Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

17 grudnia 2013 o 21:33 aante_e pochwaliła recenzję yesiwantyouback6
29 lipca 2013 o 15:43 aante_e dodała recenzję
30 czerwca 2013 o 19:26 aante_e dodała recenzję
30 czerwca 2013 o 19:10 aante_e dodała recenzję
30 czerwca 2013 o 19:04 aante_e dodała recenzję
29 czerwca 2013 o 22:13 aante_e dodała recenzję
14 czerwca 2013 o 17:33 aante_e dodała recenzję
14 czerwca 2013 o 17:26 aante_e dodała recenzję
8 czerwca 2013 o 22:25 aante_e dodała recenzję
31 maja 2013 o 14:35 aante_e oznaczyła produkt jako hit
31 maja 2013 o 14:35 aante_e dodała recenzję
31 maja 2013 o 14:16 aante_e dodała recenzję
31 maja 2013 o 14:06 aante_e dodała recenzję
14 maja 2013 o 14:29 aante_e pochwaliła recenzję kasia2d16

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
Luqia

Dodanych produktów: 195

Napisanych recenzji: 342

2 / 5

A miało być tak pięknie...

Podkład ten kupiłam praktycznie od razu po jego premierze, w zeszłym roku. Przyciągnęły mnie obietnice producenta, m.in. fakt, że posiada SPF 20. Długo zbierałam się do napisania tej recenzji, ale w końcu nadszedł czas... Kosztował około 32-34 złotych na promocji w drogerii Rossmann. Posiadam odcień 02 Fair Light. Podkłady, przy mojej cerze pełnej niedoskonałości, to coś niezbędnego. Ale mimo wszystko nie przepadam za pełnym kryciem. Lubię, gdy moja prawdziwa skóra jest nadal widoczna - nawet, jeśli są to wypryski. Nie dążę do ideału, który w tych czasach wiedzie prym. Za dużo już takich na świecie, a ja wolę być unikatowa :). W każdym razie na pewno przy tym podkładzie przyciągnęła mnie obietnica niewidocznego i niewyczuwalnego krycia, czyli efektu drugiej skóry. Zacznę jednak od początku - od odcienia 02 Fair Light, który wybrałam. Jest jasny, ale nie najjaśniejszy. W porównaniu do mojego aktualnie ulubionego podkładu Bielendy Vege Flumi 01, ma o wiele więcej pomarańczowo-brzoskwiniowych tonów. A w porównaniu do Colorstay 150, który ma oliwkowo-żółte tony (idealnie się u mnie wtapiające), różnica to niebo i ziemia. Mimo takiego dysonansu świetnie się dopasowuje, więc nie musimy rozmyślać nad idealnym kolorem dla siebie. Wystarczy wziąć jeden z najjaśniejszych lub najciemniejszych, jeśli mamy naturalnie ciemną albo opaloną skórę. Druga sprawa to krycie. Rzeczywiście jest lekkie. Zneutralizuje drobne naczynka, krostki, przebarwienia, ale nie poradzi sobie z większymi wypryskami, czy innymi dużymi niedoskonałościami. Będą nadal mocno widoczne i nawet druga warstwa nie pomoże. Ale spoko - wiedziałam, że ma słabe krycie i już wspomniałam, że m.in. właśnie to mnie przyciągnęło. Nie sięgam po niego w dniach, kiedy zmagam się np. z hormonalnymi wulkanami (tak, wulkanami - inaczej nie umiem tego nazwać :D). Trzecia sprawa to konsystencja i wykończenie, jakie daje. No i tu mam z nim problem. Ma konsystencję lekkiego kremu nawilżającego i mogłoby się wydawać, że da nawilżone lub rozświetlone wykończenie. Rzeczywiście zaraz po aplikacji takie daje, ale w ciągu dnia dzieje się coś złego. Po kilku godzinach wygląda strasznie sucho, szczegółnie w okolicach ust i nosa. Dodatkowo podkreśla każdą suchą skórkę, którą napotka. I dzieje się tak zarówno bez przypudrowania, jak i po przypudrowaniu. Mogę nawet wcześniej wykonać peeling, a końcowo i tak zawsze będzie suchy. Oprócz tego straszliwie się wyświeca w strefie T i to już w ciągu 2-3 godzin normalnego funkcjonowania. Matujący puder trochę przy tym pomaga, ale naprawdę niewiele. A sposób aplikacji, działący najbardziej na korzyść tego podkładu, to zdecydowanie palce. Nakładany pędzlem tworzy smugi nie do ogarnięcia, a gąbeczka odbiera mu krycie, które i tak już jest lekkie. No cóż... Szkoda, że się nie sprawdził. Polecam wypróbować go na sobie, a w szczególności tym osobom, które mają cerę bezproblemową. Zapach ma, ale trudny do określenia. Jak dla mnie pachnie bardzo zwyczajnym kremem do twarzy z drogerii. Nie jest zbyt intensywny, więc nie przeszkadza. No i nie uważam, że ten zapach to wada. Chociaż w sumie mógłby być nieperfumowany ;). Opakowanie to drugie, co mnie przyciągnęło, zaraz po obietnicach producenta. Bardzo zgrabna, wąska tubka z pompką od dołu i plastikową zatyczką. Ten ciemnozłoty kolor skojarzył mi się z opaloną skórą i wakacjami... Zresztą wszelkie brązy, beże lub piaskowe odcienie, to moje ulubione :). Pompka działa jak powinna, choć czasem ma problem z załapaniem produktu. Wtedy trzeba ścisnąć tubkę, żeby zassała powietrze ze środka. Opakowanie jako całość wygląda po prostu drogo i ma bardzo dobrą jakość. Pojemność to 30ml.

Przejdź do recenzji
jadzia_wu

Dodanych produktów: 0

Napisanych recenzji: 4

5 / 5

w sam raz dla hybrydowych leniuchów :D

Dla mnie to był strzał w 10, kiedy miałam szał malowania paznokci. Mimo chęci posiadania zadbanych i pomalowanych dłoni królowało u mnie lenistwo na myśl wszystkich czynności, które trzeba wykonać podczas robienia hybrydy. No i ten lakier dostarczył mi wiele szczęścia! Moim ulubionym był 803 i świetnie krył. Jedna warstwa jak chciałam mieć po prostu lekko błyszczący, zdrowy paznokieć, a dwie kiedy chciałam grubszą, mocniejszą nude warstwe. Trzymał się naprawdę długo, do 2 tyg, Jak na lakier, którym tylko malujesz paznokieć i wkładasz do lampy - wszystko mi pasuje. :)

Przejdź do recenzji