Reklama
Ładowanie

Zanim jednak zdecydujesz się na zmianę, warto wiedzieć, jak dokładnie zaplanować tę koloryzację ze swoim fryzjerem. Kluczem do sukcesu jest tutaj odpowiedni balans między głębią u nasady a jasnymi pasmami na końcach.

Orzechowe refleksy zamiast płaskiego brązu

Czysty, jednolity brąz potrafi wyglądać ciężko, zwłaszcza przy gęstych włosach i jasnej cerze, która jesienią traci letni koloryt. Hazelnut bronde rozwiązuje ten problem, wprowadzając do fryzury miękkie przejścia tonalne. Zamiast grubych, kontrastowych pasemek, fryzjer wplata we włosy bardzo drobne refleksy, które przypominają naturalne muśnięcie słońcem.

Ciepłe, orzechowe tony sprawiają, że cera wydaje się bardziej wypoczęta, a same włosy wydają się gęstsze i lżejsze. Taka gra kolorem najlepiej prezentuje się w ruchu i na naturalnych falach, gdzie jaśniejsze pasma przeplatają się z ciemniejszą bazą. Złote i karmelowe podtony świetnie odbijają światło, dzięki czemu fryzura wygląda na zdrową i nawilżoną, nawet jeśli po lecie pasma bywają przesuszone.

Dla kogo ten odcień będzie najlepszym wyborem?

To idealna propozycja dla naturalnych szatynek, które chcą odświeżyć swój wizerunek bez drastycznego rozjaśniania. Ponieważ odcień u nasady głowy pozostaje zbliżony do naturalnego koloru, odrost pojawia się bardzo powoli i płynnie wtapia w resztę fryzury. Możesz spokojnie wydłużyć czas między wizytami w salonie, co doskonale sprawdza się w codziennym biegu.

Z drugiej strony, hazelnut bronde to świetne wyjście dla blondynek, które zmęczyły się ciągłym tonowaniem i walką z żółtymi refleksami. Przejście na orzechowy brąz z jaśniejszymi elementami pozwala włosom odpocząć od silnego rozjaśniacza. Warto jednak pamiętać, że przy bardzo chłodnej, niemal porcelanowej cerze z różowym podtonem, zbyt dużo ciepłego orzecha może lekko gasić rysy twarzy. Wtedy wystarczy poprosić fryzjera o zachowanie chłodniejszej bazy i dodanie ciepła tylko na długościach.

Pielęgnacja, która utrzyma blask na dłużej

Największym wyzwaniem przy ciepłych koloryzacjach łączących kilka odcieni jest utrzymanie ich połysku. Z czasem, pod wpływem częstego mycia i twardej wody, orzechowe tony mogą matowieć i tracić głębię. Aby tego uniknąć, w domowej łazience warto postawić na szampony i odżywki domykające łuskę włosa oraz gęste maski emolientowe, które zatrzymają nawilżenie wewnątrz pasm.

Jeśli zależy ci na gładkiej tafli, nie zapominaj o zabezpieczaniu końcówek lekkim olejkiem przed każdym suszeniem. To właśnie nawilżone i wygładzone pasma sprawiają, że hazelnut bronde wygląda świeżo i elegancko każdego dnia.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama

Polecane

Loading...

Nasze akcje