Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

20 lutego 2019 o 10:46 ossoria dodała recenzję
20 lutego 2019 o 10:46 ossoria oznaczyła produkt jako hit
14 lutego 2019 o 11:51 ossoria dodała recenzję
22 września 2018 o 18:21 ossoria dodała recenzję
21 września 2018 o 20:21 ossoria dodała recenzję
28 sierpnia 2018 o 10:27 ossoria dodała recenzję
28 sierpnia 2018 o 10:16 ossoria dodała recenzję
Evree, Magic Rose, Różany tonik do twarzy

5 /5

HIT! Kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
28 sierpnia 2018 o 10:16 ossoria oznaczyła produkt jako hit
Evree, Magic Rose, Różany tonik do twarzy

4.2 /5 na 646 recenzji

172 HIT! 68% kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
28 sierpnia 2018 o 10:02 ossoria dodała recenzję
29 czerwca 2018 o 9:36 ossoria dodała recenzję
29 czerwca 2018 o 9:23 ossoria dodała recenzję
18 czerwca 2018 o 10:44 ossoria dodała recenzję

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
brzozowskaaa

Dodanych produktów: 616

Napisanych recenzji: 295

3 / 5

Dobrze, że OnlyBio ma w swojej ofercie łagodne szampony, jednak z tym do przetłuszczającej się skóry głowy coś poszło nie tak.

Marka OnlyBio wypuszczając linię Hair Balance zrobiła niezłe zamieszenie, kupno kosmetyków po premierze było jak wygrana w loterii. Również ja uległam szaleństwu, ale nie ma co się dziwić. Produkty mają kuszące opakowania, niezłe składy, wegańską formułę, są podzielone według porowatości i PEH. Kiedy zaczęłam testować kolejne kosmetyki, okazało się, że ich działanie nie jest takie super, jak można byłoby się spodziewać. I szampon również jest tego potwierdzeniem. Nie jest on najgorszym, jakiego używałam, jednak do ideału mu daleko… Zużyłam jedno opakowanie i nie kupię kolejnego. Ale po kolei. Moje włosy to wysokopory w typie wurly. Są suche, puszą się i plączą. Myję je niemal codziennie metodą OMO, bo niestety dość szybko się przetłuszczają. Balansujący szampon jest dedykowany właśnie przetłuszczającej się skórze głowy, więc jakby stworzony dla mnie. Szampon został zamknięty w butelce o pojemności 400 ml wyposażonej w pompkę. Lubię ten typ opakowania, więc przy tej kwestii mogę postawić plus. Na opakowaniu – poza typowymi informacjami – znajdziemy również wyjaśnienie, czym jest metoda OMO. Bardzo to doceniam! Nie każdy jest włosomaniakiem, więc fajnie, że producent wyciągnął pomocną dłoń do osób mniej zorientowanych we włosowych tematach. Jeśli choćby jedna osoba dzięki temu pozna metodę OMO, zacznie ją stosować i będzie zadowolona z efektów, to już jest sukces :). Pompka dozująca produkt działała bez zarzutu przez cały czas, nie zacinała się, nie zapychała. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić w kwestii opakowania, to byłyby to dwie rzeczy: brak mechanizmu blokującego pompkę oraz naklejka na butelce, która uniemożliwia śledzenie zużycia. Ale to raczej są drobne minusy, niewpływające na moją ogólną ocenę. Szampon ma bardzo ładny, mocno owocowy zapach. Trzeba jednak uważać – produkty o tak silnych zapachach mogą (choć oczywiście nie muszą) podrażniać skórę głowy. W moim przypadku rzadko coś takiego się dzieje, ale wrażliwcom zalecałabym ostrożność. Jeśli na skórze głowy pojawiają się krostki lub jest ona zaczerwieniona albo odczuwamy swędzenie, to może być niestety wina szamponu. Konsystencja szamponu nie jest ani zbyt gęsta, ani zbyt lejąca. Taka po prostu w sam raz, niestwarzająca kłopotów podczas aplikacji. Niestety produkt pieni się bardzo słabo. Tak, ja wiem, że on jest łagodny i zdaję sobie również sprawę z tego, że to przypadłość większości łagodnych szamponów. Tyle tylko, że ja ich zużyłam już naprawdę dużo i tak słabo pieniącego się jeszcze chyba nie miałam. Próbowałam spieniania w kubeczku, ale to też niewiele pomogło. Przyzwoitą ilość piany byłam w stanie uzyskać dopiero przy 5-6 pompkach, co z kolei negatywnie wpływało na wydajność. Skład szamponu jest bardzo dobry. Jak wspomniałam wyżej, jest on łagodny, więc nie zawiera SLS, SLES ani żadnego innego mocnego detergentu, jedynie łagodne substancje myjące. W składzie znajdziemy również m. in. hydrolizowany wyciąg z drożdży (proteiny, które pomagają odbić włosy od nasady), olej rzepakowy, ekstrakt z kwiatów arniki górskiej, wyciąg z kwiatów nagietka lekarskiego. W kwestii działania szamponu dostrzegam zarówno zalety, jak i wady. Po stronie tych pierwszych mogę na pewno zapisać to, że dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy. Zauważyłam, że czasami w recenzjach tego kosmetyku przewija się kwestia niedomywania skóry czy włosów. Myślę, że to może być kwestia przerzucenia się z mocniejszych rypaczy na produkt łagodny – u mnie przynajmniej tak było, brakowało mi tego skrzypienia skóry występującego po myciu mocnym produktem :D. Po stronie zalet mogę jeszcze dopisać to, że szampon nie powoduje przyklapu, a wręcz powiedziałabym, że odbija włosy od nasady. Do tego włosy po myciu nie są szorstkie czy nieprzyjemne w dotyku. U mnie produkt nie wywołał żadnej negatywnej reakcji skóry głowy (swędzenie, krostki, łupież, większe wypadanie), ale jak napisałam wyżej – nie mam do tego skłonności. Pierwszą wadą, jaką dostrzegłam był brak wpływu na przetłuszczanie włosów. Trochę się zawiodłam, bo jest to jednak szampon dedykowany przetłuszczającej się skórze głowy, więc miałam prawo oczekiwać, że mniej lub bardziej owo przetłuszczanie zmniejszy się. Myślę, że gdyby faktycznie tak było, to po ponad 2 miesiącach stosowania produktu bym to zauważyła, a niestety nic takiego nie odnotowałam. Drugą kwestią jest konieczność dokładnego i dłuższego niż zazwyczaj spłukiwania szamponu. Zdarzyło mi się, że zrobiłam to po macoszemu i efekt był fatalny – tłuste strąki, przetłuszczona skóra głowy. Jakby tego było mało, czasami odnosiłam wrażenie, że szampon dodatkowo plącze włosy. Moje mają do tego skłonność, może przy innych włosach ten problem nie będzie występował, ale dla mnie jest to kolejna wada. I już kończąc znęcanie się nad produktem, wydaje mi się, że czasami obciążał włosy. Może to także wynikało z niedokładnego spłukania, ale tak czy inaczej, kosmyki nie wyglądały wówczas zbyt dobrze. Szampon w cenie regularnej kosztuje 23 złote, ale często można go znaleźć w promocji – wówczas cena wynosi 15-16 złotych. Niby nawet ta regularna nie jest wysoka, jednak patrząc na ilość wad, jaką ten kosmetyk posiada, mam wątpliwości, czy jest adekwatna do jakości. Podsumowując, dobrze, że OnlyBio ma w swojej ofercie łagodne szampony (jest jeszcze wersja nawilżająca bodajże, ale jej nie używałam). Mam wrażenie, że nadal na rynku dominują rypacze, a przecież jest coraz więcej osób, które zmieniając pielęgnację swoich włosów, sięgają właśnie po łagodne produkty. Marka poszła w dobrym kierunku, jednak moim zdaniem nie wszystko jest tak, jak być powinno. Może formuła wymaga jakiejś korekty…? Ja w każdym razie na zakup kolejnego opakowanie nie zdecyduję się, bo znam lepsze kosmetyki do mycia włosów i skóry głowy (np. mydło cedrowe, szampon zielony Vianek).

Przejdź do recenzji
MaddieMads

Dodanych produktów: 85

Napisanych recenzji: 737

5 / 5

Bardzo dobry

Szampon ładnie pachnie, dobrze się pieni, dobrze oczyszcza włosy, nie plącze ich, nie wysusza, wygładza. Ładny zapach, ładne i wygodne opakowanie za wyjątkiem „klika”, który ciężko się otwiera. To mój pierwszy szampon z serii Hair Food i chętnie sięgnę po inne warianty.

Przejdź do recenzji