Reklama
Ładowanie

Salony fryzjerskie już szykują się na falę próśb o ciepłe, miękkie refleksy. W ten trend idealnie wpisuje się koloryzacja "teddy bear blonde". Wyglądać świeżo, naturalnie i nie ingeruje tak mocno w kondycję włosów jak globalne rozjaśnianie. Podpowiadamy, komu pasuje!

Nie jasny blond, a subtelne, eleganckie refleksy

Teddy bear blonde nie idzie w stronę bardzo jasnego blondu. Jego bazą jest odcień ciemniejszy, bliski bronde, dzięki czemu całość wygląda bardziej naturalnie i delikatnie. W praktyce chodzi o niski kontrast i subtelne przejścia. Fryzjerzy wyznaczają cienkie, delikatnie pasma, które poddają rozjaśnianiu. Musza one współgrać z naturalnym kolorem zarówno pod kątem tonacji, jak i mocy rozjaśnienia.

Efekt, do którego dąży się przy tej koloryzacji, jest stonowany i bardzo elegancki. W palecie pojawiają się ciepłe beże, miód i karmel, a także akcenty w odcieniach golden chocolate i buttercream. To właśnie ta mieszanka daje najpiękniejszy efekt.

Teddy bear blonde jest świetnym wyborem, jeśli marzysz o blondzie, który nie domaga się ciągłych wizyt w salonie. Koloryzacja polecana jest przede wszystkim posiadaczkom ciemnego blondu, które chcą rozjaśnić włosy bez radykalnej zmiany, a także osobom o ciepłej karnacji i śniadej urodzie. Dobrze wygląda również przy jasnej cerze, szczególnie tej z beżowymi, złocistymi lub lekko brzoskwiniowymi podtonami, którym chłodne odcienie blondu często dodają surowości. Ciepłe, kremowe refleksy teddy bear blonde potrafią pięknie podkreślić naturalny koloryt skóry i nadać twarzy świeższy, wypoczęty wygląd.

Z czego wynika rosnąca popularność teddy bear blond?

Kobiety coraz częściej rezygnują z ultra-jasnych blondów, które są efektowne, ale potrafią być bardzo wymagające w utrzymaniu. Teddy bear blonde jest idealnym złotym środkiem między odświeżającym efektem, a rozwagą w kontekście kondycji pasm. Daje wrażenie ciepła, dodaje blasku i wielowymiarowości, a jednocześnie nie wymusza tak częstego odświeżania jak chłodne blondy.

Dużą rolę gra też ciemniejsza baza. To ona sprawia, że odrosty nie wyglądają niestycznie po kilku tygodniach. Całość wygląda spójnie nawet wtedy, gdy włosy rosną stosunkowo szybko. To właśnie na tę koloryzację zdecydowała się jakiś czas temu Tate Mcrae.

Stylizacja najlepiej prezentuje się na falach, miękkich lokach i przy cięciach, które podbijają objętość. Jeśli lubisz konkret, inspiracje są proste: włosy do obojczyków z lokiem, bob, bardzo długie pasma z blowoutem, clavi cut i miękkie fale. Nawet zwykły warkocz potrafi tu zrobić efekt "wow", bo refleksy układają się warstwowo.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama

Polecane

Loading...

Nasze akcje