Przyszło lato i upały, a więc i noga częściej odkryta, dlatego trzeba było się do tego wcześniej przygotować. :p w sumie kupiłam ten olejek też dlatego, żeby sobie go typowo potestować i zobaczyć, z czym się je. Ja zawsze wolałam balsamy, olejki bywały okrutnie tłuste/brudzące i jednocześnie męczące, ale ciekawość zwyciężyła. To mój drugi antycellulitowy produkt w życiu (wcześniej miałam balsam od Eveline) i z tym od Orientany też się przekonuję, że warto je stosować jako taki typowy dodatek do walki o jędrne i ładnie wyglądające ciało. Tak, tylko jako dodatek. Walka z tym całym cellulitem i nierównościami to nie jest taka prosta rzecz, ale można się wspomagać mimo wszystko. No z tym, że cellulit zawsze wygra chyba i nie ma po co tego kryć. Ale przy długotrwałym stosowaniu mam wrażenie, że mój naskórek zyskał w postaci ładnego wygładzenia i blasku i to mi się bardzo podoba w tym kosmetyku.
Markę Orietana lubię bardzo, mogłabym stosować ich produkty na całe ciało i wiem, że byłabym dobrze zaopiekowana. Wiadomo, że bywają lepsze i gorsze kosmetyki, ale wciąż za całokształt uważam ją za bardzo dobrą.
Sama cena tego olejku należy do tych większych (około 45 zł bez promobcji), ale podejrzewam, że to kwestia wysokiej jakości składników, którą ta marka się charakteryzuje.
Nie do końca jestem przekonana, jaką ogólną ocenę zostawić, dla mnie to takie 3,5, ale zostawiam czwórkę.
Opakowanie
Olejek dostajemy w szklanej (kocham) i przezroczystej butelce. Nie ma dodatkowego kartoniku, ale według mnie nie ma potrzeby, żeby producent go tworzył. Mimo tego, że olejek widać przez szkło nic złego się z nim nie dzieje, nawet w upały. Jego formuła jest stabilna. Dlaczego kocham szklane opakowania? Bo to według mnie oznaka luksusu :p tak już mam.
Etykieta jest czytelna, minimalistyczna, ale zawiera wszystkie niezbędne informacje. Odejmuję jedynie jedną gwiazdkę za nie do końca sprawnie działającą pompkę. Dozuje dość małą ilość olejku, a czasem prawie w ogóle, no i dlatego ja muszę nią machać i machać i machać i potem zużywam go o wiele za dużo i tym samym jego wydajność jest dość licha. Stosuję go na przemian z silnie regenerującym balsamem do ciała, ale gdyby nie to, to na pewno powiedziałabym "hej" pustemu opakowaniu już po miesiącu.
Konsystencja i zapach
Olejek jak to olejek tłusty musi być. Niestety nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że jest to tzw. suchy olejek. Zostawia tłustą powłokę na dłoniach po aplikacji. Nic dziwnego, skoro w składzie znajdziemy cały miks olejów: m.in ze słodkich migdałów, sezamowy, z pieprzu. Jest płynny, to dwa. Skapuje z palców to 3. Ale samo rozsmarowanie go na ciele jest bezproblemowe, sunie po niej, stapia się z nią, zostawiając świetliste i piękne wykończenie. Tego nie można mu zarzucić.
Zapach jest bardzo ładny, cytrusowy, ale delikatny. Subtelnie unosi się w powietrzu podczas masażu skóry. Mam wrażenie, że ma wyzwolić wokół mnie dodatkową energię do spalenia tłuszczu i wygładzenia cellulitu haha. A tak całkiem serio jest po prostu w punkt i oddaje w 100% charakter tego produktu.
Działanie
Jestem osobą aktywną fizycznie, staram się pić dużo wody, a i tak mam cellulit i gładkość skóry nie zawsze rodem filtrów z instagrama. I co? I jest ok. Nie oczekiwałam od tego produktu cudów pod kątem eliminacji wroga na C, ale czułam, że może bardzo ładnie wesprzeć gładkość skóry, nadać jej miękkości. I to się stało.
Oprócz olejów w składzie mamy pro-slim amino complex, który ma wspierać procesy lipolizy, ograniczać odkładanie tkanki tłuszczowej, poprawić mikrokrążenie i drenaż i ostatecznie wesprzeć jędrność i elastyczność. Nie jestem przekonana co do pierwszych dwóch zapewnień, ale skóra zdecydowanie nabrała ładniejszego wyglądu. Na pewno dobrze jej robi masaż i dotyk podczas wsmarowywania. A wchłania się dość ładnie mimo wszystko. Następnego dnia po obudzeniu skóra dalej jest lśniąca i wygląda zdrowo.
Wydaje mi się, że jest to uniwersalny olejek. Nie trzeba być maratończykiem, by go używać i uzyskać efekt gładkiej skóry. Gdybym miała go kupować, to raczej tylko na promocji. Ostatecznie polecam, ale nie ma co się nastawiać, że cellulit zostanie pokonany.
Zalety:
- estetyczne szklane opakowanie
- bogaty skład
- ewidentnie wygładza i zmiękcza skórę, nadając jej zdrowy blask
- dobrze się rozprowadza
- przyjemny, delikatny cytrusowy zapach
Wady:
- nie redukuje wyraźnie cellulitu
- pozostawia tłustą warstwę
- rzadka konsystencja, może skapywać ze skóry i brudzić
- pompka czasem się zacina
- mało wydajny
- wysoka cena bez promocji
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie
- Zapach