Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Lush, Brazened Honey (Maseczka detoksykująca do twarzy)

Lush, Brazened Honey (Maseczka detoksykująca do twarzy)

Średnia ocena użytkowników: 2,9 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 75 ml
Cena 39,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Przeznaczona dla skóry zmęczonej. Ma działanie peelingujące, detoksykujące, stymulujące i odżywcze.

Cechy produktu

Konsystencja
krem
Pojemność
50 – 100ml
Rodzaj
klasyczne
Opakowanie
w słoiku
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 8

Średnia ocena użytkowników: 2,9 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Fajna do skóry z problemami

Maseczka jest bardzo gęsta i pachnie kurkumą i miodem. Na początku trochę szczypie, jeśli ma się wrażliwą cerę. Nie zauwazylam efektu rozjasniania, na którym mi zależało, ale za to widocznie poprawia stan wyprysków i łagodzi stany zapalne. Jestem zadowolona bo skóra jest po niej gładka i miekka, drobinki podczas zmywania peelingują. Trochę zmęczył mnie jej zapach (ale na początku byłam nim zachwycona!) i to, że po 2 tyg zgęstniała.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

ujdzie

Maseczkę dostałam w Lushu za 5 pustych opakowań ich produktów.
Skusiłam się na nią z ciekawości wypróbowania wszystkich dostepnych :)
Jej konsystencja jest dosyć gęsta, trzeba ją naprawdę wcierać. Zauważyłam, że najlepiej aplikuje się na twarz zwilżoną uprzednio wodą.
Maska ma działanie lekko peelingujące, która czuć zwłaszcza przy zmywaniu. Za to plus.
Zapach ma taki ziemisty, mi jakoś szczególnie nie podpasował ale też mi nie przeszkadza.
Twarz jest po niej nawilżona, ale nie jakoś przesadnie i powiedziałabym, że odświeżona. Nie ma uczucią ściągnięcia ani pieczenia. Choć tego ostatniego sie obawiałam, ze względu na zawartość imbiru.,
Szałwia i rozmaryn działają przeciwzapalnie, nie zauważyłam pogorszenia stanu cery ani zapychania. Wręcz przeciwnie, moja buzia jest ładna i gładka, bez niespodzianek :)

Minusem jest aż nazbyt bogaty skład, taka ilośc ziół i wyciągów z róznych ziół i roślin sprawia, że naprawdę wiele osób może mieć alergię na któryś ze składników maseczki. Moaj cera się z nią na szczęscie polubiła.

maseczki pewnie sama od siebie nie kupię, ale chętnie przygarnę znów gdy będę mieć 5 pustych opakowań :))

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Czary - mary w sklepie, a potem klapa

Do Lusha poszłam po Catastrophe Cosmetic, ale akurat jej nie było.. pani w sklepie namówiła mnie właśnie na tę maseczkę. Nałożyła mi ją na rękę, wymasowała, uwiódł mnie jej piękny zapach, fajny kolorek i to, jak idealnie wygładziła skórę dłoni. Czary mary w sklepie, w domu już nie tak fajnie..

Owszem, sam moment nakładania jej na twarz, rozsmarowywania jest przyjemne, czuć wspaniały zapach, lekkie drapanie - przez co maska ma działanie pilingujące, zmywanie maski tez raczej przyjemne, trzymam ją dłużej niż czas zalecany na opakowaniu, bo chodziłam z nią ok pół godziny. Po zmyciu nie widać żadnej różnicy, nie widać wypoczętej buzi, nie czuję nawilżenia.. zachwyt był w sklepie, ale w domu już nie, może powinnam była jej używać na dłonie?

Po kilku użyciach tej maseczki zauważyłam okropne zapchanie cery, mnóstwo wyprysków i bolących krost, więc ta maseczka zapycha!

Maskę nakładałam co 2- 3 dni, dlatego tak często, żeby ją zużyć w ciągu miesiąca.

Cena - 5,95 funtów za 75 g produktu, w tym wypadku drogo! Wywalone pieniądze niestety :/ Szkoda, wypróbowałam, stosowałam miesiąc i wystarczy. Więcej jej nie chcę.

Używam tego produktu od: miesiąca

Ilość zużytych opakowań: 1 opak. 75 g.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Nie polecam...

Ta maseczka spalila moja twarz - mialam po niej czerwone plamy ktore przetrwaly tydzien. Powrot do stanu normalnego byl kosztowny i wyczerpujacy, Efektow pozytywnych nie zauwazylam. Dodam ze nie mam skory z problemami, jest mieszana, czasami normalna - nie moge uwierzyc, ze w ogole doszlo do takiej katastrofy z maseczka Lush. Od tamtej pory nie kupuje juz swiezych masek do twarzy. Bardzo sie zawiodlam.

Używam tego produktu od: 1 niecale
Ilość zużytych opakowań: 1 niecale

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Bardzo przyjemna.

Pachnie dziwnie, trochę jak sztuczny miód, troszkę przyprawowo. Ale nie jakoś nieprzyjemnie, dość słodko i nawet po zmyciu odrobina zapachu zostaje.

Przy mojej suchej cerze nie trzymam jej na twarzy za długo, dosłownie 3-5 minut i później albo spryskuję buzię tonikiem (eau roma water albo breath of fresh air), albo zwilżam dłonie wodą i delikatnie zaczynam masować twarz tą maseczką. Ma ona w sobie dużo drobinek, więc gdy wykonuję tą maseczkę, mam 2in1, maseczkę i peeling. Po zmyciu buzia jest miękka i odświeżona.

Dodam jeszcze, że gdy ją kupiłam, zrobiłam coś głupiego, użyłam jej na podrażnioną cerę (bo taka byłam podjarana, że mam nową maseczkę). Zraziłam się lekko i schowałam do lodówki, aby przypomnieć sobie, że mija termin jej użycia. Obecnie te maseczki mają tylko tylko troszkę ponad 4 tygodnie przydatności, a objętościowo jest ich sporo (nawet gdyby robić je 2x w tygodniu na całą buzię i szyję, ciągle coś by zostało po tych 4 tygodniach. Zdaje mi się, że parę lat temu, gdy zaczynałam przygodę z Lushem, przydatność maseczek była 6 tyg., ale na milion procent nie jestem pewna). Wtedy przypomniało mi się, że ktoś na YT mówił, że zamrażał jakiś produkt z Lusha. Tak więc i ja zamroziłam swoją maseczkę i używałam jej dzięki temu o 3 tygodnie dłużej.
Na dodatek wyjęta z lodówki jest superchłodna, co daje przyjemne uczucie na buzi.
Osobom, które mają problem z wybieraniem jej z pudełeczka, polecam używać łyżki - będzie łatwiej, a nie naniesiecie paluchami bakterii (trzeba pamiętać, że jest to świeży, naturalny produk ti może się zepsuć).

Myślę, że przez sporą zawartość mocnych przypraw może nie nadać się dla cer bardzo wrażliwych.

Ja na pewno kupię ją ponownie, zawiozę też mamie, gdy będę leciec do Polski :)


Używam tego produktu od: Październik 2011.


Ilość zużytych opakowań: Cztery, pięć? Dużo :)

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Nic a nic pozytywnego

Jakoś tak wyszło że idea świeżych maseczek mi się spodobała więc postanowiłam przetestować wszystkie po kolei.
Ta jest na razie największą porażką. Jeszcze nigdy nie było mi tak ciężko zużyć maseczki.

Zapach okropny - dla mnie jakby stare skarpety.

Działanie niewielkie, dla mnie niezauważalne, ściągała mi twarz, wręcz ją wysuszając.

Co tu dużo pisać, okropieństwo.

Używam tego produktu od: 1 miesiac
Ilość zużytych opakowań: jedno opakowanie

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

dla cierpliwych

Sklepy Lush pachna juz na odleglosc, wiec dluzsza wizyta w tych duszacych pomieszczeniach stanowi ryzyko utraty powonienia. Kiedy jednak zbiore w sobie mestwo i przebiegne przez sklep chwytajac produkty niemalze na chybil trafil jest juz duzo lepiej...

Maseczka mnie najpierw zachwycila, a potem stracilam do niej zapal... moze dlatego ze bardzo gesta i musialam oszukiwac zeby wyciagnac ja z pudelka trzeba bylo mocno namoczyc rece.
Po nalozeniuna twarz ladnie wygladza i nawilza. Najwieksze wrazenie zrobilo to na mnie za pierwszym razem, potem sie troche przyzwyczailam, natomiast po odstawieniu efekt odrazu zanikal. Nie spodziewalam sie cudow, ale tez meczyl mnie caly proces nakladania odczekiwania przepisowych 5 minut - moze po prostu jestem na tego typu zabiegi zbyt niecierpliwa i nie stosowalam sie dostatecznie rygorystycznie do zalecen producenta.
Jako ze Lush to firma produkujaca kosmetyki maxymalnie naturalne maja one bardzo krotki okres przydatnosci i tak sie skada ze za kazdym razem sie zmeczylam usilujac wykonczyc dosc drogi produkt na czas, jednoczesnie majac poczucie ze spokojnie bym mogla sie w nim zakochac uzywajac go raz w tygodniu - to drugi minus.
Kolejnym plusem jest to ze tak jak TBS czy Avedy ich produkty bardzo czesto slicznie pachna czy to owocami czy tak jak w tym przypadku miodem i kwaskowo cytrynowo.

Ogolnie polecam jako produkt w kategorii cos ekstra, ale z zastrzezeniem ze musicie miec do niego sporo cierpliwosci.

Używam tego produktu od: okolo roku
Ilość zużytych opakowań: 2 male

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Przyjemna

To byla moja pierwsza maseczka Lusha. Szukalam czegos nawilzajacego, kojacego i odswiezajacego moja przesuszona, szarawa cere i asystentka polecila mi wlasnie ta.
Zaczne od zapachu: slodkawy, miodowy, dosc mocny ale lekko mdly. Ogolnie ja za nim nie szalalam, ale tez mi nie przeszkadzal, znam jednak osoby, ktore sa od niego uzaleznione.
Tekstura: bardzo gesta (jak chyba wiekszosc maseczek naturalnych Lusha), w formie pasty z peelingujacymi drobinkami, podobnymi do tej z Magnaminty.
Dzialanie i efekty: hmm...no wlasnie, ja chyba nie zauwazylam zbyt duzo. Owszem, buzia jest po niej gladsza, moze lekko jasniejsza, przyjemnie miekka. Niewiele poza tym. Ogolnie nie zaszkodzi, ale spektakularnych efektow nie widac. No i poza tym trzeba ja zuzyc w ciagu kilku tygodni, a jest jej sporo, co oznacza, ze przez ok miesiac trzeba uzywac TYLKO jej i to srednio co dwa dni. Obdarowalam moja mame ;) a sama szukam dalej...

Używam tego produktu od:roku
Ilość zużytych opakowań:1

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    4
    produktów

    106
    recenzji

    474
    pochwał

    10,00

  2. 2

    4
    produktów

    67
    recenzji

    562
    pochwał

    9,63

  3. 3

    85
    produktów

    22
    recenzji

    634
    pochwał

    9,35

Zobacz cały ranking