Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

St.Tropez, Self Tan Express Bronzing Face Sheet Mask (Samoopalająca maska w płachcie)

St.Tropez, Self Tan Express Bronzing Face Sheet Mask (Samoopalająca maska w płachcie)

Średnia ocena użytkowników: 5 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 18,4 g
Cena 13,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Samoopalająca maska na tkaninie od St. Tropez nie tylko pozwoli na równomierne przyciemnienie skóry twarzy, ale także gruntownie ją nawilży za sprawą obecnego w składzie kwasu hialuronowego. Efekt brązujący można stopniować, zależnie od indywidualnych preferencji pozostawiamy maskę na 5, 10 lub 15 minut i możemy cieszyć się piękną opalenizną.

Maska występuje albo jako jedna sztuka (18,4g), albo jako dwupak (2x 18,4g).

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 1

Średnia ocena użytkowników: 5 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: kilka opakowań

Odkrycie lata - mega!

Trafiłam na te maski na...Wizażu. Tak, tak, przeczytałam artykuł, w którym zostały wymienione i nie powiem, zaintrygowały mnie - no bo łejt, maska w płachcie, która nadaje opaleniznę? Ale jak to jest możliwe?
Nie mogłam ich nie przetestować, zwłaszcza, że to St.Tropez, marka specjalizująca się w produktach samoopalających. W znanej drogerii internetowej znalazłam dwupak za 12,99 zł - ani chwili się nie zastanawiałam, od razu kliknęłam. Gdy tylko maski dotarły, a ja użyłam pierwszej z nich, dosłownie przepadłam. Pokochałam te maski tak, że już leci do mnie solidny zapas na kilka najbliższych tygodni :). Czym mnie tak urzekły? Same zobaczcie!

Po pierwsze - nasz dwupak to solidny kartonik w intensywnie niebieskim kolorze. Wewnątrz znajdują się dwie maski, każda zapakowana osobno w foliowe saszetki. Same maski to cienkie, ale odporne na rozerwanie czy zniszczenie płachty materiału - mogłyby być nieco lepiej wykrojone w okolicach oczu, ale spokojnie je dopasowałam do twarzy. Płachta zabezpieczona jest dodatkowo taką fikuśną, dziurkowaną folią - najpierw nakładamy maskę, a następnie zdejmujemy tę folię. Zapach maski jest średnio przyjemny, nieco mdły z początku, z wyczuwalną nutą DHA. Łagodnieje z czasem, ale jest tam ten zapaszek nadal obecny - nie spodziewałam się kwiatków, bo to maska SAMOOPALAJĄCA, ale wolę o tym napisać, gdyby jednak ktoś liczył na fiołki czy róże ;). Serum, którym nasączona jest maska, jest lekkie i nie zostawia lepkiej warstwy. Jest go sporo, płachta jest mokra, ale nie ociekająca.

Po drugie - efekty. Maskę nakładamy na czystą i suchą skórę. I teraz tak - producent informuje nas, że efekt finalny zależy od nas samych. 5 minut - efekt light. 10 minut - medium, zaś 15 minut (i jest to czas maksymalny, którego absolutnie nie wolno przekroczyć) daje efekt dark.
U mnie wchodzi w grę wyłącznie ostatnia opcja, ponieważ jestem posiadaczką ciemniejszej cery - do tego nigdy nie opalam twarzy, stosuję kwasy, retinol, wit.C, tak więc skórę na twarzy mam jaśniejszą od reszty ciała.
Możemy dostosować opaleniznę do naszego naturalnego odcienia cery oraz do osobistych preferencji - wszystko zależy od nas samych.

Po upływie wyznaczonego czasu, zdejmujemy płachtę i wmasowujemy serum w twarz - bez obaw, nie będzie tak, że wokół oczu i ust będą jaśniejsze ślady.
Ja delikatnie wmasowuję resztki tej esencji w skórę twarzy, szyi i dekoltu, po czym myję ręce (nie zapominajmy o tym, to samoopalacz!) i...czekam :).
Opalenizna pojawia się już po godzinie i z czasem ciemnieje, zaś efekt finalny i maksymalny można podziwiać po 24h - to moja własna obserwacja, ale przy obydwu maskach było właśnie tak, więc zakładam, że tak po prostu musi być.

Uzyskany efekt mnie powalił - idealna, równomierna, oliwkowa opalenizna. Skóra wygląda przepięknie, jest promienna, gładka i fantastycznie opalona.
Maska nie wysusza, cera była przyjemnie nawilżona, gładka i miękka. Nie ma mowy o alergii, podrażnieniu czy zatkanych porach - a kolor mojej skóry był identyczny z kolorem szyi i reszty ciała, czyli - efekt ''dark'' naprawdę jest dark :). Później wystarczy mi serum+krem, korektor pod oczy, Meteoryty i wyglądam ładnie. Opalenizna utrzymuje się 5-7 dni, zależnie od tego, czy wykonany w międzyczasie peeling, czy nie. Schodzi równomiernie, bez plam, zacieków czy prześwitów. Tego oczekiwałam i to właśnie otrzymałam - idealną, równomierną opaleniznę i zdrowo wyglądającą skórę jednocześnie.

Dodam jeszcze, że wersja duo opłaca się bardziej i tej właśnie szukajcie - są dwie maseczki w cenie jednej, mój grażyniasty zmysł się uaktywnił i wiem, że tylko ten wariant będę nabywała. Czysty zysk, interes życia, a zostanie jeszcze na drinka! :P

Jestem totalnie zakochana w tym produkcie. Mam to, czego chciałam, skóra wygląda fantastycznie, zero uczulenia, krostek czy nadmiernie opustoszałego portfela. Polecam serdecznie, dziewczyny, dla mnie to hit i must-have w mojej kosmetyczce. Brawo, St.Tropez!

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    14
    produktów

    9
    recenzji

    573
    pochwał

    10,00

  2. 2

    28
    produktów

    35
    recenzji

    380
    pochwał

    8,22

  3. 3

    2
    produktów

    8
    recenzji

    469
    pochwał

    8,14

Zobacz cały ranking