Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

-417, Facial Micro Luffa Foaming Gel (Oczyszczający żel do twarzy z mikrocząsteczkami luffy)

-417, Facial Micro Luffa Foaming Gel (Oczyszczający żel do twarzy z mikrocząsteczkami luffy)

Średnia ocena użytkowników: 3,2 /5

Pojemność 100 ml
Cena 47,00 zł
Pojemność 200 ml
Cena 95,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

-417 oczyszczający żel do twarzy z mikrocząsteczkami luffy zawiera naturalne mikrocząsteczki luffy, które skutecznie usuwają zanieczyszczenia oraz martwe komórki skóry. Żel nadaje skórze promienistości oraz przyspiesza mikrocyrkulację i zapewnia dogłębne oczyszczanie. Zawiera przywracające skórze równowagę oraz prawidłowy poziom nawilżenia minerały z Morza Martwego oraz odżywcze ekstrakty roślinne i witaminy: A, B, E, F, H, jak również olejek jojoba i olejek z pestek winogron, które sprawiają, że skóra jest czysta, świeża i promienista. Produkt wolny od parabenów i olejów mineralnych.
Aktywne składniki żelu oczyszczającego -417: naturalne mikrocząsteczki luffy, aloes, woda z Morza Martwego, naturalne oleje: ze słodkich migdałów, z pestek winogron, z awokado, witaminy : A, B, E & F.

Recenzje 14

Średnia ocena użytkowników: 3,2 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

za ta cene to chyba luksus

Zel w duzej prostej tubie z minimalistyczna szata graficzna no podoba mi sie co tu kryc o zapachu lekko cytrusowo jakis tam he. Ma drobinki luffy i czegos tam jeszcze za co go wielu nie lubi. Zel dobrze myje,skora po nim jest jakby rozswietlona i nie przesuszona, wypeelingowana. Lubie go chcialabym wrocic do niego ale cena odstrasza a wcale nie jest taki niezwykly.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Śmiech w trawie [cytrynowej]

Nie wiedziałam, że kosmetyk może tak człowieka rozbawić. A śmiałam się kilka minut, jak na dobrej komedii, kiedy zobaczyłam jego cenę. Stówa za 200ml ZWYKŁEGO żelu do mycia twarzy? No, śmieję się ciągle, jak o tym myślę.

W tym kosmetyku najlepszy był cytrusowo-miętowy zapach i ładne opakowanie o oszczędnym designie.
Żółto-zielony, płynny żel prawie się nie pienił, tworzył taką dziwną powłokę w trakcie mycia, jak bardzo gęsta, zbita i bardzo tłusta "piano-emulsja". Słabo się to zmywało i dla osoby, którą woda z kranu podrażnia było katorgą, a na koniec i tak musiałam poprawiać nawilżającym micelem. Pojedyncze drobinki, tak nieliczne, że gdyby nie napis na opakowaniu, wzięłabym je za źle zemulgowane składniki ;-) Jako lekko peelingujące wspomaganie mycia kompletnie bezużyteczne. Teoretycznie wszystkie powinny być z luffy, czyli pochodzenia naturalnego, ale składnik o nazwie "polyethylene" tuż za "luffa cylindrica" budzi moją nieufność i sądzę, że deklaracja w nazwie jest z kategorii "tys prawda" wg Tischnera (dodałam skład do opisu).
Żeby nie kurzył się w łazience, próbowałam namówić Mojego do mycia nim twarzy, ale sięgał po niego równie niechętnie, jak ja. W ostatecznym rozrachunku, co najmniej połowa tuby poszła po prostu na mycie rąk.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Świetny żel do codziennego oczyszczania

Żele do mycia twarzy, to u mnie produkty stosowane każdego dnia. W oczyszczaniu twarzy nie ograniczam się jedynie do płynów micelarnych, ponieważ nie wyobrażam sobie zostawić je na skórze, a po drugie przy mojej tłustej cerze jedynie kosmetyk myjący z udziałem wody jest w stanie dać mi 100% uczucie czystości.

Żel marki -417 znalazłam w pudełku subskrypcyjnym. Mimo cząsteczek złuszczających postanowiłam używać go 2 razy dziennie, rano i wieczorem. Jednak po kilku tygodniach skóra mocno się uwrażliwiła i zaczęła reagować delikatnym bólem na dotyk. A moja cera do wrażliwych z pewnością nie należy. Jednak był to dla mnie znak, żeby ograniczyć żel jedynie do jednego razu dziennie, wieczorem. Rano wystarczyło mi naturalne mydełko.

Żel jest przezroczysty o delikatnie żółtawym zabarwieniu. Napakowany jest sporą ilością drobnych i całkiem ostrych drobinek w białym kolorze. Zapach określiłabym jako mieszankę cytrusów i minerałów w lekko perfumeryjnym wydaniu. Jednak nie jest mocny i nie drażni. Powiedziałabym, że idzie w stronę ekskluzywnych aromatów kosmetycznych. Mnie on bardzo przypadł do gustu.
Żel pieni się dosyć sprawnie, ale tworzy raczej małą ilość pianki, chociaż gęstą, przyjemną, taką a'la emulsyjną.
Kosmetyk jest raczej rzadki i zwłaszcza na początku zbyt hojnie wypływał po otwarciu tuby.

W kwestii najważniejszej, czyli oczyszczaniu skóry twarzy radzi sobie bardzo dobrze. Czy to rano, czy wieczorem po demakijażu micelem i olejkiem, wyśmienicie radził sobie z myciem i pozbyciem się wszelkich zanieczyszczeń. Cera była czysta, odświeżona, a przy tym nie czułam przesuszenia czy ściągnięcia. Do tego drobinki peelingujące sprawiały, że była gładsza i rozjaśniona. I to od pierwszego użycia. Serio, już po pierwszym zastosowaniu byłam zaskoczona, jak promiennie wygląda moja twarz.
W czasie stosowania żelu moja cera wyglądała bardzo fajnie, a wszelkie niespodzianki pojawiały się znacznie rzadziej, więc wnioskuję, że pory również były odblokowane i oczyszczone.

Żel sprawnie spłukuje się ze skóry. Stosowany z umiarem nie podrażnia. Z uwagi na drobinki peelingujące oczywiście nie nadaje się do używania w okolicach oczu.

W składzie można się przyczepić do dosyć agresywnej substancji myjącej, która mocno ingeruje w płaszcz hydro-lipidowy skóry. Do drobinek peelingujących pochodzenia syntetycznego - z punktu widzenia ekologii. Do fenoksyetanolu w roli konserwantu. No, troszkę słabo przy takiej cenie.
A szkoda, bo poza tym znajdziemy sporo substancji aktywnych, takich jak gliceryna, drobiny gąbki luffa, olej ze słodkich migdałów, sól z Morza Martwego, sok aloesowy, olej z pestek winogron, olej awokado, wit. B, ekstrakt z kasztanowca pospolitego, olejek miętowy, wit. F, wit. A, wit. E. Fajnie, prawda? Po co było psuć efekt kontrowersyjnymi składnikami, których można było uniknąć?

Opakowanie żelu, to spora tuba wykonana z trwałego, ale elastycznego plastiku. Zamykana na klapkę, która nie stawia oporu otwierana nawet jedną ręką, i to mokrą.
Graficznie jest bardzo oszczędnie, a kolorystycznie średnio ciekawie - jakieś oliwkowe złoto i brązowe napisy. Nie moja bajka, ale to w końcu nie opakowanie gra główną rolę. Ono ma być przede wszystkim funkcjonalne. I jest.

Cena, jak za żel do mycia twarzy, jest hohoho... Wysoka. Chociaż pojemność jest spora i działanie zdecydowanie powyżej średniej.
Dostępność chyba tylko w Sephorze, więc tak średnio na jeża.
Ja jednak póki co wracać nie będę, bo mam kilka innych w zapasie i ta cena nie bardzo mnie przekonuje.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Niedopracowane rozwiązanie

Żel jest ciekawym rozwiązaniem jeśli chodzi o połączenie produktu myjącego ze złuszczającym, jednak jakby nieco niedopracowanym. Dla mnie sprawdzał się jedynie wieczorami lub w dni wolne, kiedy mogłam pozwolić sobie na kilka minut więcej mycia twarzy. Początkowe zadowolenie z tubki zmieniłabym jednak na jakąś butelkę z pompką, gdyż rzadki żel nie raz uciekał mi pomiędzy palcami i choć był bardzo wydajny, to jednak szkoda było gdy znikał w odpływie umywalki. Na plus zasługuje oczyszczanie bez podrażnień czy alergii, oraz fakt przetestowania nowego produktu - zawsze jakieś doświadczanie, możliwość porównania z innymi kosmetykami.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

porządny kosmetyk

Dostałam go w pudełku shiny bodajże, bo nie oszukujmy się ten kosmetyk jest strasznie drogi. Sama z całą pewnością nie zakupiłabym. Zupełnie cena nie ma się do jakości. Żelu jest dużo. Tuba ma 200 ml, więc używałam i używałam i końca nie było widać. Konsystencja jest przyjemna, taka żelowa z drobinkami. Może uchodzić za rozrzedzony peeling. Myślę , że dobrze sprawdzał się w roli porządnego oczyszczacza skóry. Przyjemnie pachniał. Nie wysuszał mnie. Czasami jedynie odczuwałam ściągnięcie na policzkach.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Dobry żel

-417 to dla mnie zupełnie nowa marka i kiedy otrzymałam ten żel byłam jej niezwykle ciekawa. Szczególnie zaciekawiła mnie obecność luffy, która wcześniej nie była mi znana. Żel jest na prawdę fajnym produktem, choć nie dla każdego.

OPAKOWANIE

Żel otrzymujemy w klasycznej tubie o minimalistycznym wyglądzie - ma ciekawy kolor złoto-zielony, czarną zakrętkę oraz napisy. Szczyt minimalizmu, bo prostszego opakowania wymyślić chyba nie można, jednak całość i tak jest interesująca. Tubę wykonano z miękkiego tworzywa. Zamknięcie na klik ułatwia codzienne stosowanie produktu, często w biegu kiedy nie ma czasu na zabawę z opakowaniami. Opakowanie zabezpieczone jest przed otwarciem folią, którą zrywamy w momencie pierwszego użycia - świetny pomysł na ochronę przed osobami otwierającymi i testującymi kosmetyki w drogeriach, sklepach itp.

ŻEL

Jest on dość rzadki, trzeba uważać przy wydobywaniu go z opakowania, aby nie wylać go zbyt dużo, o co nietrudno. Żel jest półprzezroczysty, z lekko beżowym zabarwieniem i widocznymi cząsteczkami luffy. Podczas masażu dobrze się pieni i dokładnie oczyszcza twarz. Drobinki luffy delikatnie peelingują i złuszczają martwy naskórek, co sprawia, że skóra jest miękka i gładka w dotyku, lepiej wchłania kremy. Co nie do końca mnie przekonuje to specyficzny zapach tego produktu - mnie przypomina nieco cytrusy z mieszanką ostrych przypraw kuchennych, nieco jakby nuta pieprzu. Całość jest intrygująca i orientalna, ale mnie jakoś ciężko się do niej przekonać i przyzwyczaić, tym bardziej, że zapach jest intensywny. Żel jest wydajny, ponieważ wystarczy już niewielka ilość, aby umyć całą twarz. Podczas jego stosowania nie zauważyłam zmiany stanu cery, nie zapycha i nie powoduje niedoskonałości. Nie wywołała też żadnej reakcji alergicznej czy podrażnienia. Cena regularna wysoka, raczej bym się na niego nie skusiła.

PLUSY:

+ praktyczne opakowanie
+ dobrze oczyszcza skórę
+ delikatnie peelinguje
+ dobrze się pieni
+ jest wydajny
+ nie pogarsza (ale i nie poprawia) stanu cery
+/- ma intrygujący zapach

MINUSY
- cena regularna

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Nuda

Gdy go dostałam, koleżanki zapewniały mnie, że to rewelacyjna marka. Poczytałam sobie w sieci i się podekscytowałam, bo opinie faktycznie pozytywne, a i ceny wysokie. Tym większe jest moje rozczarowanie.

Żel jest wodnisty, ale ma nieprzyjemną cechę - zbija się w grudki, które np. osadzają mi się na umywalce (gdy skapnie mi trochę z twarzy lub dłoni). Zawiera trochę granulek, ale jest ich w mojej opinii za mało, żeby tu mówić o peelingu - w dodatku odnoszę wrażenie, że one się nie rozpuszczają, więc tylko "drapią" mi trochę skórę i nic poza tym.

Teoretycznie oczyszcza, ale ja używam go jako drugi krok po olejku - nie wiem, czy zdecydowałabym się stosować go samodzielnie. Zapach neutralny, wydajność średnia. Irytuje mnie tylko to brudzenie umywalki.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Żel jak żel, cudów nie ma.

Żel znajduje się w dużej tubie z dużo za wielką dziurką jak na tę konsystencję, przez co zazwyczaj leci więcej żelu niż potrzeba. Zapach początkowy to był typowy, cytrynowy, domestos, nie zbyt przyjemny, na szczęście z czasem się do niego przyzwyczaiłam lub też trochę wywietrzał. Dobrze oczyszcza skórę, czyli podstawowe zadanie spełnia, niestety nic prócz tego. Skóra po użyciu nie jest ściągnieta, ale też nie jest miękka, zdecydowanie wymaga zastosowania kremu! Drobinki luffy nbie wiem jakie mają zadanie, mam wrażenie, ze mają tylko denerwować.... Jest ich na tyle mało, ze nie odczuwa się żadnego działania peelingującego, ale na tyle dużo, że je czuć podczas mycia.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

średniak

Produkt ten znajdował się w którymś pudełku Shinybox. Zapowiadało się rewelacyjnie. Jednak używając go przez jakiś czas,muszę stwierdzić że nie różni się zbytnio od tego typu produktów które kosztują w granicach 20 złotych.
Nie używałam go do samego demakijażu. Dla mnie demakijaż=użycie płynu micelarnego. Jednakże,jako produkt do mycia twarzy był ok. Mył. Czuć lekkie drobinki,więc to też dodatkowy plusik,ale to też nic rewelacyjnego.

Zapach całkiem ok,nie drażniący,przy używaniu dwa razy dziennie,w zależności od tego JAK myję twarz,może ciut wysuszyć. Pieni się bardzo delikatnie.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Dziwny

Dawno nie miałam takiego produktu, o którym nie wiem czy powinnam napisać dobrze czy źle.
Dostałam go w pudełku kosmetycznym. Sama raczej bym go nie kupiła ponieważ w Sephorze jest dostępny na ok 100 zł.
Tuba 200 ml , całkiem sporo jak na produkt do mycia twarzy. Konsystencję ma rzadką, więc trzeba uważać przy dawkowaniu.
Zapach określam na miętowo- odświeżająco-cytrusowy.
To taki produkt, który dobrze myje, ale niemal się nie pieni. Konsystencja żelu z mikrogranulkami. I tu właśnie dochodzimy do momentu, który mnie irytuje, ponieważ te mikrogranulki są nieprzyjemne jakby ostre. Lubię peelingi do twarzy,nawet bardzo, ale te w tym produkcie mnie wkurzają !
Używam go ponad miesiąc i w ostatnim czasie zauważyłam pogorszenie stanu mojej cery. W zasadzie to tylko ten produkt w tym czasie zmieniałam i mam teraz zagwozdkę czy to on jest winny. Odstawię go chyba na jakiś czas. Jeśli okaże się , że coś się poprawi na mojej twarzy to edytuję recenzję.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Bez rewelacji!

Produkt dostępny w Sephorze, obiecujący cuda zwłaszcza za takie pieniądze, więc cieszyłam się niezmiernie kiedy mogłam go spróbować w końcu, ale biorąc wszystko po uwagę, no niestety cudów to on nie robi. Mało wydajny, przez nieodpowiednie dla tego produktu opakowanie- za dużo produktu wylewało się na dłoń. Próbowałam jak najmniejszą ilość wycisnąć na dłoń, aby przetestować wydajność, ale no niestety chyba ze względu na te mikrocząsteczki naturalnej luffy zawsze wypływało więcej. Niezbyt się pieniła, a ta luffa sprawiała, że ciężko było usunąć wszystkie drobinki z twarzy w trakcie mycia, a to mnie , jak mało kiedy, bardzo denerwowało. Zwłaszcza kiedy przy nakładaniu kremu zawsze jakaś kuleczka mi się przyplątała. Żeby nie mówić wszystkiego na nie: jest naturalna, nie zapycha , ładnie myje, wręcz uczucie pilingu przy każdym myciu, ładne luksusowe opakowanie, delikatny cytrusowy zapach.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Oczyszcza przeciętnie, wysusza dość mocno

Żel to w największym skrócie przeciętniaczek. Sama raczej nie wybrałabym go w sklepie (uraczyło mnie nim pudełko subskrypcyjne), bo INCI nie powala, a cena raczej straszy niż zachęca. To znaczy, straszy przynajmniej mnie, bo swoje ograniczone środki wolę skierować w stronę kremów czy serum, w których pokładam większe nadzieje ;) Nie zmienia to jednak faktu, że nie obniżam oceny drogim kosmetykom tylko dlatego, że są drogie, a wspomniany żel po prostu nie odpowiada mi jako myjadło. Dlaczego? O tym poniżej.

Działanie: Co do składu - mamy standard - SLES (pod nazwą sodium coceth sulfate, ale to ten sam związek) + Cocamidopropyl Betaine na czele, jak w przypadku znacznej większości produktów myjących. I jak w przypadku znacznej większości, jest to produkt myjący mocno i naruszający barierę ochronną naskórka. Suche partie mojej mieszanej cery odczuwają ściągniecie, natomiast tłuste zaczynają po pewnym czasie reagować nadmierną produkcją sebum. Tutaj nie pozostawiam suchej nitki, bo zamiast obiecanej promiennej cery mam po dwóch tygodniach na twarzy takie byty jak błyszcząca strefa T, widoczne pory i suche skórki jednocześnie. Trzeba też zauważyć drugą kwestię - martwego naskórka żel nie usuwa, bo luffy dużo jest tylko w nazwie. W produkcie poza nią są też drobinki polietylenu, a wszystkie ledwo widać. Działania za to nie czuję wcale, bo są zbyt duże i jest ich za mało, by usunąć martwy naskórek. Dlatego powiem to wprost - ten kosmetyk zdaje mi się tworem dla cery totalnie bezproblemowej, ewentualnie do sporadycznego silnego oczyszczania (w sensie, gdy zmywamy ekstremalny makijaż lub pył czy brud, bo pory oczyszcza raczej średnio).

Kwestie techniczne: Tuba jest miękka i praktyczna, a do tego nie razi grafiką, wiec pod tym względem w porządku. Producent zadbał też o konsystencję produktu i ładny, świeży delikatny zapach - żelu używa się bardzo przyjemnie, jest ,,gładziutki" w dotyku, pieni się bardzo dobrze, a piana jest delikatna i kremowa. Wydajność jest świetna, swoje opakowanie będę chyba kończyć całe wieki.

Podsumowując: Z tej półki cenowej zdecydowanie wolę inne marki, do -417 nie powrócę i raczej nie jestem skłonna nikomu polecić tego produktu.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    9
    produktów

    27
    recenzji

    746
    pochwał

    10,00

  2. 2

    33
    produktów

    124
    recenzji

    294
    pochwał

    8,21

  3. 3

    19
    produktów

    21
    recenzji

    584
    pochwał

    7,90

Zobacz cały ranking