Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Lawendowa Farma, Miodowy cukierek z wanilią

Lawendowa Farma, Miodowy cukierek z wanilią

Średnia ocena użytkowników: 4,5 /5

Pojemność 10 ml
Cena 6,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Cukierek, bo takie nasuwa skojarzenia, a miodowy, bo zawiera najprawdziwszy miód oraz wosk pszczeli. Posmaruj usta, a zobaczysz, jakie będą nawilżone i natłuszczone. O apetycznym, waniliowym zapachu.

Składniki

Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 4

Średnia ocena użytkowników: 4,5 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Swietny balsam!

Balsam kupilam jak LF dopiero sie rozkrecala. Lubie mazidla w takich sloiczkach , do tego susilo mnie polaczenie miodu w skladzie i wanilia. Wtedy nie mialam zadnych problemow z ustami , wiec i ocena jego mozliwosc byla dosc mocno ograniczona ;)

Jednak od jakiegos czasu zaczelam borykac sie z przesuszonymi ustami i spierzchnietymi skorkami, gdzie dotychczas ten problem byl mi obcy. Szukalam ratunku: Carmex, Tisane, Noni Care etc., ale usta jak byly w niefajnym stanie tak byly. Ktoregos dnia przeszukujac kosmetyczke z pomadkami trafilam na ten sloiczek. Chcialam go wywalic , bo w koncu dobre dwa lata sobie tam lezal , wiec myslalam ze pewnie do niczego nie bedzie sie juz nadawal. Przed wywaleniem otworzylam go, powachalam - o dziwo zapach nadal ladny, na sam koniec posmarowalam usta :D

Gdy balsam zszedl z ust ku mojemu zaskoczeniu usta wrocily do swej dawnej swietnosci. Staly sie gladkie, jedrne, napiete, nawilzone, suchych skorek nie bylo. Innymi slowy balsam je bardzo odzywil, tak jakby wlasnie tego potrzebowaly.

Oczywiscie od tamtej pory caly czas go smaruje. I ktos ponizej napisal, ze balsam ma termin waznosci tylko dwa miesiace :D Jak widac moze i dzialac po dwoch latach odpowiedniego przechowywania, wiec nie ma co sie sugerowac etykietkami.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

nieco gorszy brat pomarańczy

Miodowy cukierek z pomarańczą bardzo przypadł mi do gustu, wersja z wanilią niestety nieco mniej. Co do właściwości pielęgnacyjnych nie mam większych zastrzeżeń, balsam do ust opiera się praktycznie na jednakowych składnikach co jego brat, więc w tym aspekcie nie widzę dużej różnicy. Bardzo ładnie dba o usta, nawilża je i lekko natłuszcza, zostawia ochronny film, który na szczęście nie znika od razu. Niweluje suche skórki i spierzchnięcia. Ma miłą wazelinowatą konsystencję, sprawdził się także w czasie upałów, kiedy to nie topił się w pudełeczku. Opakowanie jest małe, wygodne, można je wszędzie zabrać ze sobą. Niestety tu daję mały minus za konieczność nakładania palcem, znacznie bardziej wolę pomadki - ale to tylko moja osobista preferencja. Co mnie bardziej rozczarowało to... zapach. Na początku bardzo przyjemny, ciepły, waniliowy; po pewnym czasie stał się dość niemiły, trochę zwietrzały i pojawiły się w nim nieprzyjemne nuty. To mnie trochę do niego zraziło i nie lubiłam smarować nim ust, żeby nie czuć tego zapachu. Mimo to, za samo działanie należy się solidna trójka z plusem.

Używam tego produktu od: 2 miesiące
Ilość zużytych opakowań: kończę pierwsze

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

lekki

Wiem, że zaniżę nieco ocenę i nie wiem, czy zrobię to sprawiedliwie. Otóż, jestem na kuracji retinoidami a chyba większość z nas wie, jakie spustoszenie takowa czyni w powłoce zewnętrznej, jak i w głebi. Na szczęście, w moim wypadku jest to tylko okrutne wysuszenie- od włosów po stopy. Wysusz szczególnie intensywnie pojawia się na ustach i próbuję z tym wciąż walczyć.

Waniliowy Cukierek bardzo mi w tym pomaga. Po nałożeniu, ładnie \\\'zlepia\\\' suche skórki, usta wyglądają zdrowo. Niestety w obecnej sytuacji musiałabym go nakładać 10 razy dziennie, aby usta były dobrze nawilżone i odżywione. Gdy robię to rzadziej (a niestety gdy jestem w terenie, z uwagi na mało higieniczne opakowanie ograniczam jego stosowanie), wargi wracają do pierwotnej formy- są suche, popękane, takie hmm zwiędłe. Nie oczekuję od tego balsamu, że efekt po nim będzie utrzymywał się miesiąc, ale mam wrażenie, że jednak działa zbyt doraźnie. Podkreślę jednak, że sam efekt wizualny bardzo przypadł mi do gustu- po nałożeniu usta wyglądają bardzo smakowicie. Podsumuję więc w ten sposób- do zadań specjalnych się nie nadaje, ale do codziennej pielęgnacji- jak najbardziej! Zwłaszcza, że ma mega przyjemny naturalny skład, cudownie pachnie, cena niska, a opakowanie jest proste, ale estetyczne. Wrócę do niego pewnie po zakończonej kuracji. Bo w sumie warto.

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: jedno

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

idealny balsam :)

Rzadko wystawiam najwyzsza ocene, ale tu nie mam wyboru. Naprawde swietny kosmetyk...
Oczywiscie poszukałam w necie i kupilam pod wpływem wizazu ;)
Nie mam problemów z ustami - nie sa wysuszone, nie łuszcza sie, nie pekaja, ale tez o nie dbam. stosuje rozne mazidełka, w ciagu dnia raczej w sztyfcie, wieczorem w pudeleczkach. Testuje roznosci - carmex we wszystkich postaciach, lushowe masełka, figs& rouge, burt&bees, EOS, klasyczny kremik uniwersalny oriflame...Jedne sa lepsze, inne gorsze - to jest chyba pierwszy, o ktorym moge powiedziec - zero zastrzezen :) Ma wszystkie zalety, ktorych szukam i zadnej z wad...
Smiesznie tani, wydajny, tu jednak trzeba pamietac, ze ma krotki termin waznosci - 2 miesiace, czyli nie robie zapasów. W funkcjonalnym pudełeczku ( nie łamiemy paznokci przy otwieraniu) - mamy twardy balsamik, raczej wosk, nie wazelina. nabieram go paznokciem i rozsmarowuje na ustach, gdzie sie natychmiast rozpuszcza. konsystencja idealna - nie brudzimy całego palca ( choc to i tak niezbyt higieniczne, wiem ;)), jednoczesnie nic nie wylewa nam sie poza kontur ust ( jak oriflame czy płynny carmex). Nawilza i odzywia na długo, naprawde na wiele godzin! posmarowane wieczorem - sa gładziutkie rano. zapach dosc intensywny, spozywczy - typowy olejek waniliowy do ciasta, mi to akurat odpowiada. jeszcze bardziej mi pasuje brak smaku - nie znosze słodkich balsamów, ktore wrecz wysuszaja usta (EOS na przykład). Konsystencja jednolita, brak grudek ( czego nie lubie w lushu), rozpuszcza sie do konca, jednoczesnie nie ma zadnego klejenia - odpadaja problemy z wlosami ;)
Powtarzam - dla mnie balsamik idealny, z pewnoscia kupie ponownie i wypróbuje wersje pomaranczowa :)

Używam tego produktu od: pare tygodni
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    6
    produktów

    256
    recenzji

    428
    pochwał

    10,00

  2. 2

    0
    produktów

    41
    recenzji

    884
    pochwał

    8,40

  3. 3

    1
    produktów

    151
    recenzji

    506
    pochwał

    8,00

Zobacz cały ranking