Ta wcierka z 11 aminokwasami generuje "burzę baby hair". Zagęszcza fryzurę, eliminuje nadmierne przetłuszczanie
Problemy ze skórą głowy powinniśmy traktować tak samo poważnie jak pielęgnację cery. W końcu to właśnie od jej kondycji w dużej mierze zależy wygląd i tempo wzrostu włosów. Dyson, marka kojarzona dotąd głównie z innowacyjnymi urządzeniami do stylizacji, stworzyła wielozadaniowy kosmetyk, który kompleksowo opiekuje się skalpem. Przetestowałam go na własnej skórze!

Lubię kosmetyki, które rozwiązują kilka problemów jednocześnie. W codziennym biegu nie zawsze jest czas na nakładanie osobno wcierki na porost włosów, serum regulującego sebum i kosmetyku nawilżającego skórę głowy. Gdy jeden produkt odpowiada na wszystkie te potrzeby, znacznie łatwiej wdrożyć go do rutyny i stosować regularnie. A to regularność decyduje o tym, czy pielęgnacja przyniesie oczekiwane rezultaty.
Zdrowe włosy zaczynają się od skóry głowy
Skóra głowy jest dla włosów tym, czym gleba dla roślin. Jeśli nie ma odpowiednich warunków, trudno oczekiwać zdrowego wzrostu. Kondycja skalpu ma bezpośredni wpływ na to, czy włosy są mocne, jak szybko rosną i czy nie wypadają nadmiernie. Dlatego w pielęgnacji warto zadbać nie tylko o to, żeby pasma były gładkie i lśniące na długości, ale też o skórę głowy, z której ten włos wyrasta. Zdrowe mieszki włosowe potrzebują odpowiedniego środowiska, a to są w stanie zapewnić nam skuteczne wcierki.
Jak działa wcierka do skóry głowy od Dyson?
Większość produktów do skóry głowy ma jedno konkretne zadanie. Jedne pobudzają mikrokrążenie i wspierają wzrost nowych włosów, inne regulują wydzielanie sebum, a jeszcze inne skupiają się na nawilżeniu. Dyson Amino łączy te trzy właściwości pielęgnacyjne w jednej formule. To ważne, bo problemy skóry głowy rzadko występują pojedynczo. Bardzo często nadmiernemu wypadaniu włosów towarzyszy przetłuszczanie albo podrażnienie skalpu. Zamiast więc budować wieloetapową rutynę, składającą się z kilku różnych kosmetyków, możesz sięgnąć po jedno serum, które opiekuje się kilkoma problemami jednocześnie.

Wcierka Dyson Amino™ zwróciła moją uwagę nietypową formułą. Ma konsystencję lekkiej pianki, która po chwili zamienia się w serum. Stosujemy ją bez spłukiwania i bez obaw o to, że po kilku godzinach włosy będą wyglądały na przetłuszczone i obciążone. Możemy ją stosować zarówno na suche, jak i na wilgotne włosy.
Wystarczy podzielić je na sekcje, zaaplikować około 8–10 pompek bezpośrednio na skórę głowy, a następnie delikatnie wmasować produkt opuszkami palców lub specjalnym silikonowym aplikatorem. Piankowa formuła, zmieniająca się w serum, równomiernie rozprowadza się po skórze głowy i bardzo szybko wchłania. Nie skleja pasm, nie odbiera im objętości i nie pozostawia tłustego filmu. Sprawdzi się więc nawet u posiadaczek cienkich i szybko przetłuszczających się kosmyków.

Co znajdziemy w składzie odżywki Dyson Amino?
Na szczególną uwagę zasługuje tu mieszanka aż 11 aminokwasów, które pomagają utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia skóry głowy i wspierają jej naturalną barierę ochronną. To właśnie one są podstawowymi elementami budulcowymi białek, w tym keratyny, czyli głównego składnika włosa. Drugim filarem receptury jest ekstrakt z jęczmienia, który wspiera cebulki włosów i poprawiają kondycję skóry głowy.
W składzie znalazły się również:
- niacynamid, który pomaga regulować pracę gruczołów łojowych i wspiera barierę hydrolipidową,
- ektoina, znana z działania nawilżającego i ochronnego,
- kofeina, ceniona w kosmetykach do skóry głowy za właściwości wspierające cebulki włosów,
- witaminy, minerały oraz przeciwutleniacze, w tym cynk i żelazo, które pomagają wzmacniać włosy i poprawiają ich kondycję.
Kiedy można zauważyć pierwsze baby hair?
To pytanie pojawia się zawsze przy kosmetykach do skóry głowy i warto od razu zaznaczyć, że żaden preparat nie sprawi, że włosy urosną z dnia na dzień. Cykl wzrostu włosa trwa miesiącami, dlatego najważniejsza jest systematyczność. Pierwszym sygnałem, że pielęgnacja działa, bardzo często są tzw. baby hair, czyli krótkie, nowe włosy pojawiające się przy linii czoła i przedziałku.
Przy regularnym stosowaniu wcierki będziesz w stanie zauważyć je już po około 2–3 tygodniach, choć tempo wzrostu zawsze jest kwestią indywidualną. Później nowe włosy stopniowo się zagęszczają i stają się coraz mocniejsze. Zauważalna jest też zdecydowanie mniejsza tendencja do nadmiernego przetłuszczania się skóry głowy. Odkąd stosuję tę wcierkę regularnie, nie musze już myć włosów codziennie.

Inne sprawdzone wcierki do skóry głowy znajdziesz tutaj.

