Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

GlamGlow, Powernud, DualCleanse Treatment (Maska oczyszczająca do twarzy)

GlamGlow, Powernud, DualCleanse Treatment (Maska oczyszczająca do twarzy)

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 199,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Rewolucyjne, błyskawiczne i podwójne działanie Powermud DualCleanse Treatment łączy siłę błota & moc oleju. W nowej kuracji - oczyszczającym doświadczeniu dla wszystkich zmysłów, aby zapewnić skórze super delikatne & ekstra głębokie oczyszczenie z zanieczyszczeń, sebum i pozostałości makijażu nagromadzonych w ciągu całego tygodnia.
Preparat przeznaczony dla mężczyzn, dla kobiet, w każdym wieku i o każdym rodzaju skóry.
Nowe: Oilixer, Claytox, Pureifier & Teaoxi pozostawią was ze świeżą, czystą i aksamitnie gładką skórą.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 18

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

warta uwagi

Jak wiemy kocham maseczki testowałam już sporo tych tanich a nawet tych drogich i chyba żadna maseczka aż tak mnie nie zaszkoczyła . Dostałam raz próbk tej maseczki od przyjaciółki i bardzo ładne dała efekty następnego dnia poszłam do douglasa i kupiłam jakieś kosmetyki i pani dała mi tą maske gratis ja byłam nią tak zachwycona że poprosiłam kilka próbek i wystarczyła mi na tydzień po tygodniu moja cera była cudowna oczysza cudownie cera nawilżona promienna no i tak zgadliście kupiłam wersje pełnowymiarową i okazała sie jeszcze większym SZTOSEM

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Oczyszcza

Ta maseczka jest lepsza niż gravitymud,flashmud.Ma piękny zapach świeżego jabłka.Gdy ją otwieramy od razu czuć świeżość.Podoba mi się bardzo to,że działa przeciw wypryskom i zapobiega wydzielaniu sebum.Gdy ją nakładamy czujemy lekkie podrażnienie.Plusem jest także zmieniająca się konsystencja.Jak nadchodzi czas zmywania gdy łączymy ją z wodą zmienia konsystencję na olejek.Można poczuć lekkie złuszczenie przez drobinki.Jest bardzo wydajna spokojnie starcza na dwa miesiące.Zamyka pory,oczyszcza cerę i można zauważyć lekkie rozświetlenie.Podsumowując polecam osobą,które mają cerę z niedoskonałościami i mieszaną.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Działa jak peeling enzymatyczny

Przyjemny zapach jabłek, trochę tępa konsystencja, ale nie trzeba dużo nakładać. Efekt? Rozjaśniona, czysta skóra. Dla mnie ta maska działa jak peeling enzymatyczny. Jest fajna, ale takie działanie ma wiele tańszych produktów.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Na poziomie tańszych masek

Z ciekawości jaka jest różnica, miedzy maska za 10-20 zl a 200 zl... i ta droższa nic sie nie rożni od tych tańszych.... Jak dla mnie jest bardzo mało wydajna jak za ta cenę. Maseczka pozostawia skore zmatowiona, i świeża, oraz łagodzi zaczerwienienia skory. Dobre jest to ze ma w sobie male ziarenka, które dość dobrze i łagodnie peelinguja i oczyszczają skore. o golnie maseczka jest fajna ale nie za taka cene.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Niestety ale nie

Maseczke kupilam tylko dlatego, ze otrzymalam karte do Douglasa w prezencie. Kwota byla taka, ze w douglasie za wiele kupic nie szlo za to. Tak wiec postawilam na cos co od dawna chcialam wyprobowac a bylo mi zwyczajnie szkoda kasy -maseczki glamglow. Nie chcialam wyprobowac akurat tej, ale ta byla jedyna dostepna w malym opakowaniu. Zapach kwaśny, chemiczny. Barwa zółto- biała z szarymi drobinkami. Drobinki mają peelingować, czego raczej nie czynią. Maseczka szczypie i zastyga na buzi. Zapach mnie odrzucał. Działania- brak. Pory zanieczyszczone, rozszerzone. Czyli bez zmian! Buzia nieprzyjemnie napięta i ściągnieta. Trzeszczy w szwach. Okropieństwo. Nie rozumiem jak można ustalić sobie taką cene za takie dziadostwo. Kupowałam kosmetyki z róznej półki i wiem jedno. Zawsze lepiej jest używać tanich, które są tak samo skuteczne, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wydać na zabiegi medycyny estetycznej bądź tradycyjną kosmetyczkę.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Całkiem nieźle

Przy zakupach w sephorze dostałam próbkę tej maski , kiedy moja buzia nie była w najlepszym stanie postanowiłam ją przetestować . Po pierwsze kiedy nałożyłam maskę na buzię wystraszyłam się , ponieważ bardzo zaczęła mnie piec skóra i czułam delikatne mrowienie , ale efekt ten okazał się być naturalny. Po zmyciu maski moja twarz była widocznie oczyszczona , gładka w dotyku i zauważyłam spore rozświetlenie mojej buzi. Nie wiem jednak czy jest warta aż 200zł.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Zwykła maska kosztująca fortunę...

Czy cena idzie w parze z jakością? Zdecydowanie nie zawsze, i tak jest właśnie w tym przypadku. Maska Glamglow DualCleanse jest bardzo przeciętnym produktem oczyszczającym; nie zauważyłam po jej użyciu żadnego spektakularnego efektu, skóra wyglądała nieco lepiej jak to po maseczce, a na drugi dzień już jak zwykle. Prawdę mówiąc maseczki za kilka zł/szt. (np. Dermaglin) potrafiły zachwycać mnie dużo bardziej. Liczyłam, że kultowa marka maseczek faktycznie działa i że warto inwestować pieniądze w pielęgnację, ale teraz już wiem, że najważniejszy jest SKŁAD i działanie, a nie super osławiona marka. :) Zapach także pozostawia wiele do życzenia... nie tego oczekiwałam.
Podsumowując - dobrze, że zdecydowałam się tylko na wersję podróżną. Nie polecam.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Wow!

Dostałam próbkę tej maseczki przy zakupach w Douglasie i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona jej działaniem. Rzadko zdarza mi się trafić na kosmetyk oczyszczający, który tak głęboko oczyszcza pory już po pierwszym użyciu. Moja pory są głębokie i naprawdę doczyszczenie ich wymaga czasu a ta maska poradziła sobie z tym zadaniem świetnie.

Maska oczyszcza, wygładza, pory ulegają zwężeniu, ale ma specyficzny zapach, który nie każdemu będzie pasował. Podczas trzymania jej na twarzy przestałam go czuć, ulotnił się prawie w całości. A to opakowanie.. charakterystyczne dla masek Glamglow, czyli ciężkie, szklane a w wyglądzie wręcz luksusowe. Zrobiłam taki myk, że po jej użyciu zrobiłam jeszcze niebieską maskę nawilżającą na noc (również Glamglow) i powiem krótko - to jest to ;) w efekcie czysta, wygładzona i ujednolicona cera, która ma w sobie taki zdrowy blask.

Cena za opakowanie pełnowartościowe maski jest chora, ponad 200zł i być może oszalałam, ale kupię ją jak będę miała wolną kasę na coś z pielęgnacji. Rzadko produkt oczyszczający robi na mnie takie wrażenie. Mimo wszystko jest to wysoka kwota i wyłącznie za nią odejmuję gwiazdkę.

Moja cera - mieszana w stronę suchą, skłonna do zaskórników i rozszerzonych porów.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Jest świetna, ale czy warta swojej ceny?

Pierwszy raz zaczęłam przyglądać się produktom Glamglow na początku tego roku. Wówczas uznałam, że nie ma sensu wydawać takich pieniędzy na maskę i postanowiłam wypróbować błota do mycia buzi (w wersji niebieskiej). Bardzo mi się spodobało i po kilku miesiącach stwierdziłam, że czas wypróbować maski. Mamy grudzień, a ja używałam już każdej wersji poza fioletową.

Ta maseczka była moją pierwszą z serii. Mam cerę tłustą, ale wrażliwą. Temat przebarwień nie jest mi niestety obcy, a w wiadomej fazie księżyca coś mi zawsze wyskoczy.

Maseczkę kupiłam w hiszpańskiej Sephorze, będąc na wakacjach w Barcelonie. Postanowiłam skorzystać z okazji i kupić miniaturkę. W Polsce nie były one wówczas dostępne (uległo to zmianie, z czego bardzo się cieszę). Zapłaciłam za nią 20 euro, czyli +/- tyle, ile kosztuje u nas w Douglasie.

Po powrocie z wakacji, podczas których nie używałam oczywiście żadnych masek, zabrałam się do dzieła. Wspominam o tym, bo po tygodniu moja cera zawsze potrzebuje oczyszczenia (nawet jeśli wygląda dobrze).

Maseczka jest zamknięta w zielonym słoiczku, zapieczętowanym sreberkiem. Opakowanie jest ładne, wygląda całkiem elegancko i ma fajny, żywy kolor.

Pierwsze wrażenie... zapach! Spotkałam się z opiniami, że maseczka pachnie cudownie, jabłkowo. Dla mnie ona śmierdzi sfermentowanymi jabłkami, ale w takim negatywnym sensie (nie jak jabłka z cynamonem, które uwielbiam, o nie). Tak czy siak, zapach jest wyczuwalny podczas otwarcia słoika i aplikacji. Podczas trzymania maski na twarzy na szczęście go nie czułam.

Produkt ma lejącą się konsystencję. Posiada drobinki, które przydają się podczas jego zmywania - fajnie peelingują cerę. Maseczkę nakładamy na 5-10 minut (zawsze trzymałam się górnej granicy). Tuż po nałożeniu czuć przyjemne mrowienie. Po dziesięciu minutach maseczka wysycha i jest gotowa do zmycia.

Efekt po zmyciu jest efektem wow. Buzia jest gładka jak pupa niemowlaka, rozświetlona i oczyszczona, pory zwężone. Skóra nie jest ściągnięta, maska mnie ani razu mnie nie podrażniła.

Jest tylko jedno, jakże duże "ale".

Maseczka jest moim zdaniem niewydajna. Przy jej cenie jest to bardzo dużym minusem. Starałam się nakładać ją cienką warstwą, a 15 gram (tyle ma mały słoik) wystarczyło mi na jakieś 7 aplikacji. Z drugiej strony wyszło na to samo, jakbym użyła maski w saszetce, która wystarcza na jedno podejście i kosztuje 10 zł. Ten przelicznik mnie nieco pociesza. Tym bardziej, że efekt jest naprawdę świetny.

Na tyle świetny, że skorzystałam z czarnopiątkowej zniżki w Douglasie (-20%) i kupiłam drugi słoiczek (również mały). Zapłaciłam za niego 65 zł, a to już jest dla mnie bardzo dobra cena.
Reasumując, przyłączam się do zachwytów nad tą maską. Nie wszystkie maski Glamglow przypadły mi do gustu, ale ta, obok niebieskiej, jest naprawdę dobra. Czy na tyle dobra, by spiąć się w sobie i kupić kiedyś pełnowymiarowe opakowanie? Nie wiem. Jednak małe wersje są jednorazowo przyjemniejsze dla portfela, albo tak tylko sobie wmawiam, by nie mieć potem wyrzutów sumienia.

Nie jestem znawczynią składów, ale na pierwszy rzut oka dobre substancje są na jego początku.

Tym z was, które chciałyby tak fajnego efektu, ale nie za taką cenę, polecam maskę błotną Sephory. Za 55 zł (ze zniżką jeszcze mniej) mamy 60 ml maski, która naprawdę nie odstaje od tego produktu. Chociaż mam wrażenie, że nieco mniej zwęża pory i nie daje takiego efektu rozświetlenia. Jednak jest porządnym kosmetykiem w rewelacyjnej cenie - kończę jej drugie opakowanie i na pewno kupię następne.

Gdyby nie cena, dałabym pięć gwiazdek.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Mały cud

Kupiłam w promocji w S. za 150pln i w tej cenie, za te efekty - nie czuję, że to stracone pieniądze, aczkolwiek maskę o podobnych właściwościach, a o większej pojemności, można spokojnie znaleźć w niższej cenie.
Maska jest bardzo wydajna, trzeba nałożyć cienką warstwę, zostawić, a następnie zmyć kolistymi ruchami, porządnie oczyszcza skórę, a przy tym zostawia ją w dobrej kondycji.
Zapach ok, choć ja akurat za takimi kompozycjami nie przepadam, mimo to nie drażni mnie, używam z przyjemnością. Użyłam jej już spokojnie 10x, a nie widzę szczególnie dużego zużycia.
Generalnie poza ceną nie ma minusów.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

wielkie rozczarowanie.

kupiłam ją w Sephorze na promocji za 150 zł. i nawet za cenę promocyjną uważam że nie jest warta. u mnie wydajność żadna. starczyła mi na dosłownie kilka użyć(nie więcej niż 10), mimo iż nakładałam najcieniej jak się dało. przed chwilą użyłam jej ostatni raz i nałożyłam już grubiej żeby się jej wreszcie pozbyć całkowicie i żeby mnie nie denerwowała swoim widokiem i tym ile pieniędzy na nią wydałam. chociaż muszę przyznać że przy nałożeniu jej grubiej skóra wydaje się lepiej oczyszczona ale w takim razie żeby jej w ten sposób używać starczyłaby na 5 użyć najwyżej. co do samego efektu to "ukrywała" lub "łagodziła" moje problemy skórne na jakieś pół dnia, po czym wszystko wracało do stanu sprzed jej użycia. tak więc nie dość że niewydajna i droga to jeszcze w sumie nie robiła absolutnie nic. na pewno nie kupię jej ponownie. jeśli chodzi o samo oczyszczanie olejami to wolę sobie kupić olejek do oczyszczania twarzy za 1/4 tej ceny który starczy na dużo dłużej a działać będzie w ten sam sposób albo lepiej. glinkę i ekstrakt jabłkowy tez mogę kupić oddzielnie za jakieś grosze. do tego ten zapach, moim zdaniem śmierdzi. przy ostatnim użyciu już się przyzwyczaiłam ale na początku używania to był koszmar. mam dość wrażliwy węch.
moja cera jest mieszana, problematyczna i wrażliwa. maseczka nie zrobiła nic złego ani nic pozytywnego. tak więc dla mnie na pewno pas.
Za to polecam maseczkę rozświetlającą z glamglow, bo tę już nawet kupiłam drugą(zanim skończyłam pierwszą) i naprawdę efekt po niej jest cudowny.

5 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

american dream w zielonym słoiczku

Jestem fanką glinkowych i błotnych maseczek. Moja skóra po niczym tak świetnie nie wygląda jak po takich maseczkach. Mam swoich ulubieńców, do których wracam. Nawet mam swoje odkrycia maseczkowe, które zdetronizowały ulubieńców. Ten produkt nie należy do żadnej z tych grup. Głównym powodem jest relacja ceny do objętości opakowania. Rozumiem, że składniki, patenty, itd., ale czy to wszystko jest serio aż tyle warte? Z marszu jestem w stanie pokazać trzy produkty, które są minimum trzykrotnie tańsze, a działanie mają identyczne, bądź nawet lepsze.

Na plus wydajność, łatwość zmywania i działanie - jednak podkreślam raz jeszcze, nie jest to nic spektakularnego, czego nie robiłyby inne, znane mi produkty. Na minus - cena i zapach, który jest intensywny, jakbym wąchała prosto z butelki odświeżacz do toalety.

Dla mnie ta maseczka i cała otoczka z nią związana, czyli opakowanie, wygląd słoiczka i peany, jakie na jej cześć można znaleźć wewnątrz opakowania, to kwintesencja amerykańskości. Upiornie drogie, rekomendowane najlepiej przez znanych aktorów, czyli ludzi, którzy nie mogą sobie pozwolić na wpadkę w wyglądzie. Z listą samych opatentowanych składników, a najlepiej jak opakowanie to też wzór zastrzeżony. Nowy produkt, a już legendarny, owiany nimbem luksusu.

Kupiłam ją czystej ciekawości i uważam, że nie jest warta swojej ceny.

Używam tego produktu od: pół roku
Ilość zużytych opakowań: jedno

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    9
    produktów

    27
    recenzji

    746
    pochwał

    10,00

  2. 2

    33
    produktów

    124
    recenzji

    294
    pochwał

    8,21

  3. 3

    19
    produktów

    21
    recenzji

    584
    pochwał

    7,90

Zobacz cały ranking