Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

3 lutego 2017 o 14:51 melkmeisje dodała recenzję
Etro, Etra EDT

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
3 lutego 2017 o 14:50 melkmeisje dodała recenzję
Estee Lauder, Amber Mystique EDP

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Marka:
Kategoria:

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
stopkatkaa

Dodanych produktów: 80

Napisanych recenzji: 311

4 / 5

Spełnia niemal wszystkie obietnice producenta

Szata graficzna produktu jest minimalistyczna, ale urocza. Na niebieskim tle mamy malunek wykonany białą kreską przywodzący na myśl architekturę Gdańska. Opakowanie maseczki jest małe, dzięki czemu możemy zabrać ją w podróż, a właśnie na urlopie może nam się najbardziej przydać po zbyt intensywnym opalaniu. Jest to plastikowa tubka z zamknięciem typu klik. Jest wykonana z dość elastycznego tworzywa, przez co wydobycie maski do ostatniej kropli nie stanowi problemu. Otwór w zakrętce jest odpowiedniej wielkości i wygodnie dozuje produkt. Maska jest beżowego koloru. Ma żelową, ale zwartą konsystencję. Kosmetyk w kontakcie ze skórą staje się przezroczysty. Bardzo łatwo się rozprowadza, nie spływa ze skóry. Produkt posiada właściwości chłodzące, co jest na duży plus, biorąc pod uwagę, że jest to maska łagodząca. Kosmetyk lekko zasycha na skórze, pozostawiając lepką powłokę, którą wolałam usunąć zwilżonym płatkiem kosmetycznym, bo osobiście trochę mi przeszkadzała. Wydaje mi się, że zapach maseczki miał przywodzić na myśl morze, ale nie jestem pewna, czy się udało. Na pierwszy plan wybijają się chemiczne nuty i ostatecznie zapach jest po prostu dziwny. Na szczęście nie jest intensywny i nie przeszkadza w stosowaniu produktu. Kosmetyk dzięki właściwościom chłodzącym przynosi ulgę skórze zmęczonej słońcem. Po aplikacji jest ukojona, uspokojona. Nie jest już taka czerwona i nie boli. Ponadto skóra jest leciutko nawilżona. Ale z pewnością nie jest to "głęboko nawadniająca" maska, jak określił ją producent. Jako produkt łagodzący, szczególnie po słońcu, u mnie się sprawdziła i mi pomogła, aczkolwiek nie wiem, czy sprawdzi się w ekstremalnych przypadkach. Raczej brak jej innych właściwości pielęgnacyjnych oprócz delikatnego nawilżenia. Producent trochę tu przedobrzył, jeśli chodzi o to nawilżenie, ale poza tym wszystko się zgadza. Tak więc w mojej ocenie maseczka zasługuje na 4 gwiazdki.

Przejdź do recenzji
Luqia

Dodanych produktów: 235

Napisanych recenzji: 431

5 / 5

Zapach lata 2021 :)

Myjadło to kupiłam na szybko w pewnym lokalnym supersamie. Zobaczyłam brązową butelkę i przepadłam. A jak już wiedziałam, że na pewno biorę, to niuchnęłam zapach i ponownie przepadłam :D. Kosztowało około 7-8 złotych. Ziaja to nie jest firma, na którą jakoś często zwracam uwagę. Kojarzy mi się z podrażniającymi składami i mocnymi zapachami, choć wiem, że nie wszystkie ich kosmetyki takież właśnie są. A jeśli o mnie chodzi, to skórę mam wrażliwą i skłonną do naprawdę złego przesuszenia, szczególnie na całych nogach, rękach i pośladkach. Teoretycznie powinnam uważać na to, co kupuję, ale w praktyce wychodzi jak wychodzi. To krystaliczne mydło było właśnie takim niepewnym wyborem w pośpiechu, no ale te brązowe opakowanie.....musiało być moje! W skrócie napiszę tak - jest dobrze. Po pierwsze działanie - świetnie oczyszcza, nie wpływając negatywnie na moją delikatną skórę. Byłabym skłonna nawet napisać, że lekko nawilża, co jest niemałym zaskoczeniem. Oczywiście te nawilżenie nie należy do intensywnych i długotrwałych, ale zawsze daje mi więcej czasu po kąpieli do nałożenia balsamu/mleczka. Nie podrażnia, nie uczula, nie przesusza. Jest ok. Druga sprawa to zapach, w którym jestem zakochana. Mam z nim różne skojarzenia, ale każde z nich wiąże się z wakacjami. Przy pierwszym zetknięciu czułam tutaj sernik na herbatnikowym spodzie. Taki słodziachny sernik z rodzynkami i lekkim, pomarańczowym posmakiem. Bo pomarańcza się nieźle w tej kompozycji wybija. Po kilku użyciach zaczęłam czuć orzechy w słodkiej, pomarańczowej polewie. W obu przypadkach czuję lato, a to pewnie dlatego, że w sierpniu, podczas urlopu, myłam się tym mydłem na potęgę :D. A potem leciałam z narzeczonym nad jezioro albo na jakąś wycieczkę :). Ta ciekawa i subiektywnie interpretowana woń, utrzymuje się na skórze tak mniej-więcej do kilkunastu minut. Cóż więcej mogę dodać... Bałam się zawodu, a tu proszę - pozytywne zaskoczenie. Myjadło kupione oczami, okazało się być świetnym wyborem. Jeśli lubicie wyżej wymienione zapachy, to lećcie i kupujcie, a się nie zawiedziecie :). Konsystencja jest gęsta, ale idealnie wyważona. Nie ma problemu z wydobyciem produktu z butelki, lecz też nie jest na tyle rzadki, żeby się dosłownie wylewał w niekontrolowany sposób. Mydło ma brązowy kolor i perłowy połysk, który widać już z daleka. Piany tworzy sporo (SLS w składzie), a jest ona puszysta, bardzo przyjemna. Zaznaczę tylko, że do mycia używam gąbek. Mają one duży wpływ zarówno na ilość powstającej piany, jak i na wydajność takich produktów. Opakowanie to przezroczysta, brązowa butelka z czarnym zamknięciem od góry typu zatrzask. No skradła moje serce ;). Kocham brązy i nie interesuje mnie czy widzę je na ubraniach, czy tworzę nimi makijaż lub czy, tak jak w tym przypadku, przyciągają mój wzrok na opakowaniach kosmetyków. Są dla mnie zawsze i wszędzie atrakcyjne. Do tego minimalistyczny wygląd, a w nim dopasowane kolorystycznie napisy... Po prostu szał. Jakość jest w porządku, typowo ziajowa, czyli drogeryjna, ale z nieco niższej półki. Pojemność to 500ml.

Przejdź do recenzji