Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

4 września 2014 o 16:18 Recenzja produktu Alterra, Kamille Lippenpflege (nowa wersja) (Balsam do ust z ekstraktem z rumianku) została usunięta przez dariaxx27
4 września 2014 o 16:07 Recenzja produktu Synergen, Happy Day, Hand - Creme (Krem do rąk do skóry suchej) została usunięta przez dariaxx27
30 sierpnia 2014 o 11:00 Recenzja produktu Melaleucea, Tea Tree Oil (Naturalny olejek z drzewa herbacianego) została usunięta przez dariaxx27
30 sierpnia 2014 o 10:49 dariaxx27 oznaczyła produkt jako hit
Lovely, Curling Pump Up Mascara (Tusz do rzęs)

4.2 /5 na 3494 recenzji

1269 HIT! 71% kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
30 sierpnia 2014 o 10:49 dariaxx27 dodała recenzję
25 sierpnia 2014 o 16:25 dariaxx27 pochwaliła recenzję JkochaJszlocha
25 sierpnia 2014 o 12:58 dariaxx27 dodała recenzję
La Rive, Love Dance EDP

4 /5

Kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
25 sierpnia 2014 o 12:05 dariaxx27 dodała recenzję
25 sierpnia 2014 o 11:59 dariaxx27 dodała recenzję
25 sierpnia 2014 o 11:54 dariaxx27 dodała recenzję
25 sierpnia 2014 o 11:50 dariaxx27 dodała recenzję
25 sierpnia 2014 o 11:41 dariaxx27 pochwaliła recenzję PoKaPoKa
25 sierpnia 2014 o 11:41 dariaxx27 pochwaliła recenzję Pojarka
Lovely, Curling Pump Up Mascara (Tusz do rzęs)

5 /5

HIT! Nie wie, czy kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
25 sierpnia 2014 o 11:40 dariaxx27 dodała recenzję
25 sierpnia 2014 o 11:36 dariaxx27 pochwaliła recenzję MychaMysia

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
Asiiaem

Dodanych produktów: 4

Napisanych recenzji: 111

4 / 5

Na twarzy wygląda przepięknie

Oceniam odcień 01. Odcień dla mnie bladolicej neutralnej jest brzydki. Ciemny i niesamowicie żółty. Gama kolorystyczna zdecydowanie kuleje. Kiedy się opale mogę go uzywac. W zimie nie przejdzie. Chyba nie miałam nigdy wcześniej podkładu który by tak ładnie wyglądał na mojej skórze. Gładko. Nawilżająco. Bez podkreślania niedoskonałości. Bez osiadania w pierwszych zmarszczkach. Od razu zaznaczę od tego, ze próbowałam dwóch metod aplikacji dłońmi i gąbka. Uważam że do tego podkładu najlepiej sprawdzają się dłonie. Podkład uzyskuje ładne średnie krycie. Nie smuzy się na twarzy. Natychmiastowo się rozprowadza. Wydaje mi się że troszeczkę zastyga. Nie na mur beton, bo wciąż wymaga przypudrowania, aby nie migrowal. Rozprowadzony gąbka traci mocno na kryciu. Wygląda też gorzej na twarzy osadza się z włoskach. Zużywa się go zdecydowanie więcej. Ten sam. Podkład może wyglądać zdecydowanie inaczej. Jest to podkład o kremowej konsystencji. Dość gęstej. Wygładza skórę. Kryje. Koloryt jest pięknie wyrównany. A przy tym powoduje że skóra wygląda niesamowicie naturalnie. Można go kłaść pod oczy. Robiłam tak od czasu do czasu. Nie zbiera się w bruzdach. Ma matowe wykończenie. Choć to nie typ matu płaskiego a tego nowoczesnego. Mimo iż wygląda tak naturalnie nie jest to podkład lekki. Ja czuję go na twarzy. A po 8 h noszenia wręcz mnie denerwuje. Muszę go zmyć. Wygląda też wtedy nieświeżo. Niesamowicie tani. Zwłaszcza na promocji. Opakowanie wygodne. Muszę przyznać że widzę w nim wiele wad. Natomiast to jak wygląda u mnie przez te pierwsze 8 h powoduje, że kupię go ponownie i będę go używać dopóki nie znajdę czegoś lepszego. Mam takie przemyślenie, że jest to fajny podkład na uczelnie, do pracy dla skór suchych. Myślę, że dla tłustych podkład się nie sprawdzi. Nie pisze o trzymaniu matu, bo sama rzadko kiedy się wyświecam. Polecam wypróbować u siebie. Bo może akurat też będziecie zachwycona tym efektem na twarzy. Clue u to używać go jak najmniej wystarcza dłońmi. Mimo tego mogę dać 4 gwiazdki, bo byłabym niesprawiedliwa pomimo tylu wad dać mu 5.

Przejdź do recenzji
blackbird_007

Dodanych produktów: 13

Napisanych recenzji: 81

5 / 5

Aksamitna perełka

Do bonzerów zwykle podchodzę z wielką ostrożnością. Mam bardzo bladą karnację, bez konkretniejszych podtonów i zdecydowanie bardziej wolę konturowanie od ocieplania twarzy. Dlatego większość bronzerów nie jest dla mnie - producenci kosmetyków kolorowych, szczególnie z niższych półek cenowych, bardzo często zapominają o osobach o jaśniejszych karnacjach - a nawet jeśli znajdę odpowiadający mi odcień, to bywa, że kosmetyk nie jest zbytnio użytkowy: albo za mało napigmentowany czy osypujący się, albo za mocno napigmentowany, co sprawia, że nie nadaje się do szybkich makijaży. Słowem, bardzo mi ciężko dobrać w tej kategorii jakiś kosmetyk, który będzie mi w zupełności odpowiadał. Bronzer od MySecret kupiłam właściwie dzięki wyjątkowo dobrym ocenom na Wizażu, świetnej ocenie na jednym z kanałów na YouTube, którego właścicielka również nie należy do osób o ciemniejszej karnacji, dobrej cenie w stosunku do wydajności (jest to produkt wypiekany). W dodatku pasowało mi to, że jedna strona produktu jest jasna, a strona ciemniejsza dość zimna - takie zestawienie kolorystyczne przypadło mi do gustu. Nieco niepokoiło mnie jedynie wykończenie tego produktu - wtedy wszystkie moje bronzery dawały matowe wykończenie i w takich, jak myślałam, wyglądałam najlepiej. Kupienie tego kosmetyku było dla mnie swojego rodzaju przełamaniem się i spróbowaniem czegoś innego. Produkt znajduje się w kasetce z tektury. Grafika nawiązuje do nazwy produktu - "Tropical Kiss" - na jasnoróżowym (jest to odcień bardziej w stronę tych ostrzejszych, kojarzących się z Barbie) tle, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz opakowania, mamy rysunki zielonych liści palm i innych roślin, kojarzących się tropikami. To zdecydowanie grafika skierowana do nastolatek (bo zresztą chyba do nich jest adresowana ta cała marka) i nie jest raczej w moim guście (nawet gdybym należała do tej grupy), ale nie należy ono również do tych, które denerwowałyby mnie przy każdym w sięganiu po produkt. W środku przedniej strony opakowania mamy okrągłe okienko, przez które widać produkt, nad nim nazwę marki, a na dole, w prawym rogu, czerwony napis z nazwą. Na odwrocie zapisano podstawowe informacje oraz wypisano skład. Wieczko otwiera się na niewielki magnes, co jest bardzo wygodne, jednak - przynajmniej w moim egzemplarzu - po otwarciu i postawieniu na blacie od razu się zamyka, co czasami bywa dość niewygodne przy używaniu kosmetyku. Kasetka sama w sobie jest dość dość duża, a przede wszystkim "gruba", więc zabiera więcej miejsca w szufladzie czy w pojemniku, w którym przechowujemy kosmetyki, ale mi się to podoba, ponieważ daje to wrażenie, że produkt jest porządny i wytrzymały (jest tak i w rzeczywistości, bo po jakimś czasie użytkowania rzeczywiście nic się jeszcze nie uszkodziło), wyróżnia się spośród innych, a także jest dość dobrym rozwiązaniem przy kształcie i gramaturze produktu. A ta jest dość spora, bo wynosi aż 8,4 grama. W związku z tym faktem i tym, że jest to produkt wypiekany, wydajność jest naprawdę bardzo duża. W porównaniu z tym cena wydaje się niewielka i bardzo korzystna. Sam produkt ma kształt półkuli i, jak już pisałam wyżej, podzielony jest na dwie równe części - jaśniejszą i ciemniejszą. Część jaśniejsza, z lewej strony, ma lekko ciepłe tony, natomiast część ciemniejsza, umieszczona po prawej stronie - lekko chłodniejsze. Oba części mają takie samo, aksamitne wykończenie, a także są w dotyku bardzo miękkie. Ich powierzchnia jest spora, więc nie ma ryzyka, że chcąc nabrać szybkim maźnięciem pędzla jedynie na przykład ciemniejszą wersję, nabierzemy również jaśniejszej. Obie części można również mieszać ze sobą. Zaletą jest to, że nie dochodzi wtedy do zmieszania ich w opakowaniu - na szczęście, bo nie lubię takich sytuacji. Kosmetyk dobrze transferuje na pędzel, a z pędzla na twarz, nie potrzebuje do tego żadnych specjalnych technik, dzięki czemu jest idealny dla początkujących. Efekt dawany przez kosmetyk można rzeczywiście stopniować, co jest z pewnością dużym plusem. Obie części można również ze sobą łączyć, jak już pisałam wyżej, co daje bardzo wyważony kolor, który - o dziwo - bardzo dobrze pasuje do mojej karnacji, jednocześnie nadając jej kształtów, jak i odrobinę "życia". Na moich policzkach, przypudrowanych już, wygląda bardzo aksamitnie i miękko, co bardzo mi się podoba; w żadnym wypadku nie uzyskamy tym produktem mocniejszego rozświetlenia, jakiego się właśnie obawiałam. Czasami, przy naturalnym makijażu, dodaję jaśniejszy kolor do matowego, lekkiego konturowania, żeby uzyskać właśnie ten aksamitny, dobrze komponujący się naturalnym makijażem efekt, wyglądający tak samo dobrze w świetle dziennym, jak i sztucznym. Osobiście używam tego produktu jedynie do policzków - konturowanie reszty twarzy wykonuję czymś zupełnie matowym. Kosmetyk wytrzymuje u mnie bardzo długo, praktycznie aż do zmycia makijażu, i, w przeciwieństwie do innych, ciągle wygląda bardzo świeżo na skórze (nie mam tendencji do wyświecania się, jedynie czasem w lato się pocę). Po tych wszystkich zachwytach czas wspomnieć o jednym minusie, który jednak ma związek z produktem jedynie pośrednio. To dostępność. Markę MySecret znajdziemy jedynie w drogerii Natura. I to w nie każdym stacjonarnym sklepie - w dwóch tych drogeriach, do których najczęściej chodzę (jedna w małym, druga w dużym mieście), w szafie marki brakowało tego produktu. Dopiero w trzeciej, w dużym mieście, udało mi się znaleźć ostatnią sztukę. Produkt można kupić również online, to prawda, ale nawet wtedy najwygodniejszą opcją jest dostarczenie do drogerii, bez kosztów przesyłki, a drogerie z sieci Natura są w mniejszej liczbie miejscowości niż chociażby Rossmann. Bronzer marki MySecret to naprawdę świetna, tania perełka. Mimo początkowych wątpliwości jestem bardzo zadowolona z zakupu i mogę go polecić każdej, zainteresowanej tego rodzaju kosmetykami - myślę, że z łatwością dopasuje się do każdej karnacji i każdego makijażu.

Przejdź do recenzji