Ten trik fryzjerów daje efekt włosów muśniętych słońcem. Dzięki technice freehand odrost nie rzuca się w oczy
Równe, gęste pasemka zaczynające się tuż przy skórze głowy powoli odchodzą w zapomnienie, ustępując miejsca bardziej swobodnym technikom. Refleksy malowane z wolnej ręki dają wrażenie włosów muśniętych słońcem po długich wakacjach, a przy tym zdejmują z ciebie obowiązek comiesięcznych wizyt w salonie. To rozwiązanie dla osób, które cenią miękkie przejścia kolorystyczne i chcą, by fryzura wyglądała dobrze zarówno w dniu wyjścia od fryzjera, jak i pół roku później.

Właśnie dlatego coraz rzadziej decydujemy się na radykalne zmiany, które wymagają pilnowania odrostu. Zamiast tego szukamy w koloryzacji oddechu, wygody i dopasowania do naszego naturalnego rytmu.
Na czym polega różnica w nakładaniu koloru?
Kiedy fryzjer używa folii, wydziela pasma w sposób bardzo uporządkowany. W efekcie kolor rozkłada się równomiernie, ale często tworzy dość widoczne linie, które przy odrastaniu rzucają się w oczy. Technika z wolnej ręki daje specjaliście pełną swobodę. Kolorysta nakłada produkt pędzlem dokładnie tam, gdzie światło naturalnie odbijałoby się od włosów, omijając partie, które powinny pozostać ciemniejsze dla zachowania głębi.
Dzięki temu przejście między twoim naturalnym odcieniem u nasady a jaśniejszymi końcami jest niezwykle płynne. Nie ma tu mowy o ostrej granicy odrostu. Rozjaśniacz aplikowany jest powierzchownie na wybrane sekcje, co sprawia, że jaśniejsze tony dosłownie wtapiają się w resztę włosów. Taki sposób pracy wymaga od fryzjera wyczucia proporcji i dobrego oka, ponieważ to on decyduje, jak poprowadzić pędzel, by podkreślić rysy twojej twarzy i to, jak układają się pasma.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Dla jakich włosów to najkorzystniejszy wybór?
Swobodne refleksy wyglądają najlepiej tam, gdzie fryzura naturalnie się porusza. Jeśli nosisz delikatne warstwy, dłuższą grzywkę na boki albo masz włosy podatne na układanie i falowanie, ta technika genialnie podkreśli ich dynamikę. Jaśniejsze akcenty na końcach i przy twarzy sprawiają, że całość wydaje się lżejsza, a rysy stają się łagodniejsze. Z kolei przy ciężkich, ciętych od linijki i idealnie prostych włosach, malowanie z wolnej ręki może nie dać tak trójwymiarowego rezultatu, chyba że codziennie delikatnie je podkręcasz.
To również idealna opcja, jeśli twój naturalny kolor to ciemny blond lub jasny brąz i czujesz, że brakuje mu wyrazistości. Dodanie kilku świetlistych pasm wokół twarzy natychmiast rozjaśnia cerę i ukrywa zmęczenie. Co najważniejsze, jest to koloryzacja wyjątkowo łaskawa dla portfela i kalendarza. Ponieważ odrost jest miękki i rozmyty, możesz spokojnie odwiedzać salon raz na kilka miesięcy, by jedynie odświeżyć tonację, bez konieczności ponownego nakładania rozjaśniacza.
O czym musisz pamiętać w domowej pielęgnacji?
Mimo że refleksy wyglądają bardzo naturalnie, wciąż są wynikiem rozjaśniania. Zdejmowanie pigmentu z włosa zawsze wpływa na jego kondycję, dlatego końce mogą stać się bardziej suche i podatne na plątanie po myciu. Kluczem do utrzymania pięknego wyglądu fryzury jest odpowiednie nawilżenie. Warto zamienić lekkie odżywki na bogatsze maski emolientowe, które wygładzą pasma i sprawią, że włosy zachowają blask oraz elastyczność.
Druga kwestia to sam odcień. Rozjaśnione włosy z czasem tracą nadany im w salonie ton. Jeśli zależało ci na chłodnym, perłowym wykończeniu, po kilku tygodniach mogą zacząć przebijać cieplejsze, żółte refleksy. Podobnie w przypadku ciepłych, karmelowych tonów, które potrafią zmatowieć i stracić głębię. Aby temu zapobiec, wystarczy włączyć do pielęgnacji produkty tonujące dopasowane do twojego koloru, które pozwolą utrzymać pożądany odcień aż do kolejnej wizyty u fryzjera.

