Reklama
Ładowanie

Powroty fryzur z lat 90. nikogo już nie dziwią, ale nie wszystkie zyskują drugie życie w tak subtelny sposób. Slip bob nie przyciąga uwagi mocnym cieniowaniem ani spektakularną objętością. Zachwyca czymś znacznie prostszym – miękkim, jedwabistym wykończeniem i elegancją, która idealnie wpisuje się w estetykę "quiet luxury".

Nazwę zawdzięcza kultowej slip dress

Slip bob nie został nazwany przypadkowo. Inspiracją dla fryzury jest satynowa slip dress – sukienka na cienkich ramiączkach, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli mody lat 90. Tak jak ona, bob ma sprawiać wrażenie lekkiego i niewymuszonego. Nie chodzi o efekt idealnie ułożonych włosów, ale o fryzurę, która porusza się naturalnie i wygląda elegancko z każdej strony. Slip bob jest gładki, miękki i pełen subtelnego ruchu. Zamiast ciężkiej linii cięcia pojawia się lekkość i delikatne cieniowanie. To właśnie ono sprawia, że fryzura wygląda luksusowo, choć nie jest przesadnie wystylizowana.

Czym charakteryzuje się slip bob?

Fryzura kończy się zazwyczaj na wysokości obojczyków lub delikatnie muska ramiona, dzięki czemu zachowuje lekkość i pozostaje bardzo uniwersalna. Najważniejszym elementem cięcia są tzw. niewidoczne warstwy. Fryzjer tworzy je w taki sposób, aby nie były widoczne na zewnątrz, ale pozwalały włosom swobodniej się układać. Dzięki temu fryzura nie wygląda ciężko ani płasko, zachowując jednocześnie wyraźny, elegancki kształt. Charakterystycznym detalem są również delikatnie wywinięte końcówki, które dodają całości miękkiego wykończenia.

Supermodelki nosiły go już trzy dekady temu. Dziś wraca dzięki Margot Robbie

Choć nazwa slip bob pojawiła się dopiero teraz, sama estetyka fryzury nie jest nowa. Jej korzenie sięgają końcówki lat 90., kiedy minimalistyczne boby nosiły między innymi Naomi Campbell i Christy Turlington. Ich fryzury nie były mocno wycieniowane ani przesadnie uniesione u nasady. Zachwycały gładkością, naturalnym połyskiem i swobodnym ruchem.

slip bob
fot. GettyImages/Gene Shaw, Victor VIRGILE

Dzisiaj ten sam klimat przypomniała Margot Robbie. Aktorka została sfotografowana w Paryżu z nowym bobem sięgającym obojczyków, który idealnie wpisuje się w założenia trendu. W połączeniu z prostą satynową stylizacją fryzura stała się przykładem współczesnego podejścia do estetyki lat 90. – eleganckiej, minimalistycznej i pozbawionej przesady.

Ta długość daje więcej możliwości, niż mogłoby się wydawać

Jedną z największych zalet slip boba jest jego długość. W przeciwieństwie do bardzo krótkich wersji klasycznego boba włosy nadal można związać w niski kucyk lub niewielki kok. To sprawia, że fryzura pozostaje praktyczna na co dzień, a jednocześnie nie traci swojego eleganckiego charakteru.

Slip bob jest przeciwieństwem fryzur, które budują efekt przede wszystkim za pomocą tekstury. Tutaj najważniejszy pozostaje sam kształt cięcia. Zamiast plażowych fal czy mocno postrzępionych końcówek pojawia się subtelne wywinięcie na zewnątrz, które dodaje fryzurze dynamiki.

Podczas stylizacji najlepiej sprawdza się wygładzenie włosów z zachowaniem delikatnej objętości u nasady. Końcówki nie są prostowane. Wręcz przeciwnie. Mają się delikatnie wywijać, dzięki czemu fryzura zyskuje charakterystyczny, miękki ruch. Efekt ma wyglądać naturalnie, jakby włosy same układały się w ten sposób.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama

Polecane

Loading...

Nasze akcje