Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Physicians Formula, Butter Eyeshadow Palette Tropical Days (Paleta cieni do powiek)

Physicians Formula, Butter Eyeshadow Palette Tropical Days (Paleta cieni do powiek)

Średnia ocena użytkowników: 4,6 /5

Kategoria
Pojemność 17,5 g
Cena 70,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Tropical Days - to podstawowa paleta cieni do powiek. Zawiera 12 uniwersalnych odcieni, którymi z łatwością wykonasz makijaż dzienny i wieczorowy. Niezwykle luksusowa formuła cieni zawiera mieszankę ekskluzywnych maseł.

Cechy produktu

Opakowanie
paletki cieni
Efekt
perłowe, matowe
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 53

Średnia ocena użytkowników: 4,6 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Przemyślana, ciekawa i lubię po nią sięgać.

Paletkę Butter Eyeshadow miałam przyjemność testować dzięki Klubowi Recenzentki, bardzo dziękuję. Było to moje pierwsze spotkanie z marką PF, ciekawiła mnie od zawsze, i teraz cieszę się, że mogłam przetestować produkty tej marki bo muszę przyznać, że ciekawi mnie jeszcze bardziej i chętnie dopisuje kilka kolejnych produktów do chciej listy.

Paletka ma bardzo ładne opakowanie, dopracowane szczegóły, opakowanie z liściastymi nadrukami wygląda estetycznie i z pomysłem. Jeśli chodzi o wykonanie paletki to jest okej, cienie nie latają w środku, są mocno osadzone, otwarcie na klik również w porządku, bez obaw można zabrać te opakowanie do kosmetyczki w podróż, przynajmniej ja tak planuję :D. Paleta podczas otwarcia robi dobre wrażenie, bo czujemy kokoska. Fajny pomysł, lubie takie urozmaicenia.

Jeśli chodzi o cienie, bardzo przypadła mi do gustu kolorystyka, już podczas zgłaszania się do testu. A kiedy udało się i otrzymałam paletę nie mogłam się napatrzeć. Znajdziemy tu coś co lubię i do czego zawsze czuję sentyment czyli neutralne kolory - pastelowy róż, biel, ciekawy odcień pastelowej nieco ciemniejszej żółci, który bardzo przypadł mi do gustu, brązy, lekkie rudości. Jest to kolorystyka z którą zaczynałam swoją makijażową przygodę lata temu i w takich kolorach czuję się zawsze ok, ale są też kolory z którymi można poszaleć i to ostatnio często robię. Błyszczący fiolet, który dla mnie wygrywa całą paletę, mniej napigmentowany turkusowy błysk i ten piękny odcień różowego, starego złota całkowita tafla i błysk, piękne nasycenie koloru. Kolorystyka sprawia, że to paleta tak naprawdę dla każdego typu karnacji, urody, koloru włosów. Jest w niej coś uniwersalnego a kolorystyki nie sposób nie polubić. Po każdy cień sięgałam z przyjemnością, choć z niektórymi pracowało się różnie to każdemu z nich warto dać szansę i spróbować.

No właśnie jeśli chodzi o jakość cieni, zżerała mnie ciekawość o co chodzi z tymi cieniami 'butter'. I jeśli chodzi o maty, lubie je, wykorzystuje ale masełkowe i wybitnie miękkie nie są. Są przyjemne pod palcem, ale masełkowate nie. Są aksamitne, nie za twarde ale choć swatchując tego nie czuć, to niestety podczas aplikacji pędzlami lubią się pylić, chociaż z drugiej strony dzieje się to tylko wtedy gdy pracuję nimi na oku, bo na pędzel chwytają się fajnie. Przez te pylenie praca z nimi trwa nieco dłużej, jednak oprócz pylenia nie zauważyłam żadnych niedogodności, cienie się łatwo blendują, nie plamią, nie przekłamują kolorów, są identyczne jak w palecie. Pigmentacja matów jest okej, mi całkowicie wystarcza, niektóre cienie jak np. matowy fiolet wymaga więcej wprawy ale nie ma dramatu. Jasne cienie nakładając na całą powiekę muszę może z 1 raz dobrać, a nad załamaniem jeśli chodzi o maty trzeba popracować i podokładać ale jest w porządku i da się je ładnie wymodelować. Jeśli chodzi o błyski to one już bardziej rozpieszczają formułą. Są miękkie, już tutaj tą formułę masełka czuć bardziej, miękko nanoszą się na środek powieki, nieco trudniej transferują się np. do podkreślenia zewnętrznych kącików, ale jeśli ktoś jest cierpliwy i tam można mocniej zaakcentować nimi oko. Moim ulubieńcem jeśli chodzi o błyski jest ten piękny fiolet i cień nad nim czyli ten w kolorze różowego, starego złota to moje 2 ulubione błyski z palety. Błyszczący brąz po środku w kolorze klasycznego złota, również zasługuje na uwagę, jest piękny. Jeśli chodzi o błyski jestem zawiedziona nieco tym turkusowym cieniem, co dziwne ma słabszą pigmentację niż fiolet obok. Liczyłam bardzo na ten cień bo nie mam podobnych w innych paletach a na kolorowy mejkap wakacyjny jest jak znalazł. Kolor tego turkusu na powiece całkowicie się rozjeżdża, jest słabo napigmentowany, podczas aplikacji jest niemal transparentny tylko z niebieską poświatą i lekkim błyskiem. Szkoda, fajny cień. Jeśli chodzi o trwałość, niezła jak na moją tłustą powiekę, na bazie z korektora to nawet jakieś 6-7h szczególnie maty trzymają się nieźle, błyski potrafią się szybciej zrollować w powiece, ale nie migrują po twarzy.

Ogólnie rzecz biorąc paleta jest ciekawa, nie jest moją perełką czy odkryciem ale wciąż od kiedy ją mam jest u mnie w obiegu i przyjemnie się jej używa. Lubię po nią sięgać, ma może nie idealne ale dobre drogeryjne maty, które dobrze wyglądają na powiece, są to kolory uniwersalne stanowiące wyjściową bazę do każdego mejkapu. Z każdego koloru matu korzystam, każdy mi się przydaje. 3 z 5 błysków mają mój szacunek, bo są piękne - fiolet, złoto, i różowe złoto, jednolite, pięknie błyszczące o przyjemnej w aplikacji formule. Doceniam fakt, że paleta została przemyślana nie ma w niej ani jednego koloru, który mi się nie podoba czy mogłabym go zmienić.

Polecam, niezła drogeryjna paleta dla osób z jednej strony lubiącej zaszaleć a z drugiej lubiące neutralne mejkapy.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Jakość palet ABH dostępna w drogerii

Paletka Butter Eyeshadow Palette zrobiła na mnie ogromne wrażenie gdy po raz pierwszy zobaczyłam ją w drogerii. To opakowanie z pięknym motywem,które sprawią,że mam ochotę usiąść i malować się w lecie, zamiast nałożyć tylko filtr SPF, dodatkowo zachęca do zakupu.
Paletką otwiera się bardzo łatwo. Jest to ogromny plus,bo z reguły na takich paletach zawsze łamałam paznokcie, zanim w ogóle sprawdziłam jakość cieni. Od razu po otwarciu wydobywa się przepiękny zapach kokosa, który zachęca do zabawy wszystkimi cieniami.
Konsystencja cieni jest bardzo miękka,masełkowa jak sama nazwa wskazuje. Byłam bardzo zaskoczona jak dobrze się z nimi pracuje. Cienie zupełnie się nie osypują jeśli używamy ich standardowo, odrobinę sypie się fiolet i turkus, ale tylko gdy zrobiłam nimi kreski. Osyp był jednak tak minimalny,że w momencie gdy skończyłam makijaż i zaczęłam suszyć włosy przed wyjściem, pomyślałam,że na pewno nie zapomnę wyczyścić okolicy pod okiem, ale nawet poprawiając rzęsy, zupełnie zapomniałam to zrobić. Osyp pozostawia dosłownie 3-4 kropeczki, w przeciwieństwie do innych marek, więc moim zdaniem paleta ma solidne 11/10. Błyski są raczej delikatne,na poziomie ABH,CHOCIAZ zdecydowania będzie miękkie i mniej drapią w powiekę.
Polecam paletkę każdemu, na każdym poziomie zaawansowania makijażu. Poprosiłam nawet o jednodniowy test paletki moją mamę,która maluje się 3 razy w miesiącu i była zachwycona jak szybko pracuje się z paletką.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Świetna paletka z pięknymi kolorami, bardzo użytkowa.

Paletkę cieni Tropical Days wraz z rozświetlaczem przetestowałam dzięki dostaniu się do testów tych produktów, za co bardzo dziękuję. Bardzo się ucieszyłam, że dostałam się do testów już po raz kolejny w ciągu 2 miesięcy.
Od dawna widziałam tę paletkę w Hebe i miałam na nią chęć, a tu niespodziewanie ku mojej radości dostałam ją za darmo. Opakowanie jest solidne, ładne, wygodne, łatwo się otwiera i zamyka. Dobór kolorystyczny cieni jest bardzo na plus, są tu odcienie bardziej codzienne, jak i też bardziej intensywne, bardziej wieczorowe. Odcienie są i matowe i połyskliwe, mają różną trwałość i łatwość aplikacji.
Moim ukochanym odcieniem jest nr 5 Sightseeing - śliczne połyskliwe jakby stare złoto, super wygląda na środku powieki, nadaje rewelacyjny blask. Podobny jest nr 9 Ready for Rio, to mój drugi ulubieniec z tej paletki. Oba odcienie są metaliczne, według mnie dodają makijażowi elegancji.
Jak już wspomniałam, poszczególne odcienie różnią się jakością i intensywnością oraz trwałością. Najlepsze są dla mnie odcienie nr 5, 9 (opisane wyżej), 10 Pier Pressure (piękny błyszczący fiolet), 6 Heat Wave, ceglasty matowy odcień, który rozblendowany bardzo ładnie pasuje do moich niebieskich oczu, 8 Coco Loco - matowy ciemnobrązowy i 12 Island Hopping - jasny matowy wrzosowy fiolet. Są one bardzo trwałe, wytrzymują 10-12 godzin, bardzo korzystnie podkreślają moje oczy.
Nieco gorzej oceniam cienie pozostałe, zwłaszcza nr 11 Rolling Tides, niby turkusowy, ale na skórze wygląda na dużo mniej efektowny szary, gdzieś znika jego egzotyczny odcień, a szkoda, bo liczyłam na więcej od tego turkusu. Odcienie beżowo-brązowe nie są na równi z wymienionymi wyżej moimi ulubieńcami - są mniej trwałe, wytrzymują do 6 godzin, tracą swoją intensywność w trakcie blendowania.
Ogólnie paleta jest dla mnie sporym zaskoczeniem na plus, bo kolory bardzo mi się podobają, są użytkowe, wszystkich mogę używać na co dzień. Większość z nich ma dobrą trwałość na bazie. Nie podrażniają oczu, nie osypują się w nadmierny sposób, choć niektóre odcienie są bardziej miękkie i trzeba nakładać je z umiarem (tak samo, jak testowany rozświetlacz z tej firmy).
Często korzystam z tej paletki, bardzo ją polubiłam, a mam ponad 20 paletek cieni, więc mam w czym wybierać. Cieszę się, że ją dostałam. Jednak nie planuję kupić ponownie, ta mi wystarczy na długo.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Kolory na topie.

Każda kobietka znajdzie coś w tej palecie dla siebie.
Paletka w ładnym i estetycznym opakowaniu chowa w sobie same perełki kolorystyczne. Od brązów matowych do ślicznych brokatów, które są pięknie napigmentowane. Muszę powiedzieć, że mają wyjątkowo aksamitna konsystencję, która nadzwyczajnie łatwo się blenduje. Na odwrocie opakowania możemy znaleźć trzy propozycje makijażu, które naprawdę pięknie się sprawdzają i komponują. Niebawem wszystkie te propozycje pojawią się na moim Instagramie z # wizaż # wizażPhysicians

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Niezła, choć ma parę wad ;).

Mam w swojej kolekcji sporo palet - jedne ubóstwiam, drugie tylko lubię, a o kilku wolałabym zapomnieć ;).
W makijażu oczu nie jestem konsekwentna - raz stawiam na błysk i intensywny kolor, innym razem wybieram stonowane, delikatne maty - wszystko zależy od mojego nastroju, pory roku, sytuacji itd.
W paletach cenię sobie przede wszystkim doskonałą jakość, odpowiednią formułę cieni, odpowiedni dobór kolorów i rozwiązania łączone, czytaj - muszą w jednym pudełku być i maty, i błyski. Do tego oczywiście piękne i praktyczne opakowanie, odpowiednia do jakości cena i wisienka na torcie - delikatność dla oczu wrażliwych.

Paleta od Physicians Formula wizualnie naprawdę mnie zachwyciła - urocze opakowanie (choć nie posiada ono lusterka i za to mały minus) utrzymane w egzotycznej stylistyce, ale przy tym solidne. Łatwo je otworzyć bez łamania paznokci, a wewnątrz znajduje się dwustronna pacynka - dla mnie zupełnie zbędna, ale miło, że producent o tym pomyślał.
Same cienie prezentują się naprawdę interesująco - część ma gładką fakturę, część ma wytłoczony wzorek. Wszystko wieńczy kokosowy zapach - delikatniejszy, niż w rozświetlaczu, egzotyczny i bardzo przyjemny.


Bardzo przypadła mi do gustu kolorystka - mamy tutaj łącznie 12 pięknych i wbrew pozorom doskonale do siebie pasujących kolorów - jest tutaj pięć błysków (m.in. odcienie różu, złota, brązu, fiolet i turkus) oraz cienie matowe - biel, beż, jasny, przybrudzony róż, ciemniejszy fiolet (bardziej wrzos), rudawy, ciepły brąz, ciemny, czekoladowy brąz i jaśniejszy, dobry w załamanie powieki.
Niestety, nie do końca zgodzę się z tym, że cała paleta jest ''butter'' - owszem, część cieni taka jest i przyznam, że używam ich z nieksrywaną satysfakcją - należy do nich nr 5 Sightseeing oraz nr 9 Ready for Rio - z pozoru są podobne, ale 9 bardziej wpada w róż - oba te kolory cudownie lśnią na powiekach, mają aksamitną formułę i trzymają się cały boży dzień nawet bez Glitter Pimera. Nie spadają z pędzla i nie osypują się, za co ogromny plus. Kolejnym, błyszczącym ulubieńcem jest fiolet, nr 10 Pier Pressure - jest równie kremowy, co dwa wspomniane wcześniej kolory, łatwo go zblendować i można go bez problemu dołożyć, bez obaw o osyp.
Z matów natomiast uwielbiam biel i beż - są miękkie, ale nie pylą, dobrze trzymają się pędzli i łatwo je zblendować z innymi kolorami. Wrzos też jest ładny, ale niestety pyli i trzeba go dokładać, by uzyskać satysfakcjonujący efekt - ale jest do ogarnięcia i można uzyskać nim efektowny makijaż.

Teraz pora na cienie, które nie do końca mnie zadowoliły i są trudne w obsłudze - przede wszystkim wszystkie brązy! Ten najciemniejszy mógłby być lepiej nasycony ,choć nie wiem, czy to dobry pomysł, bo ten gagatek lubi robić plamy. Trzeba aplikować go warstwami - im mniej, tym lepiej, a i tak jak ręka się omsknie, to lubi na powiekach wyglądać brudno i niezbyt ładnie.
Ten jaśniejszy nadaje się w załamanie powieki, ale u mnie niemal go nie widać - choć pewnie to wina mojej karnacji, ale i tak nie przepadam za nim, bo pyli. Jasny, matowy róż też mnie nie zachwycił, choć pyli mniej od swoich kolegów - ale trudno u mnie wydobyć z niego cokolwiek, właściwie na mojej skórze niewiele się różni od matowego beżu ;).

Największym rozczarowaniem są natomiast turkus (nr 11) oraz ten złocisty brąz z lewego, dolnego rogu (nr 4) - o ile swatche wypadają super, to niestety, na powiekach trudno z nich cokolwiek wydobyć - spadają z pędzla, wypadają też znacznie jaśniej, niż w palecie, pigment jest jakby rozmyty, przez co trzeba się bardzo natrudzić, aby było cokolwiek widać i aby kolor był nasycony - na Glitter Primerze turkus daje radę, ale ten złoty brąz jest beznadziejny, on na niczym nie wygląda ładnie...


Wszystkie cienie cechuje jedno - są delikatne dla wrażliwych oczu i dobrze się trzymają nawet bez bazy - choć maty i te ''trudne'' błyski nieco krócej, od pozostałych, ale spokojnie utrzymują się cały dzień. Choć cienie różnią się konsystencją, wykończeniem i pigmentacją, to ogólnie rzecz biorąc, paleta nie jest zła - byłabym niesprawiedliwa mówiąc tak, tym bardziej, że tak po prostu nie jest, a kilka kolorów towarzyszy mi ostatnio niemal codziennie - ukochałam sobie zwłaszcza nr 5, chyba szybko go zdenkuję, bo wygląda u mnie obłędnie ;).
Kilka rzeczy jest wprawdzie do poprawki, mile widziane byłoby także lusterko (za to pacynka jest totalnie niepotrzebna), ale jakościowo paleta naprawdę jest fajna i można wyczarować nią piękny i co ważne, trwały makijaż.

Czy powtórzę zakup? Być może, nie wykluczam tego - choć zanim zużyję tę paletę w całości, to pewnie trochę czasu minie.
Czy mogę ją polecić? Myślę, że tak - kolory są piękne, użytkowe i uniwersalne - każda z nas znajdzie tutaj coś dla siebie, stworzymy nią zarówno makijaż dzienny, jak i wieczorowy.
Ponadto jej cena jest zachęcająca, a dodatkową przyjemność sprawia kokosowy, egzotyczny zapach - więc tak, mogę polecić Wam Butter Eyeshadow - bo choć idealna nie jest, to jest po prostu dobra i upiększy każdą z nas :).




* Dziękuję Klubowi Recenzentki za możliwość przetestowania zestawu Physicians Formula *

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Bardzo fajna

Paletka przepięknie pachnie, samo otwarcie opakowania sprawia dużo przyjemności, cienie są dobrze na pigmentowane, jednak dla mnie trochę zbyt sypkie bo mam sucha skórę i potrzebuje jednak czegoś w innej konsystencji. Bardzo fajna kompozycja kolorystyczna, cienie w kolorach raczej neutralnych, zarówno na dzień matowe jak i na noc, akurat szukałam jakiejś paletki i ta spełnia wszystkie moje oczekiwania

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Idealna do codziennych makijaży

Ta paletka to pierwszy produkt marki Physicians Formula w mojej kosmetyczce. Miałam to szczęście, że do mnie trafiła w ramach testów wizaż.
Jest naprawdę bardzo dobra jakościowo. Zawiera dużo cieni, które są połączeniem matów jak i połysku, dzięki czemu jesteśmy w stanie stworzyć wiele różnych makijaży. Większość odcieni jest ciepłych: beże, brązy, złoto. Staną się świetną bazą dla dziennych i wieczorowych makeup-ów.
Dobra pigmentacja, kolory niczym się nie różnią w pudełku, a położone na skórze. Wyjątkiem jest odcień niebiesko-morski, który jest jak szary. Jak dla mnie zbędny w tej palecie.
W opakowaniu lekko się osypują, ale na powiece jest ok. Łatwo się blendują i łączą z innymi cieniami dlatego dobrze się sprawdzą dla początkujących osób i chcących szybko zrobić makijaż.
Nakładam je solo, nie ścierają się. Jednak po całym dniu potrafią wchodzić w załamania. Nałożone na bazę nie ma już tego problemu.
Pudełko nie ma lusterka, ale mi to nie przeszkadza ponieważ, i tak zazwyczaj takich nie używam, maluję się przy dużym lustrze. Dołączona za to mała pacynka. Ułatwia nakładanie cienia na powiekę, ale nie nadaje się do rozcierania.
Moje ogólne wrażenia są bardzo pozytywne, póki co używam jej codziennie i świetnie się sprawdza.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: jedna próbka

Pozytywnie zaskoczona

Na rynku jest tyle palet w odcieniach nude, że można odnieść wrażenie, iż nie może pojawić się nic nowego i zaskakującego w tych połączeniach kolorystycznych. Jednakże, paleta cieni jest bardzo dobra pod względem napigmentowania, kolorystyki i trwałości. Można nią spokojnie tworzyć różnorodne makijaże dzienne, jak i mocniejsze makijaże wieczorowe. Na minus brak lusterka, które mogłoby sprawić,że paleta byłaby świetna do zabrania w podróż. Opakowanie nie do końca jest funkcjonalne, plastik się zacina, więc trzeba włożyć trochę wysiłku, aby otworzyć paletkę. Najjaśniejszy kolor jest dość żółty, więc jeśli ktoś chce używać go jako bazy, a ma dość bladą skórę, może się on mocno wyróżniać na skórze. Dołączone szpatułki uważam za nieprzydatne. Produkt warty przetestowania, kolory są intensywne - wykonanie paletki nieco gorsze. Można byłoby zamiast szpatułek dołożyć nieco jaśniejszy odcień beżu (mniej żółty), wtedy paleta zyskałaby na uniwersalności.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Piękne odcienie palety

Z odcieniami jakie są dostępne w palecie można stworzyć kilka rodzajów makijażu. Bardzo dobrze pracowało mi się z palety. Cienie nie osypują się, mają bardzo dobrą pigmentację. Makijaż utrzymuje się cały dzień bez ścierania cieni. Bardzo dobrze blenduje się cienie co jest sporym plusem. Paleta pięknie się prezentuję. Wykonałam kilka makijaży i z każdego jestem zadowolona.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Piękne kolory, z dodatkiem masełka❤

Ponieważ lubię kosmetyki, które pielęgnują moją skórę a makijaż jest świeży i nie dodaje mi lat, sięgnęłam po tą paletę cieni.
Kosmetyk ten zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe i prowitaminy, co mnie zachęciło do posiadania ich w swojej kolekcji. Cienie mają 12 super kolorów, z których można stworzyć wieczorowy makijaż jak i lekki look do pracy lub po prostu na codzień. Na powiece dobrze się trzymają, nie osypują. Dobrze się je blenduje. Mają ładne krycie powieki. Nie powodują reakcji alergicznej. Używam z bazą lub solo. Przepiękna paletka w stylu boho❤

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Świetna, uniwersalna kolorystyka na co dzień

Paletka Physicians Formula Tropical Days urzekła mnie swoją kolorystyką. Zawiera 12 uniwersalnych cieni matowych i z połyskiem, połączonych w 3 zestawy. Na spodzie opakowania znajduje się mała podpowiedź, jak ich używać.
Samo opakowanie wygląda na solidne i wywołuje skojarzenie z tropikalną dżunglą. Po jego otwarciu wyczuwamy delikatną, kokosową nutę. A cienie?
Cienie pozwalają stworzyć efektowne makijaże na dzień. Mają różne napigmentowanie. Niektóre z nich po aplikacji nie mają tak mocnej kolorystyki, jak w opakowaniu. Są dość trwałe i dobrze się ze sobą łączą, nie rolują się z upływem czasu, ale wymagają nieco wprawy przy aplikacji, ponieważ mocno się osypują przy aplikacji pędzelkiem. Do zestawu dołączono pacynkę do aplikacji cieni, jednak mnie ona nie przekonała. Brakuje mi też lusterka.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Kompletna i świetna

Paleta cieni PF to prawdziwy hit drogeryjny. Jest samowystarczarlna przez dobór kolorów. Można nią wyczarować makijaże zarówno dzienne jak i wieczorrowe, oraz te z kolorowym twistem. Jakość cieni jest na bardzo wysokim poziomie, bardzo dobrze się łącza, praca z nimi to czysta przyjemność

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Magia na powiekach

Każda z nas uwielbia dobrze wyglądać. Wiadomo że makijaż jest niezbędny, aby wyglądać i czuć się piękną.
Ja ze względu na swoją pracę makijaż muszę mieć codziennie. Zresztą uwielbiam się malować i eksperymentować z kolorami.
Palet do makijażu w sklepach jest mnóstwo i wybór właściwej może okazać się nie lada wyzwaniem.
Kupując kosmetyki do pielęgnacji zawsze szukam tych które są naturalne i to jest dla mnie kluczowe. Teraz również w kosmetykach kolorowych stawiam na naturalne produkty.
Od długiego czasu interesowała mnie firma Physicians Formula,gdyż jest to pierwsza marka makijażowa stworzona przez lekarza alergologa Dr. Crandall. Stworzył on pierwszy na świecie makijaż hipoalergiczny. I to jest genialne bo
kosmetyki Physicians Formula nie zawierają żadnego z ponad 132 składników wykorzystywanych w kosmetykach kolorowych odpowiedzialnych za wywoływanie alergii i podrażnienia skóry. To bardzo ważna informacja dla kobiet których oczy i skóra jest alergiczna i wrażliwa.
Paleta zawiera 12 uniwersalnych odcieni, którymi bez problemu można wykonać makijaż dzienny i wieczorowy.
Cienie zawierają mieszankę ekskluzywnych maseł: masła Tucuma, masła Capuacu i masła Murumuru.
Dzięki tej konsystencji masełkowej cudownie rozprowadzają się na skórze, są też mocno napigmentowane i do tego pięknie pachną kokosem.
Bardzo długo utrzymują się na powiekach. Cienie są miękkie więc ładnie się ze sobą łączą, oraz świetnie blendują. Masełkowa konsystencja sprawia, że cienie nie osypują się i są trwałe.Cienie suche potrafią masakrycznie się osypywać.
Dla mnie ważna jest, żeby pigmentacja cieni była na wysokim poziomie, bo tylko dobrze napigmentowany cień pozwala osiągnąć zamierzony efekt po jednym użyciu.
W palecie Physicians Formula są cienie matowe, które wykorzystuję w makijażu dziennym one również tworzą mi bazę pod cały makijaż(wycieniowanie , nadanie kształtu oraz skorygowania niedoskonałości oka), oraz są cienie metaliczne, błyszczące które wykorzystuję w makijażu wieczorowym.Paletę można wykorzystać w modnym teraz trendzie makijażowym color blocking i makijażu dewy skin z mocno podkreślonymi oczami.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    0
    produktów

    95
    recenzji

    756
    pochwał

    10,00

  2. 2

    5
    produktów

    66
    recenzji

    767
    pochwał

    9,29

  3. 3

    33
    produktów

    64
    recenzji

    599
    pochwał

    7,76

Zobacz cały ranking