Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

5 lutego 2017 o 19:22 stokjocia dodała recenzję
5 lutego 2017 o 19:03 stokjocia dodała recenzję
4 lutego 2013 o 23:30 stokjocia dodała recenzję
4 lutego 2013 o 23:15 stokjocia oznaczyła produkt jako hit
4 lutego 2013 o 22:54 stokjocia oznaczyła produkt jako hit
Inglot, Pro, Dry & Shine

3.9 /5 na 104 recenzji

8 HIT! 64% kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
4 lutego 2013 o 22:54 stokjocia dodała recenzję
Inglot, Pro, Dry & Shine

5 /5

Kupi ponownie

Marka:
Kategoria:

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
BarbaraPe

Dodanych produktów: 0

Napisanych recenzji: 2

5 / 5

Nawilża i regeneruje

Ujemne temperatury, klimatyzacja czy słońce nie wpływają pozytywnie na stan moich ust. Wypróbowałam już kilka pomadek, ale mało która rzeczywiście zdała egzamin i poradziła sobie z wyschniętą skórą moich ust. Carmex Classic kupiłam za namową koleżanki i była to bardzo dobra decyzja. Opakowanie balsamu w sztyfcie jest niewielkich rozmiarów i miała obawy odnośnie jego wydajności. Na szczęście były one bezpodstawne. Mimo że stosuję go już od trzech miesięcy, nadal nie skończyłam pierwszego opakowania! Po nałożeniu balsamu na usta czuć chłód i lekkie pieczenie. Przyznam, że nie lubię tego odczucia i byłam pewna, że oznacza to tyle, że balsam zamiast nawilżyć - wysuszy usta. Na szczęście tak się nie stało. Skóra na moich ustach jest nawilżona i zregenerowana. Od kiedy stosuję ten balsam jest w bardzo dobrej kondycji - nie pęka i jest przyjemnie gładka. Według informacji na opakowaniu balsam ma SPF15, co jest ogromną zaletą, gdyż chroni usta przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Podsumowując, balsam świetnie nawilża i regeneruje usta, jest też bardzo wydajny. Natomiast trzeba liczyć się z tym, że nakładaniu może towarzyszyć odczucie chłodu i lekkie szczypanie (na szczęście szybko przemija).

Przejdź do recenzji
cora

Dodanych produktów: 9

Napisanych recenzji: 1353

4 / 5

Ciekawe, że nie można tego zrobić z bawełny

Waciki wielorazowe są dobrym pomysłem. Mają jednak niestety kilka wad. Nie wiem na ile producent ocenia standardowo czystą skórę, ale te waciki tego oczyszczenia nie zapewniają. Idea jest taka, żeby ograniczyć wytwarzanie odpadów zanieczyszczających środowisko. Moon pads pomagają w ograniczeniu tego w znacznym stopniu, producent wspomina nawet o tym, że mając na co dzień te właśnie płatki zapobiegamy zużyciu nawet 150 płatków jednorazowych w miesiącu. Nie zużywam tyle, mimo to chciałam wypróbować wielorazowe. Co można powiedzieć o Moon pads. Są miękkie, ładne, miłe w dotyku. Dla mnie są zbyt miękkie i za bardzo fluffy. Za pomocą takich płatków i wody jestem w stanie usunąć makijaż, ale nie do końca. Sprawdziłam to domywanie i jest źle, trzeba użyć dodatkowo płatka bawełnianego i okazuje się, że na rzekomo czystej skórze, zwł. oczach, resztki tuszu jeszcze tam zostają. Próbowałam też użyć płatków wielorazowych nasączonych płynem micelarnym, to również nieskuteczne, zanieczyszczenia nadal pozostają. Samo użycie Moon pads jest czasem nieco kłopotliwe, na początku płatek jakby się rozwarstwiał i rozjeżdżał się, wobec czego demakijaż był niekomfortowy. Dalej, zmycie makijażu samą wodą za pomocą tych płatków jest trudne i niedokładne, więc nie do końca możliwe. Choć tego słowa nie lubię, użyję go w tym kontekście, płatki miziają skórę, ale jej nie czyszczą. Dla osób wymagających będzie chyba konieczna poprawka z myciem skóry pianką lub żelem. Dla mnie z pomocą przychodzi rękawica Glov, jest bardziej solidna i taka powiedziałabym bardziej myjąca aniżeli te płatki. Nie rozumiem zastosowania poliestru w tych płatkach, skoro mamy rozmawiać o ekologii. Podejrzewam, że płatki uszyte z bawełnianego T-shirta zmywałyby makijaż lepiej. Glov nie rozumiem dlaczego te płatki mają 100% poliestru. W dodatku ani słowa o tym na opakowaniu. Nawet gdybym chciała, nie znajdę na opakowaniu informacji z czego te płatki są wykonane, bo jej po prostu nie ma. Pozostałe informacje zapisane są bardzo małą czcionką, musiałam użyć lupy do odczytania tego, ale nawet w ten sposób nie znalazłam nic na temat surowca zastosowanego do wytwarzania tych płatków. Była natomiast wiadomość na temat You tube i o filmiku, który musimy koniecznie obejrzeć, rzekomo koniecznie. Podjęłam się sprawdzić ten kanał i wiele tam nie znalazłam. Ale to nie wszystko, co mnie zdziwiło tego dnia. Według producenta saszetka, w której płatki są umieszczone, może być wykorzystana jako mini- kosmetyczka na płatki właśnie, jest ładna szata graficzna, strunowe zamknięcie, to jest miłe, ale problem w czymś innym. Mianowicie oglądając filmik, właśnie na kanale Glov, zauważyłam, że modelka z prezentacji wymachuje opakowaniem wyjmując płatki, a saszetka tak rozbebeszona, że nie będzie się już raczej nadawać do niczego, jedynie do zapełnienia worka do segregacji śmieci. Ale to tak btw, Zastanawiam się również nad tym, co mogłoby zastąpić płatki, które zużywamy do usuwania lakieru do paznokci, tu bowiem płatki wielorazowe tym bardziej się nie nadają. Może zmywacz w gąbce;) Moon pads, dam jednak 4*. Można próbować wiele razy aż do skutku. Płatki są przydatne również do aplikacji toników, wody różanej itd.

Przejdź do recenzji