Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

1 czerwca 2020 o 21:37 Edytaj7 pochwaliła recenzję Milena_k
1 czerwca 2020 o 21:37 Edytaj7 pochwaliła recenzję Veteran
1 czerwca 2020 o 21:37 Edytaj7 pochwaliła recenzję Marcjanna94
1 czerwca 2020 o 21:37 Edytaj7 pochwaliła recenzję Magdalena1385
1 czerwca 2020 o 21:37 Edytaj7 pochwaliła recenzję no__name
1 czerwca 2020 o 21:36 Edytaj7 pochwaliła recenzję Natalia9002
1 czerwca 2020 o 21:36 Edytaj7 pochwaliła recenzję basst
1 czerwca 2020 o 21:36 Edytaj7 pochwaliła recenzję porecz
1 czerwca 2020 o 21:36 Edytaj7 pochwaliła recenzję Isibella
1 czerwca 2020 o 21:35 Edytaj7 pochwaliła recenzję wirginia247
1 czerwca 2020 o 21:35 Edytaj7 pochwaliła recenzję JoanneGloom
1 czerwca 2020 o 21:35 Edytaj7 pochwaliła recenzję ivva1
26 maja 2020 o 22:02 Edytaj7 dodała recenzję
17 maja 2020 o 22:59 Edytaj7 pochwaliła recenzję LadyBasia
Naomi Campbell, Cat Deluxe EDP

4 /5

Kupi ponownie

Kategoria:
17 maja 2020 o 22:59 Edytaj7 pochwaliła recenzję Zorzoli
Naomi Campbell, Cat Deluxe EDP

4 /5

Kupi ponownie

Kategoria:

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
Carrollineee

Dodanych produktów: 0

Napisanych recenzji: 21

5 / 5

Świetny tusz

Rzęsy to jeden z najważniejszych kroków w moim codziennym makijażu. Bardzo lubię mieć efekt ekstremalnie wydłużonych i pogrubionych rzęs. Z tego też względu zakupiłam ten kosmetyk. Mialam wrażenie że mnie nie zawiedzie. I tak też się stało. Produkt zamówiłam przez internet ze względu na wysoką cenę stacjonarnie. Kosztował ok. 25 zł internetowo więc cena bardzo korzystna. Tusz ma przepiękne fioletowe opakowanie ze złotymi akcentami dlatego trudno przejść obok niego obojętnie. Szczoteczka jest dosyć małych rozmiarów i bardzo ładnie się prezentuje. Odcień jest maksymalnie ciemny więc możemy nadać rzęsom idealnie czarny kolor. Jeżeli chodzi o samą aplikacje to jest wręcz banalnie prosta. Produkt nabiera się na szczoteczkę w odpowiedniej ilości, więc nie musimy wycierać nadmiaru tuszu. Poza tym bardzo dobrze tuszuje się nim rzęsy właśnie dzięki temu że szczoteczka jest dobrze wyprofilowana. Nie pamiętam, żebym musiała kiedykolwiek wycierać mascarę z powiek po aplikacji. Rzęsy po jej użyciu są pięknie wydłużone, podkręcone i subtelnie pogrubione. Właśnie tak jak lubię. Nie zrobimy sobie krzywdy tym produktem bo bardzo dobrze współpracuje. Ślicznie rozdziela rzęsy więc nie musimy się martwic o to, że nam się posklejają. W ciągu dnia produkt zostaje na swoim miejscu, nie osypuje się ani nie tworzy nam "pandy" pod oczami. Mi się sprawdza w 100% i na pewno ponownie ją zakupię. Na pewno warto go przetestować : )

Przejdź do recenzji
Skarley

Dodanych produktów: 0

Napisanych recenzji: 12

5 / 5 HIT!

Moje cudeńko

Mam do niej sentyment... Jest to moja pierwsza kolorowa, zróżnicowana kolorystycznie paleta lepszej jakości. Wykonywałam nią wiele makijaży, przede wszystkim wakacyjnych. Skradła moje serce, tym bardziej, że jestem miłośniczką kolorowego makijażu ❤ Nie wiem, dlaczego ta paletka ma tyle negatywnych opinii... Mi jak najbardziej się sprawdziła. Tworząc makijaże oczu pracuje mi się przyjemnie i wygodnie. Wykonuję je krótko, ale efektownie. Każdy kolor matów jest intensywnie napigmentowany i idealnie trafiony w mój gust (z wyjatkiem żółtego, który w mojej ocenie mógłby być odrobine bardziej soczysty - cytrynowy, nie musztardowy). Jasny beż Daphne świetnie sprawdza się pod łuk brwiowy, jest mocno napigmentowany, delikatnie rozjaśnia tę przestrzeń. "Hazel" używam jako cienia przejściowego. "Marigold" i "Hibiscus" są dwoma bardzo soczystymi, zabójczo intensywnymi kolorami, ten drugi jedynie wyglada na powiece odrobinę jaśniej. Dwa, z pozoru, trudne błękity, nie rozcierają się o dziwo plamiście. Odcienie brązu - Amaranth i Cocoa - używam do wzmocnienia zewnętrznego kącika. Moc czerni 7/10. Niestety nie jest również mocno trwała na powiekach. Cienie metaliczne... Boskie! Szczególnie moje serce skradł odcień Dahlia - przypomina malinowy sorbet, a Forget Me Nots - lazurowe morze. "Lion' s Tail" bardzo czesto wykorzystywałam do dziennych makijaży (tak, do dziennego looku używam intensywnych błysków). Odcień Holly używam do rozświetlania wewnętrznego kącika, ale moim zdaniem jest najmniej efektywny ze wszystkich w palecie. Calla... Najbardziej unikatowy ze wszystkich. Posiada wiekszą drobinę, widoczny brokat, ale nie jest to chamski, tani błysk. Wysmarowałabym się nim cała, gdybym miała wybrać się na jakiś festiwal. Powinni go sprzedawać pojedynczo w wersji XL. :D Cienie, wg mnie, nie są ani za suche, ani za miękkie. Przepięknie się ze sobą łączą, a jeszcze piękniej blendują do chmurki. Pigment jest bardzo mocny, ale nie tak, że łatwo z nim przesadzić, zrobić sobie krzywdę i narobić plam. Nie miałam problemu z nabudowywaniem ich, żeby uzyskać pożądany efekt. Lubuję się w intensywnych makijażach, więc "pożądany efekt" u mnie to duże słowo. Cienie metalicznie nie wymagają mokrej bazy, a już na pewno nie glitter primera. Same w sobie są w konsystencji kremowe, lekko mokre, więc nałożone solo robią robotę. Nawet brokatowa "Calla" nałożona na sucho daje radę. Trwałość oceniam na 8/10. Nie jest idealna (głównie przez "Bat Flower"), ale spokojnie wytrzyma te 12h jak nie lepiej. Po tych 12 może znikać w zewnętrznych kącikach. Na festiwalach makijaż trzymal sie w ryzach, chociaż niejednokrotnie był pot, łzy i czasem nie dopisujące warunki pogodowe. Moja ocena nie wynika z jakiejś instagramowej reklamy, ani wychwalania na YouTubie tego kosmetyku. Sama byłam dość sceptycznie przez to nastawiona - nie zawsze ufam influencerkom i makijażowym youtuberkom, z wiadomych powodów. Kolorystyka palety jednak tak mi się spodobała, że bardzo chciałam ją wypróbować i nie żałuję. Polecam w 100%!

Przejdź do recenzji