Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

18 lutego 2016 o 12:46 Pin up girl pochwaliła recenzję Roksia12
11 listopada 2015 o 14:38 Pin up girl oznaczyła produkt jako hit
11 listopada 2015 o 14:38 Pin up girl dodała recenzję
23 sierpnia 2015 o 18:21 Pin up girl dodała recenzję
25 czerwca 2015 o 22:24 Pin up girl dodała recenzję
23 czerwca 2015 o 20:15 Pin up girl pochwaliła recenzję czterysowy
Chanel, Allure EDP

5 /5

HIT! Kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
24 maja 2015 o 12:51 Pin up girl dodała recenzję
Seche, Dry Fast Top Coat (Utwardzacz do lakieru)

2 /5

Nie kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
31 stycznia 2015 o 17:28 Pin up girl oznaczyła produkt jako hit
Roberto Cavalli, Just Cavalli EDT

4.1 /5 na 31 recenzji

7 HIT! 52% kupi ponownie

Kategoria:
31 stycznia 2015 o 17:28 Pin up girl dodała recenzję
Roberto Cavalli, Just Cavalli EDT

5 /5

HIT! Kupi ponownie

Kategoria:
27 stycznia 2015 o 13:48 Pin up girl dodała recenzję
Giorgio Armani, Si Intense 2014 EDP

3 /5

Nie kupi ponownie

Kategoria:
25 stycznia 2015 o 12:52 Pin up girl dodała recenzję
Calvin Klein, Escape EDP

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
18 stycznia 2015 o 14:07 Pin up girl dodała recenzję
Agent Provocateur, Petale Noir EDP

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Kategoria:
10 stycznia 2015 o 12:35 Pin up girl dodała recenzję
Torrente, L`Or de Torrente EDT

4 /5

Nie kupi ponownie

Marka:
Kategoria:

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
Miroku

Dodanych produktów: 7

Napisanych recenzji: 162

4 / 5

Lubię ją

Myślę, że duże rozbieżności w ocenie tych szminek wynikają z faktu, że różne wykończenia mają zupełnie inną jakość i właściwości. Macałam w salonie Inglot testery kolorów matowych i nie dziwię się, że się na nie marudzi-są twarde i suche, a przez to tępe w aplikacji, no i mi osobiście takie wykończenie nie pasuje. Mam jeszcze z Inglota LipSatin, który sprawuje się lepiej niż te matowe, ale to już temat na osobną recenzję, bo widzę, że ma swoje osobne miejscu w katalogu KWC :) Zdecydowanie wolę te naturalniejsze wykończenia, lekko błyszczące i dlatego wybrałam sobie 135-klasyczna malinowa czerwień z delikatnym srebrzystym połyskiem-to nie perła czy drobinki, a właśnie taki błysk. Ładny i twarzowy kolor, z kategorii tych co pasują mi do wszystkiego. Oczywiście bardzo podoba mi się jej opakowanie-metalowe, mocne i solidne, zamykane na magnetyczny zatrzask. Eleganckie, nigdy nie otworzy się samoistnie, do tego wciąż wygląda jak nowe, a mam już swój egzemplarz dwa lata. Mechanizm wysuwania działa bez zarzutu. Zapach ma taki jak w błyszczykach Sleeks-chemiczna wazelinowata malina, ale mi jakoś nie przeszkadza, nie jest piękny, ale okropny czy gryzący też nie. Moja szminka jest przyjemnie kremowa i bezproblemowa w nakładaniu. Kolor rozkłada się równo i bez smug, nie zostawia grudek. Wymaga użycia konturówki, bo lubi się rozmazywać poza kontur warg-zarówno podczas malowania jak i noszenia. Ja jestem przyzwyczajona do obrysu ust kredką przed nałożeniem mocniejszej szminki, więc mi aż tak nie przeszkadza ta konieczność użycia konturówki ;) Nosi się ją przyjemnie-jest kremowa, ale jednocześnie lekka i komfortowa, nie klei się. Nie zauważyłam by wysuszała usta, nawet po całym dniu jej noszenia, oczywiście przez makijażem zawsze dobrze usta nawilżam, bo na suchych i z popękanymi zadziorkami to żadna szminka nie będzie wyglądać ładnie. Trwałość ma naprawdę dobrą, do 3-4 godzin bez jedzenia i z delikatnym piciem(lubi odbijać się na szklankach) oraz mówieniem(a mówię sporo z racji charakteru mojej pracy). Kolor trochę traci na blasku i intensywność z upływem godzin, ale nadal wygląda dobrze i jak na szminkę kremową taka trwałość to dobry wynik.

Przejdź do recenzji
Szpaksa

Dodanych produktów: 2

Napisanych recenzji: 163

1 / 5

nigdy więcej

Już prawie na wstępie musiałam skreślić tę maskę. Po otworzeniu opakowaniu zobaczyłam płachtę.... PODARTĄ. I to tak porządnie, w kilku miejscach. Rozważałam czy od razu jej nie wyrzucić, ale postanowiłam spróbować i przykleić te resztki do twarzy, a nóż... działanie pozytywnie mnie zaskoczy. A więc trzymałam tę podartą maskę na twarzy, płachta wyschła chyba w 15 minut. Po zdjęciu nie było tak źle - twarz się nie lepiła, zdawała się być nawet nieco nawilżona, więc nie użyłam już kremu na esencję i poszłam spać. Rano wstałam z dwoma gulami na brodzie i mocniej zanieczyszczoną skórą w tych okolicach. Po prostu tragedia. Na stan skóry ma wpływ wiele czynników, więc nie wiem czy to sprawka tej maski. Całe doświadczenie było nieprzyjemne i nikomu nie polecam.

Przejdź do recenzji