klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
Fryzury

Sekrety Natalii Pawłowskiej z blogu Blond Hair Care

Trudno nie lubić Natalii Pawłowskiej i jej blogu Blondhaircare. Zaczęła pisać, by krok po kroku pokazywać swoją metamorfozę – głównie cery i włosów. Dzisiaj, 5 lat po otwarciu blogu, wygląda olśniewająco i ciągle przekazuje rady czytelniczkom. Nic dziwnego, że liczba odbiorców rośnie – któż nie chciałby czerpać z tak praktycznych "tipów"? My podpytujemy Natalię o szczegóły pielęgnacji włosów i oczywiście poprosiliśmy ją o wypełnienie naszych „Złotych myśli”.
Agata Olejniczak
sierpień 08, 2016

Wywiad z Natalią Pawłowską z blogu blondhaircare.com należy do cyklu „Złote myśli blogerów”. Sprawdź, kogo już przepytaliśmy:

Magdalena Mirkowicz z My pink plum!

Asia Pachla z Wyrwane z kontekstu

Hania Kozłowska z Haart

 

Jesteś włosomaniaczką? :)

Tak, chociaż gdy przywróciłam włosom oczekiwaną kondycję, zwolniłam nieco tempo. ;)

Wyobraź sobie dziewczynę, która codziennie rano spoglądając w lustro jest rozczarowana kondycją swoich włosów. Są niesforne i po prostu nieatrakcyjne. Od czego warto zacząć zbadanie kondycji włosa i jak zabrać się za właściwą pielęgnację?

To ja w 2011 roku. :) Najlepiej zacząć od przeczytania włosowych blogów, a dopiero po zdobyciu podstawowej wiedzy przystąpić do działania. Na pewno warto zmienić nawyki żywieniowe, jeśli dotychczas były złe, a także zaprzestać czynności, które niszczą włosy (np. intensywne zabiegi fryzjerskie, codzienne prostowanie czy niedelikatne rozczesywanie).

Czy dobra pielęgnacja to zawsze równa się droga pielęgnacja? Jak szukać tańszych rozwiązań, by nie wydać majątku, a cieszyć się

Absolutnie nie. Jest mnóstwo kosmetyków za 10-30 zł, które sprawdzają się na włosach rewelacyjnie, np. kosmetyki rosyjskie czy naturalne oleje.

Co Twoim zdaniem jest teraz największym trendem, jeśli chodzi o włosy? (np. olejowanie?)

Olejowanie i rozjaśnianie z Olaplexem.

Co najbardziej odważnego zafundowałaś w życiu swoim włosom? :)

Płukankę z czystego soku z aloesu – włosy po wysuszeniu stały się sklejoną miotłą, nie byłam w stanie związać ich w kucyk (kleiły się, były przesuszone i sztywne). Od tamtej pory nie jestem zwolenniczką kombinowania. ;)

ZŁOTE MYŚLI

Kim chciałaś zostać w przyszłości, gdy byłaś małą dziewczynką?

Piosenkarką. :) Robiłam sobie „makijaż”, zakładałam długą suknię mamy, puszczałam z magnetofonu „I will always love you” i wyobrażałam sobie, że jestem Whitney Houston.

Jaki był Twój ulubiony przedmiot w szkole?

Angielski i matematyka.

Znak Zodiaku

Rak

Ulubiony kolor

Czarny i ciemny róż, lubię też żółty i granatowy

Ulubiona pora roku i ulubiony miesiąc.

Każda pora roku ma w sobie coś magicznego, więc ciężko mi wybrać. :) Wiosnę kocham za kwiaty i zielone liście, lato za ciepło i wakacje, jesień za czytanie książki pod kocem, a zimę za śnieg, święta i palący się kominek.

Ulubiona potrawa

Lubię wszystko, co naturalne, lekkie i nieprzetworzone, ale też dobrze doprawione. Świeżo wyciskane soki, koktajle, pudding chia, pudding jaglany, domowe sorbety z owoców, rosół z kaszą jaglaną, naleśniki z kurczakiem, pieczarkami, pomidorami, cebulą i cukinią czy grillowane szaszłyki.

Ulubiony deser

Lody Cassate (bakaliowe)

Hobby

Fotografia i blogowanie

Ulubiony film

Uwielbiam takie filmy jak "Lektor", "Droga do Szczęścia", "List w butelce" czy "Dziewczyna z tatuażem", ale również "Notting Hill", "Pretty Woman", "Notebook", "Bodyguard", "Dziennik Bridget Jones", "PS I love you", "Mój przyjaciel Hachiko", "Wilk z Wall Street", "Braveheart". Gdybym miała wszystkie wymienić, nie wystarczyłoby miejsca. :)

Ulubiony serial

Nie oglądam seriali, ale obejrzałam tylko wszystkie sezony Sexu w wielkim mieście i The Kennedys.

Ulubiony aktor/aktorka

Z chęcią oglądam filmy, w których gra Kevin Costner, Julia Roberts albo Kate Winslet.

Ulubiony muzyk/zespół

Jest ich sporo, ale powiedzmy, że Bryan Adams i Whitney Houston.

Ulubiona piosenka

Ulubionych piosenek też mam mnóstwo i lubię niemal każdy rodzaj muzyki. Obecnie nie ma dnia, abym nie puściła sobie Duke Dumont - Ocean Drive albo Matt Simons - Catch & Release (Deepend Remix with Lyrics).

Ulubiona książka

Seria książek Jean Sasson o arabskiej księżniczce (Księżniczka, Córki księżniczki Sułtany, W kręgu księżniczki Sułtany, Łzy Księżniczki).

Ulubiona dyscyplina sportowa

Nie interesuję się sportem. Sama lubię aerobik, jazdę na rowerze i na rolkach.

Ulubione miejsce na ziemi

Biały piasek, palmy, krystalicznie czyste morze, cisza, spokój... ale tylko na tydzień. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

Ulubiony cytat

„Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że jego osiągnięcie wymaga czasu. Czas i tak upłynie”.

Jeśli masz zwierzę (zwierzęta), to jakie i jak ma (mają) na imię?

Co prawda mieszkają u moich rodziców, ale traktuję je jako swoje. :) Zaadoptowane koty (Misia, Kaśka, Rudzik, Kropusia, Grubcio i Franek) i zaadoptowany pies Fila. Uwielbiam je <3

Jaka jest najlepsza rzecz, jaką usłyszałaś na temat swojego blogu?

Największą radość sprawiły mi opowieści koleżanek, które słyszały jak przypadkowe osoby pozytywnie wypowiadają się o moim blogu i polecają go dalej (np. w tramwaju). Słyszałam o 3 takich sytuacjach.

Jaka jest najbardziej absurdalna rzecz, jaką usłyszałaś na temat swojego blogu?

Hmm, nic ciekawego nie przychodzi mi do głowy.

Ulubiony styl ubierania.

Klasyka (ponadczasowe rozwiązania są najlepsze i nie wychodzą z mody).

Twój KWC (Kosmetyk Wszech Czasów)

Jest ich wiele, m.in. krem dla dzieci Babydream jako krem na alergie skórne i krem do rąk (do twarzy jest za ciężki), olejek do włosów Kerastase Ultime, perfumy Flora by Gucci, olej arganowy czy tusz do rzęs Maybelline Lash Sensational. Wszystkie hity zawsze na bieżąco opisuję na blogu. :)

Fot. Archiwum Natalii Pawłowskiej

Styl życia TYLKO U NAS Jak przestać marudzić? Ta blogerka zmienia życie na lepsze :)
Małgosia Dawid-Mróz, autorka bloga Manufaktura Radości, zaraża optymizmem. Brzmi banalnie? Wcale nie - ona przekonuje, by wziąć swoje życie w garść. Specjalnie dla Wizaz.pl Gosia podpowiada, jak to zrobić. Więcej przydatnych porad znajdziecie na jej wyjątkowym blogu.
Agata Olejniczak
październik 04, 2016

Na swoim blogu piszesz - "Jestem optymistką z konieczności" - co to dokładnie znaczy? Jestem optymistką z konieczności, bo życie bez uśmiechu i spojrzenia pełnego nadziei, byłoby nie do zniesienia. Dla mnie takie podejście do życia jest optymalnym wyborem. Dzięki niemu mam energię i motywację do działania, nawet kiedy nie wszystko idzie tak jak zamierzałam. Po co w ogóle być optymistą? To znaczy wiedzieć, że zawsze „jakoś” będzie. Trudności są integralną częścią życia. Optymiści o tym wiedzą i niekoniecznie lukrują świat na różowo, przynajmniej ja tego nie robię. Dla mnie jest to pewna postawa, która pomaga w osiąganiu celów, w codzienności, w macierzyństwie, właściwie we wszystkim. Jeśli coś nie idzie, to mówię sobie: „Poczekaj, popróbuj, zajrzyj od zaplecza, może jest jakaś inna droga”, a nie „Tego się nie da zrobić, to bez sensu”. Nawet jeśli z różnych miejsc czy życiowych sytuacji przyszło mi się wycofać, to nie traktowałam tego jako porażki, ale jako lekcję. I tym się różnię od pesymisty, który w tej sytuacji pewnie stwierdziłby, że jest do dupy, a będzie jeszcze gorzej. Zobacz również: Tylko dla Wizażu - Anwen zdradza, kto namówił ją do pisania bloga! Czy pesymista może stać się optymistą? Jak to osiągnąć? A czy można przestać narzekać? Marudzić? Gadać o pogodzie? Można! Co prawda nastawienie do życia jest w pewnym sensie czymś z czym się rodzimy (jedni będą pogodniejsi, inni bardziej skłonni do melancholii), ale o naszym nastawieniu decyduje głównie to, co myślimy i jak żyjemy. Dobrze pamiętać, że to my mamy mózg, którym możemy kierować, a nie on ma nas. Więc jeśli pojawia się myślenie wyłącznie w czarnych barwach, to dobrze się zastanowić ,co można sobie zaproponować w zamian. Czy narzekanie naprawdę nam służy? Czy spodziewanie się najgorszego na pewno chroni przed rozczarowaniem? Oczywiście nie namawiam...

Przeczytaj
Styl życia Magda z My Pink Plum tylko dla Wizażu
Magda Mirkowicz, autorka blogu My pink plum!, zachwyca internautów. Kocha inspirować i robi to na każdym kroku – wnętrzem swojego mieszkania; dodatkami, które sama wymyśla i zdjęciami, od których nie można oderwać wzroku. Jest autorką wielu projektów graficznych, które udostępnia czytelnikom na blogu – zaproszenia na urodziny, wakacyjne zakładki do książek czy etykiety na konfitury. Kocha to, co robi i to jeden z powodów, dla których czerpie z życia całymi garściami. Nam opowiada, dlaczego jeszcze jest taka radosna.
Monika Orzechowska
lipiec 18, 2016

Zadaliśmy Magdzie z bloga mypinkplum.pl kilka pytań . Poniżej znajdziecie jeszcze wypełniony przez nią nasz wizażowy kwestionariusz (stworzony na kształt „Złotych myśli” – pamiętacie?). Ten materiał to początek nowego cyklu na Wizaz.pl! W każdy poniedziałek na wizaz.p l znajdziecie nowy kwestionariusz wypełniony przez osoby z blogo i vlogosfery, ale nie tylko! Foto: FP My pink plum Zdjęcia z Twojego Instagramu czy bloga przedstawiają świat idealny! Mieszkasz w pięknych wnętrzach i tworzysz piękne rzeczy. Czy mogłabyś podzielić się receptą na to, jak żyć na co dzień w takiej przestrzeni? Co musimy zrobić, kupić, co zmienić w swoim życiu, by otaczać się pięknem? :) Mam taką zasadę, że idealne mieszkanie, to mieszkanie posprzątane. Bardzo często o tym mówię. Nie trzeba mieć w domu muzeum, a rzeczy nie muszą być poukładane od linijki. Nie potrzebujemy też drogich mebli i dodatków. Dobrze zorganizowana przestrzeń, gdzie wszystkie bibeloty mają swoje miejsce, to jest właśnie TA recepta. Co zrobić, by cieszyć się codziennością i czerpać radość z drobnych chwil i rzeczy? Staram się żyć tak jak potrafię i korzystać z tego, co przynosi mi nowy dzień. Jestem pogodną osobą. Lubię sobie pożartować i przebywać w towarzystwie uśmiechniętych ludzi. Cieszy mnie to, co mam. A to, czego nie mam, wyznacza mi cel. Może o to chodzi? By mieć jakiś cel? Foto: FP My pink plum Wydajesz się ciągle radosna. A przecież to prawie pewne, że my kobiety mamy tendencję do zamartwiania się. Może znasz receptę na to, jak mniej przejmować się problemami codzienności? Chodzi o takie przyziemne sprawy jak pieniądze, atmosfera w pracy, kłótnie w rodzinie itd. Bo jestem radosna! Ale tak, czasem są chwile, kiedy staję się chodzącym kłębkiem nerwów. Warto mieć kogoś w życiu, kto ma więcej dystansu i spokoju w sobie. Przynajmniej z pozoru. Zyskujemy...

Przeczytaj
Styl życia Jak dać nowe życie starym przedmiotom? Opowiada Hania z blogu Haart
Hania Kozłowska, autorka blogu Haart.com.pl, potrafi… czarować. Dosłownie – sprawia, że stare przedmioty wyglądają przepięknie i stają się wspaniałymi ozdobami w domu/mieszkaniu. Blogerka przerabia walizki, radia, butelki. Koszt minimalny, efekt… niesamowity. Chcecie spróbować? Hania podpowiada, jak zacząć. Poniżej nie zabrakło również Jej „złotych myśli” – w każdy poniedziałek publikujemy kwestionariusze blogerów.
Agata Olejniczak
sierpień 01, 2016

Dajesz nowe życie starym przedmiotom. Jaka była pierwsza rzecz, w którą tchnęłaś świeżego ducha?  Pierwsza rzecz nie była stara, ale chciałam aby na taką wyglądała. Kupiłam zwykłe lustro w drewnianej ramie i dokleiłam do niej kilka rzeźbionych dekorów. Pomalowałam, przetarłam krawędzie, aby uzyskać efekt postarzania i powiesiłam w łazience. Byłam z niego bardzo dumna. Czy to jest drogie hobby? Te wszystkie farby i różnego rodzaju akcesoria pewnie kosztują. Farby i preparaty trochę kosztują, ale zakładając, że same przedmioty to rzeczy „niepotrzebne”, to cała operacja nie jest droga. Przerobienie starej szafy na bieloną, wytworną witrynkę kosztowało 165 zł. To niewiele w porównaniu do zakupu takiego mebla. Od czego zacząć? Wiadomo, że Ty masz już duże doświadczenie, a co za tym idzie - wysokie umiejętności. Każdy jednak zaczyna... Polecam zestawy dla początkujących np. do decoupage. Farba, lakier, preparat do spękań, klej, serwetki i pędzelki. Wszystko w mini opakowaniach. Koszt ok. 30 zł w sklepach dla plastyków, empikach i sklepach papierniczych. Można sprawdzić czy to zabawa dla nas. A jak Ty zaczynałaś? Zaczynałam właśnie od takiego zestawu. Spodobało mi się i kupiłam pełnowymiarowe preparaty. Decoupage wciągnął mnie na długie miesiące. Potem przyszło szycie, tworzenie biżuterii i fascynacja przerabianiem mebli. Co planujesz odnowić w najbliższej przyszłości? Czeka na mnie wiele rzeczy. Góra starych, zniszczonych przedmiotów. Znajomi i rodzina przywożą do nas wiekowe walizki, radia, butelki. Pomysły przychodzą niespodziewanie. Często z potrzeby chwili. Szukam materiału do obicia foteli i wpadam na pomysł ubrania ich w góralskie swetry. Koszt minimalny. Efekt niesamowity :) A teraz Złote Myśli Hani, sprawdźcie! Kim chciałaś zostać w przyszłości, gdy byłaś małą dziewczynką? Archeologiem Jaki był Twój ulubiony przedmiot w...

Przeczytaj
Styl życia Porady ślubne Ani Zając z blogu Fashionable
Ania Zając, współautorka blogu Fashionable.com.pl, sprawia ogromną radość swoim blogiem. Szeroko pojęty lifestyle podany w atrakcyjny sposób, a do tego charyzma i wspaniała aparycja Ani i jej męża - to musiało skończyć się sukcesem. Autorka Fashionable wypełniła nasze blogowe "Złote myśli". Wcześniej zapytaliśmy ją o kilka nurtujących nas i Was rzeczy, jeśli chodzi o organizację wesel. Ania uwielbia tę tematykę, zna się na tym i dlatego postanowiła podzielić się z Wami kilkoma bardzo przydatnymi poradami. Zapraszamy!
Agata Olejniczak
sierpień 16, 2016

- Część Waszego blogu poświęcona jest tematyce ślubnej. Interesujesz się tym, masz doświadczenie w organizacji wesel (nie tylko swojego) i lubisz dzielić się tą wiedzą z innymi. Organizacja wesela może przerażać (nie tylko pod kątem finansowym). Jak zacząć, oprócz tego, że trzeba wziąć głęboki wdech? ;) Kiedy w ogóle trzeba zacząć (na jak długo przed weselem) organizację wesela? To jest totalnie temat rzeka, ale ja uwielbiam rozmawiać na tematy  ślubne. Już jako mała dziewczynka próbowałam sobie wyobrażać "TEN dzień" i siebie w roli panny młodej, ale życie napisało dla mnie taki scenariusz, że do swojego własnego wesela przygotowywałam się nieco ponad miesiąc. To była spontaniczna decyzja i okazało się, że bez problemu udało się zorganizować ślub i wesele na ponad 100 osób. Dlatego wiem, że na pytanie "kiedy" nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego na ile kompromisów jesteśmy w stanie pójść i jakim budżetem dysponujemy. Potrzeba także trochę czasu i może zmysłu organizacji. Pozytywne nastawienie także w tej dziedzinie to ponad połowa sukcesu.  - Czy da się zorganizować wesele lowcostowe? Ostatnio sprawdzałam koszt wesela na ok. 80 osób. Bez fajerwerków i tzw. „cyrku na kółkach”. Wyszło… 40 tysięcy. Dlaczego tak dużo?   Wszystko zależy od formy wesela, terminu, naszego podejścia do stroju - to rzeczy na które mamy wpływ i możemy obniżyć koszty, jeśli tylko dokładnie to przemyślimy. Ale są też wydatki na które para nie zawsze ma wpływ - na przykład noclegi przyjezdnych gości - wszystko zależy od tego skąd są nasi goście. Osobiście uważam, że można zrobić takie wesele taniej i wcale nie "gorzej", wystarczy mieć ciekawy pomysł. Nasz ślub odbył się w niedzielę o godzinie 15 w piękny wrześniowy dzień. Po nim zaprosiliśmy gości na kilkugodzinne przyjęcie w klasycznym stylu, na którym był obecny dj. Jako panna młoda...

Przeczytaj
  • Polecane
  • Najnowsze
  • Wybrane dla Ciebie