Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Make Me Bio, Featherlight, Lekki krem do cery tłustej i mieszanej

Make Me Bio, Featherlight, Lekki krem do cery tłustej i mieszanej

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 60 ml
Cena 69,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Tłoczony na zimno olej z orzechów laskowych jest lekki i szybko się wchłania wzmacniając naczynia włosowate i równocześnie ujędrniając i nawilżając skórę. Fantastyczny olej jojoba w połączeniu z wodą z kwiatu pomarańczy reguluje gruczoły łojowe a olej z grejpfruta tonizuje i rozjaśnia skórę.

Recenzje 24

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Szału nie ma...

Mam skórę tłustą tak więc krem dedykowany dokładnie dla mojej cery. W moim przypadku nadaje się wyłącznie na noc - pozostawia tłusty film, który świeci się " jak psu jaja ". Nie podrażnia ale niestety na skórze wygląda nieestetycznie.. Nie jestem pewna czy nie pogarsza stanu skóry. Jest bardzo ciepło i nie wiem czy też aura za oknem nie wpływa na zwiększone przetluszczanie się.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Interesujacy sklad

Krem bardzo dobrze sie sprawdzil na mojej mieszanej cerze, nie zapycha i nawilza. Dobry sklad, zadnego niepotrzebnego syfu. Jednak cena prawie 70 zl jak dla mnie troche za wysoka, wiec raczej juz go nie kupie

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Musiałam się do niego przekonać. Teraz nie wyobrażam sobie bez niego poranka.

Bardzo długi czas zastanawiałam się nad zakupem tego kremu make me bio. W końcu zdecydowałam się na zakup zestawu z tonikiem i cudownym kremem do rąk.

Krem zamknięty jest w ciemnym, szklanym słoiczku o pojemności 60ml. Wydajność tego kremu jest ogromna i nie wiem czy zdążę zużyć go przez 6 miesięcy. Zapach kremu bardzo przypadł mi do gustu - jest to zapach cytrusowy, pomarańczowy. Konsystencja kremu jest dość rzadka. Dzięki temu krem jest wydajniejszy i lżejszy.

Na początku obawiałam się, że krem będzie zapychał, ponieważ zostawiał skórę mocno nawilżoną co powodowało mocniejsze przetłuszczanie się cery w ciągu dnia. Dlatego na początku nie polubiliśmy się. Jednak z czasem skóra zaczęła się przyzwyczajać do kremu i tak jakby uregulowała swoją pracę gruczołów przez co przetłuszcza się tak samo jak dawniej, czasami trochę mniej.

Produkty make me bio słyną z naturalnych składników. W tym kremie również znajdziemy naturę. Bardzo mi to odpowiada.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Czegoś mu brakuje

Krótko i na temat. Krem o lekkiej konsystencji, szybko się wchłania, nie zapycha porów. Dobrze nawilża skórę podczas ciepłych miesięcy, na sezon jesienno-zimowy to dla mnie za mało. Dodatkowym minusem jest to, że skóra jak się świeciła, tak się świeci nadal. Zapach pomarańczowo-bliżej nieokreślony :) Jest w nim jakiś aromat, który ciężko mi zdefiniować. Nie jestem do końca na tak, sama raczej ponownie go nie kupię, gdyż efekty nie były zbyt zadowalające.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

miłe złego początki

Krem kupiłam zachęcona zachwytem siostry co do tej marki. Od dawna szukałam kremu, który jednocześnie będzie skutecznie nawilżał i matowił moją tłustą skórę. Na początku byłam nim zachwycona - zapachem, lekką konsystencją, ekspresowym wchłanianiem, wydajnością... Niestety, po jakimś czasie twarz przestała się z nim "lubić", zatkał niemiłosiernie pory, świeciłam się jak nadmorska latarnia i z bólem serca musiałam zrezygnować... Szkoda, bo skład ma naprawdę dobry i naturalny, a tu takie rozczarowanie.

1 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Hmm

Kupiłam go pomimo sprzecznych recenzji i na początku mnie zachwycił. Skóra była po nim super miękka jak u dziecka. Pozostawiał na twarzy taki aksamitny film co mi bardo odpowiadało. Aż z chęcią się jej dotykało. Mam cerę mieszaną, ale w strefie T bardzo się uspokoiła i przestała się przetłuszczać. Myślałam, że znalazłam krem idealny. Niestety zaczęły mi się pojawiać jakieś wypryski. Początkowo złożyłam to na karb być może złego odżywiania, być może niedosypiania, bo miałam wtedy bardzo intensywny okres w pracy.
Nie zrażona tym faktem kupiłam drugie opakowanie i tu zaczął się koszmarek. W okresie dorastania nie miałam typowego trądziku, ale wiadomo hormony powodowały zmiany skórne. Jednak przy tym co się stało z moją skórą po tym kremie to nic! Wypryski zaczęły pojawiać się codziennie, nie było dnia bez nowej niespodzianki. Po zmianie prawie wszystkich kosmetyków okazało się, że to on powoduje u mnie takie zapychanie.
Po odstawieniu problem przestał się nasilać ale do tej pory walczę ze skutkami używania tego kremu.
Mimo naturalnego składu, wydajności i przyjemnego efektu po nałożeniu bardzo nie polecam.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Sama nie wiem

Krem na świetny skład co dla mnie ma duże znaczenie bo lubię kłaść na mojej twarzy produkty które mają jakąś wartość. Pod tym względem krem jest godny uwagi. Słoiczek jest niewielki ale sam krem jest wydajny i opakowanie codziennie używane starcza tak na 3-4 miesiące. Zapach jest delikatny a konsystencja dość leista. Krem szybko się wchłania, nie zostawia tłustej warstwy, mnie nie podrażniał, wydaje mi się że nawet lekko nawilżyl moja skórę. To wszystko jest ogromnym plusem... A minus. Niestety dla mnie ogromny... Zapychał moja skórę strasznie... Moje pory szczególnie na nosie były ustawicznie rozszerzone. Dlatego pomimo licznych plusów więcej nie kupie.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Jest w porządku, ALE..

Marka Make Me Bio od jakiegoś czasu zaintrygowała mnie swoimi uroczymi opakowaniami i naturalnym składem. Skuszona, postanowiłam zakupić krem przeznaczony do cery mieszanej/tłustej. Od samego początku wiedziałam, że krem posłuży mi w pielęgnacji nocnej, ponieważ tak liczna obecność składników olejowych na pewno nie nada się do mojej cery pod podkład. I nie pomyliłam się. Działanie typowo odżywcze, zostawiające tłustą warstwę na skórze, co mi w nocy kompletnie nie przeszkadza - ważne, że całkiem nieźle nawilża i odżywia. Po pierwszym użyciu zauważyłam jednak "zapchanie" porów, co na początku mnie zraziło, jednak dałam mu drugą szansę po 2 tyg. Tym razem obeszło się bez niemiłych efektów na drugi dzień. Mam mieszane uczucia co do tego konkretnie kremu. Używam go co kilka dni, typowo na noc, już nie zauważyłam efektu "zapchania", ale podchodzę do niego z ostrożnością. Na pewno nie polecam go dla cer problematycznych.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Lubię go!

Mam cerę naczynkową. Z racji skłonności do wyprysków wybrałam dla siebie właśnie ten krem. To był naprawdę dobry wybór.

Produkt nie zapycha, nie powoduje powstawania trądziku i zaskórników. Ma lekką konsystencję, dzięki czemu szybko się wchłania i świetnie sprawdza się pod makijaż. Jego zapach jest wprost obłędny! Ma dobry skład. Radzi sobie z przesuszonymi policzkami. Jest zapakowany w śliczny, niewielki słoiczek z kokardką z dratwy. Kosztuje stosunkowo niewiele. Polubiliśmy się!

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Nie powala na kolana

Tak jak zapewnia producent, krem jest lekki i szybko się wchłania. Moja skóra jest ostatnio przesuszona, dlatego też nie mogę powiedzieć, że krem jest stworzony dla mnie. Nie daje mi wystarczającego nawilżenia. Myślę, że nie byłoby to uczciwe, gdybym dała mu niską ocenę, dlatego że krem nie jest stworzony dla mojego typu cery.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Miał być ideałem, stał się koszmarem.

Moja historia z tym kremem jej krótka, bo bałam się, co jeszcze może zrobić. Co prawda miała miejsce jakoś w okolicach świąt Bożego Narodzenia, ale postanowiłam o tym wspomnieć ku przestrodze. Zaznaczam, że mam cerę skłonną do alergii i praktycznie wszystko jest w stanie mnie zapchać, nawet naturalny skład produktu, o czym przekonałam się po tym kremie.
Opakowanie wygląda urzekająco, a zapach jest cudowny, więc po początkowym zachwycie liczyłam na prawdziwe cuda, o których rozpisywano się w Internecie. Dopiero po masakrze, jaką spowodował, okazało się, że na kilkunastej stronie w Google jest jedna recenzja na blogu, gdzie pewna kobieta przeżyła to samo.
Pierwszy dzień był idealny - krem szybko wyschnął, a jego nałożenie nie sprawiało problemów. Buźka pachniała jak marzenie, a makijaż wyglądał perfekcyjnie. Na drugi dzień zauważyłam niewielki stan zapalny, ale pomyślałam, że zapewne skóra musi się przyzwyczaić. Cóż, myliłam się. Trzeciego dnia wyglądałam jak pizza - mnóstwo podskórnych grudek, zaczerwienionych dookoła. Wszystko wyglądało nieestetycznie i w niektórych miejscach bolało. Dodam, że przed nakładaniem tego kremu dopiero co udało mi się bardzo poprawić stan mojej cery, która była niemalże gładziutka (nie licząc kilku grudek). Zrobiłam jeden dzień przerwy, po którym niemal jak ręką odjął zaczerwienienia, ale niedoskonałości pozostały. Dla pewności nałożyłam krem kolejnego dnia i tak oto powróciłam do masakry z dnia trzeciego.
Oddałam go osobie, która nie ma żadnych problemów z cerą ani z alergiami na jakikolwiek składnik. Po użyciu tego kremu na wieczór rano wyglądała jak pomidor.
Także tak, naturalny skład nie oznacza od razu, że produkt jest godny polecenia. Dwie gwiazdki przyznaję za to, że jednak parę zalet posiada.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Bardzo dobry na jesień/zimę/wczesną wiosnę

Moja skóra jesienią i zimą jest mieszana, silnie wysuszona na szczękach, natomiast strefa T łatwo się przetłuszcza, ale też jest odwodniona. Latem przetłuszcza się jeszcze mocniej, tyle że uczucie przesuszenia jest mniej dokuczliwe.

Kupiłam ten krem mimo że planowałam zakup czegoś zupełnie innego. Jestem ignorantką... naprawdę nie znam się za dobrze na kosmetykach. W dodatku już kiedyś chciałam używać jak najbardziej naturalnych kosmetyków i zraziłam się po tym jak krem z olejem arganowym, mimo że polecany był do cery mieszanej (akurat ten produkt miał być właśnie do takiej cery), totalnie zapchał mi cerę, porobiły się zaskórniki, a ja czułam się jakbym nosiła na twarzy maskę, tłustą maskę.
Przez lata używałam dermokosmetyków (Uriage, LRP, Avene, Bioderma), ale naszło mnie, że trzeba coś zmienić. Przez te kilka lat zresztą dużo się jak widać zmieniło na rynku, ze zdumieniem dowiedziałam się "z internetów", ileż powstało w Polsce firm - manufaktur, produkujących kosmetyki oparte na naturalnych recepturach i wyciągach z roślin. Pomyślałam, że może czas spróbować. Czytałam, czytałam, czytałam, dobierałam w końcu stwierdziłam, że nie ma co, idę do sklepu stacjonarnego, zobaczyć część tych kosmetyków na żywo.

W sklepie obejrzałam te upragnione, wzięłam do domu próbki... I już wiedziałam, że to nie to. Firm nie wymienię, bo i po co, nie każdy produkt jest dla każdego. Za to Pani w sklepie poleciła mi zestaw z kremem dla cery mieszanej i mieszanej Make Me Bio plus krem do rąk i wodę różaną.

No i to strzał w 10, na zimę. Krem się wchłania doskonale. natłuszcza i nawilża skórę, ale bez pozostawiania tłustego filtru na twarzy, którego nie znoszę. Nie mam białych smug, o których piszą wcześniejsze recenzentki.

W sumie nie jest bardzo lekki, to krem o nieco cięższej konsystencji niż używane przeze mnie dotychczas kremy. No i bałam się tych olejków. Ale miło jest nam razem ze sobą jak na razie. Krem nie zapycha, pięknie pachnie, natłuszcza, uelastycznia suche partie twarzy, nie obciąża za mocno strefy T, no i makijaż mi wytrzymuje na twarzy w sumie dłużej nie dotychczas... bo ok. 5-6 h. A to sporo.
Aha używam kremu i na noc i na dzień, przed kremem aplikuję na twarz wodę różaną, a potem serum i mimo to krem daje radę, a makijaż nie spływa mi z twarzy, to jest coś mega pozytywnego! Tyle że ostrzegam, że trzeba niewielkie ilości nakładać.

Jestem ogromnie zadowolona z zakupu jak na razie i myślę że na chłodniejsze pory roku będę często wracać do kremu. Na lato... nie wiem, może być trochę za ciężki, celuję, że raczej jakiś krem o żelowej formule będzie lepszy, przynajmniej dotąd takich kosmetyków używałam, ale zobaczymy.

Polecam!

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    4
    produktów

    162
    recenzji

    308
    pochwał

    10,00

  2. 2

    20
    produktów

    70
    recenzji

    554
    pochwał

    9,72

  3. 3

    0
    produktów

    67
    recenzji

    520
    pochwał

    9,06

Zobacz cały ranking