Ten podkład to moja nowa miłość! Cera wygląda po prostu idealnie.
Kupi ponownieTak
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
Gdzie został kupiony produktOtrzymałam w prezencie
Jako posiadaczka cery mieszanej, która z jednej strony lubi się wyświecać w strefie T, a z drugiej miewa suche skórki na policzkach, rzadko kiedy trafiam na produkt, który "robi wszystko". Ta nowość od Rare Beauty wpadła w moje ręce w dwóch odcieniach: 4 Fair Neutral (idealny, gdy jestem blada) oraz 8 Light Cool (gdy złapię trochę słońca lub potrzebuję zdrowszego kolorytu). Muszę przyznać, że po kilku tygodniach testów to jest mój absolutny numer jeden. Podkład daje efekt "drugiej skóry", o którym zawsze marzyłam... ukrywa co trzeba, ale nie wygląda jak ciężka maska.
Jeśli chodzi o opakowanie, to Rare Beauty jak zwykle trzyma poziom. Buteleczka jest matowa, bardzo elegancka i minimalistyczna, pięknie prezentuje się w kosmetyczce. To, co najważniejsze, to konsystencja. Producent opisuje ją jako "napowietrzoną" i faktycznie tak jest. Nie jest to lejąca woda, ale lekki mus, który pod palcami wydaje się niemal chmurką. Dzięki temu aplikacja jest banalnie prosta. Ja najbardziej lubię nakładać go zwilżoną gąbeczką, wtedy daje najbardziej naturalne wykończenie, ale pędzlem też wygląda super, dając nieco mocniejsze krycie. Zapach jest praktycznie niewyczuwalny, co dla mnie jest ogromną zaletą, bo nie lubię, gdy podkład pachnie chemią przez pół dnia.
Sama aplikacja to czysta przyjemność. Podkład niesamowicie łatwo wtapia się w skórę, nie smuży i nie zostawia plam. Odcień 4 Fair Neutral jest przepięknym, czystym beżem bez żółtych czy różowych tonów, natomiast 8 Light Cool ma w sobie te chłodniejsze nuty, które genialnie odświeżają twarz. Co ciekawe, mimo że to podkład matujący, to wykończenie określiłabym jako "soft matte". Skóra nie jest płaska i sucha, ale ma taki zdrowy, satynowy blask, który wygląda bardzo luksusowo. Krycie określiłabym jako średnie, które można budować, bez problemu zakrywa moje zaczerwienienia przy nosie i drobne niedoskonałości.
Największy test to oczywiście trwałość. Nosiłam go po 10-12 godzin w pracy i na spotkaniach. Po około 5-6 godzinach moja strefa T zaczyna się delikatnie błyszczeć.. Wystarczyło lekko przyklepać twarz bibułką i podkład nadal wyglądał świeżo. Nie wchodzi w załamania, nie podkreśla moich zmarszczek mimicznych i, co dla mnie najważniejsze, nie oksyduje (nie ciemnieje) w ciągu dnia. To, co widzimy w buteleczce, mamy na twarzy aż do wieczornego demakijażu. Obietnice producenta o długotrwałości są tutaj spełnione w stu procentach.
Używając go od dłuższego czasu, zauważyłam też, że podkład nie przesusza mi policzków, co jest częstym problemem przy matujących produktach. Skóra pod nim oddycha, nie czuję ciężkości ani ściągnięcia. To produkt, który sprawdzi się zarówno na co dzień, jak i na większe wyjście, kiedy potrzebujemy pewności, że makijaż nas nie zawiedzie. Jeśli szukacie czegoś, co sprawi, że ludzie będą pytać: "co masz na twarzy, że tak ładnie wyglądasz?", to ten podkład od Seleny Gomez jest właśnie tym produktem. Jestem w nim zakochana i na ten moment nie widzę dla niego konkurencji.
Zalety:
- Przepiękne wykończenie typu "soft matte", naturalne i zdrowe
- Bardzo lekka, musowa konsystencja, która nie obciąża cery
- Świetna gama kolorystyczna (odcienie 4 i 8 są bardzo użytkowe)
- Nie ciemnieje w ciągu dnia i nie wchodzi w pory
- Bardzo eleganckie i trwałe opakowanie
Wady:
- Cena jest dość wysoka, ale za taką jakość warto zainwestować
- Przy bardzo suchych skórkach warto wcześniej zadbać o dobry krem nawilżający
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Trwałość
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie