Łojotokowe Zapalenie Skóry po raz kolejny - pomóżcie. - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Dermatologia

Notka

Dermatologia porady i dyskusje związane z problemami ze skórą. Uzyskasz tutaj informacje na temat leczenia trądziku, atopowego zapalenia skóry (AZS) oraz innych schorzeń i problemów związanych ze skórą.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2019-08-29, 08:51   #1
Candybar86
Przyczajenie
 
Avatar Candybar86
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 8

Łojotokowe Zapalenie Skóry po raz kolejny - pomóżcie.


Hej,

Wiem, że wątków o ŁZS było milion (tak dużo i tak długie że nawet powiem bez bicia, nie przeczytałam wszystkiego - ale czytam, nadrabiam).

Chciałam prosić o opinię/ocenę mojej sytuacji. Nie szukam porady medycznej, wizytę u dermatologa (trzeciego z rzędu :P) mam na 17 września, ale jako że aktualnie nie mogę zrobić nic poza czekaniem, a bardzo się denerwuję to pomyślałam, że może ktoś przeczyta moją historię i zobaczy w niej coś czego ja sama nie widzę...

W czerwcu 2018 z dnia na dzień zaczęły mi wypadać dramatyczne ilości włosów przymyciu (na oko - około 200) oraz w ciągu dnia (już nie tak dużo ale wciąż). Najpierw przez 2 miesiące nie robiłam z tym nic, nie chciałam panikować, obserwowałam swój organizm, trochę może myślałam, że to chwilowe i samo przejdzie. Trafiłam do dermatologa w sierpniu 2018, i w zasadzie pierwsza wizyta była porażką - pani dr nie obejrzała nawet mojej skóry i przepisała witaminy, stwierdzając że "komu nie wypadają włosy". Zrezygnowałam po pierwszej wizycie.

We wrześniu 2018 trafiłam do innej dermatolog (dobre opinie w necie, dr dermatologii, niestety bardzo małomówna osoba i często nawet na zadane pytanie nie odpowiada). Ale komuś trzeba dać szansę. Leczyła mnie przez rok, z tego co wyczytałam na innych wątkach leczyła prawidłowo. Co miesiąc wizyta, co miesiąc inny zestaw odżywek i wcierek (najpierw Alpicort, potem Pirolam, w międzyczasie jakieś robione na zamowienie w Aptece, Kerabione oil itp.) raczej standard, widzę te nazwy w Waszych wątkach ;-) Szampon na początku miałam Stieprox, potem "zwykłe przeciwłupieżowe" głównie Ziaja, Green Pharmacy, raz Pharmaceris. Dodatkowo zestawy witamin i minerałów.

No i generalnie dzisiaj minął rok od pierwszej u niej wizyty i wg mnie jest bez zmian. Włosy myję codziennie, codziennie przy myciu wypada mi ich około 100-120 plus coś tam lecą w ciągu dnia. W badaniu pod lupa pani dr stwierdziła że skóra jest bardzo ładna (wcześniej nie miała oporów żeby mi powiedzieć wprost że widzi łuskę, więc jej wierzę na słowo że skóra jest ładna).

Niestety, mnie dalej swędzi a włosy lecą. Aktualnie biorę Flucofast (przez siedem dni, jestem w połowie, zero poprawy) i mam do wcierania Locoid na zmianę z Alpicortem na zmianę z robionym lekiem. Biorę witaminy.

Jak poruszyłam z panią dr temat że nie jest lepiej, to stwierdziła, że leczenie ŁZS jest drogie, czasochłonne i niekoniecznie skuteczne. I że skóra wygląda dużo lepiej. Ok, ale ja nie przyszłam do niej z brzydką skórą tylko z wypadającymi włosami...

No i się załamałam. Na 17 września mam umówionego innego dermatologa (chcę się skonsultować) ale pomyślałam że może któraś z Was przeczyta moje wypociny ;-) i może rzuci się Wam coś w oczy, że coś Waszym zdaniem zrobię źle itp... czegoś nie robię, a powinnam?
Candybar86 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-30, 05:03   #2
Eluvtus
Zakorzenienie
 
Avatar Eluvtus
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 6 043
Dot.: Łojotokowe Zapalenie Skóry po raz kolejny - pomóżcie.

Cytat:
Napisane przez Candybar86 Pokaż wiadomość
Hej,

Wiem, że wątków o ŁZS było milion (tak dużo i tak długie że nawet powiem bez bicia, nie przeczytałam wszystkiego - ale czytam, nadrabiam).

Chciałam prosić o opinię/ocenę mojej sytuacji. Nie szukam porady medycznej, wizytę u dermatologa (trzeciego z rzędu :P) mam na 17 września, ale jako że aktualnie nie mogę zrobić nic poza czekaniem, a bardzo się denerwuję to pomyślałam, że może ktoś przeczyta moją historię i zobaczy w niej coś czego ja sama nie widzę...

W czerwcu 2018 z dnia na dzień zaczęły mi wypadać dramatyczne ilości włosów przymyciu (na oko - około 200) oraz w ciągu dnia (już nie tak dużo ale wciąż). Najpierw przez 2 miesiące nie robiłam z tym nic, nie chciałam panikować, obserwowałam swój organizm, trochę może myślałam, że to chwilowe i samo przejdzie. Trafiłam do dermatologa w sierpniu 2018, i w zasadzie pierwsza wizyta była porażką - pani dr nie obejrzała nawet mojej skóry i przepisała witaminy, stwierdzając że "komu nie wypadają włosy". Zrezygnowałam po pierwszej wizycie.

We wrześniu 2018 trafiłam do innej dermatolog (dobre opinie w necie, dr dermatologii, niestety bardzo małomówna osoba i często nawet na zadane pytanie nie odpowiada). Ale komuś trzeba dać szansę. Leczyła mnie przez rok, z tego co wyczytałam na innych wątkach leczyła prawidłowo. Co miesiąc wizyta, co miesiąc inny zestaw odżywek i wcierek (najpierw Alpicort, potem Pirolam, w międzyczasie jakieś robione na zamowienie w Aptece, Kerabione oil itp.) raczej standard, widzę te nazwy w Waszych wątkach ;-) Szampon na początku miałam Stieprox, potem "zwykłe przeciwłupieżowe" głównie Ziaja, Green Pharmacy, raz Pharmaceris. Dodatkowo zestawy witamin i minerałów.

No i generalnie dzisiaj minął rok od pierwszej u niej wizyty i wg mnie jest bez zmian. Włosy myję codziennie, codziennie przy myciu wypada mi ich około 100-120 plus coś tam lecą w ciągu dnia. W badaniu pod lupa pani dr stwierdziła że skóra jest bardzo ładna (wcześniej nie miała oporów żeby mi powiedzieć wprost że widzi łuskę, więc jej wierzę na słowo że skóra jest ładna).

Niestety, mnie dalej swędzi a włosy lecą. Aktualnie biorę Flucofast (przez siedem dni, jestem w połowie, zero poprawy) i mam do wcierania Locoid na zmianę z Alpicortem na zmianę z robionym lekiem. Biorę witaminy.

Jak poruszyłam z panią dr temat że nie jest lepiej, to stwierdziła, że leczenie ŁZS jest drogie, czasochłonne i niekoniecznie skuteczne. I że skóra wygląda dużo lepiej. Ok, ale ja nie przyszłam do niej z brzydką skórą tylko z wypadającymi włosami...

No i się załamałam. Na 17 września mam umówionego innego dermatologa (chcę się skonsultować) ale pomyślałam że może któraś z Was przeczyta moje wypociny ;-) i może rzuci się Wam coś w oczy, że coś Waszym zdaniem zrobię źle itp... czegoś nie robię, a powinnam?
Hmmm.
Z mojegu punktu widzenia - odpowiednia pielęgnacja to klucz do prawidłowego działania leków.

Z leków, jakie wypisujesz, masz antygrzybiczne (zrób próby wątrobowe po flucofaście...) + mieszasz na skórze dwa sterydy!
WItaminy, OK, ale próbowałaś wcierek NIEsterydowych? Samymi sterydami jeszcze nikt w mojej karierze zawodowej się nie wyleczył z niczego skórnego!

po 1: skóra z ŁZS jest skrajnie przesuszona nadmiernie produkowanym sebum - to błędne koło trzeba przerwać - czy ktokolwiek powiedział Ci jak?
po2 skóra głowy jest taka sama jak skóra twarzy - jak pielęgnujesz twarz?
po3 Czy chronisz skórę? po stedyrach i naszym słoneczku możesz mieć zaostrzenie.

Najlepiej przenieśmy się na priv. Tam chętnie Ci pomogę.
__________________
Out here I'm judge, jury and executioner.
Eluvtus jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-30, 09:58   #3
Candybar86
Przyczajenie
 
Avatar Candybar86
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 8
Dot.: Łojotokowe Zapalenie Skóry po raz kolejny - pomóżcie.

Dziękuję, zostawiłam wiadomość
Candybar86 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-08-30, 15:36   #4
Eluvtus
Zakorzenienie
 
Avatar Eluvtus
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 6 043
Dot.: Łojotokowe Zapalenie Skóry po raz kolejny - pomóżcie.

CZekam
__________________
Out here I'm judge, jury and executioner.
Eluvtus jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Dermatologia


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-08-30 16:36:33


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:28.