Kupiłabym go jeszcze raz gdybym nie miała więcej rozświetlaczy w domu, a mam inne więc nie kupię . Jestem zdania, że dopóki nie znajdziesz swego KWC w danej kategorii trzeba szukać...
W sumie to mam już mojego ulubieńca- kurcze moja dewiza nie działa :)
Jasno to powiem ! Jestem blada, w sensie, że ostatnie słońce mnie złapało chyba we wrześniu, potem żadnego opalania w solarium czy nawet aby żadnego samoopalacza nie tknęłam. Więc jak na brunetkę jestem blada, mimo to róż Candy Floss nie daje mi żadnej, absolutnie żadnej kolorowej poświaty, pozostawia jednak po sobie niezaprzeczalnie błysk, jakby taką taflę od której ślicznie odbija się światło.
Jak by nie nazwać jest to po prostu rozświetlacz, nie róż ! W żadnym wypadku nie róż! Może dla porcelanowej blondynki będzie różem, tego nie wiem ?
Po rozwianiu wszelkich wątpliwości dodam, że utrzymuje się wiele godzin na kościach policzkowych, nie potrzebuję go nigdy poprawiać w ciągu dnia, jest bardzo tani, fajne opakowanie, które cieszy oko, pędzelka spokojnie można używać tego jako do rozświetlacza ( np. jest taki sam pędzelek w Honolulu i tam już boję się go używać, za to przydaje się do wymiatania okruchów z klawiatury laptopa :) )
Nie żałuję tego zakupu, bo przecież ciekawość by mnie zabiła gdybym nie przetestowała...
Jeżeli macie swojego KWC z rozświetlaczy to ten go raczej nie zastąpi, jeżeli jeszcze go nie znalazłyście to polecam sprawdzić ten :) Edytowałam i dałam mu jednak 5 gwiazdek bo dla większości dziewczyn, które nie szukają niewiadomo czego jako rozświetlacza ( albo jak ja są maniaczkami kosmetykowymi )czy nie chcą bezsensownie wydawać sporej ilości pieniędzy ten sprawdzi się w zupełności. Moim ideałem jest MEMEME ale gdy nie chce mi się po niego lecieć do sypialni a ten jest pod ręką, zastępuje go nim i pod koniec dnia okazuje się,że świetnie sobie poradził :)
Dodałam fotki, na 3 porównanie Africa, Honolulu, Candy Floss zgodnie z opakowaniami.
Na dole zrobiłam swatche dla porównania odcieni innych róży( fotki są pomieszane, bo wycinając jedną inna wchodzi na jej miejsce nr.2,4,5 są razem. Nie żałowałam produktów i gęsto mazałam palcem, dlatego wiedzcie, że nie są aż tak ciemne i intensywne. Dałam takie porównanie, bo sama czasem poszukuję jakiegoś odcienia, mam go w głowie ale potem na stoiskach, gdzie jest taki ogromny wybór nie umiem już wyszperać tego poszukiwanego ( najlepszy przykład to to ,że w odstępie 2 miesięcy kupiłam dokładnie te same dwa róże do paletki Freedom System z Inglota teraz to mój ulubiony od nich róż)
Dla poprawnej kolejności podaję jak sprawdzać który pasek koloru, odpowiada któwemu kosmetykowi: 1. Sleek Face Form, Fair, 2. MIYO 03 Rose, 3. Nouba Blushon Bubble nr.42, 4. W7 Africa, 5. Golden Rose 102, 6. Flormar Pretty Compact Blush ON P113 (Mój ulubiony!), 7. Flormar Pretty Compact Blush ON P115, 8. Flormar Blush- On nr.91, 9.10.11. Inglot Freedom System kolejno: nr. 88,89, AMC68, 12.Pupa Jeans n\\\\\\\'Roses Dual Blush nr2( jak dla mnie bardzo słaba jakość i bardzo słabo napigmentowany, 13. W7 Candy Floss (dla mnie to rozświetlacz ale dla niektórych dziewczyn róż).
Na dole też fotki nr. 6 i 7 z rozświetlaczami, są tez 3 wyjątki, cień i 2 niby róże, które dają takie rozświetlenie,że hej! Dla porządku swatche są w kolejności od lewej do prawej góra, potem dół: 1. Golden Rose Terracotta Blush On 01, 2. W7 Candy Floss, 3. Kobo Luminous Baked Colour róż, 4. Kobo Luminous Baked Colour cień do powiek, 5. MAC Soft & Gentle, Mineralize Skinfinish, 6. Inglot AMC nr. 84, 7. Mememe Goddes Rosks (moje kochane kamienie), 8. Gosh Giant Sun Powder (tez nie trzeba przedstawiać ), 9. Flormar Pretty Compact Blush On p115 (dla mnie obok różu jest rozświetlacz a nie bronzer) 10. Sleek Face Form paletka róż + bronzer + rozświetlacz kolor Fair, 11. The Balm Mary Lou -Manizer, 12. W7 Africa( dla mnie to różo-bronzero-rozświetlacz 3w1 )
Używam tego produktu od: 4 może 5 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: 1/100 pierwszego