Łagodzi podrażnienia i stany zapalne, nawilża, a przy tym zmniejsza wydzielanie sebum i ryzyko wysypu pryszczy!
Kupi ponownieTak
Liczba zużytych opakowańw trakcie pierwszego opakowania
Od kiedy używasz produktumiesiąc
Gdzie został kupiony produktOtrzymałam w ramach testowania na Wizaz.pl
Zawsze z otwartymi ramionami witam na testach w ramach Klubu Recenzentki Wizaż produkty z linii antytrądzikowych, a już napewno wszelkie nowości w tej kategorii kosmetyków. Jakże by mogło być inaczej w przypadku osoby, która od okresu dojrzewania boryka się w najlepszym wypadku z bardzo przetłuszczającą się cerą, zwłaszcza w strefie T i problemem wielkich, rzucających się w oczy porów, a w najgorszym zmaga się z szalejącym trądzikiem wieku dorosłego. Na chwilę obecną tragedii skórnej może u mnie nie ma, ale ten krem z najnowszego Programu Antytrądzikowego Acne Remedium od Bielendy spadł mi na testy jak z nieba, akurat jak rozglądałam się za czymś nowym do wypróbowania, co byłoby łatwe do włączenia do codziennej pielęgnacji,a w kwestii efektów na skórze normalizowało i robiło mi za prewencję chroniącą przed pryszczami. A jak się sprawdził ? Śpiewająco - na tyle dobrze, że załatwia mi większość codziennej pielęgnacji przeciwtrądzikowej i w sumie stosowałabym go rano i wieczorem, gdyby nie fakt, że równolegle testowałam krem nawilżająco-ochronny z SPF 50 z tej samej linii, który jednak wyparł go z porannej rutyny (Polecam go przetestować BTW, bo jest świetny i świetnie ochronił moją twarz przed słońcem przy majówkowej robocie w pełnym słońcu przy montowaniu nowego ogrodzenia u babci). Ale wracając do bohatera tej recenzji - naprawdę wierzę, że sprawdzi się od idealnie u każdej osoby z cerą tłustą lub mieszaną, która bywa problematyczna i wykazuje tendencję do niedoskonałości i trądziku (może z wyłączeniem poważniejszych przypadków). U mnie na pierwsze efekty jego działania nie musiałam długo czekać - z marszu zauważyłam jego kojący efekt w przypadku podrażnień czy zaognionych zmian trądzikowych, a równocześnie silne działanie nawilżające, które zostawiało moją skórę super gładką i miłą dotyku na wiele godzin, bez jej obciążania czy blokowania porów. Niacynamid i cynk, na które wiem, że bardzo dobrze reaguję dbały dodatkowo o poprawę ogólnego wyglądu skóry, która szybko po aplikacji kremu robiła się mniej czerwona, bardziej rozjaśniona i ujednolicona pod względem koloru. Przy takim działaniu krem sprawdzał mi się bardzo dobrze z rana pod makijaż, zwłaszcza że szybko się wchłaniał bez pozostawiania na skórze jakiejkolwiek problematycznej warstwy, która utrudniałaby nakładanie makijażu czy wpływała negatywnie na jego trwałość. Tylko dlatego, zostawiłam go sobie do stosowania na noc, bo w sumie miałam pod ręką wariant z SPFem, który zachowywał się na skórze podobnie i dawał zbliżone efekty. W dłuższej perspektywie stosowania krem wykazał się bardzo jeśli chodzi o ograniczenie wydzielania sebum w mojej strefie T. Nie jest to historia od zera do bohatera, ale przy bardzo dużej produkcji sebum redukcja o połowę przekłada się na dużo lepszy wygląd porów, które nie są już wielkie i tak widoczne jak kiedyś plus mniej się zatykają, więc nie mam już na czole mnóstwa brudnawo wyglądających kropek. No i najważniejsze - ochrona przed pryszczami i walka z nimi. Tutaj nie mogę powiedzieć złego słowa - wszelkie zmiany trądzikowe po użyciu tego kremu goją się zauważalnie szybciej i znikają bez śladów, a przy regularnym stosowaniu nawet nie muszę się o to martwić, bo i rzadko co mi wyskakuje na twarzy (pomijam temat obowiązkowego pryszcza przy okazji okresu). Krem jest zgodnie z obietnicą producenta super lekki, pięknie się rozprowadza na twarzy i jest przy tym bardzo wydajny (co ma znaczenie przy pojemności tylko 50 ml). A jak pachnie! Niby brak w nim kompozycji zapachowych, ale używając go czuję jakbym nurkowała w kwiatach jaśminu. Dla mnie cudo :) Polecam i naprawdę zachęcam do przyjrzenia się innym propozycjom z tej serii, bo Bielenda weszła z nimi na nowy poziom pielęgnacji antytrądzikowej.
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie
- Zapach