Przetestowałyśmy linię Plex Rebuilder od Il Salone Milano. To nasz sposób na aksamitną taflę i intensywną regenerację
Szukasz kuracji odbudowującej i regenerującej zniszczone włókna włosów, która naprawdę działa? Trzy redaktorki Wizaz.pl przetestowały linię Plex Rebuilder od Il Salone Milano. Przekonaj się, jak produkty sprawdziły się na różnych długościach i typach włosów.

- Redakcja Wizaz.pl
Jesień i zima to wymagający okres dla pielęgnacji włosów. Pasma wystawione na ciągłe zmiany temperatury i wilgotności otoczenia są zdecydowanie bardziej podatne na utratę elastyczności, a ponadto szybciej ulegają uszkodzeniom i przesuszeniom. Linia Il Salone Milano Plex Rebuilder została stworzona z myślą o takich właśnie kosmykach. Dzięki technologii Plex Rebuilder i połączeniu aminokwasów, keratyny oraz ekstraktu z komosy ryżowej, jej działanie skupia się na odbudowanie zerwanych wiązań wewnątrz włosa. Sprawdziłyśmy, czy włoska seria rzeczywiście potrafi zamienić zniszczone czy rozjaśniane pasma w gładką, aksamitną taflę.
Linia Plex Rebuilder vs rozjaśniane włosy średnioporowate: test Mileny
Moje blond włosy to typowy przykład pasm po wielokrotnym rozjaśnianiu – średnioporowate, z tendencją do przesuszenia, puszenia się i utraty blasku. Końcówki często są szorstkie i wysoce podatne na uszkodzenia mechaniczne. Mimo że dbam o dostarczanie im odpowiedniej ilości protein, emolientów i humentantów, włosy poddawane regularnym zabiegom chemicznym rządzą się swoimi prawami. Potrzebują czegoś więcej niż zwykłego nawilżenia. I tu z pomocą przychodzi odbudowująca linia Il Salone Milano Plex Rebuilder.

Szampon: solidne oczyszczenie bez przeciążania pasm
Pierwszy krok pielęgnacji, czyli szampon Plex Rebuilder, zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Już podczas mycia czułam, że jego formuła różni się od typowych szamponów odbudowujących. Nie jest gęsta ani obciążająca, a mimo to pozostawia włosy miękkie i gładkie. Świetnie się pieni i dogłębnie oczyszcza skórę głowy z nadmiaru sebum. Zawarte w nim aminokwasy i keratyna mają za zadanie wzmacniać strukturę włosa od środka.
To idealny szampon do stosowania 1-2 razy w tygodniu (przy założeniu, że myjemy włosy codziennie). Bardzo skutecznie usuwa zanieczyszczenia, sebum i resztki kosmetyków stylizujących. Pozwala dokładnie oczyścić włosy i skórę głowy. Po spłukaniu włosy nie były splątane ani szorstkie. Miałam wrażenie, że już sam szampon nadał im elastycznej struktury i miękkości. Używałam go co ok. 4-5 mycie mycie, by utrzymać odpowiednią równowagę między regeneracją a oczyszczeniem.

Odżywka i maska z serii Plex Rebuilder: wygładzenie i miękkość bez obciążenia
Po szamponie sięgałam po odżywkę z tej samej linii. To produkt, który od razu "otula" włosy, ułatwiając rozczesywanie i eliminując puszenie. Formuła z kompleksem Plex Rebuilder i proteinami roślinnymi działa jak kojący plaster na zniszczone partie włosów. Domyka łuski i wzmacnia włókna. Ten efekt osiągamy już po pierwszym użyciu. Co ważne, mimo intensywnego działania, odżywka nie obciążała moich włosów i nie powodowała szybszego przetłuszczania się u nasady. Formuła jest bogata w emolienty i substancje kondycjonujące, a więc efekt tafli i ochronę przed wilgocią mamy tu w pakiecie.
Poza delikatną odżywką, w linii Plex Rebuilder znajdziemy także maskę. Stosowałam ją raz lub dwa razy w tygodniu, zostawiając na włosach na około 5-10 minut. To idealny czas na wniknięcie w głąb włosa wszystkich składników odżywczych.

Formuła wzbogacona jest o keratynę i aminokwasy, które wypełniają ubytki w strukturze włosa, oraz kompleks Plex Rebuilder, odpowiedzialny za regenerację wiązań wewnątrz kosmyków. Po spłukaniu pasma wyglądają jak po wyjściu z salonu fryzjerskiego. Są sprężyste, lśniące, mniej podatne na puszenie. Z czasem zauważyłam, że końcówki włosów stały się mniej podatne na wykruszanie. Przy rozjaśnianych pasmach to prawdziwy game-changer pielęgnacyjny.
Skoncentrowana dawka regeneracji w formie boostera
W linii Plex Rebuilder od Il Salone Milano znajdziemy także regenerujący booster, który doskonale sprawdza się jako uzupełnienie świadomej pielęgnacji. Jedno opakowanie mieści cztery ampułki, w których zamknięto skoncentrowaną, mocno odżywczą formułę, zapewniającą natychmiastowy ratunek włosom przesuszonym, rozjaśnionym, regularnie poddawanym stylizacji na gorąco lub prostu niedostatecznie zregenerowanym. Booster zawiera ceramidy, aminokwasy i kompleks Plex Rebuilder, które mają za zadanie odbudowywać mostki dwusiarczkowe wewnątrz włosa, wzmacniając jego strukturę.

Ten produkt to idealne wsparcie dla włosów poddawanych regularnej stylizacji lub/i zabiegom chemicznym. Posiadaczki wysokoporowatych i rozjaśnianych pasm pokochają efekt idealnego wygładzenia i regeneracji, zauważalny już po użyciu jednej ampułki. Booster stosujemy maksymalnie raz w tygodniu, aplikując go na mocno wilgotne włosy. Pomijamy okolicę skalpu, aby nie obciążyć pasm. Produkt można zmyć już po ok. 3-5 minutach. Ja pozostawiałam go na ok. 10 minut dla jeszcze lepszych rezultatów.
Olejek: ochrona, połysk i miękkość
Na koniec pielęgnacji sięgałam po olejek z serii Plex Rebuilder. Nakładałam go w niewielkiej ilości na końcówki, tuż przed suszeniem, a czasem również na suche włosy przed pójściem spać. Produkt ma dość skoncentrowaną konsystencję, a więc wystarczy 1-2 pompki, aby pokryć wszystkie końcówki włosów. Zawarte w nim oleje roślinne i silikonowe składniki ochronne wygładzają powierzchnię włosa, chroniąc przed wysoką temperaturą i utratą wilgoci. Dla posiadaczek bardzo cienkich pasm może okazać się jednak zbyt ciężki. W takich przypadkach lepiej sprawdzi się jako odżywczy pre-wash. Wystarczy nałożyć go na długości, odczekać kilka minut, a następnie wykonać tradycyjny rytuał mycia włosów.

Po kilku tygodniach stosowania całej linii Il Salone Milano Plex Rebuilder mogę śmiało powiedzieć, że to kompleksowa kuracja odbudowująca włosy od środka. Mamy tu do czynienia z produktami, które doskonale się uzupełniają, ale jednocześnie świetnie radzą sobie solo. Po miesiącu regularnego stosowania widzę, że pasma są bardziej sprężyste, gładkie i lśniące, a końcówki wyraźnie mocniejsze. To linia, która nie tylko poprawia wygląd włosów, ale też realnie odbudowuje pasma od wewnątrz. Dla rozjaśnianych i osłabionych pasm to doskonała inwestycja w regenerację.

Dominika testuje linię Plex Rebuilder Il Salone Milano
Myślę, że każda farbowana blondynka wie o tym, jak trudne potrafi być utrzymanie włosów w dobrej kondycji. Na co dzień naprawdę staram się dbać o włosy i nie popełniam żadnych "grzeszków". Mimo to zdarza się, że włosy nie wyglądają najlepiej. Tracą blask, są przesuszone, a końcówki pozostawiają wiele do życzenia. W takim momencie zawsze skupiam się na zadbaniu i równowagę PEH włosów i dostarczeniu im najcenniejszych składników, czyli protein, emolientów i humektantów.
Tym razem miałam przyjemność przetestować odbudowującą linię Il Salone Milano Plex Rebuilder. Jest to dobrze znana mi marka, która regularnie pojawia się w mojej pielęgnacji, ale tę serię stosowałam po raz pierwszy. Efekty po kilku tygodniach totalnie mnie zaskoczyły.

Szampon Bond Rebuilder: dokładne oczyszczenie bez zniszczeń
Jakościowy szampon to podstawa dobrej pielęgnacji. Szampon Bond Rebuilder został opracowany z myślą o zapewnieniu włosom ochrony przed uszkodzeniami powstałymi m.in. podczas zabiegów chemicznych i farbowania. Muszę przyznać, że już pierwszego użycia zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Nie przepadam za szamponami, które mają bardzo gęstą konsystencję, bo mycie skutkuje zlepieniem włosów. W tym przypadku mamy do czynienia z lekką konsystencją, która dokładnie oczyszcza skórę głowy i włosy z zabrudzeń i resztek kosmetyków.
Szampon dobrze się pieni, a do tego ma ładny zapach, który utrzymuje się przez kilkanaście godzin. Po spłukaniu pasma są miękkie w dotyku, a końcówki nie puszą się. Mam wrażenie, że regularne stosowanie szamponu wzmocniło włosy i stały się bardziej podatne na układanie. Warto pamiętać, że to szampon o właściwościach oczyszczających, więc najlepiej sięgać po niego nie częściej niż 1-2 razy w tygodniu.

Profesjonalny balsam Bond Rebuilder: miękkie włosy pełne witalności
Kolejną nowością był dla mnie balsam Bond Rebuilder i od razu poczułam, że to coś więcej niż zwykła odżywka. Uważam, że to świetny produkt, jeśli włosy były poddawane rozjaśnianiu, farbowaniu lub innym zabiegom chemicznym. Moje włosy w ostatnim czasie potrzebowały konkretnej regeneracji bez przytłoczenia ciężkimi i oblepiającymi formułami. Balsam ma bogatą konsystencję i aplikuje się bardzo przyjemnie. Rozprowadzałam go równomiernie po całej długości i - co ważne - nie spływał z włosów.
Już po 3 minutach (tak jak zaleca producent) czuć, że włosy są gładsze, a ich rozczesywanie przestaje być problemem. Po spłukaniu są miękkie, lepiej się układają i mniej się puszą (co jest dość częstym zjawiskiem przy deszczowej pogodzie). Balsam dociąża włosy, ale ich nie obciąża, więc nie ma tutaj mowy o efekcie sklejonych czy "przetłuszczonych" pasm. Czuję, że to naprawdę dobre uzupełnienie pielęgnacji zaraz po szamponie.

Balsam nie zawiera barwników, silikonów i BHA, więc nie naraża nawet tych bardzo uwrażliwionych włosów na zniszczenia. W składzie pojawiają się za to emolienty, które zapewniają natychmiastowy efekt tafli bez znienawidzonych przez kobiety "strączków".
Maska do włosów Bond Rebuilder: natychmiastowe wzmocnienie i blask
Skłamałabym, jeśli powiedziałabym, że jestem fanką masek do włosów. Zazwyczaj nie mam na nie po prostu czasu i wolę pozostać przy kilkuminutowych odżywkach. Po przetestowaniu maski Bond Rebuilder całkowicie zmieniłam jednak podejście do tego typu produktów. Przez miesiąc stosowałam ją 1-2 razy w tygodniu i pozostawiałam na włosach na 5 lub maksymalnie 10 minut. Maska ma dość gęstą i kremową konsystencję, ale podobnie jak w przypadku odżywki nie skleja włosów. Już przy aplikacji czułam, że zyskują natychmiastowe otulenie!
Jakie efekty uzyskałam? Po spłukaniu włosy były wygładzone, miękkie i zauważalnie bardziej elastyczne. Przy każdym kolejnym użyciu zauważyłam, że końcówki zaczęły być bardziej zbite i mniej zniszczone. Maska daje uczucie głębszego działania niż przy standardowych odżywkach. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że jest ratunkiem dla bardzo zniszczonych włosów, zwłaszcza tych po rozjaśnianiu.

Profesjonalny olejek: ochrona przed puszeniem
Jeśli miałabym wskazać swoją ulubioną kategorię produktu do włosów, to zdecydowanie wybrałabym olejki! W swojej kolekcji mam naprawdę sporą ilość produktów z niższej, jak i wyższej półki cenowej. Nie będę więc ukrywać, że gdy dostałam olejek Bond Rebuilder miałam spore oczekiwania.
Na co zwracam uwagę przy testowaniu? Zawsze skupiam się najpierw na konsystencji i zapachu, a później na właściwościach pielęgnacyjnych. Olejki zazwyczaj "osadzają" się na włosach przez długie godziny, więc ładny zapach jest tutaj kluczowy. Z kolei konsystencja nie może być zbyt oblepiająca i tłusta, bo w końcu która z nas nie miała sytuacji, że aplikacja olejku zakończyła się katastrofą.
Już po pierwszym użyciu poczułam, że olejek Bond Rebuilder zostanie ze mną na długo, a nawet będzie moim must-have. Używam go na suche włosy jako ochronę przed czynnikami zewnętrznymi. Zawsze aplikuję go również na noc, aby mieć pewność, że włosy zyskują maksymalną ochronę przed ocieraniem się o poduszkę. Włosy natychmiastowo zyskują wygładzenie, miękkość, a do tego bosko pachną i to przez długie godziny. Doceniam fakt, że olejek zapewnia ochronę termiczną nawet do 230 stopni Celsjusza. Jeśli szukasz kosmetyku, który zagwarantuje twojej fryzurze blask, miękkość i ochroni włosy przed puszeniem, to koniecznie postaw na ten produkt.

Czy sięgnęłabym ponownie po linię Il Salone Milano Plex Rebuilder? Zdecydowanie tak! Stosowałam ją przez kilka tygodni i byłam w tym bardzo regularna. Już po ok. miesiącu zauważyłam, że włosy są bardziej sprężyste, błyszczące i gładkie. To, co jednak jest dla mnie szczególnie ważne, to to, że końcówki zaczęły wyglądać zdrowo. Jestem podobnego zdania, co Milena i również uważam, że produkty świetnie się uzupełniają. Jako estetka doceniam nie tylko ich działanie, ale również opakowania i zapach, który utrzymuje się nawet na drugi dzień po zakończonej pielęgnacji.

Linia Il Salone Milano Plex Rebuilder: opinia Igi
Moje pasma o długości maxi nie zachowują się najlepiej w chłodnym i wietrznym sezonie jesienno-zimowym. W otoczeniu niesprzyjających warunków atmosferycznych stają się niesforne, a niechciane "siano na głowie" pojawia się o wiele częściej, niż w innych miesiącach roku. W grę wchodzi też element niepełnej pielęgnacji. Przyznam, że jesień najczęściej kojarzy mi się z większą ilością pracy, co skutecznie zaburza moją standardową rutynę w walce o gładką i lśniącą taflę. Właśnie dlatego nie mogłam doczekać się możliwości przetestowania odbudowującej linii Il Salone Milano Plex Rebuilder.
Producent zapewnia, że kosmetyki wchodzące w jej skład są w stanie przywrócić zerwane połączenia między włóknami włosowymi. To z kolei wspomaga regenerację struktury kosmyków, a regularne stosowanie zmniejsza ich łamliwość nawet o 93%. Pasma stają się miękkie, elastyczne, mocne, lśniące i bardziej podatne na stylizację. Efekt ma przypominać profesjonalne kuracje w salonach fryzjerskich. Jak szampon, booster, balsam, maska i olejek sprawdziły się w moim przypadku?

Oczyszczający szampon do zadań specjalnych
Test zaczęłam od oczyszczania. Il Salone Milano Plex Rebuilder Shampoo ma lekką konsystencję i bardzo przyjemny zapach. Stosunkowo dobrze się pieni, oczyszczając skalp i pasma już po pierwszym myciu. Jest mocny - w składzie znajdziemy SLES, czyli detergent radzący sobie z usuwaniem sebum, zanieczyszczeń i pozostałości kosmetyków do stylizacji.
Już przed nałożeniem maski czy odżywki włosy stały się gładsze i bardziej elastyczne. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że mają mniejszą tendencję do puszenia. Nie zaczęły szybciej się przetłuszczać. Nie doznałam też podrażnień czy swędzenia skalpu, mimo wrażliwości skóry w tym obszarze ciała. Szampon może stać się dobrym uzupełnieniem kosmetyczki do pielęgnacji włosów, szczególnie, jeśli szukasz produktu z dobrymi właściwościami oczyszczającymi.

Profesjonalny booster wzmacniający włosy
Il Salone Milano Plex Rebuilder Booster to mocne wsparcie dla włosów wymagających dogłębnej regeneracji. W opakowaniu produktu znajdziemy cztery ampułki nasycone silnie skoncentrowaną formułą, która ekspresowo przywraca jakość pasmom osłabionym, przesuszonym czy zniszczonym koloryzacją i stylizacją na ciepło. Skład opiera się na połączeniu ceramidów, aminokwasów oraz charakterystycznego dla linii kompleksu Plex Rebuilder, które wspólnie odbudowują wewnętrzne wiązania włosów, wzmacniając ich strukturę i przywracając im elastyczność.
Widoczne wygładzenie pasm pojawiło się już po 10 minutach. Czułam je pod palcami, na mokro, a w połączeniu z innymi kosmetykami z linii, zauważyłam spory wzrost miękkości i elastyczności. Co ważne, produkt powinien być nakładany raz w tygodniu, a pełna kuracja trwa miesiąc. To mój ulubieniec - nazywam go "zabiegiem bankietowym", bo w szybki, a jednocześnie skuteczny sposób poprawia wygląd pasm w domowych warunkach z efektem podobnym do profesjonalnych kuracji w gabinecie fryzjerskim.

Balsam i maska na mocne ujarzmienie włosów
Po myciu i wzmacniającej kuracji przyszła pora na odżywkę. A raczej balsam, bo linia Il Salone Milano Plex Rebuilder przedstawia nam ten produkt w ciekawszej formie. Plex Rebuilder Balsamo zrobił na mnie naprawdę pozytywne wrażenie. Od razu po aplikacji pasma gładziej się rozczesywały, a po stylizacji i suszeniu wyglądały na zdrowo dociążone. Balsam nie doprowadził do ich przetłuszczenia. Wręcz przeciwnie - wygładził i nabłyszczył, zauważyłam, że stały się mniej podatne na puszenie czy elektryzowanie. Nawet przy noszeniu czapki! Wszystko za sprawą przemyślanego składu, opartego na wygładzającym działaniu emolientów. Odżywka nie zawiera silikonów, barwników ani BHA. Jest bezpieczna nawet dla delikatnych kosmyków, a osiągnięcie z nią efektu tafli jest naprawdę proste.

Raz w tygodniu staram się sięgnąć również po dogłębnie odżywiającą maskę. Tę z linii Plex Rebuilder wystarczy zaaplikować na 5 minut. Ma gęstą, ale kremową konsystencję i bardzo dobrze się rozprowadza. Kolejnego plusa przyznaję za mleczny zapach, który otula fryzurę na wiele godzin po wysuszeniu i stylizacji. Efekt wygładzenia widać po pierwszej aplikacji, ale z każdą kolejną dzieje się prawdziwa "magia". Moje długie i mocno przesuszone pasma stały się coraz bardziej zregenerowane. Po miesiącu stosowania zauważyłam, że końcówki przestały nadmiernie się przesuszać, a włosom odzyskały mocny blask. Wady preparatu? Nie udało mi się znaleźć ani jednej.
Zmiękczający olejek odbudowujący włosy
Olejek Il Salone Milano Plex Rebuilder Bond Rebuilder Oil zaskoczył mnie formułą. Jest naprawdę bogata, a gęsta konsystencja dokładnie otula pasma, zapewniając im porządną dawkę odżywienia. Jeśli twoje włosy mają tendencję do przetłuszczania czy szybko się obciążają, polecam nakładać go na same końcówki. Ja używam go głównie do olejowania, bo przy tym domowym zabiegu sprawdza się perfekcyjnie. Wystarczy naprawdę niewielka ilość (dosłownie dwie pompki!), aby równomiernie rozprowadzić go na długości kosmyków. W składzie znajdziemy miks dobroczynnych olejów roślinnych, które wygładzają włosy, domykają ich łuski oraz zabezpieczają je przed utrat wilgoci czy szkodliwym działaniem wysokiej temperatury. Od razu po pierwszym olejowaniu włosy zyskały na blasku. Stały się miękkie i elastyczne, łatwiejsze do rozczesywania. Co ważne, jeśli używasz olejku w formie "pre-wash", nie musisz zostawiać go na pasmach na całą noc. Wystarczy pół godziny przed myciem, aby móc cieszyć się jego właściwościami.

Po kilkutygodniowym teście z czystym sumieniem stwierdzam, że produkty z linii Il Salone Milano Plex Rebuilder zdobyły stałe miejsce na półkach w mojej łazience. Są skuteczne, przyjemne w aplikacji oraz spełniają obietnice producenta. Mocno regenerują pasma, więc sprawdzą się idealnie w wymagającym sezonie jesienno-zimowym. Daję im równie dużego plusa za estetyczne opakowania - zestaw może stać się perfekcyjnym prezentem dla każdej włosomaniaczki.
materiał powstał we współpracy z marką Il Salone Milano

