Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

7 maja 2018 o 8:02 hola ola pochwaliła recenzję misisia86
3 sierpnia 2017 o 22:24 hola ola pochwaliła recenzję ev6
10 czerwca 2015 o 19:05 hola ola pochwaliła recenzję jamestown
10 marca 2015 o 21:37 hola ola pochwaliła recenzję uzunia
25 stycznia 2015 o 13:24 hola ola pochwaliła recenzję jamestown
4 grudnia 2014 o 20:12 hola ola pochwaliła recenzję fioletowasukienka
26 października 2014 o 21:24 hola ola pochwaliła recenzję fioletowasukienka
19 września 2014 o 16:57 hola ola pochwaliła recenzję dolly_cocossino
3 września 2014 o 18:34 hola ola pochwaliła recenzję Ajiv
13 lipca 2014 o 22:14 hola ola pochwaliła recenzję fioletowasukienka
22 czerwca 2014 o 22:48 hola ola pochwaliła recenzję fioletowasukienka
Nars, Bronzing Powder (Puder brązujący)

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
21 czerwca 2014 o 22:55 hola ola pochwaliła recenzję fioletowasukienka
10 czerwca 2014 o 17:11 hola ola pochwaliła recenzję fioletowasukienka

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
ajatakanieuczesana

Dodanych produktów: 3

Napisanych recenzji: 486

3 / 5

Średniak.

Mam wrażenie, ze ta seria lakierów wibo wypada dość korzystnie jeżeli chodzi o produkty tej marki. Ten lakier może nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym, ma ładne estetyczne opakowanie. Sporą gamę kolorystyczną i dobrze zaprojektowany pędzelek, którym łatwo rozprowadzić produkt. Jeżeli chodzi o konsystencję nie jest jakaś wyjątkowo gęsta, ale nie są za rzadkie. Żeby uzyskać ładny nasycony kolor wystarczą dwie cienkie warstwy. Jeżeli chodzi o trwałość, no cóż nie jest wybitna. Po 2-3 dniach już widać przetarcia i odpryski mimo zabezpieczeń topem. Myślę, że kolory które mam na pewno skończę, ale raczej nie kupię kolejnych.

Przejdź do recenzji
msdivanny

Dodanych produktów: 70

Napisanych recenzji: 75

3 / 5

Bardzo się roluje.

Jako że jest to mój pierwszy krem pod oczy, to ciężko będzie mi go opisać, nie mając porównania do innych kosmetyków. Jednakże postaram się zrobić to rzetelnie, gdyż uważam że właściwości dobrego kremu byłoby widać "gołym okiem". Swego czasu, kilka lat temu, na markę Hada Labo Tokyo był wielki bum w świecie blogosfery, tym bardziej jak marka weszła do drogerii Rossmann. Jako że moja skóra pod oczami wymaga sporej dawki nawilżenia, pojawiają się na niej drobne zmarszczki i od zawsze borykam się z opuchnięciem i cieniami, powyższy krem trafił do mojego koszyka. Smoothing Anti-Fatigue Eye Cream Day & Night otrzymujemy w standardowej tubce o pojemności 15 ml zakończonej dzióbkiem. Z jednej strony jest to dużo bardziej higieniczne rozwiązanie od standardowych słoiczków, z drugiej natomiast nie jesteśmy w stanie kontrolować ile produktu nam jeszcze pozostało. Ze względu że tubka zapakowana jest w zafoliowane, papierowe pudełko mamy pewność, że żaden nieproszony gość nie wkładał tam swoich łapek przed nami. Szata graficzna biało-czerwona, dosyć prosta i klasyczna, a jednak przykuwająca oko, od samego początku przywodzi na myśl japońskie kremy; motyw kwiatów wiśni również jest bliski mojemu sercu. Krem jest barwy białej, o przeciętnej śliskiej konsystencji, bez problemu rozprowadza się pod oczami, dosyć długo wchłania, ma nieco mokre, ale jedwabiste wykończenie. Co skreśla ten produkt w moich oczach? Dosłownie. Fakt iż niezależnie od sposobu nakładania czy też połączenia z innymi kosmetykami strasznie się roluje. Dlatego też nie wyobrażam sobie stosować go na dzień pod makijaż, natomiast na noc jego działanie jest zbyt słabe o czym za chwilę. Zapach ma przyjemny, nie na tyle intensywny by mógł przeszkadzać, nieco kwiatowy. Producent gwarantuje redukcję zmarszczek, wygładzenie skóry, zniwelowanie cieni i obrzęków oraz INTENSYWNE nawilżenie. Żadna z powyższych obietnic w mojej opinii nie została spełniona. Co więcej, tak zachwalany na opakowaniu kwas hialuronowy znajduje się w drugiej połowie składu. Sam wspomniany skład nie powala na łopatki. Krem jednak nie wywołał podrażnienia, nie uczulił, ale zaznaczam że nie mam do tego tendencji. Jestem zawiedziona patrząc również na to, że produkt ten do tanich nie należy, a jego cena jest z pewnością nieadekwatna do działania. Nawilżenie jest naprawdę minimalne. Podsumowując powyższą recenzję, po krem marki Hada Labo Tokyo nie sięgałam z przyjemnością. Przeleżał w mojej szufladzie kilka lat, dopiero teraz postanowiłam go wyjąć, opisać, wyrzucić i nigdy do niego nie wracać.

Przejdź do recenzji