem się nie zapomina, ale po samym kursie prawka niewiele się potrafi (takie moje doświadczenie). Ja lubię np. jechać na wakacje w Europie samochodem, być niezależna, spać w aucie tam gdzie mi się podoba a nie siedzieć 2 tygodnie na plaży przy hotelu + ewentualnie 2 wycieczki autokarem. Można żyć bez prawka? Pewnie tak. Ale po co się tak ograniczać? Kiedy z prawkiem w każdej chwili można wynająć auto i pojechać samemu na wycieczkę? Albo wziąć traficar i dojechać wszędzie w mieście? Zrobienie większych zakupów choćby w Ikei to udręka bez samochodu, no ale może tutaj same studentki które jeszcze nie doznały urządzania własnego mieszkania albo wożenia dzieci do żłobka...

PS Spróbuj przetransportować szafę przy przeprowadzce bez samochodu (choćby wynajętego)... rozłożyłabyś na części pierwsze i woziła tramwajem na 4 razy?
Taka jesteś samodzielna, a nie stać Cię na hotel i musisz spać w samochodzie?

Tak, my tu same nieogarnięte gówniary, jak dobrze że przyszłaś i nam wszystko wyjaśnisz Teach me master, albowiem do tej pory to ja tylko wegetowałam i nie poznałam nikogo wystarczająco ograniczonego, aby mi przedstawił jedyną słuszną drogę w życiu
Cytat:
Napisane przez lavenda6 Pokaż wiadomość
A dziękuje za polecenie, akurat mam fajny związek, oboje jeździmy, oboje gotujemy, więc nie ma problemu z podziałem obowiązków

Co do przeprowadzek to fakt - tego się nie robi często (chociaż, jak byłam studentką to w zasadzie co roku w wakacje moi rodzice przyjeżdżali samochodem po moje rzeczy bo jeszcze nie miałam swojego samochodu, a przeprowadzki były częste).
Nie wiem co się tak wszyscy uczepili tego, że osobówką się i tak nie zrobi przeprowadzki - no całej się nie zrobi, ale można wynająć dostawczaka do 3.5 tony, na zwykłe prawko i zapłacić 1/3 tego co firma transportowa by sobie zażyczyła.
To chyba zależy od etapu życia w którym się jest; na studiach nie miałam auta, studiowałam w dużym mieście, mieszkałam w centrum, nie było mi to potrzebne. Teraz mam pracę, psa (ostatnio częste wizyty u weta, wyjazd z chorym psem do specjalisty 300 km, operacja itp), wkrótce ślub w miejscowości 20 km od mojej; bez samochodu, w Polsce, byłoby to wszystko bardzo trudne...
Naucz się najpierw, że nie ma czegoś takiego jak "etapy życia", bo każdy ma inne cele i Ty nie jesteś dalej, tylko tam gdzie zamierzałaś.
I weź se daruj ośmieszanie się i nazywanie nas studentkami, bo ani nie jesteś najstarsza, ani mądrość nie przychodzi z wiekiem, jak widać. To tylko kolejny mit, w który uwierzyłaś.

I ta oszczędność przynajmniej raz na kilka lat miałaby być powodem do wydania tysięcy na kurs, samochód, ubezpieczenie, przeglądy, parking i co tam jeszcze? Zabawne.
__________________
SKARBY
CHAD znaczy, poza chorobą dwubiegunową, typowego przystojniaka. Takiego nie w Twoim typie.
Nie wiesz, o co mu chodzi? Nie rozumiesz? To skomplikowane? Źle Cię zrozumiałyśmy? Twoja historia jest inna niż w tysiącach podobnych wątków? https://wizaz.pl/forum/showpost.php?...96&postcount=5

Edytowane przez stewardesa
Czas edycji: 2019-08-22 o 06:28
stewardesa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 07:25   #48
SoFanny
not funny
 
Avatar SoFanny
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 3 003
Dot.: Rodzina - żal post

Nie ogarniam ludzi, którzy chcieliby, żeby prowadzenie samochodu było jakąś podstawową umiejętnością. Mało wam jeszcze wypadków i absurdalnych zachowań na drogach?

Cytat:
Napisane przez la'Mbria Pokaż wiadomość

Nie znam ani jednego rowerzysty który by kozaczył na drodze, każdy ma świadomość kruchości swojego ciała i roweru w porównaniu z autem/ autobusem czy nawet rozpędzoną hulajnogą elektryczną.
Proszę nie obrażaj rowerzystów, wrzucając tą grupę do jakiegoś wora twoich uprzedzeń.

Wysłane z mojego SM-J710F przy użyciu Tapatalka
A to ciekawe, bo kiedy staliśmy sobie na skrzyżowaniu w Poznaniu, a obok inny samochód skręcał na strzałce w prawo, to rozpędzony rowerzysta, który w ułamku sekundy i bez żadnego spojrzenia wjechał na przejście prosto pod wspomniany samochód, wcale nie wyglądał na bardzo uświadomionego co do kruchości życia. Ba, mimo obrażeń miał siłę rzucać się do kierowcy.
Chciałabym też, żeby rowerzyści byli bardziej świadomi kruchości cudzych ciał, kiedy popierdzielają sobie slalomem po chodniku, na milimetry omijając pieszych, którzy w każdej chwili mogliby się zatrzymać albo skręcić.
SoFanny jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 07:32   #49
Mijanou
Kot-intymnyMOD
 
Avatar Mijanou
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 14 531
Dot.: Rodzina - żal post

Trudno odmówić Ci racji, stewardeso.

Rozumiem, że jeśli ktoś mieszka na niewielkiej wsi, oddalonej od przystanku PKS (który jeździ dwa razy na dzień) o X kilometrów to rzeczywiście, bez auta życie takiej osoby może być utrudnione, jesli nie ma prawa jazdy i auta. Moja znajoma, sołtys, własnie mieszka w takim miejscu (do przystanku 2 km a autobusów jest kilka dziennie, ostatni chyba o 19 powrotny) i tam bez auta to tragedia bo przecież dzieci chodzą do szkoły a zakupy można zrobić dopiero w sąsiedniej wsi (i to te podstawowe), więc trzeba by zasuwać pieszo lub rowerem ileś tam kilometrów. Nic dziwnego, że już na 3 miesiące przed osiemnastymi urodzinami dzieciaki rozpoczynają kurs prawa jazdy. W takich wsiach to konieczność życiowa, bo albo się nauczysz prowadzić, albo jesteś na łasce sąsiadów. Względnie jesteś młody, sprawny i zasuwasz te X kilometrów per pedes.

Natomiast w mieście naprawdę nie ma przymusu ani konieczności posiadania auta i prowadzenia auta. Wszędzie dojedziesz komunikacją miejską, autobusy i tramwaje jeżdżą co kilna/kilkanaście minut. Nie ma tragedii. Tragedia jest raczej z miejscami postojowymi. Jeśli mam obskoczyć galerię i kilka sklepów w centrum to raczej wybiorę autobus (mam 5 minut autobusem do centrum, w korkach 15-20). Jest mi tak wygodniej i szybciej, bo nie krążę samochodem szukając miejsca do parkowania przed punktem A a później B i C. A jak mi się nie chce albo rozbolą mnie nogi to mogę zawsze wezwać taksówkę i za 15 zł dojechać pod sam dom.
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know?



Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209

Okiem kosmetologa (ku zastanowieniu): https://www.youtube.com/channel/UCxu...A0zI_xQ/videos
mikroREKLAMA
Pomagamy kotom
Nie bądźmy obojętni.

Ta reklama pokazywana jest pod 14 531 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Mijanou jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 10:11   #50
januszpolak
Wtajemniczenie
 
Avatar januszpolak
 
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 2 887
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez Mijanou Pokaż wiadomość
Niestety, ja też za wiele widziałam głupot w wykonaniu rowerzystów. Przejeżdżanie przez pasy (bez pasa dla rowerów) jest normą. Ale nie policzę już ile razy rowerzysta śmignął mi przed maską z podporzadkowanej, wjeżdżał pędem na przejście i to z prędkością, która uniemożliwiła mi zauważenie go (ach ten refleks się ma!), jechał środkiem pasa jednospasmówką, gwałtownie skręcał bez dania sygnału ręką, jechał po zmroku bez światła i bez odblasków z tyłu. To jest niemal codzienność.
Sorry ale jaki ma sens schodzenie z roweru, w momencie gdy nie ma ścieżki rowerowej, przed każdym przejściem? Też przejeżdżam przez przejście dla pieszych. Wystarczy że kierowcy zachowają ostrożność. Wjeżdżam na przejście tempem pieszych i upewniam się że kierowczyni/ca mnie widzi. Wtedy z reguły auta dalej jadą, no bo widzę je i czekam

---------- Dopisano o 11:11 ---------- Poprzedni post napisano o 11:10 ----------

Cytat:
Napisane przez Limonka2738 Pokaż wiadomość
Zwłaszcza brak świateł po zmroku, przejeżdżanie po pasach i przejeżdżanie na czerwonym świetle.

Zwłaszcza przejeżdżanie po pasach na czerwonym świetle kiedy skręcam w prawo...

I ja odniosę konsekwencje prawne, jeśli go potrącę, taka prawda.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
To upewnij się że możesz bezpiecznie skręcić w prawo albo zrezygnuj z auta. Oczywiście, że to będzie twoja wina i tak powinno być.
januszpolak jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 10:15   #51
Leany
⚆ _ ⚆
 
Avatar Leany
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 3 833
Dot.: Rodzina - żal post

Co do sporu rowerzyści-kierowcy to dla mnie w ogóle poroniona jest sytuacja, że muszą poruszać się tą samą drogą. W miastach powinny być wszędzie ścieżki rowerowe, żeby nikt nikomu nie przeszkadzał. Ani piesi, ani rowerzyści, ani kierowcy. A jak ktoś uważa, że to niemożliwe to polecam wybrać się do Szwecji.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Leany jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 10:16   #52
januszpolak
Wtajemniczenie
 
Avatar januszpolak
 
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 2 887
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez lavenda6 Pokaż wiadomość
W deszczu, burzy albo śniegu też będziesz 2-latka na rowerze wozić? Albo takich prawie 40-stopniowych upałach które bywają ostatnio?
Myśl oczywiście godna pochwały, ale w praktyce nie spotykam takich rodziców (miasto ok 1 Milion mieszkańców)
2-latka/ek nie ma obowiązków pokroju kryzysowe spotkanie rządu, więc nie wiem jaki problem zostawić ją/jego w taki dzień w domu z opiekunek/ką albo z partnerem (mój partner może w każdej chwili pracować zdalnie). W deszczu i w śniegu będę wozić, w takich upałach i burzy raczej nie, ale takich dni jest kilka w ciągu roku. Poza tym kilka razy do roku taniej zamówić taksówkę, niż mieć swoje auto Kalkulator do ręki i sobie oblicz, co tańsze: utrzymywanie auta cały rok i wożenie nim dziecka, lub nawet wożenie w sytuacjach kryzysowej pogody versus koszty taksówki kilka razy do roku
januszpolak jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 10:16   #53
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 17 123
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez Mijanou Pokaż wiadomość
Trudno odmówić Ci racji, stewardeso.

Rozumiem, że jeśli ktoś mieszka na niewielkiej wsi, oddalonej od przystanku PKS (który jeździ dwa razy na dzień) o X kilometrów to rzeczywiście, bez auta życie takiej osoby może być utrudnione, jesli nie ma prawa jazdy i auta. Moja znajoma, sołtys, własnie mieszka w takim miejscu (do przystanku 2 km a autobusów jest kilka dziennie, ostatni chyba o 19 powrotny) i tam bez auta to tragedia bo przecież dzieci chodzą do szkoły a zakupy można zrobić dopiero w sąsiedniej wsi (i to te podstawowe), więc trzeba by zasuwać pieszo lub rowerem ileś tam kilometrów. Nic dziwnego, że już na 3 miesiące przed osiemnastymi urodzinami dzieciaki rozpoczynają kurs prawa jazdy. W takich wsiach to konieczność życiowa, bo albo się nauczysz prowadzić, albo jesteś na łasce sąsiadów. Względnie jesteś młody, sprawny i zasuwasz te X kilometrów per pedes.

Natomiast w mieście naprawdę nie ma przymusu ani konieczności posiadania auta i prowadzenia auta. Wszędzie dojedziesz komunikacją miejską, autobusy i tramwaje jeżdżą co kilna/kilkanaście minut. Nie ma tragedii. Tragedia jest raczej z miejscami postojowymi. Jeśli mam obskoczyć galerię i kilka sklepów w centrum to raczej wybiorę autobus (mam 5 minut autobusem do centrum, w korkach 15-20). Jest mi tak wygodniej i szybciej, bo nie krążę samochodem szukając miejsca do parkowania przed punktem A a później B i C. A jak mi się nie chce albo rozbolą mnie nogi to mogę zawsze wezwać taksówkę i za 15 zł dojechać pod sam dom.
Ja tam rozumiem obie strony.

Po prostu - można sobie poradzić bez samochodu, bez problemu. Zwłaszcza w mieście, ale znam osoby, które sobie radziły i na wsi (ale takie sporej, z komunikacją itd.), to nie jest tak, że trzeba.

Moi rodzice i ja musimy, nie każdy ma taki styl życia.

Ale pamiętam czasy na tej wsi bez komunikacji. I jak zrobiłam prawko i dostałam pierwszy samochód... jakie to było uczucie wolności, to wy sobie nawet nie wyobrażacie.

I do dzisiaj samochód mi się z taką wolnością kojarzy. Chcę jechać do rodziców na 1 listopada? Mogę. Nie muszę moknąć na przystanku, bo autobus nie przyjechał (co mi się zdarzało). Odwiedzam rodziców i mama kupiła mi fajną suszarkę na pranie? Dzięki, mamo, pakuję i jadę. Nie muszą mnie odwozić i przywozić, jadę do domu, jak pójdą spać.

Mam ochotę pojechać do małej miejscowości, gdzie PKP dojeżdża z trzema przesiadkam na LARP? Proszę bardzo, wsiadam, jadę. Nawet 24 grudnia, kiedy miejsca siedzącego w komunikacji zbiorczej często nie uświadczysz.

Przewieźć wielkie skrzydła czy bardzo długi łuk na konwent? Ta udręka w PKP do dziś mi się śni po nocach. Nie dość, że nie ma miejsca, to jeszcze dzieci mi zmacały i zepsuły, albo coś się po prostu samo zepsuło, bo ktoś się potknął, nadepnął.

Słuchanie muzyki podczas jazdy i koncert darcia ryja w moim wykonaniu? Na cały regulator, całą drogę i nie ma intermisji.

Jazda do Krakowa na Mistrzostwa Europy w LoLa, które się pokryły ze ŚDM i wszystkie pociągi kursowały jak chciały to był dramat. A mogłam pojechać samochodem i bylibyśmy dwa razy szybciej na miejscu (mimo że jechaliśmy Pendolino i tylko dlatego w ogóle rozważyłam opcje pociągu. A. No i była nas piątka, nie było miejsca w moim ówczesnym samochodzie).

Nie będę bronić tezy, że każdy musi, bo się udusi. Nie trzeba, zwłaszcza jak ktoś się nie czuje na siłach, jedna osoba w związku lub nawet dobry znajomy z prawkiem wystarczą (jeśli zdarzy się akurat, że trzeba będzie gdzieś pojechać i nie będzie wolnych taksówek czy coś).

Ale też nie czarujmy się, że samochód nie ułatwia pewnych spraw i jest absolutnie zbędny. Stanie na przystanku w mrozie nie jest przyjemne i fajniejsze od wejścia do cieplutkiego samochodu tylko dla ciebie. Ludzie nie chuchają z zarazkami, dzieci się nie drą, zawsze masz miejsce siedzące i muzykę, która ci odpowiada, nawet jak zapomnisz słuchawek. Nie usiądzie obok Ciebie śmierdzący żul, ani nie zasmrodzi całego wagonu. Klima działa i to dokładnie w temperaturze, która ci odpowiada.


Nie zawieziesz babci chorej na raka do domu, żeby załatwiła sprawy urzędowe u siebie i nie wrócisz z nią tego samego dnia w komfortowych warunkach. A babcia jest po chemii i musisz się często zatrzymywać na wymioty. Więc wybierasz drogę zwykłą zamiast autostrady. Pociągi nie jeżdżą do jej miasteczka, musiałaby sie po chemii tłuc autobusem. Przeżyłaby przecież. Ale jakos tak nie potrafię jej odwieść na dworzeć i "pa, babcia, daj znać jak dojedziesz".

Nie możesz pokazać palcem na mapie na jakąś losowo wybraną miejscowość i wyjechać do niej za 10 minut.

I powiecie - ale ja nie chce.
Ale dla mnie się liczy, że MOGĘ.

I to są wszystko bardzo specyficzne sytuacje, które nie zdarzają się na co dzień. I które można jakoś obejść PKP i taksówkami.

Rok temu wsadziłam sobie szpikulec w rękę. Mogłam od razu pojechać do szpitala na SOR. Nie musiałam czekac na taksówkę ani nie musiałam zamawiac karetki (która i tak moze miec ważniejsze sprawy na głowie, mi nic nie było, potrzebowałam tylko sie upewnić, że ścięgna są w porządku). Oczywiście nie do miasta wojewódzkiego, w którym mieszkam (nie jestem chora psychicznie), tylko do małego miasteczka dwie godziny drogi stąd, gdzie było pusto i przyjęto mnie od ręki.

Ale cenię sobie fakt, że wiem, że cokolwiek się nie zdarzy - ja jestem mobilna i ograniczą mnie tylko braki paliwa na skali kraju.

Nie, nie umarłabym bez samochodu. Dałabym radę, długo dawałam. Ale nie oddam mojej wolność i pojechania, gdzie i kiedy chcę, nawet jeśli to problem z tyłka i w sumie nikt tam nie jeździ i takich rzeczy nie przewozi, bo nie musi albo nie chce. A ja mogę.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.

Edytowane przez Limonka2738
Czas edycji: 2019-08-22 o 10:20
Limonka2738 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 10:22   #54
januszpolak
Wtajemniczenie
 
Avatar januszpolak
 
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 2 887
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez Leany Pokaż wiadomość
Co do sporu rowerzyści-kierowcy to dla mnie w ogóle poroniona jest sytuacja, że muszą poruszać się tą samą drogą. W miastach powinny być wszędzie ścieżki rowerowe, żeby nikt nikomu nie przeszkadzał. Ani piesi, ani rowerzyści, ani kierowcy. A jak ktoś uważa, że to niemożliwe to polecam wybrać się do Szwecji.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz


---------- Dopisano o 11:22 ---------- Poprzedni post napisano o 11:17 ----------

Cytat:
Napisane przez Limonka2738 Pokaż wiadomość
Ale wiesz, że jest coś pomiędzy?

Posiadanie samochodu nie oznacza braku szacunku dla środowiska, płaszcz za mniej niż 3 tysiące nie oznacza biedowania, a bycie palaczem nie oznacza, że się ma całą swoją rodzinę gdzieś.

Bo ciągle ci na forum umyka, że są odcienie szarości. Że można na przykład łączyć samochód i inne środki transportu, że może sytuacja Cię zmusi do kompromisu odnośnie tego, gdzie mieszkasz itd.

[/COLOR]Plus, januszpolak. Skoro pracodawca Cię zatrudni na podstawie tego, jaki masz płaszcz, to powinnaś mieć też drogi samochód, bo wyjdziesz na dziada i tak i płaszcz nie pomoże.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Tak, oznacza, ale myśl sobie co chcesz.

Nie, bo era oceniania na podstawie drogiego auta już na szczęście minęła i jest to mocno passe. Zawsze mówię pracodawczyniom/com, że dojeżdżam wszędzie rowerem i dlatego mogę/nie mogę gdzieś się zatrudnić, bo będę mieć np. za daleko. Mówię, że to nie podlega negocjacjom, mimo że mam prawo jazdy, z uwagi na moje przekonania (czyli nie zaakceptowałabym np. samochodu służbowego). Ignoruję oferty pracy gdzie jest oferta samochodu służbowego i wymóg prawa jazdy kategorii B. To są moje przekonania i nie widzę przeciwwskazań, aby jeździć moim rowerem w płaszczu za kilka tysięcy i być brana na serio. Kończąc ten wywód i tak zdecydowałam się założyć własny biznes więc nie interesuje mnie opinia pracodawczyń/ców, tylko przyszłych klientek/ów.
januszpolak jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 10:22   #55
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 17 123
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez januszpolak Pokaż wiadomość

To upewnij się że możesz bezpiecznie skręcić w prawo albo zrezygnuj z auta. Oczywiście, że to będzie twoja wina i tak powinno być.
Ha. Mówiłam, że typowa rowerzystka?

Łamie trzy przepisy na raz, ale kierowca ma być wszechwiedzący.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.
Limonka2738 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 10:27   #56
januszpolak
Wtajemniczenie
 
Avatar januszpolak
 
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 2 887
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez stewardesa Pokaż wiadomość
A Ty się wczoraj urodziłaś? I dopiero dowiedziałaś, że istnieją ludzie beż prawa jazdy? Umiejętność jazdy na rowerze też nie jest niezbędna w życiu.
Temat prawka nigdy w moim życiu nie istniał i nigdy nie rozumiałam, po co ludziom samochód. Nie żebym nie rozumiała posiadania rzeczy, które nie są niezbędne, ale jak można i się chce, to czemu nie. Tak samo jak nie dziwi mnie ani posiadanie, ani nieposiadanie telefonu, laptopa, komputera, Internetu, telewizora, kosmetyków itd.
Ale samochód? Nigdy nie słyszałam przekonującego powodu i sama nie potrafię żadnego znaleźć. Próbuję zgadnąć:
Bo stoi bliżej niż jest przystanek? Pewnie nawet nie zawsze, zresztą musisz się martwić o miejsce parkingowe, opłatę itd.
Ponadto nie wierzę, że można się aż tak rozleniwić i nie chcieć zadbać nawet o tę drobniutką sprawność fizyczną, której wymaga przejście kilkuset(?) metrów, żeby potem nie dyszeć wchodząc do biura aż na pierwsze piętro (wiem, pewnie jest winda i ktoś naprawdę na nią czeka).
Bo trzyma się w nim rzeczy, które mogą się przydać albo można wziąć więcej?
Wartościowe przedmioty i tak trzeba zabierać ze sobą, a trzymanie (nie)przydasiów w samochodzie to pewnie to samo, co noszenie ich w dużej torbie lub plecaku - jak się przyzwyczaję, to też mi się wydaje, że ich potrzebuję, ale jakoś nigdy się to nie sprawdza.
"Bo mogę wsiąść, kiedy chcę i pojechać, gdzie chcę, nic mnie nie ogranicza"
To tak jak... każdym innym transportem? No ogranicza Cię samochód, musisz się martwić o miejsce parkingowe na miejscu, czy jest zatankowany, czy nadaje się do tego terenu i nie możesz pić alkoholu (wiem, nagle wszyscy nie piją - to tylko jeden z powodów).
Bo możesz pojechać po duże zakupy.
Duże zakupy to można zamówić do domu. Po inne normalnie jeżdżę transportem miejskim albo chodzę, nic mi się nie dzieje. Jak będę mniej sprawna, to będę miała taki fajny wózeczek jak babcie albo walizkę na kółkach.
"W razie czego".
W razie czego to i tak jest taxi albo karetka.

Nie znam miejsca na świecie, o którym by wszyscy nie mówili "Ale tam to naprawdę musisz mieć samochód. Nie, nie, naprawdę, tam jest inaczej. Tam KAŻDY ma samochód. Ja rozumiem, że już to słyszałaś, ale to jest zupełnie inne miejsce. Dobra, wiesz co? Powodzenia, serio xD Przekonasz się."
Ktoś, kto jest przyzwyczajony do samochodu przy przeprowadzce przejmuje się tym, jak go przetransportować (jeśli nie da się po prostu pojechać), kupić na miejscu, czy jego prawo jazdy będzie tam ważne, jak wygląda ubezpieczenie i wszelkie formalności itd. Kupa roboty.
Ktoś przyzwyczajony do transportu miejskiego... sprawdza rozkłady jazdy. Wsio.
Ludzie przyzwyczajeni do samochodu zawsze są przekonani, że nie ma transportu w nocy, że gdzieś się nie da dojechać bez auta... Oczywiście, że się da.

Posiadanie samochodu ma oczywiście więcej minusów i zobowiązań, chyba nie muszę wyliczać? Dla mnie zalety na pewno nie przeważają.

Nie rozumiem też, co samochód ma wspólnego z samodzielnością. Ktoś mnie sponsoruje jak jeżdżę autobusami? Chyba że na gapę. Przeżyję.

Taka jesteś samodzielna, a nie stać Cię na hotel i musisz spać w samochodzie?

Tak, my tu same nieogarnięte gówniary, jak dobrze że przyszłaś i nam wszystko wyjaśnisz Teach me master, albowiem do tej pory to ja tylko wegetowałam i nie poznałam nikogo wystarczająco ograniczonego, aby mi przedstawił jedyną słuszną drogę w życiu

Naucz się najpierw, że nie ma czegoś takiego jak "etapy życia", bo każdy ma inne cele i Ty nie jesteś dalej, tylko tam gdzie zamierzałaś.
I weź se daruj ośmieszanie się i nazywanie nas studentkami, bo ani nie jesteś najstarsza, ani mądrość nie przychodzi z wiekiem, jak widać. To tylko kolejny mit, w który uwierzyłaś.

I ta oszczędność przynajmniej raz na kilka lat miałaby być powodem do wydania tysięcy na kurs, samochód, ubezpieczenie, przeglądy, parking i co tam jeszcze? Zabawne.
Brawo, wyczerpujący post, wszystko co myślę o tym i więcej

Też mnie zawsze rozwala ta oszczędność rzędu "nie muszę zamawiać taksówki te kilka razy do roku", jakby utrzymanie auta było za darmo.

---------- Dopisano o 11:27 ---------- Poprzedni post napisano o 11:26 ----------

Cytat:
Napisane przez Limonka2738 Pokaż wiadomość
Ha. Mówiłam, że typowa rowerzystka?

Łamie trzy przepisy na raz, ale kierowca ma być wszechwiedzący.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Zawsze możesz przesiąść się na rower, zapraszam.
januszpolak jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 10:29   #57
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 17 123
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez januszpolak Pokaż wiadomość


---------- Dopisano o 11:22 ---------- Poprzedni post napisano o 11:17 ----------



Tak, oznacza, ale myśl sobie co chcesz.

Nie, bo era oceniania na podstawie drogiego auta już na szczęście minęła i jest to mocno passe. Zawsze mówię pracodawczyniom/com, że dojeżdżam wszędzie rowerem i dlatego mogę/nie mogę gdzieś się zatrudnić, bo będę mieć np. za daleko. Mówię, że to nie podlega negocjacjom, mimo że mam prawo jazdy, z uwagi na moje przekonania (czyli nie zaakceptowałabym np. samochodu służbowego). Ignoruję oferty pracy gdzie jest oferta samochodu służbowego i wymóg prawa jazdy kategorii B. To są moje przekonania i nie widzę przeciwwskazań, aby jeździć moim rowerem w płaszczu za kilka tysięcy i być brana na serio. Kończąc ten wywód i tak zdecydowałam się założyć własny biznes więc nie interesuje mnie opinia pracodawczyń/ców, tylko przyszłych klientek/ów.
Nie. Ludzie są różni i w różny sposób można dbać o środowisko. Słyszałaś kiedyś o samochodach elektrycznych, hybrydach itd. Samo założenie "poruszasz sie samochodem = masz w dupie środowisko" świadczy tylko i wyłącznie o ciasnym umyśle wypowiadającego je.

No to tym bardziej. Nikt nie potraktuje pani prezes poważnie bez porządnego samochodu. To twoja własna logika, skoro nawet płaszcz ma znaczenie, to samochód to kwestia praktycznie decydująca.



Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.
Limonka2738 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 10:35   #58
daisydoo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 58
Dot.: Rodzina - żal post

Powiem szczerze, że gdybym została u siebie w domu, to zapewne musiałabym już mieć auto. Ośrodkiem pracy jest głównie miasto oddalone o 20 km, busy jeżdżą, jak chcą, a jeszcze po samym mieście trzeba się jakoś przemieścić: zakupy, załatwienie spraw etc. A komunikacja nie istnieje. No i ja nie neguje, że są takie sytuacje, że auto jest niezbędne. Wiem, że moi rodzice nie mogliby pracować, tak jak pracują, bez samochodów i by nie byli w stanie tego ogarnąć.

Ale ja jestem w wielkim mieście. Na żadną wieś wracać nie zamierzam, więc dla mnie przekonywanie się teraz do samochodu ,,bo może mnie życie zmusi" jest absurdalne. Może na wszelki wypadek zacznę się uczyć wszystkich języków obcych, bo może któryś mi się kiedyś przyda i bez tego stracę szansę na fajną pracę

Może jestem dwudziestodwuletnią bezdzietną lambadziarą, ale naprawdę nie myślę jeszcze o tym, co będzie za 10 lat, jak postanowię mieć dziecko... Ciężko mi patrzeć na to przez taki pryzmat.

Teraz żyjemy z chłopakiem tak jak żyjemy. Autem jeździmy do domu, on jeszcze jeździ do pracy, bo on generalnie woli auta i fajnie. Poza tym, tak samo jak ja, jeździ wszędzie komunikacją.

A jak idziemy na imprezę, to się nie licytujemy, kto nie będzie pił tylko wracamy tramwajem/autobusem nocnym/uberem/ze znajomymi... Tak samo, jak ktoś z nas idzie gdzieś sam, to nie wpadamy na genialne pomysły, że druga osoba nie będzie spać i jechać w środku nocy po drugą.

Poza tym przeprowadzki, wizyty u lekarza oddalonego o wiele km itp. to nie są sytuacje częste, więc utrzymywanie każdego dnia auta z takich powodów jest zabawne.
daisydoo jest teraz online   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 10:35   #59
Rena
Zakorzenienie
 
Avatar Rena
 
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 24 229
Wpisy w blogu: 6
Dot.: Rodzina - żal post

Tez uwazam, ze samochody sa przydatne na wsiach, malych miastach - ogolnie prowincji. Im wieksze miasto, tym samochod nie tylko przestaje byc przydatnym, tym coraz czesciej stanowi przeszkode.
Rena jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-22, 10:40   #60
daisydoo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 58
Dot.: Rodzina - żal post

Cytat:
Napisane przez lavenda6 Pokaż wiadomość
A dziękuje za polecenie, akurat mam fajny związek, oboje jeździmy, oboje gotujemy, więc nie ma problemu z podziałem obowiązków
To tym bardziej powinnaś zrozumieć, że twoje teksty o wysługiwaniu się kimś są nie na miejscu.
On robi coś co lubi, oszczędzając mi tego i nie zmuszając mnie, ja mu oszczędzam czegoś, czego on nie lubi i robię mu przyjemność - no wydaję mi się, że nie ma zdrowszego układu.
Problem jest taki, że ty uważasz jeżdżenie samochodem za coś niezbędnego do życia i uważasz, że każdy powinien umieć to robić. A niestety to jest zwykła umiejętność. Jeden będzie robił to lepiej, drugi gorzej, trzeci wcale. Z tym, że to nie jest gra w tenisa, tylko spora odpowiedzialność. Za swoje i czyjeś życie. Tutaj ryzykujesz tym co najcenniejsze.
Ciekawe, co byś mówiła, gdyby taki nierozgarnięty kierowca jak ja zabił ci kogoś bliskiego. Czy dalej byś się upierała, że każdy powinien jeździć?
daisydoo jest teraz online   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-08-26 00:19:31


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:28.