Długa historia trądziku - czy Jeanine pomoże? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Ginekologia

Notka

Ginekologia porady i dyskusje związane ze zdrowiem intymnym kobiety. Uzyskasz tu informacje na temat antykoncepcji, problemów z miesiączkowaniem oraz na temat schorzeń ginekologicznych.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2019-12-11, 14:23   #1
_malayka
Zadomowienie
 
Avatar _malayka
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 056
Unhappy

Długa historia trądziku - czy Jeanine pomoże?


Dziewczyny,


zdecydowałam się napisać, bo nie radzę sobie, psychicznie, z tematem trądziku. Zacznę skrótowo od mojej historii, by przejść do meritum. Generalnie z trądzikiem borykam się odkąd pamiętam. Nigdy nie był rozległy, ale zmiany były duże, podskórne, bolesne – najczęściej na brodzie, potem na przestrzeni lat zaczęły trochę emigrować na policzki. Jako nastolatka przeszłam kilkukrotnie antybiotykoterapię i chyba wszystkie możliwe maści zewnętrzne. Nigdy nie zdecydowałam się na Izotek, bo w pewnym momencie dermatolog skierowała mnie na badania hormonalne – okazało się, że to najprawdopodobniej ich wina. Mając około 20 lat rozpoczęłam terapię hormonalną, która trwała 2 lata (najpierw były to łączone preparaty antykoncepcyjne z antybiotykiem i innym lekami (np. sterydy i Verospiron), by finalnie zamienić się w samą Diane35 – której żadnych skutków ubocznych nie odczuwałam). Z tego czasu pamiętam jedno: piękną, gładką skórę, bez żadnych zmian. Niestety w pewnym momencie moja ginekolog znalazła w piersi zmianę, która ja zaniepokoiła i finalnie tak się przestraszyłam, że antykoncepcję przerwałam. Zmiana okazała się niegroźna – gruczalokawłóniak, a na przestrzeni kolejnych lat moje piersi wykazały coraz więcej cech mastopatii, czyli dużo drobnych, łagodnych zmian. Antykoncepcji nie przyjmowałam zatem prawie 9 lat – nie miałam pogorszenia cery po przerwaniu, po prostu wróciła do poprzedniego stanu. Przez ten czas radziłam sobie połączeniem dermatologii i medycyny estetycznej – czyli de facto kwasami, które trzymały moją skórę jako tako w ryzach.



Jednak od jakiegoś roku moja skóra jest już tak uwrażliwiona, że ostatni kwas zrobiony kilka miesięcy temu wywołał wielomiesięczny wysyp ogromnych gul. Postanowiłam wiec wrócić do ginekologa – endokrynologa, który skierował mnie na pełen panel badań hormonalnych w szpitalu. Finalna diagnoza – choroba Hashimoto (widoczna tylko w poziomie przeciwciał), „lekka hiperinsulinemia”, androgenizacja pochodzenia nadnerczowego. Zaproponowane leczenie: tabletki Jeanine. Już od momentu diagnozy byłam chyba…rozczarowana, bo myślałam, że dostanę armię leków, a nie jedną tabletkę anty – nie żeby to było lepsze, no ale takie było moje nastawienie. I przechodząc do meritum: przyjmuję Jeanine już drugi miesiąc, zbliżam się do końca 2 opakowania. Moja cera, poza chwilowymi momentami, że np. przez tydzień wydawała się uspokojona, jest FATALNA. Obecnie mam już kilka dużych, bolesnych podskórnych cyst przy nosie, na brodzie, coś się formuje na czole. Dodatkowo zmiany wydają się być inne niż kiedyś – znacznie dłużej tkwią pod skóra, gdy już się pojawią, są bardziej bolesne. Nie mam żadnych skutków ubocznych brania tych tabletek, nie miałam też de facto problemów z regularnością cyklu przed leczeniem – wszystko było jak w zegarku. Nie miałam problemów z tyciem, czy wypadaniem włosów – wszystko było i jest wręcz super, poza łojotokiem i nieustannie zmienioną zapalnie skórą twarzy. Wiem od mojego lekarza, ale też z riserczu w internecie, że być może na finalny efekt działania Jeanine będę czekać do 6-7 miesięcy, czy pogorszenie stanu skóry jest jednak normalne? A może jednak zapisanie mi samych tabletek jako monoterapii nie będzie skuteczne? Nie chciałabym wchodzić w kompetencję lekarza, ale nie czuje, żeby, mimo przebadania mnie wzdłuż i wszerz, zalecone leczenie było kompleksowe…


Niestety nie radzę sobie z tym psychicznie – chyba pierwszy raz w życiu – powoli wycofuję się z życia społecznego, nic mnie nie cieszy, uciekam w sen. Jest coraz gorzej z każdym dniem. Czuje, że sobie z tym nie radzę emocjonalnie i dlatego zastanawiam się, co dalej. Czy czekać cierpliwie i jest szansa na polepszenie? Jutro mam kontrolną wizytę u lekarza – jestem pewna, że jedynie to mi zasugeruje. Czy może jednak zgłosić się do innego lekarza? Może któraś z Was ma do polecenia jakiegoś specjalistę w Warszawy? Może powinnam jednak objąć uwagą też hiperinsulinemię i Hashimoto? Może kwestia diety? Choć nie widziałam nigdy szczególnej korelacji cery z jedzeniem (próbowałam odstawiania nabiału/glutenu – bez rezultatów) – no może poza śmieciowymi fastofoodami – to pogarsza skórę i wyłączyłam zupełnie już lata temu.


Przepraszam, że wyszło tak długo, ale chętnie przyjmę wszelkie rady i spostrzeżenia.
__________________

Wszystko jest piękne, nawet na pewno, jeśli się ma te dwadzieścia parę lat. Wtedy są złudzenia i miłość – i wszystko jest do zdobycia, bo właśnie te głupie dwadzieścia lat.






_malayka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-12-13, 07:25   #2
cava
Zakorzenienie
 
Avatar cava
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 16 095
Dot.: Długa historia trądziku - czy Jeanine pomoże?

Cytat:
Napisane przez _malayka Pokaż wiadomość
Dziewczyny,


zdecydowałam się napisać, bo nie radzę sobie, psychicznie, z tematem trądziku. Zacznę skrótowo od mojej historii, by przejść do meritum. Generalnie z trądzikiem borykam się odkąd pamiętam. Nigdy nie był rozległy, ale zmiany były duże, podskórne, bolesne – najczęściej na brodzie, potem na przestrzeni lat zaczęły trochę emigrować na policzki. Jako nastolatka przeszłam kilkukrotnie antybiotykoterapię i chyba wszystkie możliwe maści zewnętrzne. Nigdy nie zdecydowałam się na Izotek, bo w pewnym momencie dermatolog skierowała mnie na badania hormonalne – okazało się, że to najprawdopodobniej ich wina. Mając około 20 lat rozpoczęłam terapię hormonalną, która trwała 2 lata (najpierw były to łączone preparaty antykoncepcyjne z antybiotykiem i innym lekami (np. sterydy i Verospiron), by finalnie zamienić się w samą Diane35 – której żadnych skutków ubocznych nie odczuwałam). Z tego czasu pamiętam jedno: piękną, gładką skórę, bez żadnych zmian. Niestety w pewnym momencie moja ginekolog znalazła w piersi zmianę, która ja zaniepokoiła i finalnie tak się przestraszyłam, że antykoncepcję przerwałam. Zmiana okazała się niegroźna – gruczalokawłóniak, a na przestrzeni kolejnych lat moje piersi wykazały coraz więcej cech mastopatii, czyli dużo drobnych, łagodnych zmian. Antykoncepcji nie przyjmowałam zatem prawie 9 lat – nie miałam pogorszenia cery po przerwaniu, po prostu wróciła do poprzedniego stanu. Przez ten czas radziłam sobie połączeniem dermatologii i medycyny estetycznej – czyli de facto kwasami, które trzymały moją skórę jako tako w ryzach.



Jednak od jakiegoś roku moja skóra jest już tak uwrażliwiona, że ostatni kwas zrobiony kilka miesięcy temu wywołał wielomiesięczny wysyp ogromnych gul. Postanowiłam wiec wrócić do ginekologa – endokrynologa, który skierował mnie na pełen panel badań hormonalnych w szpitalu. Finalna diagnoza – choroba Hashimoto (widoczna tylko w poziomie przeciwciał), „lekka hiperinsulinemia”, androgenizacja pochodzenia nadnerczowego. Zaproponowane leczenie: tabletki Jeanine. Już od momentu diagnozy byłam chyba…rozczarowana, bo myślałam, że dostanę armię leków, a nie jedną tabletkę anty – nie żeby to było lepsze, no ale takie było moje nastawienie. I przechodząc do meritum: przyjmuję Jeanine już drugi miesiąc, zbliżam się do końca 2 opakowania. Moja cera, poza chwilowymi momentami, że np. przez tydzień wydawała się uspokojona, jest FATALNA. Obecnie mam już kilka dużych, bolesnych podskórnych cyst przy nosie, na brodzie, coś się formuje na czole. Dodatkowo zmiany wydają się być inne niż kiedyś – znacznie dłużej tkwią pod skóra, gdy już się pojawią, są bardziej bolesne. Nie mam żadnych skutków ubocznych brania tych tabletek, nie miałam też de facto problemów z regularnością cyklu przed leczeniem – wszystko było jak w zegarku. Nie miałam problemów z tyciem, czy wypadaniem włosów – wszystko było i jest wręcz super, poza łojotokiem i nieustannie zmienioną zapalnie skórą twarzy. Wiem od mojego lekarza, ale też z riserczu w internecie, że być może na finalny efekt działania Jeanine będę czekać do 6-7 miesięcy, czy pogorszenie stanu skóry jest jednak normalne? A może jednak zapisanie mi samych tabletek jako monoterapii nie będzie skuteczne? Nie chciałabym wchodzić w kompetencję lekarza, ale nie czuje, żeby, mimo przebadania mnie wzdłuż i wszerz, zalecone leczenie było kompleksowe…


Niestety nie radzę sobie z tym psychicznie – chyba pierwszy raz w życiu – powoli wycofuję się z życia społecznego, nic mnie nie cieszy, uciekam w sen. Jest coraz gorzej z każdym dniem. Czuje, że sobie z tym nie radzę emocjonalnie i dlatego zastanawiam się, co dalej. Czy czekać cierpliwie i jest szansa na polepszenie? Jutro mam kontrolną wizytę u lekarza – jestem pewna, że jedynie to mi zasugeruje. Czy może jednak zgłosić się do innego lekarza? Może któraś z Was ma do polecenia jakiegoś specjalistę w Warszawy? Może powinnam jednak objąć uwagą też hiperinsulinemię i Hashimoto? Może kwestia diety? Choć nie widziałam nigdy szczególnej korelacji cery z jedzeniem (próbowałam odstawiania nabiału/glutenu – bez rezultatów) – no może poza śmieciowymi fastofoodami – to pogarsza skórę i wyłączyłam zupełnie już lata temu.


Przepraszam, że wyszło tak długo, ale chętnie przyjmę wszelkie rady i spostrzeżenia.
Zgłoś się do tego lekarza co przepisał, omów problem , a potem do innego lekarza i też omów. Porównasz sobie.
Zastanów się też, czy choroby wykryte w badaniach na tak bardzo głębokim poziomie, faktycznie Cię dotyczą, czy to tylko znalezienie czegokolwiek w wyniku bardzo gorliwego poszukiwania czegokolwiek.

Twój pogarszający się stan psychiczny, popadanie w stany depresyjne, może być skutkiem ubocznym tabletek! To bardzo częsty skutek uboczny.

Osobiście, kompletnie nie wierze w początkowe pogorszenie się stanu skory, żeby niby potem miało być dużo lepiej.
Kuracja powinna od razu pomagać, nawet jeśli nie spektakularnie to powolutku i stopniowo. Ale na pewno nie pogarszać i to na długie miesiące.

Przynajmniej ja tak to oceniam, po latach walki z trądzikiem.
__________________
Cava

sklerotnik funkcjonalny


Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety.
Liz Williams
cava jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-12-13, 17:36   #3
_malayka
Zadomowienie
 
Avatar _malayka
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 056
Dot.: Długa historia trądziku - czy Jeanine pomoże?

Dziękuję, że odpisałaś.



Cytat:
Napisane przez cava Pokaż wiadomość
Zgłoś się do tego lekarza co przepisał, omów problem , a potem do innego lekarza i też omów. Porównasz sobie.
Zastanów się też, czy choroby wykryte w badaniach na tak bardzo głębokim poziomie, faktycznie Cię dotyczą, czy to tylko znalezienie czegokolwiek w wyniku bardzo gorliwego poszukiwania czegokolwiek.


Co masz konkretnie na myśli? Wczoraj jeszcze rozmawiałam z lekarzem długo na wizycie - powiedział, że ta hiperinsulinemia to są takie wartości graniczne, do powtórzenia za 6 miesięcy, bo zasugerował, że to mogło skoczyć, bo np. w szpitalnym jedzeniu było coś cukrowego - np. w jakimś sosie (panel hormonalny robiłam w szpitalu). Androgenizację miałam już 11 lat temu, gdy robiłam badania - np. DHEAS wychodziło mi przekroczone 2-3 RAZY więcej niż górna granica. A tarczycę mi pierwszy raz tak "szczegółowo: zbadano.



Twój pogarszający się stan psychiczny, popadanie w stany depresyjne, może być skutkiem ubocznym tabletek! To bardzo częsty skutek uboczny.


Nie, nie, ten stan pogarsza mi się już od kilku miesięcy, a tabletki biorę dopiero półtora miesiąca. Myślę, że to już kwestia strasznej bezsilności.


Osobiście, kompletnie nie wierze w początkowe pogorszenie się stanu skory, żeby niby potem miało być dużo lepiej.
Kuracja powinna od razu pomagać, nawet jeśli nie spektakularnie to powolutku i stopniowo. Ale na pewno nie pogarszać i to na długie miesiące.


tak, też w to nie wierzę


Przynajmniej ja tak to oceniam, po latach walki z trądzikiem.

Wczoraj mój dr powiedział, że przepisane tabletki są za słabe, zmienił mi na inne i dołożył bardzo silny lek antyandrogenowy - Flutamid, który mam brać kilka miesięcy. Mam nadzieję, że to pomoże.
__________________

Wszystko jest piękne, nawet na pewno, jeśli się ma te dwadzieścia parę lat. Wtedy są złudzenia i miłość – i wszystko jest do zdobycia, bo właśnie te głupie dwadzieścia lat.






_malayka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-12-15, 14:02   #4
Adrianna_8
Moderator
 
Avatar Adrianna_8
 
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 9 165
Dot.: Długa historia trądziku - czy Jeanine pomoże?

Mnie początkowo tabletki bardzo pogorszyły stan cery, potem się poprawiło. Uważam, że to może się zdarzyć, bo jednak pojawia się dodatkowa dawka hormonów w organizmie. Więc daj im jeszcze czas.

Również bym się jeszcze skontaktowała z innym lekarzem.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 15:02 ---------- Poprzedni post napisano o 15:01 ----------

Nie wiem nawet, czy trądzik nie jest wpisany jako jeden ze skutków ubocznych. Niestety nie mam już ulotki.

Co do tarczycy to z samym hashimoto nic nie zrobisz, jeśli reszta hormonów jest w normie. Ile ci wyszło przeciwciał? Jak tarczyca wygląda na usg? Tsh masz na jakim poziomie?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
mikroREKLAMA
moja reklama
Opis reklamy

Ta reklama pokazywana jest pod 9 165 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Adrianna_8 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-12-15, 16:24   #5
_malayka
Zadomowienie
 
Avatar _malayka
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 056
Dot.: Długa historia trądziku - czy Jeanine pomoże?

Cytat:
Napisane przez Adrianna_8 Pokaż wiadomość
Mnie początkowo tabletki bardzo pogorszyły stan cery, potem się poprawiło. Uważam, że to może się zdarzyć, bo jednak pojawia się dodatkowa dawka hormonów w organizmie. Więc daj im jeszcze czas.

Również bym się jeszcze skontaktowała z innym lekarzem.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 15:02 ---------- Poprzedni post napisano o 15:01 ----------

Nie wiem nawet, czy trądzik nie jest wpisany jako jeden ze skutków ubocznych. Niestety nie mam już ulotki.

Co do tarczycy to z samym hashimoto nic nie zrobisz, jeśli reszta hormonów jest w normie. Ile ci wyszło przeciwciał? Jak tarczyca wygląda na usg? Tsh masz na jakim poziomie?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

W środę mam zapisaną (totalnym cudem!) wizytę do bardzo polecanej i wychwalanej ginekolog-endokrynolog, która ma ogólnie zamknięte zapisy dla nowych pacjentek. Spróbuję, zobaczę, co mi powie - zawsze to drugie spojrzenie medyczne.

Co do pogorszenia -tak, wiem, że może się tak zdarzyć i w ulotce Jeanine jest trądzik jako skutek uboczny. Jednak gdy powiedziałam o tym lekarzowi w zeszłym tygodniu, to początkowo powiedział, żeby jeszcze poczekać, ale myślał, że kończę 1 opakowanie, gdy powiedziałam, że kończę 2, to stwierdził, że ten lek jest dla mnie prawdopodobnie za słaby, a on nie chciał od razu wytaczać "ciężkiego kalibru". I z jednej strony oczywiście myślę o tym, że być może poprawa nastąpiłaby za np. 2-4 miesiące, jednak na razie wyglądało to tak, że kilka dni wyciszonej skóry, zmiany się goją, a później w ciągu 3-4 dni wysyp kilku bolesnych, dużych gul i potem taki sam cykl od nowa, co wygląda niestety jakby tabletki nie potrafiły jednak temu "podołać".



Co do tarczycy:
USG: Wszystko prawidłowe poza: nieco powiększony płat prawy w wymiarze podłużnym. W środkowej części prawego płata hipoechogeniczny guzek o gładkich zarysach 4x3x4 cm z unaczynieniem typu I. W środkowej bocznej częsci lewego płata bardzo drobny hipoechogeniczny guzek do 2mm z unaczynieniem typu I.

TSH: 1,580 (norma max 4,2)
anty aTPO: 161,31 (norma max 5,61)
__________________

Wszystko jest piękne, nawet na pewno, jeśli się ma te dwadzieścia parę lat. Wtedy są złudzenia i miłość – i wszystko jest do zdobycia, bo właśnie te głupie dwadzieścia lat.







Edytowane przez _malayka
Czas edycji: 2019-12-15 o 16:30
_malayka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-12-15, 17:18   #6
Adrianna_8
Moderator
 
Avatar Adrianna_8
 
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 9 165
Dot.: Długa historia trądziku - czy Jeanine pomoże?

Cytat:
Napisane przez _malayka Pokaż wiadomość
W środę mam zapisaną (totalnym cudem!) wizytę do bardzo polecanej i wychwalanej ginekolog-endokrynolog, która ma ogólnie zamknięte zapisy dla nowych pacjentek. Spróbuję, zobaczę, co mi powie - zawsze to drugie spojrzenie medyczne.

Co do pogorszenia -tak, wiem, że może się tak zdarzyć i w ulotce Jeanine jest trądzik jako skutek uboczny. Jednak gdy powiedziałam o tym lekarzowi w zeszłym tygodniu, to początkowo powiedział, żeby jeszcze poczekać, ale myślał, że kończę 1 opakowanie, gdy powiedziałam, że kończę 2, to stwierdził, że ten lek jest dla mnie prawdopodobnie za słaby, a on nie chciał od razu wytaczać "ciężkiego kalibru". I z jednej strony oczywiście myślę o tym, że być może poprawa nastąpiłaby za np. 2-4 miesiące, jednak na razie wyglądało to tak, że kilka dni wyciszonej skóry, zmiany się goją, a później w ciągu 3-4 dni wysyp kilku bolesnych, dużych gul i potem taki sam cykl od nowa, co wygląda niestety jakby tabletki nie potrafiły jednak temu "podołać".



Co do tarczycy:
USG: Wszystko prawidłowe poza: nieco powiększony płat prawy w wymiarze podłużnym. W środkowej części prawego płata hipoechogeniczny guzek o gładkich zarysach 4x3x4 cm z unaczynieniem typu I. W środkowej bocznej częsci lewego płata bardzo drobny hipoechogeniczny guzek do 2mm z unaczynieniem typu I.

TSH: 1,580 (norma max 4,2)
anty aTPO: 161,31 (norma max 5,61)
Każdy organizm jest inny. U mnie trądzik w ogóle pojawił się po trzech opakowaniach, trwał trzy miesiące i potem się wyciszyło... Ciężko niestety stwierdzić, jakby było.

Super, że idziesz do kolejnego lekarza. Będziesz miała kolejny ogląd sytuacji . Trzymam kciuki.

Co do tarczycy to faktycznie hashimoto... Kontroluj hormony regularnie, bo wraz z niszczeniem tarczycy poziom hormonów ft3 i ft4 będzie spadał. Rozumiem, że tego lekarz Ci nie zlecił zbadać? Jeśli nie, to słabo. Tsh nie jedt hormonem tarczycy i warto badać wszystko w pakiecie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
mikroREKLAMA
moja reklama
Opis reklamy

Ta reklama pokazywana jest pod 9 165 postami tego użytkownika na forum. Jak założyć taką reklamę? (klik!)
Adrianna_8 jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-12-15, 17:28   #7
_malayka
Zadomowienie
 
Avatar _malayka
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 056
Dot.: Długa historia trądziku - czy Jeanine pomoże?

Cytat:
Napisane przez Adrianna_8 Pokaż wiadomość
Mnie początkowo tabletki bardzo pogorszyły stan cery, potem się poprawiło. Uważam, że to może się zdarzyć, bo jednak pojawia się dodatkowa dawka hormonów w organizmie. Więc daj im jeszcze czas.

Również bym się jeszcze skontaktowała z innym lekarzem.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 15:02 ---------- Poprzedni post napisano o 15:01 ----------

Nie wiem nawet, czy trądzik nie jest wpisany jako jeden ze skutków ubocznych. Niestety nie mam już ulotki.

Co do tarczycy to z samym hashimoto nic nie zrobisz, jeśli reszta hormonów jest w normie. Ile ci wyszło przeciwciał? Jak tarczyca wygląda na usg? Tsh masz na jakim poziomie?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Cytat:
Napisane przez Adrianna_8 Pokaż wiadomość
Każdy organizm jest inny. U mnie trądzik w ogóle pojawił się po trzech opakowaniach, trwał trzy miesiące i potem się wyciszyło... Ciężko niestety stwierdzić, jakby było.

Super, że idziesz do kolejnego lekarza. Będziesz miała kolejny ogląd sytuacji . Trzymam kciuki.

Co do tarczycy to faktycznie hashimoto... Kontroluj hormony regularnie, bo wraz z niszczeniem tarczycy poziom hormonów ft3 i ft4 będzie spadał. Rozumiem, że tego lekarz Ci nie zlecił zbadać? Jeśli nie, to słabo. Tsh nie jedt hormonem tarczycy i warto badać wszystko w pakiecie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Dziękuję.


Nie, nie miałam tego robionego w szpitalu. Kazał robić usg tarczycy co rok (dotychczas akurat tego nie robiłam, bo nikt się wcześniej tarczycą nie zainteresował) i generalnie zleca bardzo dużo badań - wypisał mi teraz skierowanie na biochemię, żeby sprawdzić wątrobę, krzepliwość itd - bo brałam już 2 miesiące tabletki anty.



Ale o ft3 i 4 nie wspomniał na razie... I dlatego właśnie pewnie dobrze skonsultować się jeszcze z kimś.
__________________

Wszystko jest piękne, nawet na pewno, jeśli się ma te dwadzieścia parę lat. Wtedy są złudzenia i miłość – i wszystko jest do zdobycia, bo właśnie te głupie dwadzieścia lat.






_malayka jest offline   Odpowiedz cytując
Stary 2019-12-18, 08:07   #8
StaryPiernik
Raczkowanie
 
Avatar StaryPiernik
 
Zarejestrowany: 2019-08
Lokalizacja: Wadowice
Wiadomości: 34
Dot.: Długa historia trądziku - czy Jeanine pomoże?

Też szłam z trądzikiem po tabletki anty i u mnie akurat się nie sprawdziły. Kazdy jest inny ale ani Sybilie 30 (czy jakoś tak) ani kontracept mi nie pomógł z nim
StaryPiernik jest offline   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Ginekologia


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 
Narzędzia

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-12-18 09:07:22


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:23.