Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
wrytmiewalca

Dodanych produktów: 0

Napisanych recenzji: 7

4 / 5 HIT!

Super!

To mój pierwszy produkt od Fridge, który kupowałam ze sporą dozą nieufności. Nie należę do przesadnych entuzjastek naturalnych kosmetyków, a mieszane opinie na temat tego podkładu w internecie także sprawiły, że byłam podejrzliwa. Ciekawość zwyciężyła i zachęcona atrakcyjnym opisem i prostym, ponoć "oddychającym" składem zanabyłam pierwsze opakowanie na testy :) I teraz wrażenia. Jestem naprawdę zadowolona! Nie wiem czy można nazwać go stricte podkładem, bardziej jest to po prostu krem wyrównujący koloryt, bo krycie nie jest wysokie, co jednak bardzo mi odpowiada. Nie przepadam za mocno kryjącymi podkładami, a ten naprawdę ładnie wyrównuje kolor skóry zachowując przepiękny, bardzo naturalny efekt. Jeżeli punktowo potrzebuję dodatkowego krycia to po prostu stosuje na drobne krostki, czy przebarwienia miejscowo korektor. Do tego korektor pod oczy, rozświetlacz i w rezultacie skóra wygląda naprawdę pięknie zdrowo, naturalnie, promiennie. Nie jest kremem typowo matującym, ma raczej satynowe wykończenie. Twarz jest jedwabista i wygładzona, ale z takim efektem "glow", więc ja stosuję jeszcze dla utrwalenia i wykończenia puder bambusowy, ale raczej oszczędnie, bo skóra po użyciu podkładu uzyskuje subtelne rozświetlenie, które sprawia, że wygląda na świeższą i bardziej wypoczętą. Naturalność i świeżość takiego make-upu bardzo mi odpowiada. Jestem też dość zadowolona z trwałości, krem ładnie wygląda przez cały dzień, nie powstają żadne wałeczki, nie brudzi mi ubrań itp. Korektor także współdziała z nim lepiej niż np. z moim podkładem płynnym od Diora. Dzięki temu, że jest to zarazem krem o właściwościach pielęgnacyjnych, mam wrażenie, że sama skóra w trakcie jego użytkowania zaczęła wyglądać też nieco lepiej, stała się lepiej nawilżona, odżywiona, zniknęło zimowe łuszczenie na nosie i uczucie swędzenia i napięcia skóry na czole. Dla mnie jednak konieczne jest stosowanie rano dodakowego kremu nawilżającego i dopiero po jego wchłonięciu nakładam ten. Fabulus Face sam w sobie chyba by nie wystarczył, przynajmniej nie w zimie. Minusy? Po pierwsze brak SPF - w moich oczach to bardzo duży minus. Ze względu na zawartość naturalnych glinek ma ona jakiś pewnie śladowy SPF typu 1-5, jednak to zdecydowanie za mało, czyli wymaga stosowania dodatkowo kremu z filtrem. Ewentualny minus to także krótki termin ważności, w połączeniu z dość wysoką ceną, co sprawia, że trzeba co 2 średnio miesiące ponowiać inwestycję. Jednak szczerze mówiąc, ja korzystam zwykle z podkładu Dior Nude Air, który ma opakowanie tej samej wielkosci, a kosztuje prawie 2x więcej, więc taka inwestycja wcale mnie nie przeraża. Aplikacja nie należy do wybitnie łatwych. Produkt niby jest bardzo kremowy, ale ze względu na dużą zawartość glinek po nałożeniu na twarz szybko zastyga i konsystencja staje się "tępa" . Trzeba nauczyć się metodycznie nakładać go niewielkimi porcjami na kolejne partie twarzy, ale efekt jest moim zdaniem wart zainwestowanej pracy :) Ostatni mankament to mały wybór kolorystyczny. Krem dostępny jest tylko w 2 odcieniach. Niby nieźle dopasowuje się i wtapia, ale jednak dla mnie ff1 w okresie zimowym jest może minimalnie zbyt ciemny, za rok spróbuję chyba ff0.

Przejdź do recenzji
mala ruda

Dodanych produktów: 0

Napisanych recenzji: 52

1 / 5

Podrażnia i wzmaga przetłuszczanie

Ten krem jest skierowany do cery tłustej, ale także wrażliwej - idealnie dla mnie! Ma lekką konsystencję i szybko się wchłania, pozostawiając na skórze cieniutki, wygładzający film (a może taki dobry efekt wygładzania daje?) i intensywny zapach - słodki, trochę cytrusowy? Niestety, coś w składzie mocno podrażnia moją skórę, chwilę po aplikacji robi się zaczerwieniona, zaczyna szczypać i gołym okiem widać, jak pory na nosie wzmagają produkcję sebum, co nigdy nie jest dobrym znakiem. Dlatego nie polecam - ani wrażliwym, ani tłustym cerom.

Przejdź do recenzji