Ładowanie

Jesień i zima to czas, który daje się we znaki nie tylko skórze, ale i włosom. Różnice temperatur, suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach, spora wilgoć w powietrzu i noszenie czapek to czynniki, które nie pozostają obojętne wobec kondycji włosów. Jako posiadaczka dość bujnej czupryny, co roku staram się dopasować swoją pielęgnację do tych problematycznych warunków i z wielkim zaangażowaniem czytam składy kosmetyków dedykowanych włosom kręconym, szukając wśród nich elementów odżywiających i zabezpieczających włosy przed trwałym zniszczeniem.

Na co zwracać uwagę dobierając kosmetyki pielęgnacyjne do włosów kręconych?

Do tej pory przetestowałam setki produktów dedykowanych kręconym włosom - i jeśli miałabym jakiekolwiek wykluczyć - do tego grona należałyby wszystkie produkty o działaniu agresywnie oczyszczającym. Pamiętam, gdy pewnego dnia przez pomyłkę użyłam szamponu męża i po wysuszeniu moja fryzura stała się prostym puchem, a proces odzyskiwania skrętu trwał ponad tydzień! Od tamtej pory bardzo pilnuję, by szampony, które goszczą na półce w mojej łazience miały naturalne składy i były wzbogacone o substancje nawilżające takie jak pantenol, aloes lub gliceryna. Włosy po ich użyciu nie są "tępe" w dotyku i swobodnie mogę przeczesać je palcami na mokro.

Jeśli chodzi o odżywianie włosów, uwielbiam wszelkie produkty, które mają w składzie substancje zaliczane do grup emolientów i humektantów. Prawda jest taka, że loki wymagają totalnie innej pielęgnacji niż włosy proste. W przypadku tego rodzaju włosów znacznie trudniej jest utrzymać równowagę PEH, bowiem loki z natury są bardzo suchym typem włosa i odwadniają się w ekspresowym tempie. Właśnie dlatego w pielęgnacji stawiam przede wszystkim na substancje nawilżające i chroniące przed utratą wilgoci, nawet kosztem protein. Te, stosowane częściej niż raz na 2-3 tygodnie, powodują efekt przyklapu i gorzej zdefiniowany skręt.

Swoją pielęgnację OMO (odżywka-mycie-odżywka) w pierwszej kolejności opieram na humektantach wiążących wodę z wysoką zawartością pantenolu, gliceryny lub ektraktów z miodu, a drugie "O" należy do lekkich produktów emolientowych, które zawierają w składzie np. olej z awokado, kokosowy, skwalan czy masło shea.

Jak stylizować loki, by uzyskać perfekcyjny skręt?

O stylizowaniu loków mogłabym napisać książkę. Na własnych włosach przetestowałam dziesiątki żeli, kremów do stylizacji i pianek i to, czego jestem teraz pewna to fakt, że do wystylizowania idealnego skrętu najbardziej niezbędnym produktem jest... woda. Tak, dobrze czytasz! Kiedy zakończysz już etap oczyszczania włosów i skalpu metodą OMO bardzo ważne jest, by nie wyciskać włosów w ręcznik i nie czesać ich szczotką, a produkty do stylizacji nanieść na ociekające wodą pasma i z głową pochyloną do przodu powolutku zacząć ugniatać loki.

Image (5)
fot. archiwum prywatne

A co z kosmetykami? Otóż jestem ogromną fanką mieszania produktów do stylizacji, dlatego zwykle nakładam na włosy zarówno krem/piankę oraz mniej więcej od połowy długości włosów utrwalacz w formie żelu. Tak "opatentowany" sposób stylizacji sprawdza się u mnie fenomenalnie. Nie lubię, gdy moja fryzura jest mocno obciążona, a włosy zamiast miękkich loków przypominają sklejone strączki, dlatego produktów do stylizacji używam dość oszczędnie i aplikuję je w połączeniu z wodą. Idealnie, jeśli w składach dodatkowo mają elementy nawilżające, bowiem stylizacja suszarką z dyfuzorem mocno je wysusza.

Plan pielęgnacyjno-stylizacyjny skrojony na miarę potrzeb kręconych włosów

W ostatnim czasie miałam okazję przetestować linię dedykowaną włosom kręconym i falowanym od marki Syoss. W jej skład wchodzą zarówno szampon do włosów kręconych i falowanych Syoss Intense Curls, intensywna odżywka do kręconych i falowanych włosów Intense Curls, kremowy żel do włosów Syoss Curl 3w1 oraz pianka do włosów falowanych i kręconych Syoss Curl Mousse 3w1. To, co najbardziej mnie zaciekawiło to fakt, że wszystkie te produkty bazują na nawilżającym kompleksie, w którym główne skrzypce gra pantenol obecny w różnych stężeniach.

Image (15)
fot. archiwum prywatne

Szampon Syoss Intense Curls posiada w składzie 3% nawilżający kompleks pantenolu. Wykazuje delikatne działanie oczyszczające, świetnie się pieni, ładnie pachnie, a do tego pielęgnuje łodygi włosów. Co ważne, jego formuła jest w aż 88% pochodzenia naturalnego, a więc już przed pierwszym użyciem miałam pewność, że moje włosy nie staną się nagle proste i nieestetycznie spuszone.

W połączeniu z odżywką z 9% stężeniem tego samego kompleksu daje naprawdę fajną kombinację oczyszczającą zarówno dla fanek metody OMO, jaki i tych dziewczyn, które rezygnują z pierwszego "O". Odżywka totalnie skradła moje serce, bo ma leciutką formułę z 97% składników pochodzenia naturalnego, która ani trochę nie powoduje efektu przyklapu na późniejszych etapach stylizacji. Włosy po jej użyciu są porządnie nawilżone, gładkie i pięknie pachną. To rewelacyjny wstęp do uzyskania dobrze zdefiniowanego skrętu.

fot. archiwum prywatne

Jeśli chodzi o stylizację włosów, to pianka do włosów Syoss Curl Mousse 3w1 stała się moim game-changerem. Wiele lat temu zrezygnowałam ze stosowania tego typu produktów, ponieważ jedna z ówcześnie dostępnych na rynku spowodowała u mnie dość silne podrażnienie skalpu. Ta od Syossa jest lekka jak chmurka, łączy stylizację, pielęgnację i utrwalenie skrętu, a do tego jest szalenie wydajna i ma w składzie kompleks witamin, pantenol i niacynamid! Włosy po jej nałożeniu są miękkie w dotyku, a o sztywnych strączkach nie ma mowy. Formuła pianki dodatkowo chroni włosy przed gorącym powietrzem suszarki. Czego chcieć więcej?

Image (7)
fot. archiwum prywatne

Ostatnim produktem, jaki miałam okazję wypróbować, był kremowy żel do włosów Syoss Curl 3w1... jeśli słyszę 3w1 to wiem, że muszę to sprawdzić. Kosmetyk gwarantuje perfekcyjne utrwalenie fal i loków aż do 48 godzin, bez typowych dla substancji żelowych śladów i osadów na włosach - za to ogromny plus. Ja nałożyłam na swoje włosy kroplę wielkości orzecha laskowego od wysokości uszu w dół i po wysuszeniu okazało się, że moje loki są perfekcyjnie zdefiniowane! W formule żelu znajdziemy również całe grono składników nawilżających - pantenol, niacynamid, olej rycynowy i kokosowy. Już po pierwszym użyciu wiem, że ten kosmetyk zostanie ze mną znacznie dłużej, niż do końca pierwszego opakowania. Jestem nim zachwycona!

Image (6)

Cieszy mnie, że w końcu na rynku pojawiła się cała linia oferująca nawilżanie kręconych i falowanych włosów na każdym etapie - zarówno oczyszczania, jak i odżywiania oraz stylizacji. Dla mnie jako posiadaczki burzy loków to niezwykle istotne, by efekt po użyciu różnych produktów był możliwy do przewidzenia. Z kosmetykami od Syoss mam pewność, że chwilę po wysuszeniu nie okaże się, że włosy są oblepione silikonami i w efekcie stają się proste, a wyjście poza próg domu skutkuje puchem. Skręt po zastosowaniu całej czwórki produktów był pięknie zdefiniowany i trwały - taki jak lubię najbardziej.

fot. archiwum prywatne

Materiał promocyjny marki Syoss.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Polecane

Loading...

Nasze akcje