Alkoholowy problem... - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Nasze emocje, uczucia, związki, intymne zwierzenia i pytania. Tutaj uzyskasz wsparcie i porady.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2012-01-13, 23:23   #1
nesaya5
Raczkowanie
 
Avatar nesaya5
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 103

Alkoholowy problem...


Witam.
Nie wiem czy dobrze zrobiłam zakładając nowy wątek, ale nie bardzo jeszcze się w tym wszystkim orientuję.

Otóż, moja historia zaczęła się niewinnie. Jestem z moim aktualnym chłopakiem 19 miesięcy. Gdy go poznałam zdążyłam zauważyć, że lubi imprezować czy wypić i na początku zbytnio mi to nie przeszkadzało po prostu robił co chciał, a ja w to nie ingerowałam Byc może dlatego, że sama z nim rzadko chodziłam na te imprezy... Wszystko się zmieniło, gdy zaczęłam bywać w jego towarzystwie powiedzmy na grubszych imprezie gdzie lał się alkohol a on pił bez umiaru. Po jakimś czasie zaczął się mój koszmar. TŻ upijał się i robił mi awantury w towarzystwie swoich i moich znajomych, kłócił się wypominając takie rzeczy jak np. moja rozmowa z kolegą. Kilka razy był tak pijany, że padały wyzwiska... Oczywiście na drugi dzień robiłam mu mega awanturę, albo się nie odzywałam słowem. On jak to każdy mężczyzna ubolewał nad tym co zrobił, żałował, przepraszał i obiecywał. No i na tym się kończyło - obiecywał, że nie będzie pił a w swoim postanowieniu wytrzymywał 1-2 miesiące max. Doszło też kilka razy do tego, że groziłam mu iż odejdę od niego jednak kocham go , bo na co dzień to naprawdę dobry chłopak i nie można mu niczego zarzucić... Na dzień dzisiejszy jest tak, że wychodzi gdzieś sobie z kolegami a gdy pytam go czy ma zamiar pic twierdzi, że a i tak robi swoje Ja z nim na imprezy nie chodzę, bo wolę uniknąć wstydu jakiego mi narobi. Zwyczajnie nie mam już po prostu siły na to, żeby cokolwiek wywalczyć od niego, męczy mnie to strasznie, nie wiem już jakim sposobem coś wskórać. Nie chce, aby szedł do kościoła i składał przysięgę przed Bogiem, czy szedł na odwyk lub coś w tym stylu - chcę , aby to on w końcu zrozumiał, że popełnia błędy, bo on takowe widzi tylko na drugi dzień po popijawie . Pragnę otworzyć mu oczy, ale nie wiem jakim sposobem czuje się bezradna... Może któraś z Was miała podobny problem? Jeżeli go nie rozwiążę będę zmuszona zakończyć ten związek, a naprawdę nie chciałabym tego robić. Wiem co to znaczy mieć w rodzinie alkoholika i kiedy będę zakładała własną to nie chcę mieć tego problemu... Dodam, że rzadko mam dobry humor, często się kłócimy o głupoty zwykle z mojej winy - ja się czepiam sama nie wiem dlaczego ale wszystko mi przeszkadza...Często w nocy płaczę... Ogólnie ok.2 miesiące temu była sytuacja, że on przez portale erotyczne wypisywał do innych kobiet i proponował seks bez zobowiązań, jednak do niczego nie doszło(?!). Ten obraz często do mnie wraca, więc to może dlatego teraz jestem ciągle taka zła na niego...Ciągle się boję, że mnie zdradzi z inną ładniejszą kobietą...

Edytowane przez nesaya5
Czas edycji: 2012-01-13 o 23:48
nesaya5 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-13, 23:54   #2
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 659
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Witam.
Nie wiem czy dobrze zrobiłam zakładając nowy wątek, ale nie bardzo jeszcze się w tym wszystkim orientuję.

Otóż, moja historia zaczęła się niewinnie. Jestem z moim aktualnym chłopakiem 19 miesięcy. Gdy go poznałam zdążyłam zauważyć, że lubi imprezować czy wypić i na początku zbytnio mi to nie przeszkadzało po prostu robił co chciał, a ja w to nie ingerowałam Byc może dlatego, że sama z nim rzadko chodziłam na te imprezy... Wszystko się zmieniło, gdy zaczęłam bywać w jego towarzystwie powiedzmy na grubszych imprezie gdzie lał się alkohol a on pił bez umiaru. Po jakimś czasie zaczął się mój koszmar. TŻ upijał się i robił mi awantury w towarzystwie swoich i moich znajomych, kłócił się wypominając takie rzeczy jak np. moja rozmowa z kolegą. Kilka razy był tak pijany, że padały wyzwiska... Oczywiście na drugi dzień robiłam mu mega awanturę, albo się nie odzywałam słowem. On jak to każdy mężczyzna ubolewał nad tym co zrobił, żałował, przepraszał i obiecywał. No i na tym się kończyło - obiecywał, że nie będzie pił a w swoim postanowieniu wytrzymywał 1-2 miesiące max. Doszło też kilka razy do tego, że groziłam mu iż odejdę od niego jednak kocham go , bo na co dzień to naprawdę dobry chłopak i nie można mu niczego zarzucić... Na dzień dzisiejszy jest tak, że wychodzi gdzieś sobie z kolegami a gdy pytam go czy ma zamiar pic twierdzi, że a i tak robi swoje Ja z nim na imprezy nie chodzę, bo wolę uniknąć wstydu jakiego mi narobi. Zwyczajnie nie mam już po prostu siły na to, żeby cokolwiek wywalczyć od niego, męczy mnie to strasznie, nie wiem już jakim sposobem coś wskórać. Nie chce, aby szedł do kościoła i składał przysięgę przed Bogiem, czy szedł na odwyk lub coś w tym stylu - chcę , aby to on w końcu zrozumiał, że popełnia błędy, bo on takowe widzi tylko na drugi dzień po popijawie . Pragnę otworzyć mu oczy, ale nie wiem jakim sposobem czuje się bezradna... Może któraś z Was miała podobny problem? Jeżeli go nie rozwiążę będę zmuszona zakończyć ten związek, a naprawdę nie chciałabym tego robić. Wiem co to znaczy mieć w rodzinie alkoholika i kiedy będę zakładała własną to nie chcę mieć tego problemu... Dodam, że rzadko mam dobry humor, często się kłócimy o głupoty zwykle z mojej winy - ja się czepiam sama nie wiem dlaczego ale wszystko mi przeszkadza...Często w nocy płaczę... Ogólnie ok.2 miesiące temu była sytuacja, że on przez portale erotyczne wypisywał do innych kobiet i proponował seks bez zobowiązań, jednak do niczego nie doszło(?!). Ten obraz często do mnie wraca, więc to może dlatego teraz jestem ciągle taka zła na niego...Ciągle się boję, że mnie zdradzi z inną ładniejszą kobietą...
Będąc z kimś takim przeczysz samej sobie.

Tych portali erotycznych to nawet nie skomentuję - skoro to Cię nie skłoniło do zakończenia tego związku, to chyba nic Cię nie skłoni. Szkoda mi Ciebie, ale z drugiej strony sama się w to pakujesz.

Masz bardzo niskie poczucie wartości, skoro uważasz, że nie stać Cię na nic lepszego, niż ten gno... pan.
201803290936 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-13, 23:56   #3
laisla
Zakorzenienie
 
Avatar laisla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 22 059
Dot.: Alkoholowy problem...

Problem z alkoholem. Plus to, co napisałaś na końcu. Nie czekałabym tylko wiała jak najdalej. Masz 19 lat i zamiast cieszyć się młodością nie jesteś w stanie nawet pójść zabawić się z chłopakiem bo wstydzisz się za niego, płaczesz po nocach. Tak ma wyglądać Twoja młodość? Czy całe życie nie daj Boże? Wątpię, że cokolwiek zmieni się na lepsze, co najwyżej niestety na gorsze jeśli chodzi o to popijanie.
laisla jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-13, 23:58   #4
nesaya5
Raczkowanie
 
Avatar nesaya5
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 103
Dot.: Alkoholowy problem...

Po sprawą z portalach zerwałam z nim na równo 3 tyg wiem głupia jestem strasznie, ale nic na to nie poradzę , że go kocham i po prostu nie wyobrażam sobie życia bez niego...
nesaya5 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 00:08   #5
laisla
Zakorzenienie
 
Avatar laisla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 22 059
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Po sprawą z portalach zerwałam z nim na równo 3 tyg wiem głupia jestem strasznie, ale nic na to nie poradzę , że go kocham i po prostu nie wyobrażam sobie życia bez niego...
To sobie wyobraź. Taką postawą skazujesz siebie na udrękę i brak szczęścia. Dlaczego więc założyłaś ten wątek? Aby bezradnie stwierdzić to, co właśnie zacytowałam
laisla jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 00:16   #6
Majka1503
EDUkator
 
Avatar Majka1503
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: śląskie/Kraków
Wiadomości: 6 999
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Po sprawą z portalach zerwałam z nim na równo 3 tyg wiem głupia jestem strasznie, ale nic na to nie poradzę , że go kocham i po prostu nie wyobrażam sobie życia bez niego...
Tak jak to dziewczyny (szczególnie madana- cześć i chwała Ci za to) ciągle podkreślają i ja to w 100% popieram, ze to nie jest zdrowe podejście.
Jasne to jest, że skoro się kogoś kocha to nie chce się żyć bez niego, ale na pewno nie powinno być "nie wyobrażam sobie życia bez niego", "jest moim całym światem" itd itp...

Cytat:
Ja z nim na imprezy nie chodzę, bo wolę uniknąć wstydu jakiego mi narobi.
Świetne rozwiązanie problemu...

Cytat:
Ogólnie ok.2 miesiące temu była sytuacja, że on przez portale erotyczne wypisywał do innych kobiet i proponował seks bez zobowiązań, jednak do niczego nie doszło(?!).
A co to ma do rzeczy, że do niczego nie doszło? Dla mnie to i tak jest zdrada, ale to może ze mną jest coś nie tak.
__________________

Drożdże: 10 III -10 VI; 09 VII-26 IX; 29 X - 26 XII 2012; 01 II-01 IV 2013; 12 IV - 12 VII 2014.
Dbam o włosy: od III 2012.
CG: od 5 VII 2012.


Majka1503 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 00:16   #7
nesaya5
Raczkowanie
 
Avatar nesaya5
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 103
Dot.: Alkoholowy problem...

Bo jestem w kropce i nie wiem już co mam zrobić , a Ty mi dogryzasz i wcale mi nie pomagasz... Byc może nie wiesz jakie to jest trudne.
nesaya5 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 00:18   #8
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 659
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Po sprawą z portalach zerwałam z nim na równo 3 tyg wiem głupia jestem strasznie, ale nic na to nie poradzę , że go kocham i po prostu nie wyobrażam sobie życia bez niego...
Doskonale. Zatem witaj w świecie partnerki faceta, który pije, wyzywa, zdradza. Cudowną przyszłość dla siebie wybrałaś.

---------- Dopisano o 01:18 ---------- Poprzedni post napisano o 01:16 ----------

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Bo jestem w kropce i nie wiem już co mam zrobić , a Ty mi dogryzasz i wcale mi nie pomagasz... Byc może nie wiesz jakie to jest trudne.
W czym ona ma Ci pomóc? Wyraziła swoje zdanie, zresztą słuszne. Klapek z oczu nikt Ci siłą nie zerwie. Sama dokonujesz takiego wyboru w życiu, więc pretensję miej potem tylko i wyłącznie do siebie. Tylko, proszę, nie miej dzieci z tym facetem - po co mają mieć potem traumę i żal o to, że mają takiego ojca.
201803290936 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 00:21   #9
nellyis
Raczkowanie
 
Avatar nellyis
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 86
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Witam.
Nie wiem czy dobrze zrobiłam zakładając nowy wątek, ale nie bardzo jeszcze się w tym wszystkim orientuję.

Otóż, moja historia zaczęła się niewinnie. Jestem z moim aktualnym chłopakiem 19 miesięcy. Gdy go poznałam zdążyłam zauważyć, że lubi imprezować czy wypić i na początku zbytnio mi to nie przeszkadzało po prostu robił co chciał, a ja w to nie ingerowałam Byc może dlatego, że sama z nim rzadko chodziłam na te imprezy... Wszystko się zmieniło, gdy zaczęłam bywać w jego towarzystwie powiedzmy na grubszych imprezie gdzie lał się alkohol a on pił bez umiaru. Po jakimś czasie zaczął się mój koszmar. TŻ upijał się i robił mi awantury w towarzystwie swoich i moich znajomych, kłócił się wypominając takie rzeczy jak np. moja rozmowa z kolegą. Kilka razy był tak pijany, że padały wyzwiska... Oczywiście na drugi dzień robiłam mu mega awanturę, albo się nie odzywałam słowem. On jak to każdy mężczyzna ubolewał nad tym co zrobił, żałował, przepraszał i obiecywał. No i na tym się kończyło - obiecywał, że nie będzie pił a w swoim postanowieniu wytrzymywał 1-2 miesiące max. Doszło też kilka razy do tego, że groziłam mu iż odejdę od niego jednak kocham go , bo na co dzień to naprawdę dobry chłopak i nie można mu niczego zarzucić... Na dzień dzisiejszy jest tak, że wychodzi gdzieś sobie z kolegami a gdy pytam go czy ma zamiar pic twierdzi, że a i tak robi swoje Ja z nim na imprezy nie chodzę, bo wolę uniknąć wstydu jakiego mi narobi. Zwyczajnie nie mam już po prostu siły na to, żeby cokolwiek wywalczyć od niego, męczy mnie to strasznie, nie wiem już jakim sposobem coś wskórać. Nie chce, aby szedł do kościoła i składał przysięgę przed Bogiem, czy szedł na odwyk lub coś w tym stylu - chcę , aby to on w końcu zrozumiał, że popełnia błędy, bo on takowe widzi tylko na drugi dzień po popijawie . Pragnę otworzyć mu oczy, ale nie wiem jakim sposobem czuje się bezradna... Może któraś z Was miała podobny problem? Jeżeli go nie rozwiążę będę zmuszona zakończyć ten związek, a naprawdę nie chciałabym tego robić. Wiem co to znaczy mieć w rodzinie alkoholika i kiedy będę zakładała własną to nie chcę mieć tego problemu... Dodam, że rzadko mam dobry humor, często się kłócimy o głupoty zwykle z mojej winy - ja się czepiam sama nie wiem dlaczego ale wszystko mi przeszkadza...Często w nocy płaczę... Ogólnie ok.2 miesiące temu była sytuacja, że on przez portale erotyczne wypisywał do innych kobiet i proponował seks bez zobowiązań, jednak do niczego nie doszło(?!). Ten obraz często do mnie wraca, więc to może dlatego teraz jestem ciągle taka zła na niego...Ciągle się boję, że mnie zdradzi z inną ładniejszą kobietą...
Choć zaznaczyłam inne fragmenty niż osoby wypowiadające się wcześniej, to w 100% się z nimi zgadzam. Uderzyło mnie jednak to, że jesteś taka bierna i ... zrezygnowana. Usuwasz się w cień i pozwalasz mu na okazywanie Ci coraz mniejszego szacunku tylko dlatego, aby zniecierpliwiony nie odszedł. To błąd. Pytasz, co robić. Myślę, że powinnaś z nim porozmawiać i spokojnie, ale stanowczo przedstawić swoje zastrzeżenia: 1) że nadużywa alkoholu, a Ty nie zamierzasz tego tolerować z uwagi na złe wspomnienia zwiazane z problemem alkoholizmu, 2) że nie okazuje Ci nalezytego szacunku i zachowuje się, jakby mu nie zależało (piszesz, że przestałas z nim chodzić na imprezy, a jedmu to obojętne? nie dopytuje się dlaczego? nie zachęca do nich? całkowicie mu to wisi?). Potem dodaj, że uważasz go za wartościowego człowieka i w związku z tym chcesz dac mu szansę. jednak, gdy to nie odniesie skutku - odejdź od niego.
Jesteś młoda, nie skazuj się na taki "ciepiętniczy" związek tylko dlatego, że brak Ci pewności siebie. Uwierz w siebie i wiedz o tym, że dla wartościowego chłopaka wygląd dziewczyny nie ma decydującego znaczenia i taki nie zdradzi z pierwszą lepszą "ładniejszą".
Uszy do góry i szanuj siebie - to warunek, aby szanowali Cię też inni. Ludzie wyczuwają takie rzeczy na kilometr.
__________________
od 29.12.2012 r. nie palę
nellyis jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 00:22   #10
laisla
Zakorzenienie
 
Avatar laisla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 22 059
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Bo jestem w kropce i nie wiem już co mam zrobić , a Ty mi dogryzasz i wcale mi nie pomagasz... Byc może nie wiesz jakie to jest trudne.
Ja Na prawdę tak twierdzisz? Jeszcze nie oszalałam aby dogryzać komuś komu i tak nie jest lekko. Dlaczego tak reagujesz?
Wiem. mój mąż był alkoholikiem, ale rozwiodłam się.
laisla jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 00:37   #11
normalnyFacet
Zakorzenienie
 
Avatar normalnyFacet
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 6 908
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Po sprawą z portalach zerwałam z nim na równo 3 tyg wiem głupia jestem strasznie, ale nic na to nie poradzę , że go kocham i po prostu nie wyobrażam sobie życia bez niego...
o matkoooo przenajświętsza

---------- Dopisano o 01:37 ---------- Poprzedni post napisano o 01:35 ----------

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Bo jestem w kropce i nie wiem już co mam zrobić , a Ty mi dogryzasz i wcale mi nie pomagasz... Byc może nie wiesz jakie to jest trudne.
ALE nikt Ci tu nie napisze - "misio się zmieni"

BO MISIO SIĘ NIE ZMIENI

I Ty tego TYM BARDZIEJ NIE ZMIENISZ bo on nie chce


ROZUMIESZ TO?
normalnyFacet jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 00:40   #12
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 659
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez nellyis Pokaż wiadomość
Choć zaznaczyłam inne fragmenty niż osoby wypowiadające się wcześniej, to w 100% się z nimi zgadzam. Uderzyło mnie jednak to, że jesteś taka bierna i ... zrezygnowana. Usuwasz się w cień i pozwalasz mu na okazywanie Ci coraz mniejszego szacunku tylko dlatego, aby zniecierpliwiony nie odszedł. To błąd. Pytasz, co robić. Myślę, że powinnaś z nim porozmawiać i spokojnie, ale stanowczo przedstawić swoje zastrzeżenia: 1) że nadużywa alkoholu, a Ty nie zamierzasz tego tolerować z uwagi na złe wspomnienia zwiazane z problemem alkoholizmu, 2) że nie okazuje Ci nalezytego szacunku i zachowuje się, jakby mu nie zależało (piszesz, że przestałas z nim chodzić na imprezy, a jedmu to obojętne? nie dopytuje się dlaczego? nie zachęca do nich? całkowicie mu to wisi?). Potem dodaj, że uważasz go za wartościowego człowieka i w związku z tym chcesz dac mu szansę. jednak, gdy to nie odniesie skutku - odejdź od niego.
Jesteś młoda, nie skazuj się na taki "ciepiętniczy" związek tylko dlatego, że brak Ci pewności siebie. Uwierz w siebie i wiedz o tym, że dla wartościowego chłopaka wygląd dziewczyny nie ma decydującego znaczenia i taki nie zdradzi z pierwszą lepszą "ładniejszą".
Uszy do góry i szanuj siebie - to warunek, aby szanowali Cię też inni. Ludzie wyczuwają takie rzeczy na kilometr.
Niestety , ale na taką rozmowę był ewentualnie czas, gdy pierwszy raz się upił i ją zwyzywał. Teraz to już "po ptokach", tym bardziej, że pan ujawnił również skłonności do zdrady i inne "super dodatki" do swojej osoby. Jak ona mu może powiedzieć, że nie będzie tego tolerować, skoro to toleruje, co więcej - wróciła do niego po takim numerze, jaki jej odwalił?

Co do reszty jak najbardziej się zgadzam - musi szanować siebie, a pierwszym krokiem do szanowania siebie powinno być pożegnanie z tym człowiekiem.
201803290936 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 07:23   #13
Gwiazdeczka1978
Zakorzenienie
 
Avatar Gwiazdeczka1978
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 8 299
Dot.: Alkoholowy problem...

Rozumiem, ze masz misję sprowadzenia go na "dobra drogę", chcesz to sie baw. Misja nic nie warta i wg mnie skazana na niepowodzenie.
Facet Cie wyzywa, ma ochote bzyknąc inne, chleje jak menel, robi widowisko, ignoruje Twoje prosby, sklada obietice bez pokrycia- ale poza tymi drobnymi wadami toz to takie dobre chlopczysko. Woaw zazdroszcze.
Gwiazdeczka1978 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 07:27   #14
rnm
Wtajemniczenie
 
Avatar rnm
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 2 020
Dot.: Alkoholowy problem...

większość już została powiedziana. Problem nie leży bezpośrednio w alkoholu, a tym antypatycznym typie... Nie widzę dla was ratunku i robisz sobie ogromną krzywdę tym wmawianiem: "nie moge bez niego żyć". Skazujesz się na nieszczęście, bo on się nie zmieni.

Dla kontrastu dodam tylko, że niejedną zakrapianą imprezę z tż przeżyłam i NIGDY nie doszło do wyzwisk co to za reguła?! powiem więcej, tż po alkoholu robi się (nieznośnie wręcz) milusiński.

Może to prawda, że po alkoholu uzewnętrzniamy to co siedzi głęboko w nas?
__________________
...jak chłopu zależy, to żeby skały srały, a mury pękały, to znajdzie czas i sposób, żeby się z tobą skontaktować


rnm jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 07:42   #15
13aa9d55ec6ef8489ab3852d90deb2979ef9d608
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 2 710
Dot.: Alkoholowy problem...

Dziewczyno ogarnij się póki nie jest za późno i nie brnij w dalsze g***o im dłużej będziesz ciągnąć tą szopkę tym trudniej będzie ci skończyć taki związek.

Oczywiście to twoje zycie i jak chcesz to sobie je papraj.
13aa9d55ec6ef8489ab3852d90deb2979ef9d608 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 07:44   #16
Merys
Zakorzenienie
 
Avatar Merys
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 7 284
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez Gwiazdeczka1978 Pokaż wiadomość
Rozumiem, ze masz misję sprowadzenia go na "dobra drogę", chcesz to sie baw. Misja nic nie warta i wg mnie skazana na niepowodzenie.
Facet Cie wyzywa, ma ochote bzyknąc inne, chleje jak menel, robi widowisko, ignoruje Twoje prosby, sklada obietice bez pokrycia- ale poza tymi drobnymi wadami toz to takie dobre chlopczysko. Woaw zazdroszcze.
O to to, autorko nie jedna już próbowała i skutki były opłakane.
Przestań go idealizować, bo to zły człowiek, a Ty będąc z nim, wpakujesz się w takie samo bagno, od którego chcesz uciec.
Ty jego nie zmienisz, za to on Ciebie tak.
Merys jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 07:58   #17
Madzialenka_21
Zadomowienie
 
Avatar Madzialenka_21
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: zewsząd
Wiadomości: 1 115
Dot.: Alkoholowy problem...

Najpierw przedstawiasz faceta w tak fatalnym świetle i piszesz, że jeśli się nie zmieni to będziesz zmuszona zakończyć ten związek, a kiedy dziewczyny, jedna za drugą tłumaczą Ci, że on się NA PEWNO nie zmieni, to Ty zaczynasz go bronić To po co pytasz o radę? Mamy Ci współczuć? pocieszyć? powiedzieć, że on sie na pewno zmieni, tylko najpierw musi się wyszaleć? Sorry, ale naiwna jesteś do bólu jeśli tego się spodziewałaś.
Osobiście powstrzymam sie od komentarza, gdyż jestem pewna na 1000% że tego chorego masochizmu nie zakończysz.
__________________
Nie obiecam Ci, że będę bezbłędna, ale obiecam, że będę zawsze.


Madzialenka_21 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 08:17   #18
mm444
Władca Wizażu
 
Avatar mm444
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 17 366
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Po sprawą z portalach zerwałam z nim na równo 3 tyg wiem głupia jestem strasznie, ale nic na to nie poradzę , że go kocham i po prostu nie wyobrażam sobie życia bez niego...
Nie wyobrażasz sobie życia bez niego? Cóż, na imprezę możesz z nim nie iść, skoro się go wstydzisz i robi Ci awantury, lecą wyzwiska, itd. O wielu jego imprezach z pewnością nawet nie wiesz lub myślisz, że na nich nie pił. A co, jeśli w przyszłości upije się w domu? Zamkniesz się w łazience, czy co?
mm444 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 08:24   #19
klempaa
Zakorzenienie
 
Avatar klempaa
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 773
Dot.: Alkoholowy problem...

Nie rozwiążesz jego problemów sama, a on jak widać nie chce.
Poza tym Cię zdradza.

Fajny związek. W koncu kochasz misia
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania.
Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się.


Śledź też pies! - blogujemy


klempaa jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 08:25   #20
mpt
Zakorzenienie
 
Avatar mpt
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 7 269
Dot.: Alkoholowy problem...

Przyjęłaś typową rolę dla DDA, wpakowałaś się w typowy dla DDA związek. Na cholerę Ci to, chcesz tego dla swoich dzieci? Idź na terapię i rzuć tego alkoholika, bo będzie Cię prał, zniszczy Cię, będziesz sponiewieraną żoną alkoholika. Sama sobie odpowiedz, czego chcesz w życiu - byle jakich portek i poczucia bycia Matką Teresą, czy zdrowego związku, w którym nikogo nie będziesz wyciągała z gówna. Pomyśl chwilę i idź na terapię.
mpt jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 08:58   #21
visionAM
Zakorzenienie
 
Avatar visionAM
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 31 787
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Bo jestem w kropce i nie wiem już co mam zrobić , a Ty mi dogryzasz i wcale mi nie pomagasz... Byc może nie wiesz jakie to jest trudne.
ja CIę bardzo dobrze rozumiem, bo dośc długo byłam z facetem, który mnie nie szanował i odwalał różne dziwne akcje... i też naiwnie mówiłam, że nie wyobrażam sobie życia bez niego, a teraz się z tego śmieję
Kwestia definitywnego zerwania zajęła mi ponad pół roku, to znaczy tyle zbierałam się w sobie aby z nim pogadać i zakończyć związek... a byliśmy razem 4 lata i mieszkaliśmy ze sobą, więc przeszkód było sporo. Mimo wszystko zrobiłam to i nie żałuję.

Jeśli ktoś Cię nie szanuje - nie jest Ciebie wart.
Pije i ma gdzieś Twoje prośby aby przestał - nie jest Ciebie wart.
Obraża Cię, awanturuje się - nie jest Ciebie wart.
Pisze do innych dziewczyn, proponuje im seks - nie jest Ciebie wart.

I nie, ON SIĘ NIGDY NIE ZMIENI. Nie łudź się.
NIGDY nie będziesz z nim szczęśliwa. ZAWSZE będzie "coś" co Ci to szczęści odbierze. Cokolwiek byś nie robiła.

Jest mnóstwo dobrych mężczyzn, którzy pokażą Ci co to zdrowy, szczęśliwy związek. Nie jesteś wcale skazana na tego palanta, z którym obecnie jesteś. Wystarczy abyś to sobie uświadomiła
visionAM jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 08:58   #22
kwiatek101
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 1 251
Dot.: Alkoholowy problem...

jeśli on w agresji kiedyś coś Ci zrobi, uderzy na przykład na następnej imprezie, albo po ślubie będzie pił do oporu, przychodził pijany do domu, Ty będziesz mu zabraniać a on bez Twojej zgody będzie znikał np na kilka dni, nie będzie Ci pomagał ani pilnował dziecka...to wiesz co? NIE MASZ PRAWA NARZEKAĆ ani płakać, że jesteś biedna i co masz zrobić. Skoro już teraz wiesz jaki on jest ale nie chcesz odejść to albo masz problem ze sobą i powinnaś pójść do psychologa - jakieś sadomasochistyczne podejście widzę u Ciebie, albo po prostu podoba Ci się jego zachowanie bo widocznie nie przeszkadza Ci aż tak bardzo, żeby go zostawić. Widocznie po prostu lubisz to w jaki sposób on się zachowuje bo innego wytłumaczenia NIE MA. I takie pijaństwo, wyzywanie a potem przepraszanie nie jest powodem żeby go akceptować, bo na co dzień jest dobry - Ty wiesz co robisz zarówno sobie jak i przyszłym (nawet za X lat) dzieciom??? Chyba nie. Nie jesteś dorosła w swoich poglądach i mam ogromną nadzieję, że jeszcze przejrzysz na oczy. Może jak Cię kiedyś pierwszy raz uderzy to wtedy się zastanowisz, a jak nie to NIE MOŻESZ NARZEKAĆ. Bo jak na razie wszystkie znaki na niebie i ziemi mowią, że on jest straszny i żebyś go zostawiła a Ty nadal dajesz mi przyzwolenie na jego zachowanie.
kwiatek101 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 09:03   #23
Maziunia88
Raczkowanie
 
Avatar Maziunia88
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 166
Dot.: Alkoholowy problem...

Skoro jeszcze się nie zmienił to już raczej w ogóle się nie zmieni. A te portale erotyczne to już w ogóle przegięcie. Jaką masz pewność, że się nie spotkał z żadną z dziewczyn, z którymi pisał? Ja bym wiała jak najdalej się da. Na pewno sama będziesz spokojniejsza i z biegiem czasu szczęśliwsza.
Maziunia88 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 09:07   #24
visionAM
Zakorzenienie
 
Avatar visionAM
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 31 787
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
jeśli on w agresji kiedyś coś Ci zrobi, uderzy na przykład na następnej imprezie, albo po ślubie będzie pił do oporu, przychodził pijany do domu, Ty będziesz mu zabraniać a on bez Twojej zgody będzie znikał np na kilka dni, nie będzie Ci pomagał ani pilnował dziecka...to wiesz co? NIE MASZ PRAWA NARZEKAĆ ani płakać, że jesteś biedna i co masz zrobić. Skoro już teraz wiesz jaki on jest ale nie chcesz odejść to albo masz problem ze sobą i powinnaś pójść do psychologa - jakieś sadomasochistyczne podejście widzę u Ciebie, albo po prostu podoba Ci się jego zachowanie bo widocznie nie przeszkadza Ci aż tak bardzo, żeby go zostawić.
dokładnie tak
Takiego masz partnera, jakiego sama sobie wybrałaś - to są złote słowa
visionAM jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 09:27   #25
Gwiazdeczka1978
Zakorzenienie
 
Avatar Gwiazdeczka1978
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 8 299
Dot.: Alkoholowy problem...

Dodam jeszcze, ze dziwie sie zaufaniu jakim go obdarzasz. Flirtuje bezczelnie w necie, szuka przygodnego seksu, jaka masz gwarancje, ze nie robi tego na imprezach, na które chodzi bez Ciebie? Logicznie rzecz biorąc zapewne robi dokładnie to samo.
Gwiazdeczka1978 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 09:37   #26
madana
Zakorzenienie
 
Avatar madana
 
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 076
Dot.: Alkoholowy problem...

NIGDY, PRZENIGDY nie należy świadomie wiązać się z takim facetem, jakiego opisałaś. Na dodatek jeśli masz w rodzinie ten problem, to WIESZ, jak to wygląda na co dzień. Opis faceta- koszmar , męski koszmar: chleje, nie szanuje, pociąg do bab.
Stąd pytanie: aż tak masz ochotę na spieprzenie sobie życia? W takim razie zostań, bo "kocham nad zycie i nie wyobrażam sobie życia bez niego".Tylko potem nie płacz, nie skarż się na zmarnowane życie.

A może poczytaj sobie na wizażu kilka wątków, chociażby dziewczyn, które są DDA, ich matki były takie jak ty: też nie wyobrażały sobie życia bez faceta, którym im, ich dzieciom schrzanił życie.

Liczenie na "on się zmieni" jest naiwnością i tyle. Moje kuzynka wyszła za kogoś podobnego, facet-koszmar; jedyne co zrobił, to 4 dzieci, które są na jej głowie, a potem zachlał się tak, że udaru dostał, 4 lata był rośliną i zostawił ją wdową i 4 dzieci i kupą problemów na głowie.

NIGDY nie zrozumiem dziewczyn/kobiet, które na własne życzenie są w związku z chlejącymi facetami. Nawet mi ich nie jest żal, żal to jest dzieci, które rodzą takim śmieciom.

Edytowane przez madana
Czas edycji: 2012-01-14 o 09:44
madana jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 10:16   #27
velara
Zadomowienie
 
Avatar velara
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 1 298
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez normalnyFacet Pokaż wiadomość


ALE nikt Ci tu nie napisze - "misio się zmieni"

BO MISIO SIĘ NIE ZMIENI

I Ty tego TYM BARDZIEJ NIE ZMIENISZ bo on nie chce


ROZUMIESZ TO?
Jak wyżej. Bo po co misio ma się zmieniać skoro ma przy sobie dziewczynę, która i tak go nie zostawi?
__________________


velara jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 10:41   #28
kluska0
Zadomowienie
 
Avatar kluska0
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 1 109
Dot.: Alkoholowy problem...

Jestem z rodziny z problemem alkoholowym i nie rozpisując się zbytnio powiem tylko autorko, że robisz bardzo źle. Uwieszenie się alkoholika i Twoje usuwanie tego w cień bo "Ty już nie masz siły" jest najgorszą rzeczą jaką możesz zrobić.
Powalił mnie tekst że nie wyobrażasz sobie życia bez niego, to sobie wyobraź: melina a nie dom, wieczny odór wódki, po raz setny przeprosiny i obiecanie poprawy, ktore nic nie znaczą, awantury, wstydzisz się zaprosić kogolowiek do domu, będąc w pracy zastanawiasz się cały czas co się dzieje w domu, czy czegoś nie demoluje, nie wynosi na sprzedaż...
Jak chcesz mieć takie życie to ok, Twoja sprawa, ja szacunku do kobiet, które nie potrafią odejść nie będę miała nigdy. Tylko nie miejcie potomstwa proszę, bo za 22 lata wasze dziecko napisze na jakimś forum dokładnie to samo co ja napisałam teraz.
__________________


Edytowane przez kluska0
Czas edycji: 2012-01-14 o 10:46
kluska0 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 11:01   #29
0aguuu0
Raczkowanie
 
Avatar 0aguuu0
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 203
Dot.: Alkoholowy problem...

Cytat:
Napisane przez nesaya5 Pokaż wiadomość
Witam.
Nie wiem czy dobrze zrobiłam zakładając nowy wątek, ale nie bardzo jeszcze się w tym wszystkim orientuję.

Otóż, moja historia zaczęła się niewinnie. Jestem z moim aktualnym chłopakiem 19 miesięcy. Gdy go poznałam zdążyłam zauważyć, że lubi imprezować czy wypić i na początku zbytnio mi to nie przeszkadzało po prostu robił co chciał, a ja w to nie ingerowałam Byc może dlatego, że sama z nim rzadko chodziłam na te imprezy... Wszystko się zmieniło, gdy zaczęłam bywać w jego towarzystwie powiedzmy na grubszych imprezie gdzie lał się alkohol a on pił bez umiaru. Po jakimś czasie zaczął się mój koszmar. TŻ upijał się i robił mi awantury w towarzystwie swoich i moich znajomych, kłócił się wypominając takie rzeczy jak np. moja rozmowa z kolegą. Kilka razy był tak pijany, że padały wyzwiska... Oczywiście na drugi dzień robiłam mu mega awanturę, albo się nie odzywałam słowem. On jak to każdy mężczyzna ubolewał nad tym co zrobił, żałował, przepraszał i obiecywał. No i na tym się kończyło - obiecywał, że nie będzie pił a w swoim postanowieniu wytrzymywał 1-2 miesiące max. Doszło też kilka razy do tego, że groziłam mu iż odejdę od niego jednak kocham go , bo na co dzień to naprawdę dobry chłopak i nie można mu niczego zarzucić... Na dzień dzisiejszy jest tak, że wychodzi gdzieś sobie z kolegami a gdy pytam go czy ma zamiar pic twierdzi, że a i tak robi swoje Ja z nim na imprezy nie chodzę, bo wolę uniknąć wstydu jakiego mi narobi. Zwyczajnie nie mam już po prostu siły na to, żeby cokolwiek wywalczyć od niego, męczy mnie to strasznie, nie wiem już jakim sposobem coś wskórać. Nie chce, aby szedł do kościoła i składał przysięgę przed Bogiem, czy szedł na odwyk lub coś w tym stylu - chcę , aby to on w końcu zrozumiał, że popełnia błędy, bo on takowe widzi tylko na drugi dzień po popijawie . Pragnę otworzyć mu oczy, ale nie wiem jakim sposobem czuje się bezradna... Może któraś z Was miała podobny problem? Jeżeli go nie rozwiążę będę zmuszona zakończyć ten związek, a naprawdę nie chciałabym tego robić. Wiem co to znaczy mieć w rodzinie alkoholika i kiedy będę zakładała własną to nie chcę mieć tego problemu... Dodam, że rzadko mam dobry humor, często się kłócimy o głupoty zwykle z mojej winy - ja się czepiam sama nie wiem dlaczego ale wszystko mi przeszkadza...Często w nocy płaczę... Ogólnie ok.2 miesiące temu była sytuacja, że on przez portale erotyczne wypisywał do innych kobiet i proponował seks bez zobowiązań, jednak do niczego nie doszło(?!). Ten obraz często do mnie wraca, więc to może dlatego teraz jestem ciągle taka zła na niego...Ciągle się boję, że mnie zdradzi z inną ładniejszą kobietą...
Przeczytaj sobie mój wątek- hazard i inne kłamstwa na intymnie
Po dwóch latach zerwałam z facetem bez którego też podobno nie mogłam żyć. Teraz czuję ulgę
Mój ex poza tym ze jest hazardzista to z alkoholem miał takze ogromne problemy- nigdy nie potrafil wypic tyle ile powinien- wieczne awantury, wstyd przed rodzina, znajomymi- Obiecywał milion razy na kolanach że przestanie pić. Po najgorszej akcji stwierdzil ze widzi że alkohol działa na niego źle i nie może pić w ogole.
Po 2 miesiacach stwierdzil że jednak tak na sylwka nie wypada nic nie wypic- no to wypil 2 piwa, pozniej duszkiem drinka i znowu awantura!

Jedyne wyjscie: albo abstynencja totalna albo rozstanie
Nie wierz że nauczy się pic, pozna swoje granice- BO NIE POZNA. Tez mialam taką nadzieje, ale jak już wymiotował przy moich rodzicach to okazalo się że nie ma rady
__________________
Moja główna dewiza życiowa? MYŚL POZYTYWNIE !
0aguuu0 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2012-01-14, 11:02   #30
Ashaai
Zakorzenienie
 
Avatar Ashaai
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 4 036
Dot.: Alkoholowy problem...

"Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy"

Chcesz to się baw w ten syf. Zrób tylko jedno- nie rodź mu w przyszłości dzieci. Lubisz być pomiatana- ok, wedle upodobań- ale nie skazuj dziecka na życie w patologii- żadne dziecko na to nie zasługuje.
__________________
Pani inżynier
[*] B. "Psia dusza większa jest od psa i kiedy się uśmiechasz do niej, ona się huśta na ogonie"...
Ashaai jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 03:16.