Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Garnier, Moisture+ Aqua Bomb, Maska kompres 'Super Nawilżenie' do skóry odwodnionej z ekstraktem z granatu

Garnier, Moisture+ Aqua Bomb, Maska kompres 'Super Nawilżenie' do skóry odwodnionej z ekstraktem z granatu

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5

Zobacz oferty

Natura
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.60/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

LadyMakeup
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.99/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Kategoria
Marka
Pojemność 32 g
Cena 9,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Maska Kompres Aqua Bomb Super Nawilżenie do skóry odwodnionej to sposób na intensywne nawilżenie skóry - ekwiwalent tygodnia nawilżania w zaledwie 15 minut*. Skóra staje się pełna blasku i wygląda zdrowo. Nie wymaga spłukiwania

Recenzje 192

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nawilżający kompres z wadami

Latem stawiam na dogłębne nawilżenie skóry. Maska jest bardzo wygodna w użyciu, dobrze przylega do twarzy i powoduje przyjemne, chłodne uczucie na twarzy.

Jest bardzo dobrze nasączona dlatego dobrze odżywia skórę. Najlepiej stosować ją wieczorem, aby pozostałości kosmetyku wmasować w skórę i pozostawić je spokojnie do wyschnięcia. Maseczka ma piękny zapach i widocznie poprawiła wygląd twarzy, która po pierwszym użyciu jest gładka i odświeżona.

Jeśli chodzi o minusy... moja skóra jest normalna dlatego została bardzo dobrze nawilżona jednakże po użyciu maski pojawiło się na mojej twarzy kilka wyprysków, nie wiem czy poprzez zapchanie skóry składnikami czy z innego powodu... Dlatego nie zdecyduję się na nią ponownie.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Jak nawadniający zastrzyk

Maska nasączona bogatą esencją, która przynosi ukojenie suchej skórze. Esencji jest na tyle dużo że po nałożeniu maski wyciskam ją jeszcze z opakowania i nakładam na szyję i dekold. Ma lekko żelową formułę, nie jest to sama woda. Pięknie się wchłania w skórę.

Bardzo dobrze wykrojona, otwory na oczy i usta są w dobrym miejscu i w odpowiedniej wielkości. Maseczka swietnie trzyma się twarzy, nie zjeżdża, nie przesuwa.

Dzięki masce skóra jest niesamowicie mocno nawilżoną, odżywioną, rozjaśniona i miękką.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: jedno opakowanie

Fajne nawilżenie

Maskę dostałam w prezencie gdy nabawiłam się reakcji alergicznej na inny produkt, miałam mocno spierzchniętą i opuchniętą skórę. Potrzebowałam czegoś, co ją szybko podratuje i silnie nawilży. Maska świetnie się sprawdziła w tej roli. Na co dzień - gdy dbam o nawilżenie skóry - nie jest mi konieczna ale kiedyś pewnie po nią znowu sięgnę, jeśli będę chciała szybko podratować skórę.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedno opakowanie

Przyjemna, ale nie bez wad

Maseczka wpadła w moje ręce z powodu przyciągającego wzrok opakowania, które od razu mnie do niej przekonało.
Zapach ma bardzo delikatny i przyjemny.
Płachta jest duża, bez problemu obejmuje całą twarz. Jest też mocno nasączona płynem. Po zdjęciu spora ilość pozostaje na cerze - można jego pozostałość wmasować w skórę lub usunąć wacikiem.
Niestety, w moim przypadku nawilżenie nie było wystarczające. Po zdjęciu maseczki czułam lekkie, ale nadal nieprzyjemne, ściągnięcie na twarzy.
Pomimo tego, 20 minut noszenia jej na buzi to była sama przyjemność. Maska jakby chłodzi skórę, co niesamowicie odpręża.
Oceniam na 4 gwiazdki i gdyby efekt nawilżenia był lepszy, bez wątpienia kupiłabym ponownie.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: jedno opakowanie

Zaiste kompres

Maseczki w płachcie nie zawsze stają na wysokości zadania. Często czuję nawilżenie, ale po zdjęciu maseczki uczucie mija, a skóra pozostaje nieprzyjemnie lepka. W przypadku tej maseczki jest inaczej. Skóra jest nie tylko nawilżona, ale niezwykle gładka. Kompres jest dobrze nasączony emulsją, a jego rozmiar dobrze pasuje do twarzy. Cienki i wilgotny materiał nie spada z twarzy nawet, gdy się nie leży podczas aplikacji maseczki.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nawilżenie i promienna cera na dłużej

Testując maseczki oczekuje tego, by ich działanie było natychmiastowe i widoczne, i tak jest w przypadku tej maseczki.
Zacznę od tego, że szata graficzna jest naprawdę ładna, w środku opakowania znajdziemy maskę w płachcie porządnie nasączoną esencją, która jeszcze zostaje w opakowaniu, więc spokojne starczyła mi na szyję i dekolt. Maseczka jest dobrze wykrojona, nie spada z twarzy ani się nie przemieszcza, dobrze przylega do twarzy.
Maseczka widocznie nawilża twarz, moja skóra wręcz wypiła łapczywie esencję, błyszczy zdrowym blaskiem i koi, a do tego ten efekt się utrzymuje nie tylko kilka godzin.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Miłośniczka maseczek

Maseczka przyjemna dla twarzy, myśle ze jeszcze wrócę do niej by jakoś nawilżyć twarz. Ale są inne tańsze odpowiedniki. Dostałam ją w boxie, na promocji zakupie ją napewno.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Ukojenie suchej skóry

Maseczki używam raz w tygodniu. Od razu po nałożeniu na twarz czuje wielką ulgę. Świetnie nawilża i malina skórę. Niweluje suche skórki. Aplikacja jest bardzo przyjemna, to dla mnie chwila relaksu.
Bardzo polecam każdej osobie która ma problem z przesuszoną skórą twarzy, od razu czuje się wielką ulgę.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Porządna dawka nawilżenia

Jedną z kategorii produktów pielęgnacyjnych, jakich brakuje w drogeriach z sieci Rossmann, są zdecydowanie maski w płachcie. Wysokie półki z kosmetycznymi dobrami bardzo łatwo przytłaczają niewielki koszyk, w którym mieści się niezbyt szeroki wybór tego rodzaju masek. Często, będąc w tej drogerii (jest to jednak drogeria, do której mam najbliżej, i która ma największy wybór różnych produktów w moim miasteczku), zapominałam nawet o tej kategorii i tym, że wypadałoby w jakiś sposób uzupełnić moje zapasy, regularnie uszczuplane, o coś, co w swojej ofercie ma ta drogeria (sam wybór, jeśli chodzi o marki, jest niewielki). Czasem jednak, kiedy błądzę pomiędzy półkami, szukając jakiegoś ciekawego produktu i przyglądając się wszystkiemu, zazwyczaj włożę do koszyka jakąś maseczkę właśnie, czy to nowość dla mnie, czy starego ulubieńca i coś pewnego – maseczek przecież nigdy nie dość i zawsze się przydadzą.

Można to powiedzieć szczególnie o maskach nawilżających – niezależnie od kondycji skóry i jej potrzeb, dodatkowe nawilżenie przydaje się zawsze; warto również mieć taki produkt kosmetyczny w zapasie, w razie sytuacji awaryjnej. Dlatego też, podczas jednych z zakupów w Rossmannie, zdecydowałam się właśnie na tego rodzaju produkt z marki Garnier. Całkiem niedawno, jeszcze w lato, testowałam maskę z zieloną herbatą, która również miała mieć działanie nawilżające i być, jak obiecywało szumnie opakowanie, ekwiwalentem piętnastodniowego nawilżenia, co w moim przypadku zupełnie się nie sprawdziło, przynajmniej w tamtej chwili, więc byłam dość sceptycznie nastawiona wobec tego produktu. Mimo wszystko jednak postanowiłam przetestować tę wersję, według obietnic producenta jeszcze bardziej nawilżającą i zdecydowałam się na relaks z tą maseczką w chwili, kiedy czułam, że moja skóra jest już nieco sucha.

Maska zamknięta jest w typowej dla tego rodzaju produktów saszetce. Tło opakowania jest utrzymane w gradientowym błękicie, który u góry jest bardzo jasny, niemal srebrny, a na dole nieco bardziej intensywny; nawiązuje to do z pewnością do skojarzenia nawilżeniem i nawodnieniem. Centralną część opakowania zajmuje okrąg podzielony na dwie części, co jest charakterystyczne dla całej serii tych maseczek. Lewą stronę zajmuje grafika przedstawiająca fragment przekrojonego owocu granatu zanurzonego w wodzie oraz pojedyncze owoce wpadające do środka, rozchlapując wodę; całość niewątpliwie kojarzy się z nawilżeniem i świeżością. Na prawej stronie mamy informacje o produkcie – logo marki, nazwa produktu oraz podstawowe efekty, czy też obietnice, jakie daje producent. W prawym dolnym rogu znajduje się mała grafika z wizualizacją maseczki na twarzy oraz przewidziany przez producenta czas, w jakim mamy trzymać maseczkę na twarzy. Na odwrocie opakowania, mamy sposób użycia w kilku językach, instrukcję obrazkową oraz skład kosmetyku. Moim zdaniem całość prezentuje się raczej przeciętnie, nie przyciąga wzroku, prezentując zwykłą jakość, jaką możemy spotkać, jeśli chodzi o opakowania maseczek.

Sama maska po wyciągnięciu jest złożona na cztery i przyklejona do niebieskiej folii, którą trzeba odlepić przed aplikacją produktu na twarz. Sama płachta została wykonana z przyjemnego, miękkiego materiału. Ma kolor biały, jest półprzezroczysta. W mojej ocenie płachta jest dobrze wycięta o dobrych, standardowych wycięciach na nos i usta (w przeciwieństwie do maseczek koreańskich, oddzielonych dość wąskim paskiem), chociaż była dla mnie nieco za duża w okolicach czoła (niewielka część materiału nachodziła na linię włosów) oraz brody, gdzie zagięłam ją za podbródek. Płachta jest komfortowa w noszeniu, nie odkleja się od twarzy czy spada.

Płachta jest bardzo dobrze nasączona esencją. Jest to wystarczająca, zbalansowana ilość, która nie spływa z produktu do opakowania czy, chociażby, na dłonie, ale i jest jej wystarczająco dużo, by starczyło na dwie obfite aplikacje (jeśli ktoś lubi aplikować maseczkę kolejny raz). Esencja ma lekko żelową konsystencję oraz przyjemny, dość mocno wyczuwany zapach, który jednak z trudem kojarzy się z zapachem, jaki posiada granat – jest to woń, która zdecydowanie bardziej kojarzy się z czymś odświeżającym i przyjemnym, choć chemicznym. Na szczęście substancje zapachowe nie miały żadnego wpływu na moją skórę i użytkowanie produktu.

Chociaż zaglądając w skład spodziewalibyśmy się przede wszystkim granatu, w pierwszej części składu znajdujemy przede wszystkim wyciąg z oczaru wirginijskiego, rośliny, która ma bardzo dobry wpływ na skórę szczególnie suchą, czy wrażliwą, zapewniając jej wzmocnienie naczyń krwionośnych, ale i działanie antyoksydacyjne. Ekstrakt z owocu granatu znajduje się sporo niżej, jednak również jest obecny w składzie. Zarówno on, jak i sok z granatu mają wiele wspaniałych korzyści dla naszej skóry – działa zarówno antyoksydacyjnie, nawilżająco, przeciwzapalnie, przeciwdziała obrzękom, wspiera powstawanie kolagenu, sprawiając, że skóra jest bardziej sprężysta, jak i o wiele bardziej zregenerowana. Pozostałe składniki esencji maseczki to konserwanty oraz substancje kształtujące specyficzną, nieco żelową konsystencję.

Od razu po aplikacji maseczka daje przyjemny efekt chłodu. Po aplikacji, również dość typowo, produkt pozostawia na skórze lekko lepką warstwę, która wchłania się w przeciągu pół godziny (bądź trochę więcej). Zapach z każdą minutą po wyjęciu z opakowania, jest coraz mniej wyczuwalny.

Jak wspominałam na początku, kupując tę maseczkę, byłam dość sceptycznie nastawiona do produktu i nie spodziewałam się jakichś wyjątkowych efektów. Kosmetyk zaskoczył mnie jednak bardzo pozytywnie – po tym, jak zdjęłam ją po ponad dwudziestu minut (to zdecydowanie dłużej niż czas sugerowany przez producenta na opakowaniu) twarz była bardzo dobrze nawilżona, miękka, bardzo ładnie rozświetlona i wyglądała na wypoczętą, co bardzo mi się spodobało, kiedy zerkałam na siebie w lustrze. Co więcej, efekt utrzymał się również do następnego dnia – skóra w mojej ocenie bardzo ładnie utrzymała dostarczoną jej dawkę nawilżenia. Myślę jednak, że w przypadku cery rzeczywiście bardzo odwodnionej, sama w sobie, bez innych produktów nawilżających, nie wystarczy. W mojej ocenie to bardzo dobry efekt i coś, czego właściwie można wymagać od tego rodzaju kosmetyku.

Chociaż zapewnienie producenta na opakowaniu, że maska jest ekwiwalentem dłuższego, tygodniowego stosowania nawilżającego serum (które działa też w sposób bardziej długofalowy niż tego rodzaju kosmetyk) można włożyć raczej pomiędzy hasła reklamowe, bo tego nie zapewni nam żadna maseczka, produkt marki Garnier jest zdecydowanie porządną, ale tylko jednorazową, dawką nawilżenia dla skóry. Myślę, że doskonale sprawdzi się w przed nałożeniem makijażu, w jakiejś sytuacji awaryjnej jako pomoc i podbicie innych produktów pielęgnacyjnych, ale też jako element relaksu połączonego z czymś pożytecznym dla skóry, bo przecież nawilżenia nigdy dość.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: jedno opakowanie

Skóra jest błyszcząca i wygląda zdrowo

Maseczkę w płacie łatwo się nakłada i dobrze przylega ona do twarzy, więc spokojnie można wykonywać czynności domowe. Maseczka jest bardzo nawilżona, wręcz się z niej leje, dlatego trzeba uważać, żeby przy rozkładaniu jej nie uszkodzić. Po ściągnięciu 15-20 min, skóra jest lepka, nawilżona i rozświetlona. Pozostała część kosmetyku wchłania się po kilkunastu minutach. Później skóra nadal jest delikatnie klejąca, ale nie przesadnie. Wygląda na zdrową i rozświetloną, tak jak zapewnia producent. Maseczka jest godna wypróbowania, choć standardowa cena jest wysoka.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nienajlepszy skład

Maski w płachcie kuszą wygodą natomiast niestety ich cena nie należy do najniższych, z tego powodu oczekuję od nich naprawdę silnego nawilżenia i dobrego składu co raczej rzadko się zdarza.

Garnier Aqua Bomb fajnie nawilża, skóra po jej użyciu jest miękka i nawodniona. W opakowaniu jest dosyć sporo esencji której płachta nie jest w stanie wchłonąć, dlatego można jej użyć również na szyję.

W składzie maski jest sporo substancji nawilżających (kwas hialuronowy, sorbitol, mannose), niestety zawiera też mniej korzystne Phenoxyethanol, Methylparaben i PEG . Jest to wygodny gadżet na wyjazdy bo nie wymaga spłukiwania ale niestety skład nie spełnia moich oczekiwań dlatego raczej już po nią nie sięgnę.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Bombowe, natychmiastowe nawilżenie na długo

Bardzo lubię maseczki w płachcie, a te od firmy Garnier to już w ogóle. Są wręcz idealne dla mojej skóry pod każdym względem, także chętnie je testuje czy też wracam do tych już sprawdzonych. Kosmetyk z serii Aqua Bomb został mi polecony już ponad rok temu przez koleżankę z pracy, także czekałam cierpliwie na jakąś promocję, ponieważ nie są to najtańsze maseczki, jak na te w płachcie przystało i dodałam jedną do koszyka. Od tej pory się z nimi nie rozstaję i stosuję regularnie.

Produkt zamknięty jest w dość dużej, prostokątnej saszetce. Na zdjęciu dołączonym na wizażu została przedstawiona inna, chyba starsza wersja tego opakowania, ja przez cały czas kupuje je w nieco innym wydaniu, nieznacznie się różniącym i na pierwszy rzut oka tej różnicy nie zauważyłam. W centralnej części znajduje się kółko, z którego połowa to owoc granatu, który ma tutaj pełnić jedną z głównych ról, zaś ta druga to logo firmy, nazwa produktu oraz jego głównych składników. Z tyłu umieszczono krótki opis kosmetyku w kilku językach, instrukcję obsługi w obrazkach oraz oczywiście skład.

Sama płachta jest biała, ale naklejono na nią jasnoniebieski materiał ochronny. W saszetce umieszczono naprawdę sporo esencji, dzięki czemu maseczka jest mocno nasączona. Płachta jest dosyć mała, idealna na moją nie za dużą buzię, ale dla niektórych może być wręcz za mała. Nie czuć tutaj żadnego, konkretnego zapachu.

W kosmetyku umieszczono ekstrakt z granatu, który ma właściwości wzmacniające naskórek, jest także stosowany jako naturalny filtr przeciwsłoneczny, regeneruje, łagodzi i nawilża cerę. Dalej kwas hialuronowy znany ze swoich właściwości przeciwzmarszczkowych oraz oczywiście nawilżających. Wedle obietnic producenta, mają to być dwa główne składniki.

Maseczkę stosuję w miarę regularnie i jest stałym bywalcem w moich zbiorach. Płachta dobrze utrzymuje się na skórze, nie spada i umożliwia wykonywanie codziennych czynności bez zamartwienia się, że spadnie nam z buzi i że musimy ją wciąż poprawiać. Stosuję ją na 15 minut, tak jak zalecają na opakowaniu. Po zabiegu skóra jest super nawilżona, dostaje prawdziwej bomby odżywienia. Naskórek jest zregenerowany, wygląda to wszystko świetnie, zdrowo i świetliście. Uwielbiam ten efekt, takiej zadbanej skóry. Kosmetyk lepi się na buzi tylko trochę, ale zastępuje nam serum, wystarczy nałożyć na wchłonięte już pozostałości esencji trochę sprawdzonego kremu bądź kapkę olejku, aby domknąć ten efekt.

Kosmetyk mogę z pełną odpowiedzialnością polecić. Nadaje się do pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej, odwodnionej i nie tylko. Maseczka jest naprawdę świetna, robi niesamowicie pozytywne wrażenie. Polecam każdemu, efekt wow gwarantowany.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    14
    produktów

    33
    recenzji

    500
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    34
    recenzji

    457
    pochwał

    9,31

  3. 3

    1
    produktów

    20
    recenzji

    462
    pochwał

    8,62

Zobacz cały ranking