Reklama
Ładowanie

Gisele Bundchen została pierwszą globalną ambasadorką marki Garnier. Top modelka, businesswoman, filantropka i adwokata etycznego podejścia do produkcji kosmetyków przy okazji podzieliła się z fanami wyborem swoich ulubionych produktów do pielęgnacji włosów. Wśród nich wypatrzyłam prywatnego faworyta. Wygładzający spray Garnier Diamond Sleek skutecznie ułatwia moją stylizacyjną rutynę. Sięgam po niego w sytuacjach kryzysowych, bo jest w stanie ujarzmić nawet najbardziej niesforne pasma.

Gisele Bundchen została globalną ambasadorką Garnier

Gisele Bundchen i Garnier to przysłowiowy "perfect match". Holistyczne i etyczne podejście do życia supermodelki wpisuje się w 120-letnie dziedzictwo marki, oparte na filozofii łączącej naturę i naukę oraz trosce o planetę. W kampanii Gisele podzieliła się swoimi ulubieńcami do pielęgnacji włosów. Co ważne, długie, zdyscyplinowane i falowane pasma blond są jednym z jej wieloletnich znaków rozpoznawczych. Z niecierpliwością spojrzałam na jej personalne polecenia. Udało mi się znaleźć wśród nich wygładzający spray, który miałam okazję przetestować na własnych kosmykach. Oprócz niego supermodelka doceniła także serum i maskę do włosów, które nie są jeszcze dostępne w sprzedaży w Polsce. Dam wam znać, jak tylko się pojawią.

Wygładzający spray do włosów z diamentowym połyskiem

Ulubieniec Gisele Bundchen naprawdę potrafi zrobić różnicę. Garnier Diamond Sleek został stworzony do ratowania przesuszonych i nadwyrężonych pasm z opresji. To wygładzający spray i bardzo lekkiej formule, działający podobnie do innych produktów z kategorii "hair gloss". Powinien być aplikowany zaraz przed stylizacją na ciepło. Najbardziej doceniam jego działanie dyscyplinujące. Włosy stają się miękkie w dotyku i i przestają się plątać. Kosmetyk je dociąża, bez obciążania. Do tego ma silne działanie nabłyszczające. To szybki sposób na salonowy efekt, więc polecam stosować go przed każdym wielkim wyjściem.

Wygładzający spray do włosów z diamentowym połyskiem

W składzie znajdziemy między innymi pielęgnujący olej arganowy, glicerynę oraz hydrolizowane proteiny kukurydzy, soi i pszenicy, które nawilżają, wzmacniają i dodają włosom sprężystości. "Dobre" silikony odpowiadają za ochronę termiczną i efekt tafli, a lekka, wegańska formuła nie przeciąża nawet cienkich pasm. Jeśli nakładasz serum na wilgotne pasma, a potem suszysz je z pomocą suszarki, przed użyciem prostownicy czy lokówki użyj dodatkowej termoochrony. Pamiętaj, że stylizacja na ciepło jest jednym z większych winowajców przesuszonej i pozbawionej blasku fryzury. Nie zapominaj także o regularnym odżywianiu pasm z pomocą masek. Walka o gładką i lśniącą taflę to wielozadaniowy proces, który wymaga od nas odrobinę więcej zaangażowania.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama

Polecane

Loading...

Nasze akcje