Kupi ponownieTak
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
Gdzie został kupiony produktOtrzymałam w ramach testowania na Wizaz.pl
Moje włosy od zawsze są dla mnie delikatnym wyzwaniem - cienkie, długie, w kolorze ciemnego blondu, który w słońcu wygląda na połyskujący miodowy, a w cieniu jak smutny mysi żart. Dlatego co jakiś czas przyciemniam je tonerami, żeby nadać im głębi, ochłodzić tę złotą poświatę i udawać, że są bardziej szlachetne, niż rzeczywistości.
Z tonerami bywa jednak tak, że piękny kolor utrzymuje się przez chwilę, potem wypłukuje się w smętnym rytuale, a włosy stają się matowe, jakby chciały powiedzieć: pomalowałaś nas, to teraz cierp. A więc cierpię, nie tylko z wypłukującym się kolorem ale także z permanentnym brakiem objętości, jakby moje włosy chciały mnie utwierdzić w tym, że całe to zjawisko to wymysł influencerów.
Schwarzkopf Gliss Color Full Hair Wonder Fullness Conditioner to odżywka obiecująca pełnię, sprężystość i ochronę koloru, bez obciążenia, bez przyklapu. I mogą już teraz zdradzić, że to nie jest wyłącznie chwyt marketingowy.
Odżywka ma lekką, kremową konsystencję — nie spływa z ręki, nie jest tłusta jak masło, nie trzeba jej nakładać tonami. Wystarczy rozprowadzić od połowy długości, przeczesać palcami i dać jej chwilę popracować. Spłukuje się łatwo, nie zostawia tłustego filmu, który potem przetłuszcza włosy.
Ma przyjemny, świeży zapach - nie jest nachalny, nie będzie się bił z perfumami. Na włosach trzyma się kilka godzin - ot, subtelne przypomnienie, że zrobiłaś coś dobrego dla siebie.
A teraz crème de la crème - efekt. Po wysuszeniu włosy są zauważalnie bardziej sypkie, miękkie i jakby pełniejsze. Nie będę kłamać - nie uzyskasz efektu lwiej grzywy, jeżeli Twoje włosy nie mają predyspozycji, jednak dostaniesz coś, co jest złotym Graalem: włosy, które się nie sklejają, nie przyklapują przy skórze głowy, tylko lekko się unoszą. Końcówki wyglądają zdrowiej, nie straszą przesuszeniem, a rozczesywanie nie przypomina walki o życie.
Co najważniejsze — kolor trzyma się ciut dłużej. Toner nie wypłukuje się w tempie ekspresowym, a włosy zyskują blask, który zwykle tonery skutecznie pożerają.
Nie jest to cudotwórca — nie zastąpi maski ani nie odratuje włosów spalonych rozjaśnianiem sprzed pięciu lat. Ale do codziennego użytku, żeby Twoje cienkie, długie włosy miały trochę sprężystości, miękkości i wyglądały, jakby były szczęśliwe, jest w sam raz.
Słowem - robi robotę!
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Zapach
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie