Na wstępie zaznaczam, że mam cerę suchą, wrażliwą, reaktywną. Potrafi mnie zaskoczyć alergią, przesuszać się - tak mam od dziecka. Ten balsam na taki typ cery jest niczym kojący opatrunek, ale może od początku ;)
Zaczęłam przygodę z Cerabalm od miniaturki 30ml. Stosuję go dokładnie tak, jak zaleca producent - jako pierwszy etap oczyszczania, jako drugi etap oczyszczania, kojąca maseczka. Nie używam go na włosy, bo najzwyczajniej mi go szkoda :D Zdecydowanie wolę, aby maksymalnie skorzystała z niego moja skórą, zwłaszcza, że to nie jest produkt za 50zł.
Do oczyszczania cery nadaje się wspaniale! U mnie rozpuszcza bez problemu kosmetyki o przedłużonej trwałości - wodoodpornych raczej nie używam w tym okresie (prędzej latem). Bez trudu usuwa makijaż, domywa SPF, który, jak wiadomo, musi być zmywany produktem opartym na olejkach. Cały proces demakijażu jest czymś niebywale przyjemnym a to z pewnością zasługa tej konsystencji i bezproblemowej pracy z produktem. W opakowaniu konsystencja to taka galaretka, ale pod wpływem ciepła zamienia się w olejek, który jest hmm.. inny - lekki, mam wrażenie nie tak tłusty jak te, które spotykałam do tej pory, nie klejący. Po zmyciu go wodą nie pozostawia olejkowego filmu, totalnie nie czuję tłustości, raczej taką odżywczą, ochronną warstwę, która zabezpiecza skórę przed wysuszeniem. Z olejkiem da się długo pracować, więc jeśli ktoś sobie życzy podczas demakijażu od razu zrobić mały masaż twarzy, to spokojnie można to zrobić. Drugi etap mycia twarzy jest już z użyciem wody i tu znowu widzimy Cerabalm w ciekawej odsłonie. Pięknie emulguje, łatwo się spłukuje, domyje totalnie wszystko. Już po pierwszym etapie skóra jest czysta, ale ja wyznaję jednak dwuetapowe oczyszczanie - chcę mieć pewność, że pójdę spać z czystą, oddychającą skórą.
Kosmetyk nie zawiera substancji zapachowych. Jeśli daje się wyczuć jego subtelny zapach, to wynika on wyłącznie z naturalnych, wyselekcjonowanych składników. A składniki są tu naprawdę zacne! Wartościowe oleje, m.in. z nasion hibiskusa, pestek moreli, rokitnika, ekstrakty z pestek dyni, rozmarynu, spiruliny. Nie ma tu zbędnych zapychaczy - postawiono tu na bezpieczeństwo stosowania i maksymalne ograniczenie ryzyka wystąpienia alergii. Ewentualne podrażnienia, których mogę potencjalnie nabawić się na zewnątrz poprzez wiatr czy niskie temperatury wiem, że zostaną złagodzone a warstwa hydrolipidowa lepiej mi się odbuduje. Ja to cenię jako wrażliwiec <3
Tak jak wspomniałam, od miniaturki się zaczęło, teraz jestem szczęśliwą posiadaczką produktu pełnowymiarowego i wiem, że to inwestycja w miękką, nawilżoną i zadbaną skórę. Polecam do każdego rodzaju cery, również odwodnionej i problematycznej - w ich przypadku ten produkt ma szansę zdziałać cuda <3 Pamiętam jednak, aby pielęgnacja od zewnątrz była uzupełnieniem tej od wewnątrz, czyli picie wody, dieta bogata w zdrowe tłuszcze, odpowiednia ilość snu, aktywność fizyczna, suplementacja - to wszystko ma znaczenie <3
Zalety:
- unikatowa konsystencja, z którą dobrze się pracuje
- produkt wielofunkcyjny
- bezzapachowy
- bezpieczny dla cery wrażliwej, reaktywnej
- wartościowy skład
- bardzo dobrze oczyszcza skórę z zanieczyszczeń
- łagodzi
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Zapach
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie